ShivaaFanatyk
6piorunówMiłego pjonteczku 🥴
#smacznejkawusi #heheszki

@Shivaa to o mnie :smiling_face_with_3_hearts:
ShivaaFanatyk
6piorunówMiłego pjonteczku 🥴
#smacznejkawusi #heheszki

@Shivaa to o mnie :smiling_face_with_3_hearts:
CzokowokoGruba ryba
6piorunówStop! piątkowej nitki czas
Wielu z was pewnie zna pewnie temat #bekazaudiovodoo gdzie ludzie tasują się do jakichś kabelków za 20k/metr z futra niedźwiedzia polarnego, żyjącego na Saharze. No beka z typów.
ALE
Jest pewna grupa która uważam że jeśli chodzi o vodoo ma za mało atencji, a chodzi mi o #hejtokoksy ale takie dwa poziomy wyżej, gdzie spędzają kilka godzin scrollowania neta żeby znaleźć złotego Grala, tę jedną nieprzebadaną substancję, która ma aż jedno badanie z chińskiego labu, w którym (oczywiście tylko na myszach!) wychodzi że zwiększa siłę o 2% kosztem 200% raka itp.
A więc pytanie na dziś:
Jakie znacie najbardziej po⁎⁎⁎⁎ne KoksoVodoo?
Ja mój faworyt
Technika podwalenia (XD) - aby osiągnąć jak najlepsze rezultaty w serii należy przed ćwiczeniem iść do toalety i przeczytać wstęp do książki Koń z Valony. Fani tej metody mówią że po takiej lekturze organizm jest pobudzony i dokrwiony, dzięki temu osiąga lepsze rezultaty w ćwiczeniu, a technikę należy powtarzać przed każdym ćwiczeniem.
#heheszki #kurwaopie
jak to podwalanie nie działa??
@Czokowoko Zręczność małpy, siłę słonia... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
festiwal_otwartego_parasolaLider
6piorunówjak na styk to na styk

festiwal_otwartego_parasolaLider
8piorunów
Fajne sprytne auto na podłodze Yariski
@dolchus jasny chuj, myślałem, że ktoś sobie to dla beki przykleił, a to coś z rodziny tego co stał na Piotrkowskiej w Łodzi
xD
peposlavGruba ryba
8piorunówWczoraj byłem u huopa po warzywa i owoce. Kupiłem antonówki i to przypomniało mi pewien suchar.
Siedzi chłop za stodołą pod jabłonią i patrzy się na pole.
Spadło sobie dojrzałe już jabłko. Nagle spod ziemi pojawiła się taka wielka d⁎⁎a, która od razu połknęła to jabłko.
Chłop wstaje przerażony i krzyczy - jezus maria, co to było?!?
D⁎⁎a wyłania się ponownie i mówi:
Antonówka!
boogieLider
7piorunówOgłaszam koniec ery "świecisz mi, czy sobie" :)
Pracownicy SOR-ów nie lubią tego
@boogie ło k⁎⁎wa, dej linka i bier pieniądze!
boogieLider
13piorunówTrochę humoru na ten piękny piątkowy dzień :)
@boogie - prezentacja problemów z sikaniem przy przeroście prostaty :grimacing:
DeykunLider
30piorunów
Ech...
jelonekAutorytet
22piorunówSzanowni państwo gdzie sytuują się na tej szachownicy?
#heheszki #gazetawyborcza #oczukapiel #seks

@jelonek A jak ktoś woli z osłem? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@jelonek a wszyscy napierdalają się na gołe pięści w lesie
radek-piotr-krasnyFanatyk
59piorunówTrudne się wylosowało:)

