CzokowokoGruba ryba
8piorunówKiedy każą ci pracować ale jest poniedziałek
#poniedzialek #raportzchwilibiezacej #pracbaza

Mam tak od poniedziałku do piątku.
CzokowokoGruba ryba
8piorunówKiedy każą ci pracować ale jest poniedziałek
#poniedzialek #raportzchwilibiezacej #pracbaza

Mam tak od poniedziałku do piątku.
WujekAlienLider
10piorunówDzień dobry,\ Dziś przychodzę do Was z dość smutnym tematem, jakim jest: Szukanie pracy w IT w 2026 roku. To czym rynek pracy różni się od poprzednich lat, to przede wszystkim konkurencja. Wielu dużych graczy w tym Amazon, PWC, Microsoft, Oracle, Visa zapowiedziało zwolnienia lub już je

vrkrGruba ryba
12piorunów
FoxtrotLimaGruba ryba
30piorunówFunkcja jaką wykonuję zawodowo to bycie tzw. Integrated Project Team Leadem. To znaczy, że mam zdefiniowany problem do rozwiązania, angażuję niezbędnych specjalistów wewnątrz firmy, definiuję im zadania i rozliczam z ich wykonania. Na koniec zbieram wszystko do kupy w finalny raport, który prezentuję i daje do podpisu tym wyżej ode mnie.
I teraz mam taki trochę impostor syndrome, bo jak sobie dobrze dobiorę zespół do danego problemu to praktycznie, poza napisaniem końcowego raportu, nie mam nic do roboty. Moi koledzy i koleżanki siedzą, dłubią sami jakieś dane, czytają inne raporty itd. a ja staram się delegować jak najwięcej specjalistom, bo wychodzę z założenia, że oni znają się na tym lepiej ode mnie.
Zastanawiam się, czy dobrze robię czy jednak powinienem napinać więcej?
Pozwolę sobie zawołać @WujekAlien jako specjalista od korpo-kołchozów i tego typu dylematów.
@FoxtrotLima po co psuć coś, co jest dobre?
@FoxtrotLima jeśli nie przypisujesz sobie całej zasługi tylko na spotkaniach mówisz o tym że oni to zrobili (a bardziej zespół który stworzyłem, zeby było uczciwie) to imo jest dobre i uczciwie podejście.
Bo są tacy co delegują całą robotę i mówią potem "Pa jaką dobrą robotę odwaliłem".
Z drugiej strony jeśli nie znasz się na temacie to możesz podpytywać o szczegóły żeby rozumieć lepiej ale mikro zarządzanie przez kogoś kto nie zna tematu jest wkurwiające dla teamu.
jedzczarnekotyFenomen
62piorunówTak, to właśnie to uczucie kiedy o 2 w nocy aktualizuję swoje CV, aby próbować złapać dodatkową robotę.
Uczucie, że jest jedna branża w której naprawdę mam spore doświadczenie, pozostaje tylko znaleźć odpowiedniego pracodawcę który to doceni, i który z tego wszystkiego skorzysta.
@jedzczarnekoty Powodzenia!
boogieLider
10piorunów
Tłumaczenie: „Moja żona planuje zajść w ciążę w ten weekend i bardzo chciałbym być przy tym obecny, kiedy to się stanie.”
WujekAlienLider
97piorunówLipiec się skończył, więc czas podsumować, czy decyzja o zwolnieniu się z rozpadającego się kołchozu była słuszna.
Dłuższa historia TUTAJ i TUTAJ.
Krótkie podsumowanie całości:
* w styczniu moja (poprzednia) firma powiedziała, że kondycja finansowa jest do d⁎⁎y i w niektórych krajach pozwoli pracownikom odejść na preferencyjnych warunkach, a jak to nie wystarczy to będą zwolnienia
* Polska nie była na liście tych krajów, więc dogadałem się z szefową HR, żeby moje nazwisko znalazło się na liście pracowników do zwolnienia w Polsce
* zacząłem szukać pracy i nowego miejsca dla siebie
* na początku kwietnia zostałem "zwolniony" ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
* od 18 maja pracuję już w nowej firmie
* od 18 maja do końca lipca dostawałem 2 pensje od dwóch pracodawców: od jednego, żebym pracował, od drugiego, żebym nie pracował
* z końcem lipca wpadła odprawa, wyrównanie za urlop, rozliczenie nadgodzin i bonus roczny (7/12 bonusu) i musiałem też oddać służbowe auto #smutnazaba
To jak to się skończyło?
Cały cyrk, który odjebałem, dał mi równowartość 21 pensji od poprzedniego pracodawcy (wypowiedzenia, zaległy urlop, odprawa, bonus) + 2,5 pensji od nowego pracodawcy w tym samym czasie - czyli blisko 2 lata dodatkowej kasy ( ͡~ ͜ʖ ͡°)*
* trafiłem do firmy, która się rozwija, ma ciekawe projekty, ale nie jest tak dojrzała jak poprzednia, więc większość tego, co będę wdrażać i poprawiać przez najbliższe 1-2 lata, robiłem już w poprzednim kołchozie i jest duża szansa, że będę mógł skorzystać z poprzedniego doświadczenia
* brakuje mi trochę zespołu, z którym pracowałem, bo jednak 5 lat to szmat czasu, cieszę sie, że nie muszę pracować dla szefa debila, a nowej firmie zbieram punkty od zera, ale już trochę mam natrzaskane :grinning:
* paradoksalnie po za ludźmi najbardziej brakuje mi służbowego auta, ale nowe już zamówione z odbiorem we wrześniu/październiku
Podsumowując - było warto, no chyba, że mój obecny pracodawca nie przedłuży mi umowy, która kończy się w listopadzie, no ale będę o tym myślał, jak tak się stanie.
#pracbaza #chwalesie #zpamietnikalidera #pijciezemnokompot

