MikuuuusLider
195piorunówŁadnie się Trump musiał wkurwic po dzisiejszym ataku na terminal naftowy w obwodzie rostowskim xD

Dołączył/a:
MikuuuusLider
195piorunówŁadnie się Trump musiał wkurwic po dzisiejszym ataku na terminal naftowy w obwodzie rostowskim xD

paulusllFanatyk
218piorunówAch te pierwsze rozterki miłosne XD Wiem wiem jestem straszny ale lubię słuchać jak mój młody nie cierpi swojej koleżanki, no normalnie najgorsza dziewczyna w klasie (ona też go nie lubi najgorszy chłopak w klasie). No ale był dzień chłopaka i dostał od niej misia (podobno dała mu go z obrzydzeniem, takim wiecie #hatfu )
No i pytam młodego, po co z tym misiem śpisz? A on do mnie z tekstem, że czuć jej zapach w tym misiu ale i tak jej nie lubi XD
WujekAlienLider
76piorunówDzień dobry,\ Dziś zderzymy się z tematem, który często pojawia się w komentarzach pod moimi wpisami i memami z tagu #pracbaza. O awansach i zmianach w korpo już rozmawialiśmy, ale tematu tego, jak korpo awansuje pracowników, jednocześnie ich poniżając i frustrując, jeszcze nie poruszaliśmy.

209poAutorytet
8piorunów#ai #cyberbezpieczenstwo

deafoneLider
36piorunów
CybulionLider
57piorunów30 sierpnia w kilku miejscowościach w Małopolsce odbywały się dożynki. Nieoczekiwanie na wydarzeniach pojawili się funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej.... xDDDD #wiadomoscipolska

WujekAlienLider
171piorunówOd kilku lat namawiam żonę na dzieci, ale temat jej nie interesuje, bo jest zajęta robieniem kariery.
Ale najmłodsi już nie jesteśmy, żona 37, ja 38, więc pomyśleliśmy, że to ostatni dzwonek. Zrobiliśmy wyniki i niestety okazało się, że dla żony to już może być mocno za późno.
NIedziela wieczór humor popsuty i to nie z powodu jutrzejszej pracy, a do tego wkuwiony chłop będzie miał bojowe zadanie pocieszania żony i uśmiechania się, że wszystko będzie ok 😒
b905Kompan
11piorunówKto narzekał na nieznikające miesiącami powiadomienia na hejto? No ja.
Kto się poskarżył Owcy? No ja. I to nawet 2 razy
<minęło trochę czasu...>
Kto dopiero co ogarnął, że w notyfikacjach są dwie zakładki i miał nieodczytane w obserwowanych?
No też ja.
Kurtyna.
(Człowiek żyje na tym świecie pracowal z systemami roznymi UI z kazdej z ostatnich 5 dekach i na nic to...)
GARN_Fanatyk
126piorunów
bojowonastawionaowcaMistrz
72piorunówCo Wy na to? 16.09.2026
Od 1 września w szkołach doszło do zmian w żywieniu dzieci. Zgodnie z nowym rozporządzaniem, dzieci będą przynajmniej raz w tygodniu otrzymywać jeden pełnowartościowy obiad roślinny. Do tego w posiłkach będzie m.in. większa ilość warzyw, owoców oraz produktów pełnoziarnistych, ograniczona zostanie ilość cukrów, zaś zupy będą min. 2x w tygodniu przygotowywane na wywarach warzywnych. Zmiany mają na celu promowanie zdrowych nawyków żywieniowych wśród dzieci i młodzieży. Polskie dzieci należą do najszybciej przybierających na wadze w Europie - wg danych WHO nadwagę i otyłość odnotowano u 32% polskich dzieci w wieku 7-9 lat.
Pytanie na dziś: Czy zmiany w żywieniu dzieci w szkołach do krok w dobrą stronę w walce z otyłością dzieci?
Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.
#cowynato #edukacja #zywienie
#owcacontent
Czy zmiany w żywieniu dzieci w szkołach do krok w dobrą stronę w walce z otyłością dzieci?
444 głosów
bojowonastawionaowcaMistrz
172piorunówSpotkanie na jachcie w Abu Zabi, 230 mln dolarów zaliczki przelanej bez zabezpieczeń w ciągu 5 dni, a później dziwni pośrednicy, portfele kryptowalut przekazywane w restauracjach w Caracas oraz transakcja zakończona fiaskiem. Brytyjski "Financial Times" ujawnił nieznane wcześniej szczegóły

