Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wycieczki

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

Miłośnicy lasów, wędrówek, wycieczek rowerowych i kempingów:

Zwykle śpię w namiotach lub samochodzie i zwykle na kempingach. Chcę więcej spać w lasach i zastanawiam się nad hamakiem z moskitierą. Zdaje się być dobrą alternatywą dla nawet małego namiotu. Akurat na rower czy do plecaka na wędrówkę.

Macie doświadczenia z hamakami w lesie? Ogólnie mam niezłą wyobraźnię i już wyobrażam sobie rozpędzonego jelenia jak wpada mi porożem w żebra, więc się cykam xD

Jakieś tipy?

Osobistość0piorunów

Latem sypiam w hamaku w terenach bogatych w zwierzynę i nocą tylko ciekawskie lisy podchodzą.

Bo chrapię jak niedźwiedź. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pro tip: karimatę wkładam do wnętrza śpiwora i nie ma problemu z zimnymi plecami. Dodatkowej ociepliny nie stosuję, ale widzę jej sens w zimniejsze noce.

Kosmonauta1piorunów

Krótka piłka - lesovik baza, hamak wymaga nauki wieszania (trza się nauczyć tych 3-4 węzłów. Bez jakiejś izolacji pod d⁎⁎ą zamarzniesz. A i właśnie drzewa muszą być bo raz byliśmy na bagnie i "boss probleema" xD

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Rowerowe Świrki, niedługo zacznie się robić cieplej i wtedy zacznę szukać fajnych miejscówek na czasy, kiedy będzie jeszcze cieplej.
Mój plan zakłada jakieś leśne trasy rowerowe, ale niestety niezbyt długie.
Może coś niedaleko agroturystyki, żeby na weekend posiedzieć, pojeździć trochę i poodpoczywać.
Czy macie coś poleconego, albo wiecie i powiecie mi, gdzie szukać takich fajnych?

(mały dopisek: szukałam se w google jakiegoś zdjęcia domku w lesie, ot tak dla uwagi posta i tera głównie są te nowoczesne brdopodobne albo inne modułowe domki składane w weekend. Gdzie te ładne domy z beli, w których jest albo za ciepło, albo za zimno? :< )

Gruba ryba4piorunów

O a tu masz chatkę taką drewnianą pod Śnieżnikiem 😉

Gruba ryba3piorunów

Ze swojej strony polecę Suwalszczyznę (moja ukochana) i szerzej całe woj. Podlaskie. Mnóstwo agroturystyk i szlaków rowerowych. Pustka, spokój, przyroda poza tym.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Podróże

24piorunów

Wiedeń z jednym noclegiem. Długo zastanawialiśmy się co zobaczyć w mieście w tak krótkim czasie. Oprócz jarmarków świątecznych wybór padł na Belweder górny z obrazami m.in. Klimta plus ogrody oraz Schonbrunn.

Po mieście przemieszczaliśmy się pieszo i metrem - bilet 24h w zupełności wystarczył i dawno się zwrócił.

We Wiedniu nie ma jednego głównego jarmarku, jest ich kilka znajdujących się w różnych częściach, placach.

Pierwsza atrakcja to Belweder, który miał swój własny jarmark. Później zwiedzanie górnego Belwederu. Polecamy kupić wcześniej bilet online aby ominąć kolejki. W środku piękne zdobienia, posadzki, posagi no i obrazy Klimta.

Później wybraliśmy sie do ciekawej cukierni / knajpki - Vollpension - prowadzonej głównie przez emerytów kelnerów i cukierników. Sympatyczne miejsce i świetna atmosfera. Tam zjadłem pierwszy tort Sachera przepyszny.

A wieczór to juz jarmark na placu ratuszowym i później tylko zrobic zdjęcia oświetlonego jarmarku na Schonbrunie w okolicach noclegu.

Następny dzień to ogrody Schonbrunn, tamtejszy jarmark i kupno bombki. Później Starówka i spróbowaliśmy Kaiserschmarn (chyba tak sie pisalo) z Cafe Demel a następnie sznycel po wiedeńsku w Bier & Bierli (super wystrój z puszek).

Lider11piorunów
Lider9piorunów

Biedne to hejto 5 zdjęć max

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

Jechał ktoś z was kolejka wąskotorowa na Śląsku? Fajne to? Ktoś coś?

