@koszotorobur ale tak nawinie... Pamiętam swoje reakcje - o, kto normalny przez góry zimą podróżuje, ewidentnie podejrzane typki. Joel im zaufał jakby mu życie uratowali a co to on pierwszą hordę zombie przerabiał?
No i jeszcze jak tamci Joela torturowali ale oszędzili jego brata i tam Ellie nie wiedzieli kim dla niego jest... Ja pierdolę, Szekspir w Romeo i Julii znaaacznie lepiej vendettę ustawił. Gdzie też, dawniej ludzie byli bardziej emocjonalni i porwiści. W czasach chłodnej kalkulacji dał się podejść jak czternastolatek, półgłówek dosłownie.
Ogólnie nie rozumiałem intencji autora fabuły, bo zakończenie dla mnie było beznadziejne. Już pomijając ten cały kicz, zabić wszystkich w pizdu tylko te dzieciaki oszczędzić. Ellie to rozkapryszona gówniara która jakimś cudem dostała wychowanie rodem z arystokratycznych domów. Ta jej żydowska kochanka - wyrodna matka która wolała samotnie mieszkać zamiast żyć wśród ludzi żeby zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Abby to już w ogóle, niebezpieczna dla siebie, dla przyjaciół, żyjąca w uwielbieniu do oszalałego ojca który nie potrafił się pogodzić z tym, że nie ma wystarczających umiejętności żeby zrobić ten lek i się zaczął bawić w doktora Mengele przez oszukiwanie samego siebie.
Żeby nawet jednej, inteligentnej, głównie pozytywnej pomimo wad, postaci tam nie było to dla mnie jest chore. Ale to chyba było pisane czysto pod nastoletnie dziewczyny, żeby drama była jak największa tylko mi to koło wacka lata kto się z kim gździ. Niech się pieprzą na zdrowie, niech się zdradzają ale niech wtedy kiedy to się liczy to jednak zachowują się odpowiedzialnie. Ale nie, nigdy czegoś takiego nie było.
Ale, bez kitu, jednej mądrej postaci... No ciekawe jak autorka fabuły jest życiowo rozgarnięta jak nigdzie nie wcisnęła kogoś kto ma jakiś solidny intelekt.
Tylko ten wątek z dzieciakami był spoko, tutaj nie miałem żadnych uwag no ale błagam, większość gry była zupełnie o czym innym.