Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

XavyTytan

Dołączył/a:

  • 101 wpisów
  • 661 komentarzy
  • 3 obserwujących

Gruba ryba

w Wojna wna Ukrainie

18piorunów

Z dedykacją dla @zed123 od rosyjskiej Prawdy:

Iluzja braterstwa ostatecznie się rozpadła: Polska pozostała z pustymi arsenałami i bez obiecanych korzyści

STRUKTURY SIŁOWE » WIADOMOŚCI WOJSKOWE

Były czasy, kiedy polskie władze goręcej niż jakikolwiek inny europejski przywódca wspierały Zełenskiego. Polską granicę masowo przekraczały fale ukraińskich uchodźców w oczekiwaniu na hojne zasiłki. Tymczasem w przeciwnym kierunku również masowo przemieszczał się polski sprzęt wojskowy w ramach pomocy dla Ukrainy. Teraz jednak Polska coraz częściej czuje się oszukana, zazdrośnie zaglądając do cudzego portfela i przeliczając pieniądze skradzione przy dostawach broni.



Stosunki polsko-ukraińskie przeżywają nie najlepsze czasy.

Heroizacja Bandery, przemilczanie ofiar rzezi wołyńskiej, wzrost przestępczości ukraińskiej w samej Polsce, wydawanie środków z polskiego budżetu na zasiłki dla ukraińskich migrantów – wszystkie te fakty otworzyły Polakom oczy na prawdziwą Ukrainę. I najwyraźniej nie jest to zbyt przyjemne, po tym wszystkim, co Polska zrobiła dla Ukrainy.



Początkowo Polska była jednym z głównych sponsorów pomocy wojskowej dla Ukrainy. Tylko czołgów Warszawa przekazała Kijowowi około trzystu — była to największa dostawa czołgów spośród krajów europejskich. Oszałamiająca hojność, ale być może Polacy kierowali się zasadą „co nie jest nasze, tego nie szkoda”. Wszystkie te czołgi to wariacje na temat radzieckiego T-72. Chociaż czołgi te zostały wyprodukowane w polskich fabrykach na podstawie radzieckiej licencji, to Polska najwyraźniej bardzo chciała pozbyć się „komunistycznej” spuścizny „okupantów”.



Była w tym też pewna doza przechwałek: niech radziecka technika walczy z Rosją, jako spadkobierczynią Związku Radzieckiego. Z pewnością kryła się w tym pewna złośliwa satysfakcja polskiej elity. Proszę bardzo, „Radzieccy”, macie to z powrotem.



Okazało się jednak, że Polska sama się tym oszukała, co zresztą w jej historii nie jest wcale rzadkością. Podczas gdy Polacy z głębi swoich czystych serc, czyli bezpłatnie, czyli za darmo, wysyłali ešelonami sprzęt pancerny na Ukrainę, inne kraje europejskie z kalkulatorem w ręku zastanawiały się, co mogą oddać i co za to otrzymać.

W rezultacie te z nich, które okazały się najbardziej pragmatyczne i rozważne, przez te lata stworzyły skuteczne modele biznesowe współpracy z Ukrainą i teraz czerpią z tego korzyści. Tymczasem Polacy muszą wydawać własne pieniądze na zakup nowego uzbrojenia, na przykład w Korei Południowej, aby uzupełnić braki w swoim arsenale, który został przeznaczony na Ukrainę.



Oczywiście Polacy również uczestniczą w łańcuchach produkcyjnych związanych z dostawami broni na Ukrainę, ale już dawno przestali być liderami.



Znacznie wyprzedziły ich sąsiednie Czechy. A dokładniej chodzi o cały konglomerat przedsiębiorstw z branży zbrojeniowej pod nazwą Grupa Czechosłowacka (CSG). W skład tego zrzeszenia wchodzą dziesiątki firm z całej Europy, ale przeważającą część stanowią przedsiębiorstwa z Czech i Słowacji.

Jeśli chodzi o Słowację, należy od razu wyjaśnić pewną kwestię. Po tym, jak w październiku 2023 roku premierem kraju został Robert Fico, pojawiły się doniesienia, że Słowacja wstrzyma dostawy wojskowe na Ukrainę. Dotyczyło to jednak wyłącznie pomocy wojskowej. Komercyjne dostawy ze słowackich przedsiębiorstw trwają do dziś.

