Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

MahjongOsobistość

Dołączył/a:

  • 419 wpisów
  • 506 komentarzy
  • 7 obserwujących

Osobistość

w Filmy

26piorunów

802 + 1 = 803

Tytuł: Władcy Wszechświata

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Akcja / Fantasy

Reżyseria: Travis Knight

Czas trwania: 2h 21m

Ocena: 7/10

Książę Adam musi uciekać z mieczem mocy z Eternii. Wraca tam po wielu latach, jako już dorosły człowiek (który ostatnie 15 lat spędził na Ziemi). Z chuderlaka zrobił się mężczyzna, ale taki trochę oklapły - zwykły biurowiec i lekki nieudacznik. Z tym, że tęsknota za ojczystą planetą jest duża - Adam w końcu odnajduje miecz i wraca do swojej krainy.

A tam zmiany, zmiany, zmiany!

Szkieletor rządzi całą krainą i szuka miecza mocy, który jest w posiadaniu Adama.

Ludzie pisali, że jest dużo humoru, no jest. Ale mi to nie przeszkadzało - to typowy hamburgerowy akcyjniak. Tu przynajmniej wszystko jest z polotem. Ogląda się szybko, mimo że film trwa ponad 2h, jest sporo akcji. Wszystko się kręci. Dla mnie udany seans, na moc posępnego czerepu!

PS. A teraz wybywam na festiwal, więc z kolejną porcją filmową wrócę za 1,5 tygodnia. Wasz Szkieletor.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk0piorunów

Kurde muszę oryginał obejrzeć

Może jutro

Autorytet0piorunów

Widziałem, bo recenzenci się zachwycali. Ale imho to jest gniot - poza fajnymi kostiumami i nienajgorszym CGI, to scenariusz i bohaterowie są tragiczni. Lubię głupie, hollywoodzkie produkcje i nastawiłem się na lekki popcorniak, a mega się wymęczyłem, strasznie rozwleczony i wykastrowany film. Chwilę wcześniej obejrzałem MK2, który przy nim jest arcydziełem :)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Filmy

12piorunów

801 + 1 = 802

Tytuł: Wicked: Na dobre

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Fantasy / Musical

Reżyseria: Jon M. Chu

Czas trwania: 2h 18m

Ocena: 8/10

Nastraszyła mnie znajoma, że w drugiej części poziom drastycznie spada, ale ja nie odczułam czegoś takiego. Dla mnie akcja w końcu posuwa się ostro do przodu - dowiadujemy się jak powstał Blaszany Drwal oraz Strach na Wróble (lwa można było domyśleć się już w pierwszej części). Dla miłośników złodziejki czerwonych butów mam złą informację - Dorotka jest tylko statystką w całej tej części.

Piosenki fajne, sporo się dzieje, jest wzrusz i jest śmianko. Ideolo.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

12piorunów

797 + 1 = 798

Tytuł: Redbelt

Rok produkcji: 2008

Kategoria: Dramat / Sportowy

Reżyseria: David Mamet

Czas trwania: 1h 39m

Ocena: 7/10

Hiobowa przypowieść wg Davida Mameta.

Mike Terry to mistrz jujitsu. Prowadzi swoją akademię, ledwo utrzymując się finansowo na powierzchni. Ale mu to nie przeszkadza - ma swoją filozofię życia - być człowiekiem zasad, uczciwym i empatycznym.

Terry mógłby łatwo zarobić szmal, biorąc udział w walkach, ale nie uznaje rywalizacji, która uderza w jego kodeks.

Splot mnogości niesprzyjających przypadków + pomoc złych ludzi sprowadza na Terry'ego szereg nieszczęść. Jest zmuszony ostatecznie wziąć udział w walkach, ale odkrywa, że to i tak nie będzie czysta rywalizacja .

Oto Mike Terry (Hiob) wystawiony na wszelkie przeszkody zrzucone przez los (Boga), który mimo tego do samego końca nie ugnie swojego moralnego kręgosłupa.

