Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

medytacja

Kategoria: Lifestyle

Społeczność poświęcona medytacji, zazen, pracy z umysłem oraz jej skutkach na ludzki umysł.

  • 35 członków
  • 26 wpisów

Inspirator

w medytacja

4piorunów

Dzisiaj pierwszy raz poczułem tego stanu spokoju i rozmowy ze samym sobą, próby wsłuchania się w ciało aby ustawić idealną pozycję siadu.

Jak zrobiłem ten dziwny znak palcami to o dziwo to jeszcze bardziej mnie wgłębiło w siebie.

W każdym razie medytacja to cudo

Gruba ryba0piorunów

@ElegantiaGallia Eee.. Myślałem, że przysiady robiłeś :upside_down_face:

Inspirator0piorunów

@KLH2 Przysiady to lubię ale nie robiłem, ja lubię robić końcówkę ruchu tak super wolną

Pokaż więcej komentarzy (2)

Zawodowiec

w medytacja

38piorunów

  

Tytan5piorunów

Jezu ja mam straszny problem z medytacja. Wszyscy opowiadają jakie to za⁎⁎⁎⁎ste a ja nic nie czuję

Tytan9piorunów

@Dudlontko To bardzo dobra oznaka. Siadasz i jedynie się relaksujesz obserwując jakby z boku swój umysł. Jak się nic nie dzieje to jest bardzo dobrze. Po jakimś czasie i tak się zaczną pojawiać różne bzdury które należy ignorować. Jak zobaczysz duchy, krasnoludki czy inne stworki to olewasz i siedzisz dalej. jak zaczniesz unosić się nad ciałem czy wyskakiwać w inne wymiary to olewasz i siedzisz dalej. Jak zaczniesz mieć wizje lepsze od Krzysztofa Jackowskiego albo słyszeć głosy to olewasz i siedzisz dalej. Jak zaczniesz sobie przypominać okres prenatalny w brzuchu mamusi czy poprzednie wcielenia to olewasz i siedzisz dalej. Jak doznasz samadhi to..sam wiesz co dalej XD. Jak znowu w końcu nic nie będziesz czuć to olewasz i siedzisz dalej. A jak w końcu poczujesz w czym rzecz to zrozumiesz dlaczego olewasz i siedzisz dalej...

Gwiazdor0piorunów

@Dudlontko Po pierwsze to medytacja chyba nie jest dla każdego. Nie rozumiem na co ktoś ma np. bezcelowo siedzieć w medytacji i trenować umysł. Medytacja jest przydatna jeśli ma się jasny cel który za tym stoi czyli przykładowo uzyskanie wglądu w siebie, w to jak się umysł "karmi" różnymi wrażeniami itd. Po drugie jeśli nic nie czujesz to w sumie dobrze jak kolega napisał, a po trzecie możliwe, że brakuje praktyki po prostu. Medytacja jest oparta o odroczoną gratyfikację, a nie natychmiastową, więc jeśli chcesz się relaksować w czasie medytacji musisz dać sobie czas "cierpliwość jest najszybszą drogą". Po czwarte brak satysfakcji z praktyki może też być wynikiem jakiejś awersji. W medytacji szukasz zadowolenia w sobie w czynnikach "duchowych", które masz pod swoją kontrolą w przeciwieństwie do zewnętrznych, które są niepewne, ale tego typu satysfakcja smakuje inaczej jak zwykła. Jeśli nauczysz się tego to potem z automatu będzie się pojawiał błogi spokój przy medytacji. Ostatnio osobiście nawet eksperymentowałem z przerzucaniem tego na codzienność i zauważyłem, że czuje się zajebiście.

Tytan0piorunów

@CipakKrulRzycia2 przeczytałem " potęga teraźniejszości" zaglądałem w siebie i przebudzenia duchowego nie miałem, w ogóle żadnej różnicy. Bardziej się relaksowałem u psycholożki na relaksacji czy jodze na siłowni.

Ale nie obserwowałem swojego umysłu dosłownie nic nie czułem, nie obserwowałem.

