Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Koneser

w Hydepark

6piorunów

https://youtu.be/u5CVsCnxyXg?si=l2GU9WVRnFQ-SiXg

  

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mocarz

w Przegryw

11piorunów

Ehhhhhhh
https://youtu.be/i0n8gh-oMuA



Lider1piorunów

Ludzki umysł ma tendencję do nadmiernego analizowania sytuacji, które jeszcze się nie wydarzyły i prawdopodobnie nigdy nie wydarzą się w takiej formie w jakiej Ci się wydaje. Mózg zawsze przesadnie dramatyzuje i praktycznie zawsze później wychodzi lepiej niż to sobie myśleliśmy o tym. Nie ma się co poddawać tym myślom. Póki co masz rodziców masz to wsparcie, ciesz się tym, że teraz to masz. Wiem, że nie jest różowo, że mogłoby być lepiej, ale co zrobić? Warto docenić chociaż to co się ma, że w tym momencie masz rodziców, że Cię wspierają i postarać się cieszyć trochę choćby z tego. Bo co będzie jutro nigdy nie wiadomo, tak jak kolega wyżej napisał może jakieś leki na Ciebie lepiej podziałają, albo wynajdą jakieś nowe i wtedy to, że teraz to wszystko przeżywasz okaże się niepotrzebne i tylko zatruwające Twoje życie w tym momencie. A może ruskie j⁎⁎ną atomówkę i jutro wcale nie nadejdzie :upside_down_face:
Przyszłość jest nieprzewidywalna i trzeba się starać nadmiernie o niej nie myśleć, bo nie ma to sensu. Jedyne co możesz zrobić dobrego dla siebie teraz i w przyszłości, to starać się cieszyć małymi rzeczami, tym że teraz rodzice są obok, czy tym, że zebrałeś w sobie tyle odwagi, że nagrywasz te vlogi. Niby są to małe rzeczy ale tak naprawdę duże i cholernie ważne.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gwiazdor

w Przegryw

5piorunów

Wcinam se na prawdę, ch0jowego kebsa, ale wołowinka mi smakuję więc na plus, zaraz jeszcze skoczę sobie na stację po jakąś małą cole, i idę na chwilowy ...
Oczywiście samotny... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Witamy w świecie samotności...
( ͡° ʖ̯ ͡°)(╥﹏╥)

"BARANOVSKI - Chcę być sobą".
https://youtu.be/xhiUVwMjVTM?si=7rn7VcEdeTEpzBmK

Gwiazdor2piorunów

Zdjęcie kebsa:

Gwiazdor

w Przegryw

6piorunów

Taki mały po mieście, bo z roboty wracam... Chociaż samemu będę przez krótką chwilę...

Witamy w świecie samotności...
( ͡° ʖ̯ ͡°)(╥﹏╥)

https://youtu.be/vWHhZxo-Fy4?si=5s7bSFw5yZH8R7HS

Osobistość2piorunów

Też dziś o 22 kończyłem i 10 km rowerkiem do chałupy

Gruba ryba1piorunów

Hmm.. A ja zobaczyłem tę fotkę i bardzo mi się podoba. Aż bym tam wykrzyczał jak pięknie żyć w taki wieczór 😛 (w duszy przynajmniej, bo teraz na ulicy lepiej nie krzyczeć przez jakiś czas.. ). Więc inaczej filtrujemy rzeczywistość.
Widzę tagi i od razu piszę, że już od 11 miesięcy miałem nie żyć.
Ale poszedłem do lekarza 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

Rok temu przeprowadziłem się do dużego miasta. Za lepszymi perspektywami. W moim rodzinnym nie miałem źle - miasto średniej wielkości (przedział 80-120k), niczego mi w sumie nie brakowało. Praca nie była zła, choć trzeba było się namęczyć, by zarobić (praca w sprzedaży, wiadomo prowizje i podstawa nie takie jak w dużych miastach).

