Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#gry

Tytan

w Gry

9piorunów

Jakie gry z niebanalnymi, niejednoznacznymi fabułami polecacie? Takie, które zobaczyliście napisy końcowe, ale później jeszcze wiele razy wracaliście do nich myślami? Nie na zasadzie "ale tam była epicka walka" tylko "kurde, ale to było... mocne". Podam kilka przykładów z własnej listy, aby lepiej odzwierciedlić co mam na myśli:

* Clair Obscur

* Spec Ops: The Line

* niektóre wątki z Wiedzmina 3

* Mass Effect 3

* Nier: Automata

* Planescape Torment (sam nie ukończyłem, ale wiem że idealnie pasuje do tej kategorii)

* Steins;Gate

* Persona 5 (właśnie kończę i mimo sporych dawek humoru i cringe, były też dosyć poważne tematy)

Pokaż więcej komentarzy (32)

Praktykant

w Gry

30piorunów

Robię grę o prowadzeniu państwa w czasie zimnej wojny. Nawet wybuchy atomowe są w niej zrobione ze znaków :smiley:

Cześć! Jestem Bedirhan i sam tworzę Third Bloc. Zaczynacie w 1945 roku z małą, biedną republiką między USA a ZSRR.

Budujecie fabryki, handlujecie i wysyłacie szpiegów po technologie oraz naukowców. Amerykanie i Sowieci mogą pomóc, ale mają też swoje wymagania. Z czasem można uruchomić własny program kosmiczny albo nuklearny. Tylko najpierw trzeba znaleźć na to pieniądze.

Interfejs, portrety, starty rakiet i katastrofy — wszystko jest przedstawione za pomocą znaków. Tak jak na GIF-ie.

Na Steamie jest już darmowe demo: pierwsze 24 tury z pełnej, 90-turowej kampanii. Dzisiaj zaczyna się też Steam Next Fest, w którym biorę udział.

Gra nie ma jeszcze polskiej wersji językowej. Można zagrać m.in. po angielsku.

https://store.steampowered.com/app/5155860/Third_Bloc/

Jeśli spróbujecie, dajcie znać, jak skończyła wasza republika. A jeśli gra wam się spodoba, dodanie jej do listy życzeń bardzo mi pomoże. Chętnie odpowiem też na pytania!

GURU2piorunów

Wyglada fajnie, coto za silnik? Jak mowisz ja to solo projek? Game fest sie dzisiaj zaczol troche pozno na promocje mordzia, wishlisty powinienes zbierac wczesniej. Powodzonka ja dodalem do listy zyczen u gaba

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Gry

7piorunów

Ej, ja nie wiem czy tu było, ale da się w GTA Vice City pograć w przeglądarce za free o tu: https://quenqsvicecity.com/

Jedyna wada, to że jedyną stacją radiową, która działa, jest Flash FM

W ogóle ostatnio ktoś wrzucał Lego Racers przeglądarkowe, tego będzie coraz więcej - może warto zrobić tag czy coś?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Gry

23piorunów

„Wardogs” to gra, na którą czekałem, a o tym nie wiedziałem.

Dla kontekstu: mój gust co do multiplayerowych strzelanek został w dużej mierze ukształtowany przez „Project Reality”, obecnie standalone mod do „Battlefielda 2”. „PRka” stawia na bardziej taktyczną rozgrywkę, wymagającą koordynacji piechoty, logistyki i pojazdów. Duchowym spadkobiercą moda jest „Squad”, jednakże to nie jest to samo, więc odpuściłem granie po lekko ponad dwustu godzinach.

W tym roku dałem szansę „Battlefieldowi 6”, ale ten okazał się dla mnie zbyt szybki i chaotyczny. Zdecydowanie preferuję wolniejszą rozgrywkę.

„Wardogs” jest złotym środkiem.

