Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

NatenczasWojskiGruba ryba

Dołączył/a:

  • 411 wpisów
  • 5766 komentarzy
  • 113 obserwujących

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

14piorunów

Hej

Slodko-gorzki wpis na radzieckim wykopie znalazlem (populacja "samowarów" zwieksza sie, na razie o nich piszą ale za chwilę znienawidzą):

Były sportowiec i dowódca plutonu przeciwczołgowego Maksim Bacharew stracił ręce i nogi, ratując towarzyszy w strefie działań wojennych. Lekarze stracili już nadzieję, ale on przeżył dla rodziny i literatury. Historia moskiewczyka Maksima Bacharewa to przykład prawdziwej siły. O wydarzeniach, które podzieliły jego życie na „przed” i „po”, sam Bohater Rosji opowiedział serwisowi aif.ru.



Ze sportu – do okopów

Całe swoje życie przed operacją specjalną Maksim Bacharew, który ma obecnie 47 lat, poświęcił sportowi. Jako zawodowy karateka do 2018 roku zdobył najważniejsze sportowe trofea, zdobywając dwa złote medale i jeden srebrny na mistrzostwach świata w Mińsku. Po zakończeniu kariery sportowej Maksym pozostał na tatami już jako trener, kształcąc przyszłych mistrzów. Jednak przed nim czekała jeszcze największa próba charakteru.



Jesienią 2022 roku Maksym został zmobilizowany. Przeszedł szkolenie i zgranie bojowe, po czym rozpoczął służbę. Początkowo stacjonował na posterunku kontrolnym.

„Myślałem, że moja służba będzie tam trwała dalej, ale 26 lipca 2023 roku ogłoszono nam: wyruszamy do batalionu szturmowego. Zostałem dowódcą plutonu rakiet przeciwczołgowych” – wspomina Maksym.

Oddziały wyposażone w kierowane pociski przeciwczołgowe stanowią priorytetowy cel dla wroga. Rok służby plutonu pod dowództwem oficera o pseudonimie Boomer na kierunku charkowskim przebiegł skutecznie, jednak 22 lipca 2024 roku oddział stoczył ciężką walkę.



Stado „czarnych kruków”

Maksym opowiada spokojnie o wydarzeniach tamtego dnia. Po otrzymaniu rozkazu pluton wyruszył na pozycję, aby powstrzymać technikę wroga.

„Krążyły nad nami niczym stado kruków. Ukraińcy wysłali w powietrze wszystko, co mogło latać, i zaczęli nas bombardować” — opowiada oficer.



Pozycje zostały poddane ostrzałowi moździerzowemu, atakom czołgów i dronów-kamikadze. Walka w sytuacji częściowego otoczenia trwała dwie i pół godziny. W tym czasie Baharev zniszczył dwa czołgi, cztery BMP i około dwudziestu żołnierzy wroga. Wtedy operatorzy dronów wroga skupili się na dowódcy.

„Zrzucono na mnie pocisk. Złamało mi nogi i ręce, byłem jak sito” – stwierdza.

Dwie grupy ewakuacyjne próbowały przedrzeć się do rannego, ale znalazły się pod intensywnym ostrzałem. Szybka ewakuacja okazała się niemożliwa.



Dwanaście godzin oczekiwania

„Szybko opatrzyli mi nogi i ręce, przykryli gałęziami i powiedzieli: »Czekaj«” — wspomina Maksym.

Został sam na sam z nadchodzącą śmiercią. Ale stał się cud.

„Przez dwanaście godzin leżałem na polu w palącym słońcu. Kiedy się ocknąłem, kończyny już mnie nie słuchały. Gardło miałem wyschnięte, wokół unosił się ciężki zapach, a po ciele pełzały muchy” – wspomina bohater o najstraszniejszych godzinach swojego życia.

Ciszę przerwał sygnał z radiostacji informujący o niskim poziomie naładowania baterii. Obok leżała butelka wody. Maksym zgryzł plastik zębami, upił łyk i dotarł do urządzenia łączności. Pierwsze dwie próby wezwania pomocy nie powiodły się z powodu słabego głosu, ale za trzecim razem znak wywoławczy „Boomer” został usłyszany. Rozpoczęła się ewakuacja.

Nieśli go na rękach przez 21 kilometrów. Ten marsz w pośpiechu, w wyścigu ze śmiercią, trwał dwie godziny. A potem serce Maksima przestało bić.



