Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazka

GURU

w Historia

17piorunów

Co się stało z ciałem Witkacego?

Wersje na temat tego, jak wyglądały ostatnie chwile Witkacego, były sprzeczne. Ale największy problem pojawił się, gdy po niemal 50 latach otwarto jego trumnę… Historię „ostatnich 13 dni życia Stanisława Ignacego Witkiewicza” znamy głównie z relacji Czesławy Oknińskiej. Jeżeli

Mistrz

w Książki

29piorunów

666 + 1 = 667

Tytuł: Krąg kobiet pani Tan
Autor: Lisa See
Kategoria: Powieść historyczna
Wydawnictwo: Filia
Format: książka papierowa
Liczba stron: 464
Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5174217/krag-kobiet-pani-tan

Chiny, przełom XV i XVI wieku. Młoda dziewczyna z szanowanego rodu trafia na wychowanie do dziadków, którzy są lekarzami. Dziadek zajmuje się tradycyjną "męską" medycyną, zaś babcia - medycyną kobiecą. Główna bohaterka zaczyna uczyć się od niej metod diagnozowania, sporządzania lekarstw i leczenia kobiet wiedząc, że po zamążpójściu nie będzie mogła praktykować medycyny. Los chce jednak inaczej.

Książka Lisy See to kawał naprawdę dobrej literatury kobiecej. Mamy bohaterki z krwi i kości, każda z własnymi motywacjami. Mamy mężczyzn, którzy dominują ten świat. A przede wszystkim świat Chin dynastii Ming — pełen jedwabiów, konwenansów, konkubin, herbaty i półsłówek. Może się wydawać, że w tym nieprzyjaznym kobietom świecie nie ma miejsca na przyjaźń. A jednak jest to książka przede wszystkim o sile siostrzeństwa.

Powieść ta została oparta o historię prawdziwej chińskiej lekarki, Tan Yunxian. Obszerne posłowie wskazuje, jak duży research wykonała autorka przed i w trakcie pisania powieści.
Pochłonęłam ją w trzy dni, tak że czyta się lekko i przyjemnie.

Prywatny licznik (od początku roku): 21/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Audiobook

17piorunów

Audiobook „Droga bez końca” – Kamil Gopaniuk, czyta. Dariusz Odija (fragment)

Zanurz się w historię czytaną przez znanego aktora - Dariusza Odiję! „Droga bez końca” – książka, która sprawi, że przeszyje Cię lodowaty oddech Arktyki, zasypią Cię wirujące płatki śniegu, a mroźny wiatr wygwiżdże XIII-wieczną historię. Moja opowieść przeniesie Cię w

Mistrz

w Książki

359piorunów

Około miesiąc temu do skrzynki moich rodziców trafił zaadresowany do mnie list od Wydawnictwa Media Rodzina.

Tego listu ani moi rodzice, ani ja się kompletnie nie spodziewaliśmy. Co więcej, moi rodzice nie mieli pojęcia, czego może on dotyczyć (mój tata wręcz założył, że to jakaś fundacja prosząca o 1,5% podatku). Jednak z każdym przeczytanym zdaniem uśmiech na mojej twarzy rósł.

Throwback do roku 2001. 8-letnia ja wynajduję w czasie wakacji artykulik w jakiejś gazecie, w którym autorzy zachęcają do przesyłania im listów o tym, dlaczego czytelnicy kochają Harry'ego Pottera. Na kartce w kratkę staram się jak najstaranniej napisać, jakie wrażenie wywarły na mnie pierwsze przygody czarodzieja z Hogwartu. Przyklejam znaczek i wysyłam list, nie mówiąc nic rodzicom.

Niedługo później otrzymujemy odpowiedź od wydawnictwa, że mój list zostanie opublikowany w książce "Kochamy Harry'ego Pottera. Listy czytelników". Jako jeden z niewielu zostanie wstawiony do książki w formie skanu. Wraz z tatą jedziemy do Krakowa (to moja pierwsza podróż kuszetką), by na Wawelu uczcić premierę książki i przyznanie Joanne K. Rowling Orderu Uśmiechu.

Joanne K. Rowling nie przyjechała na to wydarzenie, ale pojawili się Piotr Fronczewski, który był głosem audiobooka, oraz Andrzej Polkowski, który przetłumaczył Harry'ego. Spotkanie z nim zasiewa w mojej głowie ziarno, by w przyszłości zająć się tłumaczeniami.
Książkę z otrzymanymi od nich autografami zostawiam w pociągu powrotnym. Na otarcie łez rodzice kupują mi nowy egzemplarz.

