Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Książki

1piorunów

1152 + 1 = 1153

Tytuł: Van Gogh. Życie

Autor: Gregory White Smith, Steven Naifeh

Tłumacze: Marcin Stopa, Bożena Stokłosa

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380319721

Liczba stron: 1056

Ocena: 10/10

Trudno czytało mi się tę biografię. Nie tylko ze względu na objętość (książka ma tysiąc stron i waży prawie półtora kilograma), ale także dlatego, że wielokrotnie w postaci Vincenta widziałem odbicie samego siebie. Co, jak można się spodziewać, nie należało do przyjemnych doświadczeń, jednocześnie dało swego rodzaju komfort, że „nie tylko ja tak mam”.

Na papierze Vincent van Gogh miał wszystko, żeby wieść szczęśliwe życie: urodził się w szanowanej rodzinie z wpływami, dzięki wsparciu której miał dużą szansę osiągnąć sukces jako marszand. Tym bardziej że wykazywał się zamiłowaniem i ogromną wiedzą na temat sztuki. Jeden z jego stryjów, imiennik zresztą, był współwłaścicielem galerii, w której bratanek rozpoczął pracę. Z kolei jego kuzyn, Anton Mauve, był sławnym malarzem, chętnym do nauczania Vincenta. Również Theo gotów był wspierać brata.

Niestety, Vincent miał też bardzo trudny charakter, co zniechęcało ludzi do niego. Był bardzo kłótliwy i często robił wszystko na przekór - gdy brat zachęcał go do malowania jasnymi kolorami, Vincent malował jeszcze ciemniejszymi – potrafił być natrętny, często powracały do niego różne obsesje, jak ta o posiadaniu własnej rodziny czy miłości, najczęściej nieodwzajemnionej i niemożliwej. Jedynie Theo, głównie z poczucia obowiązku sprawowania opieki nad finansowo zależnym bratem, nie odwrócił się od niego na dobre, mimo że zdarzały się okresy, gdy rzadko ze sobą korespondowali.

To dzięki obfitej korespondencji twórcom udało się napisać tak monumentalną biografię. Co chwilę można natrafić na cytat wyjęty z wysłanych listów, co, jak sami zauważyli, nie do końca jest wiarygodnym źródłem, gdyż ich autor czasem musiał zważać na to, co pisze, czego zaś nie zrobiłby w dzienniku, z założenia niedostępnym dla nikogo oprócz niego. Niemniej jednak ogrom listów pozwolił wejrzeć w rozchwianą psychikę Vincenta van Gogha i w miarę wiernie odtworzyć ją na kartach biografii. Podobnie jak jego losy od narodzenia aż do śmierci.

Okolicznościom śmierci został poświęcony cały rozdział, ponieważ do dzisiaj panuje przekonanie, że Vincent van Gogh popełnił samobójstwo. To byłoby bardzo romantyczne zwieńczenie życia pełnego udręki, jednakże dalekie od prawdy. Bardziej prawdopodobnym przebiegiem zdarzeń było mniej lub bardziej przypadkowe postrzelenie z pistoletu przez młodego chłopaka, którego Vincent nie chciał wydać policji. Autorzy zasugerowali, że malarz nie szukał śmierci, jednakże gdy stanęła mu na drodze, postanowił ją przywitać. Głównie dlatego, że przez całe życie miał wyrzuty sumienia, iż stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny, która z czasem go wyklęła.

Vincent stwarzał wiele problemów i przyniósł rodzinie van Goghów wiele wstydu. Próbował różnych ścieżek w swoim życiu, jednakże wszystkie, oprócz jednej, zakończyły się niepowodzeniem. Także zostanie malarzem spełzłoby na niczym, gdyby nie ogromne wsparcie finansowe Thea przez całe dorosłe życie. Co dziwne, Vincent zdawał się często tego nie doceniać i wymagał od brata większych sum, żeby pokryć swoje często rozrzutne życie. Jednocześnie malarz miał skłonności do życia w ogromnym ubóstwie, niedojadania, karaniu swojego ciała wyczerpującymi spacerami i spania w chłodzie.

Z tego, co wyczytałem, psychiatrzy sugerowali, że Vincent van Gogh mógł cierpieć na chorobę afektywną dwubiegunową, co tłumaczyłoby jego bardzo odmienne zachowania. To jedynie teoria, której nie da się już potwierdzić. Pod koniec jego życia przy ówczesnym stanie wiedzy zdiagnozowano u niego padaczkę, która potrafiła „wyłączyć” go z życia nawet na miesiąc, po czym dojście do siebie też zajmowało trochę czasu. Stanowi jego psychiki na pewno nie pomagało notoryczne nadużywanie alkoholu ani chodzenie na panienki, co przypłacił zachorowaniem na syfilis. Podobnie jak wspomniane już ogromne poczucie winy i wyrzuty sumienia, że stanowi wyłącznie obciążenie dla swojej rodziny.

