Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#alkoholizm

GURU

w Filmy

10piorunów

Obejrzałem sobie film:

* Facet miał się żenić przed sylwestrem
* ale poszedł na⁎⁎⁎ać się z kumplami
* wsiadł do złego samolotu
* poleciał do nie tego miasta
* wparował do cudzego mieszkania i walnął się nieprzytomny
* jego narzeczona czeka cała w trwodze, wydzwania po szpitalach
* ochlejus zepsuł związek kobicie bo przyszedł do niej facet i myślał że to kochanek
* facet wybiegł z mieszkania i miał niebezpieczny wypadek
* bohater zepsuł związek sobie i obcej kobiecie
* przez prawie cały film bełkocze jak pijak i się zatacza
* oczywiście nie jest niczemu winny, jest ofiarą "losu"

badum-tss - RADZIECKA KOMEDIA ROMANTYCZNA

balszaja sawietzkaja kinematografija, niet analoga w mirje

https://www.youtube.com/watch?v=ms5Ga6kNvHM

GURU7piorunów

Swoją drogą jakie to typowo rosyjskie - odstawić jakąś manianę i zgrywać ofiarę.
Od setek lat tylko gnębią i napadają, a potem "_czego ode mnie chcecie, co się czepiacie, Sasza ni panimaju, Sasza nic nie winn_y".

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

58piorunów

Jak tam? Popiło się przez święta, umieramy na kacu?

Zapraszam do włączenia telewizora i wysłuchania kogoś kto być może za 2 godziny odmieni twoje spojrzenie na WÓDĘ

Uważam, że to jeden z najlepszych wywiadów na ten temat

https://youtu.be/Z8arDvhVamE?si=o3zu6-bJnlh9yt30

Gruba ryba1piorunów

Dzięki. Przypomnialeś mi, że miałem się napić;)

Gruba ryba9piorunów

@Kredafreda na c⁎⁎j mi jakiś kolejny żulczyk umoralniacz? To są menele co teraz zbijają kapitał na byciu menelem. Pierdolenie 'ooo panie co ja przeżyłem' a k⁎⁎wa przeżył to że jest ćpunem i alkoholikiem bo był smutny że mu nudno. To prześciganie się do to się nie ćpało. Jak dzieci w podstawówce.
Zaraz łiskaczyk i Wiesiu 3

Pokaż więcej komentarzy (48)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów


Dobra, otwieram tego browara. Niby - według google - gadałem z "szefem" o trzynastej ale c⁎⁎j wie o czym bo na urwanym, przeziębiony jestem to ze starodawnych metod korzystam. Tak jestem tam, k⁎⁎wa, potrzebny, że jak otrzymam świąteczną premię to chyba ją oddam komuś, komu zależy.

PS Nie, no, przepiję ją, bez jaj. A potem się pewnie obudzę, cały mokry.

Gruba ryba1piorunów

@Jim_Morrison ty lepiej powiedz DLACZEGO K⁎⁎WA NIE ODBIERASZ kiedy próbuje pomóc ci znaleźć telefon. Lepiej żebyś miał dobrą wymówkę

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

16piorunów

już 11 miesięcy wolności

Kolejny piękny miesiąc pełen nowych doznań, miło spędzonego czasu, mimo brzydkiej pogody. Doświadczanie piękna życia jest możliwe tylko na trzeźwo. Obecnie mam fazę maniakalną, ale lepiej sobie z nią radzę teraz, zobaczy się jak będzie w następnej. Na ten moment czytam " Wywieranie wpływu na ludzi teoria i praktyka" R. Cialdini

Lider1piorunów
Doświadczanie piękna życia jest możliwe tylko na trzeźwo.

@Dudleus ale wiesz, że to Twój problem że nie potrafiłeś pić z umiarem (tak, da się)? Alkohol to nie jest jakieś nadprzyrodzone zło, które trzeba zwalczać za wszelką cenę.

Mozna jak najbardziej doświadczać piękna życia pijąc okazjonalnie.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Mistrz

w Hydepark

29piorunów

W ogóle to wam powiem, że wstanie w sobotę po piątkowej domówce, bez kaca (bo nie pije) to wspaniała rzecz, nic Cię nie boli, jesteś wypoczęty możesz sobie załatwić sprawy które sobie zaplanowałeś.

