Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Bardzo mnie pan @sireplama wczoraj zainspirował swoimi cierpieniami związanymi podróżowaniem komunikacją miejską . Państwo może nie wiedzą, bo może nie jeździcie komunikacją na co dzień, ale ja wiem, bo jeżdżę, że wybór miejsca w autobusie, tramwaju czy nawet w metrze to nie jest prosta sprawa. To wymaga dokładnej analizy. Co więcej, wybór ten należy dostosować do pory dnia, liczby współpasażerów, a nawet pory roku (z powodu wysokości słońca nad horyzontem).

Dlatego, pełen zrozumienia dla kolegi Plamy, łączę się z nim w tej codziennej walce z przeciwnościami komunikacyjnymi w poniższym utworze w zabawie .

Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską

Gehennę zaczynam na końcowym pod blokiem,
Przez drzwi autobusu przecisnąwszy się bokiem,
I chociaż laikom to nie robi różnicy,
To u mnie - z obłędem wybór miejsca graniczy.

Bo choć jest dostępnych mnóstwo siedzeń dokoła,
Niewiele z nich jednak zadowolić mnie zdoła:
-- pod klimą zbyt duża jest szansa przeziębienia
-- znów bliskość grzejnika to gwarancja pocenia

-- przy drzwiach niechybnie, kogoś swym zwabię urokiem
-- by dalej gdzieś usiąść, przyjdzie walczyć mi z tłokiem
-- blask słońca przy oknie przeszkadza bezlitośnie
-- a miejsca przy przegubie - mało, przy mym wzroście

Wtem mam! Znalazłem! Fotel - niczym skrawek nieba!
Psia krew! Akurat kiedy wysiadać już trzeba...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

**Zabiłem grubasa**

Dokładnie rok temu śmiertelnym atakiem
dobiłem grubasa, choć nie był łajdakiem
Rozniosły go kruki, nie spoczął w kaplicy
fragmenty czasem znajdują leśnicy

Czemu więc to zrobiłem? Dziwicie się zgoła
Żeby od żarcia odciągnąć matoła!
Sam by się zabił, więc nic to nie zmienia
W sądzie tak powiem, uniknę więzienia!

Zabiłem z miłości, nie wznosząc się gniewem
Ten leń już nie żyje - świętujmy pogrzebem!
A żył on wręcz w sposób iście żałosny
Bywa śmierć wybawieniem, więc jestem radosny!

Tłuszcz jego obmierzły wchłonęła gleba
Może na nim wyrosną piękne te drzewa?

Osobistość4piorunów

Zrzuciłem bombę z precyzją sztukasa, raz a dobrze trafiłem grubasa!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień Kobiet – coroczne święto obchodzone 8 marca od 1910 roku. Pierwszy dzień kobiet obchodzony był 28 lutego 1909, ustanowiony przez Socjalistyczną Partię Ameryki […] – czytamy na Wikipedii (piękny jest plakat ilustrujący ten artykuł!). Widać nawet socjalistom, w tym i tym amerykańskim, może się przydarzyć czasem dobry pomysł, warto więc najpierw posłuchać ludzi, nawet jeśli się z nimi nie zgadzamy, a skreślić ich dopiero po wysłuchaniu. Ich dobre pomysły można wtedy przypisać sobie.

Dziś jest ósmy dzień marca, chciałem więc złożyć naszym Paniom życzenia. I tak zastanawiałem się czego by można im życzyć, skoro – jak wiadomo – z kobietami to jest tak, że same nie wiedzą czego chcą, choć chcą tego natychmiast. W związku z tym taki wierszyk okolicznościowy:

*

Paniom

Goździk jest marcowym kwiatem;
ja – ponieważ żem chłopakiem
(chłopcy zaś nie wszyscy dzicy)
chciałbym drogim Paniom życzyć:

byście nie marszczyły czoła;
byście żyły tak ze sto lat
życiem niemal bez zmartwienia;
żeby uśmiech rozpromieniał

wasze twarze – zmarszczek z siedem
(tych mimicznych) i torebek,
butów, wina, czasem ostryg;
żeby zapał w Was nie ostygł;

byście tu zaznały nieba,
czy tam czego Wam potrzeba.

*


Lider4piorunów

A ja się bezczelnie dołączam do życzeń! :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU3piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

22piorunów

Znowu dumam nad sensu brakiem...
Ile prościej być głupcem albo cwaniakiem!
Nie skalać myślą nad sensem swych licy, (albo jak kto woli - obliczy)
Nie zaglądać w otchłań - do tej ciemnicy...

Lecz "prawda" objawia się całkiem goła,
Nie przypomina sielskiego sioła...
Gdzie szukać mam swego odkupienia,
Gdy wali się Niebo, a pali się ziemia?

Czy życie zostaje już tylko Piekłem?
Co robić mam? Po ludzku, nie wiem.

W umyśle, sercu, walczą dwa głosy,
Krzyczy ten smutny, szepcze radosny.

A nad głowami wiatr porusza drzewa;
I mnie też w końcu pochłonie gleba.

GURU4piorunów
Znów dumam nad sensu brakiem...
Lepiej bawić się... mazakiem.

Nie kalać myślą swych licy,
Lecz je wtykać między cycy.

(dzięki za pobudkę osobo z grupy rodziców pisząca o 2 w nocy)

Lider3piorunów

@moll i znów bardzo fatalistycznie... lecz z optymistycznym zakonczeniem! 😁

Pokaż więcej komentarzy (36)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

No to żeby nie było że w tej edycji znowu za mało, to od razu jeszcze jeden. No bo jeśli coś rymuje się tak jak pierwszy wers Romansu pana Leśmiana, to przecież nie można sobie odmówić przyjemności napisania. Więc niech też będzie o romansie, a będzie to romans mojej najulubieńszej pary literatury romantycznej:

*

Zaginiona gąbka Jerzego

Czym umyć plecy? Czym umyć pachę?
Czym wetrzeć olejek, co róż zapachem
uderzy w nozdrza oblubiency?
Gąbka zniknęła! – więc chyba niczym.

