Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zdrowie

GURU

w Hydepark

22piorunów

No i tutaj jest już trochę grubawo. Homocysteina to produkt przemian białka, występującego w największych ilościach w produktach zwierzęcych - metioniny. Na badaniu nie ma zakresu, ale różne źródła podają normę do 15 albo nawet do 10 µmol/l.

https://hackyourhealth.pl/homocysteina/

Wysoki poziom homocysteiny może zwiększać ryzyko miażdżycy i chorób sercowo-naczyniowych, ponieważ może uszkadzać naczynia krwionośne, prowadzić do zakrzepów i udarów. Poziom homocysteiny regulują głównie witaminy z grupy B (kwas foliowy, B6, B12).

Bardzo często zwiększony poziom homocysteiny jest związany z niedoborem witaminy B9 - kwasu foliowego. Często ten niedobór jest związany z mutacją genetyczną MTFHR, która powoduje upośledzone przekształcanie kwasu foliowego z pożywienia do aktywnej, zmetylowanej formy która nadaje się do wykorzystania przez organizm. Tak więc mimo teoretycznie prawidłowej diety, bogatej w kwas foliowy, poziom aktywnej formy kwasu foliowego może być zbyt niski. W takim układzie należy suplementować kwas foliowy w już zmetylowanej formie.

Czekam jeszcze na wyniki badań poziomu kwasu foliowego w erytrocytach, które powiedzą o ilości tej aktywnej formy. Badanie kwasu foliowego w osoczu mówi tylko o ilości nieaktywnej formy, a nie daje informacji, jaka ilość z tego jest faktycznie wykorzystywana przez organizm.

P.S. Zanim wpadniecie na pomysł suplementowania się metioniną (bo można kupić taki suplement), zbadajcie sobie najpierw poziom homocysteiny, czy na pewno wasz organizm dobrze sobie radzi z produktami przetwarzania tego aminokwasu.

P.S.2 Planując ciążę i w ciąży najlepiej na wszelki wypadek suplementować kwas foliowy w zmetylowanej formie. Mi tego nikt nigdy nie powiedział, w ostatniej ciąży na pewno brałam zmetylowany (nie wiedząc o tym, po prostu taka forma była w preparacie dla kobiet w ciąży). A w pierwszej? Nie pamiętam. Taka wiedza powinna być przekazywana na edukacji zdrowotnej w szkole.



Jeżeli dobrze patrzę na ten wykres, to przy tym poziomie ~15 µmol/l jest już istotnie (prawie 2x) zwiększone "all cause mortality risk" w stosunku do tych, którzy mają poziom ~5 µmol/l.

GURU1piorunów

Wołam @DzialaczWiejski jeżeli dobrze pamiętam, to ty pisałeś o tym że masz gorsze wyniki cholesterolu niż twój ojciec który żywi się piwem i kiełbasą z grilla. Jeżeli to nie ty, to wybacz.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Zdrowie

9piorunów

Prof. Dąbrowiecki: nie rozpoznana lub późno rozpoznana POChP skraca życie o 10-15 lat

Nie rozpoznana lub późno rozpoznana przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) skraca życie chorego o 10-15 lat – ostrzegł dr hab. Piotr Dąbrowiecki z okazji przypadającego 19 listopada Światowego Dnia POChP. Chorują głównie osoby po 40. roku życia. Hasło tegorocznego dnia POChP

GURU

w Hydepark

13piorunów

Niesamowicie rozpierdala mnie to, że mimo dostępnych leków, kilka tys. rocznie osób woli doprowadzić się do stanu gdzie trzeba amputować stopę, zamiast przejść na dietę i brać leki, co pozwala skutecznie trzymać w ryzach chorobę i uniknąć powikłań. To jakaś masakra, której nie umiem ogarnąć rozumem.

To akurat nie jest kwestia lekarzy czy NFZ - żaden lekarz nie będzie brał leków za pacjenta.

https://diabetyk.org.pl/cukrzyca-7-tysiecy-amputacji-u-chorych-polska-nadal-nie-radzi-sobie-z-tym-problemem/

Osobistość5piorunów

To też kwestia tego, ze chory neguje chorobę i nie chce sie pogodzić z tym, ze musi zmienić coś w swoim życiu. i przekonanie, ze co z tego ze inni stracili stopę- mi sie na pewno takie coś nie przydarzy :upside_down_face::upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Zdrowie

17piorunów

Lipoproteina (a) jest cząsteczką we krwi, której poziom jest niezależnym czynnikiem chorób sercowo-naczyniowych. Jest cząsteczką podobną do cholesterolu LDL, która bardzo chętnie przykleja się w naczyniach krwionośnych, powodując ich zwężenia, nadciśnienie i miażdżycę.

