Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DudleusFenomen

Dołączył/a:

  • 1036 wpisów
  • 6288 komentarzy
  • 5 obserwujących

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Nic nie rozumiem jak robić cokolwiek, prompt przygotowujący do rozmowy wzięty od użytkownika Hejto nic nie pomógł, mieli dać informacje zwrotną do końca tygodnia i nic.

Na szczęście w poniedziałek będę miał jeszcze rozmowę.

Użytkownik @ BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta wyjaśnił, ,w ja tylko całe życie jęczę. https://www.hejto.pl/wpis/w-moim-przypadku-trening-silowy-jest-bez-sensu-bo-zawsze-mialem-biodra-szersze-o?commentId=8ea4e9f6-e834-4a0b-acfb-fdd95d25d596

W czerwcu i sierpniu zrobione kolejne certyfikaty i nic to nie daje.

Całe życie tylko będę tylko słyszał codziennie, że nic nie robię, złe myślenie, błędy poznawcze, nie chce zmian. Przecież wszystko k⁎⁎wa jest takie proste wystarczy wysłać CV, myśleć pozywtne, robić dla siebie i się udaje wszystko. Odechciewa się uczyć SQL.

Po wynikach testów psychologicznych(tu dokładnie wychodziło że do niczego się nie nadaję), moich zaburzeń i analiz z AI, wyszło mi, że najlepiej bym się odnajdywał w HR Operations, analizie danych, Workday/SAP Specialist i pracy zdalnej. Tylko za⁎⁎⁎⁎ście, że moje szanse na praktyki, staż tam wynoszą 0% XDDDDDD Pracuj pl pokazuje wysoką zgodność CV i szanse na rozmowę też 0%. Na ochronę próbuję też zero odzewu ale bez doświadczenia to nie dziwne, jak ja odpowiem na pytania techniczne czy teoretyczne. Na kołchoz jestem zbyt słaby fizycznie i wolny. Jak mnie wyrzucono po miesiącu próbnym to się popłakałem

LinkedIn - całe studia pi⁎⁎⁎⁎lą jakie to ważne, networking super jest LinkedIn. Tylko na początku po założeniu konta w styczniu odzywały się rekruterki i zawsze było "dam znać" i cisza.

Zanim skończę terapię i będę w stanie wykonywać podstawowe czynności miną lata wycieńczenia. Wszystko przez to, że kiedyś pomyślałem źle o kobietach i nieprawidłowo określiłem, będzie się to ciągnąć za mną do końca życia blokując możliwości rozwoju.

Jeszcze muszę zacząć ćwiczyć na siłowni by poprawić zdrowie, wygląd, nabyć znajomości, plastyczny mózg, nauczyć się determinacji która przełoży się na inne aspekty życia. Tam też nie wytrzymam psychicznie wyglądając najgorzej i najmniej dźwigając, jeszcze przykro mi będzie na widok pięknych kobiet, do których nigdy nie będę miał dostępu ani nie wyglądała jak one.

Nie mam siły z moim upośledzeniem nie potrafię niczego poprawić ani prawidłowo wykonać w swoim życiu. Wszystko jest bez sensu bo konkuruję z ludźmi, którzy znają kilkanaście języków, rozwijają się od maleńkości a ja nic nie robiłem.

Wkurza mnie bo siostra kolegi nie ma żadnych kursów, studiów, nie zna języków, jest młodsza a ma pracę biurową i zarabia 5000zł netto na UOP w powiatowym. To dla mnie będzie nie do osiągnięcia nigdy.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

43piorunów

Lata temu (na szybko licząc jakieś 15 lat temu) grywałem czasami w totka. Oczywiście ch...ja wygrałem. Najwięcej to było 21 zł. Pamiętam, że kupiłem za to wino i sobie wypiliśmy z żoną do obiadu. Mój ojciec grał regularnie, jak byłem dzieciakiem ale nic nie wygrał (może ze 2-3 razy jakąś trójkę trafił). Natomiast mój teść skasował dwa razy około 4 koła i raz jakąś większą sumę, którą się do dziś nawet rodzinie nie pochwalił. On gra we wszystko w Lotto, Multi Multi, Eurojackpot, Mini Lotto, Ekstra Pensja. Znam się z moją zoną ponad 20 lat i od ponad 20 lat chłop regularnie obstawia te kupony. Postanowiłem spróbować szczęścia i od kilku miesięcy obstawiam sobie na chybił trafił po jednym zakładzie w Lotto. Na razie wzbogaciłem się o oszałamiającą dla mnie sumę 10 zł 😉 Nie wiem jeszcze na co to rozwalić, ale pewnie na głupoty.