Jak wyszykować Jerzy się zdoła?
Jak przystojniaka zrobi z chochoła,
w którego się co dzień rano zamienia
na skutek bólu? – bólu istnienia.
(Albo też może to ból uzębienia?)

Więc biedny Jerzy wychodzi z siebie:
– Gdzież jest ta gąbka?! K⁎⁎wa, ja j⁎⁎ię! –
Pod prysznic zagląda i w szafkę z sosny.

Lecz wszystkie nadzieje już w diabły poszły
i Jerzy u Pachy swe szanse pogrzebał
bo twarz ma różową – krew go zalewa.


Lider3piorunów

@George_Stark strasznie mnie urzekł ten ból istnienia i:
>Więc biedny Jerzy wychodzi z siebie:
>– Gdzież jest ta gąbka?! K⁎⁎wa, ja j⁎⁎ię!
😂

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Jakoś tak wczoraj czy przedwczoraj mignął mi gdzieś nagłówek o alarmująco niskim poziomie wody w Wiśle. Co tam w tym artykule było napisane, to nie mam pojęcia – nie czytałem go, bo i po co było go czytać, skoro i tak na pewno był sponsorowany przez jakieś lobby wspierające to to czy inne tamto. Problem natomiast jest. Co prawda nie wiem jak temu problemowi zaradzić, ale wiem gdzie szukać jego przyczyn. I ja, w celu tych przyczyn poszukiwania, radziłbym skierować kroki do województwa Kujawsko-Pomorskiego:

*

Higroskopijność zwłok

Coś przebąkuje hydrolog czasem
że nurt we Wiśle, no wziął i że zasechł.
I chociaż modlą się katolicy,
i protestanci (poganie dzicy!)

to i sam Pan Bóg przywrócić nie zdoła
nurtu, co w Wiśle ustał, bo zgoła
w tej rzece dochodzi do odwodnienia.
A tak się dzieje na skutek topienia.

Ciała, jak gąbki, chłoną wgłąb siebie
wodę – w wielkiej będziemy wody potrzebie!
Nadejdzie czas suszy! Czas smutny, żałosny! –
ani się umyć, rośliny poschły!

A gro naukowców tylko się zbiega:
higroskopijność zwłok ich zdumiewa.


Lider1piorunów

@George_Stark ale faktycznie jest niski stan wody w Wiśle. Jak w zeszłym roku pod koniec lata wytworzyła się duża łacha w miejscu moich spacerów to utrzymuje się do tej pory i nie zapowiada się, żeby znikła. A jak mieszkam tu kilkanaście lat to łachy powstawały, ale zawsze na jesień jednak zanikały.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Jest mi niezmiernie miło się z Państwem witać w ten piątkowy wieczór. Ja wiem, że wszyscy myślami już przy weekendzie, dlatego zapraszam - proszę wygodnie się rozsiąść w Kawiarni.

Może kawy? Ciasteczko? Ewentualnie coś mocniejszego? To oczywiście dla ciała. Natomiast dla duszy, w ramach otwarcia kolejnej, LXVII (słownie: 67) edycji naszej zabawy mogę ze swojej strony polecić Państwa uwadze przeuroczy sonet mistrza Bolesława Leśmiana, pt. Romans.

Liczę, że ten wyborny wytwór przypadnie Państwu do gustu na tyle, żeby skierować Państwa - rozproszoną zapewne wiosenną aurą - uwagę, z powrotem w kierunku Kawiarni. Liczę, że pobudzeni tą energią, słońcem, ptaszkami, marcującymi kotami i budzącą się do życia roślinnością, dostarczycie mi Państwo wielu materiałów do analizy i barwnego podsumowania.

Nie przedłużając więcej - zapraszam do skosztowania. I życzę smacznego!

Romans

Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem _śpiewakiem_!
Ona była żebraczką, a on był _żebrakiem_.
Pokochali się nagle na rogu _ulicy_
I nie było uboższej w mieście _tajemnicy_...

Nastała noc majowa, gwiaździście _wesoła_,
Siedli - ramię z ramieniem - na stopniach _kościoła_.
Ona mu podawała z wyrazem _skupienia_
To usta do pieszczoty, to - chleb do _gryzienia_.

I tak śniąc, przegryzali pod majowym _niebem_
Na przemian chleb - pieszczotą, a pieszczotę - _chlebem_

Dwa głody sycili pod opieką _wiosny_:
Jeden głód - ten żebraczy, a drugi - _miłosny_.

Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć _trzeba_?
Ma dwa głody, lecz brak mu - dziewczyny i _chleba_.

Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".

Zwycięzcę wyłonimy tym razem klasycznie - na podstawie vox populi.

Powodzenia i udanego rymowania!
   

Fanatyk4piorunów

Panie @splash545, nie ma co tego dłużej odkładać. Dawno nic o owcach nie było. Tak tylko mówię... 😉

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

No dobrze, moi Drodzy!

Jeszcze dziś rano zastanawiałem się nad tym czy czas kończyć tę farsę (to jest zabawę w kawiarni ), ale po wpisie kolegi @fonfi wyszło mi, że choć rzeczywiście pora kończyć, to jednak nie farsę, a tylko edycję. LXVI edycję konkretnie czas kończyć, a więc ten wpis to edycji LXVI.