Człowiek kwadrat to raczej już celuje w cygana, a nie pigmentowego księcia.
Felonious_GruLider
15piorunówRok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana "Rudobrodego". Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich.
Po kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!
- Dobra jest! Podajcie moje brązowe spodnie...
IronFistGruba ryba
34piorunów
Kciuk z przodu, szykuj się do obrony!
UncleFesterGURU
26piorunów
starebabyjebacprademFanatyk
10piorunów
WujekAlienLider
74piorunów
@WujekAlien nie ma nic przyjemniejszego niż mieć drugie łóżko i nie wiedzieć w ogóle że wyjdzie do pracy :upside_down_face:
voy.WuFanatyk
5piorunów
boogieLider
5piorunówWnukStefanaKoneser
66piorunówDrugiego dnia szkoły zadzwoniła wychowawczyni mojego syna.
Godzina 10:43.
Nie lubię telefonów ze szkoły przed południem.
O tej porze placówka edukacyjna powinna przekazywać dziecku wiedzę, a nie generować zadania operacyjne dla rodzica.
- Czy może pan dzisiaj przyjść na rozmowę? - zapytała.
- W jakiej sprawie?
- Chodzi o zachowanie pańskiego syna na lekcji.
- Co zrobił?
Po drugiej stronie zapadła chwila ciszy.
- Wolałabym porozmawiać osobiście.
Nie lubię takich odpowiedzi.
- Czy sprawa jest pilna?
- Kilkoro dzieci płakało.
Odłożyłem długopis.
- Czy syn kogoś uderzył?
- Nie.
- Obraził?
- To zależy, jak rozumiemy obrażanie.
Czyli nie.
Pojechałem.
Wychowawczyni czekała w sali.
Syn siedział obok.
Spokojny.
Ręce na kolanach.
Przed nim leżała kartka w kratkę pokryta liczbami.
Usiadłem.
- Co się wydarzyło?
Pani westchnęła.
- Dzisiaj dzieci rozmawiały o wakacjach. Jedni byli w Hiszpanii, inni w Grecji, ktoś w Turcji, ktoś na Malediwach...
Klasyczny błąd.
Pierwszy tydzień szkoły.
Zamiast od razu wejść w matematykę, język polski i nauki przyrodnicze, nauczyciele uruchamiają dzieciom publiczny przegląd statusu majątkowego rodziców.
- I kilkoro dzieci zaczęło się śmiać z pana syna, że on nigdzie nie był za granicą.
Spojrzałem na niego.
- Śmiali się?
Syn wzruszył ramionami.
- Trochę.
- Co im odpowiedziałeś?
- Najpierw nic.
Dobrze.
Nie należy reagować na pierwszą rynkową prowokację.
- A później?
- Potem zapytałem jednego chłopaka, ile kosztował ich wyjazd do Grecji.
Wychowawczyni zamknęła oczy.
Jakby już znała dalszy ciąg i nadal nie potrafiła go zaakceptować.
- Powiedział, że nie wie, więc zapytałem, ile osób, czy na własną rękę i ile mieli posiłków. Podał mi wszystkie dane, a ja oszacowałem koszt.
Popatrzyłem na kartkę.
Na górze widniał napis:
„Niewykorzystany potencjał kapitałowy klasy”.
Poniżej tabela.
Kraj.
Liczba osób.
Liczba dzieci.
Szacowany koszt jednego wyjazdu.
Częstotliwość.
Hipotetyczna wartość inwestycji.
Musiałem przyznać, że układ dokumentu był przejrzysty.
Brakowało tylko źródeł danych i daty sporządzenia.
- Przyjąłem, że taki wyjazd kosztował około czternastu tysięcy złotych - wyjaśnił syn.
- I powiedziałeś to koledze? - zapytała wychowawczyni.
- Najpierw zapytałem, czy jeżdżą tak co roku.
- I co odpowiedział?
- Że prawie co roku.
- Co znaczy „prawie”? - wtrąciłem.
- Dlatego dopytałem.
Spojrzał na swoją kartkę.
- Siedem razy w ciągu ostatnich ośmiu lat.
- Następnie założyłem, że zamiast wydawać czternaście tysięcy rocznie, rodzice mogliby inwestować te pieniądze w szeroki ETF - kontynuował. - Przy założonej średniej stopie zwrotu wartość portfela wynosiłaby dzisiaj około stu trzydziestu tysięcy złotych.
- Jakiej stopy użyłeś?
- Osiem procent.
Zmarszczyłem brwi.
- Po podatku?
- Nie.
- Następnym razem zaznacz założenia.
- Dobrze.
