Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filozofia

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Nie ma sensu się bać Dugina

Wrzuciłem dziś wpis na temat założeń geopolitycznych Dugina jako pewną forme ciekawostki. Co niektórzy zarzucili mi jednak, że wrzucanie wywodów tego człowieka może być potencjalnie niebezpieczne bo mogą być naznaczone kłamstwami i ruską propagandą. Chce was zapewnić drodzy towarzysze, że mało komu to w istocie grozi. Nie bez powodu powiedziałem, że nawet mocno konserwatywnej osobie mieszkającej na zachodzie jego ideę wydadzą się niezrozumiałe. Zresztą nawet w rosji sporo osób ma go za oszołoma.

Dugin to człowiek który chwalił Koreę Północną i uważał, że rosja powinna mieć własną ideologie Dżuche, głosił, że Mao brzydził się pieniędzy i nieironicznie uznał to za dowód anielskości jego duszy, nienawidził surfowania twierdząc, że to szczyt atlantyzmu, który chciał by w armii jego wymarzonej utopii służyły bojowe smoki i agresywne koguty bojowe, niedźwiedzie miały pracować na polach, a taniec miał być politycznym obowiązkiem. Zdaniem rosyjskiego intelektualisty krytykującego Putina i jego otoczenie,  Aleksandra Niewzorowa, Dugin miał też głosić, że rosja zawdzięcza gaz świętym którzy mieli siedzieć pod ziemią i nieustannie pierdzieć.

Czy naprawdę ktoś sądzi, że jakakolwiek normalna osoba mogłaby potraktować tego człowieka na poważnie? Bardziej prawdopodobne jest coś odwrotnego. Czemu więc robię wpisy o jego filozofii? Po pierwsze nawet taki schizofreniczny umysł jak Dugin czasami powie coś ciekawego i wartego uwagi. Po drugie to dostarcza on jednak alternatywnego spojrzenia na zachodnią cywilizacje jako człowiek z zewnątrz. Po trzecie by lepiej poznać rosyjską myśl filozoficzną i jej stan z dnia dzisiejszego. Po czwartę natomiast to mimo wszystko wierze w ideę swobodnej wymiany idei i informacji.

Trzeba też pamiętać, że Dugin mocno inspiruje się filozofią postmodernistyczną i podobnie jak postmoderniści pisze on w sposób ciężki i mocno niezrozumiały. Więc nie ma co się obawiać, że normikom namiesza on w głowę.

 

Gruba ryba1piorunów

@Al-3_x Też czytałem różnych współczesnych rosyjskich "filozofów" i przede wszystkim uderza mnie chaos w ich wywodach. O ile opracowania amerykańskie są schludne, uporządkowane i logiczne, to rosyjskie są zbiorem chaotycznych myśli i pomysłów, jakby to były notatki na gorąco.
Mimo to Dugin zafascynował niektórych ludzi na Zachodzie, widziałem nawet na jakimś polskim kanale "patriotycznym" wywiad z nim.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Teoria cywilizacyjna Dugina w przeciwieństwie do Spenglera, Konecznego czy Huntingtona zakłada podział na jedynie dwa typy cywilizacji. Są to Talassokracje (cywilizacje morskie) i Tellurokracje (cywilizacje lądowe). Do pierwszego typu Dugin zalicza starożytną Kartagine, Imperium Brytyjskie czy obecne USA. Do drugiego typu zalicza natomiast starożytny Rzym, imperium Mongolskie, Chiny czy Rosję. Talassokracje mają w zwyczaju zapewniać sobie dominacje drogą morską, a dominującą ideologią jest tu marytyzm, a w obecnym wydaniu atlantyzm. Tellurokracje bardziej przywiązywały do posiadania silnej armii lądowej, a ideologicznie miały z kolei stawiać bardziej na kontynentalizm czego współczesnym przejawem ma być euroazjatyzm.

Dugin wyróżnił kilka podstawowych cech Tellurokracji jak siedzący tryb życia, konserwatyzm, stałość norm prawnych, obecność silnego aparatu biurokratycznego i władzy centralnej. Talassokracje miałyby być z kolei nastawione bardziej na migracje, liberalizm, progresywizm i brak silnego, scentralizowanego rządu. Oczywiście Tellurokracje miały być też nastawione na ekspansje lądową. Dugin odrzuca koncept państw narodowych. Uważa, że kraje pokroju Ukraina i Polska nie mają sposobu na zapewnienie sobie własnej podmiotowości i są skazane na bycie strefą walki miedzy mocarstwami lądowymi i morskimi. W ten sposób zresztą usprawiedliwia inwazje na Ukraine.

Nie wiem na ile te stwierdzenia można uznać za słuszne, ale na pewno są one dość wygodne dla obecnej władzy rosyjskiej przy próbuje intelektualnego uzasadnienia silnie scentralizowanego rządu czy dokonywania ekspansji na inne kraje. Mi mimo wszystko tego typu podział wydaje się zbyt uproszczony. Na pewno kwestia tego czy cywilizacja dominuje na morzu czy lądzie ma jakieś znaczenie dla kultury, ale nie jest to jedyny czynnik. Dugin podobnie jak inni geopolitycy zbytnio absolutyzuje geografie. Dugin jednak oczywiście miesza to wszystko ze swoimi tezami z zakresu tradycjonalizmu integralnergo, socjologi głębi, mistycyzmu i gnozy  i dorzuca do tej mieszaniny jeszcze sporą ilość postmodernistycznej paplaniny przyrządzając dość ciężkostrawne danie.

