knoorOsobistość
110piorunów
@knoor Po tysiąckroć to lepsze, niż ludzie włączający się i pie*dolący głupoty, niepotrzebnie wydłużający spotkanie, żeby tylko "zaistnieć".
@knoor meh - po co? Po prostu klikasz rozłącz.
knoorOsobistość
110piorunów
@knoor Po tysiąckroć to lepsze, niż ludzie włączający się i pie*dolący głupoty, niepotrzebnie wydłużający spotkanie, żeby tylko "zaistnieć".
@knoor meh - po co? Po prostu klikasz rozłącz.
mannorothLider
148piorunów
@mannoroth dobra, a wiadomo ile takich piłek się zmieści?
No dobrze szanowna Pani z HR, ale o jakim autobusie rozmawiamy? Podmiejskim, miejskim, międzymiastowym, szkolnym?
Mówimy o autobusie wyłącznie z miejscami siedzącymi, czy takim na miejsca stojące jak i siedzące?
Może o małych dwuosiowych minibusach? Chodzi raczej o wersje standardowe ok. 6 m długości, czy wersje dłuższe pod 7-8 m długości?
A może chodzi o autobus miejski, ale mówimy o niskopodłogowym, średniopodłogowym, czy wysokopodłogowym?
Dwuosiowy 10 czy 12 m długości, a może trzyosiowy przegubowy już pod 18 m długości, albo już czteroosiowy przegubowy pod 21 m długości. No bo domyślam się że szanowna Pani z HR nie ma na myśli dwuprzegubowego monstrum o długości pod 25 m.
KasjoSum
228piorunów#pracbaza
Tydzień temu dzwoni do mnie kierownik z pracy w której rok temu skończyła się umowa i nie przedłużyłem jej głównie z jego powodu, czy nie chce wrócić, powiedziałem że nie. Teraz wprawdzie zarabiam trochę mniej ale pracę mam bliżej i się w niej nie przepracowuje. Można powiedzieć że się nawet opierałam ;)
Dzisiaj dzwoni dyrektor techniczny czy nie chce wrócić, proponuje taką same pieniądze co poprzednio.
Czyli mam wrócić do starej pracy w której przez pół roku będę zapierdzielał jak mały samochodzik żeby ponaprawiać maszyny które rozgrzebali mlodzi, są tą samą kasę, z tym samym jebniętym kierownikiem.
Oni są bezczelni ;)
Do żony też tak wydzwaniają od ponad 3 lat. Zakończyła pracę, bo zaszła w ciążę, ale w sumie w takiej dość napiętej atmosferze odchodziła. Widocznie nie znaleźli nikogo sensownego na jej miejsce (szkoliła kuzynkę szefowej na swoje zastępstwo ale podobno straszny pustak to był) a biznes musi się kręcić...
@Kasjo No są :grinning:
wombatDaiquiriGruba ryba
5piorunówMam pomysł biznesowy dla #inpost otóż proponuje usługę „dostawa zgodna z instrukcją”
Ta usługa pozwalałaby na zostawienie w apce notatki dla kuriera. Kurier byłby zobowiązany nagrać dostawę aby udowodnić ze wykonał prośbę z instrukcji. Nagranie byłoby widocznie w apce, tak samo jak notatka. Potrzebny customer support w razie problemów z ustaleniem czy kurier odjebał.
Gdyby taka usługa była dostępna myślę ze korzystałbym 2-3 razy w miesiącu w cenie 5zł zamiast 0zł żeby kurier zostawił tam gdzie chce i dał znać dzwonkiem a nie czekał aż odbiorę.
Darmowe pieniądze czekają.
@wombatDaiquiri Taaa, kurier który na 2xx paczek i 150 stopów będzie pajacował i nagrywał do tego filmiki.
aerthevistGURU
8piorunówRząd zaproponował, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w 2027 wynosiło 4950 zł brutto, a stawka godzinowa 32,30 zł brutto - poinformowała Kancelaria Premiera. Zmiana oznacza wzrost o 144 zł w porównaniu z obecnym poziomem, czyli o ok. 3%. Obecnie minimalne wynagrodzenie wynosi 4806 zł

RagnarokkGURU
84piorunówNienawidzę pracować z ludźmi niekompetentnymi. Ludzie co ze mną pracują też mi to mówią, więc to musi być powszechny pogląd.
