Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazki

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Prószyński i S-ka wznowi dzieło duetu Stephena Kinga i Petera Strauba. "Talizman" w księgarniach od 28 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 944 strony, w cenie detalicznej 75 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Dwunastoletni Jack Sawyer wyjeżdża z matką – chorą na raka aktorką – z Kalifornii do opustoszałego miasteczka letniskowego w New Hampshire. Nie chce dopuścić do świadomości choroby matki. Chłopiec poznaje dozorcę wesołego miasteczka, który wyjawia mu zdumiewającą prawdę. W równoległym do naszego świecie, zwanym Terytoriami, Dwójniczka jego matki, Laura DeLoessian, również jest śmiertelnie chora. Tylko Jack może uratować obydwie kobiety, jeśli pójdzie na drugi koniec kontynentu, gdzie w groźnym, pełnym zła czarnym hotelu znajduje się Talizman o uzdrawiającej mocy. Jego wyprawa ma jeszcze bardziej doniosłe znaczenie, niż sobie pierwotnie wyobrażał.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

12piorunów

"The Smiths. Piosenki o twoim życiu"

Maciej Koprowicz

Pierwsza polska biografia kultowego zespołu The Smiths. Zespołu, który zawsze ceniłem, ale nigdy nie byłem miłośnikiem ich twórczości. Pewnie miał na to wpływ wybitnie wkurzający mnie Morrissey a sytuacji nie ratował nawet sympatyczny i utalentowany gitarzysta Johnny Marr. Do lektury zachęciło mnie to, że książkę napisał Polak, Maciej Koprowicz a nie zniechęciło mnie nawet to, że związany jest zawodowo m.in. z miesięcznikiem "Teraz Rock" czyli najbardziej boomerską i dziaderską gazetą o muzyce jaka kiedykolwiek wychodziła w tym kraju. Jednak Koprowicz to młody chłop, wiedzę o muzyce posiada sporą a poza tym jest oddanym fanem The Smiths. Co więc dostajemy? Ano solidną, w miarę zwięzłą ale nie pozbawioną fajnych smaczków i ciekawostek historię zespołu Morrisseya i spółki. Autor wywiązał się z zadania bardzo dobrze. Uniknął fanowskiego tonu i pisania z poziomu ugiętych kolan. Zgrabnie wybrał cytaty z piosenek i wypowiedzi muzyków dzięki czemu udało mu się pokazać niełatwą historię Kowalskich z wielu perspektyw. Widać, że przekopał się przez masę materiałów prasowych, książek i publikacji w internecie. Na koniec, jako bonus dostajemy rozdział o wpływie The Smiths na polskie zespoły i muzyków. Kawał solidnej roboty.

Gruba ryba4piorunów
Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fanatyk2piorunów

@Vampiress czytałem oczywiście. Podobnie jak "Joy Division. Nieznane przyjemności" (pewnie o niej tu kiedyś napiszę) i "Przenikliwe światło, słońce i cała reszta" (o tej już pisałem na hejto). Byłem na koncercie Hooka parę lat temu. Jestem fanem 😉

Fenomen1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość1piorunów

Johnny Marr jest jednym z moich ulubionych gitarzystów, w czasach tego całego hairmetalu, graniu jak EVH czy inny Malmsteen chłop zdecydował że nie będzie używał przesteru, a ścianę dźwięku zbuduje nagrywając kilka śladów z tymi swoimi chorusami czy innymi efektami.

Nie mieści mi się w głowie jak to jest mieć 19 lat i napisać taki riff jak Charming Man. Jest to jeden z nielicznych kawałków na gitarze który tłukłem godzinami i umiem w miare poprawnie zagrać, jezu jak tam każdy akord fajnie przechodzi w drugi, jakie to satysfakcjonujące

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

6piorunów

Przekazuję informację o ciekawej inicjatywie:

Emarginacje

https://zrzutka.pl/4eujnk

W 2025 roku z inicjatywy Fundacji iatelier oraz Magazynu "Biały Kruk" powstał nowy projekt publicystyczny: Emarginacje. Ideą było stworzenie miejsca dla publicystyki poświęconej współczesnej literaturze popularnej. Dla artykułów, dyskusji, przemyśleń, kłótni i dygresji. Czegoś, co nie będzie akademicką analizą, zbiorem sponsorowanych reklam ani zwykłym stwierdzeniem "podobało mi się/nie podobało".

Brakowało nam miejsca, gdzie można by publikować dłuższe teksty o literaturze, nie skupiające się na recenzjach najnowszych pozycji, tylko z możliwością refleksji i zastanowienia się nad tendencjami, pomysłami i tym, jak zmieniają się książki i czytelnictwo na przestrzeni lat.