@WujekAlien Jak znaleźć taką pracę tak szybko po zwolnieniu z poprzedniej? Może napisz jakiś poradnik. W Polsce średni czas szukania nowej pracy wynosi 5 miesięcy.
YourUncleOsobistość
55piorunówPo motywacji od @sireplama wrzucam.
Poprzedni post z tego uniwersum, a w nim link do pierwszego - https://www.hejto.pl/wpis/kilka-absurdow-z-mojego-dawnego-zatrudnienia-pierwszy-post-z-tego-uniwersum-gt
Dla nie mających chęci lub czasu czytać poprzednich wpisów w skrócie - około 20 lat temu pracowałem w Komendzie Stołecznej Policji jako pracownik cywilny m.in. jako kierowca i miałem więcej niż kilka ciekawych przeżyć szczególnie z perspektywy człowieka pierwszy raz pracującego w społeczności służby mundurowej.
Dziś o konwoju.
Mieliśmy w wydziale (kiedyś Nieruchomości teraz Administracyjny) trzy pojazdy cywilne do jazdy. Dwa stare polonezy i jeden w miarę nowy Peugeot 307. Polonezy na zmianę były w wiecznej naprawie, a drugi był poniekąd zawsze sprawny, ale miał swoje humory i lepiej żeby "młody" nimi nie jeżdził. 3 kierowców, 2 emerytowanych byłych policjantów i ja świeżak około 26 lat. Dostałem więc Peugeot'a, co oznaczało, że 80% roboty dla kierowców robiłem ja. Nie żalę się, czy robię z siebie pracoholika, tylko po prostu, taki był nakład pracy i mi to pasowało, bo po prostu wykonywałem pracę, nie nudziłem się, nie musiałem siedzieć po pokojach, a starzy sobie mogli siedzieć w swojej kanciapie - gdzie w sposób wymowny dali mi do zrozumienia, że lepiej jakbym tam nie przebywał - luz, pewnie mogii w spokoju palić i ewentualnie pić nie przejmując się, że nowy strzeli z ucha.
Wszystkie te 3 wydziałowe auta miały "koguty", czyli sygnał świetlny na magnes, a w środku dodatkowe radio z prostą konsolą do sterowania sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi.
Ja miałem uprawnienia do prowadzenia pojazdów policji, ale nie jako pojazdów uprzywilejowanych co mi wielokrotnie wbijano do głowy, ale do czasu.
Jednego pięknego dnia , gdy wydawało się, że to jeden z tych bezjezdnych dni przed godziną 14 wpada do mnie do pokoju jeden ze starych - miałem przypisany pokój z 1 panią urzędniczką - i do mnie żebym się zbierał, bo za 15 minut mamy jechać w konwoju na otwarcie jednej z komend, komisariatów, czy innego posterunku. Naczelnik może z nami pojedzie, ale na pewno będzie potrzebował wrócić.
Podprowdziłem samochód na "koronę" (placyk przed pałacem mostowskich gdzie jest siedziba KSP i była wieczna walka, kto i kiedy może tam parkować) wykłócając się ze strażnikiem, że tak jadę w konwoju i proszę mnie do niego dopuścić, rzuciłem nazwiskiem mojego naczelnika i najważniejsze jego stopniem i strażnik mnie przepuścił. Ustawiłem się na końcu poustawianych samochodów i tam wsiadł do środka drugi kierowca. Mówi do mnie, że Naczelnik jedzie z komendantem vanem, a ja mam się trzymać jako przedostatni w konwoju. Od razu bierze i wyciąga spod siedzenia "koguta" montuje po swojej stronie na dachu.
