OczkGruba ryba
22piorunów
Dołączył/a:
OczkGruba ryba
22piorunów
OczkGruba ryba
48piorunówPierwsza dłuższa męska wyprawa z młodym, 500km przejechane, wszystko elegancko bezpiecznie, młody nawet nie stęka.
I ostatnie 2 km do domu, c⁎⁎⁎ek na crossie bez tablic postanawia ściąć zakręt - odbiłem lekko żeby nie przyjebać w ten jego pusty łeb co położył na moim pasie, ale oczywiście krawężnik na zakręcie musi mieć 40 cm wysokości -.-
Opona do wyjebania, ciekawe czy jakikolwiek "mobilny wulkanizator 24h/7" zdecyduje się na naprawę do jutra rana
Edit: wymiana jednej opony dziś wieczorem to koszt rzędu 1500 zł NETTO xD
Przyznam że przekracza trzykrotnie moje oczekiwania. Już wolę wziąć dzień wolnego żeby zostać z młodym xD

1500zl netto za jedna oponę? A gdzie Ty jesteś? Na jakimś Australijskim stepie że taką cenę dojebali? XD
wymiana jednej opony dziś wieczorem to koszt rzędu 1500
O panie...
Prawie dwukrotność mojego kompletu z usługą...
PS. Debila masz na kamerce?
OczkGruba ryba
40piorunówChłop się wkręcił jakiś czas temu w strzelanie z patyka i sznurka #lucznictwo
Początkowo celność była jaka była, na 5 minut strzelania przypadało 10-15 szukania strzał - zakopywały się głęboko w trawie/ściółce w dużej ilości. Skleposerwis w którym zamawiałem kolejne zaczął mnie robić w c⁎⁎ja z jakością, więc kupiłem od chińczyka maszynkę do przyklejania lotek i następne 4 strzały skleiłem sam (w sklepie zamówiłem tylko docięcie na długość i osobno komponenty).
Potem przyszedł czas na wymianę łuku i strzały przestały pasować (były za miękkie).
Kupiłem więc "wymarzone" (bo fajnie wyglądające) strzały, oczywiście do samodzielnego złożenia - osobny grot, nasadka, wielopak lotek, klej etc.
Jak zacząłem je sklejać to zrozumiałem, że tania chińska maszynka do klejenia strzał jest chińska i tania nie bez powodu. Po dwóch-trzech dobrze wykonanych, zepsułem kilkanaście lotek, poświęciłem total ze 2h na sklejenie wszystkiego, dziś mogłem je wreszcie przetestować.
Świstu gwizdu
Liczyłem że będzie się strzelało precyzyjniej i powtarzalnie
Ale k⁎⁎wa nie aż tak XD
"Górna" strzała na zdjęciu wbiła się od tyłu w "dolną" zanim doleciała do celu. Nie doszło do pełnej penetracji, więc nie można mówić o "Robin Hoodzie", co nie zmienia faktu zniszczenia jednej sztuki amunicji.
Straty wyceniono na 30zł (i trochę czasu i nerwów), ale nie mogę dokupić jednej, tylko muszę od razu cały komplet 12 sztuk.
Trochę się jednak cieszę, że strzelam powtarzalnie (naprawdę celowałem w prawe dolne koło, z odległości 20 metrów) xD

@Oczk w VI wojnie światowej będziesz wymiatać
Turbo relaksująca aktywność. Byłem członkiem klubu sportowego w Krakowie, za rok treningów 2x w tygodniu płaciłem jakiś psi c⁎⁎j. Jak ciepło to strzelaliśmy na zewnątrz, jak zimno to w hali sportowej. Sprzęt albo swój, albo za darmo użyczali klubowy, więc próg wejścia zerowy.
Jak ktoś chciałby spróbować, to polecam w opór
OczkGruba ryba
33piorunówNo elo
Po pierwsze gratuluję wszystkim, którzy mogli oglądać ostatnie #zacmienie i serdecznie zazdroszczę tym, którzy wybrali się na nie do Hiszpanii :D
Koło Lublina zasłonięte było coś koło 60%, niewiele (choć pod koniec gołym okiem już je widziałem :v), próbowałem robić zdjęcia na dwa teleskopy, ale widoczki na żywo zdecydowanie lepsze niż w obiektywie. Ostatnie astrofoto robiłem 1.5 roku temu (a wcześniej też ponad pół roku przerwy) i powiem szczerze - nie byłem przygotowany XD Zapomniałem całego rytuału ustawiania sprzętu, który kabel do czego, celowania kosmiczną betoniarką, ustawień aparatu etc. Tyle dobrego, że porządnie ogarnąłem oprawę na filtr słoneczny (sam wydrukowałem).
No i generalnie z 500+ praktycznie żadne się do niczego nie nadawało... Czynników było kilka:
- wysokość Słońca nad horyzontem była mała - atmosfera bardzo falowała
- naszły jakieś minimalne chmury
- na linii ja-Słońce jeździł kombajn i kurzył
- aparat bardzo szybko stwierdził, że on w takich warunkach pracować nie będzie bo mu duszno i się wziął zaczął przegrzewać
Niemniej jestem zadowolony, bo udało mi się popatrzeć przez okular (i pokazać młodemu), a przy live view nie trzeba się martwić takimi pierdołami jak powyżej.
