Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#kolarstwo

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

NEW BIKE DAY!

Bo odpowiednia ilość rowerów to n+1 :)

Ten będzie do jazdy późną jesienią, zimą gdy pogoda pozwoli i wczesną wiosną. Wahałem się między gravelem a właśnie taką szosą Endurance z oponkami 35mm i wygrała szosa, bo jednak i tak planuję jeździć głównie asfalty. Tarcza 46, trochę za duża jak na mój górzysty teren, pewnie w ciągu roku wjedzie blat 42 i będzie tip top :smiley:Kolor jest przepiękny, warto było wybrać edycję limitowaną a nie smutny czarny, standardowy lakier.

Na ten moment priorytet to zakup carbonowej sztycy, bo decathlon oszędza i wrzucił jakieś aluminiowe dziadostwo.


Pedałki mam już kupione, ale nie założone, jak zawsze Looki, tak każe obyczaj :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

W nawiązaniu do tego wpisa:

https://www.hejto.pl/wpis/szkurwa-jebanq-mac-ze-tak-sobie-pozwole-zajebali-mi-rower-kupiony-pol-roku-temu-

Okazało się, że mam siakiś "program benefitowy" z fabryki i wskoczyłem dzisiaj do dekatlonu gdzie zanabyłem takiego bydlaka jak na foto za jakieś kupony (za darmo to uczciwa cena)!

Na moje szacunki wagowe to siakieś 2kg bezpieczeństwa. Ma fajen certyfikaty i jest szansa, że kolejny rower zostanie ze mną na dłużej (wincyj info po 16).( ͡° ͜ʖ ͡°)

Całkiem możliwe, że Mazowiecki Gravel mi nie ucieknie!

W planach jest też smarttag.

Dziekuje za protipy @peposlav , @Opornik , @sraszko , @Taxidriver , @Kanaletto - wasz wkład w dyskurs bezcenny!

"- Najważniejsze to jak mężczyzna zaczyna a nie kończy!"...a nie wróć, coś pojebałem.:upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Hydepark

19piorunów

@AdelbertVonBimberstein dobrze te nogi dojebałeś jeżdżąc z Fordonu do Torunia ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ pamiętaj Wojtas, jak już robisz PPL to to pusz pull też czasem zrób a nie tylko legs :grinning:

A tak poważnie to niemiecki kolarz torowy Robert Förstemann i jego uda :grinning:

Gruba ryba6piorunów

Wygląda na formę kalectwa, a na pewno prędzej czy później nią będzie 😅 Sport to zdrowie, ale nie ten wyczynowy ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

39piorunów

206 123 + 81 + 73 + 106 = 206 383

Wykorzystawszy to, że Tour de Balon w zeszły weekend gościł pod Tatrami i postanowiłem odwiedzić na dawno nie jechane podjazdy. Rozplanowałem wszystko według najlepszej wiedzy i - pomijając powrót w niedzielę - nawet nie stałem w korkach.

Zawodowców widziałem dwa razy: na mecie w Zakopanem i dwukrotnie (pierwszą rundę odpuściłem) w Gliczarowie. Wspaniale jest widzieć jak pierwsza grupa wciąga te 20+% jak wiadukt nad torami.
Odwiedziłem sporo podjazdów, których nie jechałem od lat, bo bardzo rzadko bywam pod Tatrami w lecie. Łapszanka (przeciwnie do trasy wyścigu), Gubałówka (zgodnie z trasą, tu mnie nie było), Ząb na dwa różne sposoby, Głodówka od Łysej Polany i Gliczarów od Białego Dunajca i od Gliczarowa Dolnego. Część tych podjazdów jechałem dawno temu na zmęczeniu, w trakcie ultra, tak że teraz wyglądały zupełnie inaczej. W szczególności podjazdy do Gliczarowa - były ciężkie, tak je zapamiętałem, ale jak się człowiek rozpuścił jak dziadowski bicz i zaczął jeździć za granicą to Gliczarów w porównaniu z takim Monte Zoncolan (że tak użyję bardziej znanego przykładu), to jedynie taki dłuższy krawężnik. 😉 Ale... jednak ujeździłem się, naoglądałem górek, zaliczyłem 70+, przejechałem się terenami, na których nigdy nie byłem i... kurczę, chyba muszę tam jeszcze przyjechać na rower, za dużo fajnych miejsc i widoków pozostaje do sprawdzenia. Tylko może następnym razem, za przeproszeniem, też gravel, bo jest trochę dróżek szutrowych, po których szosą nie pojadę.