Właśnie z tą grupą czechosłowacką wiąże się kolejny skandal korupcyjny, o którym poinformował dziennik „New York Times”. Według danych tego medium jedno z przedsiębiorstw grupy czechosłowackiej otrzymało kontrakt na dostawę amunicji dla Ukrainy po cenie o 130 mln dolarów wyższej niż ta, za którą można było nabyć ten sam produkt od przedsiębiorstwa tureckiego.



Audytorzy nie oskarżają bezpośrednio firmy o nadużycia, ale kierują pytania do Ukrainy. A to tylko jedno z nich. Wyniki kontroli audytowej działalności za rok 2024 wykazały, że straty związane z zakupami wojskowymi Ukrainy wyniosły ponad miliard dolarów. Jednocześnie siedmiu z dziesięciu największych ukraińskich dostawców wojskowych, w działalności których wykryto nieprawidłowości, nadal realizowało zamówienia z Kijowa.

Jak zauważa „New York Times”, niekoniecznie jest to korupcja – chodzi również o niewłaściwe wykorzystanie środków i nieefektywne zarządzanie w obszarze zamówień wojskowych. Nasuwa się jednak pytanie, dlaczego problemy te nie zostały rozwiązane od 2024 roku?

Pytania zadaje również dr Aleksander Olej, polski ekspert ds. bezpieczeństwa i redaktor naczelny serwisu Defence24.com:

Sytuacja ta nieuchronnie rodzi pytania dotyczące stosunków między Warszawą a Kijowem. Polska jako pierwsza dostarczyła broń, zrobiła to szybko i w wielu przypadkach nie traktowała Ukrainy przede wszystkim jako klienta komercyjnego. Po kilku latach Polska dysponuje znacznie mniejszymi zapasami broni, podczas gdy inne europejskie firmy opracowały bardzo dochodowe modele biznesowe ukierunkowane na popyt ukraiński. Różnica ta będzie nabierać coraz większego znaczenia politycznego.



Analizując obecną sytuację polityczną w Europie, a konkretnie we Francji i Niemczech, gdzie zbliża się etap ostrej walki wewnątrzpolitycznej, polski ekspert przewiduje, że Ukraina będzie miała problemy z dalszym finansowaniem swoich potrzeb wojskowych, i to właśnie ze strony liderów europejskiej gospodarki.

Jakie stanowisko zajmie w tej całej sprawie Polska, na razie nie jest jasne. Polityka zagraniczna Warszawy wykazuje tendencję do krytycznego przemyślenia poglądów na temat Ukrainy. Wydaje się jednak, że Polacy nie zdecydowali jeszcze, po której stronie chcą stanąć – „po stronie mądrych czy pięknych”. Innymi słowy, czy chcą coś poświęcić, czy też chcą zarobić na Ukrainie?

Właśnie ta niezdolność do trzeźwego spojrzenia na wydarzenia niejednokrotnie prowadziła w przeszłości Polskę do wielkich porażek, aż po upadek państwowości. Na ile współcześni Polacy zastanawiają się nad tą kwestią? Czy zdają sobie sprawę ze swoich niepowodzeń, czy też pozostają w poczuciu zwycięzców bez względu na wszystko?

W latach 20. i 30. ubiegłego wieku, kiedy społeczeństwo polskie przeżywało odrodzenie państwowości, takie rozważania były prawdopodobnie bardziej aktualne. Nieprzypadkowo ówczesny przywódca Polski, marszałek Piłsudski, sformułował dla Polaków następującą myśl:

Ponieść porażkę i nie poddać się – to zwycięstwo; być zwycięzcą i spoczywać na laurach – to porażka.

Cóż, z takim nastawieniem Polakom powinno być łatwo – to bardzo wygodne słowa: można przegrać, ale jeśli w głębi serca się z tym nie pogodzić, to i tak jest to zwycięstwo. Taki właśnie jest polski dualizm. Czego więc Polacy mogą oczekiwać od Ukrainy?