Za jej poziom odpowiadają w 90% geny, a jej poziom jest praktycznie niezmienny przez całe życie, niezależny od diety czy trybu życia. Warto wykonać takie badanie raz w życiu.



P.S. Tym razem nie było żadnych starych bab w punkcie pobrań, weszłam z marszu XD

Lider1piorunów

@GazelkaFarelka starych bab nie było bo pewnie @starebabyjebacpradem wyczyścił Ci teren;)

Chyba kiedyś miałem robione to badanie, zapewne na początku przygody z kardiologiem. Sprawdzę z ciekawości

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

100piorunów



Ogólnie gdy w internecie panuje nagonka na jakąś grupę społeczną to podchodzę do tego jak umotywowaną politycznie, ot jakiś doradca powiedział żeby robić gnój w internecie.

Natomiast cała ta nagonka na lekarzy powoduje, że mam ochotę klaskać że ktoś w końcu stwierdził że trzeba o tym mówić głośno, nie ważne z jakiej partii on by nie był (i tak to nie miało by wpływu na mój głos bo żadna partia nic z tym nie zrobiła do tej pory).

Patologia która się dzieje w ochronie zdrowia to jest jakiś żart. U nas lekarze zamknęli się już dawno w swojej miłej bańce i podkręcają limit który wydaj się już ograniczony dla społeczeństwa.

1. Ilość lekarzy w Polsce jest limitowana bardzo srogo. Kto rozmawiał z młodym lekarzem to wie jak wyśrubowane są limity na specjalizację, 1-2 miejsca na województwo i elo. Chcesz złożyć wniosek o 2 specjalizację? Nie no mordo musisz się zdecydować, masz jedną i tyle. 50 osób na jedno miejsce? Trudno. Że musisz czekać do następnego naboru jak się nie dostaniesz? Ojej.

Jak nie masz znajomego lekarza albo dzianych starych którzy dadzą w łapę to nici z kariery.

2. Pensje lekarzy. Nie mam nic do tego że ktoś się uczy całe życie i dostaje za to godną wypłatę ALE K⁎⁎WA. Obecne zarobki lekarzy nie są spowodowane ich ciężką pracą a min. czynnikiem powyżej. Jest tak ograniczona ilość specjalistów na rynku że mogą sobie rzucać kwoty z tyłka a i tak znajdzie się szpital który zapłaci bo np żeby mieć oddział musi zatrudniać na papierze specjalistę na pełen etat. 100k miesięcznie nie jest czymś niezwykłym w tym zawodzie dla specjalisty, bo ich po prostu nie znajdziesz.

3. Oszukiwanie systemu. Kto się leczył ten w cyrku się nie śmieje. Nie myślisz nawet żeby skorzystać ze specjalisty na NFZ bo czekanie kilka lat żeby zostać odesłanym z kwitkiem albo zrobić badania i wrócić za kolejne X lat.

Co więc robisz? Idziesz prywatnie, a tam zdziwko. Ci sami lekarze prywatnie proponują ci zrobienie badań w szpitalu w którym pracują praktycznie z dnia na dzień xD (miałem z 5 takich przypadków), tak więc chomikują sobie miejsca dla swoich pacjentów, a inni których nie stać na prywatne leczenie muszą czekać po X lat i może dożyją.

Inna sprawa czy im się nawet będzie chciało, bo od pewno czasu mam wrażenie że nawet im się za bardzo nie chce leczyć ludzi (co niektórym, no i tutaj to bardziej moje spostrzeżenia na przestrzeni lat a trochę chodziłem po lekarzach).

Często spotykałem się z tym że przepisywali jakieś gówno leki działające objawowo i spadaj. Masz tu teczkę badań, historię choroby i ew wywiad? No dobra (Eh, gdy kto chce czegoś od ciebie co jest totalnie w zakresie twoich obowiązków mem.jpg). Nie pamiętam kiedy jakiś lekarz stwierdził że cokolwiek przeczyta, sam wywiad przecież wystarczy (byle nie za długi bo attencion span jest krótki, a on ma na taśmie jeszcze kilku pacjentów za $$).