Polecam ten stan 👍

(Tak wiem, można pić z umiarem i nie mieć kaca, ale ja tak nie potrafię :p)

Lider6piorunów

@cebulaZrosolu nawet z umiarem zdarzało się rano ciśnięcie bani po 2-3 piwach. Też polecam ten stan wolności. Nic cię nie ogranicza, czasowo, jesteś zawsze w gotowości na wszystko.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

5piorunów

Przegrałem.

Autorytet0piorunów

@dziki na szczęście możesz zacząć nową partię - jak w szachach

Gruba ryba0piorunów

@dziki no to zerujemy licznik i od nowa. I wiesz co masz zrobić - alko wylatuje z domu. Zawsze będziesz miał czas pomyśleć w drodze do sklepu. Dziś jest pierwszy dzień reszty Twojego życia i możesz zrobić co chcesz.

Pokaż więcej komentarzy (23)

GURU

w media

46piorunów

Dzisiaj znów trochę mojej pracy
Trzy spoty TV na zlecenie Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej Województwa Śląskiego.
Do wszystkich trzech spotów napisałem scenariusze, wyreżyserowałem je i zmontowałem. Oczywiście nie zrobiłem tego samodzielnie tylko z ekipą produkcyjną.
Spoty przedstawiają skutki uzależnienia. Alkohol za kierownicą, narkotyki i uzależnienia behawioralne (w tym wypadku hazard) Ponieważ kampania ma charakter lokalny, w stacjach telewizyjnych, zatem poniżej, linki do streamable.
Oczywiście jeśli chodzi o moją zapraszam do dyskusji i zadawania pytań (° ͜ʖ °)

https://streamable.com/pi3xu0
https://streamable.com/bvhv86
https://streamable.com/cdg3ke

Gruba ryba2piorunów

@Klamra Domyślam się, że nie miałeś wpływu na hasło i zostało narzucone przez jakiegoś urzędasa.
Niestety forma "10 przykazań bożych" nie działa wystarczająco dyscyplinująco na umysł człowieka.
Hasło: "Myśl także o innych", albo "Pomyśl o innych" jest skuteczniejsze niż "Nie myśl tylko o sobie".
Myślałem, że już wszyscy wiedzą, że mózg pomija słówko "nie" i bardziej zwraca uwagę na resztę zdania. To już dawno udowodniono.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Panie, panowie, owce i inne baśniowe stwory, prezentuję Wam... Perpetuum Debile.

Wszyscy powinniśmy dążyć do idealnej równowagi.

https://streamable.com/h1efi2

Gruba ryba8piorunów

A obok inny zoltek trzyma tą butelkę i polewa

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Stoicyzm

68piorunów

3. Przegląd siebie [#postoicku](/tag/postoicku) będąc uzależnionym

Jak wspominałem ostatnio optymalny przegląd siebie składa się z dwóch etapów: porannego i wieczornego. Ja jednak będąc osobą uzależnioną nie mogłem robić tego w ten sposób z jednej prostej przyczyny - każdego wieczoru musiałem być zjarany i upity. Trudno, jak trzeba to trzeba, lecz nie mogło to stać się wymówką, żeby zaprzestać pracy nad sobą. Trzeba było tylko znaleźć jakieś rozwiązanie, a było nim robienie przeglądu siebie raz dziennie. Najczęściej rano, czasem jakoś do południa.

Ta trochę awaryjna wersja przeglądu siebie jest połączeniem wariantów porannego i wieczornego w całość. Czasami i do tej pory zdarzy mi się zrobić to ćwiczenie w ten sposób np. gdy robię go mocno zmęczony leżąc już w łóżku i po prostu zasnę w trakcie.
Tego typu przegląd zaczynamy od części wieczornej czyli rozliczamy się z dnia poprzedniego, a następnie planujemy dzień bieżący. Skuteczność takiego przeglądu może być trochę gorsza. Największą jego wadą jest chyba to, że po zrobieniu przeglądu tuż przed snem bardzo dobrze się zasypia i sen jest spokojnieszy, co zdążył kiedyś zauważyć Seneka:

Jaki sen smaczny następuje po takim zbadaniu siebie! Jaki spokojny, jaki głęboki, jaki niezakłócony, gdy dusza jako stróż siebie samej i tajny sędzia człowieka po wnikliwym rozpoznaniu swego postępowania albo pochwali swe obyczaje, albo je zgani. Ja również praktykuję ten zwyczaj i dzień w dzień zdaję rachunek przed sobą.