Co polecacie na jednodniową wycieczkę z łebkiem lvl 4? W tej dziurze znanej szerze jako Częstochowa nic nie ma :confused:

GURU1piorunów

@kubex_to_ja nie wiem jak twoje, ale moje w tym wieku uwielbiało wszelkiej maści kolejki wąskotorowe i tramwaje, im bardziej telepało tym lepiej

Gruba ryba1piorunów

@Opornik zaproponowałem mu to, to nie chce :neutral_face:

Inspirator0piorunów

@kubex_to_ja wiem, że nie wypada tak mówić, ale trochę go przymuś. Mój bratanek za pierwszym razem nie był przekonany, ale od tamtej pory jak mnie odwiedza to pyta czy możemy się taką przejechać. Czy na końcowym przystanku jest grill, lody lub coś podobnego? Takie przekupstwo też zadziała 😁

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Góry

86piorunów

Chłopcy i dziewczęta, jedzcie ze mną karpatkę, bo wczoraj zakończyłem zbieranie szczytów w ramach Korony Gór Polski!

Przyznaję, nie jest to największe osiągnięcie mojego życia 😉 ale niezależnie od tego jest satysfakcjonujące, choćby dlatego, że wybrałem się na spacer w miejsca, w które raczej sam z siebie bym nie poszedł. I nie żałuję żadnego z nich.

No dobrze, sportowo nie jest to wyzwanie, powiedzmy to jasno. Pomijając najwyższe szczyty takie jak np. Rysy, Tarnica, Babia czy Śnieżka, to większość jest do zdobycia krótkim trekkingiem, a niektóre miały charakter nibyparkowy, gdzie zdarzyło się mijać rodziców z wózkami albo rodziny ubrane niedzielnie, idące na rodzinny spacer "po kościele". W szczególności cztery z nich (Skopiec-Skalnik-Chełmiec-Waligóra) zostały zaliczone jednego dnia, w ramach czterech odzielnych spacerów (podejście z parkingu na Skopiec to jakieś 10-15 minut 😛 ). Cała zabawa wymaga jednak planowania, trzeba trochę pojeździć, poszukać, a jako że niektóre z wycieczek można zrobić bardzo krótkimi, to albo zrobić odpowiednią trasę, albo poszukać w okolicy sp. Zapewne 30-40 lat temu, gdy człowiek miał do dyspozycji tylko PKP, PKS i ewentualnie łapanie stopa. to skompletowanie całości było większym wyzwaniem Z samochodem to jednak trzeba tylko umiejętnie zaplanować weekendy i ogarniać mapę.

Polecam szanownemu koleżeństwu zmierzenie się z tym wyzwaniem. Chwilę zajmie, ale - w przeważnie płaskiej Polsce - oglądanie świata z góry to coś, co należy sobie serwować regularnie, bez wymówek.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Podróże

82piorunów

No dobrze, spróbujemy zrobić coś ambitniejszego o - nie wiem czy wyjdzie z tego jakiś quality content, ale może przynajmniej "content".

Nie wiem jak w Waszym otoczeniu, ale ja w mojej bańce odnoszę wrażenie, że Słowenia (przynajmniej nie mylona ze Słowacją) jest nadal takim luźnym skojarzeniem: ktoś tam coś widział w sporcie, ktoś tamtędy jechał na urlop na Chorwację, może nawet nocował w trasie. Ale żeby tak więcej wiedzieć - to nie do końca.

Zatem zacznę od kilku [#ciekawostki](/tag/ciekawostki) o Słowenii:

* Słowenia jest niewielkim krajem, powierzchniowo podobnym do województwa podlaskiego (20k km²)
* Mimo to jest dwukrotnie gęściej zaludniona od wspomnianego (100 osób na kilometr)
* Skoro już o ludności mowa: jest ich niewielu - około 2,1 miliona, czyli tyle co Warszawa i ze dwa-trzy przylegające powiaty
* Jest trzecim najbardziej zalesionym krajem UE: 61% to lasy
* Ma trzykrotnie większe PKB per capita niż Polska
* ...i jest bardziej zadowolonym krajem - siedem oczek wyżej w rankingu niż Polska
* Jest krajem z zaskakującym poziomem sportowym - ma sportowców w absolutnej światowej topce w bardzo wielu dyscyplinach (przypominam: ludności mają trochę więcej niż Warszawa!) - kolarstwo (Pogačar, Roglič, Mohorič, Novak, Urška Žigart), wspinanie (Janja Garnbret), siatkówka (kto śledzi, ten pamięta ciężkie boje), koszykówka (Dončič), skoki (rodzeństwo Prevc, Lanisek, Zajc)
* Na terenie Słowenii znaleziono artefakt podejrzewany o bycie pierwszym instrumentem muzycznym stworzonym przez człowieka
* Mają też najstarszą winorośl na świecie
* I jedną z większych jaskiń) udostępnionych turystom - jeździ tam nawet kolejka i występuje tam pewien rzadki płaz
* Po słoweńsku spisany jest najstarszy tekst napisany w języku słowiańskim