@Ragnarokk W zasadzie w moim przypadku to
> Nienawidzę pracować z ludźmi
Dziękuję.
@Ragnarokk mi nie pracuje się z ludźmi przyjemnie dlatego ze są kompetentni. Jak ktoś umie wykonywać polecenia i jest sympatyczny to się dogadamy. Jak jest super ekspertem ale czuje się głupio zadając mi pytanie, to c⁎⁎j nie kolega.
GibanGruba ryba
21piorunów
Łooo, ale bogactwo! Pinć złoty! [̲̅$̲̅(̲̅ ͡° ͜ʖ ͡°̲̅)̲̅$̲̅]
Cori01Osobistość
88piorunówBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
part 13 - kelnerka w kawiarnii
2018
Jak tylko zostałam zatrudniona jako kelnerka od razu humor i motywacja sie poprawiła. Dojazd do pracy był dwa razy krótszy w porównaniu do poprzedniego miejsca pracy i zmiany były 12h więc miałam dzięki temu więcej wolnego. Początek był super, była to kawiarnia prawie przy rynku, więc na brak klientów nie było co narzekać. Powiedzmy, że sama kawiarnia starała się udawać taka lepszą, burżujską więc nie odbyło się od tego, że jak nie było co robic to kelnerki musiały stać na baczność przy ladzie. Na tamten moment uważałam to za coś normalnego. Aktualnie jest to dla mnie absurd - choć z drugiej strony to rozumiem w takim miejscu kelnerka jest najbardziej widoczna i sama najlepiej widzi salę, więc tak najłatwiej jest zobaczyć czy jakiś gość nie potrzebuje obsługi. Absurd był wtedy kiedy kompletnie nikogo nie było, a i tak trzeba było stać na baczność.
Szybko przekonałam się, że praca w kawiarnii jako kelnerka nie jest zbyt dochodowym biznesem xd znaczy nie dla kelnerki. Kto normalny zostawia napiwek do kawy i ciastka? Raczej mało kto to robił. Trochę to demotywowalo bo stawka była podstawowa, o ile dobrze pamiętam albo trochę wyższa niz najniższa krajowa, a trzeba było się spinać i dużo stresować...
Sama praca nie była trudna, trudne było to, że było to siedlisko żmij... W żadnej innej pracy jaką miałam wcześniej czy później nie trafiłam na takie zbiorowisko fałszywych i chamskich ludzi. Oczywiście pracowały tam same laski ... W pewnym momencie, aż mi głupio było pytać się o coś jak czegoś nie wiedziałam bo dostawałam opierdol za dosłownie wszystko. Nikt mnie tam nie lubił( tak po prostu dla zasady, nie znali mnie, a ja też im nic złego nie zrobiłam), a tym bardziej nikt mnie tam nie szanował. Ale akurat kasy na tamten okres potrzebowałam bardzo, więc pozwoliłam się gnoic dla paru zlociszczy.
Pamiętam sytuacje, jak została zatrudniona jakaś koleżanką jednej z kelnerek. Nie pamiętam o co dokładnie chodziło, ale popełniła ona jakiś poważny błąd przy nabijaniu zamówienia, doszlo do tego że nie wiadomo za co w zasadzie kto miał zapłacić. Akurat ten rejon sali należał do tej nowej dziewczyny. Kto dostał opierdol? Ja, poniewaz gdy kierowniczka zmiany zapytała się czyja to sprawa, nowa powiedziała że moja, ponieważ już zdążyła się dowiedzieć że nikt mnie tam nie lubi i uznała mnie za idealnego kozła ofiarnego. Czy się broniłam? Nie. Domyślałam się, że moje dni raczej już są tam policzone, jedyne co zrobiłam to patrzyłam z pogardą na nową, która uciekała wzrokiem gdzieś po sali byle na mnie nie spojrzeć.
Ogólnie zjebki dostawałam nawet za to, że pracuję xd dostałam polecenie posprzątania rozlanego soku przez dziecko na piętrze, poszłam ogarnęłam, a laska do mnie drze ryja, że ludzie czekają na sali i czemu do nich nie podchodzę.