NO ALE
nie ma tego złego - szperając na dysku do astrofoto i zrzucając tam zdjęcia z zaćmienia, znalazłem nigdy niepublikowany kadr równo sprzed 2 lat - z sierpniowej nocy Perseidów '2024 :D
Udało mi się tam uwiecznić Drogę Mleczną (bo akurat widok gołym okiem był 10/10 i pobiegłem po aparat), a w tym czasie napatoczył się całkiem spory meteor.
Jest to jedna klatka, pewnie koło 8-10s, bez stackowania i kalibracji, lekko tylko odszumiona w photoshopie
I tym chociaż chciałem się pochwalić, bo jednak mnie trochę dupka pieczę jak widzę te fajne fotki z zaćmienia
#astronomia #astrofotografia #perseidy

serdecznie zazdroszczę tym, którzy wybrali się na nie do Hiszpanii :grinning:
I was there
I tak teraz patrzę na zdjęcia to najbardziej w pamięci zapadnie mi ten okrzyk radości Hiszpanów
OczkGruba ryba
35piorunówMłody wypatrzył dzisiaj #smiesznypiesek w ogrodzie. Chyba samiec, skubany się zamaskował i mając oczy wyżej niż metr nad ziemią ciężko dojrzeć.
Osobiście modliszka kojarzyła mi się przez większość życia bardzo egzotycznie, ale teraz to już co lato ją widuję xD
#przyroda #owady #zwierzeta no i #globalneocieplenie bo kiedyś kto to myślał takie cuda na ścianie wschodniej oglądać

@Oczk No i pamietaj - naucz mlodego by tego nie r⁎⁎⁎ac #pdk #grazynacore
OczkGruba ryba
143piorunówArgentynie wirtualna mela za ten finał.
Nie widziałem drugiego takiego zbiorowiska mend i cwaniaków, czerwonych kartek to tam powinno być więcej.
I jeszcze druga za przepychanki po zakończeniu meczu.
@Oczk Za finał i nie tylko. Paskudna gra to jedno, a druga to zachowanie.
@Oczk dodajmy do tego styl gry, który był gorszy niż reprezentacji Polski w meczu z (sic!) Argentyną 4 lata temu w Katarze
OczkGruba ryba
28piorunówPoświęciłem sen na rzecz obejrzenia wczorajszego #mecz
I jak mnie ta Argentyna wkurwiała XD
Generalnie przyjemne widowisko, zwłaszcza w drugiej połowie fajne akcje, ale kurła, ta ich buta i arogancja XD Rozumiem przyzwolenie sędziego na ostrzejszą grę (chociaż to też bywało niesymetryczne) i siłowe wejścia, ale to co się działo w pierwszej połowie to jakaś patola, wpierdalanie się w zawodników bez piłki, ciągnięcia, jakieś zapasy i potem jeszcze cwaniakowanie. Co chwila jakieś przerywanie meczu bo faul. To samo po końcowym gwizdku, zaczepki (i zapewne wyzwiska patrząc na postawę i mimikę) w stronę przegranych to już jakieś problemy umysłowe.
Trzeba przyznać że grali świetnie i w końcówce to w ogóle zdeklasowali Anglików, ale no kurde, wredne konusy, za grosz ducha sportowej rywalizacji. I przez to chyba mnie najbardziej wkurwiają, czuję wewnętrzną blokadę przed szanowaniem ich skutecznej gry z powodu tego cwaniactwa i pogardy do przeciwników.
Argentyna to taki szkolny łobuz, który sprawia problemy i gnębi wszystkich w około, ale wygrywa konkursy/olimpiady w jakimś przedmiocie więc dyrekcja go toleruje XD
edit: i jeszcze ta akcja z transparentem - to już przeoczyłem (bo byłem śpiący) albo w ogóle nie widziałem, ale tylko utwierdza mnie w przekonaniu że to wredne konusy XD https://www.hejto.pl/wpis/skandal-na-meczu-mundialu-z-transparentem-o-falklandach-malwinach-incydent-mial-

Ja znowu miałem zgoła odmienne odczucia , Angole też twardo grały i mocno dokazywali Argentyńczykom, nawet nie wiem czy to nie oni zaczęli ten twardy futbol. Po meczu, to ja znowu za tą lepe w wykonaniu chyba Belinghama to bym go zbanował na kilka miesięcy , ewidentnie głowa mu puściła. Chyba każdy widział co chciał widzieć :p
Obie drużyny grały twardo, bo im sędzia na to pozwolił od początku i też mi się wydaje, że to Anglicy zaczęli, ale zdecydowanie w przebiegu meczu to Argentyńczycy bardziej na tym skorzystali. Jakby tam poszły kartki w pierwszych minutach meczu to by to się inaczej potoczyło, więc sędzia trochę przespał moment na uspokojenie meczu. W drugiej połowie już elegancko sędziował.
OczkGruba ryba
68piorunów1019 + 1 = 1020
Tytuł: Hyperion
Autor: Dan Simmons
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: e-book
Liczba stron: 518
Ocena: 9/10
Łooo...