4. Kompleks boga. To akurat jest podsumowaniem tego co powyżej. Czym lekarze mają lepiej w Polsce tym bardziej stają się bucować (Testoviron: Ja jestem kimś, ja jestem k⁎⁎wa kimś.mp3). Zapytanie o cokolwiek często jest obrazą majestatu, a jak trafisz na bossa to cię jeszcze wyzywa że naczytałeś się bzdur w internecie. (Wiem że zdarzają się takie przypadki ale jak powołujesz się na konkretne badania to on ci powie że 20 lat tak leczy i jest za⁎⁎⁎⁎ście).


Uważam że to co obecnie jest proponowane to żart. Limitowanie zarobków lekarzy? Powodzenia. Dokłądanie pieniędzy do NFZ? No tak mordo, to na pewno rozwiąże problem xD

Jedyne sensowne obecnie rozwiązanie to zmiana systemu, zaczynając od limitów na specjalizację i patrzenie długoterminowo + oczywiście zmiany systemowe. Można dokładać $$ ale z perspektywą zmniejszania go w momencie kiedy na rynku będzie więcej specjalistów

Pozdro600 ale się wkurwiłem wczoraj po kolejnej wizycie u lekarza XD

Gruba ryba22piorunów

Pan pis zabrał odliczenie składki zdrowotnej do PIT bo przeca trzeba finansować służbę zdrowia. Zarobki lekarzy specjalistów wyjebały po 100k/msc i więcej (ofc na B2B żeby czasem nie zapłacić normalnych składek od tego i podatku, normalny biznes mordo). Kasy w NFZ dalej nie ma, dalej kolejki i nieefektywność. Dziękuję pan pis.

Ja nie jestem w stanie pojąc dlaczego lekarz pracujący w szpitalu nie dostaje zakazu konkurencji JAK K⁎⁎WA W KAŻDEJ NORMALNEJ BRANŻY XD

Fanatyk5piorunów

Mamy dwie kasty w tym kraju lekarzy i prawników. W pierwszym przypadku wystarczy zrobić jedną prostą rzecz. Uwalić pracę w sektorze prywatnym i w drugą stronę w publicznym. Mają sobie wybrać gdzie pracują. Do tego limit rocznego wynagrodzenia. Nie pasuje? Tam są drzwi. Standardowo niech jadą.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Zdrowie

13piorunów

61,9% mężczyzn zwleka z wizytą u lekarza. Strach i wstyd opóźniają diagnozę raka prostaty

Dlaczego rak prostaty bywa wykrywany zbyt późno? Strach, wstyd i stereotyp „prawdziwego mężczyzny” wciąż są silniejsze niż profilaktyka. Z badania opinii SW Research przeprowadzonego na zlecenie marki Domowe Laboratorium wynika, że mężczyźni trafiają do lekarza dopiero gdy choroba

Gwiazdor

w Hydepark

87piorunów

Dobra w końcu się na te indywidualne lekcje pływania zapisałem, stary chłop 34 lvl co na basenie nigdy nie był xD Przydzielili mi jakąś młodą Julkę z kadry PL i to mnie jakoś powinno motywować żeby nie było kompromitacji cwela chociaż liczyłem że to będzie jakiś doświadczony instruktor płci męskiej żeby aż takiego stresu nie było. No ale, od razu - że tak użyję terminologii basenowej -będę rzucony na głęboką wodę xD

Debiutant1piorunów

Jak wystartujesz i złapiesz to coś to będą kolejne treningi. Ja zaczęłam gdy miałem 28, też strach i za dzieciaka nie było kiedy.

Fenomen3piorunów

@Sheppard30 Pokochasz to, zapewniam Cię. Pływanie to cudowny sport, kontakt z wodą uspokaja i rozwija mięśnie wzdłuż kręgosłupa. Ja pływam od 8 roku życia, czyli już 85 lat i chyba nigdy mi się nie znudzi.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Hydepark

17piorunów

Ostrovit ma blackweek -25% na wszystko.