Ogólnie to jest bardziej dramat niż kopanina, więc tak należy do tego podejść. Jest to przypowieść tak naprawdę. Jeden z bardziej średnich filmów Mameta, niektórzy uważają. Czy ja wiem? Aktorstwo robi robotę, i jeśli wbić sobie do głowy, że to interpretacja biblijnej opowieści o Hobie to ogląda się to dość dobrze.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Hydepark

60piorunów

W naszym domu przedwstępna żałoba. Piesek york, 14 lat, choroby nerek i tarczycy, zaćma, głuchota, łapki czasem odmawiają posłuszeństwa, psia demencja. Widać, że to staruszek.

Decyzja zapadła, więc niebawem nie będzie go już z nami...

Ciężko strasznie, ale lepiej by odszedł już teraz niż, by cierpiał i konał na naszych oczach.

Chcę go zapamiętać takim, jak na zdjęciu. Gdy kochał siedzieć godzinami w ogródku, gdy uczyłam go nowych sztuczek, gdy lubił chodzić na spacery. Żegnaj przyjacielu

GURU14piorunów

@Mahjong ja poprzednią owczarkową uśpiłem w momencie, kiedy zobaczyłem, że podczas zabawy zaczęła gubić pion i nogi robiły co chcą i tak dalej (miała prawdopodobnie kilka mikrowylewów). Najgorsze było to, że ona chciała żyć, ale dla jej organizmu to była męczarnia. Ciśnie mnie w gardle kiedy to piszę... Chciałbym Ci życzyć siły przy nadchodzącej wizycie u weta i dużo siły po. Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się. :(

Osobistość3piorunów

@razALgul

Chciałbym Ci życzyć siły przy nadchodzącej wizycie u weta i dużo siły po. Bardzo Ci współczuję. Trzymaj się. 😒

Dziękuje, ale pojedzie z nim kto inny, ja nie chcę tego oglądać. I tak mi serce łamie jego starczy widok, gdy nawet łapki na siku nie może ponieść 😒

W sumie naprawdę długo się trzymał w jako takim zdrowiu, dopiero ostatni rok z przytupem go przyszpilił. Więc cieszę się, że jednak zdecydowaną większość życia miał spoko! ❤️

GURU3piorunów

@Mahjong mimo, że podejmujesz trudna decyzję, to jest ona dla psiaka dobra. 14 lat to sędziwy wiek, więc lepiej oszczędzić mu cierpienia, które z czasem i tak byłoby coraz większe.

GURU3piorunów

🌈good boi🌈

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Piłka nożna

29piorunów

Nareszcie koniec! Nie wiem ile meczów oglądałam - w każdym razie wszystkie które leciały wieczorami (godziny 19, 21, 22 czy 23). Nocne odpuszczałam, ewentualnie skróty na YT ogarniałam.

Kilka fajnych meczów, ale największy fun był w fazie grupowej - wszystko wydawało się świeże, zachwycały zespoły mniej uznane, zachwycały zespoły uznane. Potem to tempo trochę mnie zmęczyło, a kolejne mecze zaczęły rozczarowywać - drużyny, które mnie wzięły za serce w fazach finałowych zaczynały rozczarowywać.

Sam finał? Cieszę się, że Hiszpania wygrała. Zagrali mało paździerzy, udowodnili, że są "teamem", mimo że było czuć chuć ambitną młodego Dżamala.

Sama oprawa? Nie przeszkadzały mi tak bardzo przerwy na piciu-piciu - przynajmniej piłkarze mogli się legalnie nawodnić, by dalej biegać po boisku.

Kontrowersje? Zawsze są - deal with that, co nie przeszkadza co 4 lata i tak narzekać - to tradycja!

Cieszę się, że mundial jest co cztery lata - to odpowiedni czas by zatęsknić i znów mieć hajp, ale mam nadzieję, że nie będą już rozszerzać formatu - naprawdę, za dużo jednak tych meczów ogólnie.

