Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 24 godziny

gość

Typ wpisu

Gruba ryba

w Gry

36piorunów

Pograłem od wczoraj już paręnaście godzin w The Blood of Dawnwalker i po prologu i lekkim liźnięciu wątku głównego jestem bardzo na tak.

Fabuła jak na razie ciekawa, w ogóle wielki plus ode mnie za to, że jest to oryginalny świat, a nie adaptacja książki. Adaptacje to według mnie coś bardziej odtwórczego, co nie pozwala scenarzystom w pełni wykazać się kreatywnością. Walka mi się podoba, ja generalnie zawsze jestem kiepski w mocno zręcznościowe mechaniki. Jakieś Bayonetty polegające na wykuciu i wykonaniu długich combosów są dla mnie niegrywalne, a soulsy przechodzę bardziej siłą uporu niż małpiej zręczności. A tutaj zdarzało mi się już kilka razy wpaść w trans, kiedy nawet niespecjalnie widzę i analizuję, co się na ekranie dzieje, tylko reaguję instynktownie i przechodzę dłuższą walkę bez większych obrażeń blokując i parując kiedy trzeba (na poziomie trudności 3/4). Bardzo satysfakcjonujące.

Straaaaaaasznie podoba mi się mechanika upływającego czasu. Zawsze doceniam, gdy twórcy gry celującej w więcej niż jedno A mają odwagę eksperymentować (w indykach to norma, więc wprawdzie też doceniam, ale to nie to samo). W roleplejach od zawsze mamy ten śmieszny problem, że fabuła wmawia nam, że wisi nad nami jakiś miecz Demoklesa, a rozgrywka twierdzi zupełnie co innego. Geralt desperacko szuka Ciri, która jest w niebezpieczeństwie, ale w Gwinta zagra, utopca utopi, wyrucha pół Velen. Heniek powinien czym prędzej wyciągnąć Ptaszka z klatki, ale po drodze kuźnię wyremontuje, zegar miejski naprawi, wydoktoryzuje się w parzeniu herbaty.

W końcu ktoś miał odwagę zrobić to inaczej. Tu, by trzymać się przykładu z prologu i nie wyskakiwać ze spoilerami, jak mówią, że wieczorem będzie pewne wydarzenie i musisz się na nie przygotować, to wydarzenie będzie wieczorem (nie po 84 dniach spędzonych na polowaniu na sarny, gdy postanowisz z nudów pchnąć fabułę do przodu) i albo się przygotujesz, albo nie. Albo odpowiednio dobierzesz questy i aktywności, by zdążyć na czas, albo nie. I jak nie, to też nie jest game over, tylko drzewo fabuły uwzględnia to, co zrobiłeś. Według tego, co Rysław donosił, to drzewo jest przeogromne. I do tej mechaniki dobudowane są kolejne, związane mocno z fabułą i tym, w jaki sposób ukończymy główne zadanie, bo po prostu nie możemy zrobić wszystkiego, wyczyścić całej mapy jak w Horizonie czy Cyberpunku i wtedy dziarsko ruszyć do questa kończącego. Absolutnie fantastyczne.

I teraz w komentarzach na golu czy innych pepełe pełno mądrości "nienawidzę takich ograniczeń, pierwsze co zrobię po zainstalowaniu, to wrzucam moda wyłączającego to". Owszem, można, to jest siła , że modami można zrobić wszystko. Ale to tak jakby od razu po zainstalowaniu GTA wrzucić cheata na wszystkie bronie i nieograniczony hajs, bo "nienawidzę takich ograniczeń". To jest cała gra zbudowana na tym, a nie tylko licznik czasu w rogu ekranu, po upłynięciu którego gra się wyłącza. Jak ktoś lubi, to proszę bardzo. Tylko to takie dość smutne podejście, zero zainteresowania czymś nowym i odważnym.

Ale wracając do gry. W paru miejscach czuć budżet niższy niż wyższy. NPC-e i rozmowy z nimi mają vibe Wiedźmina pierwszego, modele strasznie powtarzalne i często niespecjalnie pasujące do postaci, które przedstawiają. Jakby wszyscy niebędący ważniejszymi dla fabuły osobami byli w wieku około 30-40 lat. I taki model postaci gra starowinkę albo młodego chłopaka na schadzce z dziewczyną. Brakuje też trochę takich prostych rzeczy z gatunku "quality of life". Nie znalazłem żadnych ustawień dostępności, a dla moich oczu kolor śladów podczas używania instynktu bardzo mało kontrastuje z otoczeniem. Nie ma też możliwości wyregulowania krawędzi ekranu dla interfejsu, co rodzi problem na monitorze ultrawide - ikony informujące o naładowaniu się zdolności czy tym, na co akurat jest przełączony krzyżak, są podczas walki za daleko od akcji i po prostu ich nie widzę kątem oka. A intencjonalne spojrzenie na nie prawie zawsze kończy się śmiercią.

