Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Dyskusje — gorące

gość

Typ wpisu

GURU

w Hydepark

220piorunów

Brawa dla Rybnickich policjantów. Gówniarze myśleli że spierdolą przed policją, ale podczas wycieczki się wypierdolili XD. Teraz rodzice poza niemałymi mandatami od policji, będą mieć kary od UFG za brak ubezpieczenia pojazdów i dodatkowo będą musieli sprawę w sądzie rodzinnym. Ciekawe dlaczego kupili motory bez możliwości rejestracji, przez to mają znacznie więcej problemów.

https://rybnik.policja.gov.pl/k22/informacje/wiadomosci/448322,Uciekali-na-elektrycznych-motocyklach-Zatrzymani-przez-policjantow-z-grupy-Speed.html

Pokaż więcej komentarzy (44)

Fanatyk

w Pracbaza

124piorunów

Mój lekarz stwierdził, że dobrym pomysłem byłoby, żebym poszła na roczny urlop dla poratowania zdrowia.

Dostałam dwa tygodnie L4 z przykazaniem, żeby się nad tym głęboko zastanowić.

I poszłabym, ale w szkole takie rzeczy to się załatwia w maju, kiedy zaczyna się ruch kadrowy i nauczyciele zaczynają szukać nowych posad. Teraz najprawdopodobniej nikogo nie znajdą i przez rok nie będzie w szkole bibliotekarza.

Zostawię moje dzieci na cały rok, nie będą miały nauczyciela japońskiego i nie pojadą na żaden konkurs, nie będą miały też gdzie się schować w trudnych chwilach.

A ja dostanę tylko gołą pensję, bez żadnych nadgodzin, czyli w okolicach najniższej krajowej.

No i nie wiem co robić.

Gruba ryba1piorunów

@KatieWee a jeszcze co do pensji to pamiętaj, że na L4 wypłatę liczy się jako średnią z ostatnich 12 miesięcy a nie od gołej pensji, także może dostaniesz więcej niż myślisz. Potwierdź to sobie i idź spokojnie się leczyć.

Kompan1piorunów

Dużo tutaj myślisz o innych. To teraz proszę też pomyśleć o siebie! Jest dużo rzeczy nisko kosztowych które można robić. Może warto. Kiedy indziej wrócić do starych marzeń

Pokaż więcej komentarzy (42)

Lider

w Patologia

115piorunów

Czytałem niedawno o gościu, a teraz to... Ja pier*ole!

Lider8piorunów

@razALgul żeby nie potrafić zapamiętać,ze niebieskie jest na górze a żółte na dole jak na obrazku z polem to trzeba być niezłą amebą

Gruba ryba7piorunów

@razALgul skoro takie ścierwa są ośmielane przez polityków, to nic dziwnego, że nie mają szczególnych oporów przed tym, aby zaatakować człowieka na podstawie wyssanych z p⁎⁎dy przesłanek. zdecydowanie brakuje tutaj jedogłośnego potępienia ze strony polityków, ale to się nie wydarzy. przecież już dobre 10 lat temu pisowcy mówili "nie popieram, ale rozumiem"

Pokaż więcej komentarzy (27)

Specjalista

w Dyskusje

55piorunów

Strasznie się boję o swoja pracę.

Jestem matematykiem, pracuję na uniwersytecie i od zawsze uwielbiałem to co robię. Uwielbiam swój zespół, uwielbiam swojego przełożonego, uwielbiam swoich studentów - a nade wszystko uwielbiam swoją pracę. Nic nie sprawiało mi nigdy większej radości. Potrafię godzinami wpatrywać się w tablicę, bazgrać sobie po całym biurze jakieś układy dynamiczne, nie móc zasnąć bo jakichś ciekawy problem siedzi mi w głowie.

Codziennie wstaje koło 8:00 - biorę zawczasu przygotowaną w lodówce owsiankę, idę pieszo na uniwersytet, kupuje kawę w lokalnym bistro i siedzę w biurze rozwiązując co tam akurat mam do rozwiązania. Siedzę tak czasami do 20:00, czasem nawet później.

Nic nie sprawia mi tyle szczęścia co moja praca. Oczywiście są ważniejsze sprawy - mam rodzinę, dziewczynę którą kocham całym sercem, wspaniałego przyjaciela - ale nie wyobrażam sobie życia bez pracy.

Ósmego września przeczytałem, że model Open AI rozwiązał problem milenijny (jeden z bardzo trudnych problemów w matematyce) w 88h, nad którym ludzie bezskutecznie myśleli 90 lat. Wiem, że wokół całego tematu jest mnóstwo kontrowersji - na ile to była samodzielna praca modelu, na ile pracował na danych ukradzionych od innych matematyków, to że wygenerowania rozwiązania kosztowało kilkadziesiąt milionów dolarów itd. Nie zmienia to faktu, że pierwszy raz w życiu poczułem, że to co robię jest całkowicie bez sensu.

Od kilku dni myślę o przyszłości. O tym, że widzę tak naprawdę tylko dwie drogi: te „optymistyczną” - w której dostęp do AI jest równy. Po pewnym czasie modele staną się coraz tańsze. To, że rozwiązanie problemu milenijnego kosztowało teraz kilkadziesiąt milionów dolarów nie znaczy że będzie kosztowało tyle za 2 lata. Patrząc na to jak skaluję się ta technologia, to o ile nie dojdziemy do jakiejś ściany - całość powinna wtedy kosztować kilkaset dolarów. A problemy, którymi ja się zajmuję są wielokrotnie mniej skomplikowane. Pewnie będzie się dało je rozwiązać modelem dostępnym w „standardowym” abonamencie za 20$.