Najbardziej zjebana była jedna z baristek, uważała się za jakąś alfę i omege. Jak się dowiedziała, że studiowalam Mikrobiologie to zaczęła jechać po moim kierunku, że ludzie po nim to debile, zero wiedzy, niczego was tam nie uczą itp laska studiowała Diagnostykę więc czuła się zagrożona przez Mikrobiologów, którzy mogli by jej zabrać i tak marnie płatną pracę xd ogólnie też potrafila mi prosto w oczy powiedzieć że jestem głupia. Współczuję każdemu kto ma z nią aktualnie do czynnienia w swojej karierze zawodowej - tacy ludzie się nie zmieniają. Jest to typ ludzi, ktorzy nie lubią kogoś dla samej idei nielubienia i leczenia swoich kompleksów, po przez obrażanie innych.
Nie pamiętam jak długo tam pracowałam chyba 2 miesiące. Oczywiście zostałam zwolniona i jak zostałam zwolniona to się popłakałam i kierowniczka wykazała odrobinę empatii i dała mi opcje pracy tam jeszcze dwa tygodnie żebym mogła sobie poszukać czegoś innego w międzyczasie. Myślę, że jakieś tam dobre serce w niej było, ale też laska była znerwicowana i mimo, że się znała na swojej robocie to tym jak jej nerwy wpływały na atmosferę totalnie psuło prace tam. Z nią akurat miałam najmniej do czynienia więc też ciężko mi się o niej wypowiedzieć.
Generalnie było to dość zabawne, że ta kawiarnia raczej miała klimat miejsca z klasą, a kelnerki odzywały się do siebie jak jakieś patusy, darły mordę i przeklinaly, myśląc, że tego nie słychać xd pamiętam kiedyś wpadli do kawiarni moi znajomi i powiedziali to samo, że kelnerki to jakaś masakra, powiedziałam im tylko, że wiem i że przykro że musieli na to patrzeć. Później w sumie mowili mi, że dobrze, że już tam nie pracuje.
Oczywiście punkt widzenia moich współpracowników mógł być inny na moją osobę. Ja uważam, że zawsze robiłam swoje i nie uciekałam od zajęć czy obowiązków jak to robiły niektóre dziewczyny. Już pomijam fakt, że większość z nich co chwilę chodziła na fajkę.
Podsumowując: ta praca dała mi do myślenia jedno. Nigdy nie dawaj sobą pamiatac, żadne pieniądze nie są tego warte i wkurw mnie tylko bierze na myśl, że tak się ludzie w pracy traktują. Nie jestem nieskazitelna też gorszy nastrój potrafi ograniczać moją cierpliwość, to co jednak uważam za słuszne to autorefleksja. Nie chce żeby ktoś przeze czuł się gorzej w pracy, a jeżeli tak się czuję to staram się poprawić w swoim zachowaniu i wyciągać wnioski. Na tamten moment mojego życia byłam kłębkiem stresu i niestety nie umiałam się przeciwstawić żmijkom, a przez kolejna dwa lata było tylko gorzej w tej kwestii 😒

Ehh za dobra z ciebie duszyczka jak bym zaraz ku⁎⁎⁎⁎zony powyjasnial jak mozna funkcjonowac nacodzien plywajac w az takiej ilosci negatywnych emocji, ja to chyba jakis po⁎⁎⁎⁎ny bo zawsze staram sie byc chociaz neutralny, nawet w stosunku do ludzi ktorych nie lubie, przeciez jutro i tak trzeba wstac i isc do pracy i sie z nimi widziec. Studenckie roboty mialem zawsze z super osobami w moim wieku zawsze vibik czesc z nich do tej pory utrzymoje kontakt, moze to byly wlasnie mcdonlads jakies sklepy, moze placili prawie nic ale nigdy nie doprowadzono mnie tam do lez.
@Cori01 wkurwiłem się jak to czytałem
WujekAlienLider
26piorunów
@WujekAlien Nie wiem ile masz lat ale zgaduje ponad 40. I w tych czasach nie było opierdalania. WF-y były na ostatnich lekcjach. Bo by jebało na całą salę:slightly_smiling_face:
OdwrocuawiaczGruba ryba
90piorunówCo usłyszeliście na rozmowie o pracę i już wiedzieliście, że nie chcecie tej pracy?