Sam TdP - bo nie odpuszczę sobie opinii o - to zagadka: nie wiem jakim cudem ten wyścig jest nadal w serii World Tour. Puszczanie kolarzy po ujowych asfaltach (choćby zjazd od Bukowiny przez Wierch Rusiński, gdzie lecą po 80+ km/h po ujebach, a to nie jest jedyny przykład), zabezpieczenie trasy - powinno być ukarane, a nie nagrodzone. To, że Lang jechał przed peletonem wystawiony przez szyberdach i na Gliczarowie pozdrawiał kibiców (prawie jak papież xD) było dodatkowo żenujące. Jeśli do tego dodamy pierdyliard reklam, z d⁎⁎y wzięte premie specjalne, żeby kolejny sponsor mógł się popisać i oficjalny sklepik celowany wyłącznie... zwykłych turystów (yup, można kupić zwykły kapelusz, maskotkę i koszulki - ale nic, co można by było kupić sobie pod trekking czy rower), to mamy coś w rodzaniu Tour de Władysławowo, gdzie gra muzyczka, można wygrać bon lub talon (na balon, hehe); brakowało jeszcze tylko oficjalnych hotdogów z logo na parówkach. Rozumiem, że to ma się sprzedać, rozumiem, że ma zarobić, rozumiem, że może w Bolzdze nie da się inaczej i musimy mieć nawet "Metalkas Ekstraligę", "SKS Ultrakryptex Orzechówko" i wszędzie wepchnąć nazwę sponsora, ale z zewnątrz wygląda to przaśnie, jarmarcznie i budzi pytanie o to, czy, idąc za przykładem MMA, nie będziemy kolarzom dorzucać tymczasowych tatuaży z logo sponsorów na łydkach, szczególnie sprinterzy mają dużo mięska, zmieści się nawet kod QR. I nie jest promocją kolarstwa.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba3piorunów

Ciekawy wpis, a co do TdP, to co roku krytyka jest za to samo (głównie jakość dróg), lecz nic się nie zmienia.

Autorytet

w Dyskusje

16piorunów

Za chwilę obok mojego habitatu będą przejeżdżali kolarze Tour de Pologne. Wiem gdzie są, ponieważ jest transmisja na żywo i zapowiadano wcześniej, że ulica obok mnie zostanie zamknięta na 40 minut przed ich przejazdem.
Nie rozumiem wprawdzie, dlaczego zdecydowano się puścić kolarzy na wąskiej ulicy z progami zwalniającymi, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h, ale może chodzi o to, aby wyścig był bardziej widowiskowy. :grinning:
Ulicą tą często zjeżdżają rowerzyści bo jest blisko lasu i jest nachylenie.
Kiedyś tam idę i usłyszałem głośny huk. To zjeżdżający rowerzysta nie zwolnił przed progiem i przydzwonił głową o asfalt. Dobrze, że miał kask, bo chyba ta głowa by mu się rozpadła na kawałki. Ponieważ leżał i się nie ruszał, zadzwoniłem na 112. Operator zadawał mi mnóstwo nieistotnych pytań, zamiast wysłać karetkę. Ostatecznie jej nie wysłał, bo w międzyczasie pacjent już się zrestartował i twierdził, że sam dojdzie na Izbę Przyjęć. Moim zdaniem miał wstrząśnienie mózgu jak nic, ale co mogłem zrobić.
Na zdjęciu ustawiłem strzałkę na miejscu, gdzie rozmazał się tamten koleś.
Idę tam stanąć i popatrzeć jak się dzisiaj potoczą wydarzenia. Jak chcecie, to wstawię zdjęcia.

Autorytet2piorunów

A tu reszta peletonu. Córka nakręciła filmik z przejazdu, ale młode pokolenie niestety nagrywa tylko filmiki pionowo, więc to się nie nadaje do pokazywania.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Historia

6piorunów

Tour de Pologne - zaczęło się od... czeladnika rzeźnickiego

Tour de Pologne jest rozgrywany od 97 lat. Pierwszy na listę zwycięzców wpisał się skromny czeladnik rzeźnicki z Bydgoszczy Feliks Więcek. W poniedziałek (4 sierpnia) we Wrocławiu ruszy 82. edycja największego w kraju wyścigu kolarskiego. Historia Tour de Pologne rozpoczęła się 7

Gruba ryba

w Sport

40piorunów

Hejo Sportowe Świry 😉

Wybaczcie proszę to kilkugodzinna obsuwę, ale wczoraj bo samego wieczora nie potwierdził mi wyników z wyzwań, a widziałem, że ludzie na podium nie mieli zsynchronizowanych aktywności, więc mus był zaczekać, ale już mam wszystko, więc lecimy z podsumowaniem naszych sportów w lipcu!

