Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#silownia

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (8 JUŻ) DLA JEGO
Tag do obserwowania/czarnolisto -

Dzisiaj nic się nie działo jednak nadal bez posta. Psycha leży ale nadal trzeźwość utrzymana

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

13piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (7 JUŻ) DLA JEGO
Tag do obserwowania/czarnolisto -

Dużo się działo ale nadal bez posta. Jutro mi się pewnie uda jakoś to wszystko opisać. Tak czy inaczej - nie piłem.

      

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Hejtokoksy

8piorunów

Dziennik pokładowy z dnia 22.02.2024. Ten tydzień mi się rozleciał trochę treningowo, bo w poniedziałek i wtorek jakieś przeziębienie mnie wzięło z bólem ucha i leżałem pod kocem w domu a wczoraj była integracja po pracy więc też wypadł trening. Dziś miałem wrażenie, że mam mało siły na wszystko ale jak teraz patrzę to nadal wyszło 250 kg więcej niż w zeszłym tygodniu więc chyba spoko. Nie wiem czy uda mi się wcisnąć jeszcze jeden trening w tym tygodniu więc możliwe, że dopiero powrót w poniedziałek.

  

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hejtokoksy

12piorunów

Dziś był trening, który wygląda bardzo skromnie. Zaczerpnęłam go z filmiku na kanale Renaissance Periodization https://www.youtube.com/watch?v=_gakDkB24WI&t=762s
Zhackowała mnie obietnica robienia pośladów bez hip thrustów, których nie znoszę. Może ciężary nie są jakieś duże, ale cała idea tego treningu polegała na tym, żeby robić powtórzenia jak najwolniej zwiększając w ten sposób czas pracy mięśni. Na filmiku trenująca kobieta jest wyczerpana po wszystkim, ja byłam w zasadzie tylko zmęczona, więc chyba nie postarałam się wystarczająco mocno. Najbardziej po doopie dostały moje przedramiona w martwych ciągach - nigdy nie miałam problemów z chwytem, nawet przy większych ciężarach, a dzisiaj bardzo bolały mnie mięśnie (ścięgna?) przedramion. Nawet próbowałam założyć paski myśląc, że będzie trochę łatwiej ale nic nie dały. Nie wiem co tu się porobiło.
No i jeszcze na koniec trochę rowerka w miejscu. :stuck_out_tongue_winking_eye:


Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Hejtokoksy

129piorunów

A co mi tam - wrzucam swoj progres z wrzesnia 2020 i pare dni temu. We wrzesniu juz bylem po kilku miesiacach bardzo regularnych treningow i pudelkach z surplusem kalorycznym.

Roznica jakis 18kg.

Osobistość2piorunów

@bartek555 Czyli to jednak prawda że wy tam na tych statkach dalej zapierdalacie wiosłami a ten dym z komina to tylko wylot okapu u kuka.
Wiedziałem, dlatego ja tylko żagle.
Gx

Pokaż więcej komentarzy (104)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Kumpel mnie dzisiaj namówił na tą mityczną "siłkę". Pomyślałem, ze pójdę, bo sezon hokejowy się konczy i zaraz bedzie mi brakować ruchu. Na wejsciu dwie szczebiotki mnie poinformowały, ze jednorazowe wejscie kosztuje 59zl xD nope, dziękuję Fabryka Formy, nie skorzystam. Pójdę na rower jak się ociepli, chociaz fizjo mowil, ze to jak zamienic siedzenie przed kompem na siedzenie z wysilkiem ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯ powoli kończą mi się y do uprawiania. Ktos jakies ciekawe propozycje nie obciazajace kregoslupa, oprocz plywania?


Osobistość1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

KOLEJNY DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (5 JUŻ) DLA JEGO
Tag do obserwowania/czarnolisto -

UPOJNA NOC Z KOŁDRĄ
Po nieprzespanych 3 nocach ze stresu położyłem się wczoraj do łóżka, i spałem tak mocno, że zaspałem pierwszy budzik (nie zdarza mi się to). Spałem jak kompletne dziecko. Zero snów, zero potów, nie obudziłem się nawet na siku. K⁎⁎wa pierwszy raz od nie wiem kiedy całe 8h miałem wyjęte z życia (nawet poprzedni okres trzeźwości obfitował w przynajmniej jakieś szczanie w nocy). Mega się zregenerowałem ale czułem, że brakowało mi jeszcze 3-4h snu. Wstałem i kolejny dzień załatwiania.