Ja w panice, że k⁎⁎wa jaki konwój, że nie mam uprawnień na jazdę na sygnałach, że gdzie jedziemy i czemu k⁎⁎wa jebiesz alkoholem. Zwerbalizowałem tylko część z tych pytań, a kolega mnie uspokoił, że on obsługuje "aparaturę", a ja mam się trzymać samochodu przede mną, ale nie za blisko, żebym w d⁎⁎ę mu nie wjechał.
Konwój składał się z klikunastu samochodów, większość to były oznakowane radiowozy, jeden oznakowany van i klika cywilnych pojazdów jak nasz, ale wszystkie z sygnalizacją świetlną. Później dowiedziałem się z plotek, że panowie Naczelnicy sobie razem gdzieś spędzali miło czas i tylko sam komendant stołeczny miał być na tym otwarciu, ale na spontanie stwierdzono, że ileś tam jeszcze dodatkowych osób ma się pojawić. Jak mi tłumaczył inny kolego później, jak by to było po ludzku zorganizowane to w konwoju po prostu byłby autokar ze dwa lub trzy radiowozy i wszystko. A tak pojazdów było bliżej dwudziestu.
No i ruszyliśmy, dobrze, że był kolega kierowca, który ze spokojem mi mówił jak mam jechać jak omijać i dodatkowo sterował sygnalizacją głównie dźwiękową (jeżdząc prawie miesiąc tym samochodzem nawet nie wiedziałem, że ma taką jebitną syrenę i dodatkowe światła niebieskie w grillu, z przodu przedniej szyby i z tyłu za tylnymi zagłówkami). I tak jechaliśmy sobie na sygnałach przez pół Warszawy ignorując wszystkie znaki, sygnalizacje świętlne i mnóstwo wkurzonych kierowców, aż dojechaliśmy do nowej komendy powiatowej w jednym z podwarszawskich powiatów.
Z samej jazdy dużo nie pamiętam, bo byłem tak skoncentrowany jakbym kierował pojazdem jadącym wyznaczonym ściężką przez pole minowe. Zwieracze mi świergotały, bo trzeba Wam wiedzieć drodzy Hejtowicze i Hejtowiczki, że w przypadku kolizji z winy mojej to ja indywidualnie ponoszę koszty naprawy pojazdu, który prowadziłem, a ubezpieczenie obejmuje tylko potencjalną ofiarę. I nie, nie można było wykupić sobie AC dla spokojności ducha, bo to by k⁎⁎wa było zbyt logiczne i proste. Pamiętam też, że na niektórych skrzyżowaniach, któryś z początkowych radiowozów zagradzał skrzyżowanie z lewej strony, czekał aż przejedzie konwój i albo jechał na końcu przez jakiś czas, albo wyprzedzał nas od razu, żeby wrócić gdzieś na początek. Ogólnie było widać, że wiekszość kierowców w konwoju wiedziała co robić.
Po około pół godzinie i dojechaniu na miejsce, dostałem lekką pochwałę od kolegi kierowcy "całkiem nieżle młody jak na pierwszy konwój", poczekaliśmy z półtorej godziny w samochodzie i dowiedzieliśmy, że naczelnik wraca z kimś innym, a ja mogę jednego z pracowników podrzucić do KSP. Kolegę kierowcę podrzuciłem po drodze gdzie tam chciał, pracownika do KSP, a ja odstawiłem samochód na parking przy Karolkowej i wróciłem zbiorkomem do domu.
Otrzymałem 2 godziny nadgodzin, co oznaczało, że następnego dnia mogłem sobie te godziny odebrać i być na 10 zamiast na 8. Przy minimalnej krajowej premia w postaci 2 godzin snu była warta więcej, niż ekwiwalent gotówkowy :grinning:
A w kolejnej opowieści o tym jak to drogówka ze strachu przede mną uciekła.