GURU3piorunów
Lider1piorunów

@Opornik tez sobie wzialem paczuszke ;)

Mistrz3piorunów

@Opornik monohydrant najlepszy, szczególnie jak ktoś ma uczulenie na jabłka i nie może jabłczanu kreatyny brać ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Pokaż więcej komentarzy (19)

Lider

w Zdrowie

76piorunów

Byłem dzisiaj z młodą i lekarza - przedłużenie elquattro na kolejny tydzień - młoda walczy z ospą.

Lekarz młody, cudzoziemiec, pierwszy raz na niego trafiłem w mojej przychodni.

Przejrzał kartę młodej i mówi: dlaczego nie zaszczepiliście córki przeciwko ospie?

Tłumaczę że młoda była przeziębiona, miała stan podgorączkowy, taki do 38 stopni i inny lekarz i którego byliśmy powiedział że trzeba poczekać aż wyzdrowieje.

I tutaj info które mnie lekko wgniotło w krzesło:

Wszędzie poza Polską szczepi się dzieci które są lekko przeziębione, czyli mają katar, kaszel, stan podgorączkowy. Mało tego powiedział że przeciwko ospie można zaszczepić do 72 godzin od czasu kontaktu z innym chorym z potwierdzoną ospą. Dodał że nie rozumie tego fenomenu i naprawdę nie wie dlaczego polscy lekarze mają takie podejście. Inne niż na całym świecie.

Pozostaje wysłać pismo do NFZ i ZUS że lekarze lecą w c⁎⁎ja i dzięki nim musiałem siedzieć extra dwa tygodnie w domu na zwolnieniu, córka męczyła się z ospą a ja straciłem grube stówki za L4

Konowały, wykształciuchy i pazerne na kasę sk⁎⁎⁎⁎syny!!!!

Gruba ryba13piorunów
pazerne na kasę sk⁎⁎⁎⁎syny

@Yes_Man

ja straciłem grube stówki za L4

:v

Trafiłeś za pierwszy razem na chujowego lekarza, bo pierwsze słyszę by wstrzymać się ze szczepieniem przy katarze. I tego współczuję.

Ale nie mogę przejść obojętnie jak ktoś pisze o pazerności na kasę i wykształciuchach, w dodatku jeszcze uogólnia swoją sytuację do całej grupy, bo imo przebijają przez to jakieś kompleksy :P

Dużo zdrowia w przyszłości dla młodej, obyście jak najrzadziej musieli mieć styczność z NFZ!

Tytan3piorunów

@Yes_Man a ten cały świat to gdzie jest?

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fanatyk

w Hydepark

14piorunów

Kiedyś często chorowałem na zatoki i są one mocno wrażliwe na zimno. Wystarczy mi chwila bez czapki i jestem chory. Tak poza tym mam niezłą odporność.

Dziś za długo stałem przy otwartej lodówce planując posiłki i czuję się jak bym miał być chory i to dziwne uczucie w zatokach 😅

Mistrz8piorunów

@Enzo ja mam taką lampę. Jak se wygrzejesz to przechodzi od razu. Nawet czuć te zatoki z boku nosa jak pulsują :smiley:

Fanatyk4piorunów

@cebulaZrosolu Mam lampę sollux i wygrzewam jak coś bierze ale takiego wynalazku jeszcze nie widziałem :grinning:

Mistrz4piorunów

@Enzo ojciec przywiózł z wystawki z Danii jakieś 20 lat temu xD zajebista jest serio. No i oprócz grzania ma też funkcję opalania (ta środkowa lampa)

GURU1piorunów

@cebulaZrosolu nie z Danii, a z przyszłości. ale maszyna :grinning:

GURU3piorunów

@Enzo to pa na to xD śpię w samych gaciach i koszulce, pod kołdrą i jest mi ciepło. Ale jak się odkryję i mimo tego że jest mi ciepło to mojemu nosowi jest zimno i dostaję ataków kichania xD

Fanatyk4piorunów

@zjadacz_cebuli To odkryj ciało a zakryj głowę 😛

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Zdrowie

4piorunów

Ekspert: o grzybicach mało się mówi, a choruje na nie ponad 100 tysięcy Polaków rocznie

Grzybice to nie tylko problem kosmetyczny – w Polsce zakażenia grzybicze mogą dotyczyć ponad 100 tysięcy osób rocznie. O tym, dlaczego wciąż tak mało się o nich mówi i jak bardzo są zróżnicowane, opowiada dr n. med. Paweł Krzyściak z Katedry Mikrobiologii Collegium Medicum

Osobistość

w Hydepark

1piorunów

Czy jest na sali lekarz? W pierwszej polowie roku dostałem anginy. Antybiotyk ktory dostalem dzialal dosyc slabo, bo zaczalem czuc jakakolwiek poprawe dopoero po ok. 4 dniach. Dostalem kolejna dawke tego samego i wnsumie bralem go 2 tygodnie.