SKRZYPIĄCE SPRZĘGŁO
Umyty i ubrany wbiłem w moją Toyotę i ruszyłem mimo skrzypienia. Pojechałem prosto do byłego kołchozu bo dostałem info, że chcą tam kogoś zwolnić a to oznacza, że mogą mnie chcieć. Rozmawiałem z kierowniczką, powiedziała, że pogada z szefową i da mi znać, i że szepnie dobre słowo o mnie (lubili mnie tam mimo wszystko). No zadowolony chłop

ZADOWOLONY = CHLANKO
K⁎⁎wa XD. Ja serio nie radzę sobie z emocjami. Spaliłem fajka z byłymi współpracownikami no i do auta. Pierwsza myśl - trzeba opić xD. Należy się. Nic k⁎⁎wa bardziej mylnego, strasznie się wkurwiłem wtedy na siebie po chwili, bo skrzypi mi sprzęgło, nie mam kasy na jedzenie w sumie a chcę wydawać ostatnie grosze na alko.

WKURWIONY = SRACZKA
Wkurwiony ze skrzypiącą TOYOTĄ zajechałem na stację benzynową. Kłamać nie będę, 50/50 chciałem tam się wysrać i kupić piwo. Poszedłem się wysrać i wyszedłem. Wsiadłem i pojechałem sobie do lasu. Nie wjeżdżałem głęboko bo z wadliwym autem trzeba ostrożnie. Zaparkowałem sobie, spaliłem ze trzy fajki i dostałem info od kierowniczki, że gadała z szefową, i że nie ma tak, i nie ma nie. Musi pomyśleć i da mi znać jutro.

ODCIĘCIE
Nadal wkurwiony na siebie byłem za myśli o alkoholu. Najgorsze, że w głębi to nadal chciałem się ujebać jak świnia. Przyjebałem sobie kilka razy plaskacza w łeb (dobrze, że nikt nie widział). Nie chciałem wracać do domu, potrzebowałem tego czasu samemu ze sobą. Musiałem... nawet nie wiem co. Padł pomysł na coś co robiłem nie raz.. spędzenie kilku godzin w aucie a'la biwak. Wyjąłem telefon, połączyłem z transmiterem, pojawił mi się BANOT - TAJLANDIA i oglądałem. Po dwóch odcinkach (czekam na kolejne) odezwał się niedobór snu i spałem w aucie.

Obudziłem się nadal niedospany, wysiadłem by się rozruszać, spaliłem faję i pomyślałem, jak szefowa chce przemyśleć to znaczy, że.. mnie przyjmą xD Taki głupi tok rozumowania. Ruszyłem do domu. Po powrocie naniosłem drzewa do domu, rozpaliłem i się wykąpałem. Zjadłem resztki obiadu i siedzę teraz i to piszę.

JUTRO
Jutro jadę zapisać się na kurs wózka widłowego. Wiele osób mi doradzi teraz, że lepiej na suwnicę, lepiej na spawacza. Nie o to chodzi. Chodzi o to, bym się rozwijał i nie miał czasu pić. Pewnie nie będę nawet szukał pracy na widlaku, ale zrobię i c⁎⁎j. Chodzi mi tylko o robienie a to najprostsze co mogę robić.

Tak więc plan ostatecznej bezdomności zmienił się troszkę. Teraz to plan bezdomności w aucie (bo okazało się, że jeszcze może pojeździć). Dodatkowo plan ten przesunął się na jutro, bo może jutro się odezwie kierowniczka, że mnie biorą. Nawet jednak jeśli się to nie uda, to muszę ustać trzeźwy, bo bycie bezdomnym w aucie, niestety wymaga trzeźwości.

i takie słowa na koniec - siedząc teraz mam ochotę się jeszcze raz ujebać do snu. Mógłbym sobie na to pozwolić. Przecież nie umrę. No ale.. jutro do mnie zadzwonią z pracą i pojadę na kacu? A jak zapiszę się na wózki widłowe - na kacu? Przecież żyję, jestem zdrowy, mam czyste łóżko do spania i mogę się wyspać.

