Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

pawel-4Tytan

Dołączył/a:

  • 35 wpisów
  • 381 komentarzy
  • 5 obserwujących

Lider

w Heheszki

22piorunów

Mój stary to fanatyk drukarstwa 3D. Pół mieszkania zajebane filamentami, najgorzej. Średnio raz w tygodniu ktoś zahaczy nogą o jakąś otwartą szpulę PLA albo nadepnie na wydrukowanego Pikachu, któremu stary nie odciął supportów. W swoim dwudziestodwuletnim życiu już z dziesięć razy wyciągałem sobie z pięty jakieś jebane nitki PETG albo kawałki brimu.

Druga połowa mieszkania zajebana wydrukami.

Pokémony, Minecraft, smoki, czaszki, podstawki pod telefon, wazony, articulowane jaszczurki, rekiny z ruchomymi segmentami, koty, żaby, śruby, nakrętki, pudełka, pudełka do pudełek, stojaki na pudełka, organizery do stojaków na pudełka.

Jak raz zapytałem starego, po c⁎⁎j nam dwunasty wydrukowany Charmander, to powiedział:

SYNEK, TEN JEST Z PETG.

Jakby to k⁎⁎wa cokolwiek wyjaśniało.

Wszystko zaczęło się niewinnie. Stary zobaczył gdzieś na YouTubie filmik, jak ktoś drukuje gwizdek, i powiedział, że to fajne urządzenie i może kiedyś kupi.

Tydzień później przyjechał Bambu Lab.

Oczywiście nie jakaś zwykła drukarka dla normalnego człowieka.

BAMBU LAB.

Jak tylko kurier zadzwonił domofonem, stary już stał na klatce schodowej w kapciach.

Rozpakowywał ją trzy godziny, czytając każdy kartonik i każdą naklejkę.

„REMOVE BEFORE USE”.

– DOBRZE ŻE NAPISALI, BO JESZCZE BY JAKIŚ DEBIL WŁĄCZYŁ.

Po czym pięć minut później próbował zrobić kalibrację z blokadą transportową w środku.

Pierwszego dnia wydrukował Benchy.

Drugiego dnia wydrukował drugie Benchy, bo pierwsze, cytuję:

MIAŁO DELIKATNY GHOSTING NA BURCIE.

Trzeciego dnia wydrukował Benchy w innym kolorze.

Po tygodniu mieliśmy j⁎⁎⁎ny port morski na komodzie.

Jak ktoś przychodził do domu, stary brał Benchy do ręki i pokazywał:

– PATRZ TU. WIDZISZ TEN MOSTEK?

– No.

– BEZ SUPPORTU.

Gość patrzył na niego jak na debila.

– No fajnie.

– ALE ROZUMIESZ? BEZ SUPPORTU.

Potem odkrył MakerWorld.

I się zaczęło.

Stary przestał normalnie korzystać z internetu.

Od rana:

„Bambu Lab best settings PLA”
„P2S stringing PETG”
„dlaczego narożnik się podnosi”
„najlepszy filament tanio allegro”
„czy filament trzeba suszyć”
„czy PLA trzeba suszyć”
„jak długo suszyć PLA”
„czy można suszyć filament w piekarniku”
„żona nie pozwala suszyć filamentu w piekarniku”

Wieczorem siedział na grupach drukarskich i kłócił się z ludźmi.

Potrafił przez dwie godziny napierdalać komentarze pod postem, czy PLA należy drukować przy 215 czy 220 stopniach.

Kiedyś jakiś typ napisał, że drukuje Sunlu PLA przy 205 i wszystko mu wychodzi.

Stary się zrobił czerwony.

CO K⁎⁎WA 205.

Zaczął walić w klawiaturę.

NAPISZ MU, ŻE PRZY 205 TO ON MOŻE CO NAJWYŻEJ DRUKOWAĆ ROZCZAROWANIE.

Matka przyszła z kuchni.

– Tadek, zostaw tych ludzi.

– ALE ON WPROWADZA POCZĄTKUJĄCYCH W BŁĄD.

– Idź spać.

– PRZEZ TAKICH LUDZI POTEM KTOŚ KUPUJE DRUKARKĘ I MÓWI, ŻE BAMBU JEST CH⁎⁎⁎WE.

Po jakimś czasie stary kupił AMS.

Wtedy całkiem go pojebało.

Przez tydzień chodził i wszystkim tłumaczył:

AMS TO NIE JEST TYLKO DO KOLORÓW.

Nikt go o to nie pytał.

Raz przyszedł listonosz z poleconym.

Stary podpisuje.

Listonosz patrzy na drukarkę.

– O, drukarka 3D?

Ojciec momentalnie:

– TAK, BAMBU LAB. Z AMS-EM. AUTOMATYCZNA ZMIANA FILAMENTU. CZTERY SZPULE. ALE MOŻNA POŁĄCZYĆ WIĘCEJ AMS-ÓW.

Listonosz:

– Aha.

Ojciec:

– CHCE PAN ZOBACZYĆ DRAGONA?

I już leciał po smoka.

Od tamtej pory listonosz zostawia awizo.

Najgorzej jest z filamentami.

Na początku stary powiedział:

KUPIĘ SOBIE CZARNY I BIAŁY, WIĘCEJ MI NIE POTRZEBA.

