Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#niewiemjaktootagowac

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Miałem takie marzenie kupić kiedyś bardzo rzadkiego sportowego japońca i dopłacić za tablice indywidualne W4NGAN (Wangan)

Miało to być nawiązanie do Bayshore Route (oraz Wangan Midnight) czyli autostrady nad wybrzeżem w pobliżu Tokyo gdzie odbywały się wyścigi Mid Night Club gdzie po północy ścigali się pędząc po 300km/h orzez cały odcinek kilkudziesięciu kilometrów.

Niestety plan poszedł w pizdu bo w Mazowieckim wycofali wyróżnik W.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Oczywiście, ile razy mam dwa pełne wory kaucyjnych opakowań tyle razy żulomaty w okolicy są nieczynne.

Biednemu zawsze wiatr w oczy i h⁎j w d⁎⁎ę.

Fenomen2piorunów

Uwierz bywało gorzej gościowi wyjebaly się 2 reklamówki z puszkami a że wiał duży wiatr to musiał latać a wkurwiony na maca 😆

Fanatyk2piorunów

Dlatego rozwiązałem to tak, że przychodzą do mnie ziomeczki z inicjatywą i bez pieniędzy;) każdy zadowolony, a i mnie jest stać na taką pomoc;)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

108piorunów

Historia tygodnia.

Ktoś ukradl telefon niech bedzie, ze koledze. Patrze na historie kart SIM, jakies trzy karty z roznych operatorów. No to napisalem, ze jestem z ogloszenia i czy aktualne. Telefon Samsung ma takie fajne zabezpieczenia, mozna sobie sprawdzic co tam ktos gadał. Okazalo sie, ze Alladin i po głosie słychać cygański "bagno bagno yyyykkurva" i styl rozmowy. No to puszczam podsłuch na tłumacz. Cyganie mowią cos doslownie o zabraniu czegośtam na "przerobienie" i ze trzeba skonsultować ze starym transport. Bo costam Serafin popsuł. Koniec nagrania.

Telefon jest w Czechach. Złodziej nie jest rozgarnięty, oczywiście telefon został przyblokowany. Zadzwonił sobie do mnie i wysłał mi SMSa.

Halo, dobry den, kdy vratis moj telefon?

A to je tvoj?

A moj

Rozłączył sie.

Potem poszedl sobie na drinczka do baru z nową kartą SIM. Potem zadzwoniłem do tego baru ja i sie spytalem jak tam czy mój "kolega" dotarł, bo sie dodzwonić nie mogę. Pani spytala, jak wygląda kolega. Powiedziałem, ze jest Romem. Dala mi kogos do telefonu. "Kdy mi vrátíš telefon?". Jakies skrzek coś tam. Znowu pani mowi cienkim głosem, ze co sie dzieje cośtam nie rozumiem dalej, chyba wyszedł szybko.

Zadzwoniłem na policję, zgłoszona została kradzież i podalem numer sprawy policji czeskiej na service line. Stwierdzili, ze nie moga za wiele, ale jesli podam numer IMEI to sprawdzą jesli notatkę im wyślę.

Telefon jest w tym momencie na 80% bateri bo ten kiep go do naładował w barze i nie moze wyłączyć. Teraz poszedl gdzies na Dworzec céske drahy.

Udało mi sie ustalić, że pracuje w skupie złomu gdzie są kamery. Zrobil zdjecie telefonem po blokadzie i wgrało się na konto Google.

Ciag dalszy nastąpi.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Narzekają w internecie że ten księciulo kosi kasę na frajerach z podeszwą zwaną mrożoną pizzą. Jednocześnie zapominają że właśnie ruszył sezon na koszenie kasy na ich rodzicach i dziadkach

Za h⁎⁎a bym nie dał tyle kasy na jakieś gowno plastikowe co zaśmieca cmentarz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

Pytanie do ojcow: jak to jest byc ojcem?

Gruba ryba10piorunów

@dziad_saksonski z jednej strony dumny z dzieci jestem, staram się mojej i biologicznej, i przybrany dzieciom zapewniać to co tylko jestem w stanie.