GURU2piorunów

Ale nie mowiles ze starzy dali szanse jeszcze? Wiesz oni nie ze cie juz nie chca w domu, ale jesli zawsze konczy sie tak samo to moze mysla ze taki kopniak w d⁎⁎e ci pomoze ( zadko pomaga), nie win ich ciezko patrzec jak bliska osoba nie radzi sobie z nalogiem. Jesli nigdy przez to nie przeszli to ciezko im zrozumiec dlaczego zawsze wracasz do alko. Trzymaj sie tam, moze w domu cos ogarnij? Liscie pograb usprzatnij cos, wiosna za pasem moze cos przygotowac sie bedzie dalo na tomatowy sezon czy cos?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

   

Się spaslem trochę i zacząłem siłownię...again.
Coś podobnego spotkało ostatnio bo mi się misjonarz trafił :smiling_face_with_tear:.
Tylko chodziło o piwo

https://streamable.com/aylw29

Gruba ryba1piorunów

Tak w sumie to nie wiem czy w tych orzechach człowiek więcej kalorii nie wpierdzieli, bo ileż można pączków wcisnąć, a zostaw orzechów w misce XD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hejtokoksy

8piorunów

Drugi dzień mego nowego splitu, dziś góra ciała. Będę mieć plecy szerokie niczym przysłowiowy lotniskowiec. A bicem będę kruszyć orzechy włoskie. :stuck_out_tongue_winking_eye: Oczywiście wartości dla bicepsów trzeba podzielić przez dwa. :smiley: Do tego rowerek.


Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

37piorunów

El klasyko, kurczak z ryżem i warzywami.
Te dodatkowe 4-5 dni pracy w weekendy daje w d⁎⁎e, mega się czuję zmęczony. Waga zatrzymała się na 69 kg.
Z plusów ostatnio ziomek na basenie powiedział mi, że się zmieniłem i bardzo dobrze ta siłownia działa. Pomimo ostatnich wydarzeń, morda mi się cieszy po czymś takim xDDD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hejtokoksy

12piorunów

Dziś krótszy trening. Zaczynam od tego tygodnia treningi 5-dniowym splitem. I tak zamierzam chodzić na siłownię 5 dni w tygodniu (w dwa nie mogę przez pracę), więc czemu nie ćwiczyć siłowo częściej niż 3x tygodniowo?
W OHP tylko w dwóch seriach udało mi się zrobić po 9 powtórzeń. W ostatniej wyszło tylko 7, bo nie dałam rady. Ale za to nabawiłam się kontuzji mięśni: czworobocznego i równoległobocznego. A zatem - opłacało się. XD Do tego było jeszcze pół godziny na rowerku, ponad 10 km w miejscu. :smiley:
 

Tak zupełnie na marginesie - podoba mi się jeden facet, którego widuję na tej siłowni. :smiley: Wygląda "przeciętnie", ale jakoś tak wydaje się być sympatyczny. Zresztą - raz w zeszłym miesiącu wymieniliśmy ze sobą ze dwa zdania i faktycznie chyba jest fajny. No i dzisiaj właściwie to nawet trochę czekałam, aż przyjdzie. 😛 Oczywiście nie zwraca na mnie wcale uwagi, ja też się na niego nie gapię, więc też wielkiej "love story" z tego nie będzie. Dziś zresztą uświadomiłam sobie, że mimo że wyglądam na kilka lat mniej, to nadal - dobijam do 40-tki, a ten facet pewnie ma jakieś 30 la? Może trochę więcej. No więc - trzeba mieć RIGCZ i raczej omijać wzrokiem biednego chłopaka. :smiley:

Fanatyk0piorunów

@rain go get him!
On nigdy nie zagada, większość facetów na siłce obecnie boi się nawet spojrzeć w stronę jakiejkolwiek dziewczyny, bo potem tylko z tego są problemy.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Sum

w Hejtokoksy

16piorunów

18/100 
11/52 
2/? 

Było trochę ładnych dni i wyszłam potruchtać :grinning: i chyba bieganie zostanie ze mną na dłużej.

