Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pracbaza

GURU

w Hydepark

49piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le,idzie sie zarabac w tej

Jakos w marcu szefostwo chwalilo sie,ze wprowadzono w firmie takie narzedzie z wykorzystaniem ,ktore bedzie automatycznie obslugiwac rozne dokumenty- wypowiedzenia umowy oc, umowy kupna-sprzedazy samochodu i inne tego typu,ktorymi zazwyczaj zajmowali sie studenci na umowach zlecenie.

I co wymyslilo madre szefostwo? Zwolnilo wszystkich studentow,ktorzy tym sie zajmowali xd
Wszyscy sobie dali ordery,ochy,achy,menadzment i it cudowne.

Co sie okazalo? Technologia chociaz swietna,to jednak popelnia bledy xD

Od dzisiaj caly moj zespol przeglada recznie WSZYSTKIE sprawy od marca odnosnie w/w. zmian, bo jest sroga inba- duzo ludzi dostaje kary z ufg, zle spisywane sa umowy,lipne wezwania do zaplaty itede.

Podobno ma byc takich spraw ok. 100 000.

Cos czuje,ze to bedzie dlugi koniec sierpnia i wrzesien...

Lider12piorunów

@jajkosadzone i co? I kolokwialnie mówiąc- c⁎⁎j. Excelowe oszczędności zostały wykazane, menelment sobie pościskał ręce, poklepał się po pleckach, możliwe, że nawet brudzia wypili na jakiejś dedykowanej krawaciarskiej imprezie, a teraz jak gówno wybija to to nie jest ich wina i to doły mają wszystko naprawić. Korpomenagiery od dawna się zachowują jak j⁎⁎⁎ny ciapak, który nie wiąże swojej pracy z jej dalszymi efektami. Ciapak kończy robotę, której może i połowy nie zrobił, ale task jest zamknięty ergo zadanie zakończone. Wszystkie zgłoszenia tego co nie zrobił już według niego nie są w żaden sposób powiązane z jego robotą na odpierdol. Menagier wydaje decyzję mimo ostrzeżeń, decyzja zostaje wdrożona, można odhaczyć kejpiaja, majlstołna i czy inny rołdmapowy target. Są z tym problemy? Nope, to nie jest jego wina, nie jego problem i on z tym nie ma nic wspólnego.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Autorytet

w Hydepark

34piorunów

Trzymajcie kciuki!
Jutro ostatni dzień przed urlopem - po 4 miesiącach letnich w odlewni po 10-12h dziennie, zasłużony ręczny ;D
Już szef coś napomyka ze korporacja 33000 pracowników się wykolei beze mnie ale xD
Nie ze mna te numery !

Z fartem !

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Dyskusje

26piorunów

I’m back bitches.

Dwa tygodnie mnie nie było, wróciłem i jak je…ny senior. Dwa tygodnie i mam wrażenie, że biegali w robocie jak kurczaki bez głowy.

Dzisiaj - zgłoszone pare błędów, 1 junior pierdzieli się z tym od rana. Drugi junior to przejmuje i 2 godziny cisza bo konfiguruje środowisko by odtworzyć.

Wchodzę ja, szybki przesiew, połowa błędów rozwiązana w kwadrans plus kontrolny grzeczny ochrzan do usera czemu instrukcji nie czyta. Chwila

później i sprawdzam że reszta błędów wynika z tego, że puszczają jakieś stare niepoprawione śmieci zamiast kodów które naprawiłem przed pójściem na urlop (i opisałem w mailach).

Feeling - jak na obrazku.

Jedyne czego mi brakuje bo to grzeczna firma to opcji opierdolu porządnego. Bo to nie pierwszy raz jak widać że coś robią ale nie myślą, nie pytają, nie komunikują się i dniówka leci.

Lider

w Hydepark

48piorunów

Były pracodawca przelał mi na konto kasę, ale nie wiem za co, czuję się jak za dzieciaka, jak dychę znalazłem w dawno nienoszonej kurtce ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Hiszpan posiadający wyższe wykształcenie zdobyte na madryckim uniwersytecie i biegle mówiący po polsku chce pracować w polskim skupie złomu. Pomimo posiadanych kwalifikacji właściciel firmy skupującej złom zatrudnił Polaka bez wykształcenia i doświadczenia w zawodzie.

Czy doszło w tym przypadku do dyskryminacji?