Pierwszy tom, "Dlaczego warto czytać polskich autorów" zebrał na tyle ciepłych komentarzy (oraz rozszedł się cały nakład), dlatego idąc za ciosem, przygotowaliśmy drugi tom.

Pierwszy tom możecie przeczytać tutaj.

Opowiadania, zbiory opowiadań, antologie

W drugim tomie skupiliśmy się na formie, która jest z nami od zawsze, a uważana jest za "coś gorszego": na opowiadaniach. Dlaczego jest tak, że w czasach, gdy mówi nam się, że nikt nie ma czasu na czytanie dłuższych form, te krótsze jakoś nie zyskują popularności? Kim są twórcy najciekawszych opowiadań współczesnych? Jakie wrażenia daje dzisiaj lektura klasyków?

Łącznie do przeczytania będzie 272 strony dobra.

W drugim tomie do przeczytania będą następujące artykuły:

1. Wielka Dyskusja Redakcyjna – Anna Nieznaj, Grzegorz Czapski, Tomasz Kozłowski, Aleksandra Kryca

2. Meandrując wśród dygresji. W poszukiwaniu złotego wieku fantastyki – Natalia Karga

3. Myślę obrazami. Teksty traktuję jak układankę – Rozmowa z Agnieszką Hałas

4. Jak najmniej powodów, żeby nie czytać. O potencjale małych form – Marta Leszek

5. Dokonanie jakiegoś rozszczelnienia – rozmowa z Grupą Wydawnicza Alpaka

6. Prequel, dodatek i inne oblicza – Michał Radtke

7. Stanisław Lem i Jorge Luis Borges. Dwóch teologów w bibliotece (nie licząc wieczności) – Tomasz Kozłowski

8. Mądrze wycinać słowa, żeby niosły tylko to, co chcemy – Rozmowa z Anną Hrycyszyn

9. Krótka historia krótkiej formy. Od antyku po postmodernizm – Jakub Kozakiewicz

10. Więcej kosmosu zmieścić – rozmowa z Wojciechem Gunią

11. Wielkie Pytania Emarginacji – odpowiedzi udzielili Igor Banaszczyk (grafzero), Michał Jakuszewski, Łukasz Kucharczyk, Anna Traut-Seliga, Wojciech Gunia, Wojciech Moska, Małgorzata Lewandowska, Marta Kładź-Kocot

Fenomen

w Hydepark

24piorunów

630 +1 = 631

Tytuł: Od Edfu do Faras

Autor: Kazimierz Michałowski

Kategoria: wspomnienia, popularnonaukowa

Wydawnictwo: Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe

Format: papierowa

Liczba stron: 269

Ocena: 6/10

Książeczka stanowi opis wybranych odkryć archeologicznych, których kierownikiem był Kazimierz Michałowski, symbol polskiej archeologii, członek zdecydowanie zasłużony dla polskiej nauki i niestety dość mało znany opinii publicznej (smutne tym bardziej, iż za Gierka Michałowski cieszył się naprawdę wielką popularnością, wyobrażacie sobie dzisiaj naukowca-celebrytę?). Książka ta została wydana w latach 70. w popularnej wówczas serii opracowań poświęconych starożytności, które były sygnowane charakterystycznym rysunkiem popiersia Nefretete z boku. Poszczególne rozdziały książki poświęcone są zazwyczaj kolejnym stanowiskom archeologicznym (m.in: Edfu, Mirmeki, Nubia, Palmyra, Faras, Abu Simbel).

Książka ta stanowi przykład pracy, które zaspakaja podstawowy głód, nie dając nic więcej. Cieszy mnie bardzo, że prof. Michałowski spisał za życia swoje relacje z badań archeologicznych. Cieszy mnie, że powstała popularnnaukowa synteza zawierająca najważniejsze informacje o badaniach polskich archeologów w rejonie Morza Śródziemnego. Cieszy mnie, że ta książka była tak ważna, że 50 lat późnmiej Tomasz Derda napisał kontynuację, która dokumentuje dalsze sukcesy polskich archeologów. Tylko kurczę, w książce jest więcej ziemniaczków niż mięsa. Za mało być archeologii samej w sobie, zaś nieco za dużo było osobistych wspomnień, szczegółów o tym, jak i z kim trzeba było kombinować, by niskimi kosztami można było osiągnąć dużo. Swoje robi też to, że książka choć liczy 269 stron, to tekst stanowi ok. 150 stron, reszta to fotografie, rysunki, spis ilustracji i wreszcie spis nazwisk członków ekspedycji, liczący 30 stron. Nie mogę narzekać na formę, bo ograniczona objętość oraz pierwotna forma (miał to być pamiętnik) narzuciły kierunek, ale nie pogniewałbym się, gdyby więcej było archeologii samej w sobie.