@Dan188 właśnie to jest dla każdego tylko ja jestem tak popierdolony, że to co działa na każdego na mnie nie. Pewnie robiłem źle technicznie wszystko, ale nie mam się do kogo zwrócić, kto by mnie poprawił.

Gwiazdor0piorunów

@Dudlontko bracie niekoniecznie musi to być dla każdego wszyscy jesteśmy inni różni od siebie. Może też rzeczywiście gra rolę tutaj awersja lub ogólnie masz po prostu negatywne intencje. Przykładowo zaczynasz medytować i skupiasz się na tym, że "muszę osiągnąć oświecenie, muszę gurwa muszę to zrobić". W taki sposób przykładowo jeszcze bardziej się od tego oddalasz. Albo może jest awersja jakaś, że w głowie od razu myślisz "a to źle robię".

Sukces w medytacji zależy w sumie ogromnie od intencji. Nie da się dużo zdziałać tylko siłą woli np. jak medytuje i staram się rozluźnić jakiś element ciała to luźno staram się utrzymywać taką intencję jak najmniejszą presją wtedy to idzie dobrze. Natomiast jak już zaczyna się zbyt mocna presja, niecierpliwość, jakaś awersja to potrafię wytworzyć dużo dodatkowego napięcia. Dlatego tutaj wiele robi intencja. Podczas medytacji skupiania się na oddechu jeśli będziesz szukał ciągle wad to je znajdziesz, lecz gdy dostosujesz intencje "przyjemność" zacznie się pojawiać sama z siebie ze względu na samo docenienie swojego obiektu.

Posłużę się tutaj tradycją Buddyjską. Przeszkody jakie może napotykasz to:
*"Pożądania zmysłowe"- czyli masz nadmierne oczekiwania, nie możesz się skupić na chwili obecnej bo ciągle czegoś chcesz ciągle coś cię odciąga, myślisz o kij wie czym.

*"Awersja"- czyli podchodzisz do tematu z góry zakładając, że coś jest źle lub masz jakieś np. wyobrażenia co do tego jaki powinien być twój oddech twoja medytacja coś tam nie idzie i frustrujesz się, denerwujesz itd. Takie podejście się czasem porównuje do sadzenia jakiejś rośliny(proces medytacji) i wyrywanie jej(wpadanie we frustrację) gdy pojawią się chwasty(zakłócenia lub porażki). Jak przy roślinie pojawiają się chwasty to je wyrywasz, ale nie razem z rośliną.

*"Lenistwo, niecierpliwość, zwątpienie"

To mogą być jedne z powodów, które powoduje to, że "nic nie czujesz". Możliwe też, że twój styl życia nie pozwala na osiągniecie czegoś podobnego np. jeśli często narzekasz i rzadko umiesz powiedzieć zmysłom "nie" to ciężko potem się oczyścić siedząc i mieć satysfakcję z pozostawania z oddechem bo ciągle będziesz widział wady. Dlatego też często ludzie o dobrym usposobieniu, pracowici, moralni, uważni będą mieli łatwiej w medytacji.