Udział wzięło nas dwóch:
ja, z wytworem _Król zmywaków_
oraz kolega @fonfi z wytworem _Chciałaby dusza do raju (albo na rower)_.

No i, pozakonkursowo kolega @pingWIN , który napisał wytwór _Pytam, więc jestem_ – informuję o tym w celu naciągania statystyk.

Metodą wyboru zwycięzcy w edycji bieżącej, ponieważ zwycięzcę tym razem wybierałem spomiędzy tych, którzy zasady poszanowali, było losowanie w postaci rzutu monetą. Sobie przypisałem reszkę, koledze @fonfi przypisałem orła. Losowałem do skutku. W czwartym rzucie wypadł mi orzeł, więc zgodnie z wynikiem losowania zwycięzcą LXVI edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje kolega [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) ! Serdecznie gratuluję! :grinning:

Lider2piorunów

@George_Stark myślę, że to jeszcze nie pora na definitywne zakańczanie. Ja wciąż liczę na to, że jeszcze wrócę do regularnego sonetowania, i może jeszcze się ktoś wybudzi wraz z wiosną? A teraz nawet przy tak kulawej frekwencji wciąż mam ubaw czytając Wasze sonety. 😉

Fanatyk2piorunów

@splash545 To pomyśl sobie jaki byś miał ubaw jakbyś siadł i napisał. Zaryzykuję, że taki po pachy... 😛

Lider1piorunów

@fonfi po umyte pachy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Piątek, piąteczek, piątunio, wiosna za oknem, słoneczko świeci, zaraz podsumowanie kolejnej edycji , święta, wakacje, 1 listopada i kolejny rok na karku...

Ale nie ma co się za bardzo rozczulać - trzeba sonet wrzucić, żeby @George_Stark miał co podsumowywać. Rymy tym razem się panu organizatorowi wylosowały dość trudne, ale korzystając z faktu, że życie samo pisze scenariusze to po lekkim sparingu lewej półkuli z prawą, dzielę się z Państwem poniższym wytworem, z życia właśnie wziętym:

Chciałaby dusza do raju (albo na rower)

Słoneczkiem ciepłym dzień nowy już wstał,
Promykiem pieszcząc Fonfiego co spał,
I nawet odpuścił na chwilę mróz -
Ile na rower trzeba zabrać bluz?

Pogodzie w marcu konsekwencji jest brak,
Bo rankiem w gaciach wciąż marznie ptak,
A popołudniem, gdy coraz dłuższy cień,
Chlupot potu słychać co leje się zeń.

Lecz mimo wszystko to piękny jest czas, 
Przedwiośniem się budzi energia w nas,
By snu zimowego resztki z nas strząść.

I szkoda tylko, że zakazał mi wsiąść
Na rower, lekarz, co założył mi szew,
Więc zamiast potu - zalewa mnie krew!

Gruba ryba2piorunów

Wierszyk piękny, a i dziękuję za udział, bo już miałem pisać podsumowanie i sam sobie przyznać zwycięstwo, zastanawiając się przy okazji czy nie zapytać szanownego gremium w sprawie zakończenia tej zabawy, bo powodzenie jej zdaje się dogorywać.

No ale mam strasznego lenia dziś, więc jeszcze się za podsumowanie, nawet to jednowierszowe nie zabrałem. 😉

Fanatyk3piorunów

@George_Stark Wiosną się wszyscy zachłysnęli i leniuszek się włączył. Zaraz kwiatki zaczną kwitnąć, pączki zaczną pączkować? pącznieć? :thinking_face: ptaszki zaczną pitupilać - to będzie o czym pisać! Jak bym się jeszcze tak łatwo nie poddawał.

Gruba ryba2piorunów

@fonfi I to jest właśnie głos na który liczyłem! Nie chcąc jednak wyjść na tyrana miałem zamiar zapytać zanim oznajmię publicznie podjętą wcześniej decyzję. 😉

Fanatyk2piorunów

@George_Stark No i nie zapominajmy, że kra i śryż zaraz Wisłą do końca spłyną i będzie można spokojnie kolejne zwłoki spławiać z Grudziądza w kierunku morza...

Gruba ryba2piorunów

@fonfi O ile Wisła do tego czasu nie wyschnie. Być może zwłoki działają jak gąbka i stąd to zagrożenie suszą? Ech, trzeba będzie podjąć kolejne badania, w dziedzinie hydrologii tym razem. :confused:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Kojarzycie może taką serię gier komputerowych jak FIFA? No właśnie. Szukając pomysłu na opowiadanie do XX edycji konkursu postanowiłem zastosować strategię wydawniczą wzorowaną na strategii wydawniczej producenta FIFY, firmy EA Sports. Obiecuję jednak, że to już ostatni raz.

===

Jak dziwnie płynie ta Wisła
wydanie III i ostatnie – zaadaptowane na potrzeby XX edycji zabawy w kawiarni

*

Lecz Parówka, niczym głucha,
małej Asi już nie słucha.
Zakochała się – o rety ! –
w kimś kto ceni jej zalety.

Dla niej ważne, że bez mdłości
Azor połknie ją w całości.

Jacek Cudny, Zakochana parówka [fragment]

*

Ta rozmowa nie przebiegała tak, jak miała przebiegać. Nic nie szło w tej rozmowie zgodnie z planem. Nic nie szło w tej rozmowie ani zgodnie z planem jej, ani zgodnie z planem jego, bo oboje mieli na tę rozmowę przygotowane swoje własne, całkowicie różne i zupełnie od siebie niezależne plany.

Spacerowali nad Wisłą. Ona, ubrana w różową bluzę-kangurkę i on, wypychający od czasu do czasu prawy policzek przy użyciu języka, którym sięgał do dokuczającej mu od dawna górnej ósemki. Tak jakby ten zabieg miał mu w jakiś sposób pomóc. Tak jakby ten zabieg mógł ten jego ból zęba w jakiś sposób złagodzić.

