Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pdk

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

piątek wieczór elegancko humor gituwa, łóżko wreszcie uziemione,
baba w rekonwalescencji po harcach, piwko jest pite. a potem przypomniałem sobie że parę wieków temu Szwedzi najechali Polskę i zabijali wieśniaków I mi się już humor popsuł. jak żyć w tym kraju

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

13piorunów

I znowu odśnieżać, zachciało się domku w górach (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Gruba ryba5piorunów

Tradycyjnie ¯\\(ツ)/¯

2 sierpnia

Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu w Karkonoszach. Jak tu pięknie! Drzewa wokół wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się śniegiem.

4 października

Karkonosze są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory na tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe i okazałe! Jestem pewien, że to najpiękniejsze zwierzęta na świecie. Tutaj jest jak w raju. Boże! Jak mi się tu podoba.

11 listopada

Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się, a za oknem wszystko było przykryte białą, cudowną kołderką. Wspaniały widok. Jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy całą rodziną na zewnątrz. Odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową do naszego pięknego domku. Później zrobiliśmy sobie świetną zabawę, bitwę śnieżną (oczywiście, ja wygrałem). Wtedy nadjechał pług śnieżny i zasypał to, co wcześniej odśnieżyliśmy, więc znowu musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdową. Super sport. Kocham Karkonosze.

12 grudnia

Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Odśnieżyłem drogę, a pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z zasypaniem drogi dojazdowej. Po prostu kocham to miejsce.

19 grudnia

Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową nie mogłem pojechać do pracy. Jestem kompletnie wykończony ciągłym ośnieżaniem, a na dodatek bez przerwy jeździ ten pieprzony pług.

22 grudnia

Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe łapy mam w pęcherzach od łopaty. Jestem pewien, że pług śnieżny czeka już za rogiem, żeby wyjechać, jak tylko skończę odśnieżać drogę dojazdowa. Sk⁎⁎⁎⁎syn.

25 grudnia

Wesołych, pierdolonych Świąt! Jeszcze więcej napadało tego białego, gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce ten skurwiel od pługu śnieżnego, przysięgam - zabiję c⁎⁎ja. Nie rozumiem, dlaczego nie posypują drogi solą jak w mieście, żeby rozpuściła to zamarznięte, śliskie gówno.

27 grudnia

Znowu to białe kurestwo spadło w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa z domu, oczywiście z wyjątkiem odśnieżania tej je⁎⁎⁎ej drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług. Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod wielką górą białego gówna. Na dodatek meteorolog w telewizji zapowiedział dwadzieścia pięć centymetrów dalszych opadów tej nocy. Możecie sobie wyobrazić, ile to jest łopat pełnych śniegu.

28 grudnia

J⁎⁎⁎ny meteorolog się pomylił. Napadało osiemdziesiąt pięć centymetrów tego białego kurestwa. Ja pi⁎⁎⁎⁎lę — teraz to nie stopnieje nawet do lipca. Pług śnieżny na szczęście ugrzązł w zaspie, a ten c⁎⁎j przylazł do mnie pożyczyć łopatę. Myślałem, że go od razu zabiję, ale najpierw mu powiedziałem, że już sześć łopat połamałem przy odśnieżaniu, a siódmą i ostatnią rozpierdoliłem o jego zakuty góralski łeb.

4 stycznia

Wreszcie jakoś wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i picia. Kiedy wracałem, pod samochód wskoczył mi jeleń. Ten po⁎⁎⁎⁎ny zwierz z rogami narobił mi szkód na trzy tysiące. Przez chwilę przebiegło mi przez myśl, że jest on chyba w zmowie z tym c⁎⁎⁎em od pługa śnieżnego. Powinni powystrzelać te skurwysyńskie jelenie. Że też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie.

3 maja

Dopiero dzisiaj mogłem zawieźć samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie, jak zardzewiał od tej je⁎⁎⁎ej soli, którą jednak sypali drogę. Na podjeździe stał zaparkowany umyty i błyszczący pług śnieżny z nowym kierowcą. Tamten podobno jeszcze leczy rozjebany łeb. Na szczęście od uderzenia stracił pamięć, bo jeszcze poszedłbym za c⁎⁎ja siedzieć.

