Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gownowpis

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Mem o mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W zeszłym tygodniu były targi w Nadarzynie. Jakimś cudem zarząd stwierdził, że też mam na nich być. No ale po co przyjeżdżać zwykłym wozem i niczym się nie wyróżniać pośród oceanu aut służbowych jak można pierdolnąć cegłę centralnie przed halą. ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Nówka firmowa, nówka firmowa, nówka firmowa, 34 letnia cegłia, zagubione E60, nówka firmowa, nówka firmowa....

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Dyskusje

29piorunów

Sezon w mojej firmie powoli dobiega końca, ostatnie bieganiny, ostatnie wysyłki, ostatnie pilne zakupy pojedynczych pierdół. Ja już głównie zajmuję się liczeniem pieniążków hehe..... nie. Księgowymi sprawami, przelewami, bo rzecz jasna terminy nie obowiązują mnie i już mi płaczą wszyscy.

W każdym razie, jeszcze jest sraka, gwar, jestem zmęczony jak jasny wuj. Nawet nie zmęczony, ale wycieńczony, zniszczony.

A i tak już wiem co będzie za kilka dni. Bo tak mam zawsze. Wszyscy dostają wolne na 2 tygodnie, będzie cisza i spokój.

Powinienem odpoczywać i odpoczywać będę, ale będę wchodził na zakład, rozglądał się i siedział jak ten Escobar.

Bo w trakcie tego nawału pracy - nienawidzę tego, chcę już skończyć, mam dość. Ale ledwo się skończy, wyśpię się, podjem i jakieś dziwne rzeczy się dzieją xD Bo wpadło się w tryb pracy, w tryb tego stresu, gwaru, kłótni, śmiechu, ogólnie całego spektrum emocji i całodobowej walki. Że nagłe odcięcie i ten spokój, jest jakiś... niepokojący? Smutny nawet? Tęskny? Przez jakiś czas autentycznie mi brakuje tego, jakbym coś stracił. A po dwóch tygodniach jak wrócą, to się wkurwiam, że wrócili, bo się już przyzwyczaję do spokoju, a znowu trzeba ogarniać im pracę, żeby mi nie nabijali godzin dłubiąc w nosie - a mi się już odechciało.

Co za po⁎⁎⁎⁎na rzecz ten umysł xD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

52piorunów

Czy macie wrażenie że fryzjer staje się coraz bardziej usługa premium? Mam wrażenie że powoli odlatują z cenami, ja rok temu zdecydowałem się na zakup maszynki i strzygę się metodą na dwa lustra. Nie jest idealnie, ale na moje potrzeby wystarczająco.

preferencje fryzjerskie pośród użytkowników hejto

  • jestem chłopem i korzystam z usług fryzjera63% (261 głosów)
  • jestem chłopem i sam się strzygę27% (112 głosów)
  • jestem babom i korzystam z usług fryzjera3% (12 głosów)
  • jestem babom i sama się strzygę1% (6 głosów)
  • OP to fryzjer6% (24 głosy)

415 głosów

Gruba ryba0piorunów

@Solar od lat sam podcinam końcówki żonie. tyle razy to robili źle, biorąc przy tym chore pieniądze, że któregoś razu po prostu kupiła porządne nożyczki i najpierw robiła to sama, a potem zacząłem robić to ja. nożyczki zwróciły się wielokrotnie, a żona zadowolona, bo jeśli chce miec obcięte 3 cm to ma obcięte 3 cm, a nie 1 albo 10 cm.

Sum0piorunów

90 zł we Wrocku „za rogiem”. Dookoła niewiele taniej, a już na pewnie nie na tyle, żeby oszczędność kompensowała stracony czas na dojazd. U „barberow” te ceny są jeszcze wyższe, no ale to usługa premium 🫣
Cena chora, ale póki mam włosy i noszę je raczej dłuższe niż krótsze, to nie za bardzo mam wyjście.

Pokaż więcej komentarzy (55)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Mam prośbę do osób, ktore Mam na czarno i nie tylko

Nie wołajcie mnie do jakichś wysrywów polityków, bo

1. Nie jestem członkiem żadnej partii i c⁎⁎j mnie to obchodzi. Jak chcę skomentować, odniosę się sam

2. Nie wypowiada się tam nikt z mojej rodziny, przyjaciół, współpracowników, więc wciąż nie obchodzi mnie to i nie wiem czemu miałbym się za nich tłumaczyć, wtf xD

3. Tym bardziej nie wołajcie do wysrywów jakichś Brauniarzy, bo wielokrotnie poskreślalem, że mam ogromną niechęć do nich, jak i samego Brauna i gardzś nimi równie co skrajna lewicą

Wiem, że w waszym boomerskim mniemaniu partia to jak matka z którą się utożsamiacie, ale ja akurat tak nie mam.