Gdy jednak byłem na początkowym etapie pracy nad sobą, będąc wtedy kontrolowany przez mechanizmy działania nałogów, oraz mając w głowie całą masę fałszywych schematów myślowych. Nie miało to wielkiego znaczenia czy zrobię przegląd siebie w wersji optymalnej czy awaryjnej. Mogłem też zapomnieć o wprowadzaniu się w stan pogłębionej refleksji. Robiłem go na tyle na ile byłem w stanie, czyli z dzisiejszej perspektywy byle jak. Najważniejsze jednak było to, że w ogóle go robiłem, zachowując przy tym regularność.
Miałem takie szczęście, że od samego początku naprawdę zajarałem się stoicyzmem, dzięki czemu specjalnie nie musiałem się zmuszać do stoickich praktyk, a po pierwszych kilku razach udało mi się zauważyć pierwsze pozytywne efekty tej stoickiej techniki. Pomału robiłem się spokojniejszy, przestałem denerwować się każdą drobnostką i nie brałem wszystkiego tak bardzo do siebie.
Na początku były to naprawdę drobne rzeczy, ale już mogłem poczuć jak zyskuję jakąś minimalną sprawczość w swoim życiu i poprawia się moje samopoczucie. Pomyślałem sobie wtedy, że dotychczas nie wiedziałem co robię i błądziłem po omacku, a właśnie teraz otrzymałem instrukcję obsługi do swojego życia. Dzięki temu wszystkiemu chęć do dalszej pracy nad sobą przychodziła sama. Na tym właśnie polega motywacja. Nie spada ona z nieba, lecz zyskuje się ją przez robienie czegoś, a widząc efekty swoich działań nabiera się chęci na więcej.

Wieczorem natomiast zamiast przeglądu siebie (którego nie mogłem robić z wiadomych względów) robiłem sobie analizę tego jak ja się właściwie czuję po zażyciu mojej codziennej porcji używek. Starałem się być świadomy swoich odczuć pod ich wpływem przynajmniej przez kilka lub kilkanaście minut. Byłem w szoku, że będąc już uzależniony nie brałem ich nigdy w sposób świadomy, nie myślałem o tym jak się czuję, bo robiłem to w sposób automatyczny. Była to ucieczka przed swoimi myślami, w trakcie której wmawiałem sobie, że jest super, że czuję się dobrze, a wcale tak nie było.
Gdy robiłem te analizy okazało się, że po marihuanie wzmagały się moje lęki, a po alkoholu czułem ciągły niedosyt, straszne ssanie, które znikało razem z lękiem gdy dawka była już tak duża, że znikałem też ja, znikała moja świadomość, urywał się film, lub był mocno poszarpany.

Poza tym swoją pracę nad sobą popierałem codziennym słuchaniem podcastu: " Ze stoickim spokojem ". To właśnie stąd brałem swoją wiedzę w jaki sposób pracować nad sobą i w jaki sposób starać się myśleć, żeby przestać czuć wieczny niepokój, który był powodem mojej ucieczki w używki. Moja początkowa praktyka stoicka, powiedzmy przez jakiś tydzień, polegała na tych dwóch rzeczach - każdego dnia robiłem przegląd siebie i słuchałem jeden odcinek podcastu.

Słuchając kolejne odcinki wiedziałem, że następnym krokiem będzie zajrzenie w głąb siebie, żeby dowiedzieć się o co tak właściwie mi chodzi. Nie rozumiałem do końca co to znaczy i cholernie się tego bałem. Co ja tam znajdę skoro tak ciągle przed sobą uciekam? Czy ja w ogóle chcę tam zaglądać? A może lepiej tego nie robić? No ale skoro powiedziałem "a" trzeba było powiedzieć też "b". Więc po tych paru dniach zabrałem się do następnej równie ważnej stoickiej techniki - pracy nad wyobrażeniami. Polega ona na odnajdywaniu, przełamywaniu i zmianie błędów poznawczych i niekorzystnych schematów myślowych.
A w jaki sposób się to robi opiszę w kolejnych odcikach. Jest to obszerny i złożony temat, więc planuję rozbić go na dwa wpisy. Już coś zacząłem tam sobie skrobać, ale chcę to zrobić porządnie, więc będzie chwila przerwy i kolejny wpis powinien pojawić się w poniedziałek.