Z drugiej strony wiem, że jak się wyłożę z finansami, to one i ich matka to odczują i mam z tyłu głowy cały czas tą odpowiedzialność nie tylko za siebie.

Z trzeciej strony kwestia zdrowia. Zdrowia dzieci. Mamy sąsiadów, których syn jest rowiesnikiem naszej najmłodszej i ma jakąś chorobę genetyczną, przez którą raczej 18yo nie osiągnie. Związane z zanikiem mięśni. Nie wiem czy bym dał radę psychicznie to ogarnąć.

Jestem szczęśliwy z dziećmi i ich matką. Życia bez nich nie widzę.

Gruba ryba7piorunów

Z jednej strony za⁎⁎⁎⁎ste. Możesz poczuć cel w życiu i to, że jesteś komuś bardzo potrzebny. Możesz też poczuć bezwarunkową miłość, o co w innych relacjach bywa ciężko.

Z drugiej non-stop w podświadomości stres. Czy nie zachoruje? Co przyniesie jutro? Co będzie, gdy ten TIR mnie za⁎⁎⁎ie w drodze do domu?

Nie żałuję, że mam dzieci, ale czy mając dzisiejszą wiedzę ponownie bym się zdecydował? Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć.

Edit: a i nie mogę już oglądać żadnych filmów, ani słuchać historii, w których cierpią dzieci.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fenomen

w AI

29piorunów

Claude na nowym sonecie doniósł na mnie supportowi i zablokowali mi konto. Pan Hrifesh Vashanantis stwierdził, że chce cos zrobic wbrew prawu.

P.s. chodzi o pobieranie filmikow z tiktoka javascriptem by nie musieć płacić za hosting. ( nie serwer pobiera filmy a przegladareczka )

Nie wierzę.

Osobistość0piorunów

@dziad_saksonski w sumie nic dziwnego.

Dzięki za info, będę bardziej ostrożny.

Ogólnie nie lubię claude po tym jak na starcie w 2022 dostałem bana za nic na mój nr telefonu.

Pytanie, czy były ostrzeżenia, czy po prostu pracowałeś sobie i w czasie pracy nagle przestał odpowiadać?

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Hydepark

15piorunów

Niech mi ktos wytlumaczy o co w tym chodzi:
Jade dzisiaj do sklepu,parking prawie pusty, no z 90% miejsc wolnych to gdzie zaparkowal samochod,ktory za mna jechal?
No oczywiscie,ze k⁎⁎wa kolo mnie, jeszcze mendoza poprawiala,ze byc jak najblizej mnie.
Zawiozlem mame do przychodni( musi regularnie brac zastrzyki),sa 3 wolne miejsce, gdzie zaparkuje za 5 minut kobita? No zajmie dwa miejsca,ale oczywiscie kolo mnie.
Po wizycie u lekarza zajezdzamy do sklepu i co- no nie zgadniecie na prawie pustym placu chlop zaparkowal kolo nas. I to tak zaparkowal,ze nie mogl wyjsc. Pomyslicie- moze przeparkowal? A w zyciu z 30 sekund sie gimnastykowal.
Po zakupach,zajechalismy na stacje paliw( jest doslownie z 500 metrow dalej,obnizyli teraz te ceny na w miare znosne,jeszcze kod w apce mam)- i co?
PRAWIE WSZYSTKIE INSTRYBUTORY( ) WOLNE( no oprocz tego,ktora ja zajmuje),a za mna kolejka na dwa auta.No dobra,moze blokowalem stanowisko z lpg,spoko zrozumialbym. Alez oczywiscie,ze nie blokowalem,bo tankowanie lepszego paliwa odbywa sie pod dystrybutorem po drugiej stronie.
Nie musze dodawac,ze jak zaparkowalem pod blokiem tez byly wolne miejsca, ale kolejny bystrzak postanowil zaparkowac kolo mojego koleosa- co oni k⁎⁎wa powiariowali czy co?

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

50piorunów

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

KUR... CO TO BYŁO??

Dobra, dawaj jeszcze raz.