Marzec 2025 — otwieram list od wydawnictwa Media Rodzina, które przygotowuje się do obchodów 25-lecia wydania polskiego tłumaczenia pierwszego tomu przygód Harry'ego i ponownie kontaktuje się z osobami, które pamiętają tamte chwile.
Wspominam premiery kolejnych tomów — stanie w kolejce do księgarni, kiedy sprzedaż rozpoczynała się o północy albo o świcie w dniu premiery. Wspominam też noce spędzone z latarką pod kołdrą i klejenie grzbietu trzeciego tomu, bo rozleciał się od częstego czytania. Dalej stoi na mojej półce.

I choć nie udało mi się dojechać na nagrania związane z dzisiejszymi obchodami 25-lecia premiery polskiego wydania "Kamienia Filozoficznego", to list od wydawnictwa wywołał we mnie ogromne wzruszenie. Przypomniał mi, jak ważną rolę w moim życiu grały te książki, jak wpłynęły na moje życie, i to, że ja też zagrałam w nich drobną rolę.

Wszystkiego najlepszego, Harry. :mage:

GURU3piorunów
(lat 8 )

Oooooo :heart_eyes:

Gruba ryba2piorunów

Wzruszył mnie twój wpis, serio. Ja jako dzieciak w 2004 na urodziny dostałem tą książkę i wstyd się przyznać że to była pierwsza rzecz którą sprzedałem na allegro bo książka mnie nie interesowała. 20lat później znam wszystkie części na pamięć, kocham serię Harry Potter i lubię filmy.

Pokaż więcej komentarzy (74)

Autorytet

w Książki

135piorunów

Dziś premiera mojej debiutanckiej książki Droga bez końca. Pomyślałem, że podzielę się z Wami przemyśleniami, które niejako podsumują tag

Przypomnijmy. Jesienią 2024 napisałem książkę, potem trafiła do korekty. Po 3 solidnych czytaniach (jak w Sejmie) i mnóstwie poprawek (bez głosowania, korektorka ma głos, któremu nie wolno się przeciwstawiać) udało się zrobić plik do druku.

Międzyczasie poprosiłem przez agencję - Dariusza Odiję - znanego lektora i aktora (dla mnie numer 1 to Pan Lustereczko z Wiedźmina 3), by przeczytał audiobooka. Finalnie powstało osobne dzieło, gdzie przez 12 godzin Pan Dariusz nie czyta, a wspaniale snuje opowieść.

Początkowo miałem drukować w rodzimym Białymstoku, ale dzień przed zleceniem druku zadzwonił do mnie Pan Robert ze Szczecina i dał lepsze warunki na druk. To był strzał w dziesiątkę, bo to fachowiec, dzięki któremu nie przepłacę na papierze.

Potem książka była w przedsprzedaży aż do dziś. Gdy do mnie dotarła, wspólnie z żoną zajęliśmy się wysyłką. Powiem tak: kupno drukarki do etykiet, podpisanie umów z Orlen Paczka i Inpost, a także podpięcie Furgonetka.pl było strzałem w dziesiątke. Gdyby nie ten zestaw, byśmy się zajechali. A tak pyk pyk i w 4 dni kilkaset kilo książek poszło w Polskę.

Przy okazji odkryłem hurtownię opakowań na mojej ośce :slightly_smiling_face:

Największą satysfakcję miałem podpisując każdy egzemplarz. Ale nie jak Wolski szlaczkiem, tylko normalnie dedykację imienną.

A od przyszłego tygodnia zrobię rundkę po mediach, by podpromować się jako twórca lokalny :slightly_smiling_face:

Jeżeli ktoś z Was, chciałby kupić książkę, ebooka, audiobooka (albo wszystko) to zapraszam z kodem "hejto" na https://gopaniuk.pl

Osobistość0piorunów

Moim zdaniem dość topornie napisana, możliwe że negatywnie na odbiór Twojej książki wpływa to, że dzień prędzej skończyłem opowieści z meekhanskiego pogranicza. Uderzyła mnie tez wielkość czcionki, zdecydowanie moglo być więcej tekstu na kartce, nie byłoby tyle machania kartkami. No i koperta była słabo zaklejona, pierwszy raz w życiu przy odbieraniu paczki zawartosc wypadła mi z opakowania. Na szczęście książce nic się nie stało
Niemniej, gratuluję spełnienia marzenia :)

