ZielonywewszystkimOsobistość
17piorunówDawno nic nie pisałem. Nie to, że nie mam o czym ponieważ jest sporo zaległego materiału do napisania do opowiedzenia a tym bardziej do zrobienia. Tylko czasem przychodzi taka chwila, czy moment, że czas może nie tyle co zwalnia a wprost przeciwnie...
I tak właśnie po zamknięciu zeszłego roku, a może nawet i trochę wcześniej. Zacząłem czuć, że nie do końca ogarniam co się wokół mnie dzieje, nie mogłem skoncentrować się na czymkolwiek, miałem w sumie mam, problem z zaplanowaniem czegokolwiek. Może nie do końca planowaniem ale skupieniem się.
I mimo tego że nic konkretnego się nie robi to ten czas ucieka... Może to przez to że dzień jest za krótki? Może za mało witaminy d .No ale jakieś tam kapsułki łykam.
Przypuszczam, że nie tylko ja mam taki okres zimowy. :grinning:
No ciężko jest mi to wytłumaczyć. Może to taka zimowa depresja? A może gubię się jak mam za dużo wolnego czasu? Jestem przerażony bo nie wiem co mam z tym wolnym czasem zrobić? :thinking_face:
Ale zostało to potwierdzone nawet na studiach. Im bardziej napięty grafik tym większe prawdopodobieństwo, że wszystkie punkty z checklisty będą odhaczone.
Z całą pewnością rozbił mi się harmonogram dnia. Który nie był zbyt skomplikowany po prostu polegał na pracy.
Teraz może dobrym rozwiązaniem będzie wdrożenie jakiegoś nowego? :thinking_face: I chyba tak będzie trzeba zrobić... Zaplanować i rozpisać następny dzień. Powinno to się udać...
Jutro w sumie plan nie jest zbyt ambitny ponieważ jadę z samego rana do Radomia.
Więc punkt pierwszy, jutrzejszego harmonogramu wiadomo jaki będzie.

@Zielonywewszystkim coś popularny ten Radom, ja byłem w sobotę 😉