Autorytet17piorunów

@RedCrescent Czołgów, dzięki którym Ukraińcy spuszczają wpierdol r0sjanom, wcale mi nie żal. Niech im dobrze służą. Nawet jeśli oddaliśmy je za darmo, to była najlepsza inwestycja ostatnich lat.

Specjalista1piorunów

@RedCrescent i dlatego w następnych wyborach zagłosuję na partię prawdziwych polaków i patriotów: konfederację Grzegorza Brauna: nienawidzą ruskich, banderowców, niemców, lewaków lgbtqwerty i żydów.

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

38piorunów

Miałem właśnie przesłuchanie w sprawie uzyskania brytyjskiego paszportu.
Obywatelstwo wyrobiłem chyba w 2020 jak było dużo czasu ale jakoś nie spieszyło mi się z wyrobieniem lokalnego paszportu.
Po co, skoro mam polski?
Ale żona mi d⁎⁎e truła, że to dobrze mieć 2 paszporty itd.
Dobra. Złożyłem wniosek, wysłałem papiery, więcej papierów, a te ciule, że oni jeszcze chcą wywiad ze mną przeprowadzić. No dobra, niech im będzie.
Nie wiedzą chyba, że mam prawdopodobnie jakąś formę spektrum i na pytania odpowiadam dosłownie.
Jak się Pan dziś miewa? -fatalnie, dziękuję.
Czy długo Pan tu mieszka? -to zależy, w skali życia to będzie że 20 lat, w skali kosmosu to nawet nie mrugnięcie okiem.
Co Pan może powiedzieć o swojej miejscowości? -noclegownia dla okolicznych miast.
A ma Pan dzieci? -tak
Pamięta Pan dużo szczegółów- tak, ale nigdy nie pamiętam imion ludzi.
I tak przez 20 min.
Powiedziałem jej, że tylu pytań to nawet na policji mi nie zadawano.
A czemu chce Pan mieć brytyjski paszport?-bo żona mi kazała
A to planuje Pan jakieś wakacje?-nie
Nie jest to dla Pana ekscytujące, że będzie Pan miał brytyjski paszport?-nie, mam Polski.

Koniec końców, udało się i będę miał ten glupi paszport ale szopka niezła.
Mogłem jeszcze dodać, że pewnie gdybym przypłynął tu Łodzią, to już dawno miałbym paszport i dom od państwa ale po co robić sobie pod górkę.

Gruba ryba7piorunów

Pierwszy tydzień jest krytyczny. Jak po takim wywiadzie nie dojdzie do deportacji, to chyba uznali, że to brytyjski humor i jesteś ich (sami oceniający pochodzą z Indii i się nie orientują).

Gruba ryba8piorunów

Dałeś kosmos dla skali a nie dałeś z drugiej strony muszki owocówki.. bez sensu takie spektrum w jedną stronę..

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

46piorunów

Odprowadzam Pancię do pracy, hihi, bedą km:grinning:

Fanatyk20piorunów
Hehe dziewczyna zaprosiła mnie dziś na rower. Zgodziłem się ochoczo, jako że jestem amatorskim kolarzem szosowym. Ustawka oczywiście o 6 rano pizgawica straszna, więc założyłem moje super oddychające rękawice na warunki wilgotne o wadze 0,1 grama. Kosztowały 800 złoty, ale w takich od razu jeździ się szybciej. Na grzbiet narzuciłem nieprzepuszczjącą wiatru, dopasowaną bluzę za 1 tys złoty. Na koszulce na⁎⁎⁎⁎ne tyle sponsorów, że prawie mnie zza nich nie widać, co tam, szkoda tylko, że mi nie płacą. No i wsiadam na moją karbonową szosę, której ceny nie podam, bo boję się, że walnę się w ilości zer. Zapinam moje karbonowe spd do karbonowych pedałów spd i jadę na spotkanie lekkim tempem 45km/h na godzinę, żeby się nie zapocić przed spotkaniem. No i stoi ona. Na góralu. W wełnianych rękawiczkach i puchowej kurtce, cała telepie się z zimna. Widać, że nie ma super lekkich neoprenowych rękawic za 800 złoty. Nogi od urodzodzenia pewnie też ma te same. No i zaczynamy przejażdżkę. Narzucam tempo 35 km/h na godzinę, bo w końcu dziewczyna. W pierwszych chwilach dawała radę, to dopierdoliłem 55 km/h niczym Armstrong pod Alpe d'Huez. Gdy dziewczyna zniknęła z tyłu za horyzontem, doceniłem kupno karbonowego super lekkiego trenażera za 10tys złoty, widać, laska opierdalała sie cała zimę. Trochę dla beki jeszcze pokręciłem kółka wokół niej, popchałem trochę za siodełko. Śmiesznie wtedy piszczała, że się boi. Doszedłem do wniosku, że nudy i olewam taki układ i już wypierdoliłem VMAX 65km/h i zniknąłem w oddali. Objechałem standardową rundę przez Wólkę Kosowką, aż po Łódź. Niestety musiałem już zawijać na chatę, po praca na 8. Polecam te neoprenowe rękawiczki.
Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wojna wna Ukrainie