Moon Hooch: NPR Music Tiny Desk Concert

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Hydepark

109piorunów

Na podstawie zebranych doświadczeń, moich i cudzych, w ostatnich miesiącach, chciałbym się podzielić kilkoma doświadczeniami "mieszkaniowymi" i jednocześnie zapytać Was o opinię. Historii jest kilka i postaram się je rozłożyć na kilka dni. Mają różny stopień ładunku emocjonalnego, który postaram się stopniować. Dzisiaj wrzucę temat, który był chyba taką kroplą, która przepełniła czarę a wydarzył się w miniony weekend i mnie uruchomił. Ale zacznę od postawienia pytań:

Jak jest z dostępem do Waszych domów/mieszkań? W jaki sposób organizujecie odwiedzanie Was przez rodzinę lub znajomych?

Do minionego weekendu szykowaliśmy się od kilku ładnych tygodni. Zaprosili nas przyjaciele, bliscy nam ludzie, z którymi niestety widujemy się rzadko - mają nawał pracy i innych obowiązków. Kilka tygodni temu zaprosili nas na cały weekend u siebie pod miastem - sielaneczka, piękna chałupa, ogród, grill, pożegnanie lata no i jeszcze inna okazja, ale mniejsza o to. Mieliśmy taki luksus, że koleżanka zabrała nas z domu i w niedzielę miała odwieźć. Luksus. Sobota, pora obiadu, ja z kumplem delikatnie napoczynamy szkocką i wspominamy, koleżanka szykuje obiad, moja różowa jej pomaga. Dostaję telefon. Wujek:

-No cześć, będziemy u Was za jakieś pół godziny.

No tak k...a. Jak zawsze. Po co zaproszenie, po co uprzedzać. Koleś, który ma do mnie niemal 2 godziny jazdy informuje mnie łaskawie, że będzie za pół godziny w moim domu. Tyle razy prosiłem, i nie tylko jego, pół żartem pół serio - uprzedzaj, zapowiadaj się. To samo miałem z rodzicami, którzy kiedyś potrafili mi zadzwonić domofonem do mieszkania, że byli na spacerku i wpadają na kawę - np. w sobotę rano, jak leżę nieprzytomny, a mieszkanie na przyjmowanie gości średnio się nadaje. Bo moi rodzice są nauczeni, że się do nich wchodzi jak do siebie, tak samo jak do moich dziadków na wsi - tam nikt drzwi nie zamykał, sąsiad, listonosz - wchodzili jak chcieli. A dla mnie to nie jest normalne. Mi się w głowie nie mieści, że można kogoś informować, że zaraz się u niego będzie mając w poważaniu jego czas, prywatność i plany. Teściowie? To samo. Wpadli kiedyś do nas w niedzielę na obiad i byli zdziwieni, że nie bardzo mamy ich czym przyjąć - musiałem zasuwać po pizzę xD

Jakoś na przestrzeni lat udało się wypracować, że jednak rodzice do nas dzwonią, zanim do nas wpadną. Nie wiem, co Wy na to, ale według mnie, niezależnie od stopnia pokrewieństwa, tak powinno być. Ale wujo wie swoje...

Jw, będziemy u Was za jakieś pół godziny. Kręcę głową z niedowierzaniem i krótko i na temat odpowiadam:

-Nie ma nas.

-O! Słyszę wielkie zdziwienie w głosie, bo kto to widzioł, żeby w sobotę po południu nie być w domu. A gdzie jesteście?

-U znajomych pod miastem, wyjechaliśmy na weekend.

-A.... Bo wiesz, na kawę chcieliśmy wpaść, i cośtam mi w komputerze trzeba zrobić.

-Mhm, no lipa... Darowałem sobie komentarz, że jakby zadzwonił przed wyjazdem, to by sobie oszczędzili jazdy, ale wujo wie lepiej.

-To gdzieś za ile możecie być?

KURAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! No pie*ony, wiem, że żyje w innych normach społecznych i za słuszne uznaje tylko te, które wyznaje sam, ale to było przegięcie pały. Mamy wszystko rzucać, olać, że kumpela się szykuje z obiadem, tylko wracać do domu. Nope.