Po prostu mam ogromny przesyt i zamiast cieszyć się, że zaraz to cieszę się, że ominie mnie początek sezonu i odpocznę trochę od fubtolu.

Zawodowiec6piorunów

Podepnę się. Zdecydowanie nie jestem fanem piłki nożnej, wiec nie śledzę dokładnie zmian w zasadach. Wydawało mi się, że football stał się dużo bardziej brutalny, a w finale była jakaś kulminacja. Wg. mnie to było niesmaczne, gdy jeden gracz technicznie przechodzi przez kilku graczy tylko po to, żeby później zostać zwyczajnie popchniętym, pociągniętym itp. tak, że traci równowagę. Czasem był faul, często nie było. Mam wrażenie, że

* kiedyś to była kalkulacja: czy lepiej zaryzykować stratę gola czy dostać kartkę,

* teraz: po co się męczyć, jeśli można j⁎⁎⁎ąć z łokcia

Pomińmy komentarze w stylu "sędzia kalosz". Czy nastąpiła znaczącą zmiana w przepisach? Inne zalecenia?

GURU4piorunów

@zakar szef sędziów miał im polecić, by obniżyli kary o 1 szczebel na czas Mundialu. Czyli w takim sporym uproszczeniu to, co dawniej było na żółtą kartkę, tu było tylko upomnieniem. Tak przynajmniej mówił ekspert który miał kontakt z naszym sędzią na mundialu, czyli Marciniakiem. Pierluigi Collina (ten szef) był znany z ostrego sędziowania i chciał podostrzyć, żeby piłkarze nie kładli się od podmuchów powietrza. Wyszło karykaturalnie, bo rzeźnicy mogli miejscami kosić dryblerów, jak chcieli.

Akurat te zasady nie wejdą do europejskiej piłki.

Lider0piorunów

Jedno co wiem to to, ze pilka powinna zmierzac do goscia biegajacego z gwizdkiem i gremium podejmujacego decyzje bo sedziowie sa dramatycznie slabi. Var jeszcze troche ratowal sytuacje ale ogolnie sedziowanie poszlo mocno w dol.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Filmy

18piorunów

791 + 1 = 792

Tytuł: Juno

Rok produkcji: 2007

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Jason Reitman

Czas trwania: 1h 36m

Ocena: 6/10

16-letnia Juno zachodzi w ciążę, ale zamiast wybrać najbardziej logiczną opcję postanawia urodzić dzieciaka i oddać go na dożywotnie przechowanie pewnej przemiłej parze. Poglądy na życie niektórych ludzi zostaną przez to skorygowane, w tym nieco i samej Juno.

Nie przekonał mnie ten film, gdy widziałam go zaraz po premierze, i nie przekonał mnie i teraz. Ale nie żałuję seansu - fajna muzyczka, trochę humoru i ten luzacki nastoletni styl - to z pewnością zalety tego obrazu.

Elliot jeszcze w starej skórze - chyba od tego filmu w sumie zaczęła się jego (wtedy jej kariera)? Już nie pamiętam, ale wcale mnie to nie dziwi - ta rola to największy atut "Juno", filmu w sumie dość średniego - chociaż wtedy robił furorę, szczególnie wśród dorastających nastolatków.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Rowerowy Równik

28piorunów

339 916 + 102 = 340 018

Czwarta setunia w sezonie. Jak sobie przypomnę gdy kilka lat temu zrobiłam pierwszy raz setkę i myślałam, że zejdę - ostatnie 20 km na oparach, a dziś? Wolny dzień, umiarkowana pogoda i się jedzie, i tyle.

Nie chciało mi się nigdzie na żadne żarcie zatrzymywać, więc ledwie 2-minutowe przerwy na batony i żelki. Gładko szło, choć początek był najcięższy bo pod wiatr, ale potem już elegancko - z wiatrem to noga sama chodzi :D

Niestety, teraz dni z deszczem a potem wyjeżdżam na festiwal - ta setka musi mi więc starczyć na jakiś czas ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Tytan2piorunów

@Mahjong kurde. Jak to się zmienia. Ja kręciłem, Pani Mahjong nie było. Spotykaliśmy się przy książkach, albo przy pisaniu uniwersum hejto.

