Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#smierc

Autorytet

w Hydepark

138piorunów

Najgorszy dzień ever. Wiedzieliśmy już od jakiegoś czasu, że nadejdzie ta chwila, gdy będzie trzeba podjąć decyzję jak zacznie się męczyć, ale wcale nie było przez to łatwiej. Ognik dziś wyruszył w ostatnią podróż, a ja z żoną jesteśmy załamani, że go nie ma. I że wróciliśmy bez niego.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Lider

w Wiadomości Polska

8piorunów


https://www.youtube.com/watch?v=5jdBcD_bkCU

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów

Płacze jak dziecko. Dziś rano dostałem informację, że zmarł brat mojego przyjaciela. Przegrał z choroba. Nie byłem z nim blisko, to był dziwny chłopak który ciągle pakował się w kłopoty. Zrobił mi trzy średniej jakości tatuaże, które planowałem albo usunąć, albo zrobić covery.

Teraz już wiem, że zostaną na mojej skórze na zawsze.

Piotrek, byłeś niezłym wariatem. Nigdy o Tobie nie zapomnę.

Był ledwo 5 lat starszy ode mnie.

Specjalista

w Dyskusje

9piorunów

Czy doświadczyliście ciężkich do wyjaśnienia logicznie zdarzeń związanych ze śmiercią swoich bliskich? Takich o których można powiedzieć, że były czymś więcej niż przypadkiem?

Gruba ryba0piorunów

@Minoretta ja nie ale moja matka ma jakieś właściwości paranormalne.

Gdy babcia była w ciężkim stanie w szpitalu to w sobotę rano matce przyśniło się, że przyjechala w odwiedziny do szpitala do babci. We śnie babcia nie leżała tylko stała normalnie ubrana.
-to ty możesz chodzić?
-no tak, już jest ze mną dobrze
-ale czemu jesteś ubrana?
-bo mnie wypisują

Po tym śnie 2 godziny później zadzwonili ze szpitala, że babcia nie żyje. Matka uważa, że we snach babcia się z nią żegnała przed śmiercią.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Ale się we mnie zagotowało, jak zobaczyłem taki "news" na facebooku. Śmieć jeden trolluje i dzieli Polaków na śmierci człowieka, który życie poświęcił sportowi. :face_with_symbols_on_mouth: Najgorsze, że jak się zgłosi taki post to facebook ma to absolutnie w d⁎⁎ie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Polska

42piorunów

Tragedia w Poznaniu. Maltretowane dziecko nie żyje

Nie udało się uratować życia dziecka, które przed świętami trafiło na oddział ratunkowy Wielkopolskiego Centrum Pediatrii w Poznaniu. Matka przyniosła niemowlę w ciężkim stanie. 40-letnia matka, Gruzinka, wyjeżdżając na kilka dni do Mołdawii na zaplanowany zabieg medyczny, zostawiła chłopca pod

Fenomen

w Hydepark

70piorunów

Dziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.

Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.

W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.

Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.

Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.

Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.

Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.

Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?

W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.

Koneser11piorunów

Trzymaj się, częściowo rozumiem przez co przechodzisz, mi w takich combo czasach pomagała myśl, że wszystko się kiedyś kończy. Może Ciebie natchnie. Z tego co piszesz jestem pewny, że będziesz miał komplementarną partnerkę.

Fenomen7piorunów

@Lopez_ nie wiem czemu tak jest, że takie combo się zdarza dobrym ludziom, i czy zwykle słowo pocieszenia pomoże. Ale - jak mogę jakoś pomóc to zawsze możesz pisać.

Ja babcię pożegnałem pół roku temu. 92 lata, wszyscy poprzedni dziadkowie odeszli jak byłem kilkulatkiem, czy nastolatkiem. I czasem sobie myślę o tym, że nie byłem u niej zbyt częstym gościem w ostatnich latach, ale cóż zrobić - praca na okrągło, czy inne obowiązki rodzinno-domowe. Ale, kiedy byłem u niej tydzień przed śmiercią (dobrze że tato mnie namówił) powiedziałem że na kolejnym weekendzie przyjadę z żoną. Przyjechałem, do szpitala. A babcia jakby czekała, była nieprzytomna przez kilka dni, ale odeszła jak byliśmy przy niej z dwoma córkami.