Obecnie mamy chyba czterdzieści szpul.

PLA Basic.
PLA Matte.
PLA Silk.
PLA Marble.
PLA Wood.
PETG.
PETG HF.
ABS.
ASA.
TPU.
PA12.

Jakby jutro NASA zadzwoniła, że potrzebują elementu do promu kosmicznego, to stary by odpowiedział:

MAM AKURAT CZARNY.

Szpule są wszędzie.

W szafie.
Pod łóżkiem.
Za telewizorem.
Pod stołem.
Na szafie.
W pawlaczu.

Matka otworzyła kiedyś szafkę na garnki, a tam trzy kilogramy filamentu.

– Tadeusz, gdzie jest duży garnek?

– MUSIAŁEM GDZIEŚ DAĆ PETG.

– GDZIE JEST GARNEK?

– PETG JEST HIGROSKOPIJNE.

Stary ma też obsesję na punkcie wilgoci.

Normalny człowiek widzi szpulę plastiku.

Stary widzi materiał, który w każdej sekundzie swojej egzystencji WCHŁANIA WODĘ Z POWIETRZA.

Kiedyś rano wszedłem do kuchni, a tam piekarnik chodzi.

Pytam matki:

– Co pieczesz?

– Nic.

Otwieram piekarnik.

FILAMENT.

Ojciec przylatuje z pokoju:

NIE OTWIERAJ K⁎⁎WA, JESZCZE DWIE GODZINY!

– Stary, ty suszysz plastik tam, gdzie robimy jedzenie?

– 50 STOPNI MU NIC NIE BĘDZIE.

– Komu?

– FILAMENTOWI.

Matka zakazała mu używać piekarnika, więc kupił suszarkę do filamentu.

Potem drugą.

Bo pierwsza mieściła tylko jedną szpulę.

Potem zaczął tłumaczyć, że AMS też trzeba jakoś osuszać.

Wydrukował więc pojemniki na silica gel.

Potem wydrukował lejki do nasypywania silica gel.

Potem wydrukował uchwyty do lejków.

Potem organizer na uchwyty do lejków.

Tak wygląda życie z człowiekiem, który ma drukarkę 3D.

On nie rozwiązuje problemów.

On produkuje infrastrukturę do problemów, których wcześniej nie było.

Jak jest weekend, stary nie śpi.

Normalny człowiek w sobotę o szóstej rano śpi.

Mój ojciec o szóstej rano klęczy przed Bambu Labem z latarką i patrzy na pierwszą warstwę.

Raz poszedłem się napić wody o 4:30.

Stary siedzi po ciemku przed drukarką.

– Co robisz?

– PATRZĘ.

– Na co?

– PIERWSZA WARSTWA.

– Jest wpół do piątej.

– BO TO 16-GODZINNY WYDRUK, JAK SIĘ SPIERDOLI NA POCZĄTKU, TO SZKODA FILAMENTU.

– To idź spać.

– JESZCZE DWIE WARSTWY.

Godzinę później dalej siedział.

Kiedy drukuje coś większego, całe mieszkanie żyje tym wydrukiem.

Stary chodzi co dwadzieścia minut.

„Ile procent?”

„42.”

Pół godziny później:

„Ile?”

„46.”

„ŁADNIE IDZIE.”

Przed snem:

– Jak będziesz wstawał do kibla, zobacz czy nie zrobiło spaghetti.

Jakby k⁎⁎wa drukarka była noworodkiem.

Największy przełom nastąpił, kiedy stary odkrył modele articulowane.

Najpierw wydrukował smoka.

Fajny.

Potem drugiego.

Potem trzeciego.

Potem smoka dwukolorowego.

Potem smoka „crystal”.

Potem smoka z jajkiem.

Potem jajko ze smokiem.

Potem wielkiego smoka, który drukował się 27 godzin.

Teraz całe mieszkanie wygląda jak stoisko na odpuście.

Do tego Pokémony.

Pikachu.
Charmander.
Bulbasaur.
Squirtle.
Gengar.

Stary nie zna żadnego Pokémona.

Mówi na wszystkie „pikaczu”.

– SYNEK, ŚCIĄGNĄŁEM FAJNEGO PIKACZU.

Patrzę.

Charizard.

– To Charizard.

– NO PRZECIEŻ MÓWIĘ.

Najgorzej było, jak dorwał modele Minecraft.

Przez miesiąc drukował dziecku wszystko z Minecrafta.

Kilof.
Miecz.
Creeper.
Steve.
TNT.
Pochodnia.
Skrzynia.
Diament.
Złote jabłko.

W końcu dzieciak powiedział, że już nie chce.

Ojciec się obraził.

JAK TO NIE CHCESZ, PRZECIEŻ TERAZ DRUKUJĘ ENDER DRAGONA.

– Ale ja już mam dużo.

– TEGO NIE MASZ.

I drukował dalej.

Sam dla siebie.

Pół pokoju mamy w klockach Minecrafta drukowanych przez 50-letniego faceta.

Jak były moje urodziny, stary zapytał, co chcę.

Powiedziałem, że pieniądze.

Dostałem wydrukowany stojak na telefon.

SUPER PREZENT K⁎⁎WO.