18 maja

Sprzedałem tę zgniłą ruderę w Karkonoszach jakiemuś wypacykowanemu inteligentowi z miasta. Powiedział, że całe życie o tym marzył i zbierał kasę, aby na emeryturze odpocząć. A to się głupi c⁎⁎j zdziwi, jak przyjdzie zima i ten drugi c⁎⁎j wyjdzie ze szpitala. Ja przeprowadziłem się z powrotem do mojego ukochanego, urokliwego miasta. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś mający chociaż troszeczkę rozumu i zdrowego rozsądku może mieszkać na jakimś zasypanym i zamarzniętym zadupiu w Karkonoszach.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Heheszki

186piorunów

Człowiek nie powinien się przegrzewać w zimie i dziecko też nie. Co najwyżej kalesonki pod spodnie. Ostatnio idę z młodym i mówi:
-Tate, zimno.
Mówię mu:
-Zimno ci synu? Pomyśl sobie, że państwo Izrael organizuje czystki etniczne wśród Palestyńczyków, a opinia nie reaguje zbyt adekwatnie. Czy ten fakt nie budzi w tobie wewnętrznego ognia gniewu?

Zadziałało.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Kochany pamiętniczku. Z pomocą szarej myszki dla anonka próbuję ratować tę starą k⁎⁎wę od Microsoftu i zaczynam się zastanawiać czy dobrze lokuję uczucia...

Studium przypadku: BSOD podczas bootowania Win10, page fault in nonpaged area, nic nie działa, mam już dość tej k⁎⁎wy

Osobistość0piorunów

@Pouek Korzystam aktualnie z Windowsa 11 oraz Archa i tylko na jednym z nich boję się, że system po aktualizacji nie wstanie. Nie zgadniecie o który z nich chodzi xD.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Hydepark

31piorunów

Codzienny raport z postępów prac przy zalewaniu podwórka betonem. Stolarz jak na razie nie wywiązuje się z obietnic więc prawdopodobnie nie zdążymy zaszalować całości ale i tak lejemy, u siebie rob jak u siebie

Fenomen4piorunów

Bardzo się cieszę, że na obrazie z kamer jest wyświetlona data. W ten sposób możemy śledzić "postępy".

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

57piorunów

Przelac blikiem?
To tylko 1000 zl

Autorytet8piorunów
Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

tl;dr zamawiam próbkę Comme des Garcons Incense Zagorsk, co z dostępnych polecacie jeszcze przetestować?

Skrócona historia życia: najpewniej po "nieżycie nosa" i psikaniem do niego lekami jakoś od 14 do 17 roku życia węch miałem lekko mówiąc nie najlepszy. Dla zobrazowania: nie wiedziałem że pranie ma zapach. Wszelka zapachowa "chemia" czy perfumy mnie dusiły, a jak ktoś psiknął lakierem do włosów w łazience to musiałem szczać po obejściu ponieważ nie jestem wtedy w stanie wziąć wdechu. Tak sobie żyłem i czytałem recenzje perfum najpierw na portalu obsranym gównem, a później na hejto. Opisy bardzo mi się podobały, jednak pogodzony byłem z tym że nigdy nie będzie dane cieszyć mi się zapachami.
Pewien czas temu z powodu innej przypadłości i braku efektów po próbach z konwencjonalnymi metodami leczenia rozpocząłem inhalacje z medycznej . Dlaczego o tym wspominam? :grinning: Po jakimś czasie zorientowałem się, że wieczorem po inhalacji czułem zapach Earl Graya. Wąchałem herbatę przez kilkanaście minut, nie zwracając w ogóle uwagi na film który w tym czasie oglądałem (o ironio tym filmem był Zapach kobiety!). Nacieszyłem tym że nie tylko czuję zapach herbaty, a jestem go w stanie wydzielić co najmniej kilka pojedynczych nut. Wróciłem do oglądania filmu i gdybym był postacią z kreskówki nagle nad głową pojawiła mi się świecąca żarówka. Skoro odbierałem w ten sposób herbatę, to może perfumy będą miały zapach? Zatrzymałem film i mówię do różowej: wyjmuj swoje perfumy, będę je wąchał XD
>Teraz? Pojebało cię chyba, która jest godzina, oglądajmy.
Oczywiście posłuchałem. Oglądany film jednak tak mnie podkręcał że po kilkunastu minutach nie wytrzymałem i skończyłem około północy w kuchni psikając pocięte naprędce paski papieru i wąchając... Nie dość, że ich woń mnie nie dusiła. TO BYŁY PIĘKNE ZAPACHY.
Wracając do Zagorska. Są to perfumy których recenzje czytałem kilka lat temu. Tak mi się te opisy spodobały, że nazwa mi bardzo zapadła w pamięć. Myślałem sobie czasem:
>Chciałbym tak pachnieć jak jest to opisane.
Nie jest to jednak zbyt popularny zapach i są problemy z dostępnością. Znalazłem jednak straganik pewnej osoby skąd mogę go zamówić. Chciałbym przetestować przy okazji więcej zapachów - co polecalibyście dorzucić do jednej przesyłki? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