-Nie możemy być, bo po pierwsze nawet nie mamy samochodu, a po drugie zaraz siadamy do obiadu.

Koleżanka się przejęła, że przecież może nas zawieźć jak coś pilnego, ale zacząłem spieprzać ze słuchawką i machać ręką, byle tylko wujo tego nie usłyszał xD

-A to ja mogę po Was podjechać.

-No nie, wujek, nie. Wracamy jutro wieczorem.

-AHA!

Pretensja w głosie słyszalna, ale mam to gdzieś. Pozwoliłem sobie na delikatnego prztyczka:

-Także następnym razem tylko zadzwoń wcześniej żebyśmy w domu byli, hehe

Różowa się przejęła, że może to coś pilnego, ale nie. Rozmowa się skończyła, niesmak pozostał, ale go spłukałem 😉

Ja wiem, że kiedyś było inaczej, ale ja nie żyję kiedyś tylko teraz i mnie nie obchodzi jak mi mama opowiada że kiedyś sąsiad do sąsiada to bez pukania wchodził a teraz mi opowiada jak to do niej koleżanki wpadają bez zapowiedzi, ale co mnie to? Nie znam ludzi z mojego pokolenia, u których by to w taki sposób funkcjonowało. A jak Wy uważacie?

W jaki sposób przyjmuję gości?

  • Tylko na wyraźne zaproszenie z mojej strony25% (122 głosy)
  • Niech przychodzi kto chce, byle się zapowiedział odpowiednio wcześniej56% (275 głosów)
  • Czym chata bogata, niech wpada każdy o każdej porze6% (31 głosów)
  • Rodzina niech wpada kiedy i jak chce, znajomi niech się zapowiadają7% (36 głosów)
  • Żadnych gości never :)6% (31 głosów)

495 głosów

Gruba ryba0piorunów

Absolutnie nie masz prawa mieć do siebie pretensji, miałeś plany i je realizujesz, to Twoje prawo. Nie masz obowiązku siedzieć w domu i czekać na kogokolwiek niezapowiedzianego, z kim się wcześniej nie umawiałeś. Jakbyś był w Zimbabwe, to też by wujo się wkurzył? Albo podjechał po was? Czasy się zmieniły, Ty masz swój dom ze swoimi zasadami i oni mają ich przestrzegać, a nie naginać je do swoich zasad. Jesteś dorosły, Twój czas jest Twój i niczyj więcej

Pokaż więcej komentarzy (83)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Chciałem wam polecić kanał YT, który śledzę od dość dawna, ale jakoś nie wpadłem do tej pory na ten pomysł

Można dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy o społeczeństwach Korei i Japonii, a i ogólnie o ludziach

https://youtu.be/M4ftixf-Zr0?is=7pk84iJbBdoyQ94j

Z yt: Czy Japonia to wyłącznie kultura wstydu, skrajnego kolektywizmu i uległości wobec reguł? Prawda historyczna okazuje się całkiem inna: prawdziwym motorem napędowym tego kraju od zawsze były jednostki niepokorne, drapieżne i gotowe bezlitośnie łamać społeczne konwenanse. Japońskie przysłowie ostrzega, że „wystający gwóźdź zostanie wbity”. Co jednak dzieje się, gdy ten mechanizm zawodzi, a do głosu dochodzą ludzie, których nie da się nagiąć do woli grupy? W tym materiale analizuję psychobiografie kluczowych postaci, które wywołały kulturową i gospodarczą supernową XX wieku. Przyglądam się również temu, co wydarzyło się, gdy owych buntowników zabrakło. Dlaczego współczesna Japonia, mimo inżynieryjnego geniuszu, oddała pole Dolinie Krzemowej i zamieniła się w zachowawczą, paraliżowaną strachem przed błędem instytucję?

Bardzo polecam też odcinek o tym Dlaczego japońscy żołnierze byli tak niebywale okrutni:

https://youtu.be/eUGChA1L7ek?is=hkJGa5EDOleU1HIk

W drugim filmie pan dość obrazowo przedstawia zbrodnie Japończyków, co może wzdrygnąć bardziej wrażliwych, więc ostrzegam