Do tego był z PLA Silk, więc oczywiście przez pół godziny tłumaczył mi, jak światło się na nim załamuje.

Raz matka powiedziała:

– Przydałby mi się haczyk w kuchni.

Nigdy więcej tego błędu nie popełniła.

Stary otworzył Solid Edge'a.

Zmierzył ścianę suwmiarką.

Zaprojektował haczyk.

Wydrukował prototyp.

Prototyp pękł.

Zmienił orientację warstw.

Wydrukował drugi.

Potem trzeci z PETG.

Potem powiedział, że skoro już ma model, to zrobi cztery.

Potem zaprojektował wersję z napisem KUCHNIA.

Potem zrobił wersję z zaokrągleniem R3.

W efekcie przez dwa dni nie mieliśmy haczyka, ale mieliśmy sześć iteracji produktu i dokumentację techniczną.

Matka kupiła haczyk w Pepco za 4,99.

Stary się śmiertelnie obraził.

MÓJ MA 100% INFILL.

Od tej pory jak coś się w domu zepsuje, ojciec nie pozwala niczego kupować.

– Uchwyt od szuflady pękł.

WYDRUKUJĘ.

– Brakuje klipsa do firanki.

WYDRUKUJĘ.

– Pilot nie ma klapki.

WYDRUKUJĘ.

– Zepsuła się spłuczka.

DAJ MI SUWMIARKĘ.

Jakby mu matka powiedziała, że lodówka nie chłodzi, to pewnie by zaczął drukować sprężarkę z PETG.

Ma również fazę na drukowanie rzeczy „praktycznych”.

Podstawka pod telefon.

Mam osiem.

Wieszak na słuchawki.

Mam trzy.

Organizer na kable.

Sześć.

Klip do zamykania paczki chipsów.

Cała szuflada.

Uchwyt do puszki.

Nie piję z puszek.

Pojemnik na baterie.

Nie mamy tylu baterii.

Pojemnik na woreczki.

Pojemnik na pojemniki.

Kiedyś wydrukował narzędzie do wyciągania karty pamięci.

Karta pamięci wychodzi palcem.

– ALE TAK JEST WYGODNIEJ.

Największym wrogiem starego są producenci filamentów.

Każdy jest według niego albo oszustem, albo nie umie nawinąć szpuli.

Jak coś pójdzie źle:

FILAMENT.

Nigdy drukarka.

Nigdy ustawienia.

Filament.

– Stary, model się odkleił od stołu.

TEN FILAMENT JEST JAKIŚ PODEJRZANY.

– Ale odkleił się od stołu.

BO ON MA CH⁎⁎⁎WY SKURCZ.

– To PLA.

TY MI NIE TŁUMACZ, JA JUŻ TROCHĘ KILOGRAMÓW PRZEDRUKOWAŁEM.

Kiedyś wydruk zaczął mu stringować.

Stary patrzy na model.

Nitki wszędzie.

Robi się czerwony.

WIEDZIAŁEM.

– Co?

WILGOĆ.

I już suszarka odpalona.

Filament suszył osiem godzin.

Potem wydrukował jeszcze raz.

Stringing taki sam.

Stary patrzy.

NO TO RETRAKCJA.

Nigdy nie przyzna, że nie wie.

Ma specjalną szufladę z dyszami.

0.2
0.4
0.6
0.8

Dysza 0.4 jest oczywiście według niego złotym środkiem ludzkości.

Jak ktoś na forum pyta „jaka dysza?”, stary od razu:

0.4 I NIE KOMBINUJ.

Ale sam co tydzień kombinuje.

Kiedy pierwszy raz założył 0.2, drukował figurkę przez chyba dwa dni.

Siedział obok jak chirurg.

Po wydruku postawił ją pod lampą i mówi:

PATRZ NA DETAL.

– No.

WIDZISZ?

– Nie.

NO WŁAŚNIE, BO GOŁYM OKIEM JUŻ PRAWIE NIE WIDAĆ WARSTW.

I był szczęśliwy.

Ojciec ma też kolegę Mirka, który kupił jakiegoś Creality.

Od tego czasu ich przyjaźń opiera się na tym, że stary próbuje mu udowodnić, że Bambu jest lepsze.

Mirek:

– Ja sobie w Enderze wszystko mogę naprawić.

Ojciec:

– BO MUSISZ.

Mirek:

– Ale mam pełną kontrolę.

Ojciec:

– JA MAM PEŁNĄ KONTROLĘ Z TELEFONU.

Mirek:

– Mój kosztował połowę.

Ojciec:

– I DRUKUJE POŁOWĘ.

Raz się najebali na imieninach i zaczęli dyskutować PLA kontra PETG.

WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ MIREK, PETG JEST PRAKTYCZNIEJSZE.

K⁎⁎WA TADEK PLA SIĘ LEPI LEPIEJ I ŁADNIEJ DRUKUJE.

CO TY MI O PLA PIERDOLISZ, JAK TO W SAMOCHODZIE LATEM ZOSTAWISZ I MASZ NA DRUGI DZIEŃ ORIGAMI.

A TWOJE PETG CIĄGNIE NITKI JAK PAJĄK.

TO SE WYSUSZ FILAMENT.

SAM SE WYSUSZ.

I się prawie pobili.

Ja z matką musieliśmy ich rozdzielać.