Tytan0piorunów

@Dudlontko jak kolega wyżej napisał. Nie nastawiaj się na cokolwiek. Zacznij od siedzenia i relaksu. Po prostu usiądź na tylko tak żeby mieć prosty kręgosłup. Możesz sobie coś tam pod połowę tyłka z tyłu podłożyć to będzie Ci łatwiej prosto siedzieć. Siedź i jedynie oddychaj. Obserwuj myśl;i jakie przychodzą ale dawaj im odejść, I tyle. Nic nie oczekuj. Jedynie siedzisz rozluźniony i oddychasz. Najlepiej o tej samej porze dnia/nocy ale ważniejsze jest byś starał się to robić systematycznie i nie oczekiwał jakiś efektów. Daj sobie w końcu czas dla Siebie. Daj sobie czas na to by usiąść w spokoju i sobie bez stresu pooddychać. To jest naprawdę przyjemne i tak zaczynali wszyscy medytujący którzy osiągnęli samadhi. Ty nie oczekuj niczego. Po prostu siedź nie oczekując niczego. Jakbyś był nieśmiertelny i nie ograniczał Cie czas. Efekty przyjdą. Zawsze się pojawiają. Choć na początku mogą to być rzeczy jakie opisałem w pierwszym poście. Najlepiej jest jednak jak już nic się nie dzieje i można się świadomie zrelaksować siedząc bez oczekiwania na cokolwiek. Budda po Oświeceniu też siedział tak jeszcze wiele razy przez kilkadziesiąt lat życia. Po co skoro już się Oświecił? Bo mógł się w końcu zrelaksować wiedząc, że nie ma się dokąd i po co śpieszyć skoro śmierć nie istnieje a jest tylko wieczność. Więc mógł w końcu poczuć radość z istnienia wiedząc, że nic tak naprawdę nie ma na to wpływu poza tym co Sobie wymyślimy

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w medytacja

10piorunów

524111-17 = 524094

Osobistość2piorunów

@Lubiepatrzec Podobają mi się liczby typu 17 itp. w tego typu wpisach, ludzie lubią okrągłe liczby co może negatywnie wpłynąć na wyniki we wszystkim co robimy, typu zawsze robisz 20 pompek, mimo, że możemy zrobić na raz 23, ale to nie 25.

GURU2piorunów

@travel_learn_wine Coś w tym jest ale powód jest bardziej prozaiczny niż się wydaje. Korzystam z appki insight timer i tam są medytacje o konkretnej długości i ta akurat miała 17 minut.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w medytacja

14piorunów

Dzięki bodyscan odkryłem jaki jestem spięty jak idę spać, chyba najbardziej spiętą mam szczękę i mięśnie lędźwiowe, te nad tyłkiem 😛

Może się boje, że mnie ktoś przez sen chce przyatakować 😛

Także koreczki spadam się rozluźniać, do jutra :*

GURU

w medytacja

10piorunów

524760 - 22 = 524738 :person_in_lotus_position:

Koneser1piorunów

@Kubilaj_Khan to musi kolega wyżej napisać ja nie wiem.
Z różańcem masz rację, mala - to nazwa takiego różańca tylko buddyjskiego

Gwiazdor1piorunów

@Kubilaj_Khan Co będzie po roku medytacji? Prawdopodobnie nic. I o to chodzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w medytacja

14piorunów

524 955 - 5 - 7 - 7 = 524 936

Zbiorczo z 3 dni. Czasem było ok, a czasem kompletnie nie mogłam utrzymać skupienia. Testuje dalej.

Gwiazdor2piorunów

@ciszej czasami warto poeksperymentować. W ciężki dzień gdy się nie możesz skupić na jakimś konkretnym obiekcie możesz poszerzyć zakres skupienia np. zamiast skupiać się na oddechu skupiasz się ogólnie na odczuciach w ciele, lub zamiast skupiać się odczuciach w ciele możesz się skupiać po prostu na chwili obecnej bez żadnego konkretnego obiektu albo świadomie obserwować to co cię odciąga od skupienia. Oczywiście warto też się nie denerwować i frustrować, że coś nie wychodzi bo nie ma czegoś takiego jak zła medytacja a po wielu takich dniach będzie poprawa :grinning:

Gruba ryba3piorunów

@Dan188 dzięki za tyle wskazówek! Na szczęście nawet jak jestem rozproszona to sprowadza się to do myślenia o bieżących tematach lub wręcz przeciwnie - rzeczach abstrakcyjnych, bez dodatkowych nerwów czy złości że nie wychodzi (co mnie zaskoczyło) :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w medytacja

8piorunów

525 448 - 7 = 525441

7 minut

typ: body scan

aplikacja Insight Timer

Na początku drażnił mnie głos baby ale z czasem było coraz fajniej. Musze chyba zacząć wybierać dłuższe praktyki, bo 7 minut to ja się rozgrzewam a najlepsze przychodzi później :smiley: Co ciekawe to pod koniec praktyki miałem świetne odczucie "odlatywania", jakbym unosił się nad swoim ciałem. Tylko przez kilka chwil ale jednak doskonałe to było. Też tak macie?