Ostatni siłowy i trochę statystyk - które dopiero niedawno odkryłam :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

(KOLEJNY) DZIEŃ TRZEŹWOŚCI (2 JUŻ) DLA JEGO
Tag do obserwowania/czarnolisto -

Pomimo kompletnego braku chęci do życia wybrałem się dzisiaj na siłownie, ale w niej nie byłem. Pojechałem do lasu pochodzić no bo nie chciałem iść między ludzi w ogóle, w zasadzie nie czułem się na siłach by cokolwiek na siłowni robić. Poszedłem na spacer i zleciało mi tak 1,5h na chodzeniu. Byłem też w sklepie po szlugi by sobie w lesie zakopcić no i nie zakupiłem żadnych trunków wyskokowych.

Zjazd trwa w najlepsze, no ale udało mi się załatwić jedną.. w sumie trzy rzeczy jakbym tak miał policzyć. Dwie pierwsze dotyczą samochodu - wyjebanie jakiś zbędnych pustych butelek czy kartonów, bo mam jakiś nawyk trzymania opakowań po "płynach samochodowych" i no nie są one mi potrzebne. Zrobiłem też ogólny rozrachunek z pewną usterką z pomocą ojca, bo sam bym sobie nie poradził. Trzecia rzecz to wyjście z domu na powietrze, czyli ten spierdotrip leśny.

Co planuje na jutro? Chce sobie poodkurzać auto i możliwe że jakiś rower jak psychika pozwoli. Dodatkowo muszę przygotować jedno pismo, które fajnie gdyby ojciec sprawdził i doradził. Następnie mamy poniedziałek. Jadę wysłać pismo, załatwić jedną sprawę urzędową, sprawdzić powietrze w oponach auta na stacji benzynowej no i do byłego kołchozu, z którym nie rozstałem się zbyt pokojowo. Muszę odebrać PIT no i zapytać czy mnie przyjmą znowu. Jak się uda to chciałbym już we wtorek iść do pracy na 12h (po tyle tam się pracuje tylko więcej wolnego wtedy jest w tygodniu).

No i jak przyjdzie wtorek i będę pracował to będę szczęśliwy. Jak nie będę to wybiorę się na pewno na świeże powietrze bo dobrze mi to na mój zjebany mózg działa, taka namiastka najebania się alko bo można uciec myślami od.. siebie samego chyba. No i ten PIT trzeba ogarnąć, nie wiem czy to do jakiejś księgowej dać, czy może samemu bym dał radę? Zawsze bym się czegoś nowego nauczył w sumie.

Dalsze plany to jak by się udało to nadgodziny w kołchozie. Chciałbym po prostu tam chodzić codziennie praktycznie, pracować i poświęcić się temu w pełni. Jak bym dał radę zrobić trochę nadgodzin to wiadomo - trochę grosza do kieszeni wpada. No i część kwoty jaką zarobię chciałbym przeznaczyć na jakiś kurs na wózek widłowy, no cokolwiek by robić to poza kołchozem. Najpewniej zajmie mi to z 2..3 miesiące? Ale to plus bo będę mógł to opłacić "w ratach".

Najdalszy plan to przepracować z uprawnieniem na wózek w kołchozie, bo mają tam wózek i bym nabrał wprawy. Może wtedy sobie zrobić jakieś jeszcze uprawnienia albo iść pracować gdzieś do kołchozu v2 (lepsza kasa i umowa o pracę wtedy). W sobotę idę na psychoterapię, to będzie trzecia wizyta, znaczy zależy od ewentualnego grafiku w kołchozie jak mnie zatrudnią, jeśli w sobotę będę pracował to przełożę na najbliższy dzień wolny terapię.