Wreszcie sci-fi, na które nie wiedziałem że czekałem!
Książka już od pierwszej strony krzyczała do mnie, że się polubimy. Język, sposób prowadzenia narracji, poziom opisu "wiedzy technicznej", cała aura tajemniczości i stopniowo wyjaśniane zasady działa dawały wrażenie, że to całe uniwersum "jest" samo w sobie, a nie istnieje tylko jako tło do opowiedzenia historii - mam nadzieję, że to co piszę jest zrozumiałe 😉 Chyba tylko jeszcze przy Władcy Pierścieni miałem takie wrażenie, że autor od pierwszej strony zna "zasady" i cały wykreowany świat i stopniuje go czytelnikowi, a nie na bieżąco dodaje do niego jakieś elementy w trakcie historii.
Niesamowicie mnie wciągnęło. Inny styl narracji w każdym z opowiadań co prawda męczył przez pierwsze kilka akapitów, ale potem się wciągałem. Były ciekawsze i mniej ciekawe opowiadania, ale przynajmniej te drugie pozwalały lepiej poznać świat, więc nie narzekam.
Książka napisana prawie 40 lat temu, a kompletnie nie idzie tego poznać - czytając o technologii, czuję że jest to "technologia przyszłości", a nie jak u Lema socjaltechnologia radziecka XD
Odejmuję jeden punkcik, bo jednak ze dwa razy mnie zniesmaczyły bardzo szczegółowo opisane sceny (co najmniej dziwnego, żeby nie powiedzieć obrzydliwego) ruchania, gdzie w innych tematach autor skory do aż tak precyzyjnych opisów nie był XD
Tak czy inaczej niesamowita pozycja, siadła mi cudownie. Jestem już w 1/3 Upadku Hyperiona
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Oczk no i mi przypomniałeś, że miałem się wziąć za dwie części Endymiona... ech, ale to chyba dopiero jak skończę Herezję
@Oczk uwielbiam tą książkę. Uniwersum już trzy razy czytałem.
OczkGruba ryba
60piorunówPogoda taka, że martwiłem się na spacerze czy pies tym swoim dreptaniem nie przywoła czerwia pustyni
#lato
@Oczk albo klapki ci się nie przykleją do asfaltu? :smiley:
OczkGruba ryba
43piorunówJa, miłośnik astronomii, fan książek popularnonaukowych, fantastyki, Mass Effecta, nerd, przeczytałem w swoim życiu jedną książkę scifi - ale w trzech osobach, bo 3. pierwsze tomy Diuny. I postanowiłem tę listę rozszerzyć, przecież to jest gatunek zawierający w teorii wszystko co lubię. No i sięgnąłem po klasykę, twórczość Stanisława Lema. Krótki research zasugerował Solaris. I tu pojawia się mój komentarz i pytanie do was. Najpierw komentarz:
I ja pierdziele...
Nie wiem co ze mną jest nie tak, ale chyba nigdy żadna książka tak bardzo mi nie podeszła. Przez miesiąc przemęczyłem coś koło 100 stron i postanowiłem pierwszy raz w życiu sobie dać spokój z kończeniem książki.
Język, dialogi, wzmianki techniczne pozwalają mi wyobrazić sobie świat przedstawiony, ale widzę go przez taki filtr jakościowy jak polskie filmy i seriale z czasów PRLu, przynajmniej w kolorze XD Kompletnie tego klimatu nie kupuję.
Sama fabuła mnie trochę ciekawi, ale narracja męczy bardziej. Potwornie się zawiodłem, bo z opinii w internecie wynika, że książka to ponadczasowy klasyk, najpopularniejsze dzieło Lema. I tu rodzi się pytanie:
Czy pozostałe książki też są takie mozolne? :v Nie chcę krytykować (ani tym bardziej obrażać kogoś kto twórczość Lema lubi), pytam raczej czy styl np. takiego Niezwyciężonego (który też mi się przewija jako jedna z lepszych pozycji) jest podobny, czy jednak akcja jest trochę bardziej wartka? Ewentualnie, jakie inne książki tego pana polecacie? Chciałbym dać szansę tak znanej postaci w literaturze scifi, ale szkoda mi czasu na coś "Solarisopodobne", bo to ewidentnie nie jest książka dla mnie
#ksiazki #czytajzhejto #lem #scifi i może #niepopularnaopinia :v
Lema lubie wybiórczo, taki ,,Eden” , ,,Solaris” czy ,,Głos Pana” super, a reszta tak różnie mi podchodziła
Spróbuj Asimova. Wróciłam niedawno do Równi Bogom i muszę powiedzieć, że już zapomniałam, jakie to jest dobre
OczkGruba ryba
36piorunówWitam w to piękne i ciepłe popołudnie
DŻONY KALESONY
#apod na dziś
https://www.astrobin.com/lzqefm/?force-classic-view
autor: Wolfgang Promper
Pomysłu na tytuł nie miałem, bo nic mi ten kształt za bardzo nie przypomina, a autor zatytułował zdjęcię "Johnny The Fox", więc poszedłem drogą starej polskiej sztuki tłumaczenia tytułów
Lisa tu nie widzę, Kalesonów też nie, żadnej mgławicy Johny nie znam. Ale za to jako-tako wiem co to za fragment nieba - bardzo mały wycinek gromado-mgławicy Choinka ale obrobiony zupełnie inaczej, więc podobieństwo może być naprawdę ciężko dostrzec. No i do tego jeszcze obrucony, zaraz nie wyczymie.
