Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

GreenzollSum

Dołączył/a:

  • 61 wpisów
  • 595 komentarzy
  • 1 obserwujących

GURU

w Bieganie

94piorunów

Wizz Air Warsaw Praski Night Half Marathon

No to tak. Od paru edycji obserwowałam ten bieg i postanowiłam, że w tym roku go przebiegnę, bo po prostu podobała mi się impreza. Zgadaliśmy się ze znajomymi na szybki wypad do WWA gdzie każdy z nas pobiegnie po swoje i przy okazji miło spędzimy weekend.

Jakie było moje założenie wobec tego biegu? Test formy, start typu „B”. Sprawdzić, gdzie teraz jestem i nad czym mogę popracować na kolejne półmaratony, które biegnę w sezonie jesiennym. Nie ukrywam, nastawiałam się na życiówkę (czyli poprawę mojego wyniku z przed roku, 01:31:33). Cichym marzeniem było złamanie 1:30. Forma ostatnimi tygodniami rosła, czułam się świetnie.

Start półmaratonu zaplanowany był na 20:30.

Prognoza pogody zapowiadała się conajmniej koneserska. Mocne porywy wiatru i przelotne burze. Lekki stresik był, ale nie ma co - każdy uczestnik ma taką samą pogodę, jesteśmy w tym razem.

O 20:00 poleciałam się rozgrzać, przetruchtałam koło 2 kilometrów, w tym kilka przyspieszeń do docelowego tempa. Niestety nie czułam aby jelita się pobudziły ale i tak poszłam w kolejkę do toi toia. Kartofelki odcedzone, brak symptomów aby murzyn piłował kraty - dobra, to czas polecieć się do swojej strefy startowej. Przyjmuję żel izotoniczny. Ustawiam się w pobliżu zajączka na 01:30:00. Postanowiłam, że zaryzykuję i polecę z nim.

Odliczanie. Strzał. Startujemy.

Pierwszy kilometr, to jest walka z tłumem biegaczy. Uwaga, by nie dostać z łokcia, nie wpaść na czyjeś nogi, wyminąć sprawnie osobę przed Tobą która startuje z wolniejszym tempem niż Ty czy nie zostać zepchniętym. Do tego jeszcze starasz się wyczuć tempo które sobie założyłeś. Powiedzmy, że mała walka o przetrwanie w tłumie.

Doganiam zająca. Staram się utrzymać pozycję nie na początku grupy, nie na końcu, a w środku. Tak aby być osłonięta przed powietrzem.

Mija pierwszy kilometr, drugi. Staram się łapać „luz”. Jest spoko, ale czuję, że, no dosyć żwawo. Tempo 4:12.

Kilometr trzeci, pierwsza stacja nawadniania. Łapię od wolontariusza kubeczek z wodą, wylewam połowę, robię dziubek i sprawnie wlewam sobie do buzi zimny łuk wody. Przy okazji uważam na kroki, bo cały odcinek jest pełen wyrzuconych kubeczków, czego nie lubię. Zawsze odbiegam na bok i rzucam kubeczek „obok” trasy, tam gdzie biegacze nie tuptają. Tym razem również tak zrobiłam.

Wracam do pacera. Wiem, że teraz lecimy ciągle prosto, aż do nawrotki na 8 kilometrze. Wiem, że będzie mi się to „ciągnęło” mentalnie. Mija 4, 5 kilometr. Cholera, czuję, że minimalnie przekraczam granicę. Czuję charakterystyczny ciężar na brzuchu, w momencie kiedy przekraczam swój próg. Mijamy 6 kilometr i decyduję minimalnie zluzować tempo. To jest również czas na przyjęcie żelu. Pacer zaczyna mi z grupą pomalutku odjeżdżać, a ja zaczynam się trzymać tempa bliżej 4:20. Jest i wyczekiwany przeze mnie kilometr 8 oraz nawrotka. Wyczuwam, że jest widmo kolki na wątrobie. Luz luz luz, potrzebuję więcej luzu.

I wtedy pojawia się on - krecik zaczyna pukać w taborecik.