Teraz ja wracam, a tu kolarka pełną gębą :grinning:

Bardzo ładnie, jestem pod wrażeniem. Złoto użytkownik, moja damska kopia xd Przynajmniej patrząc po aktywności :stuck_out_tongue_winking_eye:

Osobistość1piorunów

@npnptcn dziękuję i ślę całuski :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Filmy

13piorunów

789 + 1 = 790

Tytuł: Wicked

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Fantasy / Musical

Reżyseria: Jon M. Chu

Czas trwania: 2h 40m

Ocena: 8/10

Dopiero wczoraj skończyłam, jebitnie długi ten musical. Ale bardzo dobry. Jak nie lubię musicali to tutaj obczajka była dobra - piękne głosy, fajne piosenki, idzie przeżyć.

Świetna charakteryzacja, super aktorki - to mój drugi seans (bo zobaczyłam, że jest już druga część, więc sobie chciałam odświeżyć). Wciąż mnie zachwyca rola Ariany Grande i to jak ma wspaniały talent komediowy.

Wiem, że to zapewne czysta kalka z broadwayowskiego musicalu, ale ja tylko filmy, więc...

Będą spoilery!

Historia zaczyna się niby tam gdzie kończy się "Czarnoksiężnik z krainy Oz" - czyli Dorotka z kumplami załatwiają Złą Czarownicę z Zachodu. Przybywa Dobra Czarodziejka Glinda by oznajmić o śmierci Złej Czarownicy, ale wraz z tym przybywają wspomnienia, które cofają nas do czasów, gdy Glinda była dopiero studentką Uniwersytetu Shiz, gdzie zostaje niespodziewanie współlokatorką wyśmiewanej za zielony kolor skóry Elfaby.

Gaaa-linda jest w szkole tzw. popular girl, ale mimo wrodzonej myśli o wyższości samej siebie nad innymi, ostatecznie zaprzyjaźnia się z Elfi i pomaga jej wyjść z roli gnębionej do kolejnej uwielbianej w szkole dziewczyny.

Elfi ma dar od dzieciństwa - nie wiadomo w sumie kto jest jej prawdziwym ojcem, odpowiedzialnym za zielony kolor skóry - więc i w swojej rodziny była całe życie pogardzana. Dopiero w szkole główna wykładowczyni odkrywa jak wielkie moce czarodziejskie ma Elfi i postanawia wysłać ją do stoicy Oz, by spotkała się z czarnoksiężnikiem.

Elfi na początku szkoły nawet by tego chciała - by czarnoksiężnik zlikwidował jej zielony kolor, ale w trakcie nauki stanowi się dość mocna zmiana w całej krainie - zwierzęta, które dotychczas żyły pośród ludzi jak równe, nagle zaczynają tracić głos i zostają odsuwane z "ludzkich" stanowisk, więc Elfi chce by Czarnoksiężnik to naprawił.

Oczywiście naiwne chęci dziewczyny w stolicy zostają szybko strzaskane o ziemię. Czarnoksiężnik wraz z jej mentorką mają inne plany - chcą mieć pełną kontrolę nad krainą a moce dziewczyny mają im w tym pomóc. Proponują jej deal - będzie prawą ręką czarnoksiężnika, wysoka pozycja i takie tam, ale Elfi odmawia, wkurzona na maksa, że chciano ją wykorzystać.

Musi uciekać, bo Czarnoksiężnik w ramach jej odmowy obwołuję ją w całej krainie jako wroga narodu. Glinda niby chce uciekać z przyjaciółką, ale z drugiej strony kusi ją pozycja, którą proponują starsi i ostatecznie zostaje.

I tu kończy się część pierwsza.