Prywatny licznik: 12/50

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

629 + 1 = 630

Tytuł: Szóstka wron

Autor: Leigh Bardugo

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367023641

Liczba stron: 496

Ocena: 7/10

Bardzo dobra książka w klimatach fantasy, dosyć banalna fabuła, ale ma kilka ciekawych zwrotów akcji, a bohaterowie są bardzo charakterni i każdego z osobna polubiłem. Ciężko mi się było oderwać od tej książki, a trafiłem na nią zupełnie przypadkowo na jakiś shorts na YouTube. Nie dużo elementów fantasy w niej, tak w sam raz dla mnie, bo takiego hardkorowego fantasy za bardzo nie lubię, a tutaj idealnie mi spasowało.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

25piorunów

Dzień dobry,
Trochę się ostatnio obijałem, a mamy już kwiecień, więc czas na Podsumowanie 1 kwartału tego roku, zapraszam :smiley:

Zacznijmy od cyferek:

* Styczeń - 27 książek i 10 674 strony

* Luty - 17 książek i 6 296 stron

* Marzec - 26 książek i 8 754 strony

Łącznie 70 książek i 25 724 strony

Najlepsze książki:

1. Wiesław Myśliwski - Traktat o łuskaniu fasoli - jedna z najlepszych polskich książek jakie czytałem (LINK) - 10/10

2. Neal Shusterman - Głębia Challengera - wybitnie siadła mi ta historia, trudno mi nawet powiedzieć czemu, ale wszystko w niej grało (LINK) - 10/10

3. Petra Dvorakova - Wrony - jedna z lepszych krótkich książek, jakie przeczytałem do teraz (LINK) - 9/10

4. Jean-Baptiste Andrea - Czuwając nad nią - może trochę zbyt romantyczna, zbyt cukierkowa, ale dla mnie bliska ideału literatury pięknej (LINK) - 9/10

5. Matt Dinniman - Dungeon Crawler Carl - jedno z bardzo pozytywnych zaskoczeń tego roku, świetnie napisana i mega wciągająca LitRPG, czekam na tłumaczenie kolejnych tomów serii (LINK) - 9/10

6. Christopher Buehlman - Dwa ognie - dawno nie byłem aż tak zachwycony dark fantasy, jak w tym wypadku (LINK) - 9/10
(PS. autor polskiej okładki do zwolnienia - na wczoraj)

5 i 6 to ex aequo, trudno mi wybrać, która z nich jest lepsza, więc obie lądują na miejscu 5.

Najgorsze książki:

1. Aron Beauregard - Fleja - nie mogło być inaczej, typowa ch⁎⁎⁎ia z grzybnią, ciężko będzie ją przebić (LINK) - 1/10

2. Octavia E. Bulter - Przypowieść o talentach - po niezłym pierwszym tomie byłem totalnie zawiedziony drugim, nie polecam (LINK) - 3/10

3. Simon Beckett - The Bone Garden - książka totalnie zbędna w swojej serii, nic nie wnosi, nie daje nam więcej ulubionego bohatera, typowy skok na pieniążki (LINK) - 5/10

4. J.D. Kirk - Stosy kości - a jakby tak zebrać najlepsze motywy z innych książek i zobaczyć, jak czytelnicy to kupią? (LINK) - 5/10

5. M.M. Perr - Godziny gniewu - Podobnie jak u Becketta, kolejny tom serii, która mogła się zakończyć kilka tomów temu (LINK) - 5/10

Zaliczone wyzwania Goodreads:

1 Wyzwanie kwartalne: Zimowe* (12 achievementów)

3 Wyzwania miesięczne: January Reader, February Reader, March Reader*

Wyzwania miesięczne wymagają przeczytania tylko 1 ksiażki w danym miesiącu, ale wyzwanie kwartalne wymaga już trochę gimnastyki, szczególnie, że tylko 3 dostajemy za przeczytanie dowolonej książki. Każde kolejne daje nam listę książek do wyboru, najczęściej dość świeżych i po angielsku, z których musimy przeczytać 1, ale z pominięciem tych, które już czytaliśmy. Często wymagają wyjścia ze swojej strefy komfortu. Nie wszystkie są jawne od razu, często 5-6 jest ukryte i czekamy do kolejnego miesiąca, albo 2, żeby je poznać.

W styczniu udało sie też ukończyć czytelnicze bingo, ale o nim pisałem więcej TU, więc odsyłam Was do wpisu.