Oczywiście mnóstwo głosów pod poprzednim postem sugerowało mi jakąś terapię "w zamknięciu", czyli zapomniałem nazwy ale to takie jedno słowo jest. Oczywiście wiele osób mi doradzało też kluby AA, kilka osób odezwało się na PW. Dziękuję wszystkim za komentarze, zarówno przychylne jak i nieprzychylne, wiem, że wiele osób zawiodłem (w tym siebie). Jestem w trakcie poważnego rozważania o jakimś oddziale zamkniętym, cały czas myślę o klubie AA by z kimś pogadać, no i psychoterapia, z której oczywiście nie chcę rezygnować. Muszę do końca wytrzeźwieć i podejmę poważniejszą decyzję, bo teraz jestem w zbyt wielkiej rozsypce.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Tym razem tylko 30 serii (tzn. powinno być 32, ale już nie liczyłam rozgrzewkowych). 😛 Zamiast zrobić normalny MC kombinowałam z MC jednonóż w nadziei, że trochę to zmotywuje tyłek do pracy. Efektów nie stwierdzono. 😛 Jako że nie lubię hip thrustów dziś zrobiłam glute bridge. Układanie całego tego szpeju na sobie itd. było jeszcze bardziej skomplikowane niż przy HT. 😛 Ale trochę nie doceniłam swoich możliwości - trzeba było wziąć więcej niż te 60 kg. Nadrabiałam więc liczbą powtórzeń. Z "plusów": +5kg w brzuszkach na maszynie, +2.5 kg w wyciskaniu na łydki, +5kg w odwodzicielach. Słabiej mi poszło dziś z podciągnięciami - w ostatniej serii 4 ostatnie powtórzenia były w zasadzie tylko do połowy.
Do tego ponad 40 minut rowerku. I jakieś 6 minut na "stair master" - to będę sobie dawkować ostrożnie, bo kolana po tym bolą. 😒
Udało mi się dziś zrobić pomiar składu ciała na Tanicie. Wyniki załączam. Przez 2 miesiące ćwiczeń wygląda na to, że nie przybyło mi ani grama mięśni. 😒 Ale o prawie 1% spadł fat. BMR wyliczyło mi na 1433 kcal i zapewne tyle właśnie ono wynosi. Z drobiazgów, które cieszą - w tabelce "wskaźnik budowy ciała" kółeczko mnie symbolizujące przesunęło się troszkę w stronę "bardzo umięśniony". :smiley: Ogólnie - wygląda na to, że muszę zejść z kaloriami do tego 1400 i może efekty wagowe wreszcie się pojawią.
 

Sum0piorunów

@rain muszę gdzieś dorwać taką Tanitę :grinning: Bardzo fajnie to wygląda. 1400 kcal to bardzo malutko :open_mouth:

Przy GB jest o tyle fajniej, że można nałożyć więcej obciążenia niż przy HT już na początek :grinning: + mniej angażuje kolana, więc dla kolanek lepiej.
MC jednonóż jest super, poślad płonie. Pewnie jak doszlifujesz technikę to poczujesz :grinning: Za pierwszym razem ciężko się ustawić, dobrać ciężar itd.

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Jak długo utrzymasz pozycję deski?

ps. Jeśli nie wiesz ile dasz rady, zamiast wciskać "na ślepo" po wyniki, najpierw spróbuj : )

   

Jak długo utrzymasz pozycję deski?

  • Mniej niż 15 sekund8% (7 głosów)
  • 16-30 sekund11% (10 głosów)
  • 31-45 sekund10% (9 głosów)
  • 46-60 sekund13% (12 głosów)
  • Więcej niż 60 sekund57% (51 głosów)

89 głosów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Inspirator

w Hejtokoksy

7piorunów

Dziennik pokładowy z dnia 15.02.2024. Trening przełożony na dziś bo wczoraj obchodziłem walentynki xD Jestem dość zadowolony! Nie ma rekordów ale jest lekko ponad tona więcej niż w zeszłym tygodniu dzięki temu, że lecę dalej w powtórzenia. Jeszcze rok temu jak próbowałem sobie wrzucać unoszenia nóg przy wiszeniu to ledwo podnosiłem je żeby był kąt 90 stopni xD Dziś robiłem wszystkie serie dotykając stopami górnej poprzeczki bramy na której wisiałem i jest to dla mnie mega achievement :grinning: Kalorie na dziś to 2544, 160g białka, 98.9g tłuszczy i 244.8 węglowodany.

  

GURU

w Hejtokoksy

3piorunów

Eeee... ok...

https://streamable.com/07xf1n

     

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Siłownia

27piorunów

Słoik ogórków.