GURU2piorunów

@Atarax Body scan jest bardzo spoko, będę szedł w tym kierunku w najbliższych dniach.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gwiazdor

w medytacja

7piorunów

525503 - 15 = 525 488

Metoda Wima Hofa + zimny prysznic + medytacja = nirvana

Gwiazdor0piorunów

@Kondziu5 to wchodzi w skład wcześniej wspomnianej przeze mnie metody :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kompan

w medytacja

9piorunów

Dzień dobry.

Dziś dłuższy wolny dzień więc i nieco dłuższy tekst. Tekst który byc może niektórzy już znają, ale to bardzo, bardzo dobrze.. :smiley:

W mojej ocenie to jeden z najbardziej wartościowych, krótkich wykładów, które znalazłem i do którego wracam w trudnych momentach.

Można łyknąć w całości, można podzielić na porcję. Z każdym akapitem, celebrować lżejszy oddech..

Miłego dnia!

Praktyka „odpuszczania” jest wyjątkowo efektywna dla umysłów ogarniętych obsesją nałogowego myślenia: redukujecie waszą praktykę medytacyjną do zaledwie jednego słowa — odpuszczanie — zamiast usiłować rozwijać jedną praktykę, a następnie odmienną; osiągnąć to, po czym zagłębiać się w coś innego; zrozumieć jeszcze coś innego, i czytać sutty, i studiować Abhidhammę. . a później nauczyć się języka palijskiego tudzież sanskrytu… dalej Madhyamiki i Prajňa Paramity… uzyskać wyświęcenie w tradycji Hinajany, Mahajany, Wadżrajany… pisać książki oraz zyskać status wybitnego autorytetu w kwestiach buddyjskich. Zamiast zostać światowej sławy ekspertem od buddyzmu, korzystającym z zaproszenia na międzynarodowe konferencje buddyjskie, po prostu odpuście, odpuście, odpuście.

Przez niemal dwa lata nie robiłem nic innego — za każdym razem, kiedy usiłowałem pojąć bądź rozpracować zjawiska, powtarzałem sobie: „odpuść, odpuść” — aż pragnienie ucichło. A zatem upraszczam wam życie, ratując was od ugrzęźnięcia w nieprawdopodobnej masie cierpienia. Nie ma niczego bardziej przygnębiającego od uczestniczenia w międzynarodowych konferencjach buddyjskich! Niektórzy z was mogą żywić pragnienie zostania Buddą naszej ery, Maitreją, promieniejącym miłością na cały świat — lecz zamiast tego, sugeruję być zwykłą dżdżownicą pozwalającą odejść pragnieniu promieniowania miłością na cały świat. Bądźcie po prostu dżdżownicą, która zna wyłącznie dwa słowa: „odpuść, odpuść”. Rozumiecie przecież, że nasz pojazd jest mniejszy, to hinajana, a zatem dysponujemy tylko tymi prostymi, dotkniętymi ubóstwem praktykami!

W medytacji kwestią istotną jest pozostawać stałym i stanowczym w praktyce, zdeterminowanym osiągnąć oświecenie. Nie zarozumiałym lub pochopnym, ale stanowczym, nawet jeśli droga jest wyboista. Przypomnijcie sobie o Buddzie, Dharmie i Sandze i pozostańcie z tym — odpuśćcie rozpacz, odpuśćcie cierpienie, odpuście ból, zwątpienie; wszystko, co się pojawia i znika, do czego nawykowo lgniemy, i z czym się identyfikujemy. Utrzymujcie to „odpuszczanie” niczym trwały refren w waszym umyśle, tak aż zacznie się ono pojawiać samo z siebie, niezależnie od tego, gdzie się znajdujecie.