PS. Przy (niezbyt częstej) okazji przebywania w sephorze czy innym douglasie żona wzięła mi kartonik psiknięty Oud & Bergamot Jo Malone - bardzo bardzo fajen.
PS2. Kupiłem żonie ostatnio Portrait of a Lady Frederic Malle i to jest kosmos jak to pięknie pachnie.

Tak więc witam się z tagiem

PS3. Krul Kouros jest na celowniku XD ale niestety poza dostępnym zestawieniem.

Fenomen2piorunów

@niebylem No dzień dobry :smiley:

Łyknąłbym w takim razie całą tę serię Incense od CdG. Falcon Leather ponoć też fajny, a taka mała próbka to żadne ryzyko. Ta seria Incense nie ma super parametrów, ale to fajne kompozycje i warto ich spróbować, choćby dla rozeznania. A potem to już możesz coś napisać o nich i kilku specy z tej grupy na pewno będzie wiedzieć, co dalej 😉

Miłej zabawy na tagu! 😉

Tytan3piorunów

@niebylem Bierz Bandita, dość oryginalne doznania xD ja go odbieram jak takiego Cabocharda Extrait Absolu. A CDG kadzidlane wziąłbym wszystkie, ale poza Avignonem strasznie szybko znikają z mojej skóry, choć ta marka w większości ma slabe parametry. Copper jest taki se, ja w nim czuję Memo Italian Leather któy jest niby ok, ale nie potrafię się z nim do końca zaprzyjaźnić

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kosmonauta

w Gównowpis

117piorunów

Na starcie chciałem przeprosić za wołanie, ale miałem roczną przerwę od hejto i stwierdziłem, że odpowiem na swój dawny post https://www.hejto.pl/wpis/eh-panowie-rok-2023-to-najgorszy-rok-w-moim-zyciu-w-skrocie-w-lipcu-skonczylem-g Przede wszystkim chciałem podziękować piorunującym, bo w tamtym momencie życia byłem w czarnej D i nie widziałem wyjścia z chujowej sytuacji życiowej, a piorunki, które otrzymałem i komentarze wsparcia wywołały uśmiech na mojej twarzy i jakoś pomogły przetrwać tamten okres. Tworzę ten wpis głównie po to, że może dotrze do ludzi w ciężkiej sytuacji psychicznej czy dołku czy tzw. przegrywów i pomoże przetrwać ciężki okres.

Muszę szczerze powiedzieć, że @tosiu miał totalną rację i 2024 to był najlepszy rok mojego życia, mimo że nie był idealny. Przede wszystkim zmieniła się głowa i to jak odbieram różne rzeczy. Złapałem bardziej "stoic mind" i nie przejmuję się tak wszystkim. Ogólnie powiedziałbym, że jestem daleki od ideału, ale w końcu przestałem starać się zrobić wszystko na raz i zmieniać nawyki małymi krokami. Przestałem się też tak przejmować, że bardzo daleko mi do ideału i po prostu cieszę się życiem. Nie udało mi się rzucić fajek. Gdzieś w lecie przerzuciłem się na vape i teraz od dwóch tygodni nie palę. Czy tym razem się uda? Zobaczymy... Jeśli chodzi o wagę to jestem cały czas mniej więcej na tym samym poziomie ulania, ale powiedziałbym, że w tym roku odżywiałem się dużo lepiej niż w poprzednich latach, chociaż mnóstwo fastfoodów też się przewinęło. Jeśli chodzi o alko to w tym roku definitywnie postanowiłem odsunąć je całkowicie. W 2024 popijałem, ale powiedziałbym, że niedużo (były miesiące kiedy w ogóle nie piłem). Jest to spowodowane głównie tym, że zacząłem strasznie ciężko przechodzić kaca i robić się śpiący po wypiciu 1-2 piw. Jeśli chodzi o kodowanie to była ciężka przygoda. Ogólnie całkiem mi się to spodobało, ale zniechęciło mnie jak wyśrubowane są teraz wymagania, żeby w ogóle wejść do branży i ludzie z doświadczeniem x lat szukają pracy po pół roku, więc odpuściłem sobie na razie. Może jeszcze do tego wrócę, ale bardziej 4fun. Plany mi się pozmieniały i postanowiłem pójść na studia zaoczne.