EndrevoirGURU
12piorunówKurde dawno nie wygrałem… jak to szło?
Temat: Pizza pizzunia
Rymy: Ciasto - Ananas - Miasto - Nas
GL&HF!
Z twarogu delikatne ciasto
Skyr, białko smak: ananas
Zjedliśmy i poszliśmy w miasto
Dziś laski wyrywają nas
Przysłowie mowi ciasto
-pieniądz, wzbogaci nas
Jesli tylko wies na miasto
Zamienisz. raz cienkie ananas
NatenczasWojskiFanatyk
67piorunówMoje dziewczyny bardzo boją się pająków. Dowiedziałem sie ze aby koń sie łatwo nie ploszyl należy od "odczulic" czyli często poddawać bodźcom strachu aby sie przyzwyczaił i przestał reagować.
Zainwestowałem więc 3zl w pająka z magnesem z temu i zacząłem go w różnych miejscach wieczorami umieszczać, tak aby sie przestraszyły w nocy.
Działa świetnie, polecam.
Myślicie ze po jednym razie ktoś powinien go wyrzucic? Otóż nie w mojej rodzinie. Jak ktoś sie przestraszy, to przeklada go w inne miejsce tak aby przestraszył sie ktoś inny. W ten sposób pająk robi regularne rundki od drzwi lodówki, przez pokoje i zakamarki łazienki.
Niby plastikowy a popieprza dalej niż prawdziwy.
Jedyny minus ze czasami budzą mnie w nocy wrzaski i przekleństwa.