Specjalista0piorunów

Gratki 😁 możesz mi powiedzieć jak szukałeś drukarni? Zastanowiło mnie to, że gość sam do Ciebie zadzwonił. Pytam bo też przymierzam się do wydania książki, przy czym ona będzie bardziej w albumowym stylu, więc w grę wejdą inne kryteria co do druku.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Mistrz

w Książki

42piorunów

657 + 1 = 658

Tytuł: Zegarmistrz
Autor: Jeffery Deaver
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788374694223
Liczba stron: 388
Ocena: 9/10

Przechodzenie po siatce w poszukiwaniu dowodów, kombinezon z tyvecu, mikroślady, chromatograf gazowy połączony ze spektrometrem masowy, szkocka w kubeczku sączona przez słomkę, zapisywanie wszystkich tropów na tablicy w nowojorskim apartamencie (kurcze tylko nie było sokołów za oknem, mam nadzieję że u nich wszystko dobrze), masa zwrotów akcji, wspominanie spraw z poprzednich książek ale nie na tyle że trzeba je znać a każdą z książek można czytać osobno a nie jako serię - jest, jest i jeszcze raz jest.

Zegarmistrz to kolejna książka z serii o detektywie Lincolnu Rhyme. Jak zwykle jest tutaj intryga, śledztwo w oparciu o dowody znalezione na miejscu zdarzenia zgromadzone przez Amelię Sachs. Ciężko coś napisać bez zdradzania fabuły. Autor znany jest z wielu zwrotów akcji, budowania napięcia, nic nie jest oczywiste tak jak się wydaje na pierwszy rzut oka a jednocześnie nie nudzi się z książki na książkę. Bohaterowie mają swoje osobowości i rozterki życiowe. Lubię wracać do tej serii, dobrze i szybko się to czyta, wciąga od pierwszych stron. Odjąłem jeden od oceny bo oryginalny tytuł Cold moon został z jakichś względów przetłumaczony na Zegarmistrza. Wszystkie inne tytuły są dosłownymi tłumaczeniami a tutaj się wyłamali i nie podoba mi się to.

GURU

w Książki

12piorunów

Powstaje książka o legendarnej Chatce Puchatka w Bieszczadach. To opowieść dla dzieci i nie tylko

Wieczór w bieszczadzkiej Stanicy Chreptiów w Lutowiskach zamienił się w niezwykłą rozmowę o pamięci, tożsamości i górskiej legendzie. Spotkanie wokół książki „Chatka nie tego Puchatka” udowodniło, że literatura potrafi przywracać to, co zniknęło – w krajobrazie, ale nie w

GURU

w Książki

47piorunów

640 + 1 = 641

Tytuł: Z tego się nie wyrasta – kompendium ADHD
Autor: Jóźwiak Jarosław, Tarnowska-Ciosek Iwona
Kategoria: psychologia/nauki medyczne
Wydawnictwo: Groomedia
Format: e-book
ISBN: 978-83-972377-0-4
Liczba stron: 200
Ocena: 9/10

Bonjour! Dorzucę coś pierwszego od siebie - choć akurat 3 tygodnie temu pojawił się ten tytuł 😉

Moja pierwsza książka z tematu ADHD, ale chyba właśnie wtedy sprawdza się najlepiej i tak bym ją polecił. Książka jak mówi tytuł to kompendium, a więc porusza z grubsza większość rzeczy, w tym mity związane z tym zaburzeniem, ale nie zagłębia się za bardzo w żaden z nich. Książka jest o tyle fajna, że może ją przeczytać osoba z ADHD, osoba z podejrzeniem u siebie ADHD, rodzic dziecka z ADHD, partner osoby z ADHD, itd.. Oczywiście temat ADHD nadal jest bardzo wrażliwy, pełny stereotypów i raczej trzeba się wcześniej mocno zastanowić czy na pewno chcemy dać danej osobie taką książkę lub w ogóle powiedzieć o tym, że posiadamy/ podejrzewamy to zaburzenie, ale jak już się zdycydujemy to ta książka według mnie będzie dobra.

Czy polecam? Tak, zdecydowanie. Książka jest pisana rozdziałami, w formie wywiadu z lekarzem psychiatrą - jednym z najbardziej rozpoznawalnych w tej dziedzienie w Polsce, który sam ma ADHD, więc czyta się ją dość sprawnie, nie ma problemu aby czytać ją wybiórczo lub wrócić do niej po czasie. Dowiedziałem się z niej całkiem sporo, uświadomiła mi wiele rzeczy i nie żałuję czasu ani pieniędzy (niestety dość droga).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU2piorunów

@pingWIN Oooo. Muszę przeczytać.

Znam takiego jednego. Według mnie ma wszystkie objawy ADHD, ale on jeszcze o tym nie wie..

