skorpionGURU
10piorunów#polityka #heheszkipolityczne #bekazlewactwa hehehehe
problemy ważne i ważniejsze 😛

Dołączył/a:
skorpionGURU
10piorunów#polityka #heheszkipolityczne #bekazlewactwa hehehehe
problemy ważne i ważniejsze 😛

PieszczoszekTwórca
7piorunówCzy we wrześniowych zmianach dotyczących przeglądów wprowadzono ostatecznie karę za spóźnienie? Czy to na razie tylko pomysł na projekt ustawy i obecnie zmienia się sama kwota?
#motoryzacja
SwietlanGwiazdor
21piorunówJak powiedzieć po angielsku, że: on podał się do ojca?
Temat chodzi za mną od bardzo dawna, pojawiło się mnóstwo wariantów, dlatego najprzód sprawdzę to w preselekcjach. Poza tym nadesłane nazwy... policzków oraz małych skaleczeń, ranek, głównie u dzieci.

LovelyPLFenomen
95piorunówArtykuł taki sobie, ale nie chodzi tutaj o sama treść, ale o narrację. Zauważcie jak producenci sprytnie przekabacili media i sporą część ludzi, zrzucając na nas, konsumentów, winę za te wszystkie kilogramy odpadów. To MY, konsumenci generujemy te odpady, to nasza wina, a nie

szymon-liberadzkiKompan
1piorunówCześć, mam pytanie odnośnie dostępnego na Netflixie "the Rain" - czy warto toto oglądać? Pytam, bo troszke lubie klimaty postapo/srvival i im podobne, widziałem wiele opinii zachwalających ten serial, ale po seansie 1szego odcinka jestem przerażony poziomem głupoty: juz na samym poczatku bohaterowie swoimi latwo dajacymi sie przewidziec w konsekwencjach działaniami doprowadzają do niebezpiecznych sytuacji i/lub śmierci innych. To jeszcze byłbym w stanie wybaczyć- to dopiero dzieciaki i to jeszcze w mega stresującej sytuacji. Ale im dalej w odcinek tym gorzej - rodzeństwo sprawia wrażenie osobników, którzy z olbrzymią doza dramatyzmu radzą sobie z problemami typu: nie mogę szybko uciekać przed zagrożeniem, bo rano wiążąc buty zasznurowalem jeden but do drugiego i nie potrafię tego problemu nomen omen rozwiazac. Czy w dalszych odcinkach jest lepiej? Czy moze dramatyzm i suspens jest budowany na radzeniu sobie z sytuacjami, których osoba z 4 działającymi komórkami mózgowymi z łatwością by ominela?
mollLider
67piorunówObecnie tracą na znaczeniu. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, skąd się wzięły pocztówki? (...) Trudno jest jednoznacznie wskazać, kto był twórcą pocztówki. Dwie osoby mają jednak w tym względzie udokumentowane zasługi. Pierwszą z nich jest pracownik niemieckiej poczty. Otóż w

RavmFanatyk
196piorunówPijcie ze mną Geriavit. I Nervosol bo zaraz przyjedzie siostrunia z życzeniami, jakby nie mogła normalnie, na Fejsbuku.
#urodziny #hejto50plus

KLH2Gruba ryba
3piorunówJest jeden rodzaj aktywności fizycznej, której nie znoszę. Uważam ją nawet za szkodliwą ogólnie i niebezpieczną dla mnie szczególnie. Oczywiście mam na myśli #bieganie
W związku z powyższym zakupiłem buty i chciałbym się dowiedzieć, co jeszcze mam kupić? Poważnie pytam. Jakieś gacie i inne części garderoby? Jakie? Isostar? Aplikację? 😉
Proszę o konkretne informacje.
Jak to leciało..? Poszedłem pobiegać, bo jestem gruby* i mam marną kondycję. Zrezygnowałem po minucie, bo jestem gruby i mam marną kondycję 😉
*nie :slightly_smiling_face:

Wylałem ponad 6m³ styrobetonu, grubość pół metra, wbrew wszystkim komentującym mój wpis sprzed roku, wbrew zdrowemu rozsądkowi, nie znalazłem w internecie nikogo kto coś takiego próbował :D. Zostało mi zrobić jeszcze kawałek wylewki na kawałku 2m na 2m i podłoga pod sypialnią i garderobą gotowa!
Dla osób które nie wiedzą o co chodziło, chciałem taką mega lekką wylewkę żeby nie robić podłogi wiszącej na drewnie, lekka żeby mi to nie siadało po parę cm rocznie, podbudowa jest raczej nijaka ale szkoda było czasu i kasy na rozwalanie, dodatkowo koszt tego styrobetonu był śmiesznie niskii bo poniżej 1000zł, nie licząc prądu do betoniareczki, wszystko ogarnięte w jedną osobę. Pijcie ze mną kompot, dziś robię ostatnią wylewkę twardą powierzchniową, potem zostaną już tylko do zrobienia schody, tynki lub płyty gk, sufity z płyt, elektryka, drzwi, płytki w przedpokoju, no już prawie koniec!
Najciekawsze czy to w ogóle spełni swoje zadanie w perspektywie 10 lat. Przynajmniej łatwo to wykuć 😉
której nazwy używasz
296 głosów

cebulaZrosoluMistrz
70piorunów
MarianoaItalianoGruba ryba
9piorunówPracuje w dość sporym teamie na ołpenspejsie który ma ok. 50 osób ale tyle osób jest tylko w jeden dzień tygodnia, ale tak naprawdę znam i utrzymuje kontakt nawet w pracy z około 15 osobami i tyle mniej więcej chciałbym zaprosić na małe przyjęcie do domu w weekend, jakiegoś grilla, trochę alkoholu - myślicie że ci pozostali nie poczują się obrażeni jakbym zaprosił tylko wybrane osoby?
Wiecie ja chętnie bardzo bym zaprosił wszystkich ale po pierwsze nie mam tyle miejsca, nie mam tyle krzeseł i stołów czy nawet talerzy, tak samo po co zapraszać kogoś z kim zamieniłem dwa zdania przez 2 lata pracy w jednym biurze. Nie wiem jak do tego podejść w sumie bo jak robiłem ostatnią domówkę w poprzedniej pracy to mój team miał 6 osób i nie miałem tego problemu :grinning:
#pracbaza #pytanie
Trudno sie nie zgodzic z przedmowcami, bo ludzie są rozni i mimo, ze teortycznie w czasie prywatnym możesz robić co chcesz z kim chcesz to, gdy trafi sie osoba lubiaca krecic drame to jakiś kwas może być. Możesz "na probe" wybadać nastroje proponując pomysł wspólnego, ale prywatengo i niezobowiazujacego wyjscia na teren neutralny np. do knajpy, skierowanego do jak najszerszego grona a potem starać się "wyczuc" kto jakie ma zapatrywania w temacie. Ja miałem tak, że mimo, że z własnym zespołem developerskim relacje miałem poprawne to "prywatnie" trzymałem się z testerami, bo po prostu było tam więcej ludzi z upodobaniem do wspólnych tematów.
@CzosnkowySmok zaproś cały team, przyjdą i tak Twoje ziomki i może jakaś loszka co Cie lubi hehe, reszta sie wykręci jak znam życie
smierdakowLider
82piorunów_Gdybyśmy mieli wyrzucać księży za baby, to nikt by nam nie został_
księża są ze sobą mocno skonfliktowani. Jeden drugiego utopiłby w łyżce wody. Na plebaniach dochodzi nawet do bójek, gdy duchowni nie umieją podzielić się pieniędzmi z ofiar od wiernych. Albo biją się o względy gospodyni
nadużywanie alkoholu jest częste wśród księży. To najprostszy sposób na odcięcie się od własnych emocji. Wielu z nich to robi, bo cierpi na depresję. Rzadko idą do terapeuty, ponieważ Kościół ich uczy, by radzili sobie sami.
Jeden z warszawskich biskupów kiedyś powiedział, że duchowni mają żyć jak w rodzinie. Pewnemu proboszczowi tak to się spodobało, że zabrał wikarych do restauracji i przedstawił im swoje dzieci, a także ich matkę. Duchowni w takich sytuacjach czują się bezpiecznie. Potem jeden u drugiego może spokojnie wyspowiadać się z romansów, bo wie, że tamten ma to samo na sumieniu.
Niektórzy mi mówili, że najbezpieczniej związać się z mężatką, która jest w dodatku matką. Taka kobieta raczej przy rozstaniu nie ujawni ich romansu z zemsty. Będzie się bała, że straci dzieci.
Klient, którego reprezentowałem w sprawie niezwiązanej z Kościołem prowadził firmę transportową i co jakiś czas dostawał zlecenie specjalne: miał zawieźć księdza i jego kumpli do drogiego hotelu. Spędzali tam dobę, wydawali kilka tysięcy złotych, a potem wracali do wozu i opowiadali, co przeżyli. Chodziło o to, że wynajmowali prostytutki i organizowali sobie seksualne maratony. Wciągali biały proszek, pomagali sobie wódką, a zapijali red bullem. Później wracali na parafię i byli "dobrymi" księżmi. Inny duchowny raz na miesiąc brał sobie dwa dni wolnego, zamykał się w pokoju z męską prostytutką i zażywał mefedron.
To historie duchownych, którzy na co dzień nie mają życia seksualnego. Raz na jakiś czas próbują nadrobić zaległości i rzucają się w gwałtowny chemseks. Narkotyki dają im turbodoładowanie. Wyposzczeni księża chcą konsumować ten grzech krótko, ale intensywnie, nawet nadmiarowo. A później wrócić do swojej posługi duszpasterskiej.
Jeden z księży na to pytanie odpowiedział, że gdyby miał milion dolarów, to by zrzucił sutannę. Inni dodają, że potrafią być tylko duchownymi. Kościół przez wieki wypracowywał strategię, która sprawia, że zdecydowana większość księży nie jest w stanie funkcjonować poza nim. Umiejętnie wykorzenia ich z relacji społecznych. Już w seminarium ogranicza im dostęp do rodzin. Później stale ich przenosi z parafii na parafię, przez co nie mogą nawiązywać przyjaźni.
Na plebaniach mają wszystko podsuwane pod nos, dlatego wielu z nich nie umie zrobić nawet jajecznicy. "W cywilu" byliby nikim. A póki noszą sutannę, ludzie kłaniają im się w pas. Mają też pieniądze właściwie na każdą zachciankę.
Księża-skandaliści zasłużyli sobie, żeby o nich pisać i mówić, bo sami przez lata zaglądali nam do łóżek. A nawet do naszych głów, gdy kazali nam się spowiadać z tzw. nieczystych myśli. Pora, byśmy się im przyjrzeli. Pokazali, jak nakładają na innych ciężary, których sami nie są w stanie unieść.