A Wy Tosie i Tomki? Gracie w Lotto? Macie jakieś wygrane? Domu pobudowane, wypad na Hawaje zaliczony, Lambo w garażu czeka, rodzina ustawiona do końca życia?

Pokaż więcej komentarzy (66)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Matka mnie oczywiście zjebała bo powiedziałem, że z pracą się nie odezwali i powiedziałem "co mają się odzywać jak do niczego się nie nadaję?". Oczywiście już pierdolenie, że jak tak myślę to nie dziwne. To mówię: "jak myśleć jak nic mi się w życiu nie udaje. Na doradztwie zawodowym w liceum i na studiach wychodziło, że do niczego się nie nadaję. Aplikuję i nic bo są lepsi".

Ona: "ale studia skończyłeś"

Ja: "nic mi to nie dało" (jedyne co zyskałem to obniżone poczucie własnej wartości, lęki i stratę czasu)

Potem tylko, że nic nie mowie i zamykam się w pokoju. Rozmowa z nią nie ma żadnego sensu: nie słucha, nie pamięta, przekręca wydarzenia czas i osoby w taki sposób, że nie rozumiem o co jej chodzi a nawiązuje do tego co mówiłem. Tu już kilka osób mówi, że nie pamięta co się do niej mówi.

W domu kurwienie na mnie, że się nie domyślam bo coś trzeba zrobić a jak się domyślam to błędnie. Jest zła bo nie obchodzą mnie tik toki. Na ogląda się tego i powtarza tylko. Starsza siostra też tylko bluzga na mnie, że nic nie umiem i nie poradzę sobie w życiu.

Ona też o nic nie zapyta o nie rozumie "niczego nie potrzebuję" tylko się domyśla o potrzebie nowych ubrań, kupuje je a potem trzeba wyrzucać bo nie noszę, w szafie się nie mieszczą. Trzeba porządki robić bo sama wymyśli zmianę szafy na mniejszą, kupowanie niepotrzebnych rzeczy, o które nikt nie prosi.

Wzięła mój samochód bo jej był u mechanika to opona bez powietrza i nie zwróci uwagi, zostawiła światła włączone. Jedziemy na zakupy już na parkingu bluzga jak sąsiadka stanęła obok, a dla mnie to nie problem pomału wyjadę. W sklepie "k⁎⁎wa ja pi⁎⁎⁎⁎le gdzie tu jest papryka?", a ja w tym sklepie nie bywam. Nie może nawet zakupów zrobić by się nie wkurwiać. Ja byłem po tym zmęczony.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

2 dni temu dostałem ataku lęku bo widziałem ogłoszenie, że szukają do pracy i zapytałem dziewczynę pracującą tam, była oschła zlała mnie i dalej przeżywam. Pracuję nad tym z AI od końca czerwca, jednej się przestałem bać to innych ciągle boję. Więc nic nie dają analizy z AI.

Z lękami żadnej pracy nie dostanę.

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

W moim przypadku trening siłowy jest bez sensu bo zawsze miałem biodra szersze od barków. Niby można brać testosteron i by się coś poprawiło, ale nie czuję tego, w wieku 24 lat już budowy nie poprawię. Lepiej by było brać estrogen i robić d⁎⁎ę, niż na siłę górę skoro nigdy nie będę wyglądać jak chłopak bez aktywności fizycznej.

Lider1piorunów

Ale co ty pierdolisz. Jak nie masz plecow i barkow to oczywiscie ze biodra beda wygladaly na szersze. Dodatkowo, jesli masz taka predyspozycje (a wiekszosc ludzi ma) to bedzie ci zawsze ulewalo d⁎⁎e i uda.

Ci wszyscy faceci, ktorzy piszcza, ze inni nie maja zbudowanych nog to ich maja rozmiar tylko dlatego, ze sa tluste. U mnie tluszcz na d⁎⁎ie i udach pojawia sie pierwszy i znika ostatni.

Pewnie masz sylwetke typu skinny fat, wiec zrob najpierw redukcje, a potem stworz sobie rozsadna diete na nabranie miesni i trenuj silowo.

