Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 12 godzin

gość

Typ wpisu

Autorytet

w Hydepark

148piorunów

W zeszłym tygodniu wpadła do nas koleżanka żony.

Tylko na chwilę.

Została dwie godziny.

Po pierwszej szklance wody powiedziała, że kupiła robot gotujący za siedem tysięcy złotych.

Od razu wiedziałem, że tę znajomość trzeba będzie stopniowo wygaszać.

- Jest fantastyczny - mówiła. - Gotuje, waży, sieka, miesza. Oszczędzam mnóstwo czasu.

Kilka dni później żona wysłała mi rolkę.

Kobieta wrzucała warzywa do urządzenia, naciskała ekran i po chwili miała zupę.

Na początku zastosowałem strategię pasywną.

Nie reagowałem.

Większość impulsów konsumpcyjnych, jeżeli nie dostarcza się im uwagi ani kapitału, z czasem wygasa.

Wieczorem przeczytałem wszystko.

Cena.

Funkcje.

Koszty serwisu.

Darmowy pokaz.

Następnego dnia powiedziałem żonie:

- Umów pokaz.

Spojrzała na mnie podejrzliwie.

- Ty chcesz obejrzeć robot za siedem tysięcy?

- Chcę rzetelnie ocenić produkt.

Przed spotkaniem sprawdziłem wszystko jeszcze raz.

Warunki.

Przebieg pokazu.

Najczęściej przygotowywane potrawy.

Opinie ludzi, którzy nie kupili.

Nie znalazłem żadnego punktu mówiącego, że po zjedzeniu zupy przechodzi na nas obowiązek zapłaty siedmiu tysięcy złotych.

To mi wystarczyło.

Przedstawicielka przyszła w czwartek o siedemnastej.

Punktualnie.

To doceniam.

Przywiozła urządzenie, torby z produktami i bardzo dużo entuzjazmu człowieka, który zarabia tylko wtedy, kiedy ktoś inny wyda siedem tysięcy.

- Na początek chciałabym poznać państwa potrzeby - powiedziała.

- Chcemy zjeść coś ciepłego - odpowiedziałem.

Żona spojrzała na mnie.

- Chodzi o potrzeby związane z gotowaniem - doprecyzowała przedstawicielka.

- Gotujemy codziennie - powiedziała żona. - Ale przydałoby się coś, co oszczędza czas.

Przedstawicielka uśmiechnęła się.

Miała punkt zaczepienia.

- Właśnie po to jest ten robot. Oszczędza czas, pieniądze i miejsce w kuchni.

Najpierw zaczęliśmy robić zupę.

Później ciasto na bułki.

Następnie pastę warzywną.

Na końcu deser.

Musiałem przyznać, że urządzenie działało sprawnie.

Ważyło.

Mieszało.

Gotowało.

- Proszę zobaczyć. Dzięki temu robotowi wiele rodzin przestaje zamawiać jedzenie – powiedziała przedstawicielka.

- Nie zamawiamy – odpowiedziałem.

- Rzadziej chodzi do restauracji.

- Nie chodzimy.

- Rezygnuje z gotowych dań.

- Nie kupujemy.

Jedliśmy dalej.

Zupa była dobra.

Bułki również.

Wziąłem dokładkę pasty.

Przedstawicielka obserwowała mnie i najwyraźniej uznała apetyt za sygnał zakupowy.

To był błąd.

Pozytywna ocena produktu spożywczego nie oznacza akceptacji urządzenia, które go przygotowało.

Lubię chleb.

Nie oznacza to, że chcę kupić piekarnię.

Po deserze przedstawicielka usiadła naprzeciwko nas.

- I jak wrażenia?

- Bardzo mi się podobało - powiedziała żona.

Przedstawicielka spojrzała na mnie.

- Jedzenie było poprawnie przygotowane.

Nie była to odpowiedź, na którą liczyła, ale trudno było ją podważyć.

- Tak się składa - powiedziała - że mam jeszcze jedną fabrycznie nową sztukę w samochodzie. Mogliby państwo mieć robota już dzisiaj.

Klasyczna presja dostępności.

- Nie jesteśmy zainteresowani zakupem - powiedziałem.

Przedstawicielka nadal się uśmiechała.

- Rozumiem. Chociaż warto pamiętać, że można skorzystać z rat zero procent.

- Cena nadal wynosi prawie siedem tysięcy.

- Ale płatność rozkłada się na wygodne miesięczne raty.

- Pokrojenie wydatku na mniejsze kawałki nie zmniejsza wydatku.

Przedstawicielka zmieniła kierunek.

- Proszę pomyśleć o czasie, który państwo odzyskają.

- Ile godzin miesięcznie urządzenie nam zaoszczędzi?

- Każda rodzina korzysta inaczej.

- Czyli nie znamy liczby, ale mamy już wycenę.

Żona wzięła głęboki oddech.

Przedstawicielka spróbowała odwołać się do emocji.

- Nie wszystko musi się zwracać. Czasem warto zapłacić za komfort.

- Od czterdziestu minut tłumaczy pani, że urządzenie oszczędza pieniądze.