Drugie życie

Kiedy żołnierz trafił do lekarzy, nie wyczuwano już tętna. Utrata krwi była krytyczna, a lekarze oceniali szanse na przeżycie jako minimalne. Jednak w karetce znaleziono 800 gramów krwi odpowiedniej grupy, a jej przetoczenie pozwoliło przywrócić pracę serca.

W szpitalu polowym Maksymowi amputowano ręce i nogi — nie udało się uratować tkanek. Dalsze leczenie odbywało się w moskiewskich klinikach.



Organizm Maksima przystosował się do nowych warunków. Temperatura ciała utrzymuje się teraz stale na poziomie około 38 stopni, co wpływa na termoregulację: nawet zimą nie potrzebuje on ciepłej odzieży. Z powodu zmniejszonej aktywności ruchowej spowolnił się metabolizm, co wymaga ścisłej diety. Codzienną koniecznością stał się masaż.



Główna trudność polegała na tym, że w przeciwieństwie do osób z wrodzonymi schorzeniami, Maksym musiał na nowo przystosować mózg do sterowania ciałem. Żołnierz przeszedł dziesiątki operacji. Za wykazane męstwo Maksym Bacharew został odznaczony tytułem Bohatera Rosji. Otrzymał również Order Dmitrija Donskiego I stopnia, który wręczył mu osobiście patriarcha Cyryl.



Siła słowa i miłości

Dzisiaj, podobnie jak przed tym fatalnym lipcem, Maksym otoczony jest miłością żony Svetlany i trójki dzieci. Małżonka przyznaje: ani ona, ani dzieci nie miały ani chwili słabości. Rodzina wraz z bohaterem przechodzi tę trudną drogę adaptacji do nowego życia.



Ze względu na specyfikę amputacji nie ma możliwości zaopatrzenia Maksima w protezy — takie technologie nie istnieją jeszcze na świecie. Po mieszkaniu porusza się na elektrycznym wózku inwalidzkim, wirtuozersko nim sterując bez pomocy rąk.

„Ogólnie rzecz biorąc, w moim życiu nic się nie zmieniło. Wyjechałem na front świadomie, jak mężczyzna. W życiu wszystko mi się ułożyło. Teraz po prostu dopracowuję to, czego nie zdążyłem zrobić” — opowiada Maksym.



Svetlana stała się jego główną pomocnicą w życiu codziennym. Poranek zaczyna się od codziennych zabiegów higienicznych i śniadania, potem nadchodzi czas na pracę nad dziełami literackimi oraz kontakty z przyjaciółmi i prasą. Maksym aktywnie prowadzi profile w mediach społecznościowych za pomocą funkcji wprowadzania tekstu głosowego.



Nowym szczytem w jego karierze stała się literatura. Powieść „Słoneczniki”, którą napisał bezpośrednio w strefie działań wojennych, została uhonorowana prestiżową nagrodą „Słowo”. Następnie ukazała się książka „Spalony lipiec”, napisana wspólnie ze znanym pisarzem Olegiem Roem. Ponadto tuż przed rokiem 2026 ukazał się zbiór wierszy „Siła ognia wojskowego”.



Maksym dyktuje teksty za pomocą aplikacji na smartfonie, która samodzielnie koryguje niedokładności wprowadzane podczas pisania głosowego i przekształca mowę w tekst pisany. Książki, piosenki i wiersze powstają na tej samej zasadzie.



Większość sprzętu AGD w mieszkaniu Maksima jest również wyposażona w funkcje sterowania głosowego. W ten sposób odbiera połączenia lub przełącza kanały telewizyjne. Krótko mówiąc, sztuczna inteligencja stała się dla weterana doskonałą pomocą w codziennym życiu.

Zdjęcia: AiF/ Julia Fedotowa

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

12piorunów

Są tu jakieś ludki, które ogarniają technologie budowlane?

Od dłuższego czasu zastanawiam się, w jakiej technologii postawić dom i, nie ukrywam, że cena jest tu bardzo dużym czynnikiem.

Rozglądam się po firmach, które oferują domy do stanu deweloperskiego i na ten moment najtaniej wygląda budowa szkieletowa, ale jakoś nie mogę się przekonać, bo żeby było taniej, to dom musi być "z katalogu", a żaden nie do końca odpowiada moim oczekiwaniom.