Pokaż więcej komentarzy (37)

Fanatyk

w Hydepark

103piorunów

Dziś temat na czasie
Każdy dorosły, bez względu na wiek, mimo że lata szkolne ma dawno za sobą, odczuwa ten dziwny dyskomfort wraz z zaczynającym się wrześniem.
W sumie długo myślałam nad tym, czy chcę o tym pisać, bo jest to zdecydowanie mniej śmieszkowa opowieść, ale chyba muszę się wyżalić xD
Tym razem tematem będzie szkoła podstawowa

Tytułem nudnego wstępu
Moja podbaza przypadła na lata 90, czyli wszechobecna dzicz, nauczycielska władza i przemoc wśród rówieśników były na porządku dziennym.
Po, można powiedzieć, dość sielskich latach w przedszkolu, przyszło mi stawić się w zupełnie nowej sytuacji, na nowych, sztywnych zasadach w sali lekcyjnej, gdy na przerwach panowało prawo dżungli i władza silniejszych nad słabszymi.
Ale jeszcze same początki nie były tak złe, przyjaźnie i grupy dopiero się zawiązywały, formował układ sił.

Od pierwszej klasy siedziała ze mną w ławce Ania (imię zmienione), dość łatwo nawiązałyśmy kontakt i co zabawne, chodziłyśmy do jednej klasy także w gimnazjum, liceum i policealnej, choć nie przez cały czas, ale to kawał historii.
Ogółem moja klasa nie była najgorsza, przynajmniej jeśli chodzi o dziewczyny. Nie było wśród nich żadnych patusek, nawet nie mogę powiedzieć że którakolwiek była niemiła. Ale prócz Ani nie gadałam z żadną. Wydawały mi się z innego świata, tylko Ania w magiczny sposób potrafiła spędzać ze mną czas. Kiedy Ani nie było w szkole, siedziałam sama a na przerwach stałam na półpiętrach bo tylko tam nikt inny nie siedział xD
Także ten

Samą pierwszą klasę pamiętam najsłabiej. Mieliśmy najzwyklejszą na świecie salę i nudną wychowawczynię, która po roku nas opuściła, dlatego od drugiej klasy przeszliśmy pod nowe wychowawstwo i nową SALĘ.
Ale paaaanie, co to była za sala. A baba która nią władała jeszcze lepsza xD
To był ewenement na skalę szkolną. Biurka i krzesła wyglądały zupełnie inaczej niż w każdej innej klasie, ale zabijcie mnie, bo już nie potrafię ich opisać. Całościowe wyposażenie było co najmniej jak w szkole prywatnej, ale największą furorę robiły AUTOMATYCZNIE rolety w oknach i gigantyczna przesuwna tablica, której nie jedna uniwersytecka sala mogłaby pozazdrościć.
A na czele tego wszystkiego stała ONA - moja nowa wychowawczyni.
Baba serio, wyjęta jak z reklamy jakichś bzdur dla dystyngowanych pań po sześćdziesiątce. Fryzurę miała jak Marge Simpson, a na palcach połyskiwały tłuste sygnety.
Zatrzymam się przy niej na chwilę, skąd się wzięła ta klasa rodem z sci-fi? Otóż baba roztaczała wokół siebie aurę władzy absolutnej, ściśle przyjaźniła się z dyrektorką, a ta chętnie spełniała jej prośby, bo w ten sposób mogła pochwalić się na forum międzyszkolnym jakimi luksusami dysponuje nasza szkoła xD
Ale dyrka była spoko, wiem że ostatnio zmarła i ze smutkiem wspomniałam jak kiedyś złapała mnie biegnącą korytarzem, przytuliła, pocałowała i prosiła abym nie zrobiła sobie krzywdy 🥺 w zasadzie to wszyscy ją uwielbiali.
A nasza wychowawczyni to był drący japę demon xD nie mówię że była okrutna czy coś, ale miała taki sposób bycia, mocno głośny i energiczny.
Jej oczkiem w głowie był jej pies. Było to wielkie, czarne bydle, szersze niż dłuższe, budziło postrach na dzielni a mój pies bał się go jak diabła.
Ale że psiecko kochane, złotko najpiękniejsze, jest smutne jak samo siedzi w domu, więc czasem, ale nie na zwykłych lekcjach, może dodatkowych? brała go ze sobą do szkoły xD
Nie była to jedyna atrakcja jaką nam serwowała. Była wielką fanką jakiejś telenoweli, której emisja w dany dzień wypadała akurat podczas naszych lekcji xD a zapomniałam powiedzieć, że ta za⁎⁎⁎⁎sta tablicowa konstrukcja rozciągała się na całą ścianę i miała różne wnęki, a w jednej z nich stał telewizor. Bogactwo kuhwa.
Tak więc pani odpalała w swoim czasie telenowelę, a cała klasa cichutko i grzecznie oglądała razem z nią, bo to jednak lepsze niż szlaczki i czytanki.