Ogólnie szybko porzuciłem pracę w kołchozie i udało mi się dzięki pomocy kolegi załatwić pracę w Krakowie. Przyjaciele przekimali mnie przez miesiąc zanim sobie coś znalazłem za co (i nie tylko za to) będę im dozgonnie wdzięczny. Cały rok przesiedziałem w Krk pracując w sumie w 3 różnych miejscach. Na początku załapałem się jako handlowiec, ale szybko zrezygnowałem, bo szło mi spoko, ale stwierdziłem, że to nie dla mnie. Wolę jednak spokojny etat, niż uganianie się za klientem. Później posiedziałem kilka miesięcy w sklepie, aż trafiła mi się okazja złapać do korpo. Myślałem, że wrócę do starego trybu życia i raju korposzczurstwa, który popija sb kawkę w eleganckim biurze. Oj, jak bardzo się pomyliłem xDDD Generalnie trafiłem do tzw. korpokołchozu, który w chujowości przebijał wyłącznie zwykły kołchoz, w którym pracowałem. Wysiedziałem w nim grzecznie do końca roku, bo już wszyscy ze znajomymi z pracy zaczęliśmy się sypać (psychiatra, wypalenie zawodowe). Mimo tej przygody los się do mnie uśmiechnął.

Dlaczego w ogóle wylądowałem w Krakowie i co z mieszkaniem od prababci, o którym było w poprzednim wpisie? Otóż prababcia się rozmyśliła xD Kaprysy starych ludzi. Natomiast jakieś 2 miesiące temu stwierdziła, że już nie radzi sobie z mieszkaniem samemu i poszła mieszkać do mojej babci, więc ostatecznie dała mi to mieszkanie (jak na 96 lat i tak za⁎⁎⁎⁎ście sobie radziła tyle czasu sama). W końcu koniec z chujowymi najmami i możliwość organizacji swojej przestrzeni pod własne "widzimisię". Ostatecznie więc po roku wróciłem na stare śmieci, ale tym razem mam własny kąt i inną głowę, jestem w trakcie zakupu samochodu (będę miał własny po 7 letniej przerwie), także inaczej spoglądam w przyszłość. Wciąż ciężko mi uwierzyć jak w rok może odmienić się życie człowieka. Potrzeba trochę pracy i cierpliwości. No i nie oszukujmy się szczypty szczęścia, bo bez pomocy innych na pewno nie byłoby tak super (ale nadal średnio czyli za⁎⁎⁎⁎ście, jak mawiał klasyk ). No i znaleźć metodę na siebie, także jeżeli macie przejebany okres może to będzie jakieś światełko w tunelu, które pomoże przetrwać ciężkie chwile.

Sukcesy 2024 r.:
-spłaciłem wszystkie długi
-pierwszy raz odłożyłem 10k
-zacząłem inwestować (wyszedłem na plus)
-inny mindset, dużo mniej się stresuje, 0 myśli "s"
-byłem bardziej aktywny fizycznie niż w roku poprzednim
-adoptowałem psiaka, który jest moim oczkiem w głowie
-poznani ciekawi ludzie
-mogłem pomóc ludziom, którzy pomogli mi

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Ciekawostki

86piorunów

Choć może i w hejtowyborach odpadłem w fazie 1/16, to jakieś zyski w uczestnictwie w konkursie hejtowych piękności są - tag przekroczył 50 obserwujących. Jest to też kolejny dowód na to, że posiadanie strony na wikipedii nie gwarantuje przepuszczenia dalej.

Dziś o kolorowym grzybku przypomionającym podwodne korale. Goździeniec fioletowy ogólnie jest szeroko rozpowszechnionym grzybem,. jednak nie w Polsce. U nas było jedynie kilka stwierdzeń tego gatunku. Rośnie w lasach w mchu, osiąga do 10cm wysokości. Delikatny i kruchy, bez mocniejszego smaku czy zapachu. Nic nie wiem o jadalności, więc pewnie nic się nie stanie jakbyś zjadł, ale to rzadki i piekny grzyb, więc się kurna powstrzymaj.