Znakomita, kolorowa (hołd ku technokolorowej rewolucji filmu z 1939 roku), z fajnymi piosenkami i świetną choreografią (jeśli ktoś przewija piosenki na musicalach - to dla samych tańców warto zostawić) i wspaniałym duetem aktorek (Cynthia Erivo w roli Elfi i wspomniana Grande jako Glinda).

Można się wzruszać, można się śmiać - wspaniała to bajka, chyba raczej dla dzieci, ale ja, stara baba (i miłośniczka fantasy wszelakego, ha! to wiele tłumaczy, prawda?) również!

Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć drugą i ostatnią część Wicked zanim porwie mnie wrocławski festiwal.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

GURU4piorunów

@Mahjong przeczytałem DICKED

Osobistość1piorunów

@Opornik założę się że pewnie jest już jakiś pornol z takim tytułem nawiązującym do fabuły tego filmu. Pewnie znajdą się jacyś zboczeńcy chcący zobaczyć jak się sprawuje zielona babka w zadaniach specjalnych xd

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Filmy

19piorunów

788 + 1 = 789

Tytuł: The Mummy

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Horror

Reżyseria: Lee Cronin

Czas trwania: 2h 13m

Ocena: 6-/10

Horrorowy wieczór zakończyłam najnowszą Mumią.

Jeśli spodziewacie się logiki to nie tutaj, gdzie egipskie rytuały są odpowiedzialne za rodzinny horror.

8-latka znika w Egipcie, gdzie tymczasowo mieszka telewizyjny reporter z rodziną. Dziewczynka nigdy nie zostaje odnaleziona. Osiem lat później, gdy rodzina żyje już w Meksyku przychodzi wstrząsająca wiadomość - dziewczyna została odnaleziona (co prawda zawinięta w jakieś pasy jak mumia w sarkofagu mającym 3000 lat, ale jednak).

Dziewczę nie przypomina w niczym ich dziecka, ledwo człowieka przypomina, jest zdeformowana i w głębokiej katatonii. My, jako widzowie, szybko łączymy kropki i wiemy, że to starożytny demon w ciele porwanej dziewczynki, ale rodzina dość długo majaczy w jakimś koszmarnym postanowieniu, że to ich dziecko w ekstremalnej traumie i trzeba jej pomóc.

Film zdecydowanie za długi, żeby jeszcze te dodatkowe sceny umilały nam czas grozą i krwią, ale niestety nie zawsze tak jest.

Ten film to takie połączenie Evil Dead + Egzorcysta + Dziedzictwo. Ostatecznie wieje wtórnością, zamiast solidną inspiracją. A jednak ogląda się.

Dostępne na HBO.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Osobistość

w Filmy

13piorunów

787 + 1 = 788

Tytuł: You're Next

Rok produkcji: 2011

Kategoria: Horror

Reżyseria: Adam Wingard

Czas trwania: 1h 36m

Ocena: 7+/10

Całkiem zgrabny slasher. W jakieś letniej posiadłości rodzinki ma odbyć się impreza z okazji rocznicy ślubu bajecznie bogatych rodziców. Czwórka rodzeństwa zjeżdża ze swoimi partnerami. Jednak nie będzie im dane "poświętować" bo posiadł oblegają tajemnicze zbiry w maskach, próbując zabić każdego.

Oczywiście wszyscy wpadają w panikę, oprócz jednej dziewczyny - niepozornej byłej studentki swojego partnera. Cóż, może naczytała się dużo literatury i coś tam wie - skoro studiuje literaturę? W sumie szybko można się domyśleć, że panna taki ekstremalny survival ma we krwi z powodu swojej przeszłości i nagle akcja zbirów zaczyna się sypać.