@YourUncle no spoko tylko mogles przynajmniej wymyslec jakies zwroty akcji, albo smieszne zdarzenia. Nastepnym razem bardziej sie postaraj.
@YourUncle szkoda że jakiegoś własnego tagu nie stworzyłeś to by można było śledzić
DerMirkerAutorytet
21piorunów
Czyli długi weekend?:thinking_face: spokojnie… to po prostu szansa na coś nowego, lepszego.
@Prytozord 1 msc okres wypowiedzenia
Spokojnie ... już pewno żałują. Jaka branża?
DeykunLider
4piorunów
@Deykun głupie boty. Pewnie wcisnęli tam jeszcze jakiś tani model. Co to ma być? Chcia w sumie jak się rozmawianz anetkami na rozmowach rekrutacyjnych to wygląda podobnie xD
WujekAlienLider
39piorunów
to ja
DudleusFenomen
4piorunówRozmowa o pracę:
3 pozytywne 3 negatywne cechy, niech pan opowie coś o sobie, dlaczego takie studia, 5 rzeczy wymaganych od pracodawcy, jak sobie poradziłeś w stresującej sytuacji, w jaki sposób się uczysz. Nic związanego z stanowiskiem a jak już o to pytają to na staż czy samodzielnie wszystko się robiło i ile doświadczenia komercyjnego w danym programie. Męczą mnie te rozmowy z julkami z HR, nawet xanax nie pomaga. Ale Anetki 40lvl to ładne zadbane aż bym bzyknął.
Zaraz będzie kilka komentarzy że c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę bo jestem niepewny, zjebany chory psychicznie incel a Anetki tak się starają i należy im współczuć bo mają ciężką pracę użerania się z patologią jak ja.
@Dudleus "Zaraz będzie kilka komentarzy że c⁎⁎j mi w d⁎⁎ę bo jestem niepewny, zjebany chory psychicznie incel a Anetki tak się starają i należy im współczuć bo mają ciężką pracę użerania się z patologią jak ja."
A ten dalej z bólem d⁎⁎y bo mu ktoś coś powiedział. XD
@Thereforee a ten dalej nie zrozumie, że jak się całe życie tak słyszy to już się człowiek nauczył. Mimo psychologów, kursów i książek na każdym kroku całe życie jestem opierdalany za wszystko codziennie w domu, szkole, pracy, internecie.
Hry to gówno departament. Nie rozumiałem tego hasła ale po porstu do tego się dorasta
I nich nie sciemnaija że coś tam robią. Całe rozliczenia pracowników najczęściej są outsourcowane do firm zew.
Gepard_z_LibiiFanatyk
21piorunówJeszcze cztery godziny, grill w międzyczasie i trzy tygodnie urlopu zaczynam