Grupka nam urosła, co cieszy niezmiernie, jest nas 81, kroki zarejestrowało 51 z nich, a najwięcej:
1. @enron - 854,923
2. Patryk - 655,478
3. @bacteria - 653,819

potocznie zwana tez uzbierała 33 śmiałków, a najwięcej wybiegali:
1. @enron - 608.2 km
2. @Trypsyna - 324.6 km
3. @BoguslawLecina - 308.8 km

odbyło 32 z nas, najwięcej wytuptali:
1. @bacteria - 269.0 km
2. Ewelina - 184.5 km
3. @zaradny_dynda_raz - 176.1 km

czyli uprawiało aktywnie 27 śmiałków, podium następujące:
1. Michał Czubkowski - 1,316.7 km
2. @pluszowy_zergling - 1,244.6 km
3. @Pomidorek - 1,097.4 km

jedynie 8 aktywnych, najlepsi z nich:
1. @wonsz - 22,600 m
2. @Pigachu - 10,968 m
3. @Bombi - 3,375 m

Gratuluję wszystkim obecnym, aktywnym, jak zwykle liczby robią niesamowite wrażenie! Zachęcam do udziału w wyzwaniach na sierpień, które są już aktywne, 5!

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Kolarstwo

10piorunów

Wyjątkowy był to Tour, nie róbmy takich za często

Spodziewałem się, że nie dane będzie mi już doświadczyć "piękna" wyścigów z czasów Sky: kalkulacji, pilnowania, jazdy pod zegarek, kolarstwa pięknego jak cięcie drzewa piłą trzymaną do góry nogami. Tymczasem okazało się, że... może być gorzej. Zatem po kolei, pozwolę sobie podrzucić koleżeństwu zwięzłe podsumowanie zakończczonego wczoraj Tour de France. Zwięzłe, ale subiektywne i podlane odrobiną rozgoryczenia, tak że zapraszam do dyskusji.

Zaczęło się od bardzo fajnie przygotowanej zapowiedzi. Oto będzie przed nami starcie gigantów: legendarni przeciwnicy ponownie na tej samej trasie. Tego, że Jonas jest przygotowywany praktycznie wyłącznie pod TdF nie wspomnieli. Ale to wie każdy.

Pierwszy tydzień to nieustanne żonglowanie koszulką. Phillipsen zaczyna, a potem van der Poel, Pogacar wymieniają się regularnie, pagórkowate etapy sprzyjają atakom, jest ciekawie, jest akcja! Czasówka układa nam klasyfikację, wydawałoby się na dobre (Pogacar ma 42 sekundy przewagi nad drugim Remco), ale dzień później van der Poel dojeżdża z ucieczką i koszulkę zabiera. Nadchodzi Mûr-de-Bretagne i Pogacar znowu bierze jak swoją, robiąc cięższemu Matthieu z płuc worki do odkurzacza. Pozamiatane? Ano nie, w to wchodzi Ben Healy i na pierwszy dzień odpoczynku ucieka ubrany na żółto. Pięknie, wspaniale, emocjonująco. Pojawiają się pytania o to co to UAE, czemu nie goniło, czemu odpuszcza, ale poczekajcie, poczekajcie, zaraz będą góry, zaraz będzie się działo, zobaczycie. Jedna stała zostaje ustalona: jeśli Tadej jedzie - na kole ma Jonasa. Jeśli zwalnia - na kole ma Jonasa. Nie wiem co się działo, gdy szedł się wysikać, ale mam pewne podejrzenia.