Bardzo fajny horrorek, można się pośmiać, można przeżywać, jucha leje się aż miło. Do tego dodać kłótnie rodzinne i mały plotwist na koniec filmu. Czy nawet dwa :smiley:

Polecam, super rozrywka, aż sama jestem w szoku, że przegapiłam przez tyle lat ten horror, szczególnie, że reżyser też nie z pierwszej łapanki (to ten od "The Guest" z 2014 i dwóch franczyz z Godzillą).

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

Czytasz scream myślisz scary movie

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

28piorunów

337 591 + 66 = 337 657

Wczoraj mi się chciało kręcić. Po powrocie biały pasek po zegarku, czyli znów się łopaliłam na rowerze :D

W lesie spotkałam innego kolarza, myślałam, że tylko ja tam wpierniczam się kolarką, ale może to był gravelarz? Nie zwróciłam uwagi, bo kolega powiedział "cześć", a gravelarze jakoś rzadko spotykam takich co machną czy coś, zazwyczaj udają, że cię nie widzą ;)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk0piorunów

@Mahjong to merida?

Osobistość0piorunów

@Zielczan nie, to liv avail - taki damski giant, ale reszty szczegółów nie pamiętam :grinning:

Fanatyk1piorunów

@Mahjong a oki, myślałem, że mamy takie same rowery xd

Gruba ryba0piorunów

Nie wiem jak w lesie ale na szosie gravelarze mi machają. Za to ludki na treningach, MTB i innych wynalazkach to nigdy. Zero wychowania i znajomości zwyczajów. Już dawno przestałem im pierwszy machać...

Gruba ryba1piorunów

@dzangyl nie macham nikomu bo jak jeździłem na flatbarze to nikt nie machał, te same trasy na baranku i nagle wielka kultura wstąpiła w machaczy. Śmiech na sali a nie kultura.

Gruba ryba0piorunów

@wonsz no widzisz, a ja machałem flatbarowcom, tym na trekkingach i na MTB a oni mi nie, więc przestałem. Z resztą to moje obecne machanie trudno nazwać machaniem. Ja tylko lekko podnoszę dłoń nie odrywając jej od kierownicy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba2piorunów

@dzangyl za to z wielką przyjemnością pozdrawiam babcie i dziadków na podwrocławskich wsiach, takie radosne dzień dobry zawsze powoduje uśmiech na ich twarzach i jakoś tak czuje dobrze człowiek

Osobistość1piorunów

@dzangyl ja nie każdemu macham, ale staram się, w lesie na dłuższych odcinkach witam się z każdym, na asfalcie jak jadę kolarką to macham do innych barankowców, ale jak ktoś pomacha lub przywita się na innym rowerze to odpowiadam :smiley:

I tak samo - dłuższy fragment albo rzadko uczęszczany - witam się każdym kto jedzie na rowerze :smiley:

no chyba, że słońce jebło akurat półcieniem i ktoś tylko lekko podniesie rękę i nie widać

Fanatyk1piorunów

@wonsz ja musiałem oderwać naklejki z mojej Indiany z Media Ekspert. Snoby rowerowe..;)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Rowerowy Równik

26piorunów

335 829 + 53 = 335 882

Wczoraj w końcu zrobiłam "day off", więc dziś nie było co - trzeba było strzelić traskę kolarką.

Przez to, że wczoraj siłą się zmuszałam do odpoczynkowego dnia, tak dziś znowu nie chciało mi się iść na rower - ale jak już wyjechałam za miasto to nie żałowałam - miło się kręciło.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość

w Filmy

23piorunów

780 + 1 = 781

Tytuł: Sorcerer

Rok produkcji: 1977

Kategoria: Akcja

Reżyseria: William Friedkin

Czas trwania: 2h 1m

Ocena: 9/10

Próg wejścia tego filmu bardzo mi się podobał, bo na początku poznajemy genezę pobytu naszych bohaterów w jakieś mieścinie na końcu świata w południowoamerykańskim kraju. W gruncie rzeczy, gdyby ktoś oglądał ten film bez poznania opisu mógłby pomyśleć, że to film o jakieś intrydze, bo wiele różnych rzeczy wyciąga ten wstęp - atak terrorystyczny, upadek wielkiej firmy, nieudany napad na bank.