Gwiazdor4piorunów

>"Wieczorem natomiast zamiast przeglądu siebie (którego nie mogłem robić z wiadomych względów) robiłem sobie analizę tego jak ja się właściwie czuję po zażyciu mojej codziennej porcji używek. Starałem się być świadomy swoich odczuć pod ich wpływem przynajmniej przez kilka lub kilkanaście minut."
Taka trochę praktyka medytacji

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Koledzy kolegi mi opowiadali, żeby zagadywać dziewczyny w barach lub klubach, oraz mówili gdzie dobre nalewki, tanie shoty. Też bym na odwagę walnął sobie setkę lub dwie wódki. Tym czasem ja nie spożywający nie miałem serca im powiedzieć o tym, jak widziałem ich zaangażowanie. Jedynie powiedziałem " kluby to nie dla mnie bo nie jestem imprezowy" to zaczęli mi mówić bym do barów chodził.

Lider1piorunów

@Dudleus możesz zamówić drinka bezalkoholowego, są coraz popularniejsze

Pokaż więcej komentarzy (11)

Mocarz

w Hydepark

6piorunów

Jakbyście się zastanawiali dlaczego ten zjeb znów się pojawił, to wyszedłem z zamkniętego odwyku w Morawicy i mam miesiąc miodowy.... Jak chcecie to AMA... To było tragicznie słabe. Nie jestem artystą, mnie nie wolno wszystko :smiley:

Lider1piorunów

1. Jak trafiles do Morawicy
2? Czemu sie nie zaszyjesz

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Stoicyzm

122piorunów

1. Co skłoniło mnie do wyjścia z nałogów

O tym, że byłem uzależniony oraz, że poradziłem sobie z tym problemem przez praktykowanie stoickich technik pisałem już wcześniej . Mówiłem też o tym w podcaście . Było to jednak trochę krążenie wokół głównego tematu, czyli jak to konkretnie zrobiłem? W tej serii wpisów postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Zacznę od tego, że jestem wolny od nałogów od 09.07.2023r. Wcześniej przez kilkanaście lat żyłem jako wysokofunkcjonujący ćpun (alkohol to również narkotyk) i jakoś tam dawałem radę. Nie zaliczyłem żadnego spektakularnego dna, co często jest motywacją do zmiany. Nie doznałem też nagłego olśnienia uświadamiając sobie, że nie mam kontroli nad używkami. Zdawałem sobie z tego sprawę od lat. Było to jednak zbyt mało, żebym zdecydował się pójść na terapię, a uważałem ją wtedy za jedyną szansę na wydostanie się z błędnego koła uzależnień.

Co więc spowodowało, że postanowiłem spróbować przezwyciężyć swoje uzależnienia przy pomocy stoicyzmu?
Jak to często w moim życiu bywało zadecydował o tym przypadek i złożyło się na to kilka czynników:

- Pierwszym z nich było to, że od pewnego czasu grubo leciałem po bandzie. Ładowałem w swój organizm hurtowe ilości marihuany i alkoholu. 
W pewnym momencie próbując ograniczyć jaranie zacząłem więcej pić, a jak zacząłem więcej pić to tak się rozpędziłem, że nie mogłem przestać. Trochę mnie to przeraziło bo alkohol zawsze był tą używką bardziej poboczną, używaną głównie do podbicia efektu działania trawy. Poczułem wtedy, że wpadłem z deszczu pod rynnę i próbowałem spiąć d⁎⁎ę i ograniczyć jego spożycie. W jakimś stopniu mi się to udało, ale kosztem było cierpienie psychiczne, z którym nie potrafiłem sobie dać rady.

