Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Top

gość

Typ wpisu

GURU

w Wybierz Społeczność

21piorunów

to łatwe, wystarczy podać jaki szczyt widać

Gruba ryba2piorunów

@starszy_mechanik Podejście czarnym na Kozi Wierch.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Hydepark

21piorunów

Firma Xiaomi uruchomiła w Chinach submarkę SkyNomad dla rodzinnych crossoverów. Wersja SkyNomad N90 Max Studio oferuje miejsce do spania dla czterech osób, elektrycznie sterowany podnoszony moduł dachowy oraz podgrzewaną podłogę.

Robi wrażenie.

https://youtu.be/0bio0fCrksE?si=1ndsj9QbnVXiwQtZ

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Hydepark

21piorunów

Od 24h jedzie prestizowy Maraton Polnoc-Poludnie (chyba drugi najbardziej znany do Baltyk-Bieszczady tak dlugi maraton rowerowy w Polsce). Prowadzi Mariusz Cukierski co dopiero co miesiac temu poprawil rekord na wzmiankowanym BBTour. Warun do jazdy zacny, zatem na razie tylko pojedyncze DNFy

Ich trud nieskonczony mozna sledzic https://poltrax.live/mpp2026

Gruba ryba1piorunów

Co to są DNFy?

GURU9piorunów

@JackDaniels Did Not Finish. Wycof. Sayonara. Nie tym razem. Cos nie teges. :smiley:

Jest jescze DNS - Zapisal sie, nie stawil na mecie oraz DSQ - jak sedzia nie cofnie swoich slow to wyperdalam :smiley:

Gruba ryba5piorunów

@npnptcn @Zielczan dzięki. Wiem że to nikogo, ale wkurzają mnie sttony gdzie nie ma legendy, o mieszaniu opisów po polsku z angielskimi skrótami już nawet nie mówiąc 😆

A co do rajdu to kiedyś kumpel z roboty brał w tym udział. Pamiętam jak opowiadał że z niewyspania miał zwidy i wylądował w końcu w rowie. I jak już tam wpadł to zdrzemnął się 15 minut. Potem zebrał majdan i pojechał dalej bo cała szczęście nic poważnego nie uszkodził :grinning:

Fanatyk2piorunów
amiętam jak opowiadał że z niewyspania miał zwidy i wylądował w końcu w rowie. I jak już tam wpadł to zdrzemnął się 15 minut. Potem zebrał majdan i pojechał dalej

@JackDaniels typowy ultras jest typowy :grinning: Jak się zwidy zaczynają, albo nie ogarniasz jak przejechałeś ostatnie 500m, to lepiej jakiś przystanek znaleźć i w kimę na te 15-30 minut.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Książki

20piorunów

1245 + 1 = 1246

Tytuł: Więźniowie geografii, czyli wszystko, co chciałbyś wiedzieć o globalnej polityce

Autor: Tim Marshall

Kategoria: reportaż

Format: ebook

Liczba stron: 394

Ocena: 9/10

Prywatny licznik: 20/30

Bardzo przyjemny wstęp do Geopolityki. Co prawda trochę na świecie się pozmieniało od jej wydania, niemniej ciekawie mi się ją czytało. Przystępny język, zmienia trochę perspektywę patrzenia na świat.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Nigdy nie rozumiałem jak można mieć ogródek i nie mieć w nim roślin dających jadalne owoce. Na szczęście moi teściowie mają krzewy, drzewa i różne takie.
Trzy rodzaje winogron. Najwięcej tego fioletowego, ale było jeszcze trochę różowego i zielonego. Nie znam szczegółów, każdy dobry.
Ale będzie pierdziane, huh.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Pióra Wieczne

20piorunów

Miał być nowy wpis atramentowy, ale nastąpiła mała zmiana planów, będzie mały update

Po pierwsze primo - Conklin 1898 po zmianie atramentu nie zasycha. Więc pióro za, przypomnę, 8 stów, nie jest jednak ch⁎⁎⁎we. To dobrze