No to za⁎⁎⁎⁎ście. Jedziemy z tym. Czyli trzeba jeszcze więcej luzu jeśli nie chcę doświadczyć afery fekalnej. Kojarzę, że w okolicach 14 kilometra powinien być toi toi. Zaczynamy wielkie odliczanie do niego. Do tego kilometra, udaje mi się trzymać tempo w okolicach 4:25.
Dłuży mi się ten odcinek. Ale w końcu, na ulicy Francuskiej jest dużo większy doping, który mentalnie bardzo pomaga wytrwać pół kryzys.

Jest, widzę go! Decyzja, zatrzymuję się na nim czy ryzykuję i lece dalej?
Rozum vs Determinacja.
Wygrał Rozum. Dobra, bezpieczniej będzie zrobić ten taktyczny pit stop. „Zjadł” mi on około 50 sekund, bo po wybiegnięciu zaraz Garmin wypikał mi kilometr zrobiony w 5:17.

I to była bardzo dobra decyzja. Od razu poczułam się lepiej. Co prawda, nie wróciłam do tempa z początku, ale była werwa i chęć walki. Jak czułam że robi się ciężej, minimalnie zwalniałam i szukałam luzu. Jak był luz, starałam się wyprzedzać ludzi z przodu.

Na 18 kilometrze, zobaczyłam twarze moich znajomych jak mi kibicowali, dało mi to chwilowego boosta. Zaraz po tym, zaczął się podbieg na wiadukt. Nogi były już tak zmęczone, że czułam jak mi się plączą pod sobą na nierównościach asfaltu. Na tym odcinku mijałam sporo zawodników, których profil chwilowo pokonał gdyż maszerowali. Po dłuższej chwili zarządzania zmęczeniem i wytężonego skupienia jak nigdy - skręciliśmy w zbieg. Nareszcie, chwila luzu i możliwości przyspieszenia. Już kręciliśmy się pod Stadionem Narodowym, było słychać w oddali imprezę z mety. Kolejny chwilowy boost, gdy wiesz że zbliżasz się do końca bo niemalże go widzisz(słyszysz). Udaje mi się mijać kolejne osoby. Po 19 kilometrze, jest kolejny punkt odżywczy z wodą. Nie korzystam, jestem już zbyt blisko końca. Jeszcze jedna nawrotka. I kolejna. Okej jeszcze tylko 2 kilometry. Jeszcze tylko jedna mila. Jeszcze tylko półtorej kilometra. Jeszcze tylko około 6 minut. Odliczanie do końca. Dystans malał, ból rósł. Dobra, wchodzę w zakręt do mety. Ostatnie 200 metrów do mety. Jedziemy ile fabryka dała. Ostatnie przyspieszenie. Z serducha.

Przekraczam linię mety.
Wynik netto 01:32:23.
Średnie tempo biegu: 4:23 min/km

Od razu przechodzę na bok, łapię się za barierki, spuszczam głowę i dochodzę do siebie przez minutę. I cieszę się, że mam to za sobą. Po chwili, idę odebrać medal, zabrać fanty z strefy finishera (woda, izo, banan i jakieś ciastka zbożowe). Czas poszukać mojego lovely @scorp

Półmaraton Praski przeszedł do historii.
Czy polecam imprezę? Jak najbardziej. Jest całkiem z pompą zrobiona, miasteczko biegacza bardzo duże, adidas dużo kasy tam wrzuca widać.
Trasa taka średnia w mojej opinii, prawie połowa bez kibiców i w większości „prosta” czyli biegniesz daleko przed siebie.
Biegaczy bardzo dużo, na połówce wystartowało chyba ponad 10k uczestników. Jeśli lubisz duże biegi, to ta impreza jest jak najbardziej warta uwagi.

Wynik który uzyskałam, jest moim drugim najlepszym czasem na półmaratonie jaki kiedykolwiek uzyskałam. Ciekawe, czy gdyby nie pauza w toi toiu - to czy nie byłoby jednak PR. 😃 Ostatecznie pogoda nie była taka okropna jak się zapowiadało. Z burzy nic nie było, raz przez chwilę pokropiło. Ale wiatr dawał czasem konkretnie na twarz, to przyznaję.

Wiem, nas czym teraz treningowo muszę się skupić. Dłuższe treningi tempowe. Większa wytrzymałość podprogowa. Nad tym będę pracować w najbliższych tygodniach.