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

59piorunów

638 + 1 = 639

Tytuł: Ogniem i mieczem
Autor: Henryk Sienkiewicz
Kategoria: Powieść historyczna
Wydawnictwo: Wolne Lektury
Format: e-book
Liczba stron: 982
Ocena: 8/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/244204/ogniem-i-mieczem

Trochę mnie tu nie było, ale złożyły się na to dwa czynniki. Pierwszy: nowa praca, więc mniej wolnego czasu; drugi: zabrałam się za "Ogniem i mieczem", które pochłonęło mnie po całości.

Od razu się przyznam — nie jestem jak @sireplama i nie czytałam Trylogii Sienkiewicza jako szóstoklasistka; ale może to i dobrze, bo pewnie nic bym z niej nie zrozumiała i nie zapamiętała. Nie czytałam jej w zasadzie nigdy, i było to dla mnie jakimś takim powodem do wstydu. A że od jakiegoś czasu chętniej sięgam po klasykę i nadrabiam zaległości, to zdecydowałam się ruszyć i tę kobyłę.

"Ogniem i mieczem" opowiada o czasach powstania Chmielnickiego (XVII wiek), o bitwach i oblężeniach z nim związanych (Żółte Wody, Korsuń, Lwów, Beresteczko, Zbaraż), o stosunkach polsko-kozackich w tamtym czasie, o trudnej polityce wewnątrz kraju, ale też o braterstwie szlachciców i miłości, której wciąż są rzucane kłody pod nogi.

I ojej, co to była za lektura. Początki były ciężkie — język Sienkiewicza jest dla nas już lekko archaiczny, przez co pierwsze zdania trzeba było czytać po 2-3 razy. Bardzo pomocne były przypisy z ebookowego wydania tej książki od Wolnych Lektur, ponieważ nawet gdy pojęcie powtarzało się w kolejnych rozdziałach, to znowu dawano do niego przypis. Dzięki temu można za każdym razem sprawdzać, co oznacza "hadko" i "rankor", bo te słowa po prostu nie wchodzą do głowy.

Ciekawie jest spojrzeć na tę powieść przez pryzmat "Iliady" i "Odysei" — gdzieś mignęło mi, że Sienkiewicz czerpał z eposów Homera, i faktycznie da się wyczuć nawiązanie do nich. Mamy je chociażby w postaci dążenia Skrzetuskiego do odnalezienia Heleny, konfliktu Skrzetuski-Bohun, epickiego opisu walk, a także pewnej dozy humoru.

Cieszę się, że się przekonałam i sięgnęłam po tę książkę. W szkole nie miałam obowiązku jej przeczytania (a wiadomo, status lektury zabija radość z czytania większości książek), zaś teraz mogłam ją odkryć na własnych warunkach, pośmiać się, czasem zapłakać i pomyśleć, że ten Bohun faktycznie nie taki zły, choć łobuzem strasznym był. Polecanko.

Prywatny licznik (od początku roku): 20/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU2piorunów

@Wrzoo jezusmariapeszek... Co ja Wam tam bajdurzyłem po piwkach?! :grinning: Jakąś edycję radia Erywań zrobiłem.

Ja Krzyżaków czytałem jako gówniak, nie trylogię :] I to było we wczesnej podstawówce - 7, 8, 9 lat, tak plus minus.

Aczkolwiek pamiętam, że w przedszkolu za Małego Księcia i Winnetou się zabrałem.

A co do zrozumienia co czytam, to za wytłumacza służyła, maltretowana co dwie minuty, mama xD

Osobistość1piorunów

@Wrzoo Dziwna kategoria książek. Jak poleżą to się robią lepsze, dużo smaczniejsze. Jak oni robią takie książki? xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Autorytet

w Książki

98piorunów

Moja książka jest już na ostatnim etapie przed premierą. Wydrukowana czeka na cięcie spadów (czyli tego co odstaje).

Gdy cięcie się dokona, książka wyjedzie do mnie ze Szczecina do Białegostoku, a ja każdemu zamówionemu egzemplarzowi nadam numer, napiszę dedykację i wyślę w Polskę.

Dziś rano dotarł do mnie też Audiobook, muszę go jeszcze przesłuchać (12 godzin nagrania) i przygotować mp3 (zamawiałem w surowym wav).

E-book ostatnio przeszedł testy pod czytnikiem Kindle, który jest mega problematyczny.

Premiera 9.04.2025. Wszystko wskazuje, że obsuwy nie będzie :grinning:

Chcesz zamówić? Kupon "hejto" daje 20% zniżki
Tu zamówisz: https://gopaniuk.pl

Tytan1piorunów

@tosiu o czym to? Można próbkę audiobooka gdzieś posłuchać?