Ja zacznę
Rok 2008 (lekka lipa z zatrudnieniem)
"Jeśli chodzi o benefity to mamy darmowy stojak na rowery"
@Odwrocuawiacz XD jak mi przyszłe szefostwo powiedziało, że owszem, u nich są nawet wysokie zarobki, wyższe niż gdzie indziej, ale za to pracuje się dłużej, tyle ile trzeba. Pytam, czy te nadgodziny są jakoś ewidencjonowane, bo przy wynagrodzeniu to akurat może być ważne. A nie, mówią, wszyscy pracują tyle samo, pracownicy sami sobie tego pilnują i uważają jedni na drugich, a jak trzeba coś załatwić np. w urzędzie na mieście, no to tam wtedy na godzinkę można wyjść z pracy.
@Odwrocuawiacz takie kwiatki:
* "my jeszcze nie wiemy na czym ma polegać ta rola"
* "przechodzimy teraz przez transformację i będzie wiele możliwości rozwoju w szeregach firmy"
* "jesteśmy elastyczni w pracy z biura, może pan wybrać jedno z 6 naszych biur w Polsce, ale kilka dni w miesiącu trzeba być w naszej głównej siedzibie w XXXX"
* "to 1 z 5 etapów, za chwilę koleżanka z HR przeprowadzi z panem Culture fit"
PaJaCWirtuoz
46piorunów#praca #prawo #pracbaza
Szukanie pracy w zawodzie to żart
Ehhh... Sam chodziłem po wszystkich prawnikach w moim mieście ponad 500k osób. Znalezienie pracy w kancelarii za najniższą krajową też graniczy z cudem. Trafiłem za pierwszym razem do takich notariuszek; dwulicowych hipokrytek. Aż mi się rzygać chciało, były jak taki memowy prywaciarz: Och no my ledwo wiążemy koniec z końcem, patrz jak jest źle... Wymagania jakbym skończył studia; mówiłem im że nie wiem wiele o notariacie i wymagam przyuczenia do pracy, one oczywiście spoko spoko a później miałem robić sam odrzucenie spadku jakiejś całej rodziny XDDDDD. Pomoc? Wytłumaczenie? NIE! XD Zrobiłem co umiałem a ta do mnie: NO I TY CHCESZ W KANCELARII NOTARIALNEJ PRACOWAĆ??? PRZECIEŻ TUTAJ JEST WIĘKSZOŚĆ DO USUNIĘCIA (może gdyby zechciała ruszyć swoje 4 litery i mi to wytłumaczyć oraz nadzorować to bym się czegoś nauczył ale PO CO). Przy tym całym gadaniu o tym jak to nie jest źle, ich dzień wyglądał następująco: Przychodziły do pracy, stękały jaki to ten zawód nie jest zły i jakie to one nie są wykorzystywane, później cały dzień przeglądały jakiś grażynacore na Facebooku, gadały z koleżankami i mężami, a pracą interesowały się dosłownie dopiero jak ktoś przyszedł na czytanie to jaśnie wielmożne panie raczyły się ruszyć i coś zrobić, albo przychodził ten jeden dzień w miesiącu kiedy to trzeba się rozliczyć ze skarbówką i znów obsługa jednego programu komputerowego od dekady to zbyt dużo. A tak to tylko pety i telefon.
Wspominałem o prywaciarstwie? To teraz najlepsze; ustawodawca i izby je uciskają i są takie uciemiężane, ale dom nad morzem jest do którego jedzie pół kraju w jedną stronę żeby kurki od wody zakręcić XDD A jej rozpieszczony dzieciak stwierdził że w tym kraju nie ma studiów odpowiadającym zainteresowaniu tego dzieciaka, więc 100% sponsoring od mamusi za studia na zachodzie czyt (opłacanie z kieszeni studiów, mieszkania ze znajomymi bo przecież szlachta w akademiku nie mieszka i imprez kilka razy w tygodniu, a dziecko zaryczane dzwoni o 13 godzinie bo imprezuje jak zwykle do późna, a na studiach każą się uczyć XDDD). Pęka mi d⁎⁎a? Nie, serce bo w tej całej swojej życiowej martyrologii nawet nie oddały mi za bilety za dojazd godzinę dzień w dzień. O wypłacie nawet nie mówię - przecież za co miałyby mi ją wypłacić :')
Ale udało mi się znaleźć w końcu pracę u radcy prawnego. Zwykły normalny facet, w pracy jest miło, wszystkiego uczył mnie od podstaw, tłumaczył mi i nadzorował, żebym coś z tego wyniósł. Gadamy o pasjach, sporcie, motoryzacji, gotujemy obiady do pracy (albo ja coś ugotuję, albo szef nam coś postawi). Normalna atmosfera. Życzę każdemu takiej pracy za którą tęskni jak ja obecnie.