Z początku winni jesteśmy zadręczać tym nasze umysły, ponieważ nasze umysły posiadają obsesję na punkcie wszelkiego rodzaju nieużytecznych zjawisk: troski o to lub tamto, zwątpienia, złości, mściwości, zawiści, strachu, otępienia, niezliczonych odcieni głupoty. Dysponujemy chorobliwymi umysłami, które są ogarnięte obsesją na punkcie spraw, jakie wywołują nasze cierpienie i jakie doprowadzają do trudności w naszym życiu. Nasze społeczeństwo nauczyło nas jak zapełniać umysł; zapchać go ideami, uprzedzeniami, żalami, przewidywaniami i oczekiwaniami — to społeczeństwo parające się napełnianiem naczyń. Spójrzcie na księgarnie w Oksfordzie, wypełnione po brzegi wszelkimi informacjami, jakie pragnęlibyście zapewne poznać, opublikowanymi w niezwykle przyjemnych oprawach z obrazkami oraz ilustracjami… Albo możemy zapełnić nasze umysły oglądaniem telewizji, pójściem do kina, czytaniem gazet… To dobry sposób na zapełnienie waszych umysłów — ale przyjrzyjcie się temu, co się drukuje w gazetach! Odwołują się one do niższych ludzkich instynktów i działań — wszystko na temat przemocy, wojen, korupcji i perwersji, a także plotki.

Wszystko to posiada wpływ na umysł. Dopóki nasze umysły owładnięte są obsesją na punkcie faktów, symboli i konwencji, wówczas jeżeli jeszcze coś w nie upchniemy, stają się one zupełnie zablokowane i nie pozostaje nam nic innego, jak oszaleć. Możemy wyjść z domu i upić się — to w końcu forma odpuszczenia! Jak sądzicie, po co są puby? Tam wolno nam opowiadać do woli o wszystkich sprawach, jakie pragnęliśmy wypowiedzieć, lecz nie mieliśmy czelności uczynić tego na trzeźwo. Możemy zachowywać się irracjonalnie, głupio, śmiać się i hasać, ponieważ „byłem pijany, byłem pod wpływem alkoholu”.

Kiedy nie pojmujemy natury zjawisk, jesteśmy bardzo podatni na sugestię. Widzicie, jak w naszym społeczeństwie sugestia wpływa na nastolatków. Teraz mamy do czynienia z generacją punk-rocka — każdy w tym pokoleniu myśli o sobie jako o punku i adekwatnie się zachowuje. Cała moda jest kwestią sugestii — w przypadku kobiet, nie jesteś piękna, jeżeli nie ubierasz się w pewien określony sposób. Filmy kinowe proponują pełen asortyment przyjemności zmysłowych, i zastanawiamy się, że może powinniśmy spróbować czegoś, może coś tracimy, jeśli tego nie doświadczamy… Teraz jest naprawdę fatalnie, gdyż nikt już nie wie, co jest piękne a co okropne. Ktoś twierdzi, że harmonia jest kakofonią, i jeśli nie macie o tym pojęcia a stale ulegacie sugestiom, uwierzycie w to. Nawet, jeżeli z początku nie będziecie w to wierzyć, zacznie to wpływać na wasz umysł i poczniecie myśleć: „Może tak właśnie jest, może niemoralność jest moralnością a moralność — niemoralnością”.

Czujemy się zobowiązani wiedzieć o wszystkim — aby zrozumieć i starać się przekonać innych. Słuchacie moich mów, czytacie książki, i pragniecie opowiedzieć innym o buddyzmie — po odosobnieniu możecie nawet poczuć się nieco ewangeliczni — ale odpuśćcie sobie nawet chęć opowiadania innym. Kiedy czujemy entuzjazm, zaczynamy narzucać się innym ludziom, ale w medytacji pozwalamy odejść pragnieniu wpływania na innych, zanim pojawi się właściwy ku temu czas — po czym dzieje się to naturalnie zamiast w wyniku agresywnej ambicji.