Od tamtego czasu zakazony migdał zostal powiekszony i ciagle czuje jakbym mial byc znowu chory. 2 miesiace temu znowu dostalem anginy, ale tym razem antybiotyk sobie z tym szybko poradził.

Czy takie nawracajace infekcje mozna wyleczyc jakos inaczej oprocz wyciecia tego migdału?

Gruba ryba3piorunów

@Capo_di_Sicilia Najlepiej przejść się do lekarza z tym pytaniem.

GURU

w Hydepark

37piorunów

Odpowiadam na mema :zany_face:

Narzekając na niedobór serotoniny, należy uświadomić sobie nie powstaje ona z niczego.

Jeżeli nie będziesz dostarczał odpowiedniego towaru do jej wyrobu, to będziesz miał braki.

90% serotoniny powstaje w jelitach (jednakże ta serotonina nie trafia do mózgu, ponieważ nie może ona przekroczyć bariery krew-mózg - jest wykorzystywana w różnych funkcjach organizmu). Dlatego też nie da się zrobić tabletek z serotoniną, która po zjedzeniu trafi wprost do mózgu. W sensie, tabletki można zrobić, ale z transportem do mózgu już jest problem.

10% serotoniny powstaje w mózgu i jest to właśnie ta serotonina odpowiedzialna za nastrój. Mózg sam sobie produkuje własną serotoninę, ale też - nie produkuje jej z niczego. Substancje do produkcji serotoniny (prekursory serotoniny) przenikają już barierę krew-mózg i możemy je dostarczyć do organizmu.

Oto główne niezbędne składniki do produkcji serotoniny w mózgu:

tryptofan* (aminokwas) - jego bogate źródła to czerwone mięso, drób, ryby, jajka, sery i produkty mleczne, soja, ciecierzyca, nasiona dyni, słonecznika, sezamu, migdały

ekspozycja na słońce*

witamina B6 i żelazo*

tlen* - ruch na świeżym powietrzu, który poprawia krążenie i dotlenia tkanki

Reasumując, serotonina nie jest czymś, na powstawanie czego nie mamy wpływu. Zdrowa, zbilansowana dieta oraz ruch na świeżym powietrzu pozwolą na większą produkcję tej substancji, a tym samym na nasz nastrój. Więc stwierdzenie "idź pobiegać" nie jest pozbawione podstaw naukowych (chociaż nie trzeba biegać, wystarczy nawet spacer).

EDIT: zaktualizowałam bo miałam drugą zakładkę otwartą z dopaminą i się trochę zmiksowało 😛

Fanatyk1piorunów

Banan ma dużo

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Zdrowie

26piorunów

Alarmujące wieści z USA, które BARDZO dają do myślenia
Przeczytałem właśnie o potężnym badaniu* (4,5 miliona ankiet!) , które pokazuje, że młodym ludziom dosłownie psują się mózgi. I to na masową skalę.