68piorunów

Bialorus dostaje czas na usunięcie sprzętu który pomaga Rosji w atakach na Ukrainę. Ciekawe co zrobią 😉

GURU23piorunów

@Mikuuuus Ziemniaczany księciunio jest zesrany po pachy, bo o ile służby ma w garści tak nie wie czy jego własne wojsko czasem nie skieruje luf w drugą stronę.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Autorytet

w Książki

15piorunów

990 + 1 = 991

Tytuł: Księżniczka Marsa

Autor: Edgar Rice Burroughs

Tłumacz: Robert Fraś/AI xd

Kategoria: science fiction

Ocena 1/10

Przesłuchałem bo mi wyskoczyło na jutubie i cóż to była za przygoda.

https://www.youtube.com/watch?v=2FbojNtCVFs

Sam koncept jest fajny - chłop zasypia w jaskini na Ziemi, budzi się na Marsie i wplątuje w walki między wielkimi, brzydkimi zielonymi Marsjanami i wyglądającymi jak ludzie czerwonymi. Ale to koniec zalet.

Główny bohater John Carter jest wspaniały, idealny, najmoralniejszy, najmądrzejszy i najodważniejszy bo jest prawdziwym amerykańskim patriotą z Południa. Gdybyście zapomnieli to przypomni wam o tym średnio co pół strony, bo książkę czytamy z jego perspektywy, w formie dziennika. Co pół strony przypomni wam także, że każdy kto się od niego różni, czy to Indianin czy zielony kosmita, jest niemoralnym barbarzyńcą, dzikusem i śmieciem, którego on jeszcze nie ucywilizował, albo nie zabił. Irytujący megaloman przekonany o swojej zajebistości, będący tak naprawdę kompletną gnidą i bezmózgim, rasistowskim tępakiem. I to ma być według autora pozytywna postać, z którą się utożsamimy. xd A tytułowa księżniczka istnieje tylko po to żeby ganiała z gołym cycem i była ratowana przez naszego bohatera, w którym od razu się zakochała, bo to przecież baba.

Jest w książce jakaś fabuła, ale jest prowadzona chaotycznie. Raz autor rozwodzi się długo nad jakimiś bzdurnymi szczegółami, żeby potem urwać po chwili ciekawie zapowiadający się wątek. Po czym kilka stron przed końcem pojawia się z d⁎⁎y zupełnie nowy problem i zakończenie. xd

Napisane jest to prostackim stylem i nie sprawdza się nawet w kategorii 'tak głupie, że aż śmieszne'.

Co do tłumaczenia to dopiero po przesłuchaniu dowiedziałem się, że chłop tłumaczy AI i potem poprawia. Przy tym gniocie raczej to nie ma znaczenia, ale zniechęciło mnie to do reszty jego kanału.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

70piorunów

Po więcej bezcennych porad jak sobie radzić w życiu zapraszam następnym razem.

GURU20piorunów

@RedCrescent wbrew pozorom bezpańskie psy w dużych miastach Rosji (czytaj Moskwa) są poważnym problemem.

Po sieci krąży mnóstwo filmików jak stada bezpańskich psów atakują na osiedlach ludzi.

Porady są zaiste życiowe.