I czuję się wypłukany ze wszystkiego. Będąc na studiach zawsze wracałem w weekendy, potem mgr zaocznie. Teraz czuję co innego - pustkę. Wracam rzadziej. Zostawiłem tam wszystkich znajomych. Tu mam ledwie kilku ze studiów. Moja dziewczyna też nie jest stworzona do wielkomiejskiego życia.

Wiecie co jest najgorsze? Świadomość, że przyjechałem wziąć poniekąd udział w wyścigu szczurów. Teraz zacznę pracę w IT jako handlowiec. Niezła kasa, ale co z tego? Nie czyni mnie szczęśliwym. Nie interesuje mnie ta branża, ale jest dochodowa. Będę się trochę męczyć, ale trzeba poprawić byt. Paradoks, bo rok temu odchodziłem z roboty, która mnie interesowała, ale perspektywy rozwoju żadne, zarobki nawet dobre jak na średnie miasto, ale inflacja zaraz by zjadła. (Moja 1 praca w dużym mieście to rozczarowanie tak jakby kto pytał i po roku zmieniam)

Żyję ze świadomością, że na 100 % będę w ciągu kilku lat chciał tam wrócić. Może pracując zdalnie, może 1-2x w tyg dojeżdżając. Jestem ledwie ok 100 km od domu, a czuję się jak na emigracji. Brakuje mi wszystkiego, nawet głupiego krajobrazu nad rzeką.

Jak wracam, to wiadomo - do rodziców. I choć to mój dom rodzinny, to czuję się jakoś inaczej. Przez ostatnie 2 lata mieszkałem z dziewczyną na swoim. I to za tym chyba tęsknie, naszym pierwszym mieszkaniem, codziennym życiem, które toczyło się powoli, bez wielkomiejskiego zgiełku.

Jedyne o czym marzę, to złapać dobrą pracę, która umożliwi mi mieszkanie poza dużym miastem i wrócić do sibiei być szczęśliwym. Bez tych wszystkich wielkomiejskich trendów. Tylko ja, moi znajomi, rodzina, dziewczyna i to co kocham - sport, lasy, jeziora, krajobrazy, tanie gastro w moich rodzinnych stronach, małe lokalne podróże bez stania w korkach.

      

Gruba ryba1piorunów

Przeprowadziłem się z małego miasta do Krakowa (4 lata), później WWA. Nigdy bym nie wrócił. Ale faktycznie pierwsze 2-3 lata tęskniłem za Krakowem, myślałem o jakimś mniejszym mieście. Powrót do miasta rodzinnego z dobrą pracą wydawał mi się wgl błogosławieństwem (ceny nieruchomości!). Warszawę jednak pokochałem - trzeba się do dużego miasta przyzwyczaić, grać wg. jego zasad, poznać je. Za to jak już się to zrobi to jest cudnie. Jeżeli przeprowadzka to wgl na całkowite zadupie bez ludzi.

Wyżej pisali - po co galerie, teatry, muzea etc. skoro się i tak nie korzysta. To zależy od człowieka - ja właśnie korzystam i regularnie chodzę do ulubionego kina na niszowe filmy, do muzeów na oprowadzania kuratorskie, do filharmonii jak tylko mogę, na koncerty. W małych miastach takiej oferty nie ma. Nie ma szans.

Fenomen0piorunów

@ColonelWalterKurtz Tyle, że mieszkałęm już w dużym jako student 3 lata na licencjacie i było spoko, ale nie tak żeby sobie tu ułożyć życie. I dalej tak samo myślę, a minęło kilka lat.

Gruba ryba1piorunów

@ColonelWalterKurtz ja np. Nienawidze Warszawy, ludzie w wawie sa okropni. Mieszkalam tam krotko i nigdy nie wroce. Miasto totalnie nie dla mnie. Jakbym miala wybor moje male miasto rodzinne - 150 k, a wawa to bralabym na 100 % to male, rodzinne.

Gruba ryba1piorunów

@GtotheG Każdy ma swoje preferencje i charakter. Może to nie dla Ciebie. Dwie moje kuzynki miały taki pomysł, żeby się do WWA przeprowadzić i obie po paru miesiącach się zawinęły pomimo, że miały pracę i jakoś im szło. Też coś im nie siadło.