Po drugie primo - Kawec Classic Sport mojej matki nie poradził sobie z KWZ Syrenką, zaczął bardzo ciężko, chociaż dało się go mimo wszystko rozpisać, ale w trakcie gry w państwa miasta zadławił się shimmerem i przestał pisać. Został wypłukany i załadowany J. Herbinem Diabolo Menthe, w końcu oba są miętowe.
Po trzecie primo - Asvine C2000 radzi sobie z syrenką całkiem nieźle. Na starcie widać, że to wredna k⁎⁎wa jest, ale po tygodniu leżenia nadal pisze bez większych problemów. Tym fajniej, że stalówka (przypomnę, stub) jest dość miękka i można nią sobie poflexować i stary "nagar" przepłukać.

Tak więc po 4 primo ultimo - KWZ Syrenka to ciężka w codziennym obyciu k⁎⁎wa, choć skrajnie piękna, ale PAN CHIŃCZYK ma to głęboko w c⁎⁎ju i ją urabia jak grzeczną dziewczynkę.

Manat wyjątkowo niewkurwion XD

Tyle ode mnie!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

20piorunów

35 z 35 (ʘ‿ʘ)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

20piorunów

Ci kierowcy tirow to coraz bardziej bezczelne, tym razem patrzą czy ludzie mają porządek w domu

Pewnie znowu oglądał serial albo tiktika

Jawor na dolnym Śląsku

Osobistość2piorunów

teraz tylko wstawic nadproze i ktos ma wjazd za darmo

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

20piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 17.09.2026

Wydawnictwo Vesper zapowiada drugi tom Sagi Drenajów. "Król poza bramą" Davida Gemmela jest planowany na październik 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.

Minęło sto lat od legendarnej obrony Dros Delnoch. Bohaterowie stali się pieśnią, a dawne zwycięstwa wyblakłym wspomnieniem. Nad krainą Drenajów znów jednak gromadzą się czarne chmury. Szalony cesarz sieje terror i zniszczenie. Wspierają go dwie przerażające siły zła: Spojeni – bestie obdarzone nadludzką mocą oraz Czarni Templariusze – fanatyczni kapłani-wojownicy, których kunszt walki nie ma sobie równych. W obliczu takiego przeciwnika wszelaki opór wydaje się bezcelowy.

Jest jednak człowiek, który nie należy do żadnego ze światów. Tenaka Khan – Książę Cieni, wyrzutek znienawidzony za swoje pochodzenie zarówno przez Drenajów, jak i Nadirów. Samotny wojownik postanawia rzucić wyzwanie szaleńcowi na tronie i armiom pogrążającym świat w chaosie. Wojownik, którego odwaga może stać się ostatnią nadzieją imperium. Bohater, którego legenda dopiero ma zostać napisana.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

20piorunów

I ponownie na posterunku rosyjskiej propagandy:

* Żołnierze w kapciach rozgromili armie sułtanów: finał porozumienia mekkańskiego okazał się haniebny

Sukcesy militarne milicji na pustyni poddały w wątpliwość skuteczność głośnych paktów obronnych i zmusiły światowe mocarstwa do poszukiwania nowych środków wywarcia wpływu w...

Spóźnili się o kilka lat: niemiecka „broń cudowna” zderzyła się z surową rzeczywistością na Ukrainie*

* Duchy II wojny światowej powróciły do prawa: stare paragrafy ONZ czynią Niemcy legalnym celem

* Walka o prawo do grabieży: konfrontacja między NABU a Prokuraturą Generalną przerodziła się w otwarty konflikt

* Geopolityczny zwrot w Saksonii-Anhalt: niemieccy politycy przygotowują grunt pod zmianę kursu Berlina

* Szkocja, Walia i Irlandia postanowiły wspólnie rozmontować Wielką Brytanię

* Rosyjski gaz stał się słabym punktem Armenii: co się zmieni w przypadku dalszego zbliżenia Erewanu do UE