Ostatecznie wszystko sprowadza się do tej jednej misji - nasi śmiałkowie mają przewieźć ładunek nitrogliceryny, by powstrzymać pożar szybu naftowego.

Wyruszają w czwórkę dwoma ciężarówkami z bardzo delikatnym ładunkiem w niebezpieczną drogę. Stres, który wywołuje misja maluje się nie raz na twarzach samych bohaterów, którzy co chwilę napotykają problemy - no nie jest to droga ekspresowa piękna asfaltowa, więc "przygód" co nie miara.

Sam klimat filmu to przeboska realizacja - jest południowoamerykański kraj więc jest i ten wilgotny klimat. Nasi bohaterowie są cały czas spoceni, brudni (bo są po prostu biedakami tu po ucieczkach ze swoich krajów), scena na moście po prostu zrywa człowiekowi nerwy - ściskałam się wprost obolale oglądając to, bardzo mocne doświadczenie.

Nie widziałam pierwszej wersji "Ceny strachu" więc nie wiem czy tam też to tak wygląda, ale "Sorcecer" czasami przypominał mi "Sirat" - już wiem Laxe brał inspiracje do scen z ciężarówkami.

Bardzo mi się podobał ten film, realizm niektórych scen (w sensie przedstawienia jak bardzo jest to przerażające) wbija w fotel.

I na koniec ten wzrok głównego bohatera, który tak naprawdę został gdzieś tam daleko w dżungli, razem ze swoimi kompanami, a przed nami siedzi tylko pusta skorupa, albo resztki człowieka, którego poznaliśmy na początku.

Mega polecam.

PS. już widzę po filmwebie, że zaraz mogą się pojawić wpisy, że francuska wersja lepsza, ale ja nie widziałam tej starszej "Ceny strachu", więc pozbawiona jestem porównania.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba2piorunów

moj ojciec ma liste filmow, o ktorych w kolko gada i to jest jeden z nich (pewnie widzial w kinie za prlu, to sie wrylo w banie), wiec jak ogladalem ostatnio z rozowa, to wiedzialem o czym bedzie, ale ja wkrecilem, ze wioza to nitro do szpitala leczyc sercowcow xD skumala ze cos nie gra tak w 3/4 filmu xP

Fanatyk1piorunów
Autorytet1piorunów

@xepo Grałem. Fizyka jest tak beznadziejna, że na Steamie pierwszy raz zażądałem zwrotu pieniędzy. Dosłownie stoisz w miejscu na moście i ciężarówka powoli przesuwa się w bok, ignorując jakąkolwiek logikę i przyczepność opon.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Filmy

11piorunów

779 + 1 = 780

Tytuł: Cesarzowa

Rok produkcji: 2006

Kategoria: Przygodowy

Reżyseria: Yimou Zhang

Czas trwania: 1h 51m

Ocena: 4/10

Cesarz chce zabić cesarzową, cesarzowa chce by jej syn zajął tron męża. Intrygi, romanse i walki. Z czego niestety te ostatnie wychodzą najsłabiej.

Wygląda na to jakby "Cesarzowa" miała celować w potężne dzieło, niczym Gra o tron, ale ostatecznie rozbija się o własne brzegi.

Może charakteryzacje i wnętrza są przepysznie przygotowane - wprost pławimy się w dostatku cesarskiego pałacu., ale całą reszta odstaje poziomem - głównie aktorstwo, bardzo toporne w niektórych przypadkach oraz sceny walk. Niby jest tam jakiś element wu xia, ale nie zachwyca, niby są starcia wojsk, ale też wypadają blado, mimo czasami ciekawych pomysłów.