Nawet dla osoby o mocno konserwatywnych poglądach mieszkającej na zachodzie jego ideologia może się wydawać mocno niezrozumiała jeśli nie zwyczajnie śmieszna lub absurdalna. To co jednak Dugin faktycznie próbuje osiągnąć to podkreślić dualizm miedzy wschodem i zachodem i ugruntować wyobrażenie rosji jako ostoi tradycjonalizmu oraz silnej duchowości gdy zachód ma być zdegenerowany, materialistyczny, a nawet satanistyczny. Dugin oczywiście potrafi dostrzec wewnętrzne problemy rosji, ale zawsze obwinia o to liberalizm. Ciężko więc Dugina nawet nazwać filozofem bo tego człowieka zwyczajnie nie interesuje odkrywanie prawdy co jej wytwarzanie (w końcu to postmodernista). Mimo wszystko jest on z pewnością dość nietuzinkową postacią w rosji.

         

Fenomen0piorunów

U nas odpowiednikiem Dugina jest Konieczny i Nowak.
Odpowiednikiem Sołojowa był kiedyś Ziemkiewicz, na szczęście te czasy mamy już za sobą

Fenomen2piorunów

Miejsce tego typu ekstremizmu jest na smietniku. Jak ktos wspomnial, na przywolywanie mysli tych psychopatow trzeba byc mentalnie gotowym, inaczej jest to sianie zarazy

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Patrzcie na to, ja sobie chodzę, gdzie chcę i jak chcę, muzyczka w uszach fajna gra, a oni leżą.
I kto jest kozak?
Na jednym zdjęciu nawet ducha widać.
Memento mori

Gruba ryba2piorunów

ooo, ale bym sobie tak poleżał, zamiast wstać i tyrać dzień cały, udawać i pilnować sztucznego uśmiechu. Zmęczony od samego ranka, nie wierząc w nic szczególnego poza chomiczym kołem, chwytać się każdej namiastki sukcesu dla fałszywej satysfakcji - złudzenia szczęścia.

Fanatyk2piorunów

@Heheszki e tam gadasz, ja poleżę pół dnia na kanapie i mnie później plecy bolą przez dwa dni

Gruba ryba2piorunów

@Gepard_z_Libii no, nie stać nas nawet na porządną kanapę 😭

Gruba ryba1piorunów

@Gepard_z_Libii @GazelkaFarelka Czyli dadzą poleżeć, ale nie może być za wygodnie. To jak z tą emeryturą gdy już nic nie możesz. Oh, jakże mnie wybijają z rytmu niewolniczej rutyny takie wolne poniedziałki!! Jestem wprost bliski wszczęcia krwawych rozruchów, tylko jakoś głupio tak samemu. No i trzeba wstać rano xD

Fanatyk1piorunów

@Heheszki Wolny poniedziałek?
Ładnie się kurde odkleiło, burżuazja i rozpusta w biały dzień, a przypominam że już jest ciemno!

Gruba ryba1piorunów

@Gepard_z_Libii dziękuję 🥹

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Na ten moment chciałbym powiedzieć, że moje zainteresowanie wydarzeniami ze świata maleje do koniecznego minimum. Postanowiłem całkowicie skupić się na filozofii. Kończę z moimi wpisami o rosji, wojnie, wyborach USA, Trumpie czy Musku.

Lider2piorunów

@Al-3_x dobra decyzja. Trzeba zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Czasami moja żona gdzieś mnie zaatakuje: Trump, ko, polityka świat, a ja tylko Hejto a resztę tak naprawdę mam w d⁎⁎ie.

Osobistość0piorunów

Zatoczyłes cykl mikloblogerq

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Gdyby ktoś mnie spytał jaka jest różnica miedzy nacjonalizmem, a patriotyzmem to powiedziałbym, że patriotyzm wynika z pewnego uczucia zwanego miłością i przywiązaniem do swojej ojczyzny. Jest to uczucie szlachetne jednak większość ludzi wie, że uczucia bywają chwiejne i nieprzewidywalne. Ludzie którzy kierują się uczuciami w życiu zwykle są namiętni, ale i impulsywni oraz niedojrzali. Nacjonalizm jest więc w kontrze do tego świadomą postawą do bycia w pełni oddanym pracy na rzecz dobra narodu pojmowanego jako pewna organiczna całość. Przyjecie konkretnej postawy choć może wynikać z jakiegoś uczucia to jest zwykle wyrazem określonego i dojrzałego charakteru jednostki. Pojmuje ona walkę za ojczyznę już nie jako wyraz zrywu do namiętnego poświecenia lecz etyczną zasadę którą człowiek jako istota rozumna kierować się musi. W tym właśnie widzę tą różnice.