A w marcu zaliczyłem połowę mojego rocznego celu książkowego - 64 z 128 książek, więc może uda się pobić rezultat z 2025. Zobaczymy :smiley:

Mistrz1piorunów

@WujekAlien Myśliwski FTW

Lider2piorunów

@bojowonastawionaowca No dobra, Dramaty mi zostały, ale mam je wszystkie przeczytane jako samodzielne ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Bazar

58piorunów

628 + 1 = 629

*

Tytuł: Krew Elfów

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: audiobook

Ocena: 10/10

*

Po opisie walki z Riencem trudno byłoby wystawić tej książce niższą ocenę, niż 10, zwłaszcza że jestem fanem tych wszystkich postaci i tego świata. Sapkowski umiał w opisy walk. Widzicie? Do tej pory ciary, a skończyłem tamten fragment rano. XD

Jedyne do czego mógłbym próbować się przyczepić to te głosy wewnętrzne bohaterów, ale to jest krytyka mocno na wyrost. Czasami czułem, że wolałbym nie znać myśli danej postaci. Zwłaszcza Triss na początku. Wolałbym, żeby to fabuła zmusiła ją do wyznań, choć rozumiem taki zabieg. Tak jak na początku Merigold mnie irytowała i czuć, że jej intencje śmierdzą (no wiem, że tak, bo skończyłem Wiedźmina 2), tak jest przynajmniej jeden moment w którym trudno jej nie współczuć. Niby taki lekki opis, że w pewnej sytuacji nie miała włosów, a wyobrażenie zrobiło robotę.

Gdybym miał się skupić na tym, co mi się podobało, to bym wam pewnie całą książkę przekopiował, co nie ma sensu. Ale taką sceną która najbardziej mi się spodobała, była ta, gdy Geralt tłumaczy Ciri, dlaczego nie powinni się mieszać, przybliżając historię Aelirenn i jej walki.

Być neutralnym to nie znaczy być obojętnym i nieczułym. Nie trzeba zabijać w sobie uczuć. Wystarczy zabić w sobie nienawiść.

Ogólnie cała ta wyprawa z Yarpenem miała sporo fajnych momentów. Niby nic wielkiego się nie dzieje, a człowiek nie traci zainteresowania, bo ma przed sobą dylematy moralne i z pozoru proste historie i przemyślenia. Z pozoru. A no i zakończenie tej historii było świetne. Nikt tak dobrze nie opisuje "skurwysyństwa", jak Sapkowski.

Tak, jak wspomniałem, ja jestem pozytywnie uprzedzony. Uwielbiam ten świat za to, jak wiarygodny pod pewnymi względami się wydaje. Bez pięknych słów i udawania. Gdzie potworem może być absolutnie każdy. No i uwielbiam Geralta, Ciri i Jaskra. Innych też, choć Yennefer to tak średnio bym powiedział. Dobrze napisana postać, ale polubić trudno.

*

Cytat niżej jest trochę dla mnie. Sporo krytyki wylało się na CDPR za to, że główną bohaterką będzie Ciri, dlatego postanowiłem prewencyjnie zbierać sobie takie fragmenty, żeby nie musieć tego potem szukać daleko. XD

– Tak zwany Znak Aard, Ciri, to bardzo proste zaklęcie z grupy czarów psychokinetycznych, polegające na pchnięciu energii w żądanym kierunku. Siła pchnięcia zależy od koncentracji woli rzucającego i wydanej mocy. Może być znaczna. Wiedźmini zaadaptowali to zaklęcie, korzystając z faktu, że nie wymaga ono znajomości magicznej formuły – wystarcza koncentracja i gest. Dlatego nazwali to Znakiem. Skąd wzięli nazwę, nie wiem, być może ze Starszej Mowy, słowo “ard” znaczy, jak wiesz, “góra”, “górny” lub “najwyższy”. Jeżeli tak, to nazwa jest bardzo myląca, bo trudno o łatwiejszy czar psychokinetyczny. My, rzecz jasna, nie będziemy marnować czasu i energii na coś tak prymitywnego, jak wiedźmiński Znak. Będziemy ćwiczyć prawdziwą psychokinezę. Przećwiczymy to… O, na tym koszu, który leży pod jabłonią. Skoncentruj się.

Czyli o tym jak łatwo jest się nauczyć używać znaków. Otóż łatwo.

*

Okładka to trochę moja głupawka. Nie miałem co robić z rękami podczas nudnych dni w robocie, to stworzyłem takie coś, bo te domyślne okładki Audioteki są tragiczne. Jest tag do blokowania, bo planuję ukończyć całą serię i nie omieszkam sobie pobazgrać w trakcie. xD

Tak, przekleiłem ten segment z poprzedniej recenzji. xD

*

> <

GURU23piorunów

@Dziwen ehhh tak było... Częste mycie skraca życie, a umyty pingwin to pokąsany pingwin...