Serio nikt się nie doczepi o to gniazdko na skos? XD
@NatenczasWojski daj do ogladania rodzinie https://youtube.com/@venomousart?si=Z7vYwBKVdEuRk8B2 Po obejrzeniu kilku odcinkow, zaadaptowaliśmy z córką lvl 11 dwa skakuny :)
KryptoHumanSpecjalista
110piorunówStrasznie się boję o swoja pracę.
Jestem matematykiem, pracuję na uniwersytecie i od zawsze uwielbiałem to co robię. Uwielbiam swój zespół, uwielbiam swojego przełożonego, uwielbiam swoich studentów - a nade wszystko uwielbiam swoją pracę. Nic nie sprawiało mi nigdy większej radości. Potrafię godzinami wpatrywać się w tablicę, bazgrać sobie po całym biurze jakieś układy dynamiczne, nie móc zasnąć bo jakichś ciekawy problem siedzi mi w głowie.
Codziennie wstaje koło 8:00 - biorę zawczasu przygotowaną w lodówce owsiankę, idę pieszo na uniwersytet, kupuje kawę w lokalnym bistro i siedzę w biurze rozwiązując co tam akurat mam do rozwiązania. Siedzę tak czasami do 20:00, czasem nawet później.
Nic nie sprawia mi tyle szczęścia co moja praca. Oczywiście są ważniejsze sprawy - mam rodzinę, dziewczynę którą kocham całym sercem, wspaniałego przyjaciela - ale nie wyobrażam sobie życia bez pracy.
Ósmego września przeczytałem, że model Open AI rozwiązał problem milenijny (jeden z bardzo trudnych problemów w matematyce) w 88h, nad którym ludzie bezskutecznie myśleli 90 lat. Wiem, że wokół całego tematu jest mnóstwo kontrowersji - na ile to była samodzielna praca modelu, na ile pracował na danych ukradzionych od innych matematyków, to że wygenerowania rozwiązania kosztowało kilkadziesiąt milionów dolarów itd. Nie zmienia to faktu, że pierwszy raz w życiu poczułem, że to co robię jest całkowicie bez sensu.
Od kilku dni myślę o przyszłości. O tym, że widzę tak naprawdę tylko dwie drogi: te „optymistyczną” - w której dostęp do AI jest równy. Po pewnym czasie modele staną się coraz tańsze. To, że rozwiązanie problemu milenijnego kosztowało teraz kilkadziesiąt milionów dolarów nie znaczy że będzie kosztowało tyle za 2 lata. Patrząc na to jak skaluję się ta technologia, to o ile nie dojdziemy do jakiejś ściany - całość powinna wtedy kosztować kilkaset dolarów. A problemy, którymi ja się zajmuję są wielokrotnie mniej skomplikowane. Pewnie będzie się dało je rozwiązać modelem dostępnym w „standardowym” abonamencie za 20$.
Jeśli tak będzie to moja praca traci całą kreatywność - bo nie będę już musiał myśleć nad jakimikolwiek rozwiązaniami - wszystkie wygeneruje za mnie model. Matematyka jest też na tyle specyficzną dziedziną, że jeśli AI dostarczy mi kod w formacie LEAN to nawet nie będę musiał sprawdzać czy rozwiązanie jest poprawne. Po prostu pytam czy twierdzenie X zachodzi i dostaje „TAK/NIE”. Cała moja rola sprowadza się do bycia pasterzem AI. O ile AI takiego pasterza będzie potrzebować.
I to jest ta wersja optymistyczna. Bo jeśli koszta AI nie będą się skalować a sama technologia będzie się rozwijać - to za niedługo praca naukowa w nie wiodących ośrodkach straci sens. Za 2 lata Harvard może mieć dostęp do AI które rozwiązało obecnie problem milenijny - ale europejski uniwersytet na którym pracuje - raczej nie. Nie będę miał wtedy żadnych szans, żeby konkurować z Harvardem. Matematycy tam będą mogli generować artykuły i twierdzenia codziennie - a ja wciąż będę potrzebować na to miesięcy lub lat.
Nie widzę przyszłości w której zachodzą pozytywne zmiany. I to wszystko - wciąż przy założeniu, że AI pozostanie narzędziem a nie stanie się świadoma (cokolwiek to znaczy) lub nie stanie się cybernetyczną bronią.
Nie wiem czemu tak mało się o tym mówi w społeczeństwie - bylem ostatnio na weselu, gdzie ludzie bawili się i tańczyli, a ja siedziałem przy stole, obserwowałem to i czulem się jak jakiś pieprzony Wyspiański. Najlepsze jest to, że gdybym napisał opowiadanie na podstawie tego wesela i rozmów toczonych przy bardziej akademickim stoliku - to cztery lata temu miałbym fenomenalne opowiadanie sci-fi. Jeśli zrobiłbym to dziś - byłby to już tylko gorzki zbiór myśli kilku akademików o przyszłości.
Zmierzamy do zagłady i nikt z tym nic nie robi. Nawet ja nie wiem co miałbym zrobić - mogę wam podrzucić jakąś petycję do podpisania (https://superintelligence-statement.org) - o zastopowanie rozwoju AI na obecnym poziomie, ale czy rządy się tym przejmą? Nie mam pojęcia. Ja podpisałem żeby mieć poczucie, że robię cokolwiek. Próbuję też organizować doktorantów na swojej uczelni. Problemów, które widzę jest dużo, dużo więcej - choćby to w jak wielu miejscach bezrefleksyjnie oddaliśmy pole sztucznej inteligencji delegując do niej myślenie. Jak fatalnie wpływa to na myślenie nowych studentów (moje także!). Mógłbym i z 10 postów o tym popełnić, ale pewnie nikomu nie będzie się chciało tego czytać.
Wybaczcie chaotyczność i zapewne kulejącą interpunkcję, potrzebowałem to jakoś z siebie wyrzucić. Dzięki jeśli dotrwaliście do końca.
#ai #sztucznainteligencja #przyszlosc #przyszłość #scifi #scienceficition #praca
Najbardziej mnie dobija, że AI, które korzysta z dorobku całej ludzkości, ostatecznie nie wzbogaci całej ludzkości tylko korporacje i wybrane osoby. Wczoraj czytałem fajne zdanie, coś w stylu "Korporacje inwestują w AI żeby bogaci mogli robić wszystko bez potrzeby posiadania umiejętności, a żeby ludzie z umiejętnościami nie mogli się już bogacić". Smutne, ale z drugiej strony moja maksyma od dłuższego czasu to nie przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu. Nie mogę nic z tym zrobić, nie mogę tego zatrzymać, więc zamiast się przejmować na zaś, będę się martwił kiedy rzeczywiście będą jakieś problemy i wtedy będę myślał nad rozwiązaniem.
@KryptoHuman rozumiem. Z drugiej strony bez tych naukowcow nie bylo by tego rozwiązania ani sformułowania problemów milenijnych. Umiejętności matematyczne i to co robisz jest ważne samo w sobie. Jeden ładunek EMP i te wszystkie datacenter wracają do epoki kamienia łupanego nie wiedząc co ze sobą począć. Zawsze gdzieś był ktoś lub coś co było lepsze od nas jako jednostek. To się nie zmieniło. Paradoksalnie to co się stało z AI i wykorzystaniem inputu naukowców (nawet jeśli zgodnie z licencja) będzie raczej wpływało na izolowanie się od wielkich modeli wielkich korporacji. Otwarte modele je doganiają i tu jest przyszłość. I tak, będzie to kosztowne i bedzie pewnie dawać przewagi ośrodkom z większym budzetem... ale... Czy nie zawsze tak było? AI nie zabierze Ci przyjemności z owsianki i zastanawianiu się nad problemem. Dziwne czasy nastaly.
KatieWeeFanatyk
125piorunówMój lekarz stwierdził, że dobrym pomysłem byłoby, żebym poszła na roczny urlop dla poratowania zdrowia.
Dostałam dwa tygodnie L4 z przykazaniem, żeby się nad tym głęboko zastanowić.
I poszłabym, ale w szkole takie rzeczy to się załatwia w maju, kiedy zaczyna się ruch kadrowy i nauczyciele zaczynają szukać nowych posad. Teraz najprawdopodobniej nikogo nie znajdą i przez rok nie będzie w szkole bibliotekarza.
Zostawię moje dzieci na cały rok, nie będą miały nauczyciela japońskiego i nie pojadą na żaden konkurs, nie będą miały też gdzie się schować w trudnych chwilach.
A ja dostanę tylko gołą pensję, bez żadnych nadgodzin, czyli w okolicach najniższej krajowej.
No i nie wiem co robić.