a gdzie jedziesz? do bobolina?
@roadie ta, pod Szczecin, a potem może jeszcze do Gdańska, jak mi się będzie chciało
WujekAlienLider
51piorunów
To nie jest śmieszne jeśli jesteś kierownikiem :grinning:
@dez_ każdy kierownik ma jakiegoś kierownika, którego można potrącić 😉
@WujekAlien true :grinning:
JodziKosmonauta
12piorunówEj @winiucho dasz rade podjechac do ZKSN 771753 i zobaczyc czemu napiecia nie mam na farmie? 😅 #heheszki #pracbaza

@winiucho leży i "pilnuje" budowlańców. Więc se siądź i poczekaj. 😉
@Jodzi To nie tylko świerzop, w końcu las wyrośnie
AirbagGruba ryba
36piorunówDawno nie wpakowałem się tak w błoto, że aż mi samochód się zatrzymał.
Sajakiem to pierwszy raz chyba, wcześniej golfem to dość często, ale wtedy młody i głupi byłem.
Dzięki dwóm chodnikom, podnośnikowi i kilku płaskim kamieniom udało się wyjechać bez wyciągania.
Nawet obeszło się bez szpadla xd
Za stary jestem na te emocje xd

Gepard_z_LibiiFanatyk
47piorunówW kombajnie k⁎⁎wa, a gdzie...

@Gepard_z_Libii z d⁎⁎y kombajnu się zabierasz za robotę 😆
@Gepard_z_Libii a my nad wodą
@kubex_to_ja woda jest też
Cieknie po dupie
jarezzGruba ryba
46piorunówDziwny dzień. Dostałem nowe zlecenie full time. Rotacja 14/14 więc dużo lepsza niż 3/1. Kasa mniejsza, bo mniej pracy ale więcej czasu z rodziną. Do tego kontrakt w Polsce, gdzie za mieszkanie na wsi, nie będę musiał płacić 1500€.
Mimo tego, że się cieszę, bo w końcu robota offshore, mimo tego, że będę w porcie tylko, to dzisiaj dzwonię było oznajmić, że po ponad 3 latach pracy dla tej samej firmy, odchodzę z końcem tej rotacji.
Czuje, że robię dobrze bo rodzinnie zyskam, w nowej pracy też jakby kop do góry, bo będę jako client rep, a w obecnej stałbym w miejscu. Na pewno bardziej stabilnie by było, bo już szykowaliśmy się na projekt w przyszłym roku.
Człowiek się cieszy ale nie do końca.
@jarezz znajdź sobie jeszcze rotke 14/21 i będziesz najszczęśliwszy. Dla mnie do życiowy wygryw chociaż wiadomo, kasa mogłaby być jeszcze lepsza ale nie narzekam bo kosztów mam zero (zakwaterowanie, wyżywienie, koszty podróży od domu w pl po stronie pracodawcy).
@AdelbertVonBimberstein bajerka. Jak dla mnie obecną sytuacja to postęp. Finansowo jak policzę koszty w Skandynawii to będzie to samo albo ciut lepiej.
Ale 14/21 to extra. BHP szukają?
@jarezz nie wiem, popytam w przyszłym tygodniu lecę.
@AdelbertVonBimberstein na razie muszę nową robotę zacząć. Trochę podzialac w nowej firmie ale będę pamiętał i się odezwę jak będzie trzeba.
BarcolGruba ryba
108piorunówO myślałem że mnie będą wypierdalać a tu podwyżka wpadła
Współczuję😁
@Barcol i to nie pieniedzy a roboty bo zwolnili kolege z dzialu i trzeba teraz za niego j⁎⁎ać? :grinning:
winiuchoGURU
63piorunówAle się dzisiaj wyleżałem w #pracbaza jak popiełuszko w bagażniku

Gościu co w służbówce se hamak wozi xDD
Żyć, nie umierać!