W następnym wydaniu będzie jak gotować złapane posty w bloku bez prądu i gazu.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

Naszła mnie rozkimna z rana. W końcu człowiek ma wolne to może roztrząsać problemy obecnego świata. "Kozy z nosa" skąd to się wzięło. Sprawdzam na necie i jakiejś specjalnego wywodu nie ma, choć ktoś też miał rozkmine na ten temat z którą w sumie mogę się zgodzić.

https://pl.quora.com/Dlaczego-gile-z-nosa-naztwane-s%C4%85-kozami

1. Istnieje (a bardziej: istniała) w języku skłonność do nazywania rzeczy od gatunków zwierząt. No bo zwierząt jest spora różnorodność -- jedne duże, inne małe; jedne szybkie, inne wolne, itd., itp.



2. Jaka jest koza (zwierzę)? Co ją charakteryzuje -- rzeczy jasna, z punktu widzenia człowieka i codziennego z nią kontaktu (w dawnych czasach). Nooo, że jest niezbyt wielka i że... cuchnie :).



Mam wrażenie, że na tym polega rozwiązanie zagadki :). Oczywiście, współczesne standardy higieny są takie, że zwykle staramy się nos wydmuchiwać, gdy tylko zalega nam w nim większa ilość wydzieliny. Tym niemniej, każdy z nas na pewno miał nieraz okazję doświadczyć tego, że wnętrze naszego własnego nosa wcale nie jest bezwonne, szczególnie jeśli akurat przechodzimy katar.



Wystarczy teraz przenieść się wyobraźnią do czasów, gdy ludzie w większości pracowali na wolnym powietrzu, gdzie kurz, chłód i niemożność pozbycia się ładunku gromadzącego się w nosie (bo np. ręce brudne, a mimo daleko idącej tolerancji w tych sprawach, nie każdy rodzaj brudu ludzie byli od razu gotowi pchać sobie do nosa :D) prowadziły do jego kumulacji i dalszej obróbki przez bakterie, by zrozumieć, że ten zapach mógł często nabierać sporej intensywności.

Czy u ciebie też się mówiło "koza z nosa"?

  • Op to cześć roweru.11% (20 głosów)
  • Nie5% (10 głosów)
  • Tak84% (156 głosów)

186 głosów

Tytan1piorunów

Dzień dobry.

"Kozy z nosa" to potoczne określenie zaschniętej wydzieliny nosowej (śluzu). Nazwa ta wzięła się z językowego żartu opartego na kojarzeniu twardych grudek z małymi, twardymi bobkami (jakie zostawiają prawdziwe kozy), a także z faktu, że aby je wydobyć, często wykonuje się ruchy przypominające "bodzenie" palcem.

Fanatyk1piorunów

@Xavy przy tego typu opisach zawsze mam mimo wszystko średnie zaufanie. Pewno na jakiejś wsi ktoś coś komuś powiedział z powodu X i poszło w świat. Ale co miał na myśli tego nie będzie wiedział nikt. Z tymi bobkami I porównaniem do kozy to średnio się zgodzę. Chyba że już takie ulepione, a to już post mortem 😅

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Gry

23piorunów

108-1=107

Tytuł: Graveyard Keeper

Developer: Lazy Bear Games

Wydawca: tinyBuild

Rok wydania: 2018

Gatunek: Crafting

Użyta platforma: PC

Półeczka: DLA WYTRWAŁYCH

Chcesz zostać grabarzem? Marzy ci się kariera alchemika? A może balsamisty? Fajnie, bo właśnie nim zostałeś, choć jeszcze o tym nie wiesz.

Gra w której pogadasz z Mietkiem (czaszką) i Bletkiem (duchem), podyskutujesz z osłem (lewicującym) i innymi NPCami.

Gra, którą pokochają miłośnicy craftowania i fani grindu. A jednego i drugiego w tej grze jest mnóstwo. Na szczęście (?) można pewne rzeczy zautomatyzować, choć sposób, żeby to osiągnąć, jest dosyć awangardowy.

Gra ma nawet jakąś fabułę i zakończenie, więc nie jest to crafting sam dla siebie. I ta fabuła nie jest jakaś najgorsza.