O samej Choince więcej pisałem w poprzednim apodzie:
https://www.hejto.pl/wpis/elo-x2-jakby-ktos-tesknil-juz-za-swiateczno-zimowa-atmosfera-v-v-v-to-mam-dla-1
Samo zdjęcie uważam za przecudne, świetnie pokazana "głębia" mgławicy, no bajka. Zazdroszczę skilla, sprzętu i miejsca zbierania materiału (Tivoli Southern Sky Guestfarm, Khomas, Namibia). Że też chłopu się chciało lecieć taki kawał żeby pstryknąć fotkę, co to można sobie obejrzeć w internecie
#astronomia #astrofotografia

OczkGruba ryba
30piorunówCzerwoooony jak cegła, ROZGRZANY JAK PIEC
a nawet bardziej
#apod na dziś https://www.astrobin.com/9d2p0o/?force-classic-view
autor: XCS.voice
Messier 33, Galaktyka Trójkąta - drugi największy obiekt (średnica ok 2 tarcz Księżyca), który możemy zaobserwować na nocnym niebie, trzecia największa galaktyka (ok. 60k lat świetlnych) w naszej Grupie Lokalnej - po Andromedzie i Drodze Mlecznej.
W dobrych warunkach obserwacyjnych widoczna nieuzbrojonym okiem (na mojej podlubelskiej pipidówie widoczna przez jakąkolwiek lornetkę).
M33 wyróżnia się dużą liczbą gwiazdotwórczych obszarów H II i w ogóle drugim największym takim obszarem odkrytym przez człowieka (największy to mgławica Tarantula w Wielkim Obłoku Magellana). Wodór na zdjęciu jest lekko "podbity" celem uwidocznienia tych obłoków - to te wszystkie czerwone chmurki.
Dorzucam screena z podpisanymi obiektami odkrytymi wewnątrz samej galaktyki. Ten największy, NGC 604 dorzucam jako trzecie zdjęcie - wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a.
Z ciekawostek to jeszcze dodam, że Galaktyka Trójkąta jest pierwszą galaktyką po Drodze Mlecznej, czyli w sumie drugą, w której odkryto wodę.
Trzecia największa, druga pod względem obserwacji, drugi największy obszar H II, druga z odkrytą wodą - złota w niczym nie zdobyła, ale ogólna liczba "medali" czyni ten obiekt bardzo interesującym :)
Jako czwarte zdjęcie dorzucam amatorskie, tj moje - ten sam obiekt uchwycony 18.09.2023 teleskopem SkyWatcher 72ed, ogniskowa 357mm + canon eos 1100D astromod, 7.5h naświetlania
#astronomia #astrofotografia

Nie wierzę, że ktoś widział M33 gołym okiem, ona ma niską jasność powierzchniową.
Z ciekawostek, NGC604 jest widoczna wizualnie przez teleskop, nie potrzeba do tego kamery.
@dzangyl teoretycznie od Bortle 4 w dół już da radę, zerkając 😛
@Oczk no to i mnie nie da rady a mam poniżej bortle 4. To muszą być jakieś legendy, że ktoś ten obiekt widział gołym okiem :)
@dzangyl jak będę kiedyś w końcu w Bieszczadach, to na pewno będę próbował :D
Cholera, w sumie to sam mam niebo takie "3.5" i też muszę lornetki używać
OczkGruba ryba
34piorunówWitam
Skoro Ziemia jest okrągła, to czemu rzuca łukowaty cień na księżyc?!
#apod na dziś https://app.astrobin.com/?i=k34qa8&r=U
autor: Yoships
Trochę mało mam dziś czasu, więc będę posiłkował się opisem wykonanym przez autora fotografii:
Zaćmienie Księżyca z 7 września w full HDR, wykonane w "trudnych warunkach obserwacyjnych". Zdjęcie pokazuje bardzo ciekawe zjawisko: projekcję wyższych warstw atmosfery Ziemi na Księżyc ( fioletowe i niebieskie obwódki na krawędzi cienia naszej planety). Choć nie jest to zjawisko szczególnie rzadkie (pojawia się praktycznie przy każdym zaćmieniu Księżyca), rzadko bywa aż tak wyeksponowane.
Zdjęcie powstało z połączenia dwóch ujęć:
* jednego wykonanego metodą „lucky imaging” dla części oświetlonej bezpośrednim światłem Słońca;
* drugiego — z długim czasem naświetlania dla części zaćmionej.
Oba obrazy zostały połączone w HDR w Photoshopie, a jasność całego Księżyca została zbalansowana do podobnego poziomu. Autor szczególnie poleca spojrzeć na negatyw zdjęcia, gdzie wyraźniej widać przebieg rozpraszania Rayleigha w cieniu, w miarę jak światło Słońca przechodzi przez coraz grubszą warstwę atmosfery.