Mniej więcej w tym czasie do naszej szkoły wszedł prawdziwy game changer o hucznej nazwie 'sklepik szkolny'. Była uroczystość wielkiego otwarcia, przecinanie wstęgi i dumne ściskanie sobie dłoni między władzami szkolnymi jakby co najmniej doprowadzili do całkowitego pokoju na świecie. Szał na sklepik był tak wielki, że przez długi czas prawie niemożliwe było z niego skorzystać w trakcie trwania przerwy. Kolejki wiły się całą długością korytarza.

W 3 klasie zaczął się dla mnie jeden z największych dramatów tego okresu. Do naszej klasy trafił spadochroniarz SEBA.
sad story alert
Jeśli miałabym wskazać jakąś osobę ze swojego otoczenia, którą bez mrugnięcia okiem skazałabym na dozywotnie tortury i c⁎⁎ja w d⁎⁎ę to właśnie jego.
Do tego czasu moje życie w szkole było w miarę spokojne, paru chłopaków z klasy czasem mi dokuczało, ale szło z tym żyć. Wjazd Seby w nasze życie mocno zakłócił spokój w klasie, ponadto gnojek zawiązał sojusz z wyżej wymienionymi chłopakami, który miał na celu głównie gnębienie mnie na wszelakie sposoby.
Bądź mno
Miej swój świat, nie gadaj z nikim prócz jednej koleżanki
Nikomu nie wchodź w drogę
Czy może być lepszy cel do wyżywania się? Okazuje się że nie
Przeżyć z nim nie opiszę, dodam tylko że już więcej nie kiblował bo chcieli się go pozbyć, a jeszcze długo po skończeniu szkoły potrafił zaczepiać mnie na ulicy, przez co nie czułam się bezpiecznie na osiedlu
Kto nie zna sławetnego 'nie ważne kto zaczął, podajcie sobie ręce na zgodę' a także 'zaczepia cię bo cię lubi'. Aż mam chęć prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olić każdemu z tych nauczycieli, którzy mi w żaden sposób nie pomogli, oczywiście z czystej sympatii, hehe
Ale oto i nadeszła 4 klasa a wraz z nią jeszcze większa drama

Jak każdy wie, czwartoklasista zamyka za sobą rozdział jednej klasy i przez cały dzień krąży po całej szkole z lekcji na lekcję
Dla takiego dzieciaka to ogromne wydarzenie, czuje wind of change i namacalny dowód na bycie starszakiem, który patrzy z góry na gówniaki z klas 1-3. Pamiętam to uczucie do dziś
Niestety przyniosło to też zmiany w organizacji znienawidzonej lekcji - WFu
Jaki jest WF w szkołach każdy widzi. O ile ćwiczenia w zakresie pierwszego etapu nauczania były dla mnie znośne, to połączenie dziewczyn z mojej klasy z inną klasą na czas WFu to była najgorsza rzecz zaraz po Sebie.
Już mówiłam, że w mojej klasie dziewczyny były spoko, niestety okazało się, że w klasie z którą przyszło nam mieć WF jest grupa typowych mean girls, które za swój cel szybko obrały sobie mnie 😒
A jaki jest najlepszy plan wuefistów na tą zjebaną lekcję? Chłopaki gała a baby siatka.
Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą
Żenada na całe życie, nie polecam
Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki 🤡 również z tego powodu, że najczęściej leciała w moją stronę z agresywną prędkością
Nauczyłam się też nie wychodzić z szatni przed nimi, bo groziło to nieoczekiwanym zdjęciem gaci
A co w tym czasie robiła wuefistka? Kurde nie wiem, teraz pewnie scrollowałaby instagrama