Ugryzienie owcy boli, lecz to rysunki od Dziwena goją się najdłużej. Ament. XD

Fanatyk9piorunów

Moja ulubiona część sagi

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Książki

33piorunów

627 + 1 = 628

Tytuł: Oddział chorych na raka

Autor: Aleksander Sołżenicyn

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

ISBN: 9788375104288

Liczba stron: 456

Ocena: 8/10

To jedna z tych książek, które nie tyle się czyta, co przeżywa i które zostają w głowie na długo po odłożeniu. Akcja rozgrywa się w szpitalu onkologicznym w Taszkencie, gdzie spotykają się ludzie z różnych warstw społecznych: byli więźniowie łagrów, partyjni urzędnicy, młodzi pacjenci, pielęgniarki i lekarze. W centrum znajdują się dwaj pacjenci Oleg Kostogłotow - były zesłaniec i Paweł Rusanow, z drugiego końca drabiny społecznej. Obaj trafiają na oddział z chorobą nowotworową, do tego samego worka, gdzie tracą swoje ja i próbują odnaleźć sens życia po tym, co przeszli.

To jednak tylko punkt wyjścia, bo sama choroba jest tu czymś więcej niż tematem - staje się metaforą całego systemu. Oddział działa jak miniatura Związku Radzieckiego: różne postawy, różne życiorysy, różne stopnie "przewin" i kompromisów wobec systemu. Sołżenicyn bardzo wyraźnie pokazuje, że tak jak ciało może być chore, tak samo chore może być społeczeństwo, a pewnych rzeczy nie da się już całkowicie wyleczyć, można co najwyżej osiągnąć chwilową "remisję".

Największą siłą tej książki jest to, jak bardzo zmusza do zatrzymania się i refleksji. Bohaterowie stoją w obliczu śmierci i nagle okazuje się, że rzeczy, które wcześniej były ważne - status, kariera, układy - tracą znaczenie. Pojawia się pytanie: co tak naprawdę ma sens? I właśnie to mnie w tej książce najmocniej "przemieliło". To nie jest historia o chorobie, tylko o życiu widzianym z perspektywy bliskiej końca.

Jednocześnie to nie jest łatwa lektura. Struktura jest epizodyczna, mamy wielu bohaterów, a akcja schodzi często na drugi plan - bo ważniejsze są rozmowy, przemyślenia, zderzenia różnych światopoglądów. To książka bardziej do przemyślenia niż do wciągnięcia się. Momentami bywa ciężka i przytłaczająca, ale chyba właśnie taka miała być.

To bardzo mocna, refleksyjna powieść, która zostawia czytelnika z pytaniem, co w jego własnym życiu naprawdę jest ważne. A do tego jest refleksją na życie autora, który podobnie jak jego bohaterowie, trafił na oddział chorych na raka.

Gruba ryba3piorunów

>zostawia czytelnika z pytaniem, co w jego własnym życiu naprawdę jest ważne

Twórcy opisów książek lubią takie teksty, ale serio ktokolwiek miewa takie refleksje? xd Zwłaszcza gdy codziennie w wiadomościach słyszysz, że prawie twój sąsiad, którym mogłeś być ty, ma amputowane nogi i dziecko mu wpadło pod kombajn?

Lider10piorunów

@JapyczStasiek Niestety tak, miałem takich kilka w życiu, raz jak ojciec miał zawał kilka lat temu, a ostatnio w święta, gdy zobaczyłem babcię żony, która jej nie poznała, bo ma zaawansowaną demencję. Przy czytaniu tej ksiązki kolejny, gdy zastanowiłem się, co zrobiłbym z diagnozą - "rak"?

Staram się patrzeć na książki jak na przelewanie myśli, uczuć i własnych doświadczeń na papier. Bo lepiej jest jednak czytać o czymś mało przyjemnym niż tego doświadczyć i uczyć się na własnych błędach.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 09.04.2026

Wydawnictwo Vesper ujawnia okładkę nowego Conana w serii Eony. "Conan. Krew węża" Stephena Michaela Stirlinga ukaże się w końcem maja 2026 roku.

Conan powraca — nie jako legenda, lecz jako żywy cień, który przecina mroki epoki, w nowej samodzielnej powieści S.M. Stirlinga. Ta opowieść swoje korzenie ma w ponurych, bezlitosnych historiach snutych niegdyś przez Roberta E. Howarda.

Opowieść ta zaczyna się we wczesnych latach życia Conana, w czasach, gdy młody jako wojownik opuszcza skute lodem pustkowia północy, by ruszyć na wędrówkę która odciśnie piętno na całej Erze Hyboryjskiej. Jako najemnik, żołnierz, złodziej i pirat kroczy szlakiem znacznym krwią, mierząc się z najeźdźczymi armiami, złowrogimi czarnoksiężnikami i monstrami rodem z koszmarów — mając przy sobie jedynie miecz i wolę, która nie zna strachu.