#astronomia #astrofotografia

:3
@dradrian_zwierachs widzę że okrągłoziemcy znaleźli sobie nowe "wytłumaczenie" dla niewygodnych faktów...
@Oczk eh te kulty geometryczne! Jezusa ukrzyżowano, a z takimi to już nie wiadomo co robić! 😉
Gdyby Ziemię zmniejszyć do 1m średnicy to średnia chropowatość wynosiłaby 0,5mm. Tych odkształceń płyt tektonicznych byśmy nie zauważyli.
@myoniwy jakby babcia miała wąsy, to by była dziadkiem;)
OczkGruba ryba
34piorunówitam itam
PATRZCIE JAK PĘDZĘ JESTEM METEOREM
~jak będę miał szczęście to się nie rozpierdolę~
#apod na dziś xD
https://www.astrobin.com/eey6ej/?force-classic-view
Autor: cmk
Autor fotografii zatytuował ją "Intense Nothern lights over Poland with meteor" co oznacza trzy rzeczy:
1. Zorza polarna
2. Meteor
3. POLSKA GUROM
Zdjęcie tym bardziej spektakularne, że wykonane w okolicy Prudnika, w województwie opolskim, bardzo blisko granicy polsko - cesko, 19.01.2026. Ależ musiała dawać ta zorza. A do tego jeszcze piękny bolid przecinający nieboskłon, no niesamowite zazdro autorowi!
finalne foto to sklejka z 8 kadrów, wykonana przy pomocy Canona EOS R (z astromodem) i obiektywem 35mm
#astronomia #astrofotografia

@Oczk a może to są szklarnie z pomidorami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
OczkGruba ryba
32piorunówWiedziałem że jak się nie zabiorę do tego od razu z rana to ciężko będzie XD
Serce Perseusza
#apod na dziś https://www.astrobin.com/ulo0h7/D/?force-classic-view=
Autor: Michal Wierzbinski
Zachwycają mnie zdjęcia, na których widać więcej galaktyk aniżeli gwiazd. I nie inaczej jest w tym przypadku.
Perseusz A, NGC 1275, to kolorowe w centrum, to galaktyka soczewkowata w gwiazdozbiorze pogromy Meduzy, 230 milionów lat świetlnych od nas.
230 milionów lat świetlnych.
A chłop sobie wziął i popatrzył na to już w 1786 roku.
Galaktyka bardzo aktywna, zaobserwowano w niej nawet dwie supernowe, emituje dużo promieniowania gamma. Co to znaczy? Nie mam pojęcia. Ale wygląda pięknie
#astronomia #astrofotografia

OczkGruba ryba
47piorunówElo x2
Jakby ktoś tęsknił już za świąteczno-zimową atmosferą (:v :v :v) to mam dla was fajny #apod na dziś
A mianowicie
CHUJINKA jak mawia moja babcia-in-law (nie mogę nie prychnąć zawsze jak to słyszę z jej ust) albo NGC 2264
https://www.astrobin.com/ifzkaz/?force-classic-view
Autor: ktastro
Gromada otwarta widoczna na zdjęciu nazywa się potocznie Gromadą Choinka, ze względu na charakterystyczne ułożenie gwiazd - z racji że na tej fotografii autor skupił się na innej, mgławicowej części kompozycji, załączam zdjęcie nr 2 wykonane przez ESO (źródło Wikipedia) i odwrócone "do góry nogami" przeze mnie, na którym już bardziej widać gwiezdne bombki na gałązkach.
Sama gromada znajduje się w gwiazdozbiorze Jednorożca, 2700 lat świetlnych od nas. Gęściejsza część gromady otoczona jest mgławicą refleksyjną (zimny gaz odbijający światło z sąsiednich gwiazd/gwiezdnego żłobka) widoczną w kolorze jasnoniebieskim, a całość jeszcze siedzi w czerwonej mgławicy emisyjnej.
Na "czubku" choinki, w dole zdjęcia, mamy jeszcze ciemną mgławicę z obszarem H II. Ciemna mgławica to chmury zimnego i nieświecącego gazu, które widzimy dzięki temu, że przysłaniają ten bardziej świecący gaz znajdujący się za nimi. Obszar H II to zjonizowana chmura gazu i plazmy, w której powstają gwiazdy. Czubek ten nazywamy Mgławicą Stożek.
Zdjęcie to wynik złączenia 10-minutowych zdjęć o łącznym czasie naświetlania 52 godziny (autor pisze, że zebrał 90h materiału ale resztę odrzucił ze względu na zachmurzenie). Materiał zebrany przy pomocy kamery monochromatycznej, filtrów RGBHa i teleskopu o średnicy 30cm i ogniskowej 2,7m.
#astronomia #astrofotografia

@Oczk zdjęcie jak zwykle piękne i jak zwykle się zastanawiam co ci ludzie palą że widzą w tych gwiazdach takie rzeczy jak np tu choinkę xd
@Endrevoir na tym zdjęciu, bardzo długo naświetlanym i składanym z wielu, te pyły zaburzają widok. Gdy spojrzysz przez teleskop własnym okiem, od razu zobaczysz choinkę, bo tak układają się najjaśniejsze gwiazdy. Tutaj znalazłem lepszą fotkę, zbliżona do tego co widać własnym okiem, choć własnym okiem widać to jeszcze wyraźniej. Ta najjaśniejsza część obiektu to pień choinki, której zarys widać patrząc do góry.