Gruba ryba0piorunów

@tosiu odsłuchanie tego audiobooka będzie dla ciebie niczym czytanie po każdym zaplusowaniu swojego komentarza na hejto :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (35)

Mistrz

w Książki

129piorunów

603 + 1 = 604

Tytuł: Jak wynaleźć wszystko. Cała wiedza ludzkości w jednej książce!
Autor: Ryan North
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788381691789
Liczba stron: 520
Ocena: 10/10

Jesteś podróżnikiem w czasie. Przeniosłeś się do obojętnie jakiego okresu w historii Ziemi a maszyna się zepsuła i jesteś uwieziony. Ludzie generalnie to idioci a teraz w dodatku bez technologii (tutaj wstaw dowolne nazwy technologii które bierzesz za pewnik w XXI w). Nie masz bladego pojęcia jak jak wydobywa się prąd, jak uprawia się pole i jak zrobić szybowiec. Jedyne co masz to tę książkę pod ręką w której jest napisane wszystko krok po kroku jak działają proste rzeczy ze zrozumieniem których ludzkość miała problemy (ugorowanie ziemi, zarazki, budowa atomu, powietrze ma masę) i jak można te procesy przyspieszyć.

Miałem bardzo mocne wrażenie Monstrualnej Erudycji podczas czytania tej książki. Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta ale były to takie luźne książeczki z masą ilustracji tłumaczące świat w prosty sposób dla dzieciaków. Tutaj jest mniej grafik. Tematyka jest o wiele poważniejsza, szerszy zakres. Autor tłumaczy wszystko bardzo dobrze. Jest sporo żartów ale to nie jest istota całej książki więc są sporadyczne przemyślane i nie męczą. Widać postaranie i napracowanie.

Zawodowiec6piorunów

Super, akurat mam ostatnio fazę na poszerzanie wiedzy i ciekawostki :smiley: Jak skończę "Krótka historia prawie wszystkiego" to będzie kolejny tytuł w kolejce 😉

Fenomen17piorunów

Jest świetna. Odpowiedz na ten komentarz, jeśli chcesz e-book. W środę wyślę zainteresowanym link na priv.

Pokaż więcej komentarzy (51)

Mistrz

w Książki

16piorunów

— dramat w czterech aktach bez widoków na kulminację

Jest sobie takie wesołe wydawnictwo jak Świat Książki. Świat Książki wydaje m.in. ładną serię klasyki literatury polskiej i obcej. Być może widzieliście je na półkach księgarni — wyróżniają się wzorzystymi okładkami, niektóre zaś mają też barwione albo złocone brzegi.

No i jakoś w ubiegłym roku zauważyłam, że w ramach tej serii ma być wydana jedna z moich ulubionych powieści, czyli "Chłopi". Premiera 24 kwietnia 2024. Spoko, luzik. Poczekam.

No ale niestety, nie dla chłopki "Chłopi". Świat Książki leci sobie ostro w kulki akurat z tą jedną pozycją.

Premiery ciekawszych książek, które chcę kupić albo przeczytać, zwykle zapisuję sobie w kalendarzu. I, no niestety, wydawnictwo to zdecydowało się znowu zmienić termin w zasadzie w ostatniej chwili. Już łudziłam się trochę, że 26 marca (podany we wrześniu ubiegłego roku) okaże się tym ostatecznym, no bo ile można przekładać? Co więcej, sprawdzałam ten termin bodaj w poniedziałek — jak byk stało 26 marca.

Mamy 26 marca, i co? I pstro — premiera przełożona została kolejny raz. Znów na wrzesień.

O dalszych terminach będę meldować.

Fanatyk5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Historia

11piorunów

Polska szlachta na wakacjach

Zagraniczne wakacje trwające 2–3 lata, wspinaczka na szczyt piramidy Cheopsa lub wizyta w komnatach króla – tak bawili się na „urlopach” polscy szlachcice. Gdy 400 lat temu ktoś zapytał dworzanina księcia Albrychta Stanisława Radziwiłła, gdzie jego pan rezyduje, ów odparł, że:

Autorytet

w Książki

56piorunów

Oto pierwszy egzemplarz mojej debiutanckiej książki - "Droga bez końca". Jaram się jak Rzym 18 lipca 64 roku. Swoją drogą - 18 lipca są moje imieniny 😉

Jeżeli chcecie ze mną uczestniczyć w tej przygodzie, zapraszam do zamawiania już teraz przed premierą. A dlaczego warto?