Księża lecą po bandzie? Kto by pomyślał... Nowe, nie znałem 😅🙈
J⁎⁎ać katabasów.
JajcoMocarz
44piorunówKolejny pluszak którego różowa zrobiła na szydełku, jakie pomysły na imię? #hobby

Myślałem, że kokardka to karabin :stuck_out_tongue_closed_eyes: i chciałem Szarik proponować :rolling_on_the_floor_laughing:

Szukałem w Google. Brak wyników o co chodzi z tymi 22 miliardami dla deweloperów? Jakieś info poza memem?
Nie 30mld tylko 40 już się liczy a to nie koniec. Plus 100 mld na modernizacje kolei żeby to nie stało jak gówno w trawie
defGruba ryba
11piorunówDzisiaj dzień moderatora w pewnym poznańskim serwisie

le_Roi_des_fousGruba ryba
198piorunów
@le_Roi_des_fous 20 lat temu xD chyba z 50
imperiumromanumFanatyk
39piorunówMapa ukazująca szlaki komunikacyjne w zachodniej części Cesarstwa Rzymskiego
Mapa zachodniej części Imperium Rzymskiego z roku 117 n.e., która ukazuje szlaki komunikacyjne wykorzystywane w handlu oraz transporcie. Szare linie oznaczają drogi lądowe; czarne linie to rzeki, wykorzystywane w transporcie; przerywane linie to drogi morskie.
Imperium Rzymskiego było państwem, w którym handel rozwijał się niezwykle intensywnie, głównie za sprawą rozwiniętej komunikacji. Naukowcy wyliczyli, że antyczni Rzymianie mogli korzystać z około 80 tysięcy wybrukowanych dróg, 25 tysięcy dróg wodnych wewnątrz lądu i olbrzymiej ilości ustabilizowanych połączeń morskich.
#rzym #antycznyrzym #imperiumromanum #historia #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #listaimperiumromanum #ciekawostkihistoryczne #ancientrome #wojsko #europa #swiat #militaria #venividivici #qualitycontent #archeologia
--------------------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

