TelezajaczekSum
1piorunów976 + 1 = 977
Tytuł: Przygody Merlina
Kategoria: Fantasy / Przygodowy
Czas trwania: 5 serii x 13 odcinków po ok. 50 min
Ocena: 5/10
Chyba każdy, kto w latach 2008-2012 był dzieckiem albo nastolatkiem, kojarzy Przygody Merlina. Ostatnio jedna z pomniejszych stacji telewizyjnych zdecydowała się przypomnieć serial i skusiłam się na seans. Po odświeżeniu sobie Merlina powiem tylko, że do niektórych dzieł, którymi jarało się za kidosa, nie warto wracać w dorosłości.
Zacząć muszę od dwóch rzeczy. Primo, ten serial z legendami arturiańskimi ma wspólne jedynie nazwy własne i pojedyncze motywy, dlatego ocenianie Merlina pod względem odwzorowania materiału źródłowego i realiów historycznych średniowiecza nie ma najmniejszego sensu. To typowa dla dawnej TV fantastyczna przygodówka w stylu klasycznych Xeny, Herkulesa i nieco nowszego Miecza prawdy. Dlatego nie zamierzam pastwić się nad woke i Murzynami w średniowiecznej Anglii. Secundo, pod koniec serialu klimat tak mocno się zmienia, że Merlin S01-S04 i Merlin S05 możnaby właściwie uznać za odrębne dzieła.
S01-S03 były najlepsze. Twórcy wiedzieli, w jakiej konwencji chcą się poruszać i umiejętnie balansowali odcinki z poważniejszym klimatem z tymi czysto humorystycznymi. Postaci w różnym zaliczały progres osobisty, a ich losy śledziło się z ciekawością. Między bohaterami czuć było przyjacielską chemię, jak w idealnie zgranej paczce dobrych ziomków i wydaje się, że to nie tyle świetne aktorstwo, ale wpływ przyjaznych relacji między aktorami na planie. Jedyną wadą pierwszych sezonów jest powtarzanie pewnych schematów fabularnych zastosowanych w S01, stałym punktem programu do S04 musiał być odcinek, w którym:
- Artur kręci z jakąś ładną blondyną, która albo sama zna magię i ma wobec księcia nieczyste zamiary, albo jest sterowana przez istotę magiczną;
- Artur i ekipa wyruszają na poszukiwanie pradawnego artefaktu;
- w Camelocie odbywa się turniej i Merlin odkrywa, że któryś z uczestników walczących w turnieju planuje zamach na króla/księcia.
W S04 czuć już nieco mroczniejszy klimat (przede wszystkim w sferze wizualnej), chociaż dalej zdarzały się odcinki czysto humorystyczne (Sługa dwóch panów) i przygodowe (Aithusa).
S05 to zgliszcza tego, czym ten serial był wcześniej. Najgorsze zakończenie serialu w XXI wieku, z którym nie równa się nawet końcówka GoT. Jak w poprzednich sezonach Merlin i widzowie byli teasowani „zobaczysz mordo, jak Artur obejmie władzę, to dopiero będzie za⁎⁎⁎⁎ście, średnia hawajska i 1000+ dla każdego!”, tak w S05 już na wstępie mamy zmianę śpiewki na „ten Artur to jednak lamus jest, niech zdycha” i fatum rodem z greckiej tragedii zawisa nad bohaterami. Przez resztę odcinków panuje atmosfera, jakby Artur powiesił się w kiblu, a utarczki słowne Artur-Merlin zamiast śmieszyć, żenują jak nietrafiony żart pijanego wujasa na stypie. Gdyby serial był na podstawie prozy np. Sapkowskiego albo Abercrombiego, gorzki finał możnaby odczytać jako od początku zamierzony, ale nie podejrzewam scenarzystów Merlina o taką finezję twórczą. Moja teoria jest taka, że czując konkurencję w postaci GoT, postanowili przerobić serial na mroczniejszy i dojrzalszy, co im się całkowicie nie udało, bo nie da się nagle z family friendly przygodówki z morałem zrobić grimdarka. Ów nagły pivot najlepiej podsumowuje ten cytat z Reddita:
Y'know what's really messed up about the tone of Merlin? The happiest, brightest times of the show take place when Camelot is being rules by a cruel tyrant. And the darkest (emotionally and tonally) times take place when Camelot is supposedly in its Golden Age. And the writers wonder why people thought the Golden Age never happened?
Wracając do ogólnego omówienia serialu, trzeba zaadresować słonia w pokoju, jakim były niesamowita bucera Artura i okropne traktowanie przez niego Merlina, przedstawiane i o dziwo odbierane przez fandom jako super cute, bo nastoletnie fanki nie umiały odróźnić przyjacielskiego przekomarzania się od chamówy. Generalnie te stare seriale miały pewien problem z przedstawianiem przemocy psychicznej jako hihi humorku, innym przykładem jest tuaj regularny mobbing wobec Jerry’ego w Parks and Recreation. Jeśli zawdzięczamy coś współczesnej lewicowej wrażliwości, to zaprzestanie sprzedawania widzom uporzakarzania słabszych jako świetnego poczucia humoru i sposobu na okazanie sympatii.
Od premiery ostatniego sezonu Merlina minie niedługo 14 lat. Gdy serial był nadawany, sporo fanów spekulowało, że młodych odtwórców głównych ról (Colin Morgan, Bradley James, Angel Coulby i Katie McGrath) czeka wspaniała kariera. Jak to wygląda po latach? Niestety średnio. Praktycznie cała czwórka ma na swoim koncie jedynie kino klasy B i główne role w niszowych serialach i pozostaje z dala od mainstreamu. Szkoda, bo z takim talentem mogliby zrobić znacznie większą karierę. I o ile Colin Morgan i Bradley James mogą, wzorem Anthony’ego Hopkinsa i Jareda Harrisa, zagrać role życia i w późnym średnim wieku, tak dla pań jest już niestety za późno na wielkie role.
Finalna ocena poszczególnych sezonów: S01-S03 - 7/10; S04 - 5/10; S05 - 3/10
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app




















