Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

OpornikGURU

Dołączył/a:

  • 2591 wpisów
  • 34247 komentarzy
  • 17 obserwujących

Specjalista

w Dyskusje

53piorunów

Strasznie się boję o swoja pracę.

Jestem matematykiem, pracuję na uniwersytecie i od zawsze uwielbiałem to co robię. Uwielbiam swój zespół, uwielbiam swojego przełożonego, uwielbiam swoich studentów - a nade wszystko uwielbiam swoją pracę. Nic nie sprawiało mi nigdy większej radości. Potrafię godzinami wpatrywać się w tablicę, bazgrać sobie po całym biurze jakieś układy dynamiczne, nie móc zasnąć bo jakichś ciekawy problem siedzi mi w głowie.

Codziennie wstaje koło 8:00 - biorę zawczasu przygotowaną w lodówce owsiankę, idę pieszo na uniwersytet, kupuje kawę w lokalnym bistro i siedzę w biurze rozwiązując co tam akurat mam do rozwiązania. Siedzę tak czasami do 20:00, czasem nawet później.

Nic nie sprawia mi tyle szczęścia co moja praca. Oczywiście są ważniejsze sprawy - mam rodzinę, dziewczynę którą kocham całym sercem, wspaniałego przyjaciela - ale nie wyobrażam sobie życia bez pracy.

Ósmego września przeczytałem, że model Open AI rozwiązał problem milenijny (jeden z bardzo trudnych problemów w matematyce) w 88h, nad którym ludzie bezskutecznie myśleli 90 lat. Wiem, że wokół całego tematu jest mnóstwo kontrowersji - na ile to była samodzielna praca modelu, na ile pracował na danych ukradzionych od innych matematyków, to że wygenerowania rozwiązania kosztowało kilkadziesiąt milionów dolarów itd. Nie zmienia to faktu, że pierwszy raz w życiu poczułem, że to co robię jest całkowicie bez sensu.

Od kilku dni myślę o przyszłości. O tym, że widzę tak naprawdę tylko dwie drogi: te „optymistyczną” - w której dostęp do AI jest równy. Po pewnym czasie modele staną się coraz tańsze. To, że rozwiązanie problemu milenijnego kosztowało teraz kilkadziesiąt milionów dolarów nie znaczy że będzie kosztowało tyle za 2 lata. Patrząc na to jak skaluję się ta technologia, to o ile nie dojdziemy do jakiejś ściany - całość powinna wtedy kosztować kilkaset dolarów. A problemy, którymi ja się zajmuję są wielokrotnie mniej skomplikowane. Pewnie będzie się dało je rozwiązać modelem dostępnym w „standardowym” abonamencie za 20$.

Jeśli tak będzie to  moja praca traci całą kreatywność - bo nie będę już musiał myśleć nad jakimikolwiek rozwiązaniami - wszystkie wygeneruje za mnie model. Matematyka jest też na tyle specyficzną dziedziną, że jeśli AI dostarczy mi kod w formacie LEAN to nawet nie będę musiał sprawdzać czy rozwiązanie jest poprawne. Po prostu pytam czy twierdzenie X zachodzi i dostaje „TAK/NIE”. Cała moja rola sprowadza się do bycia pasterzem AI. O ile AI takiego pasterza będzie potrzebować.

I to jest ta wersja optymistyczna. Bo jeśli koszta AI nie będą się skalować a sama technologia będzie się rozwijać - to za niedługo praca naukowa w nie wiodących ośrodkach straci sens. Za 2 lata Harvard może mieć dostęp do AI które rozwiązało obecnie problem milenijny - ale europejski uniwersytet na którym pracuje - raczej nie. Nie będę miał wtedy żadnych szans, żeby konkurować z Harvardem. Matematycy tam będą mogli generować artykuły i twierdzenia codziennie - a ja wciąż będę potrzebować na to miesięcy lub lat.

Nie widzę przyszłości w której zachodzą pozytywne zmiany. I to wszystko - wciąż przy założeniu, że AI pozostanie narzędziem a nie stanie się świadoma (cokolwiek to znaczy) lub nie stanie się cybernetyczną bronią.

Nie wiem czemu tak mało się o tym mówi w społeczeństwie - bylem ostatnio na weselu, gdzie ludzie bawili się i tańczyli, a ja siedziałem przy stole, obserwowałem to i czulem się jak jakiś pieprzony Wyspiański. Najlepsze jest to, że gdybym napisał opowiadanie na podstawie tego wesela i rozmów toczonych przy bardziej akademickim stoliku - to cztery lata temu miałbym fenomenalne opowiadanie sci-fi. Jeśli zrobiłbym to dziś - byłby to już tylko gorzki zbiór myśli kilku akademików o przyszłości.