No dobrze, to co tam robić i po co tam jeździć?

Przede wszystkim można spędzać aktywnie: miejsca dla siebie znajdą m.in. rowerzyści (szosa, gravel, MTB i downhill na trasach narciarskich), górołazi (ponad 10kkm szlaków, w tym najwyższy szczyt - Triglav - i jego via ferraty), narciarze (oczywiście), biegacze (też pewnie nikogo nie zaskakuje) i np. wspinacze (m.in. okolice Osp - jeden z topowych rejonów wspinaczkowych świata, chociaż raczej nie dla początkujących).

Kraj słynie też z wina i produkcji miodu (najwyższy wskaźnik pszczelarzy na 1000 osób w Europie). Posiada tylko 40 km linii brzegowej, ale da się tam również wypocząć stacjonarnie - na tym się nie znam, to sobie Czytelnik zgłębi samodzielnie.

---

_No dobrze, tutaj zaczyna się nuda, będzie o mnie - można przestać czytać, dziękuję za uwagę._

Po co w ogóle tam pojechałem? Akurat napatoczył się długi weekend, a celem był w W Słowenii na dłużej do tej pory nie byłem, cel podpowiedział się sama, bo całkiem niedaleko granicy urodził się i mieszkał Tadej Pogačar, a po chwili szukania okazało się, że organizuje nawet swój event, polegający na wtarabanieniu się na szczyt Krvavec. A skoro już znalazł się punkt zaczepienia, to zrobienie planu na trzy dni było łatwe.

Być może będąc tak roztrenowanym jak ja (ostatnie trasy ponad 50km robiłem pół roku temu) powinno się zacząć od jakiegoś rozjeżdżenia na początek. Cóż, 1500 metrów na 50 km trasy to nie jest "rozjeżdżenie" a już na pewno nie "jakieś". Sztywniutkie podjazdy trzymające po 12-14% przez kilka kilometrów też na pewno nie pomogły - chociaż przynajmniej były krótsze niż (hehe) Monte Zoncolan. Trasa była krótka, ale wymagała podwiezienia się autem - akurat pan gospodarz miał dla nas wolny pokój i wpuścił nas do niego tuż przed 12:00 (ruszałem z Austrii), więc trzeba było wyrzucić graty, ubrać się, podjechać kawałeczek do parkingu przy cmentarzu (słoweńskie słówko na dziś: pokopališče) - i można zwiedzać.

Nie żebym widział wiele więcej niż moje przednie koło toczące się przez asfalt 😉 I to nie ze względu na zmęczenie - trasa prowadziła głównie przez lasy. To jest pewien problem - jeśli się ułoży fajnie trasę, to jest pewne ryzyko, że będzie sporo ostrej wspinaczki przez las, na szczęście są też miejsca, gdzie robi się rzadziej - i jest co oglądać.

Następny dzień to nie do końca regeneracja: sto kilometrów, 2500 metrów w górę. Trochę wspinania, trochę zjazdów po nawierzchni różnej, trochę szutrów (na oponkach 25c), dłuższy odcinek dnem doliny pod wiatr (na odcinku Bled-Krajn) i przerwa na bardzo przyjemne (i zimne) piwko 0% gdzieś pośrodku tejże doliny. Niby nic niezwykłego, ale jednak Potwierdziło się, że w tych okolicach da się znaleźć tereny rowerowe dla każdego - po drodze choćby jechała kilkudziesięcioosobowa wycieczka emerytów (którą widziałem dwukrotnie, jechali jakąś pętlę w przeciwnym kierunku). Wygląda na to, że nie jest też obowiązkiem jeżdżenie po sztywnych ściankach, wolno szukać bardziej płaskich odcinków, nikt tego nie sprawdza.