Jakoś w tym czasie nadeszły spore zmiany w szkolnictwie. Na wielkim zebraniu w auli dowiedzieliśmy się, że edukację w tej szkole zakończymy po 6 klasie i mój rocznik, jako drugi dostąpi zaszczytu pójścia do gimbazy.
Dla mnie czad, na tamtym etapie nienawidziłam tej szkoły tak mocno, że wpędziło mnie to w problemy zdrowotne
Jakby tego było mało, 5-6 klasa to był ten szalony czas, w którym wszystkim zaczyna odpierdalać od hormonów.
Wspomniana jedyna koleżanka z klasy, z którą miałam kontakt, zaczęła się zmieniać nie do poznania
Zaczęło się od kusych ciuszków i makijażu (co wcale nie wyróżniało ją, niestety, od wielu innych 6-klasistek), a skończyło na tym, że prawie przestała ze mną gadać, bo z innymi laskami można było pogadać o jakichś babskich debilizmach, a wyjście gdzieś ze mną to chyba był wstyd
Formowały się też pierwsze związki, nawet Seba znalazł własną miłość. Ich związek był obfity w ciekawe wydarzenia, jednym z nich było jak kiedyś jego zapłakana laska wybiegła z męskiego kibla z mokrym łbem, a za nią jej roześmiany luby wraz ze swoimi przydupasami. Jednakże wsadzenie jej głowy do kibla i spuszczenie wody nie okazało się przeszkodą na drodze ich romantycznej relacji. Jestem jej jednak wdzięczna, że częściowo odsunęła ode mnie jego uwagę

Jedną z rzeczy, która mnie mocno smuciła, był brak informatyki w mojej klasie. Na szczęście miałam w klasie kolegę, który miał w domu kompa (wyjątkowo jak na tamte czasy) i zaczął mnie zapraszać do siebie, uczyć obsługi komputera i wprowadzać w masterowanie Wormsów. Wkrótce okazało się, że mamy masę wspólnych zainteresowań 😀 od razu mówię, że nie było z tego nic więcej, po prostu zgadało się dwóch nerdów, tyle 😛 i ta nowa znajomość pomogła mi przetrwać końcówkę szkoły

Ale szczerze, wolę płacić podatki, użerać się z biurokracją i zasuwać do roboty do końca życia niż wrócić choć na jeden dzień do tej zjebanej szkoły

Natomiast gimnazjum okazało się dla mnie dużo większą zmianą niż sądziłam, ale to temat na kiedy indziej

GURU4piorunów

@Shivaa

Oczywiście zaczynamy od wyboru drużyn, czym zajmowały się zawsze 'fajne' dziewczyny. Selekcja była prosta, na samym końcu zostawałam ja i 'większa' koleżanka, a ambitne grupy musiały z nieukrywanym żalem wybierać tą mniej gorszą Żenada na całe życie, nie polecam Przez te wszystkie zajęcia myślałam, że nie potrafię grać w siatkę, kluczem do mojej porażki było to, że była to gra zespołowa, a jak tworzyć zespół jak darły na mnie mordę za każdy mój ruch, nauczyłam się więc unikać piłki :clown_face:

Dla mnie to patola, pozwalać dzieciom wybierać, żeby na każdym WF dzieciom dobitnie uświadamiać, kto jest bardziej wartościowy rówieśników, a kto jest odpadem, wybieranym zawsze na samym końcu. Grubi, mali, w okularach. Ja miałam -5 diptrii, o soczewkach kontaktowych w tamtych czasach nikt nie słyszał, okulary kazali mi na WF ściągać żeby się nie potłukły, skutek był taki że widziałam piłkę najczęściej dopiero jak dostałam nią w łeb, a jak jakimś cudem udało mi się ją złapać to często zamiast do swojej drużyny, podawałam do przeciwnika, bo nie widziałam dobrze, do kogo rzucam. Do dziś, choć już teraz są szkła kontaktowe, dzięki wspaniałemu wychowaniu fizycznemu szczerze i głęboko nienawidzę wszelkich sportów drużynowych XD

"Za moich czasów nie było zwolnień z WF, nawet jak ktoś nie widział to i tak grał, dostawał w łeb piłką i nie narzekał" XD