Z drugiej strony brać kredyt na 100k więcej, żeby mieć pokój ustawiony na inną stronę świata (bo np teraz wydaje mi się, że tak byłoby lepiej, ale przecież nie mam pewności...), to też nie do końca. A może w ogóle warto się zastanowić nad keramzytem? Albo tradycyjną budową?

Milion pytań, żadnych odpowiedzi... Ma ktoś jakieś doświadczenia z tym tematem?

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gwiazdor

w Afera

22piorunów

Czy jest tu ktoś, kogo jeszcze oszukał na promocję z BP? Za każdy wydany 1000zł miał być kupon na 120zł na stację BP. Tymczasem kuponów nie ma, a MediaMarkt wciska kit, że kupony wysłało. Na prośbę o dowód wysłania zmieniają front, że jednak kupony wyślą jeszcze raz, ale nie wiedzą kiedy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Co robić? Kręcić i zgłaszać do UOKiKu? A może nas oszukanych jest więcej? Złożyłem w tej sprawie dwie reklamacje, to nie mamy pańskiego płaszcza...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

W stajni afera, z samego rana wpadły służby w kominiarkach i z karabinami i małżeństwo stajennych którzy w stajni mieszkali zgarnęli. Rewizja w biurze, dobrze ze koniom w tyłki nie zaglądali bo one juz po weterynarzach traumę mają.

No i teraz na gównie stoją bo nie ma kto sprzątać a dopiero co 200zl im daliśmy za ten tydzień 😒

Podobno celno skarbowi ale oni chyba na czarno powinni być?

Ktoś jest w stanie naszywkę rozpoznać? Mam tylko dwie fotki z przyczajki

Autorytet7piorunów

Nie mogłeś zapytać, czy zanim ich wezmą, to czy nie możesz od nich zabrać tych 2 stówek skoro robota niezrobiona? XD

Pokaż więcej komentarzy (16)

Lider

w Hydepark

121piorunów

Z nieskrywaną satysfakcją wyczekuję momentu, kiedy obudzą się z ręką w nocniku ludzie, którzy kupili chińskiego klunkra i za 2-3 lata nie będą mieli go gdzie i jak serwisować, bo marka po prostu zniknie z rynku. W tym samym czasie będzie płacz, że UE musi z naszych podatków ratować europejskie koncerny.

Od stycznia do maja 2026 w Chinach pojawiły się 542 nowe modele samochodów, aktualnie mamy na rynku ok. 100 chińskich marek, więc z uwagi na zagęszczenie rynku spadają marże, a to prowadzić będzie do problemów finansowych, przy których szacuje się, że do 2030 roku realnie przetrwa 8-12 producentów.

Sprzedaż BYD pomimo deklaracji chęci stania się największym producentem na świecie spadła o 16% względem zeszłego roku, a chińskie fabryki mające moce przerobowe 55mln sztuk rocznie (przy sprzedaży 23mln) mają do wyboru albo ograniczyć produkcję, albo stale wprowadzać nowe modele, gdzie opracowanie nowego kosztuje 150mln dolarów.

Przyszłość tej cudownej motoryzacji rysuje się w pięknych kolorach, a Europejczyk, który bez zastanowienia porzucił patriotyzm gospodarczy tylko po to, żeby przyoszczędzić 20% na zakupie, będzie płakał o dotacje na złomowanie tego szajsu, bo nawet pies z kulawą nogą tego nie odkupi i alternatywą będzie trzymanie pod domem wielkiego elektrośmiecia

Pokaż więcej komentarzy (130)

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

17piorunów

Dla tych szczęściarzy którzy mają łóżka (a już dla tych wybranych którzy mają materace) może się przydać rosyjski poradnik zamieszczony na dzisiejszej Prawdzie (obrazek)

Z fartem Panie i Panowie - dbajcie o swoje materace żeby nie śmierdziały jak w Rosji.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Dyskusje

21piorunów

Ale by takim złotym diaksem robota poszła do przodu 😅💪

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

121piorunów

Wujas miał wypadek. Hodował konie (już nie ma żadnego – po wypadku pozbył się wszystkich) i jeden z nich kopnął go prosto w twarz.