Zmierzamy do zagłady i nikt z tym nic nie robi. Nawet ja nie wiem co miałbym zrobić - mogę wam podrzucić jakąś petycję do podpisania (https://superintelligence-statement.org) - o zastopowanie rozwoju AI na obecnym poziomie, ale czy rządy się tym przejmą? Nie mam pojęcia. Ja podpisałem żeby mieć poczucie, że robię cokolwiek. Próbuję też organizować doktorantów na swojej uczelni.  Problemów, które widzę jest dużo, dużo więcej - choćby to w jak wielu miejscach bezrefleksyjnie oddaliśmy pole sztucznej inteligencji delegując do niej myślenie. Jak fatalnie wpływa to na myślenie nowych studentów (moje także!). Mógłbym i z 10 postów o tym popełnić, ale pewnie nikomu nie będzie się chciało tego czytać.

Wybaczcie chaotyczność i zapewne kulejącą interpunkcję, potrzebowałem to jakoś z siebie wyrzucić. Dzięki jeśli dotrwaliście do końca.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Hydepark

61piorunów

Ten bazarowy hamburger jeszcze w zeszłym tygodniu szczekał wesoło w schronisku

#

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Hydepark

56piorunów

Dwóch arabów przyjechało do Polski, i postanowili się założyć o to który z nich lepiej zintegruje się z Polakami. Spotykają się po dwóch latach:

* Mówię płynnie po Polsku, mam żonę Polkę która urodziła mi Polskie dzieci, na obiad dziś mieliśmy schabowego z ziemniakami a teraz idziemy do muzeum powstania Warszawskiego. A tobie jak idzie?

* Spierdalaj skąd przyjechałeś kozojebco

Pokaż więcej komentarzy (8)

Osobistość

w Memy

86piorunów

GURU9piorunów

@hayenz powiedziałem to znajomym ślązakowi i miał ubaw.

Lubię tak mówić do babci w piekarniachLubię tak mówić do babek w piekarniach.

"Poproszę cztery gdzie się gapi!".

Ubaw po pachy, panie tańczą z radości a klienci klaskają.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

20piorunów

Shiiiieeeet

Różne, niezależne badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych (m.in. przez instytuty takie jak Pew Research, Talker Research czy cykliczny raport Singles in America) pokazują, że zjawisko to wyszło już głęboko poza margines internetowych ciekawostek:
Oficjalne procenty: W ogólnokrajowych badaniach z przełomu 2025 i 2026 roku od 11% do nawet kilkunastu procent dorosłych Amerykanów przyznało się do prowadzenia romantycznych lub intymnych rozmów z botami. W przypadku najmłodszych dorosłych (pokolenie Gen Z), wskaźnik ten w niektórych ankietach (np. Match/Kinsey Institute) przekraczał 30%.



Miliony użytkowników: Główne aplikacje oferujące wirtualnych partnerów, takie jak Replika czy Character.ai, mają bazę zarejestrowanych profili liczoną w dziesiątkach i setkach milionów. Nawet jeśli odsiejemy osoby, które włączyły aplikację tylko na chwilę z ciekawości, liczba użytkowników regularnie deklarujących głębokie przywiązanie emocjonalne i traktowanie bota jako stałego partnera idzie w samej Ameryce właśnie w setki tysięcy, a globalnie w miliony osób.
Czas zaangażowania: Przeciętny użytkownik Character.ai spędza w aplikacji ponad 90 minut dziennie (to dłużej niż statystyczny czas spędzany na TikToku czy Instagramie). Osoby korzystające z płatnych wersji premium (gdzie boty imitują narzeczonych czy mężów) rozmawiają z nimi średnio ponad 2,5 godziny każdego dnia.

Gruba ryba13piorunów

@Opornik skąd zdziwienie?

Ludzie nie potrafią ze sobą rozmawiać to i mamy takie kwiatki.

Trzymanie dzieci pod kloszem (bo od stosunkowo niedawna się DA) też w tym nie pomogło.