Fanatyk4piorunów

Też nie wspominam miło szkoły. W klasie 0-2 było super. Potem się wyprowadziliśmy i chodziłam do wiejskiej szkoły która była tylko do 4 klasy. Tutaj mnie gnębiono za bycie obcą i w dodatku kujonką. Od klasy 5 dojeżdżałam do szkoły do miejscowości gminnej. Tam, choć uchodziłam za klauna i początkowo mnie lubiono, to potem jakoś hype na mnie wygasł, prawdopodobnie dlatego, że nie podchodziłam z zamożnej rodziny, jak większość dzieci z wiochy gminnej i po jakimś czasie czuć było rozstrzal pomiędzy mną a rówieśnikami. Byłam pierwszym rocznikiem gimbazy. Tu było lepiej, bo było więcej "wioskowych" dzieci, bo do gimnazjum gminnego zjeżdżały dzieci z kilkunastu wsi. Miałam jakieś znajomości, ale też mi dokuczano ze względu na to, że rodzice mieli gospodarstwo. W liceum fajnie było tylko w pierwszej klasie. Potem nasza klasa przeszła rozłam na dwa obozy i była naprawdę ostra jazda. Po latach, gdy spotkałam wychowawczynię naszą, powiedziała że zapamiętała naszą klasę najbardziej bo nigdy nie miała tak skonfliktowanej młodzieży. Dopiero na studiach spotkałam się z sympatią, zawarłam przyjaźnie i znajomości z ludźmi, którzy nie postrzegali mnie przez pryzmat pochodzenia czy zamożności.

Pokaż więcej komentarzy (50)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Moje sukcesy z ostatnich kilku miesięcy:

naturalnie obniżył się Twój lęk przed recepcjonistką. To są twarde, biologiczne dowody na to, że Twój system nerwowy się przebudowuje, nawet jeśli proces ten jest pełen bolesnych wahań

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

45piorunów

Niedawno pojawił się ranking najlepszych miast do życia w Polsce 2026 i przyznam, że wyniki trochę mnie zaskoczyły, szczególnie Łódź.qrwa( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ)

A wy jak tam? Góra rankingu czy na dole? Jak się żyje w najgorszych miastach Polski?

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-jakie-miasto-jest-najlepsze-do-zycia-w-polsce-zmiany-w-najno,nIdn,1015214

Jakie aspekty życia w mieście są dla Ciebie najbardziej istotne?

  • Rynek pracy49% (125 głosów)
  • Dostępność mieszkań5% (13 głosów)
  • Ochrona zdrowia3% (7 głosów)
  • Jakość powietrza10% (25 głosów)
  • Przestępczość13% (32 głosy)
  • Dostępność kultury5% (12 głosów)
  • Coś innego16% (41 głosów)

255 głosów

Fanatyk15piorunów

Mam wiele wątpliwości co do tego rankingu. Raz, że bierze pod uwagę tylko miasta wojewódzkie, które wyglądają kompletnie inaczej niż Polska powiatowa. Dwa że jasno nazywa "gdzie się żyje najlepiej w Polsce" jakby nie było innych miejscowości xd. Przecież życie w Zachodniopomorskim to nie życie w Szczecinie. Trzy, skoro są miasta wojewódzkie, to dlaczego nie ma Torunia i Zielonej Góry? XD albo dlaczego zamiast nich jest Bydgoszcz i Gorzów?

Te aspekty sprawiają, że można ten ranking wyrzuć do kosza. Mam wrażenie że był robiony na kolanie i na odpierdol. Chyba że interesują cię tylko i wyłącznie miasta wojewódzkie do życia, to może jakieś wnioski będziesz mógł wyciągnąć - a zapewne chodzi tylko o to żeby porównać Warszawę z Gdańskiem, Krakowem, Wrocławiem, Poznaniem i Łodzią. Ewentualnie Katowicami.

Gruba ryba0piorunów

Dla mnie ważny jest spokój. Mało ludzi, mały ruch pojazdow, cisza, bliskość przyrody. Mieszkam na obrzeżach małego miasteczka niedaleko pól uprawnych i jest super.

Pokaż więcej komentarzy (54)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Chyba pierwszy raz nie wypadłem tragicznie na rozmowie rekrutacyjnej.

Nikt mi nie powiedział żebym się nie stresował. Była dziewczyna w moim wieku, ładne oczy miała to w miarę trzymałem kontakt wzrokowy to chyba też dobrze. Sporo śmiechu było. Nie było pytań twardych.

Do końca przyszłego tygodnia będzie informacja zwrotna to pewnie się nie dostanę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Hejtopiwo

39piorunów

Dzień dobry,

Uprzejmie informuję o piątkowym (28.08) hejtopiwie w Krakowie o godzinie 18:00: miejsce to proponowane Weźże Krafta

Przy okazji również tego samego dnia odbędzie się naturalnie w Bielsko-Białej gdzie kolega @Zielczan da jeszcze konkretne info 😉

Kolejne hejtopiwa:

* Katowice, 12 września, zapraszają @Shivaa i @hatti-vatti

* Gorzów Wielkopolski, również 12 września, zaprasza @KatieWee w imieniu kochanej Kawiarenki Za Firewallem

* Gdzieś tam słyszałem jeszcze o październikowym spotkaniu Kawiarenki w Krakowie, ale to pewnie jeszcze w planach dalszych lub bliższych

* We wrześniu na pewno będziemy się widzieć w Warszawie, byle nie pierwsza połowa miesiąca :p

Do zobaczenia na którymś :smiley:

Fanatyk4piorunów

Oo może uda mi się wbić do Wawy o ile nie będzie mi kolidowało z planami 😀
Edit: przeczytałam październik xd bo wrzesień to jednak nie

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

W mojej nienawiści do kobiet nie chodzi o randkowanie a wielokrotnie od małego byłem przez kobiety wyzywany od przegrywów potem inceli, faszystów. Niestety mam faszystowski wygląd nie pasujący do współczesnych realiów.

Pogardzany mimo, że nic im złego nie zrobiłem. Nie mam dobrych doświadczeń z nauczycielkami, rówieśniczkami, które były dwulicowe obgadywały każdego a publicznie robiło się z nich ofiary.

Prywatnie poza rodziną i jedną profesorką.

Do jednej odnoszę się z szacunkiem bo ona do mnie, uziemiała mnie w publicznych dyskusjach wykazując się empatią wobec mężczyzn, sama nie nazywałaby mnie incelem ale słyszałem to już tyle razy, że myślę iż każda kobieta tak o mnie myśli i się z tym identyfikuję. Nie odrzuciła mnie po zobaczeniu.

Nie wierzę, że odkryłem to na trzeźwo wcześniej jak widziałem schematy mojego myślenia byłem naćpany.

GURU4piorunów

Ziom, co to jest faszystowski wygląd?
Bo czesze się na lewo, mam mały wąsik, brunatne koszule i oficerki a mimo to, nie chce mnie przyjąć do ReformUK.

Gruba ryba6piorunów
wielokrotnie od małego byłem przez kobiety wyzywany od przegrywów potem inceli, faszystów.

Ja tu kiedyś przeczytałem, że skończony biedak i frajer jestem, bo sumienie mi nie pozwalało brać udziału w rabunku majątku narodowego na początku lat 90-tych i się ustawić na całe życie. Nie docierało, że będąc czterolatkiem z zadupia moja pozycja w układach mafijnych byłej bezpieki była jeszcze słaba i na tyle nierozwinięta, że mogłem zmalwersować co najwyżej lizaka od babci.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Dyskusje

194piorunów

Pijcie ze mną soczek, dokładnie 9 lat temu uprawomocnił się, bez apelacji, po dwóch rozprawach, mój rozwód ( ͡° ͜ʖ ͡°)

To był jeden z lepszych dni w moim życiu

Gruba ryba7piorunów

A ja dziś akurat mam 19 rocznicę ślubu (26 lat razem ), nie zostawiłbym swojej za nic. Nadal bardzo lubimy spędzać ze sobą czas i wyrywamy sie z pracy na wspólne lunche.

Ale ja to zawsze lecę na farcie 😉

Gratuluję rozwodu tym co potrzebowali i długiego małżeństwa tym co mogli :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (40)

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

Zaczynam ja, żeby było szybciej a akcja @bojowonastawionaowca już mi się podoba.

W którym miejscu najchętniej widziałbyś obozowisko namiotowe Hejto?

W którym miejscu obozowisko Hejto

  • Północ, nad morzem, bunkrów nie ma ale też będzie zajedwabiście18% (17 głosów)
  • Południe, w górach, bo nad morzem to parawany, piach i wieje19% (18 głosów)
  • Centralna Polska, bo sprawiedliwie37% (35 głosów)
  • Zachód, bo Polska A i daleko od rakiet9% (9 głosów)
  • Wschód, bo jak się bawić to się bawić17% (16 głosów)

95 głosów

Gruba ryba1piorunów

@jedzczarnekoty @bojowonastawionaowca https://maps.app.goo.gl/UoBpw4hBDZJcYvW36 - w cholerę miejsca na namioty. Na wpół dziko. Obok jest wykoszona łąka, i taka duża wiata że można tam się rozstawić nawet ze stołami. Tam była impreza firmowa. Nie wiem czy trzeba gdzieś zgłaszać że będzie więcej ludzi ale miejscowa zacna na takie spotkania żeby rozbić namioty.

Pokaż więcej komentarzy (37)

Mistrz

w Hejtopiwo

29piorunów

Dzień dobry , trochę miałem lenia, a trochę czekałem na dokładniejsze prognozy, ale finalnie nie ma co liczyć na dobrą pogodę by się spotkać pod chmurką. W takim razie widzimy się jutro (22.08.2026) o godzinie 19:00 w jakimś lokalu bliżej centrum - jak coś ogarnę, to będę jeszcze dziś dawał znać :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Poznałem świetną dziewczynę im dłużej ją poznaję tym bardziej mi się podoba. Dziwne jest dla mnie to, że mogę być sobą komunikując się z nią a nie każde słowo analizować by jej nie urazić.
Zapytałem wprost czy ma autyzm a ona: "nie i czemu miałabym mieć?"

Było już późno to wypisałem krótko cechy autyzmu jakie ma według mnie. Dodając, że świetnie mi się z nią rozmawia a dogadywałem się tylko z neuroatypowymi.

To ona się rozpisała po akapicie do każdego mojego argumentu. Co jest dla mnie też autystyczne. Chociaż AI napisało, że to kwestia bezpośredniości, inteligencji, oraz stylu komunikacji jaki wyrobiła przez traumy jest też dobrze bo odpowiadanie znaczy, że traktuje mnie równo. Wspomniała, że ma traumę z dzieciństwa przez co nie lubi hipokryzji i podwójnych standardów.

Najgorsze jest to, że ma 146IQ to po prostu jest dla mnie zbyt inteligentna bo ja mam 50IQ.

Autorytet14piorunów

@Dudleus Gdybyś miał 50 IQ, to byłbyś sepleniącym się, na wpół sparaliżowanym i niesamodzielnym dzieckiem w ciele dorosłego.

70 IQ to punkt graniczny, od którego określa się upośledzenie.

Więc ciesz się, że Ci wylosowało w życiu mądrą dziewczynę, bo ja same wariatki miałem. I nie, nie wariatki w sensie głupie, one dosłownie miały różne zaburzenia psychiczne, co mnie też kosztowało punkty poczytalności.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

K⁎⁎wa w gimnazjum, liceum i ma studiach na doradztwie zawodowym a testach wychodziło mi, że do niczego się nie nadaję i nic nie można ze mną zrobić. Po konsultacji z ekspertem z hejto wyszło to samo. Psychologinia jedyne co mówiła, że moje pozytywne cechy to: odwaga bo mogę o coś zapytać w sklepie i lubię naturę. Jestem jedynym takim przypadkiem na świecie, nic się nie da zrobić nigdzie mnie nie zechcą a terapię skończę za 20 lat. Bez terapii nigdy nie będę funkcjonował przeciętnie w żadnej dziedzinie.
W domu od małego słyszę, że do niczego się nie nadaję nic ze mnie nie będzie i nie poradzę sobie w życiu, od podstawówki to samo od nauczycieli. W gimnazjum zacząłem widzieć, że jestem we wszystkim gorszy od rówieśników.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Wyjechaliśmy z kolegami na weekend na jedną noc wzięliśmy hostel z wspólną kuchnią i mówią by bym poszedł na śniadanie a ja, że nie, boję się bo jest dziewczyna. To się zaczęło żebym nie wydziwiał tylko szedł i spoko jest. Na szczęście jak poszedłem już jej nie było, ale wolę unikać kobiet by nie mieć problemów, incel nie naruszał ich przestrzeni.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Jak nie być desperatem, incelem?
Jak się rozwijać i robić cokolwiek w życiu?
Dlaczego jest tak, że jak się jedno złe słowo źle napisze w internecie to wszyscy to widzą instynktownie i trzymają się z daleka?

Autorytet1piorunów

Nie wiem.

Ale wiem jak to jest być wszystkim wymienionym.

Wystarczy pisać tak jak ty i na dobre rady odpowiadać tak jak ty.

Pokaż więcej komentarzy (14)