Można pomylić z innymi grzybami z tej rodziny, np Goździeńcem Purpurowym lub innymi co nie posiadają nawet polskiej nazwy jak Clavulina amethystinoides czy Ramariopsis pulchella. Czasem potrzeba nawet mikroskopu by miec pewność

Tutaj wątek o znalezionym w białostockim parku: https://bio-forum.pl/messages/33/1264957.html :smiley:

Także zacytuję z zawsze polecanej strony przyrodniczo.pl

>Mimo wielu kolorowych krzaczków i maczug prawdziwą perłą w koronie był niezwykły goździeniec fioletowy (Clavaria zollingeri) posiadający jedne z najpiękniejszych owocników wśród krajowych grzybów. Wyróżnia je przede wszystkim kolor. Jest on w barwach fioletowych, bladofioletowych lub purpurowo-różowych. Sam owocnik wyrasta jako cylindryczna pałeczka, która rozgałęzia się na dwa lub więcej członów o robakowatym kształcie. Wielkość jest bardzo różna, zdarzają się drobne, 2 cm wysokości krzaczki złożone z kilku członów lub dorodne 10-15 cm krzaki z wieloma silnie rozgałęzionymi członami. Jest to gatunek bardzo rzadki, którego status wg Czerwonej listy roślin i grzybów Polski określany jest jako E, tj. gatunek wymierający. W literaturze nie ma podawanych stanowisk z Gór Kaczawskich, Sudetów ani generalnie z Dolnego Śląska.
S: https://przyrodniczo.pl/fotorelacje/grzybowe-rarytasy-z-gor-kaczawskich/

I brawo dla Gorzowa. @moll

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów


nigdy nie dzwoniłem na polizje to pytam, jak dzwonie zgłosić ochlaptusów koczujących pod klatką to chyba pozostaje anonimowy że nie zorientują się kto to ich sprzedał nie? nie chciałbym od polaka rodaka potem zarobić bomby z partyzanta
regularnie już koczują pod klatką nachlani i może naćpani, więc byłby bonus dla policji za zatrzymanie przestępców z X ilością działek

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

76piorunów

Osobistość0piorunów

Wikipedii nie było, już wszystko jest wyjaśnione, fejlur poszedł od Ukrainki która gorąco relacjonowała Tuska rok temu.

Gwiazdor6piorunów

@Anty_Anty
>Nie miałem żadnej plakietki, w związku z tym poprosili o potwierdzenie tego. Pokazałem - stwierdził były premier, choć nie sprecyzował, co dokładnie strażnikom pokazał.
No, w opór wyjaśnione, że nie było żadnej Wikipedii xD

Osobistość2piorunów

@radziol najpierw była inauguracja, później wiec DT z wiki a na koniec kasowanie twittów XD
Ludzie chcą kontroli na X bo kto przypilnuje fejki, ci ludzie co fejki puszczają.

Osobistość0piorunów

@radziol cezurować X bo nasze fejki są dyskryminowane XD
To dawaj jakieś wiarygodne źródło.
Tuskowa Ukrainka zajebała fejlura i reszta w ramach falki z fałszywymi informacjami powiela fejlura a co to za różnica 20 czy 19, inaguracja czy wiec, szedł na spotkanie z X czy Y, teraz narracja leci że "podobno" pokazał więc to musi być prawda XD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Dyskusje

70piorunów

xD

Fenomen24piorunów

To samo było z brexitem. Ludzie klaskali dupami, że będą imigrantów wyrzucać i lewaków będzie d⁎⁎a boleć, a potem zdziwko, że Polaków też to dotyczy.

Nigdy się małpy nie nauczą.

Osobistość1piorunów

Do dziś nie wiedziałam, że można być w Stanach nielegalnie i jednocześnie legalnie prowadzić firmę.