Rozgrywka jest wolniejsza, taktyczna, również wymaga współpracy logistyków dowożących zapasy z budowniczymi FOBów i pilotów helikopterów transportowych, którzy dostarczają ~świeże mięso armatnie~ żołnierzy na pole bitwy. Jednocześnie oferuje swobodę znaną z „BF6”, nie ograniczając liczby snajperów, pilotów czy cięższego sprzętu, jak to robią „Project Reality” i „Squad”.

Gdy już mamy ten wstęp za sobą, przejdźmy do podsumowania pierwszego sezonu.

Trwał miesiąc, więc trochę krótko. Twórcy chcieli sprawdzić na żywym organizmie, jak działają poszczególne elementy tej dość skomplikowanej układanki, ale nie chcieli zmuszać graczy do dłuższego użerania się z zidentyfikowanymi przez społeczność problemami. Większe zmiany wolą wprowadzać po zakończeniu sezonu, choć pokazali, że w trakcie też się da, na przykład zabierając zbyt potężną lornetkę z podczerwienią, która działa prawie jak wallhack.

Przez ten miesiąc udało mi się zdobyć 100 poziom „wardoga”, co zajęło mi… 89 godzin. Nie optymalizowałem rozgrywki pod zdobywanie doświadczenia, starałem się wypróbować wszystkie dostępne opcje, żeby sprawdzić, co sprawia mi największą frajdę. Okazało się, że jak zawsze bycie medykiem na froncie, ale równie dobrze bawiłem się jako logistyk czy zwiadowco-snajper. Budowanie FOBów i niszczenie wrogiego sprzętu także było przyjemne. I to jest ta wspomniana przeze mnie swoboda: chcesz zagrać jako pilot, nie musisz czekać na wolną helkę, tylko kupujesz własną. Chcesz zostać snajperem, nie musisz czekać, aż ktoś zwolni kita, tylko bierzesz odpowiedni szpej i grasz. Możesz się bawić tak, jak tylko się podoba.

89 godzin przez miesiąc to jednak sporo czasu poświęconego na granie. I co najgorsze, nie dotarłem do wielu lategame’owych zabawek. Rzeczy do odblokowania obecnie kończą się na 150 ogólnym poziomie. Ten zdobywa się poprzez zbieranie doświadczenia w sześciu specjalizacjach. Tylko że kolejne levele specek wymagają więcej expa, a co za tym idzie, także czasu.

Problem w tym, że o ile strzelanie do ludzi i leczenie ich jest ciekawe, ponieważ ciągle coś się dzieje, tak levelowanie kierowcy czy piloty jest dość żmudne. Zanim odblokuje się sensowny sprzęt, jak chociażby humvee (ale jeszcze bez karabinu maszynowego), to trzeba się najeździć w kółko z paletami zapasów, a to nie należy do ekscytujących. Próbowałem uprzyjemnić sobie to słuchaniem podcastów, jednak nie pomogło na dłużej.

Z lataniem jest trochę łatwiej, ponieważ do momentu pojawienia się APC (mobilnego punktu odrodzeń) ludzie preferują helikoptery jako znacznie szybszy sposób dotarcia na pole bitwy. No i szybko odblokowuje się model z minigunami, co ułatwia zdobywanie kolejnych leveli.

Nasuwa się pytanie, czy ludzie grający okazjonalnie będą się dobrze bawić?

Myślę, że tak. Dla takich osób przewidziane są serwery z określonym maksymalnym poziomem, więc niskolevelowcy nie muszą mierzyć się z lategame’owym gearem. Niemniej może być trudno z odblokowaniem wszystkiego, co jest dostępne. Na to jednak także jest rozwiązanie!

W tej grze pieniądze zarabia się na każdy możliwy sposób, również poprzez kupowanie i sprzedawanie sprzętu. Dzięki uprzejmości (chciwości pewnie też) innych graczy sam mogłem pobawić się zabawkami z wyższych poziomów. Korzystanie z nich to ogromna satysfakcja i nie dziwię się, że są dostępne dopiero po zdobyciu określonego poziomu. Niemniej nie dziwię się, że może to zniechęcać do grania ludzi, którzy czasu wolnego mają po prostu mniej, a którzy mogą nie mieć szczęścia do „dobrych Samarytaninów”.

