MrGerwantGruba ryba
7piorunów@koszotorobur prosił, więc oto relacja z urlopu
Piątek
Przylecieliśmy do Amsterdamu, zostawiliśmy rzeczy w depozycie i poszliśmy na rejs po kanałach - facet który pracował przy doku zapytał skąd jesteśmy, mówimy, że z Polski - on na to, że zna jedno słowo po polsku, odpaliłem, że wiem jakie - on na to, że nie sądzi bo to słowo to "szczupak", następnie spytał o jakie mi chodziło - odpowiadam, że "k⁎⁎wa", on pyta co to znaczy, no to wyjaśniłem, pół dnia się potem chichraliśmy z tego. Po rejsie kupiliśmy picie i kanapki w Albercie Heijnie (taki holenderski Lewiatan pod względem wielkości, pod względem liczby lokacji bardziej jak Biedra), poszliśmy do Rijksmuseum, pokręciliśmy się po ulicach, potem usiedliśmy trochę w Vondelparku. Ja chciałem potem iść jeszcze pod siedzibę Blendera, ale siostra, że nie, odebraliśmy rzeczy i pojechaliśmy do kuzyna do Rotterdamu, zjedliśmy obiadokolację, on włączył mecz Polski z Rumunią, ale drugą połowę oglądał sam bo poszliśmy spać. (Oczywiście będąc u nich przy każdej możliwej okazji brałem ich kota na ręce bo jest przecudowny i się nie wyrywa)
Sobota
Po śniadaniu kuzyn oprowadził nas po okolicy, pokazał m.in. Szpital Erasmusa (mają w środku sklepy co było trochę dziwne), Depot, kostkodomki i targ, tam zjedliśmy Stroopwaffle i kupiliśmy sery - ja do konsumpcji własnej, siostra na prezent. Zaprowadził nas na kolejny rejs łódką (po Nowej Mozie), potem poszliśmy do muzeum FENIX (był dom z gazet raportujących o ruskiej inwazji, bazowane), następnie zjedliśmy fryty z pindasausem czyli sosem orzechowym, które mnie pozytywnie zaskoczyły, wróciliśmy do kuzyna na kolację
Niedziela
Spotkałem się rano na dworcu z koleżanką z grupki discordowej, gdzie gramy czasem w gry, niestety kuzyn dał mi tylko godzinę, także przeszliśmy się w kierunku gdzie on mieszka, trochę pogadaliśmy i strzeliliśmy samojebkę przy pomniku krasnala z buttplugiem i się pożegnaliśmy. Kuzyn nas zawiózł do Kinderdijk, gdzie są te słynne wiatraki, kupiliśmy po magnesie a potem pojechaliśmy do Delft, pokręciliśmy się po rynku, weszliśmy do dwóch kościołów - kalwińskiego i katolickiego a potem zjedliśmy naleśniki z boczkiem i cukrowym syropem, były bardzo dobre, ale OLBRZYMIE. Ciekawostka, niedaleko tego katolickiego kościoła, jest Polska restauracja (cośtam, cośtam gurom itd.)
Poniedziałek
Pojechaliśmy do Hagi, zobaczyliśmy ambasady, przy polskiej walnęliśmy zdjęcie, siedzibę Trybunału Sprawiedliwości, potem pojechaliśmy na plażę i przeszliśmy się po molo. Potem w indonezyjskiej restauracji, którą znalazłem zjedliśmy szaszłyki satay, które były za⁎⁎⁎⁎ste, po czym odwiedziliśmy Mauritshuis, głównie dla Lekcji Anatomii Pana Tulpa Rembrandta - Dziewczyny z perłą Vermeera miało nie być bo pojechała do Japonii, ale się okazało, że jednak jest. Kupiliśmy sobie pamiątki, potem chwilę usiedliśmy naprzeciwko budynku holenderskiego parlamentu. Na koniec zjedliśmy znów frytki i usiedliśmy w parku i obserwowaliśmy jak jednemu chłopakowi się nie udaje trick na desce. Była tam też dziewczyna na wrotkach, której było widać sutki przez bluzkę xd. W końcu się postawiłem, że pojadę do tej siedziby Blendera, więc się rozdzieliliśmy - jak dotarłem na miejsce i zacząłem robić zdjęcie drzwi zagadał do mnie pracownik fundacji i zaprosił na mały tour do środka. Zrobił mi fotę przy logo blendera w lobby, pokazał przestrzeń socjalną, stacje robocze, serwer gdzie pushują buildy (obecnie z powodu jakiejś awarii był chłodzony jedynie pojedynczym wiatraczkiem, takim jak się stawia w lato na biurku xd), ścianę na której wiszą splashscreeny z każdej wersji. Na koniec pokazałem mu filmik z animacjami drona, powiedział, że fajne i powiedział, że wydrukowali klatki z każdego filmu, jaki Blender Studios wypuściło i że każdy wizytujący może sobie wziąć jedną. Oprócz tego dostałem przypinkę z logo. No bardzo wholesome to było. Jak wróciłem do Rotterdamu to kuzyn oglądał mecz z Bośnią.
Wtorek
Kuzyn oprowadził nas po kampusie TU Delft, gdzie pracuje i wyciągnął na rowery dookoła uczelni, potem odprowadził nas na tramwaj i pojechaliśmy od razu na lotnisko. Niestety lot się opóźnił, także nudziło nam się strasznie a ja byłem trochę wkurwiony bo po rowerach śmierdzialem potem.
Poniżej trochę zdjęć #gownowpis #podrozujzhejto #holandia

Cz 4
@MrGerwant - zazdro za wejście do Blenderka :neutral_face:













