Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 12 godzin

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Hydepark

116piorunów

Ale zrobiłam sobie dzisiaj super wycieczkę po Karpaczu i okolicach

Parę godzin na prawdę intensywnej wędrówki, pewnie jutro wjadą zakwasy xD sporo chodzenia po stromych zboczach oraz krótkie odwiedziny czeskiej strony. Znalazła się też przestrzeń na mały na opuszczonym torze saneczkowym

Dzień oceniam na za⁎⁎⁎⁎sty, ale jeszcze jutro się coś pokręcę xD

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

89piorunów

Dzisiaj kasa w Biedronce wywaliła Java Exception ze stack trace'em na ekranie. Oczywiście nie mogłem się powstrzymać i zacząłem czytać. XD

Czego się dowiedziałem? Oprogramowanie kas działa na Javie i Spring Boot. Do logowania wykorzystują Log4j, a frontend komunikuje się z lokalnym backendem.

Aplikacja wywaliła się prawdopodobnie dlatego, że próbowała uruchomić socket na porcie, który był już zajęty przez inny proces. W stack trace pojawił się też adres 0.0.0.0, co sugeruje próbę nasłuchiwania na wszystkich interfejsach sieciowych.

Zakładam, że kasy są podłączone do wewnętrznej sieci Biedronki, być może przez VPN. Nie wiadomo oczywiście, jak wygląda segmentacja sieci i czy jakiekolwiek usługi są dostępne z zewnątrz.

Ale sam fakt wyświetlenia pełnego stack trace'a na ekranie kasy jest ciekawy z punktu widzenia bezpieczeństwa. Przypadkowy klient dostaje informacje o technologiach, architekturze aplikacji i potencjalnych punktach wejścia.

Sama znajomość stacku nie oznacza jeszcze podatności, ale zdecydowanie ułatwia rozpoznanie systemu.

A ja chciałem tylko zapłacić za zakupy. XD Pani kasjerka powiedziała że jak już skończę tę wciągającą lektórę to mogę kliknąć OK żeby zamknąć okno xD

Autorytet5piorunów

@DexterFromLab tak zwane zboczenia zawodowe. Osobiście od jakiegoś czasu unikam, bo szkoda się denerwować, że świat jest spięty na trytytki.

Kiedyś też zaglądałem w kod, ba, jako były frontendowiec analizowałem sobie kod gównostronek, jakbym nie miał co robić w życiu. Zawsze z pozą "ha, ale zjebane, ło matko jakie gówno", a potem sam robiłem podobne, bo terminy xd

Nie mówiąc o innych branżach, bo kilka ich w życiu przerobiłem, w tym produktowe. Dlatego w marketach zawsze zerkałem i zawsze płakałem "jak oni takie gunwo sprzedają za tyle hajsu, matko bosko".

Dziś mam w d⁎⁎ie xd Zwłaszcza od momentu, jak od dłuższego czasu jestem pciembiorcom i te wszystkie rzeczy są po prostu w jakiś sposób... zrozumiałe. Wszędzie pośpiech, wszędzie gonitwa, więc jest jak jest.

A po Biedronce nie spodziewałbym się, że będzie miała dograny system informatyczny, skoro przerasta ich zwykła logistyka i palety stoją pośrodku sklepu.

GURU8piorunów

@DexterFromLab dzisiaj stałem do butelkomatu bo tylko jeden był czynny z dwóch, drugi wpadł w bootloop. Działał na centos 7 z kde, system który nie ma supportu od 2 lat a tak realnie od 6. Zrobili tak pięknie, że jak krańcówka na taśmie zgłasza problem to system robi reboot xD Technolodżia

Pokaż więcej komentarzy (35)

Osobistość

w Lotnictwo

75piorunów

No to pora na update na 😉

Jakiś czas temu pisałem, że dostałem się na stanowisko pierwszego oficera w linii lotniczej, po czym przepadłem. W żadnym razie nie jest to oznaka zakończenia „projektu”, lecz – tradycyjnie na tym tagu – efekt kolejnego, znacznego zwiększenia mojego zaangażowania w innych obszarach, niż ten internetowy.

Maraton

Szkolenie rozpocząłem wraz z nadejściem sierpnia, kiedy to ponownie trafiłem „do ławki”, przy czym tym razem na dwa długie miesiące. Zajęcia odbywały się prawie codziennie w typowych godzinach pracy, a przeplatałem je z innymi moimi obowiązkami wynikającymi z prowadzonej działalności gospodarczej, której nie zawiesiłem, a nawet gdybym chciał ją wygaszać – zwyczajnie nie dałbym rady tego zrobić. Mój „biznes” zakłada bowiem długotrwałe relacje z klientami, a procesy które obsługuję nierzadko rozciągają się na lata. Nie da się tego zatrzymać z miesiąca na miesiąc, więc mając tę świadomość poszedłem zupełnie odwrotną drogą – rozkręciłem firmę jeszcze bardziej, by móc zwiększyć zatrudnienie i paradoksalnie, cudzymi rękoma odciążyć się z bardziej „przyziemnych” czynności na rzecz zarządzania, które choć nadal jest wymagające, to można je realizować w bardziej elastyczny sposób.

Minione lato zatem będę wspominać jako okres szalenie wymagający, w trakcie którego od rana do nocy oscylowałem pomiędzy stanowiskiem hierarchicznie najniższym i najwyższym. Napotykanym na korytarzach instruktorom kłaniałem się w pas, jednocześnie, telefonicznie wydając polecenia mojemu własnemu zespołowi. Był to już kolejny okres, w trakcie którego poświęciłem wiele by utrzymać ogony tych dwóch srok. Nie po raz pierwszy obiecałem sobie także, że to już ostatni raz, ale po raz pierwszy szczerze czuję, że to może być prawda.

Odmiennie do ostatniego maratonu, w trakcie którego uczyłem się i zdawałem egzaminy do licencji ATPL, nie miałem żadnego „meltdownu” (vide - ten wpis). Czy zawdzięczam to zwiększonej odporności na autoeksploatację, de facto – jednak – mniejszemu obciążeniu niż ostatnio, czy stało się tak za sprawą poczucia namacalności nagrody, tego nie wiem i chyba nie chcę roztrząsać, bo naprawdę wierzę, że już tak nie będę musiał.

Embraer

Sierpień upłynął mi pod znakiem nauki samolotu, a wrzesień poświęciłem na naukę procedur. Był to czas wielu odkryć. Okazało się bowiem, że Brazylijczycy stworzyli naprawdę zmyślną maszynę, którą nie tylko da się, ale wręcz trzeba polubić. Nigdy nie interesowałem się szczególnie embraerami, ponieważ zawsze wydawały mi się zbyt egzotyczne względem tego, co poczytywałem za klasykę lotnictwa – boeingi 737, 767 i 777. Co roku biorę udział w i bardzo lubię okres świąteczny, toteż przypadały mi do gustu amerykańskie kokpity, w których wszystko świeciło się jak choinka. Ostatnie zdanie ledwie utrzymało się w tym tekście, jako – w moim odczuciu – nader bliskie pojęcia grafomanii, ale świadomie zostawiam je, jako że naprawdę zawsze uważałem te kokpity za urokliwe jak świąteczna dekoracja i tak też o nich od lat mówiłem. Zatem, jak tu odnaleźć się we wnętrzach zaprojektowanych teoretycznie w Sao Paulo, ale chyba przez niemieckich designerów? Tym, którzy chcą lub muszą polubić się z koncepcją dark cockpit polecam pragmatyzm. Tablice przyrządów z Ameryki Północnej choć urokliwe – są wyraźnie mniej czytelne od tych powstałych po drugiej stronie równika, czy Atlantyku (referuję rzecz jasna do airbusów). W odróżnieniu od boeingów – tutaj jak coś jest dobrze ustawione, działa i nie sprawia problemów – ulega wygaszeniu. Nie zapala się na zielono, czy na niebiesko, ale po prostu znika z pola widzenia. Nie przyciąga uwagi. Tym samym, gdy pojawia się stan niepożądany lub usterka – bardzo łatwo to zauważyć, a cały problem prościej jest zakreślić. Filozofia ta naprawdę ułatwia pracę i sprzyja szybszemu rozwiązywaniu kłopotu. Przekonałem się do niej już w praktyce (o czym niżej), a przecież o inne ładne widoki w kokpicie nie trudno. Brazylijskie samoloty mają też mnóstwo innych zalet (i wad), które opiszę w osobnym tekście.

Co się zaś tyczy procedur – wiedziałem, że należy spodziewać się ich wielu, natomiast nie przypuszczałem, albo nie dopuszczałem tej myśli w obawie przez ilością nauki, że będzie tego aż tyle. Tutaj dosłownie wszystko jest spisane, a to co zamieszczone w tekście objęto oczekiwaniem, że stanie się praktyką. I tak – mamy unormowane kto ma odmachać personelowi naziemnemu po wypchnięciu z miejsca postojowego, ile suchego lodu do drinków można zabrać na pokład, kiedy mogę zdjąć marynarkę, a kiedy nie, że „Before Start Checklist” jest „COMPLETED”, nie „COMPLETE”,  kto, kiedy i jak wita pasażerów na pokładzie, co, kto i kiedy może jeść, jak tagować zdjęcia wrzucane w social mediach, jak usunąć pozostałości po trafionym ptaku, a jaką wagę ptaka podróżującego w klatce należy przyjąć na potrzeby wyważania. Procedury zawarte są w licznych dokumentach, o łącznej objętości kilku tysięcy stron.

Poza nauką stacjonarną w ławce, a także realizowaną zdalnie, odbyłem też szkolenie z zakresu wodowania oraz ewakuacji po takim lądowaniu, a także kurs przeszukiwania samolotu i udzielania pierwszej pomocy. Wykonałem kilka lotów na symulatorze stacjonarnym i na razie dwa na „ruszającym się”. Zdjęto ze mnie miary pod mundur i nawet już wydano mi go, pomimo zapowiedzi, że dostawy należy spodziewać się w około 6 tygodni. Przede mną jeszcze ćwiczenie typowej ewakuacji i gaszenia pożarów, a także dokończenie „Amsterdamu”.

Amsterdam

Obecnie przebywam w stolicy Holandii, gdzie przechodzę szkolenie symulatorowe na urządzeniach klasy FFS – Full Flight Simulator. To są takie sprzęty, jakie czasem pokazuje się w programach typu Galileo, tj. składają się z kabiny i pneumatyki wprawiającej ją w ruch. Podobno każdy taki symulator wart jest więcej niż samolot, który reprezentuje. W centrum szkoleniowym CAE, gdzie spędzam około sześć godzin dziennie, znajduje się ich kilkanaście. Można odbywać „loty” szeregiem samolotów, od boeingów 737, 747 i 767, przez airbusy A320 i chyba też A220, po Embraery 170 i 190 właśnie. Takie doświadczenie jest niesamowite, człowiek naprawdę ma wrażenie, że leci. Immersja niedostępna gdziekolwiek indziej. Przede mną jeszcze siedem sesji, z których ostatnia stanowić będzie egzamin. Cały hotel pełen jest pilotów nabywających uprawnienia lub przedłużających ich ważność, a także załóg – przede wszystkim azjatyckich – będących tu w ramach pobytów po długich lotach. Przewijają się tu także osoby wizytujące nieodległy festiwal muzyczny. Wszyscy ci ludzie powodują, że okolica wiecznie żyje; dzisiaj o godzinie 4:45, będąc w drodze na symulator, mijałem się z ekipą wracającą prosto spod sceny. Zaraz udam się na briefing przed jutrzejszymi zajęciami i w lobby hotelu zapewne spotkam osoby, które dopiero wstały po nocnym locie, te wybierające się na symulator oraz wracające z sesji, a także imprezowiczów. To, co łączy stojącego w windzie mnie, kapitana z Corendona, pierwszego oficera z TUI, chińską stewardesę i szukającego pionu studenta to z pewnością to, że wszyscy mamy powariowane zegary biologiczne i funkcjonujemy w trochę równoległej rzeczywistości.

Kręgi

W pierwszym tygodniu listopada wrócę do Polski, by odbyć jeszcze szkolenia dotyczące ewakuacji oraz gaszenia pożarów, by w połowie miesiąca po raz pierwszy usiąść za sterami prawdziwego Embraera. Wykonam sześć kręgów nadlotniskowych i… jeszcze dwa tygodnie pozostanę na ziemi. W odróżnieniu do większości moich znajomych ze szkolenia – w listopadzie nie trafił mi się żaden lot, więc praktykę w linii zacznę od grudnia.

Stay tuned.

Zdjęcie:

- symulator w hali symulatorów CAE w Amsterdamie (źródło – CAE).

Mistrz2piorunów

@PositiveRate mnóstwo zajęć, ale cały czas do przodu :smiley: ja wiem, jeszcze trochę, ale czekam aż w końcu pierwszy raz zasiądziesz w pracy za prawdziwymi sterami :grinning: Wtedy to mama kaczka będzie dumna!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

77piorunów

Wziąłem rozmaryn do domu żeby się nie przemroził.

Ususzyłem go na śmierć zanim przyszły pierwszej przymrozki.

.

.

.

To odmiana mrozoodporna.

Patrząc na kilka moich ostatnich wpisów zastanawiam się nad rentą z pfronu...

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Motoryzacja

66piorunów

TL;DR: Mam przednie światła jak nowe za 31 zł.

Skoro dziś ta akcja władz z okazji działających świateł w autach, wymieniłem sobie żarówkę H4 w lewej lampie. Koszt dwóch (jedna na zapas) 18 zł. Coś mnie tknęło, i mówię sobie: zobaczę po ile na necie zestawy do regenereacji kloszy. A tam mi podrzuciło rolkę z tiktoka na temat pasty z Action (!) 12,99 za tubke 100ml, co starczy na rok? Przetarcie kloszy mikrofibrą (koniecznie, nie wiem dlaczego to takie ważne) trwa 3 min. Zrobilem to dwa razy, to 6 min. Efekt? Musialem zmienić drugą zarówke sprawną na nową bo było widać jebutnie różnicę i mam starą żarówkę na zapas :grinning: ta pasta jest magiczna :smiley:

Zawodowiec10piorunów

Dobrze jeszcze wetrzeć po wszystkim w lampę powłokę ceramiczną w celu uniknięcia tzw. efektu watykańczyka (żółknięcia lampy).

Pokaż więcej komentarzy (43)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

55piorunów

Obwód omski, kolega @Mikuuuus podaje że płoną zakłady chemiczne i magazyn OZON-a.

Długie łapska mają ukraińskie wojska dronowe 😎 👍

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

48piorunów

Lider13piorunów

@razALgul u mojej rodziny na wsi klecha skasował grób opłacony dożywotnio, bo myślał że nikogo bliskiego już nie ma i że zarobi. Zrobiła się i inba jak syn ze Stanów przyjechał po latach i narobił bydła, podobno mało czarnemu nie dał po ryju ale na glebę go rzucił :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w LEGO

27piorunów

Wyobraźcie sobie że wchodzicie do sklepu Lego jako 1837 gość i z tego tytułu możecie wybrać prezent.

Który set byście wybrali i dlaczego?

Który najlepszy?

  • Kajak Indianina1% (1 głos)
  • Pirat na tratwie16% (17 głosów)
  • Listonosz5% (5 głosów)
  • Czarodziej13% (14 głosów)
  • Aquasharks9% (10 głosów)
  • Rycerze skarb18% (19 głosów)
  • Bandyta na dzikim zachodzie24% (25 głosów)
  • Latająca maszyna8% (9 głosów)
  • Obóz Indianina6% (6 głosów)

106 głosów

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

42piorunów

Stwierdziłem że spróbuje wejść znowu na rynek matrymonialny. Poprosiłem o pomoc koleżanki i umówiłem kilka randek

Podsumowanie po kilku tygodniach: Mam nawroty myśli S i przypomniałem sobie dlaczego nie rozmawiam z niektórymi znajomymi na pewne tematy. Pi⁎⁎⁎⁎le wole walić konia i zdechnąć w samotności.

Dziękuje za uwagę

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w szalone wpisy zielonego żelka

45piorunów

Wykupiłem na czas mojego wyjazdu dla mamy specjalnie żeby sobie pooglądała.
Też sobie przy okazji chciałem trochę obejrzeć bo nie miałem dostępu do swojego komputera przez 3 tygodnie.
Sk⁎⁎⁎⁎syny ustawiły household na miejsce gdzie byłem na wyjeździe, mama nie miała dostępu przez ponad 2 tygodnie, pomimo że IP mamy to samo od około 10 lat i to jasno ja byłem na wyjeździe.

J⁎⁎ać was w d⁎⁎ę, będę torrentować i jej dawać wszystko w wyższej jakości na pendrive.

Gruba ryba18piorunów

Strimingi w 2026 trzeba j⁎⁎ac murzyńską palą bez wazeliny. Piracic, piracic i jeszcze raz piracic bo na to zasłużyli.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

39piorunów

Dobranoc i do zobaczenia w nowej strefie czasowej.

GURU1piorunów

Kiedyś był film, wiele lat temu, gdzie dzieciaki obżerały się wieczorem płatkami śniadaniowymi określonej marki i dzięki temu "podróżowały w czasie" w momencie zmiany czasu z letniego na zimowy. Totalnie nie pamiętam tytułu.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

43piorunów

Dawno nie robilem szarpanej, ojj jakie to dobre k⁎⁎wa, pitok odlatuje takie to jest dobre. Tylko 3skladniki, bulka, mięcho i cole coleslaw

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

33piorunów

Sprzątnięte, zamienione, skoszone i w kominku napalone. Teraz odpoczynek 😎

Pokaż więcej komentarzy (10)