Od tego czasu ojciec mówi, że Mirek „nie rozumie materiałoznawstwa”.

Największym arcywrogiem starego są jednak ludzie z grupy „Druk 3D Polska”.

Jak ktoś wrzuci zdjęcie wydruku i napisze:

„Pierwszy wydruk, co poprawić?”

Stary powiększa zdjęcie.

– OHO.

– Co?

– ELEPHANT FOOT.

I zaczyna pisać elaborat.

Jak ktoś mu odpowie, że przesadza, stary już siedzi cały czerwony.

Kiedyś założyłem trollkonto i napisałem pod jego wydrukiem:

„warstwy krzywo”

Stary przez pół godziny oglądał model pod lupą.

Potem odpisał:

PROSZĘ WSKAZAĆ W KTÓRYM MIEJSCU.

Napisałem:

„wszędzie”

Matka musiała mu robić herbatę.

Stary ma na forum rangę MASTER OF ADDITIVE MANUFACTURING, bo najebał chyba 12 tysięcy komentarzy.

W końcu postanowił, że zacznie sprzedawać wydruki.

Według niego żyła złota.

SYNEK, FILAMENT KOSZTUJE 70 ZŁ ZA KILO, A TAKA FIGURKA WAŻY 80 GRAM. POLICZ SOBIE.

– A prąd?

GROSZE.

– Amortyzacja drukarki?

CO?

– Twój czas?

JAKI CZAS? DRUKARKA DRUKUJE.

Wydrukował trzydzieści smoków, dwadzieścia Pokémonów, Minecraftowe kilofy i jakieś wielkanocne króliki.

Rozłożył to wszystko na stole.

Wyglądało jak odpust pod Częstochową.

Sprzedał jednego smoka sąsiadce za 20 zł.

Przez tydzień chodził po domu i mówił:

BIZNES SIĘ ROZKRĘCA.

Potem kupił za 600 zł filamentów „pod produkcję”.

Matka chciała go zabić.

Ostatnio stary stwierdził, że Bambu Lab stoi w złym miejscu.

Bo przeciąg.

– Jaki przeciąg?

– JAK DRUKUJĘ ABS, TO TEMPERATURA KOMORY SPADA.

– O ile?

– DWA STOPNIE.

Przemeblował pół pokoju.

Telewizor stoi teraz krzywo, kanapa zasłania grzejnik, a drukarka ma własne stanowisko jak j⁎⁎⁎ny operator CNC.

Obok stoi:

suszarka,
szpule,
narzędzia,
szczypce,
skrobak,
klej,
zapasowe płyty,
hotendy,
smar,
izopropanol,
rękawiczki,
suwmiarka.

Stary mówi na to „farma”.

JEDNA DRUKARKA.

Farma.

W tym roku sam sobie kupił na święta kolejną Bambu.

Oczywiście do Wigilii nie wytrzymał.

Rozpakował trzy dni wcześniej.

Postawił obok pierwszej.

Usiadł między nimi na krześle.

Obie drukują.

Jedna Pikachu.

Druga pojemnik na śruby.

Stary patrzy raz w lewo, raz w prawo.

Obiad też tam zjadł.

Karp.

W pewnym momencie matka mówi:

– Tadeusz, możesz chociaż na Wigilię wyłączyć te drukarki?

Stary:

ALE TO SIĘ JESZCZE 3 GODZINY 47 MINUT DRUKUJE.

– To niech się drukuje później.

NIE BĘDĘ PRZERYWAŁ W 68 PROCENTACH.

Siedzieliśmy więc przy stole, a w tle:

WIIIIIR
TUTUTUTU
WIIIIIR
TRRRRRR

I co chwilę AMS:

klik
zzzzzz
klik

Stary tylko nasłuchiwał.

W pewnym momencie przerwał rozmowę.

– CICHO.

Wszyscy milczą.

– Co?

– NIC. MYŚLAŁEM, ŻE FILAMENT SIĘ SKOŃCZYŁ.

Gdyby mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich filamentów w Polsce, tobym wziął i zapierdolił.

Najgorsze jest to, że ostatnio stary kupił PA12.

Wszedł w materiały techniczne.

Teraz figurki to już dla niego zabawki.

Chodzi po domu i szuka elementów, które mógłby „zastąpić drukiem”.

Tulejka?

PA12.

Ślizg?

PA12.

Koło zębate?

PA12.

Element pralki?

PA12.

Uchwyt silnika?

PA12.

Raz zapytałem:

– Stary, a może po prostu kupić oryginalną część za 15 zł?

Popatrzył na mnie jak na człowieka bez honoru.

SYNEK.

JA TO MOGĘ WYDRUKOWAĆ.

I wtedy zrozumiałem, że tu nigdy nie chodziło o oszczędzanie pieniędzy.

Tu chodzi o możliwość spędzenia sześciu godzin w CAD-zie, zużycia 12 zł filamentu, 8 zł prądu, trzech nieudanych prototypów i całej soboty, żeby na końcu z dumą powiedzieć:

W SKLEPIE TAKIEGO NIE KUPISZ.

A potem wydrukować jeszcze cztery.