widać rozbiory... wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać :smiley:
WalenciakowaGURU
216piorunów100 tysięcy ton demokracji przypłynęło do Turcji.
Największy na świecie lotniskowiec USS Gerald R. Ford zawitał do Turcji.
Jego wyporność wynosi ponad 100 tysięcy ton, prędkość rozwijana za pomocą napędu atomowego do 30 węzłów, a grupa powietrzna to aż 75 samolotów różnych typów, w tym myśliwce, samoloty przeciw okrętom podwodnym i samoloty AWACS.
PS1: niestety nie wiem, czemu nie dymi. Może stoi? Jeśli mamy na hejto jakiegoś specjalistę od floty, to mam pytanie... Jak ocenia Pan możliwości lotniskowca Admirał Kuzniecow Sił Zbrojnych rassyi w porównaniu z możliwościami lotniskowca USS Gerald R. Ford?
PS2: To dobry cel dla znanego zabójcy lotniskowców (tak go nazywali 😊 ), rosyjskiego krążownika Moskwa.

Szkoda, że nie ma nic co mu towarzyszy, bo to bydle nigdy nie pływa bez stada różnych krówek wokół.
Ciekawe co ile tankuje ;)
LevitiliSpecjalista
69piorunówNie lubię spotkań z rodziną. Nie traktują mnie poważnie. Mam wrażenie jakby nie dowierzali temu co posiadam i co w życiu osiągnąłem i jest to bardzo przykre.
Od małego mocno się izolowałem. Grałem, uczyłem się w domu, czasami wychodziłem z moimi kolegami ale większość czasu spędzałem w malym ~45m2 mieszkaniu, początkowo z braćmi i siostrą później tylko z mamą jak reszta się wyprowadziła. Moje rodzeństwo jest ode mnie starsze o 8 lat. Często słyszałem od nich teksty podcinające mi skrzydła w stylu "ty tylko grasz", "jakie są Twoje plany na przyszłość?", "co ze studiami?". Jedynie mama naprawdę mnie wspierała.
Pochodziłem z biednej rodziny i wiedziałem że trzeba ciężko pracować i mocno się poświecić żeby coś osiągnąć, mama mnie tego nauczyła. Miałem wizje. Poznałem dobrych ludzi którzy w wielu sprawach mi pomogli. Moi przyjaciele których poznałem na drodze do kariery wykazywali mną większe zainteresowanie niż moja rodzina - i to jest najbardziej przytłaczające. Każda moja próba była przez rodzinę kwestionowana, tak jakby wiedzieli sami co dla mnie jest ważniejsze. Troską bym tego nie nazwał. Nie poszedłem na studia to pojawiło się nie zrozumienie i krytyka, przecież wszyscy chodzą. Gdy dostałem swoją pierwszą pracę mając 20 lat o której marzyłem, nie usłyszałem gratulacji. Gdy rok później zmieniłem pracę na 2x lepiej płatną w większym mieście, też nie usłyszałem szczerych gratulacji, ciężko mi było się tym pochwalić, a jak raz to zrobiłem w domu żony mojego brata (do którego często przyjeżdżaliśmy) wszyscy mieli skwaszoną minę, bo chwalę się osiągnieciami a obok siedzi siostra bratowej z dobrego domu która nadal po studiach nie potrafi znaleźć żadnej pracy i siedzi smutna.
Dzisiaj mam wiele i jestem przekonany że finansowo osiągnąłem szczyty których moje rodzeństwo pewnie nie osiągnęło. Bo jak dużo znacie osób które zarabiają miesięcznie po 30-35k netto? Nawet gdy kupowałem mieszkanie w Warszawie wszyscy traktowali to z niedowierzaniem. W życiu nigdy nie chodziło mi o kasę, ta pojawiła się sama. Chciałem po prostu zostać zauważony i doceniony. Zawsze gdy przyjeżdżam w rodzinne strony czuje się wśród rodziny jak dzieciak bo pracuje w dziecinnej branży i klikam w kąkuter. Zawsze niewystarczający dla otoczenia. Gdy mówię o swojej pracy która mnie fascynuje i gdy chwale się projektami, reszta nie wykazuje zainteresowania i bardzo szybko zmieniają temat. Wolą rozmawiać o kuzynce bratowej która idzie na medycynę, lub o bracie bratowej który idzie na prawo ciesząc się, chwaląc i wieszcząc przed wszystkimi jego ogromny sukces zawodowy i finansowy - wystarczyło że powiedziałem "ale przecież większość prawników zarabia grosze" to się oburzyli, jakbym im igłę w serce wbił.