Co do ludzi to wiadomo, że są różni. Ja mam grupę fajnych znajomych - zarówno przyjezdnych jak i tzw. prawdziwych warszawiaków. Jak ktoś jest bucem czy jakimś innym debilem to po prostu relacji nie utrzymuję. Uwierz mi, że poznawałem niby spoko ludzi i po 20 min wiedziałem, że ich nigdy już nie chce spotykać (i tak właśnie było:P).

Jedyne co w mnie wkurza to to, że ciężko się spotkać - każdy pracuje, ma rodziny, zajęcia, zobowiązania etc. Ale to chyba nie tyle kwestia rozmiaru miasta co etapu życiowego tzw. dorosłości.

Gruba ryba0piorunów

@Lopez_ studia to inna bajka mam wrażenie. Ja np. na studiach uwielbiałem Kraków (i dalej twierdzę, że to idealne miasto na studia;P). Teraz żeby się tam przeprowadzić to chyba za karę. Natomiast na melanż dalej jeżdżę z przyjemnością.

Może po prostu duże miasto nie jest dla Ciebie stworzone.

Gruba ryba0piorunów

@ColonelWalterKurtz mnie irytowała obsługa w każdym miejscu, byłam olewana x razy, bo ubieram się na luzie/nie stroję, więc tępe wieśniaki z obsługi chyba zawsze wychodziły z założenia, że nie mam pieniędzy, więc się skoncentrują na bogatszych klientach, gdzie ja np. zawsze zostawiam napiwek i to nie mały. Ilość chamstwa w usługach po prostu przebijała wszystko. Moim zdaniem miasto frustratów i życiowych przegrańców, naoglądają się Wojewódzkich w Lamborghini i marzą, że kiedyś będą na takim samym poziomie.

Ciężko się spotkać wszedzie, żaden mój znajomy nie ma rodziny, a zgadanie się graniczy z cudem.

Gruba ryba0piorunów

@GtotheG moje doświadczenie jest całkowicie inne, praktycznie się z czymś takim nie spotkałem (może jestem aż tak prestiżowy LOL).

Gruba ryba1piorunów

@ColonelWalterKurtz może :smiley: jeszcze ekspedientka w sklepie mnie okradła xD miała mi wydać resztę, a ja nie zauważyłam, że nie wydała, wyszłam ze sklepu po obejrzeniu jeszcze kilku modeli butów, babka nic mi nie powiedziała. Dopiero w następnym sklepie się skapnęłam, że brak mi reszty. Wróciłam do sklepu x i baba powiedziała, że niby wiedziała, że wrócę :smiley: Same miałam jakieś takie krzywe akcje.

Gruba ryba1piorunów

@Lopez_ duze miasta sa fajne jak masz 20 lat i duzo znajomych, albo chcesz sie uczyc. :smiley: w kazdym innym wypadku srednie miasta sa lepsze do zycia. Szczegolnie jak masz gdzies przyjaciol. Ja np. Przez X przeprowadzek nie mam juz zadnego kregu przyjaciol. Mam jakies pojedyncze osoby, ale nigdy tak zeby wyjsc w wiekszej grupie znajomych. Z perspektywy czasu to najbardziej mi zal, ze nie dbalam o przyjaznie i gdybym miala gdzies super przyjaciol to juz bym sie z takiego miejsca pewnie nie ruszala.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Gwiazdor

w Przegryw

7piorunów

Kolejne rozsterki mam w pracy... Chcę coś zmienić w swoim życiu, codziennie widzę co muszę u siebie zmienić, co poprawić, podszkolić się w czymś... Ale tego już tyle się pozbierało, że jak widzę tą górę, którą pozbierałem, z napisem: "CO MUSZĘ ZMIENIĆ W ŻYCIU:" to po prostu odechciewa mi się brać za co kolwiek... Nie potrafię zrozumieć tych ludzi którzy potrafią coś robić codziennie... Znaczy też mam niektóre pasję, ale np: znowu moje ukulele leży nieużywane, a ostatni raz grałem to było pod koniec kwietnia...
Albo jestem kunktatorem, albo niektóre rzeczy jednak nie sprawiają mi frajdy... Albo czuję wypalenie...
Sam już nie wiem... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Autorytet1piorunów