Czy polecam grę w obecnym stanie?

„Wardogs” jest dopiero na początku wczesnego dostępu, który ma potrwać od dwunastu do dwudziestu czterech miesięcy. Przez ten czas naprawdę wiele może się zmienić. Na ten moment core rozgrywki jest niesamowity, gra oferuje mnóstwo możliwości zabawy, a dotychczasowe podejście twórców jest obiecujące. Nie reagują panicznie na narzekania niezadowolonych graczy, których jest pełno na Reddicie, i nie podejmują nieprzemyślanych decyzji.

Na przykład początkowo bardzo narzekano na metę polegającą na zbudowaniu FOBa z moździerzami i strzelania z nich do FOBów innych drużyn. Wystarczyło trochę poczekać i ten problem nagle zniknął, ponieważ gracze odkryli sposoby na poradzenie sobie z nim – chociażby raid na takiego FOBa.

Twórcy nie chcą także bezmyślnie nerfić rzeczy, które wydają się OP. Planowane zmiany dotyczące hełmu i pancerza 4 poziomu wydają się sprawiedliwe. Tak samo cieszę się, że nie chcą ukarać graczy latających Havocami, tylko udostępnią kolejną możliwość pokonania ich, żeby skontrowanie było łatwiejsze.

Na pewno problemem są cheaterzy, ale to przypadłość wszystkich gier multiplayerowych. Chyba mam szczęście, że rzadko trafiam na bezczelnie oszukujących graczy, jednak nie można udawać, że ich nie ma. Co ciekawe, przodują w nich Chińczycy, którzy lubią robić wycieczki do Europy. Jednak na to deweloperzy także mają rozwiązanie w postaci maksymalnego pingu, z jakim można dołączyć do serwera.

Pierwszy sezon oceniam bardzo dobrze. Przez większość czasu bawiłem się świetnie (zarówno sam czy z kumplami), a drugi sezon zapowiada się jeszcze lepiej. Zapewne wrócę z kolejnymi przemyśleniami pod jego koniec.

Kosmonauta

w Gry

7piorunów

Muszę w koncu przed samym sobą przyznać, że jestem tym zjebem dla, którego miedzy innymi robi się roguelike'i i dungeon crawlery. A najlepiej jak jest to połączone tak jak choćby w "Darkest Dungeon", w którym nabiłem pewnie z 200g, ale jak każdego innego nie ukończyłem na 100%, ani fabularnie bo paradoksalnie jestem za tępy na ten gatunek.

Gatunek obecnie jest bardzo eksploatowany przez wydawców (kasa misiu) więc jest w czym przebierać, aczkolwiek należy pamiętać, że pełnię satysfakcji z każdego tytułu można czerpać dopiero po wielu godzinach obcowania z nim, a zwlaszcza w card buildach jak Balatro, ktorego ledwo zacząłem i odstawiłem bo boję się, że pasjando podobne gowno zajmie mi wieczory na najbliższe kilkaset dni.

Bo graficznie te gry zazwyczaj wyglądają jak gowno, vide najlepszy z nich dla psycholi jak ja, a już napewno pierwszy z gatunku Rogue z 1980r.

Jako, ze szukam uzależnienia (do balatro i tak nikt mnie nie namówi) w tym gatunku to szukam ciągle nowych zaskakujących rogulikeów i tak trafiłem na dzisiejszą propozycję.

Othercide od Lightbulb crew dostępne na steam.

Gra przede wszystkim urzeka specyficznym desingiem. Jest praktycznie czarno biała, a glownym kolorem wyróżniającym się na tle mrocznego otoczenia jest krwista czerwień.

Fabula jak to w gatunku jest bardzo oszczędna.

Z tego co zrozumiałem akcja dzieje się w ostatnich dniach wszechswiata kiedy to zlo przyszlo ostatecznie zniszczyć mityczny całun.

Nie wiem, czy to ten turyński, ale chyba o to troche chodzi.