Otrzymasz egzemplarz z osobistą dedykacją* – tylko dla kupujących w przedsprzedaży!
Pierwsze tysiąc książek będzie numerowane* – warto nie zwlekać!
Otrzymasz coś unikalnego* – zniżkę 10%. Wystarczy użyć kuponu "hejto"
Dostępny E-book w PDF i EPUB*
Dostępny Audiobook - czyta Dariusz Odija*, znany z wielu wyśmienitych ról - między innymi Pana Lustereczko w Wiedźmin 3 Dziki Gon - Serce z kamienia

Tu można zamawiać: https://gopaniuk.pl

Gwiazdor2piorunów

@tosiu gratuluję! Jak coś to kupon Hejto zdejmuje 20% z 40 na 32zł

Gruba ryba3piorunów

Nawet @DiscoKhan się załapał na okładkę

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Zdrowie

57piorunów

Nasze owoce i warzywa są coraz mniej odżywcze - od siedemdziesięciu lat liczba składników odżywczych w tych produktach stale maleje

Od 70 lat nasz coraz bardziej intensywny system rolniczy prowadzi do znacznego zmniejszenia liczby składników odżywczych na naszych talerzach. To poważny problem dla rosnącej liczby osób, które wybierają dietę opartą głównie na produktach roślinnych. Kiedy patrzysz na kolorowe rzędy

Mistrz

w Książki

41piorunów

539 + 1 = 540

Tytuł: Wyszło jak zwykle... Rozbrajająca historia Polski
Autor: Krzysztof Pyzia
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Bellona
Format: książka papierowa
Liczba stron: 302
Ocena: 3/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5109457/wyszlo-jak-zwykle-rozbrajajaca-historia-polski

Ta książka nosi dwa znamiona bestii: jest z wydawnictwa Bellona i znalazłam ją na bookcrossingowej półeczce w bibliotece. Pan Krzysztof podobno prowadzi poranną audycję w Radiu ZET — być może to też jest znamieniem bestii, ale nie słucham tego radia, więc nie wiem. No, ale pomyślałam sobie, że hej, to książka z ciekawostkami historycznymi, co tu może pójść nie tak?

Niestety, dużo. Pomijam kwestię ciekawostek — są, jakie są. Niektóre znałam, niektórych nie. Jednak... wyobraźcie sobie polskie kabarety w formie książkowej. To generalnie ta książka przedstawia sobą ten typ "rozrywki" dla dziadersów.
Pan Krzysztof nie włada, niestety, zbyt wyrafinowanym poczuciem humoru. Jeśli początek książki ma być tym, co wciągnie czytelnika, to pan Pyzia postawił na "seks, ruchanie, k⁎⁎⁎sy, czy chodzi o penis" z absolutnie najbardziej boomerskimi żarcikami, jakie da się powtórzyć setny raz.

Cytując:
> A do tego Walezy uwielbiał nosić żółte i pomarańczowe berety. Można by rzec, że był to zatem Pierwszy Moher RP!

"Seks to piękna sprawa, kocham coraz mocniej, Ciebie ciągle w łóżku chcę...", kojarzycie? Nie, to nie Kochanowski. Zresztą... Pewnie nie znacie tych słów, wiadomo. W końcu to tekst piosenki disco-polo, a przecież w naszym kraju nikt nie zna disco polo, dopóki na weselu nie poleje się wódka. Nagle wszyscy dosrają olśnienia i tańczą oraz śpiewają...
Gdy Emnilida chciała coś załatwić u męża, to jakby to powiedzieć... Wieczorem nie bolała jej głowa. O tak, to dość dyplomatyczne określenie.

I tak dalej, i tym podobne. Od poziomu tego humoru, który autor próbuje wcisnąć wszędzie, swędzą zęby. Dodajmy do tego multum literówek i błędów, pomieszane akapity, przypisy w niewłaściwych miejscach, dziesiątki "..." na końcach zdań i okropne poczucie straty czasu na tę lekturę. A temat wdzięczny i ciekawy.