Ooo właśnie! Jana przykład kiedyś za*%$&!&!?łem na rowerze co wieczór, noc, kilkadziesiąt / set kilometrów i sprawiało mi to frajdę, radość i tak dalej. A teraz już przeszło dwa lata

jak na swój rower nie wsiadłem dla pojezdzenia. Już pewnie nawet kondycji bym nie miał takiej. Nie wiem czemu mam obiekcje, a teraz to dla mnie problem… w sumie to już całe miasto objeździlem i okolice. Tak mi się to skojarzyło jak z tym Twoim ukulele, taka sytuacja.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mocarz

w Hydepark

72piorunów

Jedziemy z tatą znowu do psychiatry. Nogi taty po lewej, moje na środku na dole. Strasznie jestem nerwowy mimo że jadę z ojcem.
Nie wyobrażam sobie bycia samodzielnym.
Jeszcze mnie młodzież mogguje wzrostem jak tylko wyjdę z domu.

Nie jest zbyt komfortowo jeździć pociągiem, bo nie ma miejsca do siedzenia połowę czasu. Zawsze się boje ze nie znajdę miejsca, nie otworze drzwi do pociągu albo nie dostanę się do toalety. Albo przegapcie przystanek. Na razie chodzę za ojcem.
W zasadzie nigdy nie byłem bez opiekuna długo. W szkole chodziłem za kolega, poza domem za rodzicem.

Jeszcze głowa boli ciągle. Pewnie to że stresu ale mam jest to nie do wytrzymania. Mam skierowanie do neurologa i laryngologa ale pewnie wizyta będzie za rok. Do tego muszę umawiać się przez ten cholerny telefon, co mnie wysysa z energii na cały dzień.

Psychiatrze powiem o autyzmie. Zobaczymy co powie na moje spanie po 20h, totalny brak sił i przygnebienie.
Chce żeby mi dał zaświadczenie do zespołu orzekania niepełnosprawności. Obecnie mam stopień umiarkowany przez problemy psychiczne z . Dostałem finasteryd od dermatologa. Mam nadzieję że psychiatra nie każe mi odstawić przez skutki uboczne w postaci większej depresji.

Inspirator10piorunów

@qew12 Wszystko będzie dobrze, już sam fakt że masz świadomość problemu i chcesz go rozwiązać dużo znaczy - to dobry prognostyk :smiley:

Mocarz3piorunów

Dzięki eh

Specjalista5piorunów

@qew12  powodzenia 👍

Mocarz0piorunów

Wzajemnie

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gwiazdor

w Przegryw

13piorunów

Nareszcie koniec nocek, przyjadę do domu, chwilę pobawię się z kotką, a potem wejdę do śpiulkolotu i polecę do krainy snów, na zasłużony odpoczynek...
Nie na widzę nocek...

Autorytet0piorunów

Akurat też właśnie zszedłem z ostatniej nocki...

Ale ja przeciwnie - wolę nocki od dni, choć przyznaję że z wiekiem i stażem są one coraz bardziej męczące...

Tytan2piorunów

@Akinori456 
Praca na zmiany jest sama w sobie męcząca.
Szacun że to robisz - bo ktoś musi.
Odpoczywaj.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gwiazdor

w Przegryw

2piorunów

Czy ja jestem złym człowiekiem? Zwłaszcza gdy mam poranne zmiany, albo jak teraz mam nocki, to rano zdarza mi się spotkać tą j€baną, fałszywą k0rwe czyli moją byłą, i w myślach życzę jej jak najgorzej... gdzie nie kończy się na tym aby w swoim życiu napotkała miłe, morskie zwierzątko które zniszczyłoby jej płuca (bo pali, a wielokrotnie mówiła że rzuci...), ale także chociażby aby na nią spadł meteoryt...
Czy naprawdę druga osoba może tak zniszczyć dobrą osobę od środka???...
Na prawdę mam już tego serdecznie dosyć... Od razu mówię: Gdybym znowu zobaczył komentarz w stylu: "To zmień pracę" TO SZUKAM JEJ OD POCZĄTKU TEGO ROKU I NADAL NIC!!!

https://youtu.be/51GuG6N2qHE?si=74lPM4uFLXJTQ6T7

Osobistość0piorunów

@Akinori456 tą j€baną, fałszywą k0rwe czyli moją byłą - to o tobie wiele mówi, jakbyście nie potrafili się rozstać jak cywilizowani dorośli ludzie na pokojowej stopie... phhh...