- Drugim czynnikiem był wspomniany wcześniej przypadek, że w tym momencie, będąc w takim akurat położeniu odkryłem stoicyzm. Pierwsza moja styczność ze stoicyzmem była przez wywiad Przemka Górczyka z Tomaszem Mazurem. Następnie już bezpośrednio w podcaście Tomasza Mazura również przypadkiem wpadł mi w oko odcinek 83 - 'Uzależnienia i stoicyzm analiza pogłębiona'(akurat był u góry). Pomyślałem sobie, ok, zobaczę co tam jest, jednak nie robiłem sobie wielkich nadziei.

- Trzecim czynnikiem było moje zmęczenie wielokrotnymi nieudanymi próbami wyjścia z nałogów na własną rękę - metodą 'silnej woli'. To śmieszne jak ktoś kto nie ma za grosz sprawczości może chcieć próbować właśnie w ten sposób poradzić sobie z tak dużym i złożonym problemem jakim jest uzależnienie. Była to po prostu bezmyślność i zapewne jakiś mechanizm działania nałogu polegajacy na tym, żeby dawać złudną nadzieję na jego pokonanie, a w rzeczywistości jedynym efektem tych prób było wpieprzanie się w niego coraz bardziej.
Kiedyś miałem taki rok, w którym praktycznie każdego dnia rano postanawialem sobie, że dziś jest już koniec i nie zajaram, ani się nie napije. Gdy jednak przychodził wieczór a ja byłem już zmęczony, robiło się ciemno co również wpływało na mój nastrój, mogłem być też poddenerwowany, czymkolwiek (bo powód zawsze się znajdzie) i moje poranne postanowienie trafiał szlag. Jechałem wtedy do dilera, kupowałem grama albo dwa. Potem w domu paliłem wszystko co miałem i zapijałem to kilkoma piwami. A następnego dnia wstawałem i znów przyrzekałem sobie, że dziś to już na pewno nie zajaram, ani się nie napije. Powtarzałem ten cykl przez jakieś 200 dni z rzędu, a może i więcej. Można sobie wyobrazić co takie coś robi z psychiką. Przez codzienne łamanie swojego postanowienia poczucie własnej wartości nie tylko szoruje po dnie, ale i zakopuje sie w warstwie mułu. Naprawdę nie polecam.
Podsumowując byłem mocno zmęczony tym przedłużającym się stanem uzależnienia, którego nie akceptowałem. Tak właściwie to tylko czekałem, żeby ktoś włożył mi w łapę jakieś narzędzie dzięki, któremu mógłbym się wydostać z tej karuzeli spierdolenia. Wtedy nie do końca zdawałem sobie z tego sprawę, ale tak właśnie było.

Wypadkową tych czynników było to, że gdy tylko takie narzędzia dostałem, to do razu chętnie przeszedłem do działania i zacząłem ich używać. W jutrzejszym wpisie opiszę jedno z tych narzędzi, będzie to opis najważniejszej stoickiej techniki jaką jest przegląd siebie.

Osobistość0piorunów

@splash545
>Co skłoniło mnie do wyjścia z nałogów
to, że w nich byłeś .
Reszta jest wtórna.

Sum1piorunów

Jakiś czas temu też zacząłem zgłębiać stoicyzm i jako efekt uboczny (czyli po prostu nie z takim założeniem się za to zabrałem) było to, że nagle o wiele lepiej potrafiłem poradzić sobie z nałogami czy jakimiś złymi przyzwyczajeniami, bądź też rzeczami, które mnie dręczyły. Próbowałem wiele razy "uderzyć pięścią w stół", zawziąć się i z tym walczyć, ale efekt był bardzo krótkotrwały, a potem wszystko wracało i to spotęgowane. Dzięki poznawaniu stoicyzmu gdzieś podświadomie zacząłem odrzucać te rzeczy, które tak mnie męczyły i to nawet z nimi nie walcząc. Byłem już nawet o krok od zapisania się do terapeuty co zawsze było u mnie nie do pomyślenia, a okazało się, że potrafię się zmienić i czuję ostatnio w sobie większą moc. Jeżeli ktoś, kto to czyta czuje, że ma nałogi, przyzwyczajenia itp., z którymi ciężko mu się zmagać z całego serca polecam zagłębić się w stoicyzm.

Pokaż więcej komentarzy (47)