@PaJaC gratulację, że ci się udało!
@PaJaC Plusem jest to, że z technicznego punktu widzenia ten zawód jest względnie łatwo wyeliminować przy użyciu AI. Ale spokojnie, opór środowiska spowolni ten proces pewnie o dekadę 😁
bartek555Lider
8piorunówOd 18 maja ja i szef drugiej zmiany (pierwszy oficer i starszy oficer) wyslalismy 180 watkow, gdzie w kazdym zazwyczaj bylo wiecej niz 1 wiadomosc, wiec grubo ponad 200 maili xD odebranych 4x tyle
@bartek555 gardzę. Byście się sami za robotę wzięli 😉
Mówię to jako odbiorca 24000 maili rocznie przez które nie mam czasu robić swojej roboty...
jedzczarnekotyFenomen
6piorunówObcokrajowcem jest średnio co czwarty pracownik w usługach administrowania i w działalności wspierającej, m. in. w agencjach zatrudnienia, w firmach sprzątających i ochroniarskich. Znaczący, bo ponad 16-proc udział mają cudzoziemcy wśród pracujących w hotelarstwie i gastronomii (HoReCA), a także w branży TSL, czyli w transporcie i logistyce (ponad 14 proc.). Mocno uzależnione od pracy migrantów zarobkowych jest również budownictwo – wynika z analiz ekspertów firmy Deloitte, zawartych w „Raporcie o Migracji” przygotowanym wspólnie z Instytutem Spraw Publicznych i firmą badawczą Ipsos.
Cudzoziemcy są dziś koniecznością dla utrzymania ciągłości operacyjnej – podkreśla Agnieszka Włoch, dyrektor personalna Grupy LipCo Foods (należy do niej m. in. potentat drobiarski SuperDrob), która zatrudnia ok. 1000 obcokrajowców, głównie z Europy Wschodniej i Azji. Większość jej pracowników produkcyjnych to cudzoziemcy. – Głównym powodem jest niedobór pracowników na rynku lokalnym, szczególnie na stanowiskach fizycznych – wyjaśnia Agnieszka Włoch
Tomasz Dudek, dyrektor zarządzający agencji zatrudnienia Otto Work Force ocenia, że przemysł mięsny i rybny już od kilku lat są zdominowane przez pracowników z zagranicy. Obcokrajowcy są też ratunkiem dla branż z sezonowymi skokami produkcji czy usług, za którymi idzie skok popytu na ręce do pracy.
To teraz najpewniejsza, choć coraz bardziej kosztowna, droga do zapewnienia ciągłości realizacji inwestycji we wszystkich gałęziach budownictwa, gdzie pracy rąk ludzkich nie jest w stanie zastąpić technologia – wyjaśnia Aneta Andruszkiewicz, która podkreśla dużą elastyczność i motywację zagranicznych pracowników: nie przeszkadzają im budowy wyjazdowe, praca zmianowa czy praca w nadgodzinach
Co o tym myślicie? To naturalna kolej rzeczy: nasi wyjeżdżają "na zachód" a co nas przyjeżdżają cudzoziemcy? Dwa - jest nas za mało i faktycznie brakuje rąk do pracy. Trzy - może to po prostu januszexy czy niskie zarobki powodują że nie ma chętnych? Albo pracownicy sezonowiec wyrabiają jakieś normy i wskaźniki? W mojej firmie cudzoziemców mamy kilku, ale to specyficzna branża. Ale od znajomych wiem że pogarszające się warunki pracy, już abstrahując od najniższej krajowej powodują że odchodzą np. z marketów.
K⁎⁎wa gdzie jest nutria?
RagnarokkGURU
12piorunówKto dzis juz pracuje 21h. Z niewielkimi przerwami. No ja. I w sumie nawet jakos sie trzymam.