Prywatny licznik (od początku roku): 18/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów

@Wrzoo jak nazwać odwrotny TBR? xD

Fanatyk3piorunów

@Wrzoo nie oceniaj książki po okładce, mówią, ale ja bym tej książki nawet na wyprzedaży w namiocie w miejscowości nadmorskiej nie wzięła (a mam tendencję do odwiedzania tychże w okresie wakacyjnym). Już z daleka jedzie pazdzierzem. No i faktycznie jest jak w tytule książki, pewnie miało być dowcipnie i ze swadą, a wyszło jak zwykle... Niemniej podziwiam za wytrwałość w czytaniu tego i za to piorun

Pokaż więcej komentarzy (24)

Mistrz

w Książki

35piorunów

532 + 1 = 533

Tytuł: Inwazja uzdrawiaczy ciał. Na manowcach amerykańskiej medycyny
Autor: Matthew Hongoltz-Hetling
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
Liczba stron: 360
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5167541/inwazja-uzdrawiaczy-cial-na-manowcach-amerykanskiej-medycyny

Ten reportaż z serii amerykańskiej Czarnego przedstawia nam sześcioro przedstawicieli współczesnego nurtu medycyny alternatywnej (lub szarlatanów, właściwe określenie do własnego wyboru). Książka ułożona jest w taki sposób, że główne rozdziały to początek, rozwinięcie, kulminacja i zakończenie; każdy z rozdziałów dzieli się z kolei na 7 części. 6 z nich poświęcone jest poszczególnym postaciom, a siódmy jest zawsze przedstawieniem szeroko pojętej "Ameryki" — tego, w jaki sposób władze i ludzie reagują na alt-med.

Główni bohaterowie? Mamy gościa sprzedającego laser leczący wszystkie choroby, innego gościa sprzedającego roztwór sody oczyszczonej leczący wszystkie choroby, gościa tworzącego w garażu suplementy diety z nie do końca sprawdzonych półproduktów leczących wszystkie choroby, parę religijnych fanatyków, którzy wierzą, że modlitwa leczy wszystkie choroby (w tym cukrzycę ich córki. Spoiler: nie wyleczyła akurat tej choroby), gościa podającego się za kosmiczne bóstwo, wciskającego ludziom roztwór wybielacza leczący wszystkie choroby, oraz Polkę od pijawek. Ona nie twierdzi, że leczą wszystkie choroby, ale jest bardzo zaangażowana w promowanie hirudoterapii i uznanie jej za legitną metodę leczniczą.

Czyli ogółem 5 szarlatanów + kobita od pijawek, a poza tym masy Amerykanów, którzy im wierzą, wydają na "leczenie" masę pieniędzy i umierają. Do tego polityka, Trump, bezsilne FDA.

Temat jest niezwykle ciekawy, ale książka ta ma dwie zasadnicze wady:

1. Autor podchodzi do wielu rzeczy z sarkazmem. I o ile po ludzku rozumiem tę reakcję, bo sama mam podobną na myśl o alt-medowych szarlatanach, to w reportażu takie coś po prostu się nie godzi.
2. Tłumaczenie — jest po prostu fatalne. Tłumaczka często kopiuje angielskie konstrukcje i wyrażenia, przez co nie da się tej książki czytać płynnie.

Ogółem czytadełko dobre minus, bo jednak autor włożył trochę pracy w research, a sama nie chciałabym poświęcić czasu na dotarcie do takich informacji w necie.

Prywatny licznik (od początku roku): 17/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk0piorunów

@Wrzoo z tym roztworem wybielacza, to słyszałam o matce desperatce, która dziecku autyzm rozcieńczonym Domestosem leczyła.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Książki

46piorunów

531 + 1 = 532

Tytuł: Życie Marii Curie
Autor: Susan Quinn
Kategoria: biografia
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 8371800037
Liczba stron: 644
Ocena: 10/10

Biografia Marii Skłodowskiej-Curie napisana przez Susan Quin wymagała od niej 6 albo 7 lat pracy jak pisała sama autorka. Zaczęła ją pisać chwilę przed 1990 kiedy to zostały upublicznione szerszej publiczności dokumenty (listy, świadectwa, dzienniki) z życia Marii. Bardzo podoba mi się to, że nie jest to napisane przez kogoś z Polski ani Francji (autorka jest ze stanów). Imo stawia to autora na neutralnym gruncie i może zająć się swoją robotą nie musi się martwić jak ma dostosować narrację do czytelnika. Sama książka została przetłumaczona na 8 języków.

Najwyraźniej informacji do napisania książki jest od groma. Wszyscy w rodzinie pisali biografie, historie rodzinne itp. Wuj, ojciec, rodzeństwo, sama Maria, jej dzieci i chyba wnuki też coś napisały. Masa listów pisana przez Marię, do niej z różnych okresów. Kiedy była guwernantką, jak wyjeżdżała z warszawy na wieś latem, jak była studentką na Sorbonie no tony. Jakby tego było mało to jak już stałą się Madame Curie to założyła zeszyt wydatków gdzie wszystkie wpływy i wydatki zostały notowane. Jak robiła badania to też prowadziła dzienniki (niby oczywiste ale zawsze to źródło). Potem jak urodziła im się Irena to powstał dziennik rozwoju dziecka, w którym odnotowywała postępy w nauce i rozwoju psychofizycznym. Ewa tez była w nim dopisywana choć ona była muzycznie uzdolniona a nie chemiczno/fizycznie i była zapasowym dzieckiem.