Też mogę powiedzieć że była najlepszą babcią. Wychowałem się u niej w mieszkaniu i pod blokiem. Od małego się mną zajmowała i mieliśmy super kontakt. Jej zawdzięczam skończenie dobrej szkoły, bo pomagała rodzicom, życie studenckie bo nie musiałem dojeżdżać codziennie tylko mieszkaliśmy razem parę lat. Mieszkając u niej zrobiłem doktorat, poznałem żonę mieszkająca dwa bloki obok. Co tu dużo pisać, sporo tego jest. I widocznie tak jak i Twoja czekała na dobry moment. Pierwsze dni były ciężkie, pogrzeb też, ale wierzę że zasłużyła za wszystko co zrobiła na nagrodę po drugiej stronie. Zawsze szukała pozytywów, zawsze każdemu chciała pomóc, zawsze była uśmiechnięta. Teraz jest już lepiej, mówią że trzeba czasu żeby zaakceptować nową rzeczywistość. Blok, mieszkanie ciągle będzie "u babci" zawsze jak obok przejeżdżam, choć teraz brat tam mieszka. Dobrze że babcie mogę odwiedzać niedaleko, będę jutro. Niedawno byłem z różą na dzień kobiet, jak co roku. Trzymaj się!

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Wiadomości Polska

74piorunów

Śmierć na polowaniu. Myśliwy postrzelił kolegę

W gminie Trąbki Wielkie (woj. pomorskie) podczas nocnego polowania 47-letni mężczyzna został śmiertelnie postrzelony przez swojego kolegę. Szczegóły tragedii są wyjaśniane przez śledczych. Jak przekazał PAP asp. Karol Kościuk z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim, do wypadku doszło w

Fanatyk

w Hydepark

51piorunów

Właśnie się dowiedziałem, że zmarł dziadek mojej żony. Mial 93 lata, jak to mówią, ładny wiek. Jednak jakoś mi żal. Jeszcze zdążyliśmy go odwiedzić niedawno a żona jeszcze wczoraj pojechała żeby się z nim zobaczyć. Tym samym odeszło w naszej rodzinie pokolenie pamiętające II wojnę światową. Poza tym zawsze, gdy ktoś taki umiera czuję upływ czasu niemal namacalnie i nachodzi mnie masa refleksji.

Lider14piorunów

@WatluszPierwszy w lutym zmarła babcia mojej żony w wieku 95 lat. Te same odczucia.

@onpanopticon nawet jeśli ktoś w podeszłym wieku odchodzi nagle to zawsze pojawia się uczucie straty. Wydaje mi się, że nieco inaczej jest jak osoba przez dłuższy czas choruje tak, że nie ma z nią już kontaktu - wtedy rodzina bardziej odczuwa ulgę.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Terra incognita

54piorunów

Latarnie umarłych

Wszystko zaczęło się aż w XII wieku, kiedy to Kraków utonął, i to dosłownie, w mrokach średniowiecza. I właśnie wtedy, w spowitym mrokiem, wyzutym na ten czas z latarni miejskich Krakowie, zaczęły pojawiać się drobne światełka. I jak się później okazało, nie były one przypadkowe, gdyż można je było

Autorytet

w Ciekawostki

72piorunów

Jak umiera człowiek wystawiony na działanie próżni (np. astronauta w kosmosie)?

Przyczyną śmierci organizmu wystawionego na działanie próżni jest całkowita utrata tlenu z organizmu, a co za tym idzie ustanie akcji serca. Człowiek nie zamarza gwałtownie, nie zagotowuje mu się krew ani nie wybucha.