Okolica była znajoma – mieszkali w końcu w Grudziądzu już od jakiegoś czasu, żyli tam ze sobą na kocią łapę – a jednak znów wydawało im się, że wszystko dookoła wygląda jakoś inaczej niż wyglądało dotychczas. Wydawało im się, że Wisła płynie trochę inaczej niż płynęła kiedy spacerowali w tym miejscu poprzednim razem. Nie zrobiło to na nich wrażenia. Owszem, kiedyś, na początku, zaraz po przeprowadzce dziwili się temu, ale później zdążyli się do tego przyzwyczaić. Tak jak i zdążyli się też przyzwyczaić do bezustannie spływających rzeką zwłok.

– Wszystko płynie – żartował czasami Jerzy, a Pacha śmiała się z tych jego dowcipów. To im wychodziło, takie rozmowy im się udawały. Umieli się razem śmiać i żartować. Tak jak i potrafili rozmawiać o zwykłych, codziennych sprawach, tak jak potrafili dzielić się ze sobą swoimi obserwacjami:

– Jerzy, a ta jabłonka to nie rosła ostatnio na tamtym brzegu? – zapytała Pacha. – Nie no, rosła! Na pewno tam rosła! Przecież pamiętam! Siedziały na niej trzy sikorki i mazurek jeszcze na niej siedział. Co mnie zdziwiło, bo mazurki to przecież występują bardziej na wsiach, w miastach to raczej wróble. No a tu przecież jest miasto! Nie no, na pewno tam rosła, przez tego mazurka to pamiętam!
– Patrz, a ten wysoki gość z psem? – powiedział Jerzy. – Tam, ten po drugiej stronie. Wydaje mi się, że przed chwilą się z nim mijaliśmy.
– Może na takich długich nogach szybciej dochodzi się do mostu? - tym razem zażartowała Pacha, a Jerzy roześmiał się z jej dowcipu.

Tak, umieli ze sobą żartować. Nie umieli jednak rozmawiać o sprawach poważnych. Za każdym razem, kiedy tylko któreś z nich podejmowało próbę skierowania rozmowy na rzeczy fundamentalne, na kwestie dotyczące ich związku i ich przyszłości, wtedy właśnie gdzieś wewnątrz ciała pojawiał się jakiś dziwny impuls, jakieś ściskające napięcie blokujące w krtani te słowa, które już dawno powinny zostać wypowiedziane.

Tak było i wtedy, kiedy tamtego dnia spacerowali nad Wisłą, a ich rozmowa nie przebiegała według planu. Już to jedno, już drugie miało zamiar przerwać tę bezsensowną paplaninę o niczym, która się tam wtedy między nimi rozgrywała i wreszcie powiedzieć to, co miało do powiedzenia, ale właśnie w tym momencie znów pojawiało się to mrowienie w kąciku ust, to drętwienie którejś dłoni albo ten nieprzyjemny ucisk w żołądku. Wtedy dawali za wygraną. Odkładali te zaplanowane słowa na później.

Mimo że nie zrobiło tego żadne z nich, to ta ich bezsensowna paplanina została tamtego dnia przerwana. Zmienił się kierunek wiatru. Nie wiało już od rzeki, podmuch przyszedł ze strony miasta i przyniósł ze sobą odór lekko rozkładającego się mięsa, silnej chemii i rozmaitych odpadów. Był to zapach fabryki parówek Krąg Życia otwartej na terenach dawnych ogródków działkowych Metalowiec, fabryki, która wpisując się w nowoczesne trendy zarządzania ekologicznego i zrównoważonego rozwoju kierowała się zasadą zero waste.

Pachę lekko zemdliło, targnął nią odruch wymiotny i – żeby nie puścić pawia, choć tak bardzo lubiła ptaki – zatkała usta, co nie tylko powstrzymało ją przed zwróceniem obiadu (ziemniaki, przysmażona kaszanka, zielony groszek i jajka z majonezem na deser), ale również uniemożliwiło jej kontynuowanie bezsensownej paplaniny. Do Jerzego odór dotarł również, ale nie zrobił na nim wrażenia. Był przyzwyczajony do zapachu zgnilizny. Osiągnął już niewrażliwość na ten zapach, a to z powodu zabiegu autoimmunologicznego – szczepionki w postaci własnego gnijącego zęba.

– "Skoro oni potrafią robić parówki z mięsa oddzielanego mechanicznie, z kopyt, z rogów, z oczu, z gówna i z papier mâché, to dlaczego mnie tak trudno jest powiedzieć jej tych kilka słów?" – pomyślał wtedy Jerzy.
– "Skoro oni potrafią robić parówki z mięsa oddzielanego mechanicznie, z kopyt, z rogów, z oczu, z gówna i z papier mâché, to dlaczego mnie tak trudno jest powiedzieć mu tych kilka słów?" – pomyślała wtedy Pacha.

I właśnie wtedy oboje jednocześnie się zdecydowali. Nastąpiło przełamanie, jak gdyby, wbrew zasadzie zero waste, postanowili nie pracować nad swoimi ograniczeniami i wątpliwościami, nie próbowali przekuwać ich na zalety, a tylko oboje w jednej chwili postanowili te ograniczenia i wątpliwości odrzucić.

Jerzy przyklęknął i przez chwilę mocował się z własną kieszenią, w której miał schowany zaręczynowy pierścionek. Nie potrafił sobie poradzić z wyciągnięciem go i dopiero kiedy spojrzał na kieszeń uświadomił sobie, że jest ona zasunięta. Rozpoczął mocowanie się z zamkiem błyskawicznym. Pacha w tym czasie zamknęła oczy i próbował wziąć pierwszy z trzech głębokich wdechów, za pomocą których miała zamiar opanować emocje przed zbliżającą się wypowiedzią, wszechogarniający smród mocno jej jednak to zadanie utrudniał.