Conan, którego imię przetrwało w powieściach, komiksach, grach, filmach i oczekiwanym serialu Netflix, od dziesięcioleci inspiruje najbardziej mrocznych wizjonerów XX i XXI wieku. Ta książka otwiera nowy cykl opowieści — surowych, brutalnych i naznaczonych cieniem przeznaczenia.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

       

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS zapowiada dodruk ze świata Diuny. "Ród Atrydów" Briana Herberta i Kevina J. Andersona wróci do księgarń 14 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą obejmuje 672 strony, w cenie detalicznej 119 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Powodowany żądzą zemsty i chciwością Elrood IX pomaga w przejęciu Ixa przez Tleilaxan, zmuszając do ucieczki ród Verniusów. Dzieci Dominika Verniusa znajdują schronienie na Kaladanie, ale po zamordowaniu Paulusa Atrydy ich los jest niepewny. Młody Leto Atryda musi nie tylko strzec ich, ale też dbać o przyszłość swego rodu. A ma potężnych i pamiętliwych wrogów.

Podczas gdy Bene Tleilax prowadzą na Ixie tajne badania, Szaddam Corrino i Hasimir Fenring spiskują przeciw Imperatorowi, a na odległej Arrakis imperialny planetolog Pardot Kynes rozpoczyna swe przełomowe prace, Bene Gesserit zbliżają się coraz bardziej do zakończenia swego programu eugenicznego, którego owocem będzie potężny Kwisatz Haderach…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Koneser1piorunów

Że też im się sprzedają te fanfiki...

Twórca0piorunów

@BJXSTR w sumie ja nie byłem w stanie przeczytać"zakończenia" serii l. Całej inny styl i filozofia budowanie świata niż w serii Franka Herberta

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Bazar

71piorunów

626 + 1 = 627

*

Tytuł: Miecz Przeznaczenia

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: audiobook

Ocena: 9/10

*

Dla mnie zbiór Miecz Przeznaczenia, to ten punkt, gdzie zaczyna się wiedźmińskie samo gęste. Tak, jak w przypadku Ostatniego Życzenia byłem w stanie wybrać najlepsze opowiadania, tutaj nie potrafię. Wszystkie mają w sobie coś fantastycznego, choć nie wszystkie są szczęśliwe.

Najbardziej zaskakujące było chyba opowiadanie "Wieczny ogień". To jaki tam powstaje chaos, jest po prostu piękne i chyba nie spotkałem się jeszcze z takimi scenami w innych tytułach, niezależnie od medium.

Gdyby ktoś mi zaczął wykręcać ręce, póki nie zdecyduję, które opowiadanie podobało mi się najbardziej i o ile jakaś zakapturzona postać by mnie nie uratowała, chyba wybrałbym "Coś więcej". Ta seria prawdziwych scen wymieszanych z halucynacjami była świetna. Zwłaszcza pewien obelisk, przy którym byłem przekonany, że imię pewnej rudowłosej kobiety było halucynacją, a tu proszę. Trochę ten temat rozwinę w recenzji Krwi Elfów. Chyba, bo nie wiem, czy taki detal można uznać za spoiler, zobaczymy.

A no i zakończenie w "Trochę poświęcenia" było mocne. Totalnie się tego nie spodziewałem. Wiadomo, świat wiedźmina jest brutalny, ale to... Ci, co przeczytali, wiedzą pewnie co mam na myśli.

Aaaaa i bym zapomniał. Pierwsze spotkanie Geralta z Ciri też mnie ujęło. Nie wiem czemu, ale lekko prychłem po tekście: "Wiesz Ciri, jak człowiekowi utną głowę, to można od tego umrzeć." Ich rozmowy to było to. xD

*

Okładka to trochę moja głupawka. Nie miałem co robić z rękami podczas nudnych dni w robocie, to stworzyłem takie coś, bo te domyślne okładki Audioteki są tragiczne. Jest tag do blokowania, bo planuję ukończyć całą serię i nie omieszkam sobie pobazgrać w trakcie. xD

Tak, przekleiłem ten segment z poprzedniej recenzji. xD

*

> <

Fanatyk4piorunów

Zazdro czytania po raz pierwszy

Fanatyk2piorunów

@PanNiepoprawny nie martw się. Trochę lat na karku przybędzie i znów zaczniesz czytać te same książki po raz pierwszy.

Fanatyk3piorunów

@eloyard ja mam 4 dychy na karku a to już 10 razy czytałem.