@Ragnarokk A jak tak to nie namawiam na wutkie
Cori01Osobistość
60piorunówBEZ PRACY NIE MA KOŁACZY
part 12 - praca na taśmie
2018
Po przepracowanych 4 miesiącach w call center i skończonej sesji postanowiłam zrobić sobie wakacje i na miesiąc wrócić do domu rodzinnego, a potem znów wrócić do Wrocławia i coś sobie dorobić bez stresu przed rozpoczęciem kolejnego semestru.
A więc znów szukałam czegoś na już i padło na zakład taśmowego pakowania kwiatów ciętych w folię. Co to był za kołchoz. Jak się dowiedziałam, że ludzie tam pracują po X lat to mnie zatkało. Cóż od razu rozsyłalam CVki po jakiś restauracjach, żeby wrócić do kelnerowania, bo jednak na tej pracy dało się najlepiej zarobić. No ale zanim udało się coś znaleźć, chodziłam 3 tygodnie na taśmę.
Praca na stająco 8h, wykonując powtarzalną czynność jak zaprogramowane robociki. Przyznam, że jestem wdzięczna postępowi, za to że właśnie takie powtarzalne i ogłupiające zajęcia są zastępowane przez maszyny, jak dla mnie to tortury nie tylko dla ciała ale szczególnie dla umysłu. Zresztą nie tylko sama powtarzalność zajęcia ryła beret, chyba gorsze od tego było coś w rodzaju radia, które odtwarzało w kółko kilka tych samych utworów, najbardziej rozwalał mnie dobór piosenki "Momona" Republiki. Szefunio wiedział jak motywować pracowników xd
Do dziś nie rozumiem jak można tak wyciskać ludzi jak cytryny. Praca była na prawdę ciężka, za najniższą krajową i śmieciowa umowa, zero benefitow, więc łaskawy pan zza biurka załatwił pracownikom przymusową bezpłatną 30 minutową przerwę. Gdyby nie ta przerwa to mogłabym zdążyć na autobus powrotny, a nie czekać po skończeniu pracy prawie godzinę na kolejny :((
Nie będę mówić o tym miejscu jakaś bardzo źle, bo w porównaniu do tego co słyszałam o pracy na taśmie u mnie w rodzinnym mieście, można było ze sobą rozmawiać w trakcie pracy, żeby jakaś sobie czas umilić. Mi to nie na wiele się przydało bo nie znam ukraińskiego, ale cieszę się że chociaż inne Panie miały taką możliwość. No i fajnie, że była klima, choć śmiem przypuszczać, że to bardziej chodziło o kwiaty niż komfort pracowników.
Na pewno wnioski z tej pracy wyniosłam. To że rynek pracy, może być dla wielu ludzi na tyle trudny, że nawet do pracy przy taśmie są skłonni poświęcić 1,5 h dojazdu w jedną stronę. Drugie, że nigdy nie kupię ciętych kwiatów w folii z marketu. Do dziś zastawiamy się jak szkodliwe były te śmierdzące nawozy w których stały te kwiaty.
Wracając podziwiam bardzo ale to bardzo ludzi, którzy pracują w takich miejscach, uważam że wymagana to gargantuicznego samozaparcia i ponadprzeciętnej odporności psychicznej.
To nad czym ubolewam to niestety powszechny problem jak pracodawcy mają zero szacunku do osób, które ta pracę wykonują i nawet nie płacą za dodatkową przerwę skoro nie muszą... Wiem wiem chodzi o zyski panie Areczku, inaczej firma upadnie.
Przyznam, że też zdziwiła mnie jedna rzecz. Nie od dziś wiadomo, że ładnym w życiu jest łatwiej i często sam wygląd potrafi sprawić, że ktoś z "zera" staje się milionerem. Dlatego nie wiem jak to się stało, że w tym zakładzie pracowała najpiękniejsza kobieta jaką w życiu widziałam. Znała dobrze polski więc nie powinno to być przeszkodą, żeby próbowała gdzieś choćby jako hostessa na jakiś burżujskich imprezach gdzie w jeden dzień zarobiłaby tyle co przez tydzień w tym zakładzie. Jak dla mnie to był sobowtór Evy Mendes, laska wyglądała jak wyjęta z Hollywood. No ale może też zbyt pochopnie to oceniam, była kierowniczką zmiany więc może płacą nie była taka zła.