Inspirator1piorunów

@A.Star chat gpt... ciekawie się tam mają

Założenie firmy w USA przez osobę przebywającą tam nielegalnie może wydawać się paradoksalne, ale w rzeczywistości jest możliwe z kilku powodów wynikających z amerykańskiego systemu prawnego. Oto jak to działa:
1. Prawo nie wymaga statusu imigracyjnego do założenia firmy
W USA można założyć firmę (np. LLC, Corporation) niezależnie od statusu imigracyjnego. Obywatele innych krajów i osoby przebywające w USA bez ważnego statusu często zakładają firmy, ponieważ:

Prawo stanowe* (np. w Delaware, Wyoming, czy Kalifornii) nie wymaga sprawdzania statusu imigracyjnego podczas rejestracji działalności gospodarczej.
* Firma w USA to odrębna jednostka prawna. Nie ma wymogu, aby jej właściciel był legalnym rezydentem kraju.

2. Numer ITIN jako alternatywa dla Social Security Number (SSN)
Osoby nielegalnie przebywające w USA mogą uzyskać Indywidualny Numer Identyfikacyjny Podatnika (ITIN) wydawany przez IRS (amerykański urząd skarbowy). ITIN pozwala:

* Płacić podatki.
* Założyć konto bankowe firmowe.
* Zarządzać finansami firmy.

ITIN nie daje statusu imigracyjnego, ale umożliwia prowadzenie spraw podatkowych, co jest kluczowe dla legalnego działania firmy w USA.
3. Oddzielenie prowadzenia firmy od pracy

Właściciel firmy może być osobą odpowiedzialną za zarządzanie i rozwój biznesu, ale samodzielne wykonywanie pracy* w firmie może być traktowane jako nielegalne zatrudnienie, jeśli dana osoba nie ma pozwolenia na pracę.
* W praktyce wiele osób ignoruje ten przepis, co stwarza ryzyko dla nich, ale nie zawsze skutkuje natychmiastowymi konsekwencjami.

4. Brak weryfikacji statusu imigracyjnego w wielu procesach

* Zakładanie działalności gospodarczej, rejestracja w urzędzie czy otwieranie konta firmowego często nie wiąże się z weryfikacją statusu imigracyjnego.
* Banki, urzędy skarbowe i inne instytucje są bardziej zainteresowane płaceniem podatków niż sprawdzaniem, czy osoba przebywa legalnie w kraju.

5. Polityka „Don't Ask, Don't Tell”
W praktyce wiele stanów i lokalnych urzędów nie weryfikuje statusu imigracyjnego, chyba że jest to wyraźnie wymagane przez prawo federalne. Urzędy skarbowe (IRS) również nie są odpowiedzialne za egzekwowanie prawa imigracyjnego. Ich głównym celem jest zbieranie podatków, co daje osobom nielegalnym przestrzeń do działania.
Ryzyko i konsekwencje:
Osoby przebywające nielegalnie w USA, które zakładają firmę, podejmują ryzyko:

Deportacji*: Jeśli zostaną złapane przez służby imigracyjne.
Sankcji podatkowych*: Jeśli nie spełnią wymagań podatkowych lub dopuszczą się oszustw.
Problemów z zatrudnieniem*: Praca w swojej firmie bez zezwolenia na pracę jest nielegalna.

Dlaczego tak się dzieje?
Amerykański system prawny oddziela kwestie podatkowe od imigracyjnych, co pozwala osobom bez legalnego statusu na założenie firmy i płacenie podatków. Państwo zyskuje w ten sposób finansowo, ale te osoby pozostają narażone na problemy prawne związane z ich statusem.

Osobistość1piorunów

@object dzeiki za wyjasnienie, z punktu widzenia panstwa - to nie jest glupie, jestes nielegalny, ale placisz podatki. Zezwalasz swiadomie na traktowanie Cie jako podludzia.

Inspirator1piorunów

@Bystrygrzes ogólnie mówiąc niby w USA niewolnictwa nie ma, ale nadal istnieje i ma się dobrze.

Obecnie rolę "murzynów" pełnią rolę nielegalni imigrancji - głównie z Meksyku, którzy są wykorzystywani na maksa, a płaci im się najmniej. Nie mają żadnych praw, ubezpieczenia itp. Taka klasa podczłowieków.

Ot ameryka.

Osobistość0piorunów

@object Wielkie dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź. Amerykański system prawny może się wydawać zaskakujący dla przeciętnego Europejczyka. Mnie osobiście zadziwiają wielkie odszkodowania za byle gówno, wykluczające się wzajemnie wyroki karne i cywilne (O.J. Simpson), a z dzisiaj te ułaskawienia Biedna " na zapas".

Pokaż więcej komentarzy (31)