Czy jestem zadowolona z biegu? Tak.
Czy mogło mi pójść lepiej? Uważam, że tak.

Nie każdy bieg czy inne wydarzenie sportowe musi kończyć się życiówką, alertem PR i fajnym wpisem na stravie. Tak wygląda życie. Wyciągam wnioski i lecę dalej.

GURU1piorunów

Gratuluję! Wydać 1:30 niedługo padnie 😉. Ja na biegach szukam dobrych punktów żywnościowych a Ty niebieskich budek:rolling_on_the_floor_laughing:.

Jaka średnia prędkość w konsumpcji kebaba na 100g produktu? :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (18)

Sum

w Sztafeta

20piorunów

31 328,97 + 5,03 = 31 334,00

Marszobieg po 3 dniach rekonwalescencji. Rozruch nie byl tragiczny ale tez nie bezproblemowy.

Biodro na pocztku nie pozwalalo na pelne obciazenie gdzie pod koniec byly momenty ze zapominalen o bolu.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Technologia

31piorunów

Niby coś wiedziałem że serwis/naprawa zegarków apple to jest porażka ale nie wiedziałem jak duża?! 😉

Apple nie przewiduje serwisu zegarków, zero opcji serwisu, tylko wymiana na gwarancji lub odpłatna wymiana po gwarancji.

Ta gwarancja też ciekawa, przy modelu Ultra z tytanową kopertą kiedy zegarek ulegnie uszkodzeniu mechanicznemu, gwarancja przestaje obowiązywać - zegarek upadnie, ekran ulega uszkodzeniu i elo, wyskakujecie z kolejnych 3 tysięcy.

Dokładnie taki przypadek sprawdzam i podejmuje się naprawy w postaci wymiany ekranu w modelu Ultra 2

Jak poszło, możecie zobaczyć sami, materiał mocno przycięty, finalnie calosc zajęła ok 3-4h i wodoszczelności nie gwarantuje ale działa 😉

https://youtu.be/u233DwZuw6M?si=VtMZRUwXx8Da5q7S

Sum4piorunów

Lousiss Rossman wybił na pokazywaniu jak Apple leci w ciula z "serwisowaniem" ich sprzętu xD

Polecam jak ktoś nie widział jeszcze ale trzeba grzebać dalej bo teraz już nie nagrywa chyba z napraw za wiele

Pokaż więcej komentarzy (11)

Sum

w Hydepark

15piorunów

A w Wielkiej Brytfannie ciag dalszy karuzeli w ruskiej Reformie Nigela Faraga.

Farage, ktory zrezygnowal z mandatu poselskiego zeby “lud ocenil” jego £5milionow donacji od barona kryptowalutowego zaraz przed poprzednimi wyborami, bral udzial w spotkaniu na ktorym jasno slychac jak otrzymuja propozycje nielegalnej dotacji do partii.




https://www.bbc.co.uk/news/live/c6rr49lp10k9t

Pokaż więcej komentarzy (8)

Sum

w Sztafeta

29piorunów

30 631,69 + 5,05 = 30 636,74

Zamiatane po wczorajszym dlugim biegu. Miesnie po 10 minutach zalapaly jednak ze nie odpuszcze i stwierdzily ze tylko troche beda o sobie dawac znac.

Ogolnie- myslalem ze bede zdychac a tylko bolalo 😅

Za 5 tygodni bieg- w koncu czuje sie gotowy

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Sztafeta

29piorunów

30 176,71 + 5,70 + 6,10 + 5,20 + 6,80 = 30 200,51

Lekko spoznione podsumowanie zeszlego tygodnia, zycie wygralo z ochotą.

W czwartek poczulem znajome “strzaly” w nogach wiec doturlalem sie tylko do domu i odpuscilem trening sobotni na rzecz spacerka po lesie.. Drzewa, hamak, jelenie, i inne takie. Kuracja sie chyba udala bo juz w niedziele bylo pobiegane.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Korzystał ktoś z tego typu saturatorów? Fajne to?

Mocarz2piorunów

@lubiespac Korzystałem, korzystam, fajne to.

Imho główne zalety to świeży napój i możliwość rozcieńczania (np. ja robię sobie Pepsi z 1/3-1/2 koncentratu, wychodzi przyjemnie orzeźwiająco i raczej jest mniej szkodliwe niż 2 litry "normalnej", które potrafiłem wciągnąć).