Drugi tydzień! Rozgrzewkowy, płaski etap, a potem Healy żegna się z kolorem i wraca do różu, bo nadchodzi Hautacam, pierwsza premia Hors Catégorie, a tam Tadej robi Pogacara i przejmuje prowadzenie, które dzień później powiększa, jadąc przepięknie czasówkę (jako jedyny z czołówki na nieczasowym rowerze!). Tydzień kończy się solidną przewagą, ale wszyscy wiedzą, że w końcu zaczną się Alpy, a to teren pod Jonasa, tam dopiero będzie mógł pokazać pod co się przygotowywał. Chociaż biorąc pod uwagę, że Visma uciekała swojemu liderowi (co oceniam jako co najmniej dziwne, niezależnie od głumaczeń), to wiele mogło się wydarzyć na ich niekorzyć.

No i dobrze, mamy tydzień trzeci. Jonas zawsze trafiał perfekcyjnie z formą, to właśnie w trzecim tygodniu spowodował słynne _I'm gone, I'm dead_, więc na pewno teraz, w swoim terenie pokaże wszystko, prawda? Prawda? Iiii... teraz rozlega się fałszywa muzyczka na flecie, znana z filmików z internetu. Tadej jedzie, Jonas za nim. "Ataki" mają po kilkaset metrów, najczęściej tuż przed finiszem, żeby urwać kilka sekund. Na każdym etapie czekałem na tę walkę o generalkę, bo przecież muszą zaatakować, musi się coś dziać. I tak, wiem, że Tadej mógł być nie do przegonienia, ale ważna jest walka, tymczasem Visma jechała jak polska reprezentacja w piłce turlanej, prosto po zwycięski remis. Może taki mieli plan, może wiedzieli, że nie da się bardziej, może wiedzieli, że nie mogą bardziej naciągnąć liny, bo pęknie: tego się nie dowiemy do czasu publikacji czyichś wspomnień za kilkanaście lat - na razie widzieliśmy tylko to, co za czasów Sky określano jako "zarzynanie kolarstwa". Nic. Się. Nie. Działo. Tadej zrywa, Jonas jedzie na kole. Tadej jedzie wolniej - Jonas jedzie na kole, albo daje krótką zmianę. Podsumowaniem tego tygodnia niech będzie etap 19, do la Plagne, gdzie Tadej chyba odpuścił walkę o etap i dojechał 2 sekundy za zwycięskim Arensmanem, mając go dosłownie w zasięgu - ale wyglądało to jakby uznał, że skoro Visma nie ma ochoty na walkę, to on też nie będzie nikomu tej walki ułatwiał. Czy Arensman teraz się cieszy ze zwycięstwa wiedząc, że panowie za nim po prostu przez chwilę puścili korby? Nie wiem, ale nie brzmi to dobrze.

Odrobiną osłody był etap paryski, gdzie - po raz pierwszy od kiedy pamiętam - mieliśmy w końcu emocje, a nie sprinterskie ganianie się i krótkie próby ucieczek. Montmartre zrobiło różnicę, krótki, ale stromy podjazd, po trzech tygodniach najpierw pozwolił Pogacarowi zrobić selekcję, potem zrobić jeszcze jedną, a przy trzeciej - no cóż, musiał uznać wyższość Wouta van Aerta. Nie kibicowałem mu, ale wygrana była zasłużona, ucieczka piękna - brawo!

Tenże etap nie przesłania tego, co było wcześniej. Tadej mówił, że jest i był zmęczony, ale wcześniej pojawiały się jakieś pogłoski o "arogancji" UAE i "zabijaniu wyścigów" (o tym tylko słyszałem z drugiej ręki, oryginalnego artykułu nie znalazłem, co najwyżej pojedyncze ślady i to dotyczące nie Tadeja, a Politta). Czy faktycznie Tadej miał dość tych ataków na siebie i postanowił ograniczyć widzom emocje, czy się "zużył" na poprzednich etapach, czy był chory (bo też były takie pogłoski) - to pozostaje jego tajemnicą. Faktem jest, że Visma nie zrobiła niczego, żeby zaatakować, nie wymyśliła, nie spróbowała - po prostu jechała po remis, mając zapewnione z dużą przewagą drugie miejsce.

I tak, wiem, że panowie są w pracy. Bronią się wyniki, a nie emocje, tego chcą sponsorzy: chcą widzieć swoje koszulki w telewizji, chcą żeby ich zawodnik gdzieś udzielił wywiadu, całe kolarstwo to maszyna mieląca pieniądze, a kolarze są tylko pracownikami. Niemniej jednak ich praca to sport i jako widz i kibic bardzo bym sobie życzył, żeby kolejne toury były ciekawe, zamiast być partią szachów z widokiem na góry. Nawet jeśli miałby to być wyścig bez obu: Tadeja i Jonasa, to wolałbym go takim oglądać, niż ryzykować, że Visma po raz kolejny pojedzie z planem na jazdę na kole.