No i w końcu - etap królewski. Akurat trafiliśmy na jakiś... kolarski event, więc trzeba było zmienić parking, bo na planowany nie wpuszczała już policja.

Trasa poprowadziła najpierw rozgrzewkowo przez jeden pagórek z kilkoma kilometrami szutru, a potem od razu główny cel, czyli Krvavec. Masa znaków ostrzegających o kolarzach, trochę ludzi (na szczęście zjeżdżających), napisy na asfalcie - widać że to często (i wyścigowo!) odwiedzany podjazd. Bardzo przyjemny, odcinków ponad 12% było niewiele, trochę dłuższych po 9-10%, a końcówka - z parkingu aż pod sam kurort narciarski - prawie po płaskim. Na górze restauracja, widać że wszędzie w standardzie jest piwko 0%, więc można bezpiecznie uzupełnić płyny.

Za podjazd daję pięć gwiazdek, więc jeśli ktoś planuje te okolice, proszę sobie koniecznie dopisać do listy! Do listy też warto dopisać podjazd pod przełęcz Volovjek - ten z kolei był pokonywany na tegorocznym Tour of Slovenia. Tu z kolei było milusio i pluszowo: tak 4-6%, miejscami odrobinkę bardziej stromo, tak akurat żeby nie schodzić z wygodnej kadencji 90 i cieszyć się widokami i dniem.

Końcówka trasy to - po pokonaniu szutrowego, stromego pagórka - prawie że płaski transfer do auta. Z przejazdem przez Rondo Tadeja 😉 i oczywiście Klanec. Na rondzie stoi figurka - kiedyś w koszulce Giro, obecnie w koszulce mistrza świata, a sama wioska... no, zwykła rolnicza wioska, to nie jest miejsce do zwiedzania, nie nastawiajcie się 😉

Czy warto było jechać tak? (Bo z Polski jednak kawałek, a długi weekend jest krótki)

Tak, zdecydowanie. Przyjemne widoki, sporo dróg do wyboru, trochę wpisów na climbfinder, każdy ułoży tam coś pod siebie. Gdybym miał tam jechać na dłużej, to albo na łamany rowerowo-maszerowany wyjazd, albo na dwie lub trzy bazy noclegowe, żeby zobaczyć więcej.

Widoki są bardzo ładne (o ile wyjedzie się z lasu, bo ich - jak pisałem wcześniej - jest wiele, więc jest gdzie szukać cienia). Słoweńcy - mili ludzie, praktycznie każdy mówi po angielsku, jest jak się dogadać. Układając trasy trzeba wziąć pod uwagę asfalty i to chyba jedyny minus całej zabawy: jeździłem sporo po mniejszych, lokalnych drogach, gdzie głównie jeżdżą mieszkańcy i rolnicy, więc na zjazdach można się spodziewać nierówności, dziur, ale i szutru (i to niezapowiedzianego, ot - 20 metrów), no i żwiru. Serio, nie wiem co oni z tym żwirem: większość zakrętów jest pięknie osypana jakby się ciągle bali śniegu i chcieli pozostać w gotowości. Na szczęście zjazdów w których można puścić hamulce i cieszyć się życiem też było niewiele, więc mocniejsze dohamowania w ostrych zakrętach nie były jakoś bolesne dla serca.

Sieć dróg rowerowych jest zadbana i pomyślana: na skrzyżowaniach są drogowskazy, nic nie kończy się w krzakach, nie ma wyjazdów na krawężnik albo jakiegoś dziwnego nadkładania drogi: wręcz przeciwnie - wjeżdżając ma się pewność, że się zjedzie, kilka razy oszczędziliśmy sobie przepychania się w korku, jadąc po królewsku puściutką DDR i mijając korek. Widać, że jest to kraj mocno zrowerowany, kierowcy też jeżdżą ostrożnie i nie ma ani trąbienia, ani dojeżdżania do koła, ani robienia głupot - wszyscy się szanujemy i chcemy sobie razem dotrzeć do domu.

No i na koniec - język słoweński. W mowie brzmi tak, jakby ktoś mówił polską gwarą trzymając w buzi dwa duże kamienie. Z kolei w piśmie... jest uroczy. Oczywiście większość napisów można zrozumieć, ale są też perełki, takie jak "pipa" (kran), wspomniany już cmentarz, "avtopralnica" (myjnia) i masa innych.