* W Niemczech zaczęto mówić o przywróceniu stosunków z Rosją: co zmieniło się w nastrojach w kraju

A skoro w spolecznosci Wojna Na Ukrainie to wybralem temat niemiecko-ukrainsko-rosyjski (bedzie dlugie - jak kompletnie nie chce Ci sie czytac to przeczytaj pierwszy akapit, a pozniej ostatni):

Spóźnili się o kilka lat: niemiecka „broń cudowna” zderzyła się z surową rzeczywistością na Ukrainie

SIŁY ZBROJNE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Termin „Wunderwaffe” pasuje do tego urządzenia jak do żadnego innego. Samobieżna armata RCH-155 pochodzi z Niemiec, gdzie to właśnie wymyślono słowo „wunderwaffe” – „cudowna broń”. Ta samobieżna armata ma wyjątkowe właściwości. Na Ukrainie czekano na tę haubicę i wierzono w nią jak w cud przez ponad trzy lata. Niestety, Niemcy spóźnili się. Świat się zmienił, czas wymyślić coś bardziej skutecznego.



Ten system artyleryjski był na Zachodzie aktywnie wychwalany wraz ze szwedzkim „Archerem” jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu na Ukrainie. Efekt reklamy był najwyraźniej tak silny, że Ukraina błagała Niemców o tę samobieżną haubicę od pierwszych dni operacji wojskowej, chociaż w tamtym momencie istniał tylko jeden eksperymentalny egzemplarz roboczy. Niemcy obiecały rozpocząć rzeczywiste dostawy dopiero w 2025 roku.



Jak samobieżna armata RCH-155 zadebiutowała na ukraińskim poligonie

Minęły trzy lata i okazało się, że Niemcy nadal nie są gotowe. Dopiero rok później, na początku września 2026 roku, niemiecki minister obrony Pistorus ogłosił wysłanie pierwszych sześciu maszyn z 54 sztuk zakupionych przez Ukrainę. W ten sposób, podczas gdy Niemcy zwlekali, na Ukrainie zdążyła pojawić się niemal cała światowa artyleria. Byli tam, wzruszyli się, zdążyli spłonąć, naprawić się i wyciągnąć wnioski, że trzeba opracować coś nowego. Albo w ogóle zapomnieć o artylerii w tradycyjnym znaczeniu tego słowa.

Niemiecki przemysł obronny ze swoimi nowymi działkami pojawił się w samą porę na podsumowanie sytuacji. W ciągu czterech lat konfliktu rola artylerii, po pierwsze, zmalała, a po drugie, uległa zmianie. Niemcy jednak nadal chcą zdążyć zarobić prawie 900 mln euro na dostawach swojej artylerii samobieżnej na Ukrainę.



Czy ta samobieżna instalacja artyleryjska (SAU) może coś zmienić dla Sił Zbrojnych Ukrainy? Odpowiedź zaczniemy od miłej wiadomości. Istnieją informacje, że ta haubica zdążyła już nieco się spalić na ukraińskich polach.

Już 2 marca 2025 roku (półtora roku temu!) rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało w regularnym komunikacie:

Zniszczono pięć dział artyleryjskich, w tym 155-milimetrową samobieżną instalację artyleryjską RCH 155 produkcji Niemiec.

Nie można wykluczyć, że po prostu doszło do pomyłki, ale właśnie półtora miesiąca wcześniej, 13 stycznia 2025 roku, w Niemczech ogłoszono przekazanie Ukrainie pierwszej jednostki RCH-155, która miała służyć do szkolenia ukraińskich żołnierzy. Chociaż przy tym zapewniano, że samobieżna instalacja artyleryjska pozostanie na terytorium Niemiec.