Mamy elementy rozwoju postaci, perków, drzewka technologii - wszystko spina się w fajną całość. Choć mam wrażenie, że autorzy czasami przesadzili, żeby spowolnić rozwój i zatrzymać gracza na dłużej.

W grze jest masa rzeczy, które można wykonać przy odpowiednich stanowiskach. Brakujące elementy można kupić. Można oczywiście nasz towar sprzedawać (ale nie wszystko). Można łowić ryby, można wyrąbać cały las, można.... no dużo można.

Grafika pikselowa, ale przyjemna dla oka. Muzyka, a bardziej podkład dźwiękowy, jest. I go wyłączyłem po jakimś czasie :smiley:

Spędziłem ładnych kilkadziesiąt godzin przy tym tytule - bawiłem się dobrze, choć pod koniec już mi się trochę nie chciało powtarzać wielu czynności, aby zarobić tyle, żeby kupić ostatni przedmiot :smiley: Ale chciałem zobaczyć zakończenie - i zobaczyłem. A nawet scenę po napisach 😉

Do gry jest kilka DLC, których nie mam, ale widziałem, że to kolejne kilkadziesiąt godzin grania.

Polecam tym, którym się nie spieszy.

ps: robią drugą część :smiley:

https://www.youtube.com/watch?v=C0G_oqKP1jA&list=PLGe_S5n7MjT1MFkp7tOqu7c3YMQV3IOEa

Autorytet3piorunów

Grałem w to dawno temu, jeszcze zanim jakiekolwiek DLC wyszło. Pamiętam, że była przyjemna giereczka, ale pod koniec straszny grind.

Fenomen0piorunów

@Xavy miałem to samo, ale są edytory save :smiley: więc troszkę sobie ułatwiłem zbieranie kasy, bo w sumie to już sam koniec gry, tam się już mało działo, a trzeba było grindować całe tygodnie, żeby uzbierać te 12 złotych monet.

Fenomen0piorunów

@Bigos I dlatego teraz chcę wybrać jakiś tytuł, który ogram szybciej. Niby na półeczce jest ponad 100 tytułów, a wybrać ciężko. Sandboxów nie licze, bo tego nie da się skończyć. Najwyżej zdecyduje los i albo mi się spodoba, albo poleci na kupkę "nigdy więcej" :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Random

28piorunów

. źródło

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Tak tylko przypomnę wszystkim pracującym.

Wyłączcie sobie za wczasu budziki na jutro, żeby rano się człowiek nie musiał wkurzać.

GURU5piorunów

@Qwapi Hero na którego nie zasługujemy!

Jakby ktoś zapomniał wyłączyć, to wystarczy spojrzeć na godzinę, uśmiechnąć się, obrócić na drugi bok i zrobić :]

Tytan2piorunów

@Qwapi o przepraszam! jestem stary, ale w takich sytuacjach zawsze z uśmiechem wyłączam budzik i śpię co najmniej do południa.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Hydepark

40piorunów

Tytan1piorunów

@mannoroth ja to jeszcze kiedyś za kawę na orlenie nie zapłaciłem i wyszedłem. przypomniałem sobie 70 kilometrów dalej na autostradzie - wiecie, wyrzuty sumienia JA ZŁODZIEJ... no ale, że to było za obajtka to mi w końcu przeszło.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Hydepark

20piorunów

A trzeciego dnia zastali pusty grub. Robię instalacje pod bieda nas i grub na efi postanowił się zainstalować na błędnym dysku z raid. Terminal umie bootowac tylko z jednego z dwóch dysków.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

144piorunów

Zdjęcie na kliszy, które wykonałem w 2022.

Lubię je bo prawa połowa wygląda żywcem wyjęta z lat 90tych.

Dopiero auta po lewej psują iluzję

Fanatyk1piorunów

Mamy tu taki tag jakby co ;⁠)

To jest skan negatywu, skan odbitki?

Jaki negatyw wariacie?

Gruba ryba1piorunów

@Byk Trochę marny ten moj analog bo technicznie to zachowuje się jak cyfrówka tylko z kliszą. Mam autofocus i automatycnzy czas naświetlania. Klisza to Fujifilm X-tra 400. To jest skan negatywu

Pokaż więcej komentarzy (23)