Znaczenie ma też to, że jest to typowo zimowy obiekt. Dlatego choinka a nie po prostu świerk/jodła czy co tam innego xD
@dzangyl no powiedzmy że tu bardziej widać 😉
@Oczk przez tą wyjątkowo paskudną zimę nie udało mi się w tym sezonie dłużej poobserwować tego obiektu, a jest bardzo wdzięczny w wizualu. Oczywiście nie widać tych pyłów ale mimo wszystko sama gromada gwiazd jest piękna.
OczkGruba ryba
44piorunówElo
A może by tak dziś coś wrzucić na codzienny #apod ?
Widzicie, nie musieliście mi od pół roku przypominać (bo już nikt nie pamięta że coś takiego istniej), a i tak wrzucam :v
A więc
GALAKTYKA MGŁAWIC
https://apod.nasa.gov/apod/astropix.html
Credit & Copyright: Wolfgang Promper
Oto NGC 55, galaktyka spiralna typu magellanicznego - czyli taki karzełek przypominający naszego małego sąsiada, Wielki Obłok Magellana. Jedna z jaśniejszych galaktyk na niebie południowym, podobno w dobrych warunkach, metodą zerkania, można ją zaobserwować nieuzbrojonym okiem.
A to co najbardziej rzuca nam się w oczy, będąc uzbrojonym w ekran, to całkiem spora liczba mgławic. W zasadzie to spora wchuj.
Oczywiście jest to widok "stuningowany", tj 50 godzin naświetlania w pasmach wodoru (kolor czerwony) i tlenu (niebieski). "Normalne" zdjęcie galaktyki, wykonane przez ESO, załączam jako drugie dla porównania. Tutaj celem było uwidocznienie dużej aktywności gazowej, co skutkuje/będzie w przyszłości skutkowało dużą aktywnością gwiazdotwórczą.
Takie mgławice zawsze robią na mnie wrażenie, a tak skumulowane to już w ogóle.
#astronomia #astrofotografia

@Oczk Wygląda trochę jak galaktyka Kurvix
OczkGruba ryba
25piorunów1736 + 1 = 1737
Tytuł: Naznaczony
Autor: Robert Galbraith (J.K. Rowling)
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Format: e-book
ISBN: 978-83-271-6895-5
Liczba stron: 1014
Ocena: 7/10
Skończyłem najnowszy tom przygód Cormorana i Robin w 20 dni. Biorąc pod uwagę ilość (brak) wolnego czasu, to uważam że całkiem szybko. Kupiłem ebooka od razu na premierę, ale trochę przedłużyło mi się czytanie o losach Atrydów.
Czekałem na tę książkę nieprzerwanie 1.5 roku, bo cliffhanger w samej końcówce tomu 7. uważałem za "mocny" i bardzo chciałem się dowiedzieć, co dalej będzie się działo z moim ulubionym duetem detektywów.
Cóż, Rowling pokazała że potrafi zakończyć 1000-stronnicową powieść w samym środku jeszcze bardziej emocjonującej akcji XD Chociaż w sumie po przebrnięciu przez tę kobyłę, zakończenie nie zrobiło na mnie aż takiego wrażenia - może psychicznie w końcu wydoroślałem, a może po prostu już znużyło mnie rozwlekanie w nieskończoność pewnych wątków. A może samej pani Rowling skończyły się już pomysły i powoli dobija do zakończenia całej serii, ale jednak nie do końca tego chce? :v
Tak czy inaczej, w tym tomie zauważyłem sporo więcej wywlekania myśli bohaterów niż samej akcji. Język dalej jest prosty a sposób myślenia protagonistów nieprzekombinowany (jak to miało miejsce w 'Dzieciach Diuny' które czytałem tuż przed), jednak bywały momenty, że przez kilkanaście stron opisywany był głównie wewnętrzny monolog Strike'a/Robin, godzina czytania, a sami bohaterowie 'w tym czasie' wykonywali 5-minutowy spacer XD
Książka skupia się bardziej imo na jakiejś psychologii i zderzeniach dwóch zupełnie innych filozofii postrzegania świata - te same sytuacje/słowa bohaterowie odbierają w idealnie odwrotny sposób. Widać, ze autorka świetnie się przy tym bawiła: jest to czasem komiczne, czasem rodzi konflikty czy wywołuje ciarki żenady, ale jak dla mnie w pewnym momencie przegięła z takim stylem prowadzenia narracji i zrobiło się to wręcz męczące. Ale szczerze przyznam, że dalej czytałem w każdej wolnej chwili (chociaż czasami się nie cieszyłem ;)).