Takie oto pytania pojawiają się na szkoleniach wewnętrznych z mobbingu xd

Dosłownie xd

Jak wyżej

  • Tak38% (62 głosy)
  • Nie62% (103 głosy)

165 głosów

GURU27piorunów

Kuwa, właściciel prywatnej firmy nie może sobie sam dobierać ekipy, bo go za negatywny przykład na szkoleniach HRowych będą palcami wytykać. Skandal.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Kosmonauta

w Hydepark

67piorunów

Chyba dojrzałam do tego, by się czymś podzielić. Jak gdzieś w komentarzach już przebąkiwałam, zmieniłam pracę.

Pięć lat studiów kierunkowych, praktyki w uznanej instytucji, w końcu praca w zawodzie, czegóż więcej chcieć? Ano można chcieć więcej, na przykład przychodzić do pracy bez nerwicy i nie trząść się ze strachu, bo nigdy nie wiadomo w jakim humorze jest akurat przełożony. Słowem pracować w ludzkich warunkach, zwykłej zdrowej atmosferze. No ale wszystkiego mieć nie można. W moim przypadku albo zaciska się zęby i znosi toksyczną atmosferę, ale za to pracuje się w zawodzie (teoretycznie szczyt marzeń, w końcu na to się uczyłam przez tyle lat), albo rezygnuje z "kariery", że tak to nazwę trochę z przekąsem i idzie do pracy może mniej nobilitującej, ale za to z normalnymi ludźmi.

Po półtora roku męczenia się i brania leków oraz dłuższym L4 dla kurażu psychicznego podjęłam decyzję - spierdalam. I była to wspaniała decyzja. Dlaczego? Może dlatego, że pracuję tu od 6 miesięcy i mam już umowę na stałe? Może dlatego, że zarabiam więcej niż w poprzedniej pracy? Może dlatego, że mimo niedociągnięć i czasem średnio mądrych decyzji, generalnie ta firma zarządzana jest z głową. W poprzednim zakładzie kretynizm gonił kretynizm, że to jeszcze działa, to chyba tylko dlatego, że jest utrzymywane z publicznych środków, bo inaczej pierdolnęłoby już dawno. Przede wszystkim jednak środowisko pracy to jest jakieś 10 lvl wyżej. Nie ma tu miejsca na plotki, obmowy, jakieś nieprzyjemne odzywki, a zauważenie błędu ma na celu naukę jak rozwiązać problem w przyszłości, nie zaś zgnojenie podwładnego i zaprezentowanie wszystkim jak bardzo jest beznadziejny.

No i jeszcze jedno. Nie sądziłam, że ja tę pracę tak polubię. Mam w niej poczucie, że robię coś użytecznego. Coś, co ma znaczenie dla klienta. W poprzedniej pracy pracownicy brandzlowali się do myśli, jakie to rzeczy, które tworzą nie są ważne, ale prawda jest taka, że 99% odbiorców miała to w d⁎⁎ie.

Czy według ogólnie przyjętych norm pracuję dużo poniżej swoich kompetencji? Tak. Czy czuję, że pracuję poniżej kompetencji? Nie bardzo. To co robię, staram się robić jak najlepiej, a mojej wiedzy i moich zainteresowań nikt mi przecież nie odbiera.

Ludzie mają jakieś takie przekonanie, że w życiu zawodowym powinno się robić karierę, że tylko wtedy można być spełnionym zawodowo. Ale prawda jest taka, że zdecydowana większość ludzi nie ma kariery. Ma pracę. Pracę wykonuje się dla zarobków, a przy okazji miło by było, gdyby jej wykonywanie nie niszczyło nam doszczętnie zdrowia, tak fizycznego jak i psychicznego. Moja praca zapewnia mi psychiczny komfort. I tak jest dobrze.

Trochę a trochę

Osobistość10piorunów

W najnowszych badaniach wykazano, że większość pracowników ceni sobie spokój w pracy niż zarabianie więcej, kosztem spokoju w pracy.

Lider7piorunów

@Jaskolka96 gratulacje! Ja zrobiłem ragequit z syfu ponad 2,5 roku temu. Od 2,5 roku mam Święty spokój, to pracy chodzę z przyjemnością i mam świetnych ludzi w zespole. Jeszcze raz brawo za decyzję :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kompan

w Rozkminy

57piorunów

Od wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia dy jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.

Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.

Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.

Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.

Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...