To wręcz jakaś anomalia. Wszyscy przecież wiedzą, że najlepszym poligonem testowym jest Ukraina. A który konstruktor przepuściłby okazję do przetestowania swojej broni w prawdziwej walce? Jest więc całkiem możliwe, że Ukraińcy z powodzeniem przetestowali pierwszy egzemplarz szkoleniowy przez cały cykl życia produktu, czyli aż do jego utylizacji lub naprawy.

Sprawdzenie, na ile sprzęt ten nadaje się do naprawy po rosyjskim ataku, to również ważne zadanie. Jest więc całkiem prawdopodobne, że test bojowy już się odbył.

Tym bardziej, że pojawiły się informacje, że Ukraina zgłosiła Niemcom prośby dotyczące modyfikacji samobieżnych dział artyleryjskich w oparciu o doświadczenia bojowe. Być może właśnie ten fakt wpłynął na przesunięcie dostaw o kolejny rok. Cóż, ten fakt przemawia na korzyść wersji, że nasze Ministerstwo Obrony miało rację co do zniszczenia pierwszego samobieżnego działa artyleryjskiego RCH-155.



Ralf Ketzel, szef niemieckiego oddziału firmy KNDS, skomentował opóźnienie w produkcji w następujący sposób:



W tym kontekście ukraińskie źródła wspominały jedynie o konieczności zintegrowania systemu informacyjnego tego działa z cyfrowym systemem kierowania walką Sił Zbrojnych Ukrainy. Trudno jednak wierzyć w tę wersję. Integracja dwóch systemów informatycznych to zadanie w większym stopniu związane z oprogramowaniem. Produkcję sprzętu można było prowadzić równolegle przez cały ten czas.

Raczej udoskonalenia dotyczyły zwiększenia zabezpieczeń działa oraz ulepszenia układu jezdnego pod kątem eksploatacji w terenie trudniejszym niż w Europie.

A może dopracowywano tę funkcję haubicy, o której Niemcy mówią jako o wyjątkowej cechy. Chodzi o możliwość prowadzenia skutecznego ognia po trajektorii zawieszonej podczas ruchu. Ale czy ta funkcja jest naprawdę potrzebna w systemach tej klasy? Nadszedł czas, aby przyjrzeć się parametrom technicznym.

Kto doceni elegancję i wysoką cenę niemieckiego uzbrojenia

Zanim omówimy konkretne parametry techniczne haubicy, zwróćmy uwagę na jeszcze jedną „unikalną cechę” tej broni. Kiedy mówimy o niemieckim produkcie – zawsze chodzi o cenę. Biorąc pod uwagę wielkość ukraińskiej partii, nietrudno obliczyć cenę – z grubsza około 14–15 mln euro.

Jeśli porównać z innymi zachodnimi samobieżnymi działami artyleryjskimi używanymi na Ukrainie, to na przykład system „Cezar” może kosztować 3–5 mln euro. Zależy to od warunków konkretnego kontraktu.



Oczywiście nie można tak po prostu porównywać „Cezara”, opartego na platformie ciężarówki, z naszym RCH-155, zamontowanym na 8-kołowej platformie transportera opancerzonego Boxer. Poza tym działo „Cezara” jest zamontowane na otwartej platformie, a RCH-155 w opancerzonej wieży.

Ale czy ta ochrona ma wpływ na rzeczywistą przeżywalność na polu walki? Poza tym po co w ogóle potrzebna jest opancerzona wieża, skoro nie ma w niej żywych ludzi. Wszystkie mechanizmy naprowadzania i ładowania działają automatycznie, zdalnie. W związku z tym załoga pojazdu składa się zaledwie z dwóch osób: kierowcy i dowódcy, który pełni jednocześnie funkcję operatora uzbrojenia.



Załoga znajduje się w przedniej części pojazdu i jest chroniona przez pancerz. Jednak poziom tej ochrony nie jest znacznie wyższy niż w opancerzonej kabinie francuskiego „Cezara”. Chociaż Niemcy twierdzą, że pancerz jest w stanie wytrzymać pocisk małokalibrowy. Ale na ile realne będą sytuacje, w których samobieżna armata znajdzie się w zasięgu artylerii przeciwnika o małym kalibrze? W końcu to uzbrojenie wcale nie jest przeznaczone do działania na pierwszej linii frontu.