Fanatyk1piorunów

@Al-3_x ja nie widzę różnicy. Dla mnie są to pojęcia tożsame i tak samo abstrakcyjne i irracjonalne.

Autorytet0piorunów

@MostlyRenegade Braku uzasadnienia. Fajnie, że wyraziłeś swoje zdanie, ale nie poparłeś go żadnymi argumentami przez co jest to jedynie twoja, subiektywna opinia.

Fanatyk0piorunów

@Al-3_x no tak, to są moje odczucia, więc w sumie nie wiem, jak mam to "uzasadniać"? Po prostu, tak uważam. Nie rozpatruję encyklopedycznych definicji, tylko przedstawiam swój indywidualny stosunek do faktycznych zjawisk.

Natomiast w ujęciu historycznym, są to zjawiska względnie nowe - przełom XVIII i XIX wieku, kiedy to kształtowały się państwa narodowe. Stąd można wysnuć wniosek, że oba pojęcia, nawet jeśli różnią się definicją, wpisują się w jakiś jeden wspólny kontekst. I ja dokładnie tak je traktuję.

Osobistość0piorunów

@MostlyRenegade Seconding.
Co innego dyskusja językoznawców na temat tych wszelakich zagadnień, etc.
Co innego w powszechnej dyskusji (a przynajmniej takiej na wykopie / hejto) gdzie nie w sposób zauważyć różnicy.

>Ja nie jestem nacjonalistą, tylko patriotą.
Jeśli ktoś musi to pisać to coś jest nie tak. I nie mówię tu tylko o tej osobie co próbuje się bronić przed tym.

Pytanie czemu? Może to te marsze narodowe zaczęły? Bo może patrioci poszli na marsz zorganizowany przez "faszystów", może GW grzała temat i zaczęło się mieszanie w tej kadzi.

Filozoficznie?
W tej kadzi pełnej patriotyzmu ktoś wrzucił parę kropelek nacjonalizmu i jak wymieszasz, to co masz?
Inb4, nie odpowiadaj, to tylko luźna myśl, każdy to interpretuje inaczej.

Autorytet0piorunów

@MostlyRenegade
>no tak, to są moje odczucia,

No i jak ja mam się niby do tego odnieść? Zarzucasz irracjonalizm postawie nacjonalistycznej, ale sam wychodzisz na osobę irracjonalną bo nawet nie umiesz uzasadnić swojego stanowiska i umiesz odnosić się jedynie do własnych odczuć. Powiedziałbym tu nawet właśnie, że jak to ujął Habermas do idei racjonalizmu potrzebne jest właśnie społeczeństwo. Człowiek który żyłby samotnie w dziczy byłby skazany na kierowanie się jedynie własnymi impulsami. Dopiero spotkanie drugiego człowieka otwiera drogę na idę rozmowy co prowadzi intersubiektywnego, racjonalnego porozumienia. Jesteś tu jedynym irracjonalistą jeśli odcinasz się od narodu.

Poczucie narodowe istniało już wcześniej tylko dotyczyło ono głównie klas wyższych. Rewolucja francuska pozwoliła uzyskać podmiotowość i poczucie narodowe u klas niższych. Józef Kossecki tak twierdził.

Autorytet0piorunów

@MostlyRenegade Jeszcze odniosę się do kwestii, że nacjonalizm to pojęcie abstrakcyjne. Tyle, że to właśnie rozumne ideę są zwykle właśnie abstrakcyjne. Abstrakcyjne myślenie to podstawa racjonalizmu, a nie irracjonalizmu.

Fanatyk0piorunów

@Al-3_x nie musisz się odnosić w ogóle. Ja tylko napisałem swoje zdanie.

Co jest racjonalnego w nacjonalizmie lub patriotyzmie? Jestem Polakiem tylko dlatego, że urodziłem się w określonym czasie i miejscu i mówię określonym językiem. Oczywiste jest, że jak ktoś żyje w jakimś środowisku, to staje się jego częścią, utożsamia się z nim, uznaje za "swoje" i działa na jego rzecz. To jest zwykły, biologiczny mechanizm, tylko może bardziej wyrafinowany i skomplikowany niż u innych gatunków. Ale gdzie tu patriotyzm i nacjonalizm? Dziś każdy używa i definiuje te pojęcia, jak mu wygodnie (najczęściej w celach politycznych), więc dla mnie są kompletnie bez znaczenia.

Autorytet0piorunów

@MostlyRenegade
>Ja tylko napisałem swoje zdanie.

A ja ci wytknąłem błędy w tym zdaniu.

Jestem Polakiem tylko dlatego, że urodziłem się w określonym czasie i miejscu i mówię określonym językiem.

A to niby mało? Nie wybrałeś też w jakiej rodzinie się urodzisz, ale czy to znaczy, że masz kompletnie gdzieś swoich rodziców? To, że człowiek nie miał wyboru bynajmniej nie pozbawia wartości tych rzeczy. Wręcz przeciwnie. Człowiek nie tworzy siebie. To rzeczywistość go tworzy. Kultura w której żyje, historia w której uczestniczy, język za pomocą które poznaje świat. Wszystko pozostałe to jedynie zwierzęce instynkty o których mówisz.