Pod koniec łapałam się na tym, że chciało mi się po prostu spać, mimo że krew lała się gęsto.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Filmy

86piorunów

778 + 1 = 779

Tytuł: Ghost in the Shell

Rok produkcji: 1995

Kategoria: Sci-Fi / Anime

Reżyseria: Mamoru Oshii

Czas trwania: 1h 22m

Ocena: 10/10

Film, który odpowiada na filozoficzne pytania tym, że nie ma na to odpowiedzi. Niestety, pozostajemy w sferze domysłów. Taki nasz los.

Major Motoko to agentka Sekcji 9. Sekcja otrzymuje zadanie specjalne - schwytanie hakera Władcy Marionetek.

Oczywiście fabuła jest o wiele bardziej skomplikowana niż to co powyżej, na początku mamy politykę świata przyszłości, ale najważniejsze jest jedno - ludzie, którzy przeszli cybernetyczne modyfikacje, muszą wykonywać misje, inaczej czeka ich ponury los. Nie będą serwisowani.

Motoko szuka przede wszystkim życia. Czuje, że nie jest już człowiekiem, wątpi w jakikolwiek ludzki czynnik, chociaż przecież powinna mieć jeszcze mózg jako jedyny organ. Ale czy na pewno? Poszukiwania człowieczeństwa okazują się jednak bezowocne, przynajmniej tak to przyjmuje Motoko.

Jak można zastanawiać się nad człowieczeństwem, skoro sama definicja życia została wywrócona? Duch w skorupie może zostać z łatwością zhakowany i nagle wspomnienia okazują się złudą.

Może dlatego Motoko zgadza się na deal z Władcą Marionetek, bo przecież jeden wuj? A zyskać w zamian można wiele.

To opowieść o poszukiwaniu człowieczeństwa, które ostateczne doprowadzają do porzucenia takowego.

Sam film to bajka, w sensie, nie że animowany, ale bajka w sensie akcji i realizacji. Wspaniała muzyka Kawai, świetne pokazane miasto, futuryzm wylewa się niczym z Blade Runnera.

Scena walki z czołgiem to po prostu czyste 10/10 - niesamowite ujęcia, widać skąd Wachowskie rodzeństwo czerpało inspirację (Matrix powstał w 1999 roku).

Pamiętam, że swego czasu oglądałam ten film bardzo często, snując domysły, analizując wypowiedzi, szukając sensu - rozpisując w notatkach filozoficzne dywagacje.

Tym razem podeszłam nieco okiem kinomana - szukając perełek realizacyjnych. I tego to anime mi dostarczyło w stu procentach. Sztos.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba3piorunów

Nigdy nie podchodziły mi te japońskie kreskówki, ale o tym filmie słyszałem tyle dobrego, że chyba go obejrzę.

GURU1piorunów

@Mahjong Gdzie oglądałaś? Może z córką sobie obejrzę. Ma jakieś ciągoty do mangi ostatnio.
Przerabiałyśmy jakiś czas temu "Matrixa".

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Rowerowy Równik

34piorunów

334 733 + 50 = 334 783

Emeryckim tempem, bo miałam dość intensywny tydzień i w zamyśle niedziela miała być dniem regeneracji, ale zastosowałam No Day Off, to chociaż powoli i spokojnie laskiem.

W jedną stronę: samochodziarze po lesie 15 km/h po dziurach, po kiego? nie wiem..., quady i motocorssiarze (plaga!!!!!). Ale w drugą już bez motoryzacyjnych pojebów wjeżdżających do lasu, paru rowerzystów i koniary. Cisza i spokój, fajnie.

Widziałam wiewiórkę i dzięcioła z bliska :)

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU5piorunów

@Mahjong ja dzisiaj ścigałem się z zającem, przegrał¯\\(ツ)/¯ spierdolił w kukurydzę bo już tylko pare metrów odstępu nas dzieliło

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Rowerowy Równik

38piorunów

334 078 + 88 = 334 166

Jazda po Słowińskim Parku Narodowym i okolicy. 10 zł za wjazd to niska cena za brak samochodziarzy, psiarzy i motokrosiarzy.

Niech przemówią fotki!

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)