Jako że jeszcze nie łaziłem tam po górach z buta, wspinać też mi się nie zdarzyło, pewnie za jakiś czas tam wrócę, zaliczyć nowe bo wpadło ich prawie dwieście.

_Dorzucam kilka fotek w komentarzach - nie umiem robić zdjęć, więc pewnie nikogo nie zachęcę, ale robię co mogę._

GURU1piorunów

@Statyczny_Stefek byłem kilka lat temu.
W stolicy oprowadzali za nas za co łaska studenci. Smutna historia kraju, który przez większość historii nie był niepodległy, dużo musieli robić od zera.
Nie wiem czy nadal, ale ceny na stacjach były ustalane centralnie, więc bez różnicy gdzie się tankuje.

Kompan1piorunów

@Statyczny_Stefek dla mnie zrobiło się ciekawie od drugiej części wpisu. Piszesz więc, że na szosę to tak średnio dobre są te drogi? Szutry, żwir na zakrętach... Podejrzewam, że na Komoocie dało by się wytyczyć jakieś sensowne asfaltowe trasy.

Fanatyk4piorunów

@ovoc Nie, to nie tak: po prostu na zjazdach bywają ujeby i piach. Ale trzeba wziąć pod uwagę ze 1) jeździłem drogami raczej dla ruchu lokalnego (w tym: rolniczego) i 2) przejechałem tylko niewielki wycinek. Na bardziej popularnych terenach (Krvavec czy przełęcz Volovjek) asfalt był od dobrego w górę.

Planując trasy nie bawię się w Komoota - wystarczy mi RWGPS pod rysowanie i nawierzchnię (pomijając krótkie fragmenty, na dłuższe odcinki byłem gotowy), bo i tak nie lubię korzystać z cudzych tras. Wzoruję się na publicznych rankingach wartych uwagi podjazdów, zderzam to z wyścigami szosowymi i sklejam w kupę, często jakimiś podejrzanymi ściezynkami zamiast ładnie, asfaltem, na podstawie heatmapy.

Pokaż więcej komentarzy (21)

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Aplikacja pokaże stan techniczny autobusu przed wyjazdem dziecka na kolonie. Nowa funkcja mObywatela

W aplikacji mObywatel dostępna jest funkcja Bezpieczny Autobus. Dzięki niej rodzice mogą sprawdzić stan techniczny pojazdu i uprawnienia kierowcy, z którym będzie podróżowało ich dziecko, np. na kolonie. W związku ze zbliżającym się sezonem wakacyjnym i wyjazdami Ministerstwo Cyfryzacji

Lider

w Cybulion jest normalny

21piorunów

12 km na rowerku ( tak pol na pol w sumie xd ).
Piekielna gora, zamek leśna skała w szczytnej i potem żółtym szlakiem. Nie umiem tego tak zaznaczyc na mapy.cz xd

GURU2piorunów

>15 km na rowerku ( tak pol na pol w sumie xd ).
Czyli pchanie pod górę a w dół zjazd :stuck_out_tongue_winking_eye:.

Lider4piorunów

@Z_buta_za_horyzont dokładnie :) szczegolnie ze wiekszosc zrobiona trasami pieszymi bo sa krotsze xd

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Ciekawostki

17piorunów

Internetowa mapa Questingu w Polsce.

A cóż to ten 'questing'?

>„Powiedz mi, a zapomnę, pokaż mi, a zapamiętam, pozwól mi zrobić, a zrozumiem”
>
>Ta konfucjańska zasada najlepiej podsumowuje sposób, w jaki każdy z naszych questów przekazuje wiedzę: przez zabawę, zaangażowanie i czystą radość uczenia się.

A więc questy to bezobsługowe gry terenowe - bezobsługowe w sensie, że sami (albo jeszcze lepiej ze znajomymi i dziećmi) możecie iść sobie na spacer, jechać na wycieczkę rowerową, lub skorzystać z podobnej aktywności połączonej z pierwiastkiem edukacyjnym oraz najczęściej w formie prostych zagadek.

Od siebie oczywiście polecam spacer W sercu Wzgórz Dylewskich, quest przebiega ścieżką dydaktyczną i jest powtórzeniem informacji zawartych na znajdujących się tam tablicach, na które z doświadczenia wiem, ze nie każdy poświęca czas na dogłębne czytanie (mi udało się go zrobić z pamięci, ale nie jest to też jakiś trudny poziom :stuck_out_tongue_winking_eye: ), ale na pewno może zachęcić do szukania odpowiedzi, a przez to utrwalić odpowiedzi na dłużej.