– Wyjdziesz za mnie? – zapytał Jerzy, był bowiem przekonany, że to właśnie Pachę chce w tym momencie pojąć za żonę.
– Odchodzę! – powiedziała Pacha, nie była już bowiem w stanie znosić dłużej odoru z ust Jerzego powodowanego przez jego gnijącą górną prawą ósemkę, której za nic w świecie nie chciał wyleczyć.

Cisza. I on, i ona nie usłyszeli żadnej odpowiedzi drugiej strony na te swoje nagłe wyznania. Jerzy oderwał wzrok od kieszeni, Pacha rozwarła powieki. Nic. Pusto. Przed Jerzym nie stała Pacha, przed Pachą nie klęczał Jerzy.

Jerzy poderwał się z klęczek, Pacha rozglądała się dookoła. W końcu dostrzegli siebie nawzajem: stali na dwóch przeciwnych brzegach. Jerzy gestami dał Pasze znać żeby skierowała się na południe, żeby udała się w górę rzeki. Tam, gdzie stoi most im. Bronisława Malinowskiego.

Spotkali się na środku przeprawy. W milczeniu wrócili razem do domu i wszystko było między nimi tak jak do tej pory. Nic się nie zmieniło: znów nie powiedzieli sobie tego, co mieli sobie nawzajem do powiedzenia, znów te tłumione słowa umościły się w nich gdzieś głęboko i cały czas ich tam głęboko uwierały.

I tylko pod jabłonią znajdującą się na wyspie leżącej na środku rzeki stał wysoki mężczyzna z psem. Mężczyzna wyciągnął z kieszeni parówkę i – po chwili podejrzliwego przyglądania się jej – zatopił zęby w mięsopodobnej masie. Drugą parówkę podał psu, który – zupełnie bez żadnej podejrzliwości – pochłonął ją dwoma kęsami. Na drzewie nie siedziały żadne ptaki. Mężczyzna ukruszył swój ząb trafiając w parówce na coś twardego, co wyglądało zupełnie tak jak dziób mazurka.

===

1072 słowa

Fanatyk2piorunów

@splash545 Pan @George_Stark psa Ci podłą parówką chce zepsuć...
>Drugą parówkę podał psu, który – zupełnie bez żadnej podejrzliwości – pochłonął ją dwoma kęsami.

Powinno być:
Drugą parówkę podał psu, który z wyraźnym niesmakiem i dezaprobatą w ślepiach wzruszył tylko ramionami.
:upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

26piorunów

_Pytam, więc jestem_

Za stary na młodość
Za młody na rutynę
Ciało krzyczy dość
W chaosie myśli ginę

Gonitwa za normalnością
Czy na pewno tak trzeba?
Zestarzeć się z godnością
Być jak w lesie drzewa?

Nikt nie poda życia mapy
Nie wskaże właściwej drogi
Idą tam gdzie poniosą nogi

Gdzie szukać, by znaleźć?
A może pytanie brzmi jak?
Na oba odpowiedzi nie znam i tak.

⸻⸻⸻⸻⸻
pozakonkursowe  

Gruba ryba3piorunów

Bardzo ładnie spuentowane. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Tak, ja wiem, że dwa pierwsze wersy są absolutnie niezgodne z ustalonymi przeze mnie zasadami, no ale co mi za to zrobicie? 😉 Zresztą, mając na uwadze efekt artystyczny, uważam że dopuszczalnym jest lekkie pogwałcenie zasad. Szczególnie, kiedy chodzi o Cykl Grudziądzki.

*

Król zmywaków

Grudniowa noc, Grudziądz już spał,
ktoś nocą z workiem nad Wisłę gnał.
Pod butem śnieg i ściskał mróz
kiedy mąż żonę utopić niósł.

Utopić żony mąż nie miał jak:
Wisła zamarzła niemal do dna.
Żeby rozwiązać więc problem ten
wrócił do domu, choć dom miał hen.

A gdy z powrotem do domu lazł
jego entuzjazm ku życiu gasł:
– „Poczekać aż lód spłynie krą?
Tak długo jeszcze męczyć się z nią?”

Dotarł do domu, pomyślał: – „Wiem!”;
wodą napełnił kuchenny zlew.

*


Lider0piorunów

@George_Stark ta seria jest tak przewidywalna i nieprzewidywalna zarazem xd

Gruba ryba1piorunów

@splash545 No kurde, jest o Grudziądzu, to jaka miałaby być? 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

No niedobrze, niedobrze. Jedyny @fonfi, który chciał mi pospieszyć z pomocą i wybawić mnie z opresji okazał się niestety nieskuteczny. Cóż – nie gniewam się. Doceniam starania, nie zawsze się przecież udaje. 😉

W związku z powyższym to właśnie mnie przypadło to nieszczęsne zwycięstwo i wiążący się z nim obowiązek pchnięcia tego wszystkiego dalej. Rozpoczynamy więc kolejną, LXVI ( @fonfi – ufam Tobie!) edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni !

Zgodnie z tym co napisałem kiedyś w jednym z sonetów nikt z Was nie jest bez winy. Winę za dobór tekstu di proposta, którym zajmiemy się w tej edycji ponosi koleżanka @KatieWee. To ona właśnie w komentarzu do swojego pięknego opowiadania podrzuciła link do wspaniałego wykonania przez zespół Hee utworu _Król Olch_ autorstwa pana Johnanna Wolfganga Goethego w swobodnym (i fantastycznym!) przekładzie pani Wisławy Szymborskiej. No piękny jest to utwór, tak tekstowo, jak i muzycznie. A oto i ten chwalony tekst:

*

Johan Wolfgang Goethe
_Król Olch_
w przekładzie Wisławy Szymborskiej

Noc padła na las, las w mroku spał,
ktoś nocą lasem na koniu gnał.
Tętniło echo wśród olch i brzóz,
gdy ojciec syna do domu wiózł.

– Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
Tam ojcze, on, król olch, daje znak,
ma płaszcz, koronę i biały tren.
– To mgła, mój synku, albo sen.

"Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!
Wesoło będzie płynąć czas.
Przedziwne czary roztoczę w krąg,
Złotolitą chustkę dam ci do rąk".

– Czy słyszysz, mój ojcze, ten głos w gęstwinie drzew?
To król mnie wabi, to jego śpiew.
- To wiatr, mój synku, to wiatru głos,
Szeleści olcha i szumi wrzos.

"Gdy wejdziesz, chłopcze w ten głuchy las,
Ujrzysz me córki przy blasku gwiazd.
Moje córki nucąc pląsają na mchu,
A każda z mych córek piękniejsza od snu".

– Czy widzisz, mój ojcze, tam tańczą wśród drzew
Srebrne królewny, czy słyszysz ich śpiew?
- O, synku mój, to księżyc tak lśni,
To księżyc tańczy wśród czarnych pni.

"Pójdź do mnie, mój chłopcze, w głęboki las!
Ach, strzeż się, bo wołam już ostatni raz!"
- Czy widzisz, mój ojcze, król zbliża się tu,
Już w oczach mi ciemno i brak mi tchu.

Więc ojciec syna w ramionach swych skrył
I konia ostrogą popędził co sił.
Nie wiedział, że syn skonał mu już
W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz.

*

Tekst jest oczywiście zbyt długi jak na nasze tradycyjne czternaście wersów, ale co bystrzejsi mogli już zauważyć, że w początkowych wersach ostatnie słowa są pogrubione. Ci jeszcze bystrzejsi mogli zauważyć również, że tych pogrubionych słów jest dokładnie czternaście. Jeśli domyślacie się, że to właśnie te pierwsze czternaście wersów z pogrubionymi końcówkami stanowi zadanie konkursowe, to gratuluję – dobrze się domyślacie!

No to chyba tyle. O zasadach oceniania nie ma co pisać, bo sam ich jeszcze nie znam. Kończymy za niecały tydzień, w piątek, czwartego marca bieżącego roku, jakoś pewnie zaraz po tym jak się obudzę.

Jeśli ktoś chciałby dołączyć, a nie wie o co chodzi, to proszę pytać. Chętnie wytłumaczę jeśli będzie potrzeba, bo pisać teraz możliwie daremnie to mi się jednak nie chce. I tak dużo już przecież napisałem.

Dobrej zabawy i uważajcie na nawoływania z lasu!

Fanatyk3piorunów

@George_Stark no ale część winy ponosi koleżanka @Patkapsychopatka, która hasłem "horror i romantyczna podróż" natychmiast otworzyła mi w głowie klapkę z napisem "Goethe" ;D

Gruba ryba3piorunów

@KatieWee A tak naprawdę to winna jest Ewa, która dała się zwieść Szatanowi i podała Adamowi jabłko!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Podsumowanie zrobić
Musi ten co je zaczynał, niestety...

Ale dosyć narzekanctwa! W tejże edycji sonetowej zabawy mieliśmy z niezwykła sytuacją wierszowego pojedynku! Pojedynek ten odbył się pomiędzy:

@George_Stark : 4 VS @fonfi : 1

Zwyciężył oczywiście niezrównany i niezawodny [@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark) !!! Gratuluję !

Poza tym chciałem przyznać Order Przestrachu Przed Wygraną - Panu @RogerThat ! Order ten upoważnia Cię do braku obowiązków związanych z wygraną w sonetowym konkursie!
Oczywiście jeśli ktoś będzie chciał go honorować... bo ja nie zamierzam... :stuck_out_tongue_winking_eye:

Fanatyk6piorunów

@splash545 Krótko i na temat! 😁
Tak naprawdę pan @George_Stark , któremu gratuluję zwycięstwa, wygrał w cuglach. Ja dołączyłem do "rywalizacji" (cudzysłów celowy) tylko dla zachowania jakichkolwiek pozorów potyczki...

Zatem jeszcze raz gratulacje Panie @George_Stark i czyń Pan honory w kolejnej - LXVI - edycji!

Gruba ryba4piorunów

@fonfi O, dziękuję za policzenie edycji i podsunięcie kolejnego numerka. Zawsze to mam trochę mniej do zrobienia. 😉

Fanatyk4piorunów

@George_Stark
Bo to trzeba system mieć... :upside_down_face:

Gruba ryba3piorunów

@fonfi Te teczki to trzymasz na wszystkich czy tylko na siebie?

Fanatyk1piorunów

@George_Stark Na razie na siebie (no chyba, że nawiązuję do czegoś/kogoś, to dla referencji trzymam). Ale chodzi mi po głowie pomysł, żeby zebrać prace spod tagu , opatrzeć komentarzem i zrobić z tego tomik. Ale to na razie luźna koncepcja... 😉 Wtedy teczki będę miał na wszystkich. A na Ciebie zapewne najgrubszą... :stuck_out_tongue_closed_eyes:

Gruba ryba2piorunów

@fonfi Ty nie byłeś z nami od początku, to możesz tego nie wiedzieć, no to informuję zawczasu: umowa jest taka, że jeśli za naszą twórczość zgarniemy kiedyś Nobla, to ja biorę jedenaście milionów szwedzkich koron, a medal z wizerunkiem Alfreda Nobla pozostawiam współpracownikowi. Nie mam więc nic przeciwko wydaniu takiego tomiku, proszę jednak mieć na uwadze powyższe. 😉

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dzień dobry się z Państwiem,
Zbliżamy się do końca kolejnej edycji a jak na razie tylko pan @George_Stark był łaskaw wziąć w niej udział. Czterokrotnie... Nie godzi się zostawiać go samego ze sobą, bo cóż by to była za rywalizacja? W związku z powyższym dołączam z poniższym utworem . A że dzisiaj tłusty czwartek (może ktoś zapomniał), to będzie tematycznie.