Jesteśmy ostatnia deską ratunku dla tej dobrej strony i za pomocą przywoływanych Cór (d⁎⁎y Panie, wszędzie d⁎⁎y) wyruszac na misje polegające na ubijaniu wymyślnych demonów.

Gra oczywiście jest turowa, mamy ograniczone punkty akcji na rundę, ktore musimy wykorzystać na działania.

Duże znaczenie ma tu umiejętność RUCH gdyż dziadostwo dokola jest dosc mobilne i trzeba kombinować by nie skończyło się tak, że punkty akcji wykorzystujemy na ruch, a na zadanie obrażeń już nam nie starczy to stoimy odsłonięci jak ta pipa.

Kto grał w gatunek ten zrozumie.

Etapy są podzielone na dni. Tych jest 7.

Siódmego dnia stajemy do walki z bossem, ale możemy go zaatakowac juz kolo 4 dnia gdy pojawia sie na mapie, choc to oczywiście w początkowych godzinach gry nie ma sensu.

Każdego dnia możemy podejmować się kilku proponowanych misji polegających na ubijaniu wrogów. Są podzielone na poziomy trudności, jednak mam wrażenie, że ta zależy od ilości wrogów na danej planszy, a nie ich faltycznej potegi.

Córy mogą zginąć, ale możemy je ożywiać lub przywoływać nowe, ale mnie po kilku godzinach gry tylko dwa razy bylo stać na wskrzeszenie.

C⁎⁎j wie za co się dostaje mityczna monete niezbędną do tego celu. Może po pokonaniu bossa. Jeszcze nie doszedlem.

Problem w tym jest taki, że córy leweluja i śmierć sprawia, że babke na 5 poziomie kładziemy do piachu, przyzywamy (jak nas stac, bo o walute tez ciężko) nową na poziomie 1 i mozemy patrzeć jak demony wysyłają ją do piachu.

Córy dzielą się na trzy klasy, wojownik, strzelec dystansowy i obronca z tarczą, która nie ma umiejętności blokowania, za to może atakowac w zwarciu. W drużynie mogą być maks 4.

Największą bolączką gry jest niewywazony poziom trudności. Raz jeden przeciwnik zadaję po 40-80 obrazen, by za chwilę bez żadnego powodu za⁎⁎⁎ac za 700 i córa idzie w niebyt.

Po kilku godzinach nie zauważyłem tez jakiegoś diametralnego postępu. Dni mijają, a ja pi⁎⁎⁎⁎le sie z ginącymi córami i przed walka z bossem mam drużynę w ilości max 2 córy na 1 poziomie. No nie powalczysz.

Tak, ze poki co przestawiam tę grę jako ciekawostkę, dla graczy, którzy lubią turowe tyci taktyczne naparzanki bez rozbudowanej fabuly jak w jprg.

Poki co 6/10

oczko za klimat.

<=== Tag o takich grach do blokowania

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Chociaż wiem, to jednak próbuje i łudzę sie ze bedzie inaczej.
Ale inaczej nie jest za kazdym razem jak odpalam nowa gre akcji AAA to nie ma tam ANI GRY ANI AKCJI

Te "gry akcji" są jak swinka morska, ani swinka, ani morska.


"Gra" - gdy "grając" masz po kolei cutscenka na silniku gry, chodzenie i słuchanie dialogu miedzy postaciami pózniej znów cutscenka, wkoncu dostaniesz jakas szczątkowa ilość gameplayu, jak masz szczeście to nie będzie to skradanie, a pózniej znów, to samo. Czemu hejtuje te skradanie ? Bo zabija ono i tak już martwe tempo rozgrywki.

"Akcja" - czesto jest to jak jakis rozwleczony serial, co z tego ze może i ma jakieś momenty, skoro generalnie emocje są jak na grzybobraniu.

I nawet jeżeli któraś przełamuje ten schemat, to i tak nie umie znależc tego balansu pomiedzy "grą" - gameplayem a "akcja" - fabuła, zmianami środowiska, tempem gry.

Tym razem szambo u mnie wybiło przy Mafia the old country.