To jest zwykły, biologiczny mechanizm

Sam jesteś biologiczny mechanizm. Zwierzęta nie mają kultury, języka ani nawet religii, ani nie znają pojęcia historii. Zwierzęta nie tworzą narodu. Nawet mrówki nie są do tego zdolne.

Fanatyk0piorunów

@Al-3_x w moim zdaniu nie ma błędów. Ty je błędnie rozumiesz, o czym świadczą dwa następne akapity, w związku z czym dalszą dyskusję uznaję za bezcelową.

Gruba ryba0piorunów

@Al-3_x dla mnie patriotyzm to działanie na rzecz państwa, dla dobra pozostałych jego obywateli, płacenie podatków, poprawne używanie języka, dbanie o dobro wspólne, dbanie o obraz kraju na arenie międzynarodowej oraz dokonywanie patriotycznych wyborów konsumenckich. Nacjonalizm to z kolei wrogość do wszystkiego co obce, nienawiść, hipokryzja, nieumiejętność dostosowania się do otoczenia, zamordyzm, a w polskim wydaniu to najczęściej bycie złym człowiekiem i wycieranie sobie mordy polską flagą

Autorytet1piorunów

@cweliat Patriotyzm obywatelski? No fajnie, ale to dla mnie zawsze trochę za mało. No i brzmi to jakoś liberalnie. Mylisz też nacjonalizm z szowinizmem.

Osobistość1piorunów

@cweliat Ten liberalny spin z płaceniem podatków jako przejawem patriotyzmu jest taki głupi. Polacy mieszkający w UK musza być brytyjskimi patriotami skoro podatki płacą właśnie tam... Z kolei Ukraińcy czy Wietnamczycy w Polsce są patriotami wobec naszego kraju bo przecież płacą podatki tu.

Patriotyzm nie opiera się na przymusie a płacenie podatków to właśnie przymus. Patriotyzm jest dobrowolny i wynika z własnej wewnętrznej potrzeby.

Gruba ryba0piorunów

@wstreczyciel Nie, dbanie o dobro wspólne to właśnie płacenie podatków. Bez tego dba się tylko o infrastrukturę tam, gdzie opłaca się to korporacjom i lobbystom, a reszta obraca się po prostu w dziadostwo.

Fenomen1piorunów

@cweliat
>Nacjonalizm to z kolei wrogość do wszystkiego co obce, nienawiść, hipokryzja, nieumiejętność dostosowania się do otoczenia, zamordyzm, a w polskim wydaniu to najczęściej bycie złym człowiekiem i wycieranie sobie mordy polską flagą
Pomieszal szowinizm i autorytaryzm z ksenofobia i nazwal to nacjonalizmem

Pokaż więcej komentarzy (17)

Autorytet

w Creepy

5piorunów

[Teoria okrucieństwa [1/3]](https://www.youtube.com/watch?v=fVo98Ht3kQA&t=1s)

[Teoria okrucieństwa [2/3]](https://www.youtube.com/watch?v=2QMr6GFdVyo)

[Teoria okrucieństwa [3/3]](https://www.youtube.com/watch?v=9TyC3jg8980&t=4s)

Obejrzałem wszystkie trzy części poświęcone tematyce drastycznych filmów w sieci, stronek publikujących takie materiały, zalet i wad istnienia tej części internetu i rozważań na temat samej ludzkiej natury. Dla mnie jest to temat bardzo ciekawy bo już jako nastolatek miałem okazje oglądać tego typu treści w sieci. Miałem swój edgy okres i fascynowała mnie mocno makabra. Jeśli miałbym być szczery to do tej pory odczuwam pewną fascynacje do gore. Dla mnie czymś oczywistym jest, że ludzie uwielbiają oglądać takie rzeczy i to od dawna. Inaczej walki gladiatorów czy publiczne egzekucje nie cieszyłyby się taką popularnością w zamierzchłych czasach. Dziś ludzkość to zastąpiła oglądaniem fikcyjnej przemocy na ekranach kin, ale nie wszystkim to wystarcza. Dlatego drastyczne filmiki w sieci zawsze będą powstać bo będą miały swoich odbiorców. Myślę jednak, że to faktycznie ma swoje plusy. Dzieci od małego stara się wychować w bańce maksymalnego komfortu co na dłuższą metę jest szkodliwe. Natkniecie na coś brutalnego w sieci może czasami otworzyć komuś oczy na tą ciemniejszą stronę świata która mimo wszystko istnieje.

Autorytet0piorunów

Za Dame Kier piorun. Swoją drogą temat jest tak delikatny, że nie sądzę, aby można stwierdzić bez badań naukowych czy oglądanie tego typu filmów jest korzystne.

Autorytet1piorunów

@Fausto Znaczy autorka filmu, podaje obiektywne plusy jak chociażby fakt, że pewne sprawy były przez to nagłaśniane co prowadziło do ujęcia sprawców. Przykładem jest tu chociażby daisy destruction. Domyślam się jednak, że chodzi ci o wpływ na psychikę człowieka który to ogląda. Tutaj nie mam zdania bo ja też zawsze mam też nieco ambiwalentny stosunek do tego typu badań. Pewnym jest natomiast, że człowiek w pewnym sensie poszerza w ten sposób swój horyzont wiedzy o świecie.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

39piorunów

Jeśli natomiast chodzi o samego Trumpa to napisze o nim jedynie to co już napisałem kilkanaście dni temu na wykopie.

Trump ucieleśnia idealnie to czym jest amerykańskie społeczeństwo w dobie postmodernizmu. Jest narcystyczny, zakłamany, socjopatyczny, płytki, impulsywny, infantylny i całkowicie skupiony na sobie. To nie człowiek tylko chodząca symulakra która jest całkowicie pusta w środku i pozbawiona realnej treści. Ogólnie to uważam, że Christopher Lasch całkiem trafnie opisał, że amerykanie i cały zachód jest przesiąknięty kulturą narcyzmu. Widzę to zarówno po prawej jak i po lewej stronie. Cała masa jednostek odczuwa dziś egzystencjalną pustkę, a jednocześnie próbują oni z tym walczyć uczestnicząc w kulcie konsumpcji i pragnienia zdobywania atencji. On jako medialna gwiazda, populista i bogacz przywiązany do luksusów jest uosobieniem dzisiejszych czasów i perfekcyjnym produktem późnego kapitalizmu.

     

Gruba ryba1piorunów

Zwykła wydmuszka.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Duch cywilizacji USA której nie utożsamiam z cywilizacją Europejską jest infantylny. To wciąż młoda i wyjątkowo niedojrzała cywilizacja co widać po ich kulturze. Duch cywilizacji rosyjskiej jest martwy. Ludzi tam dopadł skrajny marazm i nihilizm. Naród rosyjski nie ma poczucia żadnej sprawczości, a elity rosyjskie też mają zwykłych ludzi gdzieś. Nacjonalizm i konserwatyzm jest tam tylko na pokaz i imponuje to jedynie zachodniej prawicy typu konfederacja. Duch cywilizacji chińskiej jest skostniały. To bardzo stara cywilizacja która już wiele przeszła. Pozostało im jednak umiłowanie do biurokracji i silnej władzy. Zwykły człowiek jest tam bardziej trybikiem w wielkiej maszynie niż niezależnym indywiduum i tak zresztą jest wychowywany. Do tego ciągle trzymają się socjalistycznej terminologii choć już dawno odeszli od ideałów marksistowskich. Japoński duch jest za to zdegenerowany i mocno zamerykanizowany. Akt samobójstwa Mishimy choć piękny to ostatecznie nic nie dał. Cywilizacja arabska jest rozczłonkowana i skonfliktowana. Długo jeszcze minie zanim jakiś kraj tam wyłoni się jako przodujące mocarstwo. Cywilizacja Hinduska jest obecnie w takiej kondycji, że połowa tamtejszej populacji wciąż wydala swoje ekskrementy na ulicy. Skłamałbym jednak gdybym powiedział, że ten kraj nie ma dużego, historycznego dziedzictwa kulturowego i potencjału by osiągnąć olbrzymi wzrost gospodarczy i technologiczny w nadchodzących latach.  Cywilizacja latynoamerykańska to dla mnie spora niewiadoma. Panuje tam bieda i spora przestępczość, ale też ich potencjał jest tłumiony przez USA.

Cywilizacja Europejska jest z kolei słaba. Choć panuje tutaj dobrobyt to w razie wojny nikt nie miałby odwagi go bronić co pokazują same statystyki. Zbyt duże przywiązanie do dóbr materialnych osłabia ducha. Osobiście jestem zdania, że takie chętne przyjmowanie przedstawicieli innych kultur świadczy jedynie o słabym poczuciu tożsamości przedstawicieli cywilizacji Europejskiej. Silna kultura nie musi czerpać wzorców z innych cywilizacji. Gdy jednak rodzime kulturowe wzorce tracą swoją moc oddziaływania to wtedy poszukuje się inspiracji poza jej obrębem. Stąd według mnie zrodziła się idea multikulturalizmu i motyw ubogacenia kulturowego. Według mnie Spengler miał jednak racje i czeka nas coraz bardziej zmierzch tej cywilizacji.

Osobistość0piorunów

Wszystko fajnie, ale:
>Duch cywilizacji USA [...] jest infantylny.
Ale dalej nie napisałeś czy jest tam dobrze czy nie.
Bo UE nie potrafi stworzyć takiej samej tożsamości co amerykańska, a tego bodajże wizję integracji UEpragną takie wytwory jak Gazeta Wyborcza.

Kultura Europejska? A co to jest? Znam kultury poszczególnych krajów.

>Zbyt duże przywiązanie do dóbr materialnych osłabia ducha
W tej całej kulturze subskrypcji i nie posiadania niczego?
IMHO, każdy człowiek powinien mieć gwarancję solidnej fundacji w postaci posiadanie własnego kawałka ziemi a w nim domu / mieszkania. To nie jest dużo, a istotne. Posiadanie takich dóbr zachęca do bronienia kraju.