Osobistość1piorunów

Z jakiego powodu, według Ciebie, nie możesz tyle czasu pracy znaleźć?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Hydepark

0piorunów

Czy na recptomacie dostanę te same leki antydepresyjne, co biorę od 4 miesięcy? Ewentualnie od losowego psychiatry na znanymlekarzu z opcją "recepta"?
Kończą mi się powoli, nie chcę iść prywatnie do tego samego psychiatry co ostatnio, uda mi się dostać na NFZ ale będę musiał czekać z 40 dni

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gwiazdor

w Przegryw

7piorunów

I tak się siedzi na nocce w robocie... Teraz przerwę mam, jak skończę o 6 to w drodze do domu czytana książka będzie, a w domu muszę posprawdzać szafki bo na moim ulubionym T-shirt mam małą dziurkę, i pytanie brzmi: Spowodowane jest to przez mole? Albo mi znowu kot chodził po świeżo wypranych ubraniach???... Pierdzielony pech j€bany, życiowy nie na widzę go!...

Osobistość2piorunów

Nie jest lekko w night city

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Cześć dawno cie nie widziałem, co tam?

Mocarz0piorunów

Depresja jest dla słabych.

Kosmonauta0piorunów

@redve Siemaneczko mordo, a zaczynam znowu wkurwiać ludzi pogodą choć są tacy co gadają że lubią jak im monitora nie świeci.
Oblkeliłam różnymi mordami całe miasto w którym mieszkasz, mordami które maj tak naprawdę Ciebie w d⁎⁎ie ale są pierwsi w pierdoleniu rzeczy że coś dla Ciebie robią.
Ostatnie lata było całkiem niezłe, ułatwiali mi to Ci wyżej wymienieni, szkoda że chcecie ich wywalić, ale może kolejni będą jeszcze lepsi xD.
Nie no nawet to ma swoje granice xD
I tak sobie myślę mordo co Ci tu jeszcze powiedzieć, kacapy już udowodnili że wszystkie mity o nich są dalej aktuarialne ale zonk żymianie zaczęli robić dokładnie to co przeżywali ich przodkowie tylko przestali się j⁎⁎ać i pokazują prawdziwe swe oblicze , heh i nie jest to jakiś posowiecki kraj tylko chluba zachodu, ze wzorowym przyrostem gospodarczym i demograficznym.
Nic tylko brać przykład.

Co na koniec ano masz lżejsze kieszenie co?, nie ma już tego problemu co zrobić z nadmiarowym hajsem bo kupieniu wszystkiego co potrzeba i opłaceniu nieźle zawyżonych rachunków, oszczędzanie jest dla frajerów więc ktoś pomyślał za nas i ułatwił nam wybór xD.

PS. trzymaj się stary, wiem że nie jest lekko, tak naprawdę rozumieją tylko Ci co przeszli hetakombę, wyjdziesz z tego i staniesz się jak ze stali.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Debiutant

w Depresja

7piorunów

PROSZĘ O POMOC W WALCE Z DEPRESJĄ, NERWICĄ I ZABURZENIAMI OSOBOWOŚCI

Witam użytkowników hejto. Walczę ze schizoidalnym zaburzeniem osobowości, depresją i nerwicą. Założyłem zbiórkę, ponieważ nie stać mnie na leczenie. Wszystko pochłaniają wydatki dnia codziennego. Ledo wiążę koniec z końcem. Proszę o odwiedzenie mojej zbiórki i przeczytanie mojej