     

Gruba ryba0piorunów

a sie dupna zrobiła (´・ᴗ・ ` )

wiadomo, najpierw masa
tylko z czego, skoro słoja nie mogła najpierw otworzyć

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hejtokoksy

8piorunów

Jeśli dobrze liczę dziś było 45 serii. Ale niektóre ćwiczenia takie jak suitcase walk są łatwe (trzeba było pewnie wziąć 2x większy ciężar), więc nie powinno to robić na nikim wrażenia. Stoczyłam dziś ponownie walkę o życie przy ostatniej serii wyciskania na ławce. W ogóle nie rośnie mi siła, na to wygląda. Ale (z czego jestem dumna) poszło w wiosłowaniu 91 kg. Gdyby to było ze sztangą, to mogłabym sama sobie powiedzieć, że szacun. Ale to było na maszynie, więc nie jest to takie wielkie osiągnięcie. Przysiadów dziś było tylko 3 serie, bo chciałam mieć czas też na inne ćwiczenia. Dodałam po 2.5 kg w odwodzeniu i wyciskaniu na łydki.
Do tego wszystkiego jeszcze pół godziny na orbitreku.
Może jutro zrobię sobie badanie składu ciała żeby zobaczyć czy cokolwiek (mimo bardzo małej zmiany wagi) się jednak ruszyło w dobrą stronę.
Apka = Strong.


Fanatyk1piorunów

beta-alanina robi robotę

Fanatyk1piorunów

@rain no nie pisałem już o kreatynie żeby nie było że jakieś kurła kombo prochów dla karków, najmocniejsze z tych legalnych etc. :stuck_out_tongue_winking_eye: ale tak, kreatynkę też.

Sum0piorunów

@rain ale super trening! I wiosłujesz ogromnym ciężarem :grinning: w sensie nie wiem jaka to maszyna, ale mnie każda pokonuje jak zbliżam się do 40kg xD

Super, że idziesz na analizę składu ciała. Pewnie doszło trochę mięsa :grinning:

No i serio ciężko, żeby na redukcji siła szła cały czas w górę 😒

Gruba ryba0piorunów

@tyci_koks chodzi o taką maszynę jak na foto. Ostatnio bardzo lekko poszło mi na niej 61 kg (ten 1 kg to "reszta" z początkowego obciążenia, które wynosi 11 kg - tzn. to waga tego żelastwa, na którym wiesza się talerze), więc pomyślałam, że trochę dorzucę. I tak powstało 91 kg. :smiley: Naprawdę nie było aż tak ciężko. Ale jak pisałam wyżej - ze sztangą w życiu tyle bym nie udźwignęła. Mam za słaby core i stąd zresztą myśl, żeby zrobić trochę izometrii, czyli te suitcase walk.
Chciałam dziś się zmierzyć na tej "Tanicie" czy jak nazywa się to urządzenie do badania składu ciała, ale nie miałam przy sobie kasy, a blikiem nie można było zapłacić - niestety pomiar nie jest w cenie siłowni. 😒
Tak naprawdę to nie wiem, czy jestem na deficycie kalorycznym - niby liczę kalorie i staram się nie przekraczać założonych 1600, ale np. niestety nawykowo (żeby nie czuć głodu) dość sporo żuję gumę (wieeem, brzydki zwyczaj), no więc może tak mi wpadają jakieś nadmiarowe kalorie? Bo już naprawdę nie mam pomysłu. Wszystko ważę i mierzę, zapisuję uczciwie w fitatu, a efekty są żadne. W zeszłym roku waga spadała z dnia na dzień, a w tym nie chce. 😒

Sum0piorunów

@rain no nieee, guma do żucia to chyba nie miałaby aż takiego wpływu.
Jesz ok. 1600kcal, do tego spalasz na treningach + przecież takie zwykłe życie też coś spala.
Nie mam pojęcia co Ci doradzić 😒 Może jednak masz "zero kaloryczne" źle policzone? Jedyne co mi do głowy przyszło.

O kurczę, słaba jestem w maszynach. Idę prosto do sztangi na siłowi i omijam wszystkie maszyny xD Ale takiej na talerze to chyba nie ma u mnie :grinning: Ciekawa jestem jakie to ma przełożenie na wolne ciężary. Maszyny na pewno fajnie izolują konkretne partie!

Pokaż więcej komentarzy (19)