Byłem go dzisiaj odwiedzić, minął prawie miesiąc od wypadku. Widzę, że ma trochę przekrzywioną twarz, a przede wszystkim połamany nos. No i pytam, jak do tego doszło. Opowiedział ze szczegółami, którymi się z wami podzielę. W tym momencie bardziej wrażliwi z was powinni przestać czytać.

Stał za koniem, a zdenerwowany zwierzak postanowił wymierzyć mu kopniaka prosto w twarz. Wujas pamięta tylko, że zrobił dwa salta w powietrzu i ściemniało mu przed oczami. Jakiś czas później odzyskał przytomność i powoli dochodził do siebie. Od razu zauważył, że coś jest nie tak z jego twarzą, bo – jak mówi – „nie miał zębów na swoim miejscu, tylko gdzieś tam głębiej”.

Próbował się dodzwonić do żony. Wydawało mu się, że dzwoni cały czas, a w rzeczywistości wykonywał telefon co 10 minut. Zanim ciotka przyjechała, to – jak sam to opisuje – „grzebał tam sobie, bo coś mu strzelało”, „znalazł palcami zęby, pociągnął na swoje miejsce i się ustawiły”, „poukładał twarz na swoje miejsce”. I jeszcze dodał: „Jak chciałem wydmuchać krew, to farba poszła jakoś górą”.

Ciotka przyjechała i zawiozła go na pogotowie. Jak go zobaczyli, od razu wzięli go bez kolejki i zrobili tomograf. Pytałem, czy go bolało – odpowiedział, że na początku nie, dopiero jak chirurdzy zaczęli mu nastawiać kości twarzy. Mówi, że najgorzej było, jak wsadzali mu do nosa takie grube wałki jak kciuki i wyciągali kawałki kości z zatoki... A po rezonansie lekarz pochwalił, że bardzo ładnie sam sobie nastawił połamane kości twarzoczaszki.

Wujas posiedział 3 dni w szpitalu i puścili go do domu. Mówi, że powoli może zaczynać jeść coś twardszego – wcześniej nie mógł, bo kości mu się ruszały i bolało, a teraz może już nawet coś pogryźć. Z widocznych uszkodzeń został garbaty nos i niedrożne zatoki, które będzie miał operowane, jak kości się pozrastają. Poza tym mówi normalnie i wszystkie zęby są na miejscu, żaden nie jest wybity.

Także niezła akcja. Ale wujas to człowiek ze wsi, miał już kilka poważnych wypadków. Dodam tylko, że jest stolarzem i z całych palców zostały mu już tylko kciuki...

Sum1piorunów

o h grubo... Mam nadzieje że przynajmniej L4 ma z normalnej pracy a nie z rolnikowania, bo jeszcze trochę czasu zanim wróci do normalnego funkcjonowania

Pokaż więcej komentarzy (28)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Polski Wilk z Wallstreet czyli krótka historia Rafała Zaorskiego aka deskorolkarz.


Ogrywał finansjerę, piętnował oszustów, był do bólu uczciwy, imponował. - Rafał Zaorski to najlepsze, co mogło spotkać polską scenę tradingową. Ale dopadł go syndrom Boga. Ostrzegał przed Januszem Palikotem, a teraz idzie jego ścieżką - mówi były współpracownik Zaorskiego(...)

A wy ile straciliście na spekulacji?

https://wyborcza.biz/biznes/7,177151,32604908,kadzenie-rafy-wspolpracownicy-burza-pomnik-slynnego-trejdera.html

Straciłeś kiedyś na spekulacji?

  • Tak, bardzo dużo8% (4 głosy)
  • Nie57% (28 głosów)
  • Tylko niewielką kwotę22% (11 głosów)
  • Zarobiłem12% (6 głosów)

49 głosów

Fanatyk5piorunów

@cyber_biker Laaaata temu relatywnie niewiele, bo około 10k - wszystko co tam włożyłem. Na forexie szybko nastukałem w parę miesięcy z 10k ~23k, po czym banki postanowiły zacząć golić drobnicę, rozjechały się spready i cała kasa wyparowała. W miarę tania lekcja na to, że szybka kasa może równie szybko zniknąć.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Wiadomości Polska

57piorunów

"Matka potwór". Grozi jej dożywocie za lata gwałtów na synu

Kilka lat trwał koszmar chłopca, wobec którego własna matka dopuszczała się m.in. gwałtów. Szokujące czyny nagrywała i sprzedawała. Jak informuje Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, na trop kobiety wpadli funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Mundurowi