Fanatyk1piorunów

@PanNiepoprawny ale skleroza trochę później chodzi ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Osobistość3piorunów

@Dziwen

Czytałem jakieś 2 lata temu i już nic nie pamiętam xD
Musze odświeżyć.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Bazar

58piorunów

625 + 1 = 626

*

Tytuł: Ostatnie Życzenie

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNOWA

Format: audiobook

Ocena: 7.5/10

*

Nie jest to moje pierwsze podejście do Wiedźmina, ale muszę się przyznać, że mimo przejścia gier po kilka razy, w przypadku książek zawsze kończyłem w okolicy połowy "Ostatniego Życzenia". Nie dlatego, że to słabe opowieści, a raczej ze względu na własną ułomność lat młodzieńczych. Teraz to zmieniam, a przynajmniej się staram korzystać, mając sporo czasu w pracy.

W przypadku tego zbioru opowiadań mam pewien problem z oceną, bo większość już znałem i to w miarę dobrze. To siłą rzeczy u mnie prywatnie trochę ujmuje tego efektu świeżości. No ale jest klimat i to całkiem dobry start serii. To, co bardzo mi się podoba w tych pierwszych dwóch książkach, jest podzielenie ich na osobne opowieści. Trochę to daje takie wrażenie misji w grach i motywuje do kończenia ich jednym ciągiem. Wiadomo, to są opowiadania z fantastyki, więc taka forma była wymuszona. I dobrze.

W kwestii ulubionych opowiadań chyba najlepsze dla mnie to Mniejsze Zło i Wiedźmin, choć każde ma coś w sobie.

Świat wykreowany przez Sapkowskiego ma to coś i ten zbiór dał dobre ku temu podwaliny.

*

Swoją drogą ten audiobook, jaki wydała SuperNOWA to absolutna klasa światowa. W skali do 10, u mnie ma jakieś 15. xD

*

Okładka to trochę moja głupawka. Nie miałem co robić z rękami podczas nudnych dni w robocie, to stworzyłem takie coś, bo te domyślne okładki Audioteki są tragiczne. Jest tag do blokowania, bo planuję ukończyć całą serię i nie omieszkam sobie pobazgrać w trakcie. xD

*

> <

Fanatyk3piorunów

Wiedźmin to jest absolutny klasyk. Sam sposób narracji. Ehh, szkoda, że już tak nie pisze.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

618 + 7 = 625
Tytuł: Cykl Demoniczny
Malowany Człowiek 2 tomy
Pustynna Włócznia 2 tomy
Wojna w blasku dnia 2 tomy
Tron z czaszek pierwszy tom, w trakcie drugiego zrezygnowałem z czytania
Gatunek: fantastyka
Autor: Peter V. Brett
Ocena: 2/10 (strata czasu)

Pewnie się zastanawiacie, jakim cudem przeczytałem 7 tomów cyklu, który oceniam jako tragiczny. Otóż to skomplikowane. Pierwsze 2 części (4 tomy są świetne). Świat przedstawiony jest bardzo ciekawy, idea świata, w którym ludzkość jest na krawędzi wyginięcia, bo nocą po ziemi grasują demony, z którymi praktycznie nie da się walczyć, jest świeża. Ludzie są trochę jak zaszczute szczury, chroniąc się w budynkach oznaczonych runami. Postaci są dobrze skonstruowane, choć tak naprawdę główny protagonista jest jeden w 1 części i zupełnie inny w drugiej części (i fajnie, dobrze jest poznać świat z zupełnie innej perspektywy). No ale niestety autor musiał przejść serię udarów pomiędzy stworzeniem drugiej części a kolejnymi. Od książki "Wojna w Blasku dnia" zaczyna się upadek serii z klifu. Nagle seria zrobiła się mega napalona, niedorzecznie harlequinowa, postacie zamieniły się w idiotyczne kukły a wydarzenia przestały trzymać się kupy. Czytałem już wyłącznie siłą rozpędu, ale po dłuższej walce poddałem się, żałując wielu godzin straconego życia, a najbardziej żałując zniszczenia świetnej historii i świetnych postaci. No trudno, do zapomnienia.

Gruba ryba2piorunów

o ile dwa pierwsze tomy były malowanego człowieka całkiem fajne były to reszta jedzie w dół, a szkoda bo świat całkiem fajny się wydawał.

czytałem w wersji gdzie chyba wszystko na 2 tomy jest podzielone.

No i teraz aż szkoda tego do sprzedania wystawiać a mi tylko miejcie na półce zajmuje.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Literatura

7piorunów

Mała prośba o zlokalizowanie tytułu książki na podstawie tylko moich mętnych wspomnień okładki :)
Może ktoś z hejtowych Sherlocków miał okazję się z nią spotkać w swoim życiu i ma lepszą pamięć, niż moja.

