TelezajaczekTytan
22piorunów1121 + 1 = 1122
Tytuł: Poirot
Rok produkcji: 1989-2013
Kategoria: Kryminał
Czas trwania: 70 odcinków od długości do ok. 50 min do 1h 30 min
Ocena: 8/10
Przygody Poirota były przenoszone na ekran kilkanaście razy, ale żaden aktor wcielający się w rolę małego Belga nie stworzył tak ikonicznej roli jak David Suchet. Co tu dużo gadać, gość urodził się do tej roli.
Drugi plan też świetnie zagrał. Szkoda jedynie, że kapitan Hastings, panna Lemon i inspektor Japp nie pojawiali się w późniejszych przygodach Poirota, a Ariadna Oliver we wcześniejszych :upside_down_face:
Pod względem technicznym serial bardzo dobrze zrealizowany, TVP i TVN powinny się uczyć, jak się kreci retro kryminały, (a zwłaszcza, że ludzie w dwudziestoleciu międzywojennym nie mieszkali w mieszkaniach mrocznych jak zamek Drakuli). Fabularnie bywało różnie, często za bardzo schematycznie, co wynika z materiału źródłowego - Agatha Christie lubiła mielić pewne schematy postaci i wątków.
Dostępny na TVP VOD.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Bądź mną, dzieciakiem:
Jakiś serial detektywistyczny gdzie koleś spędza masę czasu na pitoleniu się z wąsami (wąsy były wtedy mega passe bo to nie lata 70-te), ma do tego specjalne nożyczki, dużo siedzi przed lustrem, i Bóg wie co jeszcze.
Mija kilkadziesiąt lat:
Mam mega wypasione wąsy, bawię się w różne woski sroski od jednego norwega, zakręcanie, skręcanie, shit is cash, jestem eleganckim mężczyzną z klasą.
TVP i TVN powinny się uczyć, jak się kreci retro kryminały,
* Ale to nie jest wina, "bo polskie". Jeśli chcesz ganić nasze stacje, to wystarczy pokazać za przykład brytyjską "Utopię", bo seria Poirot to inny para kaloszy, projekt na dekady.
* Sam serial, to było podejście, że chcemy "zekranizować wszystko". I to miało kryzysy budżetowe na następne odcinki. A to też ewolucja technologii kamer.
* Suchet wymiata, bo przed pierwszą ekranizacją przewertował wszystko i stworzył listę ponad 100 cech postaci do aktorstwa metodycznego tejże postaci.
@wielkaberta trochę jest wina tego "bo polskie", nasi reżyserzy serialowi idą na łatwiznę i robią copy paste pomysłów poprzedników niezależnie od budżetu, jakim dysponują. Skąd np. w naszym kinie retro takie zamiłowanie do wnętrz ciemnych jak trumna? W dwudziestoleciu międzywojennym ludzie nie mieszkali w mieszkaniach przypominających lochy. Odpowiedź jest prosta, pojawiło się to w którymś serialu retro i reszta miernot to zaczęła stosować. I tak jest ze wszystkim, klepanie tych samych schematów fabularnych, zatrudnianie w kółko tych samych aktorów do tych samych typów ról itd. A teraz wystarczy sobie porównać współczesne seriale z serialami kręconymi za PRL, tamte też cierpiały na niedostatki budżetu, ale że reżyserzy mieli talent i wizję artystyczną, umieli stworzyć klasyki, które dzisiejsze serialidła zjadają na śniadanie.
nasi reżyserzy serialowi idą na łatwiznę i robią copy paste pomysłów poprzedników niezależnie od budżetu
Ale znowu to nie porównujmy do serii Poirot. Ponad 20-letni projekt ma się nijak do projektu na niecałe 5 lat.
A głównym problemem jest, że obecnie serial ma się zmieścić w pół godziny. PRLowskie śmiało ciągnęło się od 40 minut aż do godziny. Ojciec Mateusz cierpi na tym bardzo, będąc skazanym na ciasną ramówkę, coś co jest absolutnie złe dla detektywistycznego show. Nie rozwiniesz suspensu w takim czasie. Ha tfu.
To intryga w Stawce większej niż Życie czy w 07 zgłoś się jest o wiele ciekawsza, bo masz dużo czasu na zestawienie.
@wielkaberta w Poirot już od pierwszych odcinków widać, że twórcy mieli konkretny pomysł na serial, postacie, wizualny klimat itp. U nas niestety podobnych pomysłów brak, odpalasz pilota i widzisz że to kolejna produkcja, która powstała tylko po to, żeby twórcy dostali zapłatę od TV i im wisiało, że robią chałturę. Ekipy kręcące dla Netflixa jeszcze jakkolwiek się starają, ale ci, co kręcą dla TV mają totalnie wywalone na jakość produkcji i czy odniesie sukces, czy będzie cancel po jednym sezonie.
Ciekawa uwaga z Ojcem Mateuszem, we włoskiej wersji odcinki trwały chyba z godzinę? Tak przynajmniej pokazuje Filmweb. No ale nawet, jeśli odcinek trwa ok. 1h też może wyjść kaszana, jeśli nie ma dobrego pomysłu i dobrej ekipy, Langer z zeszłego roku jest tego najlepszym przykładem.





