EDIT: O obronie kraju Mannerheim dużo powiadał. Daj dobre warunki do życia, to ludzie będą chcieli tego bronić parafrazując to jakoś.

>, że takie chętne przyjmowanie przedstawicieli innych kultur świadczy jedynie o słabym poczuciu tożsamości przedstawicieli cywilizacji Europejskie
bardziej wciskania Pola(cz)kowi kitu. Machanie krzyżem jest gardzone. Jak konserwa nie chcę elgiebetów i aborcji to jest wyszydzany. Może ch⁎⁎⁎wa ta kultura, ale własna.

>Stąd według mnie zrodziła się idea multikulturalizmu i motyw ubogacenia kulturowego
Jak to się dzieje, że multikulti kończą się czystkami? Mamy zaryzykować, że znowu zaczną się zamieszki?
Nie wierzę w multikulti, bo zazwyczaj jedna kultura będzię chciała dominować nad innymi.
Szariaty w UK to nie jest ekspansywna manfiestacja kultury obcej w rodzimej. Znaczy się, akurat brytolom to może i dobrze im za to jak rozpieprzyli pół świata.
Tito udało się z Jugosławią, ale i to szlag trafił po jego śmierci jak Serbom odwaliło.

Autorytet0piorunów

@wielkaberta

Ale dalej nie napisałeś czy jest tam dobrze czy nie.

Zbyt dobrze to się tam nie żyje z mojej perspektywy.

Bo UE nie potrafi stworzyć takiej samej tożsamości co amerykańska, a tego bodajże wizję integracji UEpragną takie wytwory jak Gazeta Wyborcza.

UE nigdy nie będzie USA.

Kultura Europejska? A co to jest? Znam kultury poszczególnych krajów.

Kultura cywilizacyjna. Dla mnie tożsamości cywilizacyjne to przyszłość i cały wpis jest nimi poświęcony. Tożsamości narodowe pewnie przetrwają, ale będą funkcjonować na podobnej zasadzie jak tożsamości regionalne typu Ślązacy czy Kaszubi.

W tej całej kulturze subskrypcji i nie posiadania niczego?

Nie pisałem o tym, że ludzie nie powinni mieć niczego tylko pisałem o ludziach dla których liczy się jedynie przywiązywanie do pomnażania własnego dobrobytu.

EDIT: O obronie kraju Mannerheim dużo powiadał. Daj dobre warunki do życia, to ludzie będą chcieli tego bronić parafrazując to jakoś.

I ani historia ani współczesność tego nie dowodzi. Mongołowie byli waleczni i zdyscyplinowani bo zahartowało ich ciężkie życie na stepach i pozwoliło im podbić pół azji. Gdy mongłowie zaczęli żyć bardziej luksusowo to ich duch się zdegenerował, a sprawna machina wojenna utraciła skuteczność i zaczęli być stopniowo wypierani z podbitych terenów. Współcześnie na zachodzie mało kto jest gotowy walczyć za ojczyznę w przeciwieństwie do krajów wschodu.

Ludzie będą gotowi walczyć o swoje jeśli wpoi się im samą gotowość do walki i poświęceń. Tymczasem liberalny zachód wykreował konformistycznego konsumenta nastawionego jedynie na natychmiastowe zaspokojenie swoich narcystycznych pragnień.

Nie wierzę w multikulti, bo zazwyczaj jedna kultura będzię chciała dominować nad innymi.

Inne kultury mogą istnieć obok siebie jeśli istnieje dominująca kultura, a pozostałe w jakimś stopniu się zasymilowały zachowując jednak pewną odrębność jak w przypadku polskich Tatarów.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Mamy obecnie w społeczeństwie kult własnego, dobrego samopoczucia. Nie nazywam tego szczęściem bo uważam, że szczęście jest czymś bardziej wyjątkowym i nieosiągalnym. Nie nazywałbym tego przyjemnością bo przyjemność jest według mnie ściśle cielesna, a dobre samopoczucie to kwestia mentalna. Nie nazwałbym tego nawet radością bo radość według mnie jest bardziej spontaniczna. Ludzie ciągle chodzą do terapeutów, kupują leki, unikają stresujących i nieprzyjemnych sytuacji, a nawet rozwodzą się i zrywają więzi z bliskimi i robią wszystko by zachować dobre samopoczucie. Ja jednak cenie pewne rzeczy dużo bardziej niż poczucie osobistego komfortu. Jest to moje osobiste poczucie godności, dumy, lojalności i wynikająca z tego chęć zachowana osobistego honoru i wole cierpieć niż z tego zrezygnować i dać się złamać. Gardzę ideą dobrego samopoczucia.