Dziękuję

Gruba ryba7piorunów

Do kogo się zwracasz pisząc "do ludzi z czarnej listy"? Przecież tego nie widzą. Straszysz tak pozostałych?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kompan

w Dyskusje

11piorunów

Gdzie można poznać ludzi na żywo w takiej
Czasem chciałabym wyjść znaleźć sobie kompana do długich spacerów, muzeum, na różne jedzonko, do teatru itd. Po zakończeniu związku czasem fajnie byłoby wyjść do ludzi, ale trzeba wiedzieć gdzie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

20piorunów

Ile macie zegarków do przestawienia w domu?

Ja cztery, a właściwie to pięć, ale piąty to zegarek na rękę i zepsuł mu się guzik, więc po prostu rok temu kupiłem drugi, mam dwa zegarki: do czasu letniego i do czasu zimowego.

Ile zegarków musisz ręcznie przestawić na terenie nieruchomości w której rezydujesz

  • 125% (54 głosy)
  • 220% (42 głosy)
  • 313% (27 głosów)
  • 45% (10 głosów)
  • 53% (7 głosów)
  • 64% (8 głosów)
  • Zero16% (34 głosy)
  • Wincyj6% (13 głosów)
  • OP to zegar Analogowy9% (19 głosów)

214 głosów

Wirtuoz3piorunów

Zero bo w tym jednym co mam w salonie to baterii od 2 lat nie zmieniłem, wisi dla ozdoby :grinning:

Autorytet2piorunów

3, w tym 2 liczniki rowerowe.
Natomiast, kontynuując tradycję, upewniam się, że wszystkie są zsynchronizowane co do sekundy.

A, jeszcze 4. w samochodzie trzeba przestawiać.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

Plan był prosty i genialny: wstaje rano rześki i wyspany (wiadomo, godzina spania gratis), wsiadam w metro, potem tramwaj i autobus do Otwocka. Od ujścia Świdra wracam pieszo do Warszawy dzikim brzegiem Wisły. No ale przymarudziłem trochę przy śniadaniu i wyszedłem z chaty 10 minut później niż planowałem. Więc leciutki stresik się włączył. Zdążę na ten autobus, czy nie? Policzyłem: margines 1-2 minuty. Kurde, mało. A jeszcze trzeba przejść z tramwaju do autobusu przez duże skrzyżowanie. No to poganiam w myślach motorniczego, ale kulturalnie, bez inwektyw. Ale na Poniatowskim jakieś rozgrzebane roboty i ograniczenie do 40km/h. Obrażam półgłosem matkę kierownika budowy. Na Waszyngtona jakąś baba wchodzi na stopień tramwaju i zamiera. Mam ochotę wrzasnąć "wsiadasz czy nie, Ty stara...". W myślach sięgam po młotek do rozbijania szyby w sytuacji awaryjnej. Sytuacja jest awaryjna. Margines czasu: zero. Jednak wsiada, pewnie telepatia działa. Wreszcie ostatni przystanek na Wiatracznej. Wypycham przez drzwi jakiegoś zaspanego brokuła i zapierdalam na czerwonym przez ulicę. Jeszcze 50m, na przystanku stoi kilka autobusów. Gdzie jest moje 702? No k..., gdzie ono jest, gdzie!? Przecież nic nie odjeżdżało, widziałem... patrzę na zegarek synchronizowany gps-em. Jest dokładnie 10 sekund po godzinie odjazdu. Przecież nie odjechał z pętli przed czasem. A może? Znieważam słownie kierowcę i jego bliskich. Na głos. Siadam na ławce opustoszałego przystanku, gapię się tępo w nierówno położone płytki chodnikowe. Spoglądam na rozkład... nie ma go. Nie ma mojego autobusu. To znaczy jest, ale odjechał 15 minut wcześniej. Ale dlaczego? No tak dziś jest niedziela i obowiązuję niedzielny rozkład. Jestem przygłupem, goniłem autobus widmo. W piątek mogłoby się udać. Ale nie dziś. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
Następny autobus za godzinę i 15 minut. Siedzę w McDonaldzie i piję herbatę.

Pokaż więcej komentarzy (10)