Na zapas.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Pewnie jestem w mniejszości, ale nie lubię Roberta Makłowicza. Kilka powodów dlaczego

1. Robert Makłowicz nie odmawia, kiedy pieniądz wzywa. Jest to aż niesmaczne. Pojawia się dość często w tradycyjnych reklamach, ale również jego programy na YouTube zawierają "treści sponsorowane". Dodatkowo, wiele z tych programów jest realizowane na specjalne zlecenie. Na przykład, miasto Wrocław za bodajże dwa programy zapłaciło około 100 tysięcy złotych.

2. Niektóre wypowiedzi Makłowicza w jego programach są dość kontrowersyjne, mówiąc delikatnie. Kilka przykładów, które zapadły mi w pamięć
- Wypowiedź gloryfikująca Izrael, sławiąca wygraną tego kraju w wojnie w 1948 i całkowicie ignorująca Nakbę
- Makłowicz narzekał, że stok narciarski rok wcześniej był zamknięty ze względu na pandemię a obecnie jest otwarty (program z roku 2021 jeśli się nie mylę). Zasugerował, że przez ten rok nic się nie zmieniło i decyzja o zamknięciu stoku była bezsensowna. No, tylko że to nie jest prawda. Sytuacja pandemiczna z 2021 roku była zupełnie inna niż w 2020 a w międzyczasie około połowa Polaków zdecydowała się jednak zaszczepić przeciwko COVID 19.
- Zapytany o to że promuje alkohol, stwierdził że alkohol nie jest problemem tylko alholizm jest. No sorry, ale nie. Nawet nie będąc alkoholikiem można zniszczyć sobie zdrowie i życie. O tym, że WHO jasno mówi że alkohol to trucizna, której trzeba unikać nie wspomnę.

3. Wszystko w programach Makłowicza jest "wyjątkowe", "niepowtarzalne", "wspaniałe". Aż do porzygu. Zapytany o to stwierdził że "skoro codziennie otacza nas tyle nieciekawych rzeczy, nie ma sensu ich dodatkowo pokazywać w swoich programach". Po części jest pewna logika w tym stwierdzeniu. Jest jedno ale - to co pokazuje Makłowicz to nie jest prawdziwe. Makłowicz w swoich programach prezentuje rzeczywistość wybiórczo i nie informuje o tym swoich widzów.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

117piorunów

Z cyklu "było i dobrze, że minęło" - przypomniała mi się historia z dawnych lat. Opowiem o jednym z większych rozczarowań młodego Spleena.

W klasie maturalnej, jeździłem na korepetycje przed egzaminem na studia. Zajęcia były tak zaplanowane, że ojciec mnie musiał podwozić ze szkoły - abym zdążył. Czasami nie mógł przyjechać, więc wtedy brałem taxi. Wyczaiłem, że jedna z korporacji taksówkarskich, ma program lojalnościowy i można zbierać pieczątki. Za 10 lub 20 przejazdów (już nie pamiętam) można było dostać... uwaga... telefon komórkowy za 1zł! (oczywiście w abonamencie).

Komórki to była świeża sprawa, nie wszyscy je mieli, a każdy ich pożądał - więc sukcesywnie zbierałem sobie te pieczątki, aż w końcu pewnego dnia ostemplowano mi ostatnie pole na karteczce. Byłem podekscytowany, bo wiedziałem, że to jest ten dzień, w którym dołączę do elitarnego grona posiadaczy komórki!

Wypatrzyłem na plakacie, że najtańszy abonament mieścił się w granicach tolerancji moich starych, więc ubłagałem, abyśmy poszli do salonu Era GSM, gdzie wymienię sobie te uzbierane pieczątki na wymarzony telefon.

Wchodzimy, kładę kartkę na ladzie i mówię od razu jaki model chcę. Gość patrzy, konsultuje z kimś tam obok i mówi, że spoko, ale za te pieczątki, to telefon będzie za 1zł, ale w najwyższym abonamencie, który wychodził chyba z 250zł miesięcznie. WTF? Ile w takim razie będzie ten piękny Ericsson kosztował w najtańszym abonamencie? Nie pamiętam dokładnie, ale jakieś tam 300 czy 400zł. Cholera, no to trzeba będzie dozbierać trochę kasy.

Odkładałem miesiącami, a gdy już miałem taką sumkę, poszliśmy ponownie do salonu, tym razem wiedziałem, że ten telefon musi być mój. Sprzedawca oznajmił - że cena taka i taka, abonament tyle i tyle i wszystko się zgadza, tylko jeszcze AKTYWACJA NUMERU - która kosztuje 400zł! Nosz kur... myślałem, że tam rzucę w nich krzesłem.

Minęło jeszcze więcej czasu i w końcu kupiłem upragnionego Ericssona T28S, aczkolwiek jakoś mi jego posiadanie już nie smakowało tak bardzo, bo słodką rozkosz przyćmiewał posmak goryczy związany z całą procedurą i kosztami związanymi z jego pozyskaniem.

Fanatyk20piorunów

Spotkał mnie bardzo podobny zawód, ale nie chodziło o pieczątki a chyba właśnie o aktywację numeru
Niestety wtedy to była kasa, której moi rodzice nie mogli wyłożyć i marzenia o telefonie poszły się...