Tłustoczwartkowe rozterki wsobne

Spokojnie biorę oddech głęboki,
Chociaż smakowe już kubki swędzą,
Wytrwale tłamszę myśli co pędzą,
W impulsywnego obżarstwa mroki.

Niczym ocean szklisty, szeroki,
Jestem spokoju spiżową twierdzą,
I na podstępnych, co w głowie siedzą,
Nieczuły będę chochlików uroki!

Lecz grzechem ciężkim jest dzisiaj pościć,
Niech pączki na pokuszenie mnie wodzą!
Czy od dziesięciu dostanę mdłości?
Czy trzy już może mój głód złagodzą?

Lecz gdy bój wsobny toczyłem żarliwy -
Został ostatni, ten jeden - wstydliwy...

Fanatyk3piorunów

Dziś się zorientowałem, że czwartek już i myślałem o czymś, ale w takiej sytuacji, to ryzyko wygranej robi się trochę duże xd

Fanatyk1piorunów

@RogerThat Cytując klasyka: "Nie krępuj się, Albercik..." 😁

Lider1piorunów

@RogerThat kto nie ryzykuje ten zadań nie otwiera ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ Chyba nie zachęciłem xd

Gruba ryba1piorunów

@RogerThat Kurde, ja dzisiaj jak zobaczyłem że jest nowy wpis w społeczności to się przestraszyłem, że to już piątek i wygrałem. Dopiero po chwili do mnie dotarło, że to nie @fonfi organizuje. Ulgę poczułem, nie powiem, ale napięcie pozostało.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Zgłoszone zostało dzisiaj zapotrzebowanie na sonety optymistyczne , więc proszę:

*

Wiwat obiboki!

Zbijać bąki, zrywać boki –
głupcy niech w robocie siedzą!
Niech się trudzą, niech się biedzą,
my zaś: wiwat obiboki!

Niech świat dowie się szeroki
że jest dla nas etat śmiercią;
więc krzyczymy pełną piersią:
Wiwat! Wiwat, obiboki!

Próżno jest szukać w nas pazerności,
nas ziemskie dobra niewiele obchodzą,
my sobie tak tylko, dla przyjemności
żywot spędzamy pozasłużbowo.

A żywot ten skromny, bo nikłe są wpływy,
lecz skromność to cnota, więc chociaż cnotliwy.

*


Gruba ryba2piorunów

❤️

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Podobno jak coś jest głupie ale działa, to wcale nie jest głupie. W myśl tej zasady od jakiegoś czasu zacząłem praktykować sobie taką rutynę, że zanim rano zwlokę się z barłogu, to najpierw się sam do siebie uśmiecham, niezależnie od tego jak do d⁎⁎y by się nie zapowiadało. Głupie, co nie? – no ale działa.

Jest 10.25, ale w związku z tym, że dziś niedziela, to można uznać, że jest jeszcze rano. I właśnie dlatego w ten niedzielny poranek, na dzień naprawdę dobry, chciałem Państwu zaproponować

Sonet optymistyczny

Świt wlał się jasny do moich okien –
ja: obudzony słoneczną przędzą,
która – jakby budzikiem mi będąc –
zbudziła na twarzy uśmiech szeroki.

Choć wiem, że zdarzenia dziś mogą mi wkropić
gorycz w dnia kielich – jest przyszłość niepewną –
ja mojej radości za nic nie dam sczeznąć
z jej drogi nie zboczę – nie dam się stropić.

Tako się wyśpisz, jak się umościsz –
odwrócić chciałem mądrość ludową:
gdy rano zaczniesz dzień od radości
to ze spokojną go skończysz głową

i jak wszystko się zmieni, możesz się zdziwić,
gdy dzień zaczniesz z uśmiechem. Choćby na niby.

*


Fanatyk8piorunów

@George_Stark mam w pracy na drzwiach taką tabliczkę, na której każdego dnia rano staram się zapisać coś pozytywnego, miłego czy radosnego, chociaż czasami jestem gotowa jedynie na to, żeby napisać "piątek".
Ale usłyszałam w tym tygodniu od jednej z koleżanek, że ona śpieszy się do pracy, żeby przed lekcjami spojrzeć na moją tabliczkę. Miłe to było.