Przygotowało go same i dostają mój certyfikat jako materiał rzetelny (jeżeli mowa o tym queście bo inne sam dopiero będę sprawdzał) :stuck_out_tongue_winking_eye:

Od teraz na pewno będę sprawdzał mapkę przed wyjazdami - polecam!

https://questing.pl/questy/

P.S. Podobno jest też appka, ale ja wolę drukować :grinning:

GURU1piorunów

Tu quest "W sercu Wzgórz Dylewskich" w formie do wydruku - polecam na A3 https://www.olsztyn.lasy.gov.pl/documents/688368/50181579/QUEST+w+sercu+wzgorz+4DL.pdf/64e472aa-4ebf-3204-5196-8e490d069cd5

CC: @Cybulion bo wiem, że też się tu gdzieś szwęda 😉

Lider2piorunów

@zuchtomek ba, znam nadleśniczego, i razem czesto działamy w troche innej dziedzinie. Questa znam ;)
Zabawa jest spoko żeby zabrac rodzinke. Ja akurat górke znam doskonale. Kamieni nawiezli na polanke od groma.

Lider1piorunów

@Cybulion *Nadleśniczą? Czy jak Danute nazwać? Nadleśniczym jest Kobieta :)

GURU1piorunów

@Cybulion No ja tam też zajeżdżam o każdej porze roku, głazy w większości ofiarował właściciel żwirowni między Lubstynkiem, a Glaznotami z tego co wiem.

Na GÓRZE bywam o każdej porze roku :stuck_out_tongue_winking_eye:

GURU1piorunów

@Cybulion Poznać ekipę przy różnych eventach też zdążyłem, nie wiem tylko czy oni sobie zdają sprawę, że ich znam :rolling_on_the_floor_laughing:
Ja to od naszej strony z Leszkiem z Napromka od czasu do czasu mam kontakt :stuck_out_tongue_winking_eye: Mam bliżej :grinning:

Lider1piorunów

@zuchtomek na napromek to latałem jeszcze przy poprzedniku, bo z tego co mi wiadomo podmienili ich a tamten dostal 'nunu' za dzialanie zarobkowe na tym terenie? Jakos tak to zrozumialem. Ja z nadleśnictwem olsztynek jestem powiazany przez zwiazek biegow na orientacje, pomagam przy zawodach a dawniej razem biegalismy w jednym klubie. Oni maja świetne tereny jak czarci jar - mega miejsce swoja droga.
Co do górki... Pomagałem Jackowi przy zimowych sasinach, letnich sasinach, błotnych sasinach XD
Pamietam pierwsze zawody jakie organizowalismy na mapie Góra Dylewska prawie 18 czy 19 lat temu - Mistrzostwa WP - hotel dopiero byl w budowie a wieś byla smutna i szara. I taka mi pasowala. Zabudowa siedliskowa nie boli mnie mocno, bo fajnie wpisuje sie w klimat. Ale to co robią na zboczu bardziej w strone klonowa to moim zdaniem zbrodnia - zasypali przedwojenne piwnice, przeorali piekny teren i nastawiaja gunwodomkow. Kto sie na to zgodzil :/

GURU1piorunów

@Cybulion Jeżuś Marian, a ja na te biegi coś nie mogłem się nigdy wybrać - albo nie wiedziałem, albo termin nie ten - daj znać jakbyś coś wiedział! Choć wolałbym nocne manewry czy coś takiego :grinning:

Czarci jar i źródliska Drwęcy jak najbardziej zaliczone mam 😉

No komercjalizuje się okolica, ale na szczęście polodowcowe rzeźbienie terenu nie wszędzie pozwoli się zabudować.

Lider2piorunów

@zuchtomek mam nadzieje ze budujac na zboczu trafia na kilometrowa warstwe żwiru ktora im spiepszy głupie plany. Na PW ci podeslalem ciekawostke :)
A jak beda sasiny to dam znać. Wkurzajace one sa bo tydzien trasy ugniatamy a tu nagle w dzień zawodów +5°. I okej polem polecisz pieszo, dobiegasz do lasu a tu tory nietkniete na dodatek wyslizgane tak ze nie pobiegasz XD.