Jeśli tak będzie to  moja praca traci całą kreatywność - bo nie będę już musiał myśleć nad jakimikolwiek rozwiązaniami - wszystkie wygeneruje za mnie model. Matematyka jest też na tyle specyficzną dziedziną, że jeśli AI dostarczy mi kod w formacie LEAN to nawet nie będę musiał sprawdzać czy rozwiązanie jest poprawne. Po prostu pytam czy twierdzenie X zachodzi i dostaje „TAK/NIE”. Cała moja rola sprowadza się do bycia pasterzem AI. O ile AI takiego pasterza będzie potrzebować.

I to jest ta wersja optymistyczna. Bo jeśli koszta AI nie będą się skalować a sama technologia będzie się rozwijać - to za niedługo praca naukowa w nie wiodących ośrodkach straci sens. Za 2 lata Harvard może mieć dostęp do AI które rozwiązało obecnie problem milenijny - ale europejski uniwersytet na którym pracuje - raczej nie. Nie będę miał wtedy żadnych szans, żeby konkurować z Harvardem. Matematycy tam będą mogli generować artykuły i twierdzenia codziennie - a ja wciąż będę potrzebować na to miesięcy lub lat.

Nie widzę przyszłości w której zachodzą pozytywne zmiany. I to wszystko - wciąż przy założeniu, że AI pozostanie narzędziem a nie stanie się świadoma (cokolwiek to znaczy) lub nie stanie się cybernetyczną bronią.

Nie wiem czemu tak mało się o tym mówi w społeczeństwie - bylem ostatnio na weselu, gdzie ludzie bawili się i tańczyli, a ja siedziałem przy stole, obserwowałem to i czulem się jak jakiś pieprzony Wyspiański. Najlepsze jest to, że gdybym napisał opowiadanie na podstawie tego wesela i rozmów toczonych przy bardziej akademickim stoliku - to cztery lata temu miałbym fenomenalne opowiadanie sci-fi. Jeśli zrobiłbym to dziś - byłby to już tylko gorzki zbiór myśli kilku akademików o przyszłości.

Zmierzamy do zagłady i nikt z tym nic nie robi. Nawet ja nie wiem co miałbym zrobić - mogę wam podrzucić jakąś petycję do podpisania (https://superintelligence-statement.org) - o zastopowanie rozwoju AI na obecnym poziomie, ale czy rządy się tym przejmą? Nie mam pojęcia. Ja podpisałem żeby mieć poczucie, że robię cokolwiek. Próbuję też organizować doktorantów na swojej uczelni.  Problemów, które widzę jest dużo, dużo więcej - choćby to w jak wielu miejscach bezrefleksyjnie oddaliśmy pole sztucznej inteligencji delegując do niej myślenie. Jak fatalnie wpływa to na myślenie nowych studentów (moje także!). Mógłbym i z 10 postów o tym popełnić, ale pewnie nikomu nie będzie się chciało tego czytać.

Wybaczcie chaotyczność i zapewne kulejącą interpunkcję, potrzebowałem to jakoś z siebie wyrzucić. Dzięki jeśli dotrwaliście do końca.

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Hydepark

114piorunów

Dwie dyszki znalazłem na ulicy. 🤑🤑🤑

Autorytet0piorunów

@Taxidriver Ja kiedyś też znalazłem 20 funtów, starannie złożone w kancik. Poszedłem od razu kupić losy National Lottery. Wiem, że mogłem kupić za to whisky, ale pomyślałem że gdybym faktycznie wygrał jakąś większą kasę, to potem mógłbym opowiadać, że Opatrzność zrzuciła mi te 20 dyszki :smiley: a może jeszcze nawet bym się nawrócił. :rolling_on_the_floor_laughing:

No ale nic nie wygrałem.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Lider

w Hydepark

142piorunów

Fanatyk8piorunów

Nie żebym był fanem, ale zyski amerykańskich firm wyjebały w kosmos. A Trump nigdy nie twierdził, że obchodzi go reszta świata. USA jest dziś niewiele lepsze od Rosji czy Chin.

Praktykant0piorunów

@festiwal_otwartego_parasola

Koniec końców USA ropy ma wystarczająco i zarobi krocie, nie da się ukryć, że rozwalenie rynku paliw na świecie (SWIAT nie ma znaczenia dla USA, świat sprzedaje się Chinom) i naprawa go na poziomie USA w rok to nie prosta rzecz a raczej niewykonalne. Jeśli dobrze czytam, USA chcą przejąć wpływy z Bliskiego Wschodu i strasznie są zmartwieni zamieszaniem na rynku.

Poniekąd dla USA, przy tym długu publicznym to jest być albo nie.

A Europa powoli oddaje swoje bogactwa do Chin, znacznie wzmacniając ten kraj.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Ciekawostki

67piorunów

Bąki duże i małe :feather: Bąk (Botaurus stellaris) jest spokrewniony z czaplą i zamieszkuje okolice zbiorników wodnych z gęstą roślinnością przybrzeżną. Częściej można usłyszeć jego charakterystyczne, głośne buczenie niż go zobaczyć, ponieważ znakomicie maskuje się wśród trzcin - kiedy jest zaniepokojony, wyciąga szyję do góry, by jeszcze lepiej upodobnić się do otoczenia. Czasem przybiera tę pozę także w sytuacjach, kiedy dookoła nie ma żadnych wysokich roślin.

Pisklęta bąka są pokryte nastroszonym puszkiem i po kilku tygodniach przebywania w gnieździe zaczynają zwiedzać otoczenie i zwinnie wspinać się na łodygi trzcin. Zaczynają też przybierać charakterystyczną pozę obronną, zadzierając dziób i wyciągając szyję, choć daleko im jeszcze na tym etapie do umiejętności rodziców.

:arrow_right: tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (5)