Gruba ryba0piorunów

@Statyczny_Stefek bardzo długi post. Ja napiszę kócej. Dla mnie to był jeden z lepszych TdF ostatnich lat. Były emocje, była walka. Tadek zaskoczył wszystkich i niemal całą przewagę zrobił w drugim tygodniu, a w trzecim tylko jej bronił wiedząc na co może być stać Duńczyka. Słoweniec musiał bronić się sam i podołał. Jonas robił co mógł ale nie złamał lidera. No i jeszcze ten ostatni etap gdzie Pogacar postanowił zrobić show. Miodzio.

Przed TdF, patrząc na etapy i ich rozkład wydawało się, że będzie nudno, a było wręcz odwrotnie. Pikanterii dodało odpadnięcie z wyścigu Almeidy, ale nawet to nie przeszkodziło Tadkowi. Oby więcej takich ciekawych i emocjonujących tourów.

Fanatyk4piorunów

@dzangyl zgodzę się z tym, że trasa obiecywała, że będzie nuuuuda, a potem góry i tam wszystko się okaże.

Tadej zrobił co chciał, miał przewagę, mógł jej bronić. Ale nie uwierzę (nie chcę wierzyć lub nie mogę 😉), że wszystko co mógł zrobić drugi tourowy kolarz świata, specjalnie trenowany pod ten jeden, jedyny tour, to jedna dłuższa próba i kilka zrywów.

Gruba ryba0piorunów

@Statyczny_Stefek Tadej nie zrobił co chciał i nie miał przewagi ot tak. Tadej wywalczył sobie tę przewagę świetną czasówką, wyśmienitym atakiem na Hautacam, który chyba przejdzie do legendy i drugą czasówką. On tej przewagi nie dostał. Jonas i Visma zrobili co mogli, atakowali, szarpali, kombinowali, gubili pomocników i izolowali Tadka, ale na nic to się nie zdało. Nie musisz wierzyć, bo nie o wiarę tu chodzi, wystarczy spojrzeć na fakty. Niestety ale Jonas za dużo stracił w 2 tygodniu, w którym Pogacar zaatakował pełna mocą czego najwyraźniej się nie spodziewano. Zaszachował ich tą taktyką, bo spodziewano się że odpali wrotki w 3 tygodniu na największych górach, a on w 3 tygodniu już tylko bronił przewagi, bo dlaczego miałby robić coś innego? No i oczywiście robił to niemal bez pomocników, Visma wszystkich gubiła, robiła co mogła, tak samo jak Jonas.

Fanatyk3piorunów

@dzangyl nie twierdzę, że Tadej dostał minuty w prezencie. Wywalczył je, wypracował, zasłużył.

Drugi tydzień tak jak napisałem, był emocjonujący. Była walka, coś się działo. A potem nagle Visma zamiast walczyć przeszła do pasywnej obrony drugiego miejsca. I zrozumiałbym, że walczyli i się starali, nie wyszło. Ale oni w trzecim tygodniu nie zrobili nic. Nic. Zamiast walczyć, odrobić cokolwiek, przynajmniej przegrać, ale po walce. I w kontekście 3 tygodnia uważam, że Visma (i Jonas) nie zrobili tego, co mogli. Może to był maks, może drugi tydzień im wykazał, że nie ma sensu, może Jonas nie trafił z formą i pasywna walka to było 120% tego co mogli - nie wiem.

Dla mnie jednak ten trzeci tydzień zabił emocje wyścigu.

Gruba ryba0piorunów

@Statyczny_Stefek chyba nie oglądaliśmy tego samego wyścigu, bo ja w 3 tygodniu widziałem walkę Jonasa i Vismy i robienie co się dało by spróbować złamać Tadeja. Dyktowanie tempa, kontrolowanie peletonu, "stacje przekaźnikowe" w ucieczkach, izolowanie Pogacara, ataki Jonasa. Niestety (dla nich) nie udało się zgubić ani zamęczyć Słoweńca mimo że ten był wielokrotnie sam. Trzeci tydzień był wyśmienity i nietypowy jak na Tadka. W końcu poszedł po rozum do głowy i wyłączył ułańską fantazję, jedyne co robił to się bronił i robił to z głową i to też na pewno było zaskakujące dla Vismy.