W tym tomie mamy też okazję trochę dogłębniej poznać bohaterów, i to z gorszej strony. Nie wydaje mi się, żebym aż tak wypaczył sobie obraz Cormorana Strike'a przez te ostatnie 1.5 roku, więc dopiero w tym tomie wychodzi z niego kawał c⁎⁎ja - tzn. zawsze był przedstawiany jako chamowaty gbur, ale teraz następuje kumulacja bardzo wrednych i egoistycznych zachowań, z dokładnie opisanymi motywacjami działania. Robin zresztą podobnie, chociaż analizując jej sposób bycia i zachowania w poprzednich częściach, nigdy święta nie była 😛 Ale podobnie jak z Cormoranem, u niej także dużo mocniej wybrzmiewają negatywne cechy osobowości.
Najbardziej cierpi na tym to, co początkowo zafascynowało mnie w tej serii - bardzo barwny i szczegółowy opis londyńskich (i nie tylko, ale głównie) ulic, pubów i innych ciekawych miejsc, a do tego fajnie przedstawione życie codzienne. Taki Harry Potter ale zamiast Hogwartu mamy Londyn, zamiast nauki - prowadzenie agencji detektywistycznej. Tutaj opisy zajmowały znacznie mniejszy procent całości, a szkoda.
Sama "sprawa główna" ciekawa, niby można się było domyślić rozwiązania, ale sam na nie kompletnie nie wpadłem. Chociaż zacząłem już tutaj dostrzegać pewien schemat książkowy, punkty wspólne z poprzednimi tomami, może ciut inna kolejność niektórych: w środku tomu niby przełom okazujący się ślepym tropem; sprawa cośtam rusza ale zmierza do martwego punktu; dramatyczny zwrot akcji, ktoś cierpi fizycznie; Strike ma problemy z nogą i musi/powinien chodzić o kulach; Strike w satysfakcjonujący sposób przypomina że był bokserem; pijany Strike albo Robin robią coś komicznie głupiego, co może mieć bardzo poważne konsekwencje ale ostatecznie jest happy end; sytuacja niezwiązana ze sprawą powoduje olśnienie i połączenie elementów (przyczyna i szczegóły w tym momencie niewyjawione czytelnikowi); kłótnia Strika i Robin bo jedno nie zrozumiało co drugie miało na myśli, a oczywiście "najlepsi przyjaciele" nie potrafią sobie tego powiedzieć w prost; punkt kulminacyjny, rozwiązanie, Strike zostaje ranny; po zakończeniu sprawy domykanie wątków personalnych.
Gdyby nie te wewnętrzne rozkminy to książka byłaby krótsza o 2/3. A gdyby Strike i Robin po 7 (? chyba) latach znajomości byli w stanie powiedzieć sobie szczerze co myślą na jakikolwiek temat (i brak zrozumienia nie byłby przeciągany w KARYKATURALNY sposób) - o 9/10
Nie wiem czy najgorszy tom w serii, bo czytało się naprawdę lekko i jednym tchem, ale do poprzednich części nie miałem tylu uwag.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Czegoś mi tu brakowało ale czytałem bezpośrednio po wcześniejszej super części ( będzie nowy sezon serialu w przyszłym roku - nie mogę się doczekać) Może rzeczywiście za dużo rozterek naszej parki bohaterów no i historia kryminalna trochę słabiej mi wypadła w porównaniu z sektą Wace'ów.
@Paczos no wątek z sektą był świetny, też było sporo "rozterek wewnętrznych" ale tam akurat fajnie budowały klimat, a tutaj takie "masło rozsmarowane na za dużej kromce". Sprawa mi osobiście się podobała, ale była "mało istotna", tj bardziej stanowiła tło dla relacji Strike-Robin...
Mi najbardziej właśnie brakowało opisów miejsc, poza chyba najbardziej szczegółowym w tej części opisem wyspy Sark - która chyba w jakiś sposób zainspirowała Rowling przy pisaniu, bo pamiętam że tytuł czy tam datę premiery 8. tomu ogłosiła przy okazji pobytu na tej wyspie.
Nigdy nie była to literatura wysokich lotów, dalej traktuję to podobnie jak HP, ale zaczął się z tego robić jakiś serial dla nastolatek xD
OczkGruba ryba
35piorunów1618 + 1 = 1619
Tytuł: Dzieci Diuny
Autor: Frank Herbert
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: e-book
ISBN: 9788381884792
Ocena: 7/10
"RECENZJA" BEZ SPOJLERÓW
"Ciekawa seria o czymś zupełnie innym, niż się spodziewałem"
Takie słowa usłyszałem kiedyś od kumpla na temat Diuny i w 100% się z tym zgadzam. Czyta się raczej lekko, mimo że przez większość stron mało się dzieje. Wyjątek stanowią coraz śmielsze rozważania filozoficzne wplecione w myśli bohaterów. Generalnie cośtam filozofii liznąłem i rozumiem przekaz jako taki, ale niekoniecznie mam ochotę przerywać lekturę na przetrawienie jakiejś "błyskotliwej" myśli kiedy oczekuję na rozwój akcji. A w dodatku szczątkowe informacje na temat przyczyny niektórych rozważań, które może i dodają im tajemniczości i chcą ukazać że świat przedstawiony jest dużo szerszy niż tylko to co "widzimy" na stronach książki, mnie w pewnym momencie zaczęły tylko zniechęcać do głębszego wczytywania się w te rozkminy - i tak z założenia miałem ich nie zrozumieć w pełni.