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Hydepark

173piorunów

Autorytet61piorunów

@festiwal_otwartego_parasola To, że przez opór smoluchów w Polsce nie mamy jeszcze elektrowni atomowej to jest skandal. Jedyny kraj w regionie bez elektrowni atomowej! Żarnowiec był w połowie skończony i został porzucony, a potem przez 40 lat "nie było pieniędzy" na wybudowanie elektrowni. Ktoś powie: "ojej, przecież budujemy elektrownię w Lubiatowie".

Na razie wycięto kilkadziesiąt hektarów lasu, a do zbudowania elektrowni jeszcze kilka lat, więc nie otwieram jeszcze szampana. Szokuje mnie tylko, że zmarnowano tyle czasu!

Pokaż więcej komentarzy (40)

Osobistość

w Finanse i biznes

46piorunów

Gigantyczna Terafab Muska zaczyna nabierać kształtów: 9,3 mln m², $16,8 mld na start i największy budynek świata pod względem powierzchni

SpaceX i Tesla oficjalnie ujawniły pierwsze szczegóły projektu Terafab — gigantycznego kompleksu do produkcji półprzewodników, który ma powstać w Grimes County w Teksasie na terenie należącym do SpaceX. Pierwsza faza inwestycji ma kosztować około 16,8 mld dolarów i prawdopodobnie

Mistrz

w Moderacja content

191piorunów

Kwestią wyjaśnienia:

dziś rano użytkownik @666 otrzymał bana za wrzucenie tutaj filmiku mówiącego o tym, jakoby wczoraj w Warszawie doszło do "usiłowania zabójstwa" na tle narodowościowym na Polaka i żadne media o tym nie mówią.

W komentarzach było dużo twierdzeń, że był to filmik stworzony przez AI, pojawił się także komentarz o tym, że był to inscenizowany atak i zawarto w nim link, który prawdopodobnie był filmikiem oryginalnym (wg moich analiz pojawił się wcześniej niż jakiekolwiek inne "doniesienia" na ten temat) i m.in. na tej podstawie i zawartego tam opisu dodałem wyjaśnienie dotyczące powodu wlepienia bana.

Dzisiaj od rana, niedługo po tym, jak niniejszy ban został użyty, pojawiły się doniesienia medialne na ten temat w efekcie pojawienia się tego filmików w mediach społecznościowych, m.in.:

https://wiadomosci.wp.pl/nowe-informacje-o-ataku-w-warszawie-wiadomo-kim-jest-poszkodowany-7315828786747392a

https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-08-07/nowe-ustalenia-ws-brutalnego-ataku-przed-zlotymi-tarasami-policja-zabrala-glos/

https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/brutalny-atak-w-centrum-warszawy-policja-prowadzi-intensywne-czynnosci/sl7960v

W związku z czym chciałem przeprosić za nieprawdziwą drugą część uzasadnienia bana, był to faktyczny atak dokonany 11 czerwca w Warszawie, zaś poszkodowany dzień później zgłosił się na jeden z warszawskich komisariatów, aby zawiadomić o pobiciu.

Niemniej ban w dalszym ciągu uważam za zasadny, bo autor bez żadnych dowodów stawiał tezę o "usiłowaniu zabójstwa przez obcokrajowca", co miało uwiarygadniać stawiane od wielu dni tezy tego użytkownika o tym, że nasilające się w ostatnich tygodniach ataki obywateli Polski na m.in. Ukraińców (acz nie tylko, bo również i na Polaków) na tle narodowościowym nie są niczym poważnym, zaś poważniejszym problemem są nieporuszane medialnie próby zabójstw Polaków przez Ukraińców na tle narodowościowym.

Po pierwsze nie ma żadnych danych potwierdzających tę tezę, po drugie atak widoczny na nagraniu miał miejsce prawie 2 miesiące temu, po trzecie nie ma mowy o usiłowaniu zabójstwa (jest to termin prawny), po czwarte nie ma żadnych danych dotyczących ani narodowości napastnika, ani motywów - wszystkie te informacje autor usuniętego wpisu wyssał z palca. W związku z tym 7-dniowy ban zostaje utrzymany

Osobistość1piorunów

Oczywyście ban jest bezsensowny i wiemy, że @bojowonastawionaowca się w nich lubuje bo nie ma to jak cenzura ale do rzeczy:

Tak przeprosił, że @666 napisał, że media o tym nie informują, kiedy oczywiście INFORMOWAŁY (ja sam zresztą napisałęm w obronie mediów, że czasem są zwyczajnie wolne- aczkolwiek jak ktoś zwrócił uwagę ukrainkom za trzymanie nóg to od razu o tmy pisały- swoją droga zobaczyliśmy już cały materiał z tego "skandalu"?

aha panie moderatorze jak już wrzucasz link do kodeksu to może byś samemu go przeczytał:

Usiłowanie | Adwokat Sprawy Karne Poznań

Usiłowanie charakteryzuje się:

zamiarem popełnienia czynu zabronionego* – może to być zarówno zamiar bezpośredni (gdy sprawca chce popełnić czyn zabroniony), jak i ewentualny (gdy sprawca przewiduje możliwość popełnienia czynu zabronionego – np. dźgając kogoś nożem należy przewidywać, że osoba ta może umrzeć);

Tutaj tak go walnął, że aż się stoczyuł po schodach i mogło się stać to co wcześniej opisałem.