Sama książka nie jest sucha jak wiór. Jeśli jest mowa o okresie jej studenckiego życia to jest też informacja o tym jak wyglądało takie życie na 6 piętrze w Paryżu tzw na Mansardzie. Wszędzie nadawany jest kontekst epoki i jak to wtedy wyglądało i dlaczego. Czytelnik nie musi wcześniej się doktoryzować z historii Francji i Polski na przełomie wieków żeby podejść do książki.

Długo mógłbym jeszcze pisać o tej książce bo jest po prostu niesamowicie napisana. Po części to zasługa pisarki, po części samo życie Marii było niesamowite. Styczniowa wycieczka do Paryża tez pomogła. Miałem okazję widzieć 6piętrowe kamienice, bibliotekę Sainte-Geneviève, scenerie opisywane w książce i przez to że znałem kontekst lepiej mogłem odbierać treść biografii.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

37piorunów

507 + 1 = 508

Tytuł: Tai-Pan
Autor: Clavell James
Kategoria: powieść historyczna
Wydawnictwo: Vis-a-Vis/Etiuda
Liczba stron: 752
Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/219516/tai-pan

Oj, zmęczyła mnie ta książka. A może raczej to ja ją męczyłam, bo przeczytanie jej zajęło mi dwa tygodnie.

"Tai-Pan" to druga książka z sagi azjatyckiej Jamesa Clavella, którego możecie kojarzyć przede wszystkim jako autora pierwszego tomu sagi, czyli "Shoguna". "Tai-Pan" nie ma w zasadzie nic wspólnego z "Shogunem" poza tym, że ma miejsce w Azji. W teorii główny bohater, Dirk Struan, wywodzi się z tej samej linii rodzinnej, co John Blackthorne, jednak nie jest to powiedziane w "Tai-Panie" wprost.

Tak czy inaczej, śledzimy tu losy Dirka Struana nazywanego Tai-Panem (był to tytuł nadawany głowom ważnych firm handlowych w XIX wieku w Chinach. Dirk zarządza firmą Noble House, i właśnie — wraz z innymi handlowcami — przejmuje na rzecz Korony Brytyjskiej pustą skalistą wysepkę zwaną Hong Kong, by zamienić ją w brytyjski port handlowy.

Dirk musi być w tym wszystkim niezwykle cwany, gdyż zarówno morze, jak i konkurencja nie są tu spokojne. Jego największym wrogiem jest Tyler Brock, lider kompanii Brock i Synowie, z którym łączy go przeszłość. Poza tym są piraci, piękne chińskie konkubiny, nieślubne dzieci, niecierpliwe czekanie na wieści z kraju toczonego cholerą, Amerykanie, Rosjanie, no i — naturalnie — Chińczycy w wersji oficjalnej oraz mafijnej. A na domiar złego, wciąż toczy się walka o władzę i dominację w handlu.

Choć ta książka mnie nie porwała tak, jak "Shogun", to jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak Clavell potrafi zbudować świat. Jest tu mnóstwo wątków, postaci są złożone, wielowarstwowe i każda z nich ma własne cele, które pragnie osiągnąć, a przy tym autor operuje niesamowitym zasobem wiedzy z zakresu żeglarstwa, historii, funkcjonowania świata w tamtym okresie czasowym.

Jest to raczej "męska" książka i do pierwszej połowy akcja rozwijała się dość wolno, ale ostatecznie bardzo mi się podobała. Teraz krótka przerwa na krótsze książki, i pewnie znów sięgnę po kolejną książkę z tej serii.

Prywatny licznik (od początku roku): 16/52

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Shogun bardzo mi się podobał. Tai-pan czeka w kolejce do odsłuchania.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

37piorunów

Z racji że zostałem odsądzony od czci i wiary przez pewnego pomniejszego ssaka wodnego, który moją piękną bibllioteczkę obrzucił stekiem wyzwisk, kalumni, oszczerstw i bluźnierstw, dorzucam jeszcze zdjęcia moich pozostałych miejsc przechowywania książek, żeby nie dać podłemu tej satysfakcji.

@Rozpierpapierduchacz

GURU5piorunów

@bori jak oceniasz książki Sullivana? Bo mam w sumie na Kindlu te Epoki, ale jeszcze się nie przekonałem na tyle, by zacząć je czytać. xd

Pokaż więcej komentarzy (15)