Na zakończenie współpracy poszłam do managera tego zakładu i powiedziałam, że już więcej się nie zjawię. Była to zleceniowka więc w sumie mogłam po prostu już więcej nie przyjść ale chciałam być uprzejma i go o tym poinformować. Ten zapytał się "dlaczego" Myślałam, że w tym zakładzie to norma, że co chwilę ktoś odchodzi więc pytanie wydawało mi się retoryczne. No ale jak bym nie taka pipa jaką wtedy byłam to bym powiedziała co mi nie pasuje, a tak powiedziałam, że mam już coś lepszego.
Podsumowując fajnie że są miejsca pracy w których nikt od ciebie nic nie wymaga i zatrudnia od zaraz, ale z drugiej strony jest mi po prostu przykro jak właśnie tacy pracodawcy żerują na desperacji innych, ale coz po prostu taki jest świat im tańsza siła robocza tym większa produkcja 😒

@Cori01 I feel u hooman, byłem tam, robiłem to (no może nie kwiatki xd) Prace dorywcze w okresie studiów gdzie każdy grosz się liczy a od rodziców niewiele możesz dostać bo innych wydatków mieli dużo to niezła szkoła życia. Przypomniałaś mi moje początki w tym temacie, zapierdalanie na "ogródkach" czyli jakieś prace gospodarcze przy blokowiskach od koszenia trawy po budowanie oczek wodnych i dojazdy po 1h w jedną stronę (duże miasto w PL) za jakieś śmieszne pieniądze, no ale człowiek jeść musi, po pracę w Walii w fabryce husteczek nawilżanych gdzie przed rozpoczęciem zmiany przychodziło się na stołówkę wystrojony w firmowe ubrania i czekało aż kierownik zmiany wyczyta kto wchodzi i ma dniówkę, przez zbiory truskawek w Norge, gdzie wyjadacze znający teren i będący tam co roku potrafili biec do rządków aby zająć najlepsze przed leszczami i mieszkanie w barakach za które i tak trzeba było płacić xd, najbliższy sklep 5km w jedną stronę, zero transportu. Po pracę na magazynie dhl na lotnisku w PL, gdzie dojazd w jedną stronę trwał 1,5h xd z managerem który otwarcie traktował ciebie jak podgatunek robaka. Po tej orce i podjęciu decyzji o rozpoczęciu magisterki deczko się słonko wychyliło i trafiłem na wakacyjną pracę w Belgii przy zbiorze gruszek, tam mi dopiero tamta starsza para przywróciła wiarę w ludzi i że da się uczciwie i normalnie, jasne zasady, zero kombinowania jak przyciąć, mieszkanie za free, trzeba z lotniska odebrać? No problem ziom, a może w dzień wolny chcecie zobaczyć conieco Belgii? Obwieziem, ni trza piniendzy na paliwo. Inny świat xd fajnie było, jedyna praca którą wspominam z sentymentem, choć była również monotonna i wcale nielekka.
A piszę to wszystko po to abyś nie traciła wiary że będzie lepiej, wszystko po coś jest, choć czasem wydaje się to okrutne, pozdro :smiley:
bartek555Lider
73piorunówOdpalilismy konto ship security officera, ktorego pelnie obowiazki jako pierwszy oficer i chief mi wyslal maila na dzien dobry xD

@bartek555 Bartold Bartenegger
@bartek555 gdzie tag #pokazmorde ?
musiałem przyjść…

Rip chuop
ZohanTSWFanatyk
47piorunówJa pi⁎⁎⁎⁎le jakiś zjeb podgrzewał rybę w mikrofali #pracbaza #zalesie #homeoffice
@ZohanTSW jak #homeoffice to pewnie tym zjebem byłeś ty, tylko nie pamiętasz 😉
@TheLikatesy no a jak
Doskonale pamiętam
@ZohanTSW ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
wombatDaiquiriGruba ryba
6piorunówCo odpowiadacie gdy jedyny feedback jaki dostajecie od managera to „chciałbym żebyś pracował szybciej bez straty jakości”? #programowanie #pracbaza #ankieta #korposwiat #gownowpis
Co robicie?
104 głosów
Ja tam zwykle odpowiadam, że: "Doskonałości nie da się przyspieszyć"
Przerabiałem to nie raz, wystarczy przytakiwać i mieć wyjebane bo h⁎⁎a mogą ci zrobić, o ile tylko nie szukają powodu żeby kogoś się pozbyć
mannorothLider
57piorunów
Spaniały