RedCrescentFanatyk
3piorunówSpodziewalem sie jakiejs spektakularnej wiadomosci (na miare tej z poczatku 2022 roku i tresowanych golebi, ktore mialy w tajny ukrainskich laboratoriach byc przygotowywane do infekowania kodu genetycznego Rosjan) a wyszlo takie sobie, druga polowa ciekawsza moim zdaniem:
Czy bojowa sztuczna inteligencja kierująca dronami Sił Zbrojnych Ukrainy zna nawyki każdego Rosjanina? Kto dostarczył firmie Palantir te informacje?
Kots: Bojowa sztuczna inteligencja kierująca dronami Sił Zbrojnych Ukrainy mogła poznać nawyki każdego Rosjanina
Aleksander KOTS
Sztuczna inteligencja bojowa, kierująca bronią przeciwko naszemu krajowi, mogła poznać nawyki każdego Rosjanina.
Amerykańska firma Palantir ogłosiła, że przejmuje głównego dostawcę mocy obliczeniowej – firmę Nebius. Mówiąc prościej, Amerykanie przenoszą wszystkie swoje obliczenia związane z wojskową sztuczną inteligencją z wynajmowanych obcych chmur do farm serwerowych należących do jednej konkretnej osoby. I ta wiadomość nie dotyczy kart graficznych.
BOJOWA SZTUCZNA INTELIGENCJA „PALANTIR” DLA SIŁ ZBROJNYCH UKRAINY
Nebius — to amsterdamska firma Arkadija Woloża, założyciela „Yandexu”, który kierował tą spółką przez dwie dekady. W 2022 roku został objęty sankcjami Unii Europejskiej i zrezygnował ze stanowiska. W 2024 roku sankcje wobec niego nagle zniesiono, rosyjska część biznesu przeszła w ręce naszego konsorcjum, a sam Woloż wraz z zagraniczną częścią firmy przeniósł się do Holandii, aby budować farmy serwerowe przeznaczone dla sztucznej inteligencji. Buduje na wielką skalę – każda z tych lokalizacji potrzebuje energii elektrycznej na miarę niewielkiego ośrodka regionalnego. Pod koniec sierpnia Woloż zaciągnął na ten cel kredyt w wysokości prawie 6 mld dolarów.
Ciekawe są jednak nie tyle jego pieniądze, co to, z kim nawiązał współpracę poprzez te farmy. Palantir to bojowa sztuczna inteligencja, która już piąty rok prowadzi działania wojenne przeciwko Rosji. Jej szef, Alex Karp, otwarcie mówi, że Siły Zbrojne Ukrainy otrzymują od niego wytyczne dotyczące celów. W maju to samo potwierdził Michaił Fiodorow, ówczesny minister obrony Ukrainy – rozwiązania AI firmy Palantir są wykorzystywane do planowania ataków na rosyjskie tyły.
System ten łączy w jedną całość zdjęcia satelitarne, przechwycone rozmowy radiowe, dane telemetryczne zestrzelonych samolotów, informacje z otwartych źródeł oraz doniesienia przekazywane za pośrednictwem aplikacji mobilnych. Potrafi uruchomić komercyjne satelity w odpowiedzi na konkretne zapytanie dowódcy: co zmieniło się wzdłuż tej linii od północy. Jednak jej główny punkt ciężkości leży gdzie indziej – system zapamiętuje, gdzie i o której godzinie nasza obrona przeciwlotnicza zestrzeliła poprzednią falę. Po każdym nalocie przerysowuje mapę luk w naszej przestrzeni powietrznej, wyznaczając kolejnej fali trasę przez te luki.
Teraz jasne jest, dlaczego Woloż pracuje w tej firmie. Bojowa sztuczna inteligencja opiera się na trzech filarach: aktualnych danych, mocy obliczeniowej oraz umiejętności szybkiego wprowadzania udanych rozwiązań do seryjnej produkcji.
Dane dostarcza Amerykanom front. Od stycznia na Ukrainie działa Dataroom – zamknięte repozytorium, do którego Siły Zbrojne Ukrainy, Główny Urząd Wywiadu oraz Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przesyłają miliony godzin nagrań z monitoringu obiektywnego i danych wywiadowczych. Za produkcję seryjną odpowiada Fiodorow: 1 września ogłosił, że otwiera własną firmę zbrojeniową, a pierwszym dużym inwestorem jest osobiście Karp. Na papierze to inwestycja, w rzeczywistości – zatrudnienie z zachowaniem pozorów. I firma, sądząc po wszystkim, została stworzona właśnie dla tego inwestora.
Brakowało trzeciego filaru — własnej energii elektrycznej i serwerów, które pozwoliłyby na działanie bez konieczności polegania na właścicielu obcego centrum danych. 8 września ten filar został dostarczony.
Szef Palantir, Alex Karp, otwarcie mówi, że ukraińskie siły zbrojne otrzymują od niego wytyczne.
CZŁOWIEK Z MAPĄ ŻYCIA ROSJI
Jednak Woloż interesuje Karpa nie tylko tym. I to nie aż tak bardzo.
On sam oraz część zespołu, która wyjechała z nim z Rosji, mieli kiedyś dostęp zarówno do map z dokładnością co do podjazdu i szlabanu, jak i do informacji o korkach – czyli do żywego obrazu tego, jak kraj się porusza i dokąd, a także do danych taksówek z historią tras oraz do dostaw jedzenia i towarów: adresów, ilości, czasu. Wyszukiwarka z miliardami zapytań, na podstawie których widać, czym kraj żyje każdego dnia.
To nie jest zbiór słabych punktów. To działający model tego, jak funkcjonuje Rosja. A wiedza o tym, jak kraj ten wygląda od środka, długo nie traci na aktualności. W ciągu kilku lat nie przebudowano dróg, nie przeniesiono domów, a nawyki ludzi nie uległy zmianie. Właśnie taka wiedza stanowi surowiec dla firmy Palantir. Ich system jest potężny nie tylko dzięki zdjęciom satelitarnym, ale także dzięki zdolności do połączenia setek nudnych warstw danych cywilnych w jedną warstwę wojskową. Kto jeździ, dokąd przewożą, co zamawiają przy bramie zamkniętego zakładu i o jakich porach przyjeżdżają tam taksówki.
Zauważcie, że do tego nie potrzeba ani backdooru, ani bezpośredniego dostępu do baz danych. Wystarczą ludzie, którzy pamiętają, jak wygląda ta kuchnia od środka i co gdzie się tam znajduje.
Co robić – to nie jest pytanie retoryczne.
Należy wyjść z założenia, że to, co zostało już (choćby teoretycznie) stwierdzone, faktycznie ma miejsce, i przeprowadzić przegląd sektora IT we współpracy z jego uczestnikami. Są oni tak samo zainteresowani tą sprawą, jak każdy przechodzień na ulicy, na którego nagle może spaść dron. Trzeba przyznać, że mapy, taksówki, dostawy i platformy handlowe to nie tylko wygodne usługi. Dane dotyczące tego, jak porusza się kraj, mają dziś taką samą wagę, jak informacje o węzłach kolejowych w 1941 roku. Oznacza to, że należy je odpowiednio przechowywać: jasno określony zakres dostępu, zakaz wywozu za granicę, osobista odpowiedzialność tych, którzy znajdują się w obrębie tego zakresu.
A kadry, jak wiadomo, decydują o wszystkim. Informatyk, który ma mapę kraju w głowie, to strategiczny atut. Takie atuty zatrzymuje się nie tylko dzięki umowom o zachowaniu poufności, ale także dzięki wynagrodzeniom, zadaniom i szacunkowi.
