Tak więc wykonujecie czynności, które tego wymagają i odpuszczacie je. Kiedy ludzie mówią wam, że powinniście przeczytać tę książkę, i inną, zapisać się na taki kurs i jeszcze inny… studiować język palijski i _Abhidhammę_… uczęszczać na wykłady z historii buddyzmu, logiki buddyjskiej… i tak dalej w tym stylu… odpuśćcie, odpuśćcie. Jeśli zapełnicie wasze umysły kolejnymi konceptami i opiniami, spotęgujecie tylko waszą skłonność do zwątpienia. Tylko poprzez naukę, jak oczyścić umysł, będziecie potrafili napełnić go wartościowymi ideami; a wiedza, jak opróżnić umysł wymaga olbrzymiej dozy mądrości.

Tutaj, podczas tego odosobnienia medytacyjnego, przekazuję wam wskazówki służące za zręczne środki. Nawyk „odpuszczania” jest rzeczywiście zręczny — skoro będziecie go stale powtarzać, kiedykolwiek pojawi się myśl, będziecie świadomi jej pojawienia. Pozwolicie odejść wszystkiemu, co się poruszy — lecz jeśli coś nie ustąpi, nie starajcie się na siłę. Praktyka „odpuszczania” jest sposobem oczyszczania umysłu z jego obsesji i negatywizmu; stosujcie ją łagodnie, acz z determinacją. Medytacja jest zręcznym środkiem puszczania zjawisk, umyślnym opróżnianiem umysłu, tak byśmy mogli ujrzeć jego klarowność — oczyszczaniem go w taki sposób, aby można umieścić w nim właściwe myśli.

Obdarzacie wasz umysł szacunkiem, a zatem jesteście bardziej ostrożni wobec tego, co tam umieszczacie. Jeśli posiadacie atrakcyjny dom, nie wychodzicie na zewnątrz, nie zbieracie wszystkich śmieci z ulicy i wnosicie ich do środka; przynosicie przedmioty, które upiększą go i uczynią zeń miejsce orzeźwiające oraz urocze.

Jeśli będziecie się z czymś identyfikować, niech to nie będą warunki śmiertelne, przemijające. Zrozumcie czym jest identyfikacja — badajcie wasz umysł, aby wyraźnie ujrzeć nietrwałą i uwarunkowaną naturę myśli, pamięci, świadomości zmysłowych oraz odczuć. Skierujcie waszą świadomość na zjawiska powolniejsze, na ulotność wrażeń cielesnych; zbadajcie ból i postrzeżcie go w kategoriach żywej energii, zmiennego stanu. Kiedy ogarnie was ból, emocjonalnie można odnieść wrażenie, iż jest on permanentny, ale to tylko iluzja uczuć — pozwólcie im wszystkim odejść. Nawet jeśli doświadczycie wglądu, nawet jeśli zrozumiecie wszystko wyraźnie — pozwólcie odejść wglądowi.

Kiedy umysł jest pusty, postawcie pytanie: „Kim jest ten, który odpuszcza?”. Zadajcie pytanie, spróbujcie odkryć, kto to jest, co to jest, co odpuszcza. Pielęgnujcie ten stan niewiedzy używając słowa „Kto?”, „Kim jestem?”, „Kto odpuszcza?”. Pojawi się stan niepewności; pielęgnujcie go, pozwólcie mu się przejawić… i dochodzi do głosu pustka, próżnia, stan niepewności, w którym umysł po prostu pozostaje czysty i nieokreślony.

Będę podkreślał to prawidłowe zrozumienie, właściwe nastawienie, prawidłowe intencje, bardziej po to, aby uprościć wasze życie, abyście nie angażowali się w działania niezręczne i złożone. Abyście nie wiedli egzystencji nierozważnej, eksploatując innych i nie żywiąc szacunku ani wobec siebie, ani ludzi w waszym pobliżu. Rozwijajcie wskazania jako standard, i rozwijajcie _nekkhamma_ — wyrzeczenie tego, co niezręczne i zbędne — a następnie odpuśćcie mentalnie chciwość, odpuśćcie nienawiść, odpuśćcie ułudę.