Fanatyk3piorunów

@dzangyl
Pozostaje mi się cieszyć, że Ty się dobrze bawiłeś :relaxed:

Na kolejne toury życzę więc takiego przebiegu, z którego obaj będziemy zadowoleni.

Btw, "ułańska fantazja" to właśnie to, co jest w Tadeju najlepsze, dlatego lubię go oglądać.

GURU4piorunów

Jonas jak zobaczył w jakiej formie jest Tadej to po prostu obsrał zbroje i walczył o drugie miejsce. Taktyka Vismy na niektórych etapach to takie xD było że dyrektor tam do wyjebania. Ciekawa walka o białą koszulkę, Lipowitz pokazał pazura i parę razy o mało co nie przegrał.
Dla mnie piękny Tour nie zapomnę go nigdy

Fanatyk5piorunów

@starszy_mechanik A tak, "poboczne" historie były wspaniałe - pierwsze zwyciestwo Arensmana, walka Masa na Mt. Ventoux, walka Martineza o jechanie w swoich, a nie "pożyczonych" groszkach. Tego nie umniejszam.

Zresztą: niczego nie umniejszam, bo najsłabszy kolarz z tego touru to nadal ścisła światowa topka, nie odważyłbym się bagatelizować czegokolwiek.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kolarstwo

15piorunów

Nie widziałem tu nic napisanego o dzisiejszym etapie - pewnie nikogo to nie będzie interesowało, ale i tak napiszę.

Nie spodziewałem się wiele, etap zaledwie – patrząc na grupę faworytów – pagórkowaty, bo było na nim ledwie kilka premii drugiej kategorii, płasko nie było, ale nie był to teren, w którym można było się spodziewać czegokolwiek stawiającego wszystko do góry nogami.

Wtem!

Pierwszą wyjątkową rzeczą, z którą spotkałem się chyba pierwszy raz, było to, że jednocześnie odbywały się trzy wyścigi: o żółtą koszulkę, o zwycięstwo na etapie i wyścig grupy faworytów.

Po całym dniu wycieczce i dociąganiu grupy pod sam finalny podjazd, o niecałe 30 sekund żółtą koszulkę zgarnął Ben Healy. Jest to dla mnie o tyle przyjemne zdarzenie, że bardzo lubię jego styl jazdy, bo podziela "memiczne" podejście Pogačara: "w żadne kalkulacje nie będę się bawił, będziemy się napierdalać". Zawsze jest aktywny, jeśli jest ucieczka to zapewne w niej jest i zapewne będzie próbował atakować, porwać, jechać aktywnie. Dwa dni temu wygrał swój pierwszy etap w TdF, a dzisiaj, po aktywnej jeździe w ucieczce, przejął żółtą koszulkę. Nikt nie spodziewa się, że tę koszulkę utrzyma, szczególnie gdy przyjdą duże góry, ale jednak pierwszy dzień po dniu przerwy rozpocznie na żółto.

Miło mi też się kojarzy drużyna EF Education-EasyPost: nie są drużyną na generalkę, więc zawsze ich celem są etapy, jeżdżą aktywnie i – nie bójmy się tego powiedzieć – mają wspaniałe stroje, tak pod kolor pewnej rangi na Hejto

Nie spodziewałem się wiele po tym wyścigu, patrząc na profil podejrzewałem, że będzie to kupa nudnej jazdy i ostateczna walka w górach. Póki co okazuje się, że żółta koszulka co chwilę przechodzi z rąk do rąk, nawet nominalnie płaskie etapy potrafią być emocjonujące do końca (choćby ten wczorajszy). I mimo tego, że na końcu być może zgodnie z oczekiwaniem wygra Tadej (co na pewno nie będzie dla mnie przykre), to póki co cieszy mnie, że jest co oglądać.