Gruba ryba6piorunów

@KatieWee Brzmi jak dobry pomysł na nowy tag i codzienny wpis :slightly_smiling_face:

Fanatyk3piorunów

@PaczamTylko sprawa do przemyślenia :thinking_face: potrzebowałbym tylko jakiegoś dobrego pomysłu na nazwę :grinning:

Gruba ryba3piorunów

@KatieWee codziennatabliczkapomagajacaprzetrwacdzien (ale może być też codziennatabliczka - nawiązując do cyklu z codziennympiciu)

Fanatyk3piorunów

@PaczamTylko :grinning: proste i łatwe do zapamiętania :grinning:

Gruba ryba7piorunów

Potrzebujemy większych ilości sonetów optymistycznych.
>obudzony słoneczną przędzą
Mniam :pinched_fingers:

Gruba ryba5piorunów

@Piechur No to czekam aż napiszesz. Cały czas jestem w tej sprawie optymistą. :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Mówią, że z poezji nie da się wyżyć. Że poezja nikogo nie nakarmi. Nie mają racji. Najlepszym dowodem na to niech będzie fakt, że kiedyś mnie samego pewne zdarzenie, jakby nie patrzeć związane jednak z poezją, bo wynikłe ze spotkania z tą poezją związanego, ocaliło od śmierci głodowej. Nie pamiętam czy podziękowałem wtedy za to, a że podobno lepiej późno niż wcale, to, żeby moje chamstwo i niewychowanie nie wyszło na jaw, na wszelki wypadek nadrabiam tamto podziękowanie teraz:

*

[@Wrzoo](/uzytkownik/Wrzoo), dziękuję
_(nawet nie za to, że poprzedniej edycji nie wygrałem, choć i za to również)_

W miesiącu lipcu minionym rokiem
początek daliśmy kawiarni spędom
– „Jacy na żywo ci ludzie będą
z którymi w necie piszę głupoty?”

W różowe kwiatki ktoś przyniósł tam kocyk:
browary żłopią, precelki jedzą
tak sobie razem nad Wisłą siedzą,

a ja – spóźniony po długim locie –
dotarłem z uczuciem w żołądku pustości.
– „No zaraz mnie tutaj chyba zagłodzą!” –
myślałem cierpiąc skręty wnętrzności.

@Wrzoo dała mi rogal, męki me słodząc
a ja, targany głodem straszliwym,
zjadłem go wtedy na dwa czy trzy gryzy.

*


Mistrz5piorunów

@George_Stark Awww, jak miło! To był dobry rogal (choć trochę czerstwy), z naszej ulubionej piekarenki :yellow_heart:

Gruba ryba4piorunów

@Wrzoo Kurde, też to pamiętasz? Wygląda na to, że rozdawanie rogali (nawet trochę czerstwych) niesie ze sobą niemniejszy ładunek emocjonalny co ich otrzymywanie. 😉

No i ulubiona piekarenka ma jeszcze jednego fana, choć jest to ulubienie platoniczne, a można powiedzieć, że ślepe nawet. 😉

Mistrz4piorunów

@George_Stark no to skoro tak smakował, to na kawiarenkowe hejtopiwo przywiozę Ci świeżego :)

Gruba ryba4piorunów

@Wrzoo Ty się na tę wyprawę niedługo nie zabierzesz, tyle masz wszystkim naprzywozić 😉

Mistrz5piorunów

@George_Stark a to prawda, przynajmniej 3 rzeczy do ogarnięcia. :D

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Białe żagle

Pod Cytadelą, gdzie nurt był głęboki
tam Weles-Wołos obwołał się sędzią
i choć na surowość niektórzy zrzędzą,
on sprawiedliwe wydawał wyroki.

Tak było w czasach kiedy krzyżoki
postanowiły coś zrobić z miedzą
i nagle: buch! – w Grudziądzu już siedzą!
nim zdążył ktokolwiek choć mrugnąć by okiem.

O słodka wiślana ty głębokości! –
za twoją sprawą powstania się rodzą!
Duch partyzancki powstał w ludności
i partyzanci krzyżoków zwodzą.

Tak płaszczów z krzyżem, jak żagli prawdziwych
Wisłą ku morzu zaczęły się spływy.

*


Lider3piorunów

Grudziądzki z odrobinę odleglejszą historią, no fajny 😁

Gruba ryba2piorunów

@splash545 A dziękuję. No ja prowadzę badania historyczne jak to tam przebiegało. Ale i w przyszłość też myślą wybiegam, więc zobaczmy - może kiedyś coś wyprorokuję. 😉

Lider1piorunów

@George_Stark grudziadzką misję kosmiczną? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba2piorunów

@splash545 Może dotrą na Soloaris i będą się nawzajem topić w tamtejszym oceanie? Kto wie co im tam do głowy przyjść może?

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dobra nie będę czekał na @RogerThat odwalę i z głowy, bo zapewne i tak by się wyłgał.
Wybraliście mnie to macie dalej tematy z pogranicza życia i śmierci, lecz skłaniające się bardziej w tę drugą stronę. Miłej zabawy życzę. 😁

Mikołaj Sęp Szarzyński

Sonet I
O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego

Echej, jak gwałtem obrotne obłoki
I Tytan prętki lotne czasy pędzą,
A chciwa może odciąć rozkosz nędzą
Śmierć - tuż za nami spore czyni kroki.

A ja, co dalej, lepiej cień głęboki
Błędów mych widzę, które gęsto jędzą
Strwożone serce ustawiczną żędzą,
I z płaczem ganię młodości mej skoki.

O moc, o rozkosz, o skarby pilności,
Choćby nie darmo były, przedsię szkodzą,
Bo nasze chciwość od swej szczęśliwości
Własnej (co Bogiem zowiemy) odwodzą

Niestałe dobra. O, stokroć szczęśliwy,
Który tych cieniów w czas zna kształt prawdziwy!

Fanatyk4piorunów

@splash545 wylgal? W życiu nie skłamałem. Jak (tu wstaw) kocham.

Lider1piorunów

@RogerThat no to może i złego słowa użyłem :stuck_out_tongue_winking_eye:

Lider1piorunów

@RogerThat a widzisz myślałem, że nie będzie Ci się chciało, a tu zonk. 😛

Fanatyk2piorunów

@splash545 byłem w aucie akurat, to nie miałem szansy nawet zobaczyć. A potem napisałem o Tetmajerze zanim zobaczyłem otwarcie nowej edycji.

Pokaż więcej komentarzy (8)