- Bo oszczędza.

- Ale kiedy proszę o wyliczenia, okazuje się, że nie wszystko musi się zwracać.

Na chwilę zapadła cisza.

Wiedziałem, że jesteśmy blisko końca.

- Większość osób po pokazie decyduje się na zakup - powiedziała.

Dowód społeczny.

Późna faza procesu sprzedażowego.

- Większość ludzi nie inwestuje regularnie, wymienia sprawne telefony i wybiera samochód na podstawie wysokości raty - odpowiedziałem. - Nie używam większości jako wskaźnika jakości decyzji finansowej.

Przedstawicielka spojrzała na żonę.

- A pani co o tym myśli?

Sprytne.

Próba rozdzielenia komitetu zakupowego.

Żona spojrzała na robota.

Potem na mnie.

- Bardzo mi się podoba - powiedziała. - Ale na razie nie kupimy.

Przedstawicielka zaczęła pakować urządzenie.

Powoli.

Bez wcześniejszego entuzjazmu.

Na koniec wręczyła żonie wizytówkę.

- Proszę się odezwać, gdyby zmienili państwo zdanie.

- Oczywiście - powiedziała żona.

Zamknęły się drzwi.

Przez chwilę staliśmy w kuchni.

Na blacie zostały dwie bułki, pół pojemnika pasty i porcja deseru.

Pełny sukces.

Żona odwróciła się do mnie.

- Ty od początku nie zamierzałeś tego kupić.

- Od początku zamierzałem uczciwie ocenić produkt.

Wyjąłem telefon

Otworzyłem arkusz i pokazałem go żonie.

Na ekranie widniał tytuł:

„Przedstawiciele Thermomix - baza kontaktów i potencjalne menu”.

Siedemnaście nazwisk.

Numery telefonów.

Obszary działania.

Przy niektórych dopiski:

„robi pizzę”,

„specjalizacja: pieczywo”,

„na pokazach podobno risotto”,

„możliwy deser lodowy”.

Żona patrzyła na ekran.

- Co to jest?

- Znalazłem przedstawicieli w promieniu trzydziestu kilometrów.

- Po co?

- Każdy oferuje darmowy pokaz.

- Nie będziemy umawiać siedemnastu pokazów.

- Oczywiście, że nie.

Odetchnęła.

- Nie ma sensu organizować ich wszystkich od razu. Rozłożyłem je na kilka miesięcy, żeby zachować różnorodność menu - doprecyzowałem.

- Ty chcesz ciągać tutaj tych biednych ludzi, wiedząc, że niczego nie kupisz?

- Każdy przedstawiciel dostanie równe szanse przekonania mnie.

- Nikt cię nie przekona.

- W takim razie podejmiemy bardzo dobrze udokumentowaną decyzję zakupową.

Przesunąłem arkusz w dół.

Na końcu była symulacja.

Liczba pokazów.

Średnia liczba porcji.

Szacunkowa wartość produktów.

Oszczędność na kolacjach.

Żona zamknęła oczy.

- Zarezerwuj sobie czwartek. Zabieram Cię do Włoch. A raczej Pani Monika nas zabierze. Focaccia, krem pomidorowy i lody - powiedziałem.

Żona nic nie odpowiedziała.

Schowałem pozostałe bułki do pojemnika.

Thermomix faktycznie może oszczędzać pieniądze.

Trzeba tylko bardzo uważać, żeby go nie kupić.

Inspirator21piorunów

Miałem kiedyś pokaz magicznego odkurzacza za 7tys z 10 lat temu- co i dywany trzepie, łozka fotele itpbitd.. Gość się wbił na siłę do domu mówiąc, że to tylko pokaz. Od razu mu zaznaczyłem, że szkoda jego czasu bo i tak nie kupię. Spędził w domu ponad 4 godziny. Powiedział że w ramach testu może wyczyścić kanapę. Skończyło się na 2 fotelach, dywanie, wersalce i kanapie. Gość wyszedł wkurwiony bo i tak nie kupiłem. Z okna zobaczylem, że szef cały czas siedział w busie i na niego czekał. Mieli kiepski dzień, ale powiedziałem mu na samym wstępie,.że nie kupię -ja dotrzymuję słowa:)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

62piorunów

Oto i on, kolejny posiadacz prawa jazdy, który musi pokazać swoją wyjątkowość.

Obicie maski za blachy czy za zajęcie chodnika? (° ͜ʖ °)

Zdarza Ci się nielegalnie parkować na chodniku?