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Autorytet0piorunów

@Belzebub Też cie kocham.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Książki

24piorunów

908 + 1 = 909

Tytuł: 12 Życiowych Zasad: Antidotum Na Chaos
Autor: Jordan B. Peterson
Kategoria: Psychologia/Filozofia
Wydawnictwo: Freedom Publishing
ISBN: 978-83-66337-00-8
Liczba stron: 558
Ocena: 8/10

Peterson jest jednym z bardziej popularnych psychologów (czy też już może filozofów) w internecie. Kontrowersyjna postać której jednak lubię posłuchać bo znajduję w jego wykładach sporo ciekawych rzeczy. Po książkę sięgałem już kilkukrotnie w angielskim oryginale ale dopiero teraz udało mi się ją ukończyć, głównie dlatego że czytanie jej wymaga sporego skupienia.
Podzielona jest ona na 12 rozdziałów, po jednym na każdą z tytułowych zasad, z mniejszymi podrozdziałami stanowiącymi dość obszerne rozwinięcie i uzasadnienie każdej porady. I trzeba przyznać, że w celu objaśnienia tych zasad autor sięga naprawdę w wielu czasem dość nieoczywistych kierunkach, od historii ze swojego życia, poprzez przykłady z psychologii aż po najstarsze biblijne przypowieści. Mimo że czasem mądrości Petersona zakrawają o patos, wszystko jest bardzo spójnie i logicznie podane, i czuć że autor spędził mnóstwo czasu na dojście do wniosków które prezentuje.
Na pewno sięgnę po jego nową pozycję jak tylko pojawi się jej polski przekład.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

@hellgihad 8? Serio? Ta książka jest okropnie napisana. Eseje Petersona się w większości kupy d⁎⁎y nie trzymają.

Autorytet4piorunów

@l__p No może i są trochę rozwleczone ale generalnie większość prowadzi do celu w ten czy inny sposób.

Fenomen0piorunów

@l__p chyba taka jest specyfika amerykańskich autorów książek rozwojowych. " Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi" było dla mnie tragedią w czytaniu, bardzo się zmęczyłem przez lanie wody. Petersona nie czytałem tylko inne opisy, i on z swoimi dowodami, sięga do prehistorii.

Gruba ryba0piorunów

@Dudleus Carnegie przynajmniej pisał spójnie, każdą zasadę uzasadniał w sensowny sposób poparty przykładami z życia. A Peterson? Pisze jakis esej, by na sam koniec, ni z gruchy ni z pietruchy, dorzucić swoją zasadę, która często nie ma nic związanego z wcześniejszym esejem xD przy chyba 4 esejach było to jako tako spójne.

Fenomen0piorunów

@hellgihad jak książka odmieniła twoje życie?

Fenomen0piorunów

@Dudleus nie jestem OPem. mi osobiście nie pomogła, ale np. mojemu bratu pomogła wyjść z poważnego (zdiagnozowanego) dołka

Autorytet0piorunów

@Dudleus Ciezko stwierdzic bo dopiero niedawno ja skonczylem i generalnie wiedzialem czego sie po niej spodziewac, bo znam poglady Petersona. Na pewno troche inaczej zaczalem patrzec na Biblie i ogolnie religie. Nie to ze zaczne od razu chodzic do kosciola bo ta instytucja jest dla mnie nadal spalona, ale wartosci przedstawione w tekstach biblijnych zdaja sie miec sporo sensu jesli przyjmie sie interpretacje autora.

Fenomen0piorunów

@argonauta to chyba muszę przeczytać, dzięki

@hellgihad według mnie to należy sobie po prostu wybierać różne wartości, które nam pasują. Najlepszą drogą dla każdego jest stoicyzm. Też jest fascynujące, że Biblia jest najpopularniejszą książką, znaną od dawna a ciągle każdy interpretuje po swojemu i należy sobie wybrać co nam z niej pasuje.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Przegryw

5piorunów

How Stoicism Became The World's Greatest Scam

Natrafiłem jakiś czas temu na ciekawy videoesej dotyczący tego jak stoicka filozofia została przywłaszczona przez postacie pokroju Andrew Tate. Ostatecznie uważam, że to największa ironia dzisiejszych czasów gdzie znany narcystyczny hedonista, przywiązany do luksusów i kobiet mówi coś o konieczności bycia stoikiem. Autor filmu jednak niesłusznie skupia się jednak na terapeutycznych aspektach stoicyzmu. Te oczywiście istnieją, jednak stoicyzm to przede wszystkim filozofia rozumiana tutaj jako życiowa praktyka do której należy się stosować niezależnie od sytuacji, a nie jedynie metoda przepracowania własnych traum. Najbardziej podoba mi się tu interpretacja Foucaulta który uważał, że praktyki stoickie służyły odkrywaniu lub też może raczej wytwarzaniu prawdy o samym sobie, a nie jedynie sposób na dobre samopoczucie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

W Chinach rozwinęło się kilka ruchów filozoficznych. Najbardziej znanymi jest Taoizm i Konfucjanizm. Szczególnie ten drugi nurt filozoficzny miał duży wpływ w oczach zachodu na rozwój kolektywistycznego podejścia w tamtejszym społeczeństwie i ostatnimi czasy  chińskie władze same miały sięgać po tradycję konfucjanizmu próbując go pogodzić z teorią marksistowsko-leninowską w stalinowskim wydaniu chcąc stworzyć socjalizm o chińskiej specyfice. Istnieje jednak jeszcze jedna chińska szkoła filozoficzna która zdaje się mieć dużo większy wpływ na funkcjonowanie aparatu władzy tego kraju.

Chodzi mianowicie o Legizm.