Z wad to jest nieco logistyki z nabojami (wcześniej też z syropami, ale ostatnio można je kupić już w większości sklepów).

Marka jest nieistotna, a za "oryginał" płacisz dodatkowo bez żadnych innych zalet. Kupując zwróć uwagę na rodzaj zaworu: jeśli jest kompatybilny ze "zwykłym" SodaStream to naboje napełnisz w zasadzie wszędzie, QuickConnect będzie nieco mniej problematyczny, egzotyki mogą stać się nieużywalne. Aktualnie mam Menzsoda, który był tani, ma fajny sposób wkręcania butelek (ćwierć obrotu) no i był tani 😉 Do tego dzbanek Brit co by woda przestała wybijać zęby.

A później warto rozważyć zrobienie własnej przetoczki (choć ja osobiście z tego zrezygnowałem - po kupnie drugiego saturatora mam 4 naboje i osiedlowy sklep z nabiciem od ręki za 15zł, więc problematyczność wymian jest bliska zeru)

Pokaż więcej komentarzy (18)

GURU

w Sztafeta

32piorunów

29 998,11 + 13,15 = 30 011,26

Double threshold day part 1

Alarm był nastawiony na 4:30, klasycznie już 15 minut przed kręciłam się w łóżku.

O 4:41 wybiegłam z domu. Poranki już są mocno „orzeźwiające”, niedługo trzeba będzie już cieplej się ubierać. :(

A trening wleciał elegancko. Hamowałam się, nóżka niosła. Wydolnościowo petarda. Wleciało 6x5’/1’, średnie tempo odcinków 4:11.

Po południu część 2. 😃

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

GURU

w Hydepark

86piorunów

Aha.

Specjalista11piorunów

To wynik tego, że ostatni wolny zespół lotniskowców zabierają z Pacyfiku(gdzie zostają z opuszczonymi gaciami) na Ocean Indyjski, po tym jak dwa inne lotniskowce im się wysypały.

Najlepsze jest to że dzieje się tak pomimo, tego że amerykańska flota nie gania po Oceanie imperialnej floty Japonii, tylko po pół rocznym okładaniu kijami kraju 3-go świata 😂

A jak Bartosiak mówił ponad 10 lat temu, że Ameryka się zwija to było straszne oburzenie na niego :face_with_hand_over_mouth:

BTW Wojczal dalej pisze, że USA wygrywa w Iranie czy nagle zmienił zdanie?😂

Pokaż więcej komentarzy (18)

Lider

w Hydepark

29piorunów

Fenomen4piorunów

Żona nie poznaje męża, który wrócił z wyprawy w dżungli. Jest smutny, nie odzywa się, patrzy smętnie w okno. Po długich namowach mąż wyznaje, że w dżungli zgwałcił go goryl:

Żona do męża:

- Nie martw się, kochanie. Nikt się nie dowie. Wiemy tylko o tym ja i ty, a goryl przecież nie mówi.

Na to mąż:

- No właśnie, nie mówi, nie pisze, nie dzwoni...

Osobistość4piorunów

Może takie specjalne klawiatury dla krów są za drogie, pewnie wielkie te klawisze muszą być dla kopyt.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Ja to bym jej wypier odrazu bombe

https://streamable.com/fkt7mc

GURU13piorunów

Dlaczego patusiary zawsze maja zachrypniety glos

Lider3piorunów

@lubiespac Jeszcze więcej przyzwolenia na działalność Brauna, Konfederacji oraz gówno z Tik Toka - co złego może się stać?

Piękny przykład destabilizacji państwa.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Inspirator

w Sztafeta

26piorunów

28 665,47 + 1,50 + 10,90 = 28 677,87

Wczoraj z dzieckiem, dzisiaj testowanie obuwia Asics Gel Excite 11, daję 9/10, mogłyby być odrobinę bardziej miękkie ale to już się czepiam bo są zupełnie ok.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Sum

w Sztafeta

25piorunów

28 293,34 + 6,83 = 28 300,17

Normalnie bym nie dodal, ale dreptac po pietach twarozego króla to prawdziwy honor 😅

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (2)