W publikacji NASA SP-3006 przyjęto założenie, iż człowiek wystawiony na działanie próżni kosmicznej straci przytomność w ciągu 9–11 sekund z powodu gwałtownej utraty tlenu z organizmu. Wstrzymywanie oddechu przyniesie jednak bardziej katastrofalne skutki w postaci rozerwania płuc i dostania się pęcherzyków gazu do opłucnej. Na skutek zmiany ciśnienia w jamie brzusznej w pierwszych kilku sekundach możliwe jest nastąpienie zapaści sercowo-naczyniowej, również prowadzącej do utraty przytomności. Gwałtowny ubytek gazów z żołądka może upośledzić ruchy oddechowe. Występuje również gwałtowne pocenie. Woda na powierzchni jamy ustnej i spoconych częściach ciała wrze. Eksperymenty na zwierzętach wykazały, że w ciągu minuty może nastąpić migotanie komór serca, jednak w większości wypadków praca serca ustawała po 90 sekundach. Po zatrzymaniu akcji serca próby reanimacji nie przyniosły rezultatu. Śmierć mózgowa następuje po 2 minutach.

Ukradzione z wikipedii, źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Przestrze%C5%84_kosmiczna

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Terra incognita

16piorunów

Śmierć voodoo. Czy można umrzeć ze stresu?

W XX wieku amerykański fizjolog, neurolog i psycholog Walter Cannon zainteresował się tematem nagłej śmierci na wskutek rzucenia klątwy czy profanacji świętego, wedle rdzennych wierzeń, miejsca. Zjawisko to nosi nazwę śmierci voodoo (obecnie śmierć psychofizjologiczna) i występuje o dziwo nie tylko

Mistrz

w Hydepark

102piorunów

Mama ostatnio pochowała koleżankę, no i opowiadała mi dzisiaj jak wnuczka tej koleżanki powiedziała "ja chcę do babci Dorotki, chce się przytulić". Przypomniało mi to jak mając lat może z 8, może z 10 był pogrzeb mojego dziadka, stałem z ojcem z boku i podeszła jakaś ciotka i do mnie z pytaniem czy mi przykro, a ja chciałem być wtedy twardym dorosłym chłopem mówię, że nie, ojciec mnie tam szturcha i mówi "oj no chyba trochę Ci przykro" a ja stanowczo, że nie, że ani trochę. Przykro mi było w c⁎⁎j, ale chciałem być twardym silnym mężczyzna a nie znałem się za dobrze na emocjach...

GURU22piorunów

@cebulaZrosolu Może coś w tym jest, że jak się jest młodym, to się sprawia wrażenie twardziela. Może to też czasy, w których się wychowywaliśmy. Śmierć mojej Babci w 98r. po mnie spłynęła. Śmierć mojego Wujka (chrzestnego) w grudniu 25r. mną wstrząsnęła. Dziś nie wstydzę się emocji. Kiedyś, albo się wstydziłem, albo to ukrywałem, albo byłem tak porobiony, że tego nie czułem.

Fanatyk11piorunów

@cebulaZrosolu z 25 lat temu, zmarła moja babcia. Była przy tym moja starsza siostra z mamą, zadzwoniły, że stało się.

Ja byłem w domu z młodszą o 4 lata siostrą, przekazałem jej nowinę. Natomiast jakoś nie docierało to do niej, to nie wiem dlaczego uruchomił mi się człowiekskurwiel i powiedziałem do niej: "babcia zmarła, dlaczego nie płaczesz"...

Jak ona się wtedy rozryczała, nie mogłem jej uspokoić, do tej pory żałuję tych słów, mimo upływu lat.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Twórca

w Wiadomości Polska

5piorunów

Nie żyje były wójt Żelazkowa. Gdy rządził, o gminie dużo mówili

Nie żyje były wójt Żelazkowa Sylwiusz Jakubowski - poinformował tamtejszy urząd gminy. Samorządowiec miał 66 lat, uważany był za jednego z najbarwniejszych, lecz i najbardziej kontrowersyjnych samorządowców w Wielkopolsce. #wiadomoscipolska #polska #smierc #zelaskowo #samorzad