Czy polecam biografię? Oczywiście, że tak. Z zastrzeżeniem, że będziecie mieli do czynienia z dogłębnym opisem niezbyt szczęśliwego życia, co czasem potrafi przytłoczyć. Przeczytanie książki zajęło mi cztery miesiące, podczas których zdarzało mi się odkładać ją na bok na dłużej. Szczegółowość biografii jest jednocześnie jej zaletą i wadą, ponieważ gdyby przełożyć ją na strony „normalnej” powieści, wyszłoby ich zapewne dwa razy więcej. Brak tu dialogów – jest to bardzo zwarty tekst.

Przyczepić się mógłbym jedynie do umiejscowienia obrazów. W fragmentach, w których autorzy opisywali tworzenie danego dzieła, brakowało mi reprodukcji finalnego obrazu. Owszem, czasem zostały przedstawione omawiane szkice, jednakże najsłynniejsze dzieła Vincenta zostały zebrane w dwóch, moim zdaniem dość losowych, miejscach. Kartkowanie książki w celu znalezienia odpowiedniej strony nie należało do najwygodniejszych.

Niemniej jest to najlepsza biografia, jaką do tej pory przeczytałem.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Wirtuoz

w Stare Odmiany

1piorunów

Jabłko Borgherre
Odmiana ta znana jest również pod takimi nazwami jak: Flammet hvid Kardinal, Geflammter weisser Cardinal, Geflammter Cardinal, Burgerherrnapfel, Borgherreäple, Kantorapfel, Comptoir Æble, Generalæble, Fåremule, Borgæble i inne.

Pochodzenie tej odmiany jest niepewne, prawdopodobnie pochodzi z Holandii lub Niemiec. Wymieniono ją w wykazie odmian z Królewskiej Szkółki Drzew Owocowych w Odense z 1795 roku jako „Comptoir”.

Drzewo tworzy niską i bardzo szeroką koronę. Uprawa tej odmiany jest stosunkowo łatwa w całym kraju.

Jabłko może osiągać duże rozmiary. Jego kształt jest bardzo zróżnicowany. Ma zielono-żółty kolor podstawowy, przy czym około 25% powierzchni jabłka pokrywa pomarańczowa barwa, która może być cętkowana lub prążkowana. Miąższ staje się żółty z łososiowym odcieniem. Jest bardzo soczysty, o delikatnej słodyczy, średniej kwasowości i łagodnym aromacie.

Borgherre to przede wszystkim jabłko stołowe, które można spożywać od połowy września do Nowego Roku.

Jabłko to można pomylić z odmianami Rhode Island Greening i Signe Tillisch.https://www.sonneruplund.dk/0%20html/borgherre.html

Wirtuoz0piorunów

Kosmonauta

w Hydepark

2piorunów

Wg sondażu dla firmy Cursor na temat co najbardziej przeszkadza Polakom w zakupach,ankietowani najczęściej wskazują na palety zostawiane w alejkach, rozbieżności między cenami na półce i przy kasie,zakup wielopaków i zbyt mała ilość otwartych kas.

https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/polacy-coraz-bardziej-sfrustrowani-w-sklepach-palety-i-kolejki-na-czele-listy/0gmhytg?utm_campaign=businessinsider-page-post&utm_content=article-fresh&utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_term=cde-facebook-fresh-articles-daytime-4049&fbclid=Iwb21leATpHeVjbGNrBOkYPHBkb2YBZXh0bgNhZW0CMTEAc3J0YwZhcHBfaWQMMzUwNjg1NTMxNzI4AAEe3i1maZ9hxD0a1LMdMyptp_-a_hpVaYkyO5irDCfgz_7omi7Lor0H2gpeAKQ_aem_YyPLOrgdpuaAvbmYXNxxqw

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Dziś dzień ewaluacji stanu siły roboczej.
Zawsze mam od cholery tych badań. Kiedyś, jak wyszły mi 4 badania w jednym roku, lekarka stwierdziła że jestem najlepiej przebadanym człowiekiem w Warszawie

Mocarz

w Sztafeta

5piorunów

28 408,44 + 10,01 = 28 418,45

Holiba, mialem nadzieje na wyprzedzenie pewnego bimbrownika a tu taki zonk ze mnie pol hejto wyprzedzilo.

Ech, ale przynajmniej najlepsza progowka w zyciu wpadla i do tego 10k prawie ponizej 1h 😍

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fenomen

w Filmy

7piorunów

882 + 1 = 883

Tytuł: Historie równoległe

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Asghar Farhadi

Czas trwania: 2h 19m

Ocena: 7+/10

Baaaardzo luźna adaptacja "Krótkiego filmu o miłości" Kieślowskiego.

