MaciekGruba ryba
3piorunówTrochę mądrości z Linkedin na piątek
Czy często miewasz egzystencjalne przemyślenia przy krojeniu chleba?
- Raczej tak15% (2 głosy)
- Zdecydowanie tak8% (1 głos)
- Raczej nie15% (2 głosy)
- Zdecydowanie nie15% (2 głosy)
- Skończył mi się chleb/nie jem chleba46% (6 głosów)
13 głosów

@Maciek - to taki obrzydliwy Virtue Signaling nie przejadł się jeszcze w social mediach?
Ukroiłem sobie dziś kilogram kiełbasy śląskiej, takiej z Biedronki. Zjadłem ją ze smakiem z musztardą, cebulką i zagryzłem bochenkiem chleba. Godzinę później poczułem to potężne, pierwotne parcie na pęcherz i jelita. Usiadłem na moim białym, ceramicznym tronie, chwyciłem dwuwarstwowy papier rumiankowy i zacząłem srać. Robiłem to ze smakiem i czułem potężną wdzięczność.
Wiesz dlaczego?
Dlatego, że czytałem wiele książek o epidemiach cholery i wiem, że możliwość komfortowego wysrania się w ciepłym pomieszczeniu, bez ryzyka, że Twoje odchody zatrują całą wioskę, była dla tych ludzi marzeniem. Coś, czego Ty nie dostrzegasz – zwykłe, codzienne pierdnięcie i puszczenie soczystego kloca w sterylnych warunkach – jest marzeniem ludzi z biedniejszych państw.
Ludzie się rozwodzą, bo mąż za długo okupuje łazienkę albo nie mają dwóch toalet w domu, tylko muszą dzielić jeden kibel na 50 metrach w bloku. To jest ich punkt cierpienia. Coś, co powoduje, że są nieszczęśliwi. Sztuką jest jednak cieszyć się z tego, co masz, i mieć świadomość, że masz spłuczkę, która jednym kliknięciem zabiera Twoje grzechy prosto do oczyszczalni ścieków.
Uwaga, 4,2 miliarda ludzi na świecie nie ma w domach dostępu do bezpiecznych i sprawnych urządzeń sanitarnych. Kiedy ostatnio srałeś ze smakiem i wdzięcznością na własnym kiblu?



