Czasami chciałbym po prostu usłyszeć od rodziny "stary, jestem z Ciebie dumny, daleko zaszedłeś". Zamiast tego widzę w nich zazdrość, niezrozumienie jak mi, bez studiów udało się tyle osiągnąć. Myślałem nawet że jeśli śmierć weźmie mnie pierwsza przygotuje za w czasu testament a całe moje oszczędności wraz z mieszkaniem przekaże na jakieś cele społeczne, tak by nikt z nich nie dostał ani centa.
@Levitili tak trzymaj i najważniejsze po....l zdanie innych, ludziom zawsze coś będzie przeszkadzać, albo dla tego że ci się nie układa jak reszcie to jesteś gorszy i szkoda im czasu dla Twojej osoby, albo że za dobrze Ci idzie wtedy też nie dobrze bo masz więcej niż oni.
@Levitili siostra bratowej to najbardziej dobitne potwierdzenie, że studia w Polsce to oszustwo. Ktoś kiedyś nawkładał naszym rodzicom do głowy, że im wyższe wykształcenie masz, tym wyżej zajdziesz i osiągniesz sukces. Miało to sens w czasach młodości generacji X - czyli pokolenia moich rodziców - która to żyła w PRLu. Bieda, brak perspektyw, trzeba było kombinować. Wykształcenie techniczne było w cenie, na studia szli ludzie którzy wybijali się jakoś ponad to. Nie romantyzuje tamtego systemu, rzeczywistości czy poziomu nauczania, tylko to był inny czas.
Z chwilą upadku bipolarnego świata Pierwszej Zimnej Wojny i wkroczenia Polski w orbitę kapitalistycznego Zachodu, nastąpiła sekwencja w postępie na wzór V-TECa w Civicu. Ktoś dał w p⁎⁎dę na obroty, potem wrzucił wyższy bieg i na silniku załączył się ten słynny "witek" kopiący w joł #pdk
I te przemiany są widoczne dzisiaj. Nie zrozumcie mnie źle, urodziłem się w roku rozpadu ZSRR, na kilka miesięcy także coś było na rzeczy XDD Nie mniej, widziałem jak zmienia się Warszawa. Pamiętam ją z lat 90, początku nowego milenium i skoczyliśmy do przodu ogromnie. Niestety stare przekonania z PRLu żyją sobie w najlepsze. Nadal tłucze się młodym, że muszą koniecznie iść na studia by coś osiągnąć - bzdury.
Studia w Polsce są przedłużeniem młodości - tylko tym. Istnieje pierdyliard nikomu niepotrzebnych kierunków studiów. Spójrzcie na ofertę Uniwersytetu Warszawskiego jako przykład. Jest tam masę dziwnych, nieprzydatnych nikomu kierunków. Nie każdy musi mieć wykształcenie wyższe. Nie oznacza to, że czyjś iloraz inteligencji jest większy i taki magister jest bystrzejszy od kogoś z wykształceniem średnim, bo nie jest to regułą. Znam dużo osób z wyższym, którzy są po prostu k⁎⁎wa głupi. Patrząc jak łatwo było prześlizgnąć się na moich, bezużytecznych, studiach oraz jak można było obejść Antyplagiat pisząc pracę dyplomową, można dojść do dość przygnębiającego wniosku.
Skończyłem dwa kierunki, niemal identyczne. Coś co pewna pani polityk określiła "Marketingiem i zarządzeniem 2.0" i k⁎⁎wa miała racje! Straciłem pięć lat i nie mam z tego niczego, poza żalem do siebie który minie wraz z moją śmiercią. Nie umiem sobie wybaczyć i nigdy nie wybaczę za głupotę jaką popełniłem idąc na studia. Jeśli chciałem pracować w zawodzie, najpierw powinienem wejść w te tryby, a dopiero potem uzupełnić studiami. Uzupełnić, a nie stawiać na jedną kartę, wierząc, że dzięki wykształceniu łatwiej mi będzie na rynku pracy. C⁎⁎ja wafla! Tylko umiejętności oraz doświadczenie.
FritzowskiZawodowiec
72piorunówOd początku sierpnia zacząłem pracę na kolei, cieszę się niezmiernie :) #kolej
@Fritzowski konkretnie proszę. Stanowisko i zarobki.
Kto poznał koleje ten wie jak się leje