Rzecz jasna wiadomo, że na hejto obiketywność nie istnieje i każdy poklepie moderatora za dobrą robotę.

Co do bana bo autor bez żadnych dowodów stawiał tezę o "usiłowaniu zabójstwa przez obcokrajowca", autor wpisuy wyraźnie napisał, że możliwe, że ta osoba trzymała nóż (słaba jakośc nagrania, ciężko sprawdzić, moze faktycznie xoś tam trzymał https://www.facebook.com/reel/1469383878288398" )i dlatego napisał o usiłowaniu zabójstwa, ten który został zaatakowany aż się stoczył po skodach i znając życie łatwo móglo mu się stac coś poważnego a nawet zginąć- co wtedy by zrobił moderator?

Co do "obcokrajowca" jak w końcu dowiemy się kim był atakujący to @bojowonastawionaowca znowu przeposi @666?

ErrorFacebook
Osobistość0piorunów

Jeszcze to:

Szanowny panie @bojowonastawionaowca

https://x.com/IntCyberDigest/status/2085798626765254953?s=20 jeśli to okaże się prawdą (ze sprawca trenowal w Aligatores Fight Club) to chyba po raz kolejny będziesz musiał przeprasić @666

W określonych okolicznościach użycie sztuk walki w bójce może zostać zakwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa.

Osoba trenująca sztuki walki (np. bokser, karateka) posiada specjalną wiedzę o tym, jak niebezpieczne są jej ciosy. Sąd może uznać, że profesjonalista musiał mieć świadomość, iż silne uderzenie w głowę czy szyję może zabić.

International Cyber Digest (@IntCyberDigest) on XWe traced the man behind the Warsaw attack to a Warsaw boxing gym where he probably trains: Aligatores Fight Club. Most of the videos we share in this thread, are already deleted. Shouldn't be hard from here, right, @Policja_KSP? 👇🧵Twitter
Pokaż więcej komentarzy (95)

Fenomen

w Dyskusje

30piorunów

ok hejto, albo ja czegoś nie wiem albo koleżanki żony ją wkręcają (albo nawet moja żona). Czuję się jak w tych żartach o synu koleżanki twojej starej.

Nigdy w życiu nie malowałem ścian. Jak byłem mały to z ojcem a potem zawsze to były generalne remonty komuś zlecane. I teraz pierwszy raz będę odświeżać jeden pokój i zmieniać kolor z białego na szary.

Mam na ścianie farbę lateksową, parę dziur w ścianie, parę odprysków farby. I czytam o krokach a tam tak (mogę pomylić kolejność):

* mycie ściany

* szlifowanie papierem ściernym żeby nowa farba lepiej się złapała, zwłaszcza mocniej przy odpryskach farby starej

* odkurzanie

* uzupełnienie dziur i ubytków

* gruntowanie (tu się rabini różnią czy ubytków czy całej ściany)

* MALOWANIE (na dwa razy)

A tymczasem żona mi przynosi (najlepiej w weekend jak się jeszcze nie obudziłem) historię jak to jeden mąż koleżanki walnął malowanie pokoju w ciągu dnia pracy zdalnej przy okazji, drugi planuje w sobotę odmalować bo w poniedziałek nowe meble przyjeżdżają i ja już głupieję.

Czy:

1) ja przesadzam

2) żona mnie wkręca

3) mężowie koleżanek mojej starej robią na odpierdol?

Autorytet7piorunów

Ktoś tu już wyżej wspominał, ale podbijam - nie oszczędzaj, bierz Beckersa. Trzeba się naprawdę grubo przyłożyć żeby spierdolić malowanie Beckersem.

Tytan5piorunów

Od lat tylko tylko myję ściany i maluję.
W salonie był biały, potem groszek, teraz biały. Farby lateksowe, to już 3 warstwa, nic nie odpada, nic się nie łuszczy i nie pęka. Nigdy nie gruntowałem. Te 3 warstwy to do kupy mają 19 lat.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Osobistość

w Dyskusje

176piorunów

Może 20 lat później niż chciałem, ale warto nigdy nie rezygnować z marzeń.

Prawko na kat. A zdane Jupiiiii! :)

Pokaż więcej komentarzy (34)

GURU

w Hydepark

36piorunów

Pewien kolega w dyskusji na temat OZE użył sformułowania "[jeżeli] chcielibyśmy elektrownie węglowe demontować, to...".

Stwierdzenie tego w dyskusji o energetyce, to jak stwierdzenie w rozmowie ze znajomym, który jeździ Oplem z 1996 roku, w którym dawno zeżarło już progi, diagnosta już piąty rok brał w łapę za przybicie pieczątki i który zaliczył właśnie dzwona, rozwalając cały przód auta - "a gdybyś chciał wymienić na nowe auto, to...". Tu złomowanie i wymiana na coś nowszego nie podlega już żadnej dyskusji, to nie jest kwestia czy znajomy tego chce lub nie - bo sprzęt dokonał swojego technologicznego żywota i jego reanimacja oraz dalsza eksploatacja nie ma najmniejszego sensu ekonomicznego.

20% energii w Polsce - do 5,5 GW mocy - generuje elektrownia Bełchatów. Zasilana jest węglem brunatnym z kopalni odkrywkowej znajdującej się tuż obok - odpada koszt transportu. Wydobycie na pierwszym polu "Bełchatów" zakończyło się w grudniu zeszłego roku. Zakończyło się, ponieważ po prostu skończył się tam węgiel.