A jeszcze wracajac do gorki, to zdarzylo mi sie trzy razy spac w hamaku na widokowej. Super sprawa, chociaz słaby wschód. Kusi pożarnicza, ale nie wiem czy mam tyle odwagi siedziec w niej dluzej niż minute patrzac na to jak sie skurkowana a buja

GURU2piorunów

@Cybulion Tak jak pisałem tam, tak odpiszę i tu bo ta mapa wiele mi ułatwiła przy planowaniu wędrówek :stuck_out_tongue_winking_eye:
Jest doskonałym źródłem (choć może bardziej zalążkiem) informacji, to najlepsze historyczne mapy z większości terenów Polski - niemieckie Messtischblatty

Zresztą i na wiki podobnie je opisują :stuck_out_tongue_winking_eye:

Messtischblatt (_Meßtischblätter_) – niemiecka mapa topograficzna w skali 1:25 000, charakteryzująca się bardzo wysoką szczegółowością i nadzwyczajną dokładnością odwzorowania topografii terenu.
Messtischblatty wydawane były od schyłku XIX wieku do 1944 roku. Są jednym z najlepszych źródeł informacji na temat przeobrażania się przestrzeni, które zaszły w przyrodzie przez ostatnie 120 lat.

Tu można sobie pooglądać na nakładce openstreetmap (ale i inne warstwy są dostępne do podglądu):

https://www.susudata.de/messtisch/openstreetmap.html

OpenStreepMap + Historische Messtischblätter - (TK25)Historische Karten im Maßstab 1:25000 (TK25) aus Mitteleuropa + historische LuftbilderSusudata
Lider2piorunów

@zuchtomek to ja ci drukowane a ty mi w cyfrowej. Szefie. Zgubilem ta stronkę pol roku temu!

Lider2piorunów

@zuchtomek kurcze i jeszcze jedna byla stronka ze mozna bylo se wachlować rocznikami map, wlasnie skupiona na bylych niemczech. Kiedyś to znajde.

GURU1piorunów

@Cybulion Tu też na warstwach można kilka innych historycznych wybierać, no ale jak do wydruku to nie ma jak z katalogu :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Turystyka

9piorunów

10 pomysłów na jednodniową wycieczkę w okolice Tarnowa

Okolice Tarnowa są pełne pięknych krajobrazów, zabytków historycznych i miejsc, które warto zobaczyć. Dla tych, którzy szukają inspiracji na jednodniową wycieczkę przedstawiamy dziesięć interesujących propozycji na spędzenie dnia w pobliżu Tarnowa: 1. Tuchów, Tuchowski Las i

Twórca

w Góry

17piorunów

Schiehallion odbyty, akurat jak bylem z 10min od szczytu to mgla postanowila zrobic mi psikusa i nic nie bylo widac do okola, po 5min na szczycie stwierdzilem, ze nie ma co czekac, trzeba wracac i jak juz bylem z 10min w drodze powrotnej to oczywiscie mgla magicznie znikla xD. Plan byl zeby sie zmiescic w 3h i odziwo sie udalo ale musialem biec przez ponad 3km :D.

13/282 Munro zaliczone.

Fanatyk1piorunów

Rok temu także miałem szczyt we mgle, właśnie myślę czy kombinować, czymś nowym czy wybrać się tam w słoneczny dzień 😉 podobnie mam z Ben Nevis. Pięć razy na szczycie, zawsze mgła :stuck_out_tongue_closed_eyes: nawet jak prognozy mówiły coś innego.

Twórca1piorunów

@conradowl Mimo, ze nie widzialem nic ze szczytu to mysle, ze Ben Lawers oferuje lepsze widoki ;). Ben Nevis bylem raz i tez we mgle, wiecej nie zamierzam tam isc bo ta trasa to nuda straszna no chyba, ze sie pojdzie z drugiej strony przez tzw. tower gap ale to juz hardkor. Chyba juz nie bede sie sluchal MetOffice...

Fanatyk1piorunów

@code_art kiedyś BBC Weather było extra, ale zjebali coś rok temu appkę...
Ja korzystam z met office i Webcam. Np Glenshee pięknie pokazuje. Szukam możliwie bliskiej kamerki online z okolicy i wiem czego się spodziewać.