  • Tak5% (12 głosów)
  • Nie67% (159 głosów)
  • Bardzo rzadko15% (35 głosów)
  • Mam chorom curke13% (31 głosów)

237 głosów

Fanatyk0piorunów

@cyber_biker wydaje się że kulturalnie. Zaparkował tak żeby nie blokować ruchu samochodow choć mógł zostawić więcej miejsca dla przechodniow

GURU1piorunów

@cyber_biker mieszkałem w takim miejscu gdzie jedyną opcją było parkowanie na chodniku, ale miasto zadbało o to aby miejsca były i przejście było, tylko po paru latach też wpadli na super pomysł aby część miejsc zlikwidować, zamiast poprawić infrastrukturę i zrobić nowe. Samorządowa logika. Wszystko wynikało z tego, że żymiański deweloper zrobił minimum miejsc parkingowych. Oczywiście można pójść o krok dalej, obecnie mieszkam w takim miejscu gdzie janusz patodeweloper nakłamał wszędzie gdzie dało co do parkingów, to jeszcze w najlepsze robi wały dalej. Nie da inaczej zaparkować jak na trawniku. Oczywiście szybciej zdechnie ze starości lub skończy się na niczym bo państwo z kartonu mu nic nie zrobi.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fenomen

w Hydepark

42piorunów

Wracam do czytania, chcę i muszę wrócić. Od tego miesiąca spada z moich barków parę obowiązków i nareszcie będę miał czas i spokojniejszą głowę, by oddać się temu hobby. Sęk w tym, że nigdy nie umiałem na chybił trafił wybierać książek, jestem typem który musi sobie ułożyć listę "must read" - i dlatego szukam polecajek od was. Mógłbym kierować się opiniami z innych stron, ale z biegiem lat przestaję ufać jakimkolwiek rankingom przez płatne recenzje itp. xd

Chciałbym, żeby każda osoba która czyta ten wpis poleciła mi jedną książkę - na pewno zapoznam się z każdą propozycją. Może to być książka, która doprowadziła do łez, przemyśleń, śmiechu lub po prostu taka, która została w głowie na dłużej i warto nieść info o niej na prawo i lewo.

Ostatnio bardzo wciągnęła mnie seria z Forstem spod pióra Mroza, całą Chyłkę też przesłuchałem (choć im dalej w las tym było ciężej xd). Wiedźmina całego mam przeczytanego, twórczość Stephena Kinga również odpada.

Żeby zachęcić bardziej do udziału, jutro o 17 wylosuję przez hejto-los jedną osobę, której opłacę zamówienie na jakąś książkę - powiedzmy, że zamówienie do 70PLN wraz z kosztami wysyłki. Deal? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (55)

GURU

w Hydepark

20piorunów

Ktory lepszy

Ktory lepszy

  • Wisnia5% (8 głosów)
  • Cytryna4% (6 głosów)
  • Harnas to harnas, zawsze wspanialy25% (39 głosów)
  • Ktos tu jest menelem66% (103 głosy)

156 głosów

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Koty

72piorunów

GURU4piorunów
Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Motoryzacja

49piorunów

Wieś czy nie wieś, olewam. Już mnie ludzie jeżdżący na zderzaku wkurzali. Teraz przynajmniej będą wiedzieć dlaczego zwalniam.

GURU3piorunów

@Qwapi też tak robię. Może z 2 razy zdarzyło się że jadący za mną wykazał się inteligencją i zrobił odpowiednią przerwę między autami. Większość niestety nie trybi jak należy.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fanatyk

w Hydepark

39piorunów

Dzień dobry wieczór wszystkim! ♥️
Przypominam, że już za tydzień, wraz z @hatti-vatti zapraszamy Was na 😁
Proszem upewnić się, że macie nas w grafiku, bo nie przyjmujemy odpowiedzi odmownej xd
Kiedy:
Sobota 12 września o 18:00
Gdzie:
Jak będzie pogoda to Sztauwajery, jeśli pogoda nie dopisze to Biała Małpa, będziemy informować 😛

Wołam:
@TwojStaryJeSuchary @Taxidriver @Hugs @redve @maksym7 @yoowki @Klamra @Zielczan @Ten_koles_od_bialego_psa @npnptcn @jedzczarnekoty @Tomekku @FriendGatherArena @xepo @nobodys @LesnyZenek
Mam nadzieję że o nikim nie zapomniałam xd jeśli kogoś dopisać do listy to piszcie

Do zobaczenia 👋

Pokaż więcej komentarzy (43)

Fenomen

w Hydepark

31piorunów

Spośród wielu przyjemności jakie oferuje życie bardzo lubię przyspieszać kroku przed przejściem dla pieszych jak jedzie jakieś drogie auto i muszą ustąpić takiemu biedakowi jak ja xD

Fanatyk6piorunów

Ostatnio chciałem puścić pieszych, ale głupki czekały aż się światła zmienią xD niestety światła były wyłączone. Pewnie do tej pory nie przeszli.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

33piorunów

Nie ma takiego obijania się w weekend, trzeba zwiedzać zamki!
Dziś zaliczony Zamek Wleń oraz Zamek Grodziec 😁 ten drugi, ze względu na stopień zachowania, miał na prawdę sporo zakamarków do zwiedzenia
Ponadto pogoda była idealna, a mimo to nie było dużo ludzi, polecam oba na weekendowy wypad, dzieli je tylko pół godziny jazdy
Tak więc zmęczyłam nogi, odprawiłam czarną mszę, pizza na wieczór się należy 😅

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

30piorunów

Pokaż więcej komentarzy (9)