Nie oznacza to, że powinniście żywić awersję wobec tych warunków; pozwólcie im odejść, kiedy zorientujecie się, iż jesteście do nich przywiązani. Kiedy odczuwacie cierpienie, pytacie: „Dlaczego cierpię?”, „Dlaczego jestem nieszczęśliwy?”. Ponieważ do czegoś lgniecie! Ustalcie, do czego lgniecie, dotrzyjcie do źródła. „Jestem nieszczęśliwy, ponieważ nikt mnie nie kocha”. To może być prawdą, może nikt was nie kocha, ale nieszczęśliwość wypływa z pragnienia, aby ludzie was kochali. Nawet jeżeli was kochają, to i tak stale będziecie cierpieć sądząc, że inni ludzie są odpowiedzialni za wasze szczęście albo cierpienie. Ktoś mówi: „Jesteś największym człowiekiem na świecie!” — a wy skaczecie z radości. Ktoś mówi: „Jesteś najobrzydliwszą istotą, jaką spotkałem w moim życiu!” — i wpadacie w przygnębienie. Pozwólcie odejść przygnębieniu, odpuśćcie szczęście. Utrzymujcie normalną praktykę: żyjcie uważnie, etycznie, i żywcie wiarę w odpuszczanie.

Istotnym jest, abyście zrozumieli, że nikt z nas nie jest bezbronną ofiarą losu — lecz jesteśmy nią, dopóki pozostajemy pogrążeni w ignorancji. Dopóki jesteście pogrążeni w nieświadomości, pozostajecie bezbronnymi ofiarami ignorancji. Wszelkie przejawy niewiedzy podlegają narodzinom i śmierci, bez wątpienia odejdą — to wszystko uwięzione jest w cyklu śmierci i ponownych narodzin. A kiedy odejdziecie, czekają was ponowne narodziny — możecie być tego pewni. A im bardziej nierozważnie prowadzicie wasze życie, tym gorsze będą warunki odrodzenia.

A zatem Budda nauczał drogi przełamania tego cyklu, i wiedzie ona poprzez świadomość, poprzez zrozumienie łańcucha zamiast przywiązywania się do niego. Gdy pozwolicie odejść całemu cyklowi, wówczas nie wyrządzi on wam już krzywdy. Pozwólcie odejść cyklowi, pozwólcie odejść narodzinom i śmierci, stawaniu się. Odpuszczanie pragnienia jest rozwijaniem Trzeciej Szlachetnej Prawdy, która prowadzi do Szlachetnej Ośmiorakiej Ścieżki.

Ajahn Sumedho

Zręczne środki odpuszczania. 1979

 

Fenomen2piorunów

@KrolWlosowzNosa witam znajomą twarz z wykopu (° ͜ʖ °) namaste

Gwiazdor2piorunów

@KrolWlosowzNosa wow to jest ciekawy wpis. Interesuję się terapią dialektyczno-behawioralną i robię wpisy na jej temat, ona sporo czerpie z buddyzmu i "zręczne środki" są jedną z umiejętności do przyswojenia w jej ramach 😊 zapiszę link do twojego wpisu i dołączę go jak dojdę do tego etapu omawiania DBT, bo wydaje mi się, że to temat wymagający szerszego wyjaśnienia, żeby go dobrze zrozumieć. No chyba, że wcześniej sobie odpuszczę 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w medytacja

0piorunów

Próbuje tej metody oddychania według Wima Hofa, robił też to ktoś? Czy tylko u mnie to powoduje taki atak śmiechu i natychmiastowa poprawę humoru? Z drugiej strony jak już mam takie mocne mrowienia to przerywam, bo mam wrażenie, że zaraz zejde xD.

  

Inspirator0piorunów

@Negative wprowadzanie się w długotrwałą hiperwentylacja jest mega szkodliwe.
Równie dobrze można też upuszczać sobie krwi jak to robili w średniowieczu a na ból głowy stosować trepanacje

Pokaż więcej komentarzy (4)