* Rising Cognitive Disability as a Public Health Concern Among US Adults (źródło do badań w komentarzu poniżej)
Psucie - chodzi o tzw "niepełnosprawność intelektualną" czyli poważne problemy z koncentracją, pamięcią i podejmowaniem decyzji. To utrata głębokiego skupienia (czyli niemożliwość przeczytanie książki czy nawet obejrzenie filmu).
Jesteśmy świadkiem jednego-wielkiego-przebodźcowania ludzkości. A to dopiero początek problemów.
Lecimy z najważniejszymi i najbardziej niepokojącymi wnioskami:
:arrow_forward:DRAMATYCZNY WZROSTY U MŁODYCH:arrow_backward:
W grupie wiekowej 18-39 lat wskaźnik problemu "niepełnosprawności intelektualnej" w ciągu ostatniej dekady PRAWIE SIĘ PODWOIŁ (z 5,1% do 9,7%)!
W tym samym czasie u osób 70+... spadł.
Zastanawiające, prawda?
:arrow_forward:PIENIĄDZE NIE CHRONIĄ ALE EDUKACJA JUŻ TAK:arrow_backward:
To zjawisko dotyka wszystkich, nawet bogatsze osoby (zarabiające powyżej 75k dolarów) u których problemy poznawcze wzrosły TRZYKROTNIE z 2% do 6,6%.
Niestety, osoby biedniejsze (zarobki poniżej 35k dolarów) są jeszcze mocniej poszkodowani (wzrost z 8 do 12%).
Cała nadzieja w edukacji. Otóż absolwenci uniwersytetów mają bardzo niewielki wzrost (z 2% do 3,5%), a osoby które jeszcze nie ukończyły szkoły średniej, odnotowały wzrost z 11 do 14% - a to już cholernie dużo, bo prawie co 7 osoba.
EDUKACJA!
:arrow_forward:GŁÓWNY PODEJRZANY?:arrow_backward:
Autorzy sugerują (a ja się z nimi w pełni zgadzam), że to efekt social mediów i smartfonów, które trwale zmieniają funkcjonowanie naszych umysłów.
Otóż, nasze mózgi są nieustannie trenowane do przeskakiwania po tematach, a nie do ich zgłębiania. Każdy scroll, lajk czy krótki filmik to mikrodawka dopaminy, która uzależnia i sprawia, że szukamy kolejnych bodźców.
W efekcie myślenie staje się płytkie, widzisz mnóstwo rzeczy, ale nic nie zostaje w głowie na dłużej.
Umysł traci nawyk analizowania, łączenia faktów i cierpliwego dochodzenia do wniosków..
Co ważne, wyraźny wzrost problemów zaczął się już w 2016 roku, więc COVID-19 był tylko przyspieszaczem (!!), a nie główną przyczyną.
:arrow_forward:SPOŁECZNE KONSEKWENCJE:arrow_backward:
To nie tylko kłopot z przeczytaniem książki czy z obejrzeniem filmu. Społeczeństwo, które nie potrafi się skupić i zapamiętywać, staje się ekstremalnie podatne na dezinformację i manipulację.
To jest REALNE ZAGROŻENIE dla naszej demokracji, która została stworzona dla ŚWIADOMYCH OBYWATELI, którzy potrafią analizować informacje, oddzielać fakty od opinii i pamiętać, co politycy obiecywali, a co zrobili.
Kiedy nie potrafimy skupić się na dłuższym artykule, naszą wiedzę o świecie czerpiemy z nagłówków i memów. Zamiast analizować złożone problemy (gospodarka, klimat, geopolityka), reagujemy na proste, emocjonalne bodźce.
Gniew, strach, oburzenie to waluty, którymi płaci się dziś w social media. W takiej rzeczywistości wygrywa nie racjonalny argument, ale najgłośniejszy, najbardziej szokujący i najprostszy przekaz.
Społeczeństwo z tak poszatkowaną uwagą jest bezbronne wobec propagandy i teorii spiskowych.
:rotating_light:CO WYNIKA Z TEGO RAPORTU :rotating_light:
Te wzrosty jest skutek "pokolenia smartfonowego". Generacji, która urodziła się z telefonem w ręce teraz, płaci najwyższą cenę. Boom na social media trwa od 2010 roku, tak samo smartfony, których drastyczny wzrost nabywania nastąpił w latach 2010-2018.
Najgorsze jest to, że jesteśmy jeszcze PRZED rewolucją AI, ta się dopiero zaczyna. Terapeuci AI, przyjaciele AI, dziewczyny AI, żony AI.
Wniosek jest brutalnie prosty, jesteśmy w samym środku cichej wojny o nasz najcenniejszy zasób: naszą uwagę i zdolność do myślenia.
I choć technologia wydaje się wszechpotężna, ma jedną słabość - działa najskuteczniej w ukryciu. To, że czytasz ten tekst i rozumiesz problem, już stawia Cię w uprzywilejowanej pozycji.
To jest nasza jedyna broń - świadomość mechanizmów, które nas osłabiają. Każda chwila, w której świadomie odkładamy telefon, wybieramy książkę zamiast scrollowania, czy skupiamy się na jednej rozmowie, jest małym aktem buntu.
ŚWIADOMOŚC PROBLEMU.”

Wojciech Kardyś / z fb

Lider0piorunów

Za malo kreatyny

Pokaż więcej komentarzy (9)