A oglądanie warto kontynuować od najbliższego etapu – drużyna EF będzie jechała z liderem ❤️

Mistrz3piorunów

@Statyczny_Stefek gdyby tylko nie te przerwy reklamowe co chwile 😒

GURU3piorunów

@bojowonastawionaowca owieczka niech sobie HBO max wykupi

@Statyczny_Stefek tez lubię drużynę EF ze względu na Carapaza (szkoda że nie jedzie). Wczoraj próbowali Tadeja zgubić bo ktoś puścił plote że chłopak jest chory a ten jak na złość nie dał się zgubić, a w końcówce sam zaczął szarpać. Jonas jak zwykle na kole i zero inicjatywy.
w ogóle te manewry Vismy to jakieś dziwne wczoraj były xD

Fanatyk4piorunów

@starszy_mechanik gdyby był w tym TdF Carapaz, to już w ogóle byłoby super.

Visma zawsze robi jakieś nielogiczne manewry. To tak jakby mieli jakieś kalkulacje, ale nie pod ten wyścig i nie pod tych zawodników.

Chyba że celem było sprawdzenie czy każdy ma nogę i czy da się Remco zgubić (tutaj wyszli na chyba +5s).

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Kolarstwo

17piorunów

Bracia Pogacar to naprawdę niesamowita historia. Jeden jest świetnym góralem, drugi dzięki doskonałej jeździe na czas prowadzi w klasyfikacji punktowej a trzeci to w ogóle pozamiatał i jedzie jako lider Tour de France.
A czekaj, to jeden i ten sam kozak ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
W tym roku na kanale TdF jest na prawdę super relacja. Szybko wrzucają filmy, świetny montaż, piękne ujęcia, dramaturgii tak w punkt. Polecam, jak ktoś nie jest bezrobotny i nie ma w lipcu 240 godzin wolnego na oglądanie na żywo od początku do końca
https://www.youtube.com/watch?v=PxXPNIITJL4

BTW, ten debil YT tłumaczy tytuły automatycznie i zamiast Tour de France napisał mi "Wycieczka po Francji" xD

GURU3piorunów

Po wczorajszej czasówce wszystko już jest jasne, zostaje tylko walka o pozostałe miejsca.

Fanatyk4piorunów

@starszy_mechanik dwa albo trzy lata temu trafił idealnie z formą i w trzecim tygodniu (niestety) zrobił różnice nad Tadejem ("I'm dead, I'm out."). Jeszcze sporo się może zmienić, chociaż przez najbliższe poltora tygodnia nie spodziewam się żeby cokolwiek odrobił.

Gruba ryba1piorunów

@mordaJakZiemniaczek niekoniecznie, może być słabszy dzień, jakaś taktyczna pomyłka, Jonas może coś odrobić na górskiej czasówce. Naprawdę, nic nie jest przesądzone, nie takie rzeczy działy się na wielkich tourach.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kolarstwo

16piorunów

Afera w trakcie Tour de France! Skradziono 11 rowerów

Zespół Cofidis poinformował w niedzielę, że przed 2. etapem kolarskiego wyścigu Tour de France stracił 11 rowerów. Sprzęt został skradziony w nocy z ciężarówki tej zawodowej ekipy. Z szacunków zespołu wynika, że każdy z rowerów kosztował 13 tys. euro. Policja wszczęła

Gruba ryba

w Sport

49piorunów

1. Hejo Sportowe Świry, mamy nowy miesiąc, więc lecimy z podsumowaniem naszych sportowych zmagań z !!

Grupka ma się nieźle, tzn nie gorzej, niż miesiąc temu, mamy stabilne 79 członków, kroki zarejestrowało 51 z nas, a najwięcej:

1. @enron - 817,431
2. @BoguslawLecina - 649,958
3. @gryzli - 596,371

zachęciło 38 osób, najwięcej natuptali:

1. @enron - 530.6 km
2. @BoguslawLecina - 306.3 km
3. @Trypsyna - 305.5 km

zgromadził 34 odważnych, najwięcej nakręcili:

1. @Pomidorek - 1,881.5 km
2. Michał Czubkowski - 1,826.4 km
3. @pluszowy_zergling - 1,312.7 km

uprawiało 32 śmiałków, najdalej zaszli:

1. @gryzli - 293.5 km
2. @zaradny_dynda_raz - 216.6 km
3. @bacteria - 211.3 km

7 śmiałków, podium następujące:

1. @wonsz - 40,600 m
2. Kantorski Dariusz - 13,475 m
3. @Pigachu - 5,025 m

Dziękuję wszystkim aktywnym za niezły kosmos w liczbach, wielkie gratulacje, dla każdego!
Wyzwania na lipiec już wleciały w GC, nie śpimy, napierniczamy 😉

Pokaż więcej komentarzy (17)