Gruba ryba18piorunów

Piękny pierdolnik xD aż się zastanawiam jak ta chinka wydaje polecenia tym rosyjskojęzycznym, palcem pokazuje i mówi tita, czy prosi Ukrainki o pomoc?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Tytan

w Hydepark

20piorunów

Witam państwa, ogłaszam: rynek juniorski a moze i wczesny mid? :grinning: (~2 lata exp) zdechł.

Jak to zdech? Ano normalnie - odpowiedzi tyle co nic, rozmów jeszcze mniej. Człowiek patrzy na Warszawę, firm od cholery, biurowców jeszcze więcej, a ofert dla kogoś pomiędzy juniorem a midem jak na lekarstwo :grinning: (smiech przez łzy)

Powoli spada motywacja i nadzieja, że uda się znaleźć coś konkretnie w technologii, w której chcę dalej iść. Coraz częściej rozważam zasadę „byle dochód był”, a jak sytuacja zmusi, to i pudełka na magazynie same się nie przeniosą :grinning: Żyćko.

Na razie jednak jeszcze cisnę Javę/backend i wysyłam dalej, bo może statystyka w końcu zadziała, prawda?

Jak ktoś przypadkiem widział ostatnio sensowną rolę Java/Backend w Warszawie albo remote dla człowieka z ~1,5–2 lata komercyjnego doświadczenia, to chętnie, zapraszam na priv albo do sekcji komentarzy :grinning: ( edit, dodano koto mema, bo z obrazkami jakoś ładniej te posty wyglądają)

Fanatyk11piorunów

@konrad1 Smutna prawda jest taka, że większość zadań, jakie się 5 lat temu dawało juniorom, Claude Code czy inne boty ogarnie jako tako, czasem lepiej niż juniorzy, a na pewno zdecydowanie szybciej. I tak i tak trzeba zrobić review, a jeśli trzeba zrobić, to firma woli dopłacić seniorowi 20% do pensji, a zamiast zatrudniania juniora dokupić mu jeszcze licencję na Claude Code za $200/miesiąc.

Żeby pozostać konkurencyjnym, trzeba się szkolić w dziedzinie architektury systemów, security, compliance, oraz "soft" rzeczy, bo samo kodowanie jest moim zdaniem ślepą uliczką, o ile ktoś nie jest pasjonatem. Absolutni wymiatacze, żyjący tym koderzy jeszcze robią lepiej niż automaty, ale dla juniorów/midów nie-fanatyków okienko się właśnie zamyka. Jakaś nisza zostanie, ale sytuacja będzie taka, jak z klepaczami assemblerów, po tym jak powstało C, czy klepaczami C po tym jak powstała Java, C++ i C#, etc.

Oczywiście wiadomo, że bez juniorów nie będzie ludzi doświadczonych, ale to nie jest coś, co wpłynie na wyniki finansowe firmy na Q4 2026, więc zatrudniających to nie obchodzi.

Tytan3piorunów

@LondoMollari W dużej części się zgadzam, szczególnie że samo klepanie kodu przestaje być dużą przewagą. Nie jestem tylko przekonany do tezy, że junior/mid jako taki znika. Bardziej wygląda mi to na podniesienie poprzeczki - junior ma dziś oprócz kodowania rozumieć system, DB, deployment, debugging, trochę architektury i jeszcze sprawnie korzystać z AI. Czyli zakres „juniora” z 2026 to momentami pół mida z 2020 :grinning: :D

Sam zresztą próbuję teraz iść właśnie w tę stronę - backend Java + Kafka/distributed systems, więcej system designu i używanie AI jako narzędzia. Najgorszy jest tylko paradoks: żeby zdobyć doświadczenie w tych rzeczach, najpierw ktoś musi człowieka zatrudnić :D

Nawet powiem szczerze bym to rzucił, posłuchał rad typu: przebranżowij się, tylko że ja to naprawdę lubie... :grinning: a czas swoje też pokaże

Fanatyk3piorunów

@konrad1 Dorzuć terraforma, jeśli chcesz iść w tematy distributed systems, bo zarządzanie infrastrukturą przyjdzie z tym tak czy siak w każdej firmie, poza bardzo dużymi korporacjami. Kafka jest moim zdaniem niszowa, i warto rozszerzyć stack.