Książką nie była gruba. Powiedziałbym maksymalnie 100-150 stron, format trochę mniejszy niż szkolny zeszyt.

Książka była w obwolucie.

Na okładce było krzesło ze złamaną nogą (mógł to być też stół, nie jestem pewien. Ale raczej krzesło).
Na obwolucie był ten sam przedmiot, ale złamaną nogą była naprawiona przy pomocy bandaża.

Możliwe, że było odwrotnie - na obwolucie ranne krzesło, a na okładce po kuracji.

Okładka była namalowana, nie zdjęcie.

Wydaje mi się, że mogła być to książka dla dzieci/młodzieży w wieku szkoły podstawowej.
Wydana raczej za czasów PRLu, wydaje mi się, że maksymalnie w latach 80.

Jako dziecko (lata 90.) dostałem ją od babci, która miała w domu cały regał książek pozostawionych przez mojego wujka i jego rodzinę gdy się wyprowadzali. Rodzinka miała dwoje dzieci właśnie w wieku szkoły podstawowej, stąd moje przypuszczenie.

Książka i obwoluta były również w idealnym stanie, także raczej nie była to bardzo stara książka i raczej należała do kuzynostwa niż wujka i cioci.

Będąc w podstawówce oddałem tą książkę do swojej szkolnej biblioteki (była taka akcja, że można było przynosić niepotrzebne książki żeby zasilić wspólny księgozbiór).

Nigdy tej książki nie przeczytałem, nawet nie próbowałem.
Z jakiegoś powodu 30 lat później sobie o niej przypomniałem i nie daje mi to spokoju.

Pomożecie?

Gruba ryba1piorunów

@tegie AI może mieć rację:
> Sławomir Mrożek
> cienkie tomiki
> absurdalne pomysły graficzne
> często właśnie zdeformowane przedmioty jako metafora
> 💡 I serio — motyw „krzesło ze złamaną nogą + bandaż” brzmi idealnie jak Mrożek
> 🔍 Konkretne typy (warto sprawdzić okładki)
> Możliwe, że chodzi o jedno z tych:
> „Małe prozy”
> „Słoń”
> „Wesele w Atomicach”
> „Opowiadania”
> „Donosy rzeczywistości”
Niestety nie da się zdjęcia takiej książki znaleźć w Internecie.

Mocarz0piorunów

@KierownikW10 to raczej nie był Mrożek. Patrzyłem na okladki, żadna nie jest nawet odrobinę podobna.

Nie jestem pewien czy autor był Polakiem.
Nic absolutnie o tej książce nie pamiętam poza właśnie tą okładką

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

32piorunów

617 + 1 = 618

Prywatny licznik: 5+1=6

Tytuł: Wielki skok Grupy Lazarus

Autor: Geoff White

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Szczeliny

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381353366

Liczba stron: 432

Ocena: 7/10

Korea Północna to nie tylko rodzina Kimów i głód i ubóstwo całej reszty, to także fascynująca historia grupy hakerów, która na świecie znana jest poprzez miano Grupy Lazarus. I o nich właśnie jest ta książka, aczkolwiek tytuł delikatnie wprowadza w błąd - nie jest to reportaż o jednym skoku, ale o tym, jak poprzez kolejne wyczyny rozwijały się ich umiejętności i plany. Począwszy od wykradnięcia danych wytwórni Sony w odpowiedzi na film ośmieszający przywódcę Korei Północnej, aż znacznie większe kradzieże faktycznej gotówki czy kryptowaluty - wszystko ku chwale ojczyzny (i by przywódcy Korei mogli kupować luksusowe towary bez przeszkód międzynarodowych sankcji). Sporo miejsca poświęcono aspektom technicznym poszczególnych kradzieży, wykorzystywania zacofania technologicznego czy nawet dogodnego kalendarza. Kawał znakomitej śledczej roboty.

Książka napisana jest przez autora podcastów dla BBC, co (niestety) widać bardzo mocno, jako że każdy rozdział kończy się zajawką, o czym to nie przeczytamy w kolejnym rozdziale. Mnie bardzo ta maniera irytowała i za to ocena poszła o stopień w dół. Do reszty książki naprawdę trudno się jakkolwiek przyczepić, zdecydowana polecajka.

GURU2piorunów

@bojowonastawionaowca ciekawe jak z tym podcastem, bo mam zapisany na liście, ale brakuje mi czasu na ogarnięcie. Może jest lepszy, niż książka. xD

Mistrz2piorunów

@Dziwen nie zdziwiłbym się, gdyby było dokładnie to samo xD więc IMO podcast miałby pierwszeństwo, bo:

A, jest lepiej dopasowana treść do formy

B, jest za darmo xD

Pokaż więcej komentarzy (6)