Legizm (legalizm) – chińska szkoła filozoficzna, wywodząca się z konfucjanizmu, ale przyjmująca odmienne spojrzenie na naturę ludzką. Celem legistów było umocnienie państwa, panującej dynastii oraz armii. Legiści głosili pragmatyczną zasadę przestrzegania wszystkich jasno napisanych i ogłoszonych publicznie praw wydanych przez prawowitego władcę, niezależnie od ich moralnego znaczenia.

Mówiąc krótko, Legizm głosił, że władza Cesarza, a w tym przypadku dyktatora jest absolutna, a surowe prawo to nadal prawo. Wydaje się to więc pasować to tego jak funkcjonują dzisiejsze Chiny. Jest to po części prawda, ale nie w pełni.

W obliczu prawa wszyscy powinni być równi. W celu ich egzekwowania postulowali wprowadzenie rygorystycznego systemu kar i nagród.

Prawu w Legiźmie mieli podlegać wszyscy. Choć jest to więc system który byłby przekonujący głównie dla osób o pewnych skłonnościach socjopatycznych to wciąż różnił się od tego co panuje w dzisiejszych Chinach. Wysoko postawieni członkowie partii są bowiem zdecydowanie ponad prawem. Miałem okazje nawet przeczytać, że w Chiny to obecnie system neofeudalny. Jednak nie zmienia to faktu, że Legizm wydaje się mieć tam obecnie większy wpływ niż Konfucjanizm na to jak władze sprawuje tam rząd i jak funkcjonuje chińskie społeczeństwo. Konfucjaniści bowiem głosili konieczność kierowania się czymś co Konfucjusz określa mianem "Ren".

Ren (filozofia))

Ren – w filozofii konfucjańskiej najważniejsza ze wszystkich cnót, cnota doskonała stanowiąca połączenie wszystkich pozostałych. Pojęcie to tłumaczy się najczęściej jako humanitarność, humanitaryzm, ludzkość[2]. Przed czasami Konfucjusza cnota ren rozumiana była jako życzliwość władcy wobec poddanych. Stopniowo znaczenie ren przekształciło się w dobroczynność, cnotę odnoszącą się nie tylko do władców

Mówiąc krótko była to cnota humanitaryzmu i empatii czyli czegoś czego dziś w tym kraju absolutnie nie widać.

Autorytet

w Creepy

6piorunów

https://www.youtube.com/shorts/wJPGUpHwUi4

Ten strach przed oceanem i potencjalnymi bytami się w nim znajdującymi jest dość fascynujący i to ciekawe, że przetrwał on od czasów starożytnych, aż do dnia dzisiejszego. Jest to szczególnie interesujące w kontekście tego, że według Junga, ocean ma symbolizować ludzką nieświadomość. Wynika to z faktu, że głębiny oceanu pozostają dla nas zawsze ukryte, a jednocześnie świadomość w porównaniu do nieświadomości ma być zawsze jedynie kroplą w obliczu wszechobecnych, mrocznych wód. Ludzie zawsze przez to się obawiają, że to co nieświadome na nowo ich pochłonie.

W wielu mitach świat wyłonił się z wody. Motyw zanurzenia w wodzie jako rytuał oczyszczenia, odrodzenia, regeneracji pojawia się w wielu religiach, w tym w samym chrześcijaństwie (chrzest). Jeden z pierwszych filozofów, Tales z Miletu uważał, że zasadą świata (arché) jest woda. Według nauki, życie na lądzie faktycznie wyłoniło się z wody i idąc tropem psychoanalizy Junga, można by przypuszczać, że ta informacja gdzieś pozostała w naszych genach i dlatego to co pierwotne kojarzy nam się z wodą. Faktem pozostaję, że choć człowiek cywilizowany w teorii wzniósł się nad człowieka prymitywnego, to mechanizmy rządzące jego psychiką pozostają takie same.

Twórca0piorunów

mam ten strach mega rozwinięty, przeraża mnie nawet wypłynięcie troszkę dalej w morze czy na jezioro zawsze myślę o tym co jest pod wodą..

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Creepy

2piorunów

Kosmiczny horror wiecznie żywy!

https://www.youtube.com/shorts/2oJoiyesAiY

Strasznie podobają mi się te animacje znalezione w sieci gdzie jakieś wielkie potwory czy inne kosmiczne byty zagrażają ziemi. Widać ludzie odczuwają przyciąganie do takich treści które ukazują człowieka jako bezsilną jednostkę w obliczu czegoś co wykracza poza jego pojmowanie. Ogólnie za prekursora tego uważa się Lovecrafta, ale ja osobiście uważam, że jest to podstawa najbardziej pierwotnych doświadczeń religijnych i tego jak prymitywne plemiona postrzegały bóstwa. Dziś gdy świat zachodni stał się dużo bardziej świecki niż kiedyś, a kościół starał się skupić na postaci Chrystusa jako osoby która szery miłość i szacunek do bliźniego, ludzie wciąż w jakiś sposób poszukują czegoś co wywołałoby w nich to doświadczenie dawnej trwogi.

Pokaż więcej komentarzy (2)