bez zdrowia nie ma niczego
a ja bym poszedł na L4 i po cichutku dorabiał na korepetycjach online 😉
@KatieWee Zdrowie masz jedno, rok później może być go tylko mniej. Tym bardziej, że dzieciakom rok nie zaprzepaści ani życia ani przyszłości. Z pewnością bardziej docenią Twój powrót za rok!
I na koniec - instytucja pt. szkoła jest po to, żeby radzić sobie z sytuacjami, takimi jak np. ta, kiedy Ciebie zabraknie z powodów zdrowotnych.
HoszinGruba ryba
73piorunówIdę na rozmowę o #praca trochę stres jest.
@Hoszin jezeli sie boisz, to znaczy, że Ci zależy 😉
Daj znać jak poszło
dzikiGruba ryba
128piorunówStatus report: depresja nie odpuszcza, w ostatnim miesiącu jedna rozmowa o pracę, zero efektu, w tym miesiącu jedna wstępna, ale też nie robię sobie nadziei, od tygodnia nie jadłem nic porządnego, dzisiaj jadłem chleb z margaryna i cukrem i lekko przeterminowana zupkę chińska, psychiatra na NFZ za 2 miesiące, potem ze 3 miesiące czekania na terapię na NFZ, cudem jest jak raz na tydzień wyjdę na jakiś spacer. Telefony pomocowe to jakiś żart i naganianie na płatne terapię, nie mam siły załatwić nawet podstawowych spraw, czuję po swoim organizmie że jest bardzo źle.
Sorry że tak chaotycznie, sorry że pi⁎⁎⁎⁎le, ale musiałem się wyżalić. Dobrze, że dzisiaj udało się z domu wyjść i dzikich owoców pojadłem.

@dziki mi w momencie braku pracy pomogla (z pewnymi turnulencjami) fundacja. Jest wiele miejsc gdzie dla osob bezrobotnych mozna dostac dofinansowanie 5k na kursy - od dronów po analize danych. To lepsze niz nic nie robienie. A ludzie w koło mogą pomóc tylko trzeba im powiedzieć jak jest. A potem sie im odwdzięczyć jak wroci sie na nogi.
trzymaj się ramy i jak będziesz chciał pogadać to pisz
Mr.MarsGURU
16piorunówNie każde wino oznaczone jako "mszalne" może być wykorzystywane podczas eucharystii. W części przebadanych produktów wykryto niedozwolone dodatki, które mogą sprawić, że konsekracja będzie nieważna. W kielichach mszalnych w polskich kościołach mogą znajdować się wina zawierające

KosaGruba ryba
121piorunów
Bielsko-Biała Podlaska
Podlasko-Podlaska
Czyli podoba się to dla mnie, tamój.
splash545Lider
98piorunów
@splash545 widzę ze komentujący nie rozumieją ze istnieje różnica między „wybieram ze się nie gniewam, bo c⁎⁎j mnie to boli”, a „czuje gniew, ale niczego nie rozpierdole bo umiem zachować spokój”.
To chyba bardziej chodzi o to, żeby się nie wkurwiac jak ktoś Ci zajedzie drogę, albo jak się autobus spóźni. Zrozumieć ze jeśli się spóźnisz to będziesz spóźniony, a czasu już nie cofniesz żeby zmienić rzeczywistość i możesz tylko pogorszyć swoją sytuacje zajeżdżając chłopu drogę i samemu tamując ruch, albo krzycząc na kierowcę który odmówi jechania dalej do przyjazdu policji.
To trzeba pomyśleć na spokojnie a nie się wkurwiac na OPa ze celnie nas punktuje i jeszcze tym epatować.
Ja to się lubię czasem wkurwić na chwilę, jest moc.