Wychowawczyni spytała się:
- Czy pan uczy syna takich rzeczy?
- Uczę go, że każda decyzja ma koszt alternatywny.
Pani zacisnęła usta.
- Pan uważa, że to jest w porządku?
Zastanowiłem się.
- Zależy, co powiedział później.
- Powiedziałem, że jeżeli ktoś co roku wydaje kilkanaście tysięcy na wakacje, a potem mówi dziecku, że nie ma pieniędzy na mieszkanie na start albo edukację, to nie jest problem dochodów, tylko alokacji kapitału – odpowiedział syn.
Pani uniosła głowę.
- Właśnie o tym mówię.
- Ale to jest prawda - powiedział młody.
- Nie chodzi o to, czy to jest prawda!
Syn spojrzał na mnie.
Ja spojrzałem na niego.
To było jedno z tych zdań, po których człowiek zaczyna rozumieć, dlaczego edukacja finansowa w Polsce wygląda tak, jak wygląda.
Pani próbowała tłumaczyć:
- Dzieci mają prawo opowiadać o wakacjach. Nie powinieneś ich zawstydzać.
- Ja ich nie zawstydzałem.
- Powiedziałeś Mai, że jej rodzice „sprzedali 30 lat procentu składanego za zdjęcie z palmą”. Ona zaczęła płakać.
- Bo zrozumiała procent składany.
- Nie. Zaczęła płakać, bo powiedziałeś jej, że rodzice zabrali jej sto czterdzieści tysięcy złotych.
Musiałem interweniować.
- Proszę pani, oczywiście rozumiem, że forma mogła być zbyt bezpośrednia.
Syn spojrzał na mnie zaskoczony.
Podniosłem lekko rękę.
Jeszcze nie skończyłem.
- Ale nie możemy też udawać, że decyzje konsumpcyjne nie mają kosztu alternatywnego tylko dlatego, że robimy je w lipcu.
Pani patrzyła na mnie nieruchomo.
- Ja naprawdę nie chcę teraz prowadzić rozmowy o inwestowaniu.
- Ja też nie.
Wychowawczyni westchnęła.
- Chcę, żeby pański syn przeprosił klasę.
Spojrzałem na niego.
On spojrzał na mnie.
- Za co konkretnie ma przeprosić? - zapytałem.
- Za ocenianie rodziców innych dzieci.
Syn się wtrącił:
- Ale nie oceniałem wszystkich negatywnie.
Przesunął palcem po tabeli.
- Rodzice jednej dziewczynki pojechali pod namiot w Polsce. Koszt był niski, byli razem przez dwa tygodnie, a ona nauczyła się pływać kajakiem. Zaznaczyłem ich jako efektywnych kosztowo.
Nauczycielka była już zrezygnowana i powiedziała tylko:
- Proszę z nim porozmawiać.
Kiedy wyszliśmy na korytarz, syn zapytał:
- Mam ich przeprosić?
Spojrzałem na niego.
- Za to, że nie przedstawiłeś dokładnych założeń.
- A za resztę?
- Nie.
Skinął głową.
- A jutro mogę im pokazać, ile kosztują coroczne wakacje przez dziesięć lat przy założeniu średniorocznej stopy zwrotu w kilku wariantach?
Zastanowiłem się.
- Możesz.
Przerwa.
- Ale uwzględnij inflację.
No i elegancko. Czyli nic się nie zmieniło od 15 lat kiedy zakończyłem edukację. Mam w rodzinie nauczycielkę i wkurwia mnie jak traktuje wszystkich za podludzi bo ona ma 2 kierunki studiów. jeden chyba z obierania czeresni a drugi z wypasania bydła rogatego
@WnukStefana wiem, że odpowiadam na pastę, ale ciekawe co by powiedział młody i stary gdyby ze zgromadzonym kapitałem c⁎⁎ja by mogli zrobić bo jeden by umierał na raka, a drugi trafił na front w wojnie starych debili u władzy mocarstw.
enderwigginKosmonauta
16piorunów
DeykunLider
5piorunów
@Deykun nie wiem z czego heheszki bo do mashed potatoes daje się mleko i masło więc plant based to z roślinnymi zamiennikami
@AdelbertVonBimberstein Dokładnie. Niektórzy też robią ze smalcem i skwarkami zamiast masła. Najlepiej świeżo wytopionymi. Choć nie wiem czy w uk by to nazwali "mashed potato"
@AdelbertVonBimberstein Z tego, że normalne tłuczone ziemniaki, to tłuczone ziemniaki. Gotujesz ziemniaki i je tłuczesz tłuczkiem.
Mam nadzieję, że pomogłem. Kurwa.