Fanatyk3piorunów

Serio szukasz roboty jak całe korpo od 3 miechów jest na urlopach?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

27piorunów

Kolejny dzień, kolejny wkurw xD
Pracujemy nad migracją z rozwiązania A do rozwiązania B. Rozwiązanie A było tymczasowe i trzeba się go pozbyć, bo wygasla nam licencja i jak się spierdoli, to producent powie, nie wspieramy i co nam pan zrobisz.

Chłopaki zapierdzielają jak mrówki wieczorami i weekendy, żeby zdążyć z końcem sierpnia.
Dziś dostaliśmy info, że kupiliśmy wsparcie do końca września i mamy jeszcze ponad miesiąc.

No nie mam serca, im powiedzieć, że to wszystko, co robili nie było potrzebne, bo dawno nie widziałem takiej motywacji w ich oczach 😒

GURU6piorunów

No z tego co rozumiem to było potrzebne tylko możecie troszeczkę zwolnić tempa bo macie dodatkowy czas.

Lider10piorunów

@Lubiepatrzec było potrzebne i dalej jest, ale zamiast 30 dni, mamy 60 ;)
A chłopaki nabili ponad 100h nadgodzin, które im oczywiście zapłacę, ale życia i czasu nie oddam

GURU4piorunów

@WujekAlien No wiadomo że niepotrzebne nerwy i napinka którą musieli przyjąć na siebie ale skoro jesteś ich przełożonym to może uda się wysupłać kilka złotych na premię.

Lider4piorunów

@Lubiepatrzec płacę im za każdą nadgodzinkę, dogadaliśmy się, że wpiszą więcej niż zrobili ;)
Ale co się nasłuchali od żon, to im nie zabiorę xD

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Pracbaza

10piorunów

Jak wygląda szukanie pracy w statystykach?

Oferta będzie jeszcze wisieć półtora tygodnia.

Aplikowało 25-50 osób, z proporcji punktów procentowych można wyliczyć dokładnie ile - na ten moment 33 lub 44 kadydatów (aji podumało, bo mnie się nie chce).

Ankieta po aplikacji zawiera pytanie o status studenta, a z doświadczenia wiem, że w tej firmie raczej wolą tanich studentów.

Na drugim obrazku liczba kandydatów na oferty z maja i czerwca.

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Numerek, ale dość ciekawy

Wczoraj na parkingu leśnym leżało kilka kanek z tymi właśnie numerami.

W Polsce zielony numerek oznacza drewno pochodzące z parków narodowych.

Ale na 100% nie są to polskie numerki.

Jeżeli czytaliście jeden z moich ostatnich wpisów to pewnie wiecie, co się odbywało na parkingu.

Poszlaki wskazują na Litwę.

A, może jeszcze w ramach wyjaśnienia:

Kanka - krótki kawałek drewna, może też występować pod nazwą pniaczek.

Znajomi z Lubelszczyzny nie mogli się nadziwić, że u nas używa się tego słowa.

Inspirator7piorunów

@Airbag Dziwisz się ich zdziwieniu, skoro kanka ma inną definicję? xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Heheszki

29piorunów

Fanatyk3piorunów

no mój, jak na złość, zawsze chce się aktualizować w piątek, na koniec dnia

Lider2piorunów

@zomers w obecnej pracy jest polityka, żeby się to działo tylko w godzinach pracy, bo inaczej ktoś może wyłączyć laptopa w trakcie aktualizacji i zostać z przyciskiem do papieru na kilka godzin kolejnego dnia ;)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

35piorunów

Lider7piorunów

@WujekAlien mem z życia wzięty?

Lider2piorunów

@Yes_Man po bombie, że gościowi w weekend zmarła teściowa, jakoś tak szybko przeszliśmy do roboty i skończyliśmy spotkanie przed czasem ;)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Hydepark

48piorunów

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Hydepark

32piorunów

Akcja koszenie nieużytków kosiarką bijakową - głównie nawłoci i szuwaru.

Są takie grunty, których uprawa nie jest opłacalna, bo znajdują się daleko od gospodarstwa, są podmokłe czy jest do nich utrudniony dojazd. Żeby nie zarosły samosiewami drzew, dzikimi krzakami itp. co roku obkaszam je kosiarką bijakową, by w razie czego np. sprzedaży nie trzeba było ich karczować.

Kosiarka ma szerokość roboczą zaledwie 175 cm, co jak na tak duży ciągnik wydawać może się dość mało, natomiast w takim mocnym szuwarze potrafi zdusić nawet tak dużego 85 konnego Ursusa.

Pokaż więcej komentarzy (10)