Do 2036 roku skończy się węgiel wydobywany na drugim polu "Szczerców".

Elektrownia Bełchatów spala 1 tonę węgla na sekundę, co daje codziennie 3 000 dużych, 28 tonowych wywrotek węgla. Gdyby chcieć utrzymać jej działanie, trzeba by - po pierwsze - gdzieś otworzyć nową kopalnię. Węgiel brunatny jest płytko pod ziemią, wydobywany odkrywkowo. Faktem jest, że jakieś złoża mamy. Ale mamy jednocześnie kwestie wykupu tysięcy hekatrów gruntów - wywłaszczenia, wysiedlenia, odszkodowania. Wszystko kosztuje, bo nikt za damo działki czy domu nie odda.

A później 3 000 kursów wywrotek dziennie na kilkadziesiąt, może więcej kilometrów. Kierowcy nie pracują za darmo, paliwo kosztuje. Wszystko to podnosi cenę prądu. Albo nowa linia kolejowa. Która też nie jest za darmo i pociągi, które też nie jeżdżą za darmo.

Los elektrowni Bełchatów jest przesądzony, jak ktoś próbuje dyskutować o jej utrzymaniu, to nie ma pojęcia ani o faktach ani o ekonomii.

Pytanie brzmi nie "czy", ale "czym ją zastąpimy".

Wyrobiska po kopalni zostaną zrekultywowane i zalane, tworząc największy sztuczny zbiornik w Polsce. To i obecna już infrastruktura przesyłowa do 5.5 GW mocy sprawiają, że Bełchatów jest jednym z najmocniejszych kandydatów do kolejnej polskiej elektrowni atomowej.

Równolegle na Bałtyku budowane są kolejne farmy wiatrowe.

W Polityce Energetycznej Polski do 2040 r. wskazano, że moc zainstalowana w morskiej energetyce wiatrowej osiągnie w 2030 r. wartość 5,9 GW, natomiast w 2040 r. – do 11 GW.

Aktualnie pierwsza farma "Baltic Power" już od niedawna pracuje w trybie testowym. Do jesieni ma być uruchomiona w pełnej mocy 1,2 GW.

Tak więc plany są i są od dawna już konsekwentnie realizowane. Co nie przeszkadza nagle wielu ludziom w dyskusjach wyskakiwać ze stwierdzeniami, które od dawna przedmiotem dyskusji już nie są. To jest jak dyskusja czy wsiadać do pociągu, który dawno już odjechał zgodnie z planem.

P.S. "wiatraki psują krajobraz reeeee"

Lider7piorunów

@GazelkaFarelka "ten pociąg nie pojedzie jeśli ty w nim nie będziesz"
Energia odnawialna nie jest w stanie sprostać zapotrzebowaniu energetycznemu, czego doskonale doświadczają nasi zachodni sąsiedzi.

Pokaż więcej komentarzy (42)

GURU

w Motoryzacja

5piorunów

Bylem dzisiaj na stacji paliw( nie,na szczescie nie musialem jeszcze tego rupcia tankowac) i powiem tak: wojna,nie wojna,kryzys,nie kryzys,a lpg zawsze w okolicach 3 zl,a diesel czy benzyna ceny zmienne jak nastroje u rozhisteryzowanej malolaty.
Moje nastepne auto bedzie na gaz,nie ma innej opcji

Inspirator0piorunów

Wczoraj wracałem z wakacji corolla 1.6 450km autostradą tempomat 150 chyba ze były odcinkowe pomiary prędkości i to wszystko za 120 ziko, szkoda ze coraz mniej nowych aut wychodzi z motorami pod LPG dlatego trzymam sie mojej 6 letniej tojki.

Tytan2piorunów

Mam rocznego Dustera z gazem. Dojeżdżam do pracy 33km w jedną stronę. Masę jeżdżę po lekarzach. Roczny przebieg 36000 km.
Średnie spalanie gazu przez cały rok to 8 litrów gazu na setkę. Zimą 8,5 latem 7,5. Nie sprzedałbym go za cholerę. Fakt jeżdżę emerycko, 90-115 kmh. Te wyższe to trasą 😂. Raczej zgodnie z przepisami. Polecam każdemu. Zbiornik 50 litrów gazu. Na zbiorniku robię koło 650km.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

33piorunów

Dzisiaj mam nadzór nad remontem budowlanym stacji, nie ukrywam, poniosło mnie, mam chwilkę relaksu w pracy.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

43piorunów

Ale jestem po⁎⁎⁎⁎ny huajejuajuejaueee

Fanatyk3piorunów

@bartek555 słyszałem taką teorie że ten szlak wodny w ormuz to propaganda usa by ceny ropy wystrzeliły w górę. Warto to sprawdzić, ja nie mam takich możliwości, nie to co ty 😉

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

143piorunów

Argentynie wirtualna mela za ten finał.

Nie widziałem drugiego takiego zbiorowiska mend i cwaniaków, czerwonych kartek to tam powinno być więcej.

I jeszcze druga za przepychanki po zakończeniu meczu.

Pokaż więcej komentarzy (9)