Epidemia samotności nie wzięła się z nikąd.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Lider

w Filmiki z wojny

28piorunów
Republika Tatarstanu (Rosja)

Mieszkańcy zgłaszają wybuchy🔥Oglądać z dźwiękiem:notes:

https://streamable.com/w2xy1a

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Technologia

48piorunów

Dwóch czołowych szefów AI chce spowolnić rozwój sztucznej inteligencji. Altman popiera plan Amodeiego

Szefowie dwóch największych firm AI — Dario Amodei z Anthropic i Sam Altman z OpenAI — publicznie zgodzili się, że rozwój najbardziej zaawansowanych systemów AI powinien zostać spowolniony, ponieważ możliwości modeli rosną szybciej niż zdolność badaczy do ich zrozumienia i

Lider

w Koty

53piorunów

Żeby ładnie zacząć. Tak poetycko.
Jakaś k⁎⁎wa wyrzuciła 5 kotów, w krzaki koło drogi. Znalazł je jakiś gościu dzisiaj i poinformował lokalny otoz. Więc co ja zrobiłem, jak zobaczyłem post na fejsie po godzinie 20?
Zadzwoniłem, wsiadłem z różową w samochód i mam...
Zasadniczo i pobieżnie przedstawiam Wam Lucka (ten ciemniejszy, dla znajomych Lucyfer) i Lucynę... Dzisiaj czeka je aklimatyzacja z miejscem, jutro z psami...
Pozostałe koty z porzuconego miotu, chyba szybko znikną, bo i nawet sąsiadka gościa już jednego zawinęła do siebie...🙂

Osobistość9piorunów

@razALgul
O ile tego jeszcze nie zrobiłeś, to w poniedziałek do weta. Takie małe, niechciane kotki bardzo często mają pasożyty (wewnętrzne i zewnętrzne), możesz sprawdzić też uszy, czy nie są brudne w środku, jak są to może to być świeżbowiec, więc warto to na start jak ogarnąć. Dodatkowo warto je wysterylizować za jakiś czas, nawet jak to kocury, bo będą wtedy spokojniejsze i nie będą oznaczać swojego terytorium (sikać po ścianach/przedmiotach/właścicielach).
Jak zamierzasz trzymać je w domu, to polecam zakupić trzy kuwety (liczba kotów + 1).
Transporter widzę mamy identyczny, dobry wybór XD

Z polecajek to mokra karma Animal Island, bardzo dobry skład, za uczciwe pieniądze + polska marka. Tylko jak nauczysz je na Shebach/Whiskashach, to nie będą chciały jeść Animal Island, która ma lepszy skład = gorszy smak. Wydaje mi się, że Animal Island ma też karmę dla kociąt, ale nie jestem pewien.
Jeśli chodzi o suche to polecam N&D Cat Prime (przynajmniej dla dorosłych kotów), ale możesz się też przygotować na to, że jak dasz im suchą, to nie będą chciały jeść mokrej.
Wszystko do dostania na na allegro, lub pewnie w innych sklepach.

Jak będą Cię wkurwiać, to pamiętaj, że z czasem się uspokoją i będą kochane.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Heheszki

47piorunów

Gwiazdor8piorunów
Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Hydepark

9piorunów

Jestem po pierwszym użyciu golarki Philips head pro serii 5000 to Wam napiszę kilka słów.

Jakiś czas temu kupiłem chińczyka za stówę, bo nie byłem pewny, czy taki sprzęt w ogóle ma sens. Okazało się, że ma i golenie głowy przestało być problemem - szybko i wygodnie, bo golenie pianką i jednorazówka było męczące. Sprzęt chiński jest tani ale to typowa jednorazówka gotowa połamać się przy pierwszym czyszczeniu.
Pan Kurek reklamuje, więc pomyślałem, że kupię Philipsa skoro golenie golarką się sprawdziło.
Jak to działa?
Golenie jest tak samo skuteczne jak chińczykiem, czyli głową jest łysa ale nie ultra gładka natomiast maszynka jest dużo lepiej wykonana i można ją łatwo rozmontować do czyszczenia. Materiały też robią wrażenie lepszych - to po prostu lepszy produkt. Dostęp do części zamiennych jest typowy dla dużej i znanej marki a utrzymanie maszynki powinno być, z uwagi na jakość podzespołów, tańsze. Cena Philipsa jest imo uzasadniona. Minusem jest rozmiar maszynki - wydaje mi się trochę za duża i mniej poręczna niż poprzednia ale do ogarnięcia.
Jak się zastanawiasz to uważam, że szkoda kasy i bierz od razu Philips.

Pokaż więcej komentarzy (10)