Kiedyś insta było super, można było wpisać tag np i dać „od najnowszych", często w popularnych miejscach ktoś dodał fotkę sprzed godzinki czy coś. Można było zobaczyć pogodę, trasę, czy jest błoto. Ale coś z dwa lata temu czy dłużej zrobili update i to zmienili. Debile. Najlepsza opcja Instagrama (dużo lepsza od atencyjnych lasek) została wywalona ehhh

Twórca1piorunów

@conradowl no tu by akurat i tak nie pomoglo bo bylo piekne niebieskie niebo przez cala trase a w 10min sie zmienilo w szarosc. Sprawdzam po roznych stronach i zawsze spore odchyly sa, kiedys MWiS sprawdzalo sie bardzo dobrze ale juz kilka razy mnie "oszukalo". Takie jednodniowe tripy to i tak luz, gorzej jak pogoda oszuka pod namiotem 😅.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Ciekawostki

8piorunów

Odwiedziłem historyczne złomowiska pociągów. Nie ma już dla nich ratunku

W tym materiale chciałbym pokazać cmentarzyska pociągów, które udało mi się w ostatnim czasie odwiedzić. Dla jednych takie miejsca są niesłychanie atrakcyjne i fascynujące, dla innych odpychające i przerażające. Ja zdecydowanie takie lokalizacje uwielbiam i dużym przeżyciem dla mnie

Twórca

w Góry

13piorunów

Pogoda wczoraj dopisala to trzeba bylo sie ruszyc w gory, padlo na 3 szczyty: Beinn Ghlas, Ben Lawers i Meall Corranaich, ten drugi to dziesiaty najwyzszy szczyt Szkocji. Strasznie strome podjescia momentami ale jakos poszlo, zostaly mi jeszcze tylko 272 Munro zeby zdobyc je wszystkie :rolling_on_the_floor_laughing:

Fanatyk1piorunów

Mam na liście do zaliczenia, w tamtej okolicy byłem tylko na Schiehallion i uważam, że ścieżka raczej łatwa.
Po wczorajszym Ben Lomond następne mam Ben Lawers na liście. Być może z kolejnym szczytem Beinn Ghlas właśnie. Mój piesek raczej nie wytrzyma kilku górek naraz, a i mi ciężko, zwłaszcza schodzić z balastem :stuck_out_tongue_closed_eyes:
Piękny był weekend, polecam Schiehallion stamtąd, a kawałek za Pitlochry Cairn Liath jest cudownym szczytem i można kontynuować dalej 😉

Twórca1piorunów

@conradowl Schiehallion na liscie jest ale pewnie zostawie go na zime bo tak jak piszesz wyglada dosc latwo. Ladnie go czasem widac z Dundee przy dobrej pogodzie jak sie pojdzie na Sidlaws - wyglada jak piramida :grinning:

Ben Lomond robilem calkiem niedawno z kumplem i przed wejsciem sobie pontonem poplynelismy na ta mala wysepke na srodku, ciekawe przezycie.

A wczoraj to kumpel z roboty odpuscil po Beinn Ghlas bo nogi mu odmowily posluszenstwa wiec tylko mu dalem kluczyki od auta i jazda dalej solo - ten trzeci szczyt to juz ledwo ledwo dalem rade bo jednak 3 razy wchodzic i schodzic tyle metrow to ogien.

Wlasnie patrze ten Carn Liath to warto by bylo tez 3 szczyty zrobic ale 22km do zrobienie to nie na moja aktualna kondycje xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Podróże

5piorunów

Azerbejdżan: LAHIC - magiczna wioska w górach

Lahic to urokliwa wioska w górach Azerbejdżanu. Pamiętajcie o dobrym samochodzie! Czekają niesamowite widoki! Lahic / Lahij to urocza górska wioska. Sam dojazd tutaj gwarantuje Wam przepiękne widoki! Zielone, niemal “pluszowe” wzgórza, kręte drogi, gdzieniegdzie wypasane owce czy kozy

GURU

w Podróże

3piorunów

Droga SH20 - powrót po latach - Bałkany według Rudej

Droga SH20 to jedna z popularniejszych, widokowych szos nie tylko w Albanii, ale i na Bałkanach. Sprawdźcie, dlaczego warto ją odwiedzić! Trzeba przyznać, że od momentu, w którym droga SH20 została w pełni wyasfaltowana, stała się ona jedną z większych atrakcji północnej Albanii.