Jasne, miała sie skupić na fabułe ale nie oznacza to braku gameplayu. Czy mafia 1 nie miała fabuły ? Miała i fabułe i gameplay i tak powinno być.

Można robić gre bez gameplayu która wyjdzie dobrze np Mixtape, albo jakas hybryde jak Red Dead Redemption 2 i też to wyjdzie dobrze. A tutaj dobrze nie wyszło. Gra opisana jak wyżej, co z tego ze są jakies szczątkowe ilości strzelanin, wyscigów, poscigów jak tego realnego gameplayu jest na jakies 2h z 10h gry.

I czuje ze już dobrze nie bedzie, juz nigdy w swiecie gier AAA, zostaja indie które takich gier sie nie podejmą. Samo nazywanie tego grą akcji jest tego zwiastunem.

Gra akcji stała sie okresleniem gry dla mas, gry bez konkretnego gatunku w której ma byc prosto by ogarnał to niedzielny gracz na padzie, duzo cutscenek, prymitywnego gameplayu by jakoś godziny gry leciały. bo gra nie może być za krótka.


Czesto jest tam pomieszanie gatunków, w efekcie zamiast gry dla kazdego robi sie gra dla nikogo, bo jednego będą wkurzać sekcje skradania, innego sekcje logiczne itp. Grasz w takiego spider mana i jest całkiem całkiem ? Prosze bardzo, tutaj masz skradanie. Fajnie ci sie strzela w Resident Evil 4 ? Tu masz gre logiczna (to juz hejtuje mniej, bo są gameplaye)

I tak o to wychodzimy od Mafii 1 gry opartej na trudnym kanciatym gameplayu, ale z poczuciem jego wzglednej swobody. Do mafii 4. gdzie tego gameplayu albo nie ma, albo jest, ale za to mega oskryptowany, zrobiony gorzej niż w jedynce sprzed cwiercwiecza, bo porównując

Wyscigi - w jedynce bez patchy był mega trudny (nie grałem), po patchach normalny wyscig gdzie czułem ze sie scigam, wrogowie poprostu jadą, robią swoje a tutaj ? widząć jak to wszystko jest oskryptowane specjalnie go przegrałem, efekt był taki ze wczytało mi checkpoint pod koniec wyscigu, na wyższym miejscu niż zajmowałem, smiechu warte. I ta ogólna jazda w trakcie roznych misji gdzie nie możesz nawet zaparkować i wysiaść, tylko gra przejmuje kontrole. To już wolałem jedynke i rozbijanie sie w bramie przy barze Saliliego i jasny podział na gameplay i cutscenki.

Poscigi - w jedynce pamietam misje gdzie poprostu jechało sie po miescie i trzeba było zniszczyć pojazd przeciwnika. Tutaj każdy poscig to skrypt, w którym nie warto robić czegokolwiek, bo i tak gra ma jeden słuszny skrypt na tą sytuacje, by dało się jakoś wcisnąć walke na noże.

Strzelanie - w jedynce było to wszystko mega drewniane, wrogowie po trafieniu smiesznie sie kulili, ale tutaj jest coś gorszego, znikające pociski - gdy wróg miesci sie w celowniku i strzelasz i nic sie nie dzieje, jakiś bug, plus ten aimbot wrogów jakby działał jakiś skrypt że jeżeli wróg strzeli a gracz nie jest skitrany to go traf. W zadnej z 3 cześci, łacznie z remasterami nie czułem tak denerwującego strzelania.

Całość można podsumować tym memem.

Inspirator1piorunów

>Gra" - gdy "grając" masz po kolei cutscenka na silniku gry, chodzenie i słuchanie dialogu miedzy postaciami pózniej znów cutscenka, wkoncu dostaniesz jakas szczątkowa ilość gameplayu, jak masz szczeście to nie będzie to skradanie, a pózniej znów, to samo. Czemu hejtuje te skradanie ? Bo zabija ono i tak już martwe tempo rozgrywki.

