Dzisiaj szybciej bo coś mnie rano trzymało, jakieś wirusy czy czort wie. Pewnie Łotysz co chory do roboty chodził - biały jak duch i głos stracił (ratowałem go octeanginem i jakby co to dla siebie nie mam 😉 ) coś roznosił- koledze pół wargi zimno wyskoczyło (tak to nazywa xd).
Więc dzisiaj zrobiłem chorobowe, wyspałem się fest, zjadłem potem, a jak mi przeszło trochę to poszedłem zrobić boost systemu odpornościowego: spokojnie 5 km na bieżni w ciepłym, przy zamkniętych oknach a potem rozciąganie. Pogoda jest do d⁎⁎y bo bym poszedł nad fiord na spacer...
* Zjedzone: 3 300 kcal
* Spalone: 3 000 kcal
* Kroki: 10 000
* Bieg: 5.22 km
* Rozciąganie: 30 minut
Zobaczymy jak rano będę się czuł, jak spoko to idę do roboty bo można jajo znieść w pokoju.
Surplus kaloryczny w mało aktywny dzień i wpadnie jeszcze kilka kcal z herbaty z miodem, bo nie trzymam się tak mocno założeń jak choroba krąży. Trzeba dać organizmowi energię dla tego nakręconego układu immunologicznego.
Zjadłbym twarogu ale dwie ostatnie kostki mi zostały na jutro... Ech...

@AdelbertVonBimberstein Tu srajgrypa w najlepsze, a ja myślałem że łosoś.
@AdelbertVonBimberstein Mega szanuję Twoją systematyczność i podejście. Jesteś dobrym przykładem. Serio.

