Sami bohaterowie ciekawie poprowadzeni, czasem w przykry sposób, ale spójny. A już przywykłem do tego, że ich losy będą toczyć się zupełnie inaczej niż zakładałem 😛
Akcja imo mocno przyspieszyła w drugiej połowie. Trochę męczył mnie moment "child abuse" (nie chcę spojlerować) mniej więcej w środku książki i udział w tym cyrku bohatera którego całkiem lubiłem, jednak potem wszystko mocno przyspiesza i czytałem w zasadzie jednym tchem.
Dużo zwrotów akcji i nieoczywistości, nawet sam finał i ostatnie strony uważałem na zmianę za "szczęśliwe"/złe zakończenie. Koniec końców nie wiem co o tym sądzić 😛
Na pewno sięgnę po Boga Imperatora, chociaż najpierw czeka na mnie świeży tom przygód Cormorana Strike. I może jeszcze druga książka Pratchetta, zobaczymy

OczkGruba ryba
17piorunówZastanawiam się, czy (albo ile) Netflix płaci jakimś różnym portalom/"krytykom" za pisanie przychylnych opinii na temat ich najgłośniejszego(?) ostatnio dzieła - bo po raz kolejny mnie ten ich #wiedzmin mocno oszukał XD A może zrobili to opłaceni recenzenci i Tomasz Bagiński
Non stop gdzieś przewijały mi się opinie odnośnie kreacji Bonharta w najnowszym sezonie i muszę przyznać, że ten Kryszak wygląda całkiem przekonująco na zdjęciach. Ludzie pisali o świetnej książkowej kreacji, BONHART LEPSZY NIŻ CAVILL, aż mnie skusiło i sobie odpaliłem ostatnie minuty ostatniego odcinka.
No i po co ja to zrobiłem xD
Ja tam Bonharta zapamiętałem jako zimnego skurczybyka-psychola wypranego z emocji, a ten tutaj gra jak książkowy Bonhart ale na amfetaminie - nie mówię że źle, bo postać nawet po tej jednej obejrzanej przeze mnie scenie wydaje się obrzydliwa i świetnie zagrana, ale nijak ma się do książkowego pierwowzoru - nie mówię że w tym wypadku "książka lepsza", tylko że poczułem się rozczarowany bo miał być książkowy Bonhart
A sama walka, rzekomo też mocno odwzorowująca książkę - i nawet gdzieś wyczytałem że najlepsza walka w serialu - okazała się typową walką z typowego "hollywodzkiego fantasy" - max dwóch przeciwników na raz, reszta patrzy i czeka w miejscu nie wiadomo na co, gość trzyma rozładowaną kuszę w rękach i się nie rusza z miejsca do momentu aż przeciwnik podejdzie do niego na długość miecza, skoki, dziwne akrobacje, granaty, cięcia w akcji, teleportacje...
Ale potem sobie odpaliłem "z ciekawości" gdzieś tam środek odcinka i walkę Geralta i ekipy na moście. I może faktycznie ta scena ze szczurami nie była taka zła XD
Jak komuś się podoba to nie mam z tym najmniejszego problemu, mam tylko ból d⁎⁎y z powodu robienia sobie reklamy marką, a potem tworzenie czegoś zupełnie odrębnego - tak wiem że adaptacja rządzi się swoimi prawami, ale z początku było obiecywane coś zupełnie innego. I może się nie znam (tzn na pewno), ale jeżeli ludzie lubią obecną fabułę (którą znam z pierwszych dwóch sezonów i dalej z recenzji), to polubiliby też tę mniej dziurawą i spójniejszą z książek
#netflix #witcher #seriale
Spolecznosc jest jak pan andrzej; zjebana umyslowo. Niema co tego netflixowego gowna ogladac, ale z gra bylo to samo, ciri taka za⁎⁎⁎⁎sta a z patyczkowatej oszpeconej dziewczynki z blizna i slomkowymi wlosami zrobili bialowlosa baddass sashe grey z miseczka C+ i kazdy klaskal jajami, ale bron boze zeby nie byla czarna…
@ErwinoRommelo prawda, gry poszły w drugą stronę: imo są fabularnie ŚWIETNYM pociągnięciem sagi Pana Anrzeja, ale modele postaci też są mocno targetowane na współczesnego światowego odbiorcę - najbardziej mi właśnie nie pasują Geralt i Ciri, oboje niepotrzebnie wypięknieni, no ale brzydki bohater by się nie sprzedawał tak dobrze. Geralt w jedynce wyglądał najlepiej!
Grom trzeba oddać jeszcze hołd za to, jak przedstawia krasnoludów - twardych skurczybyków, szerszych niż wyższych, takich że patrzysz i myślisz "ale on musi umieć przyjebać". A nie jak w serialu, gdzie są grani przez karły i mają problem wejść po drabinie xD
@Oczk
ja wydałem ostateczny wyrok na tym 'serialu' po tym jak zobaczyłem że Cahir stawia opór w walce na miecze Vilgefortzowi xD