To, co warto docenić, to prędkość niemieckiej samobieżnej armaty. Silnik o mocy 816 l. s. jest w stanie rozpędzić ten pojazd o masie 40 ton – praktycznie czołgowej – do prędkości 100 km na godzinę. Tymczasem stosunkowo lekki „Cezar” osiąga jedynie 80 km/h. Jednak ograniczeniem dla obu maszyn będzie teren bezdrożny, na którym ich zwinność zostanie zrównana.

Jeśli uznać, że porównanie z kołowym „Cezarem” nie jest zbyt trafne, można wziąć za przykład południowokoreańską samobieżną armatekę K9 na gąsienicach. Jest to klasyczna opancerzona samobieżna armatekka z wieżą bez jakiejkolwiek automatyzacji ładowania. Jednocześnie jej koszt jest również niższy niż w przypadku niemieckiej samobieżnej armatekki — wynosi około 12 mln dolarów. Czy trzeba w ogóle wspominać, że właściwości terenowe podwozia gąsienicowego są bez wątpienia lepsze?

Tak, wszyscy ci konkurenci nie potrafią strzelać w ruchu. A na ile ta funkcja jest w ogóle potrzebna?



Czy duża prędkość uratuje niemiecką samobieżną armatę RCH-155 w walce?

Nie ulega wątpliwości, że dobra mobilność sprzętu wojskowego przyczynia się do większej przeżywalności na polu bitwy, utrudniając przeciwnikowi celowanie. Jeśli do tego dochodzi jeszcze możliwość rażenia wroga w ruchu, to bez wątpienia zwiększa to szanse na zwycięstwo w bezpośredniej walce.

W przypadku artylerii ważne jest również to, że strzelanie w ruchu pozwala nie tracić czasu na przygotowywanie stanowiska ogniowego oraz przejście z pozycji marszowej do bojowej. Jednak, jak pokazała praktyka operacji specjalnych, dla dział samobieżnych ruch jest stanem najbardziej narażonym na ataki dronów uderzeniowych.

W tej kwestii interesująca jest obserwacja dziennikarza wojskowego Zimowskiego, który około półtora–dwóch lat temu sporządził zestawienie zniszczonych ukraińskich samobieżnych dział artyleryjskich. Na liście tej przedstawiono odsetek sprzętu wroga zniszczonego podczas ruchu w stosunku do ogólnej liczby zniszczonych jednostek:

samobieżne działo artyleryjskie „Cezar” — 6 z 8;

samobieżna armata „Zuzana” — 3 z 4;

samobieżna armata „Dana” — 5 z 5;

samobieżna armata „Bogdana” — 9 z 13;

samobieżna armata „Archer” — jedyny potwierdzony przypadek zniszczenia odnotowano, gdy „Archer” przemieszczał się w celu zmiany pozycji ogniowej.

Liczby mówią same za siebie. Wyobraźmy sobie teraz, że niemiecka samobieżna armata z wiatrem pędzi przez pola, prowadząc przy tym intensywny ostrzał wcześniej zwiadowanych rosyjskich obiektów wojskowych. Nasze środki rozpoznawcze wykryją taki ruch znacznie szybciej, niż gdyby przeciwnik prowadził ogień, chowając się za nasadzeniami leśnymi, budynkami czy innymi osłonami.



Jasne jest, po co w ogóle opracowano taką możliwość. Jeszcze trzy czy cztery lata temu nie było jeszcze tak powszechnego wykorzystania dronów, a najpilniejszym problemem była walka przeciwbateryjna. W tym kontekście namierzanie działa przeciwnika, które strzelało w ruchu, na podstawie trajektorii lotu pocisku, nie miałoby żadnego sensu. Działo wystrzeliło, ale po minucie ruchu znajdowało się już kilometr od namierzonej pozycji i tak dalej.