>"Akcja" - czesto jest to jak jakis rozwleczony serial, co z tego ze może i ma jakieś momenty, skoro generalnie emocje są jak na grzybobraniu.

Czuję jak bym czytał o ceberpunku

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Gry

13piorunów

Pierwsze dwa poziomy alyx no VR dostępne w ramach dema.

https://www.youtube.com/watch?v=xX1wQEescB0

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

14piorunów

Właśnie odnalazłem 2/3 swojego wpisu na więc może warto dokończyć :grinning:

1. Baldur's Gate - bezkonkurencyjnie gra o największym wpływie na moje życie. To Baldur, przypadkiem podejrzany przez ramię wujka, zapoczątkował moją fascynację RPG'ami co doprowadziło mnie do mojej jedynej realnej pasji czyli
To Baldur spowodował, że "zmarnowałem" grube godziny na tworzenie postaci, przygód, czy mojego pierwszego w pełni poważnego biznes-planu o tytule "odbudowa doków Waterdeep po apokalipsie". To Baldur w końcu był jedną z tych gier, przez które razem z kumplem zarwałem cały miesiąc wakacji... Ech, jakbym miał wybrać top 10 gier, które mnie kształtowały to podium zajmują same Baldury (1, 2 i trombal, trójka pojawiła się za późno i nawet jej nie ukończyłem :grinning: )

2. Populous - ta gra pokazała mi, że strategie to nie tylko typowe RTS'y. Nie tylko różne wariacje na temat bijących się ludków jak WarWind, AoE czy inny Earth 2140, ale też budowanie, praca z terenem czy w końcu symulacja społeczności. W prymitywnej formie, ale jednak ziarno zostało zasiane (choć kiełkowało z 20 lat xD).
Niewykluczone, że to również Populous spowodowała że w mojej dziecięcej biblioteczce pojawiło się trochę książek o cywilizacji, religii, etc.

3. Time Commando - dziwna pozycja. Sam nie wiem czemu tu jest, ale po prostu uznałem że musi się pojawić. Grałem za młodu, mam bardzo szczątkowe wspomnienia, ale są zdecydowanie trwałe. Ostatnio widziałem że jest na Steamie i boję się ją kupić bo zwyczajnie spodziewam się nieprzyjemnego odgłosu roztrzaskanych wspomnień 😒

4. Wolfenstein: Enemy Territory - gra przy której liznąłem e-sport. Godziny przegrane na serwerach otwartych, klanowych treningach, czy solo treningu trick jumpów. Do tego bardziej techniczne rzeczy jak np. tuning ustawień czy mierzenie osiągów w trick jumpach zależnie od fps... Ach, to były dobre czasy...

5. Star Wars: Jedi Academy - podobnie jak ET, co prawda tam głównie grałem solo, ale wciąż: Ta gra była jednym z elementów wzmacniających moje połączenie ze światem Gwiezdnych Wojen i działała tu znacznie lepiej niż Jedi Outcast (ciekawe dlaczego?)

6. Disciples II - tu mogłyby być Herosy, w które rozegrałem zdecydowanie więcej partii, ale imho to właśnie ta mroczniejsza wersja strategii turowych pokazała mi, że nie tylko RTS'y są warte uwagi. Mam sporo wspomnień związanych z graniem w to przy dźwiękach Kata.

7. Rock Band - i inne gry rytmiczne. Dalej mam antytalent muzyczny, ale to jednak dzięki temu typowi gier coś tam potrafię odegrać na perkusji, a co najważniejsze - zwielokrotnić przyjemny efekt muzyki stukając sobie do rytmu (co wcześniej wcale nie było takie oczywiste xD)

8. Mass Effect - Długi czas zastanawiałem się czy nie wrzucić tu KotOR'a albo Dungeon Siege'a. Ale pierwszy był turowy, a drugi hack'n'slashem. Dopiero Mass Effect pokazał mi, że to już czas gdy pełnoprawny RPG może być trójwymiarową grą akcji i nie stracić na tym w moich oczach.