Adam pomaga odzyskać portfel młodej kobiecie, a ona zatrudnia go do pomocy przy pakowaniu i sprzątaniu mieszkania ciotki, z którego ta ma się wyprowadzić. Ciotka to pisarka, która inspiracje czerpie z obserwacji sąsiadów przez teleskop. Sama sobie interpretuje to, co widzi, dopisuje do tego pseudohistorie.

Ale wydawczyni nie podoba się książka, więc ciotka podrzuca ją Adamowi: „Przeczytaj, jak chcesz, i wyrzuć”.

On jednak poznaje sekret podglądania i w pobliskiej kawiarni udaje pisarza przed sąsiadką podglądaną przez ciotkę. Sąsiedzi to ekipa dwóch braci i żona starszego z nich. Ekipa robi dźwięk do filmów. Gdy rękopis książki ciotki trafia w ich ręce, ich relacje ulegają przeobrażeniom.

W filmie Kieślowskiego podglądanie miało ukoić samotność i dać fikcyjny strzęp bliskości, u Farhadiego podglądanie to przede wszystkim interpretacja. Tutaj mamy takie wymieszanie, że rzeczywistość obserwowana wpływa na fantazję, a ta znów wpływa na rzeczywistość.

Wielu widzę po ocenach to nie pasuję, ale mi się wiele wątków podobało - sam aspekt pisarski i jak to przerzuca się na świat zastany w postaci Adama, który postanawia przedstawić fantazję rzeczywistości i jak wypada ta konfrontacja.

Ogólnie można mieć wrażenie, że historia przerzuca się z wątku na wątek, ale musimy zrozumieć, że poruszamy się po różnych obszarach, a nic nie jest takie, jakie się wydaje (jak np. to że były złodziej ratuje przypadkową kobietę przed aktem złodziejstwa w wybuchu niespodziewanego bohaterstwa, a potem sam kradnie powieść).

Gdyby drogim krytykom chciało się oceniać skutki i powiązania, zamiast koncentrować się na porównaniu do filmu Kieślowskiego, to może miałby lepsze oceny ten film. Ale nawet, tam gdzie krytycy odpuszczają porównania to określają to miszmaszu, artystycznej soap-opery.

Szkoda, bo fakt, film jest pomieszany na maksa, ale nie jest wcale trudno definiować co się dzieje na ekranie, a można by z tego wyciągnąć wiele rzeczy na temat twórczości i relacji ludzkich.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Wirtuoz

w Stare Odmiany

6piorunów

Nazwa odmianosą:

Bonza

Pochodzenie:

Odmiana ta powstała pod koniec lat 50. XX wieku jako przypadkowa sadzonka znaleziona przez Bena Atkinsona w jego sadzie w okolicy Batlow (Australia).

https://pomiferous.com/applebyname/bonza-id-890

Morfologia:

Średniej wielkości, zbliżone do dużych, o płaskim stożkowatym kształcie.

https://pomiferous.com/applebyname/bonza-id-890

Skórka:Podstawowy kolor to zieleń, która w miarę dojrzewania zmienia się w kremowy, z szkarłatnym rumieńcem pokrywającym połowę lub nieco więcej powierzchni.https://pomiferous.com/applebyname/bonza-id-890

Miązsz:Miąższ jest biały i jędrny, chrupiący i soczysty. Słodki.

https://pomiferous.com/applebyname/bonza-id-890

.

Zapylaccze Golden delicates winter Banana Antonówka Papierówka James Grieve

Odporność na szkodniki oraz choroby:

Parch jabłoni: Niska podatność

Mączniak prawdziwy- Wysoka podatność

Zaraza ogniowa- Bardzo wysoka podatnosc

Rak drzew owocowych- Niska podatność podatnosc

Owocówka jabłoniowa-

: Średnia podatność

Przechowywanie:

Ę

Owoce można przechowywać przez 1 miesiące Do Listopada

Dojrzałość :

Dojrzałość zbiorcza:

Początek pazdzienika ewentualnie koniec września przy ciepłym roku.

Okres dojrzewania Poczatek października Koniec listopada

Dojrzałość konsumpcyjna:Od razu po zbiorze.

Odporność na mróz:

do -28C (do strefy klimatycznej 5b) najprawdopodobniej

Przeznaczenie:

Dobre jabłko stolowe

dobre kuchenne dobre na cydt

Korona:

tworzy rozłożystą koronę z owocami rosnącymi głównie na końcach pędów (tzw. tip bearer).

,cztery lata po posadzeniu po posadzeniu plon Nieprzemienny.

Fanatyk

w Heheszki

11piorunów

Pokaż więcej komentarzy (4)