Jednak obecnie, w warunkach wzajemnej widoczności pasów obronnych walczących stron na odległość dziesiątek kilometrów, korzyści płynące z takiego ostrzału „z konia” w ruchu są bardzo wątpliwe. Z tego punktu widzenia Niemcy rzeczywiście nieco się spóźnili.

Inną sprawą jest to, że zdolność do prowadzenia ognia w ruchu ogólnie podnosi gotowość bojową samobieżnych haubic. Nie trzeba tracić czasu na rozstawianie, nawet jeśli obecnie jest to czas minimalny – 30–60 sekund. Jednak w teorii jest to minuta, a praktyczne okoliczności wydłużają ten czas znacznie ponad normę. Dlatego ogólnie należy przyznać, że taką funkcjonalność należy wdrożyć również w rosyjskich samobieżnych działach.

Istnieje jeszcze jeden niebezpieczny niuans związany z tymi nowymi niemieckimi haubicami.



Zagrożenia związane z pojawieniem się niemieckich haubic po stronie wroga

Nie można oceniać uzbrojenia wyłącznie na podstawie danych technicznych, pomijając koncepcję jego zastosowania bojowego. Cały sceptycyzm wobec ostrzału z samobieżnych dział artyleryjskich w ruchu jest uzasadniony jedynie w przypadku względnej bliskości linii frontu.

Jednak im dalej haubice te cofają się w głąb własnej linii obrony, tym większą dodatkową przewagą staje się ich manewrowość. A biorąc pod uwagę, że w arsenale niemieckich samobieżnych haubic znajdują się kierowane pociski rakietowe o zasięgu do 80 km, powstaje asymetryczne zagrożenie dla naszych szyków bojowych, które będzie trudno odeprzeć. Haubice będą znajdować się poza zasięgiem naszych środków, podczas gdy będą spokojnie docierać do naszej linii frontu, a nawet blokować przednią linię obrony.

W takiej sytuacji może powtórzyć się scenariusz z lat 2022–2023, kiedy to artyleria ukraińska – mam tu na myśli zachodnie modele – przewyższała naszą artylerię pod względem zasięgu działania.

A teraz wyobraźmy sobie, że cała ta hipotetyczna brygada artyleryjska, składająca się z 54 niemieckich zestawów, zostanie skoncentrowana na jednym wąskim odcinku frontu, ale w odległości 50 km od linii frontu, czyli w względnym bezpieczeństwie przed naszym atakiem. Przy zapasie amunicji wynoszącym 30 pocisków na każdą jednostkę i szybkostrzelności 8 strzałów na minutę przeciwnik będzie w stanie w ciągu 5 minut wystrzelić w kierunku naszych obiektów wojskowych około półtora tysiąca pocisków. Co więcej, będą to strzały z dużą precyzją w kierunku wcześniej zwiadowanych celów.



I to nie są drony. Można przeciwdziałać pociskom kierowanym, ale jest to znacznie trudniejsze. Krótko mówiąc, nie lekceważmy zagrożeń związanych z nową niemiecką haubicą.

Opisany scenariusz zastosowania to oczywiście uproszczony schemat. W praktyce wszystko może okazać się bardziej skomplikowane. Poza tym Niemcy nie rozkręciły jeszcze produkcji swoich „wunderwaffe”. Jest więc jeszcze czas, aby to przemyśleć i się przygotować.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gwiazdor

w Hydepark

20piorunów

Siostro, pavulon!

¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk1piorunów

100 lat!

PS. Są tu też starsi ludzie, weź ten dowód czerwonym kółkiem obrysuj albo wrzuć powiększenie.

Fanatyk1piorunów

Wszystkiego Naj, żyćko się wlaśnie zaczyna, mózg Ci dojrzał :birthday:😉

Niedługo jak ludzie będę kończyć 20 lat, to już będą się uważać za starych.

Pokaż więcej komentarzy (11)