9. NFSU 2 - jedyna "ścigałka" oprócz Re-Volta do której regularnie wracam i w ogóle gram. Jednak nie mam jakiegoś realnego parcia na zdalnie sterowany samochodzik, a zglebiona MX-5 z porządnym aerografem lub winylami nie opuszcza tyłu mojej głowy już od dobrych 20 lat :grinning:

Honorowe miejsca poza klasyfikacją

* Lemmings: W zasadzie nic z tamtych czasów nie pamiętam, ale to podobno żądając odpalenia tej gry potrafiłem złośliwie wyłączyć tacie komputer w trakcie pracy :smiley:

* Quake 3 Arena: Przegrałem godziny, ale bez jakiegoś wybitnego szału. Jest to jednak prawdopodobnie gra, której zawdzięczam posiadanie wciąż obu oczu. To na etapie gdy młóciłem w "Arenę", złapałem przypadkowo lecący przez klasę cyrkiel na ostatnich milimetrach przed swoją gałką oczną w 😠

Osobistość0piorunów

Ehh Wolfenstein ET. Lubiłem ta grę, bo nawet mimo słabego aima byłem w stanie coś ugrać kampiac medykiem, czy pomagać lecząc innych. Wydaje mi się że ten gatunek umarł, bo w tych nowych sieciowkach chyba już nie ma takiego podziału na znaczące klasy postaci - miejsca dla noobów takich jak ja.

Tytan1piorunów

@pokeminatour Ten wyraźny podział ewoluował raczej w hero shootery. Tam masz wybitnie różne "klasy" które ze sobą współpracują. Osobiście naprawdę dobrze bawiłem się w Overwatchu, a przynajmniej zanim nie zszedł na Acti-Blizza 😒

Pokaż więcej komentarzy (2)

Twórca

w Hydepark

17piorunów

Szósta rano. Ludzkość się sama nie uratuje.
The last Caretaker.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Gry

8piorunów

Jako, że nigdy wcześniej nie miałem okazji to przeszedłem kampanię Gears of War Reloaded na PS5 i szczerze to... kupa :face_with_diagonal_mouth:

Mechanika gry nie tylko się zestarzała ale na premierę, w porównaniu z innymi grami tego okresu, po prostu ta gra wypada blado.

Cieszę się że w latach 2006/2007 miałem PlayStation bo tam były gry, które mi niezwykle przypasowały i dały wiele godzin przedniej rozrywki:

* God of War II (PS2)

* Final Fantasy XII (PS2)

* Metal Gear Solid 3: Subsistence z dodatkiem Metal Gear Online (PS2)

* Daxter (PSP)

* Uncharted: Drake’s Fortune (PS3)

* Crisis Core: Final Fantasy VII (PSP)

* Ratchet & Clank Future: Tools of Destruction (PS3)

* Tekken: Dark Resurrection (PSP)

A pierwsza część Gears of War jest nie tylko krótka, fabuła nijaka, bossowie bez polotu (gdzie ostatni boss jest wręcz wart śmiechu) to do tego zakończenie jest ordynarną podkładką pod kolejne części.

Nie wyobrażam sobie nawet jak ktoś mógłby nawet chcieć grać w tą grę w co-opie czy online.

Ogólnie słabe 5/10 - niemniej ciekawość zaspokojona.

Sum1piorunów

Ciekawie widać inflację ocen, 5/10 to dokładnie połowa, czyli nie jest źle, chociaż opis sugeruje ocenę raczej w okolicy 2-3

Fanatyk0piorunów

@Xianth - a ile moich recenzji czytałeś, że zauważyłeś inflację ocen?

Gra nie jest tragiczna tylko słaba, grafika odnowiona więc spełnia obecne standardy, ma wkład historyczny w gaming (stąd moja ciekawość by ją przejść), gamplay pomimo, że archaiczny to mnie całkiem jednak nie odrzucił (bo grę jednak przeszedłem) - więc po zsumowaniu jak na flagowy tytuł wychodzi słabe 5/10.

Pokaż więcej komentarzy (4)