Polski dubbing - ech. Głosowo w porządku, ale reżyseria... Ja nie wiem, u nas zupełnie normalne jest to, że aktorzy podkładający głos w grze nie znają kontekstu wypowiadanej kwestii. Że dialogi nie są nagrywane jednocześnie przez obu aktorów, dzięki czemu mieliby w ogóle szansę odegrać interakcję. Tutaj bardzo czuć, że aktorzy gubią wątek dosłownie co kwestię i za każdym razem zgadują (rzadko trafnie), jak zaintonować dane zdanie, bo nie widzieli całej rozmowy. Albo po walce z pierwszym większym wrogiem Coen rzuca do siebie coś w stylu "co to było?!". Ale aktor wypowiada to w sposób, jakby zaciekawiony kogoś rzeczywiście o to pytał. Nie dziwię się, jeśli dostał do przeczytania tylko "co to było?!" i zero kontekstu. Dubbing animacji stoi u nas od dekad na mistrzowskim poziomie, a w grach cały czas jest tak lub niewiele lepiej i najwidoczniej inaczej się nie da :neutral_face:

Dobra, powymądrzałem się, wracam do gry. A, i już udało mi się zapamiętać tytuł i nie sprawdzam za każdym razem, czy to The Blood of Dawnwalker czy The Dawn of Bloodwalker.

Lider3piorunów

@Shagwest przepraszam ale nie będę nic czytać oprócz 1 zdania bo nie chcę sobie niczego spoilerować. Cieszę się, że jesteś bardzo na tak - ja zostawiam sobie przygodnę Coena na późną jesień

Lider2piorunów

@Shagwest dzięki za info. Już przeczytałem i faktycznie to są dwie odległe opinie - akuart oglądając wcześniejsze urywki z gry wypuszczone przez rebel podobał mi się dubbing ale jak mówisz może w głównym wątku emocjonalnie klika w 85% a reszcie czuć rozjazd.

Twórcy mówili, że na początku AI pomogło głosowo aby nadać realizmu napisanym kwestią na papierze zanim aktorzy zaczną nagrywać swoje kwestie.

Akurat to normalnie podejście, że używa się wielu dialogów naprzemienne - w W3 również były takie sytuacje gdzie jeżeli pociągnąłeś emocjonalny opcjonalny dialog to nagle Geralt mówi bez emocji przejdźmy do innego tematu ggdzie wcześniej było słychać złość czy smutek.

Autorytet1piorunów

@Shagwest

to wydarzenie będzie wieczorem (nie po 84 dniach spędzonych na polowaniu na sarny

Ale za to dzień trwa w nieskończoność :grinning:

Przez ten upływ czasu nie da się zrobić wszystkich zadań. Musisz wybierać które zrobić a które nie. Niby takie było założenie twórców, ale dla mnie to tak średnio się podoba. Lubię kończyć gry na 100%.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Wiadomości Świat

39piorunów

Ruskie straty na dzień 05.09.2026r.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Zawodowiec

w Hydepark

30piorunów

Taka tam, krem z dyni, karmelizowana cebulka i coś tam jeszcze ale nie pamiętam

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

16piorunów

Fajna ta zabawa, pierwsza odpowiedź w od razu wygrana :smiley: A więc:
**
Co można powiedzieć podczas sekcji zwłok, a nie wypada mówić teściowej?**

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Hydepark

24piorunów

Trampoline pojebalo

Autorytet3piorunów

I myk 500zl za zaśmiecanie xD

Lider2piorunów

@jakub-krol jesli tak nazywasz obsranie zbroi, spalenie sobie buta i bieganie z piachem w rekach to jak najbardziej wszystko bylo wg zasad ppoz xD

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Mapy

22piorunów

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Dyskusje

18piorunów

Jest taka jedna gra, której nie przejdę raczej więcej, zrobiłem to 3 razy, ostatni 5 lat temu. Jednak jest to chyba jedyna pozycja w jaką grałem, o której bym powiedział, że bez niej byłbym innym człowiekiem.

Cała reszta to rozrywka. Ale to jaki ładunek emocjonalno-filozoficzny wywarł na mnie Planescape Torment, jest wprost niewiarygodny.

Co może zmienić naturę człowieka?

To pytanie, na które odpowiedź będziemy poszukiwać całą grę. Nie można spojlerować.

Gdyby ktoś mógł zagrać tylko w jedną grę w życiu, to bym powiedział, żeby to była ta. Nie jest najlepsza. Rozgrywka już na tamte lata była toporna, bo to silnik starego Baldura. Jest lekko odnowiona wersja, więc może być łatwiej. Niemniej to co ze sobą gra niesie, to z czym się zostaje i jak się jest emocjonalnie wypruty po zakończeniu, to głowa mała. Zwłaszcza, że dopiero po nim - pojawia się sterta dręczących pytań. Nie mówiąc już o tym, że można przejść na kilka zakończeń. Aż trudno bez zdradzania zachęcać, bo każdy fragment może za wiele sugerować.

A Deionarra i rozmowy z nią krążą mi w głowie jak cierń. Bo... i musiałbym spojlerować, więc - bo co może zmienić naturę człowieka?

Jesienno-zimowe czasy za pasem. Kto nie grał, niech odpala. Kto lubi książki - niech zagra. Bo to nie jest Fifa, to nawet nie Baldury. To głównie jebitna wielka książka. Czytania jest mnóstwo, historii jest mnóstwo, ale grania rpgowego też.

Kosmonauta3piorunów

Kiedyś grałem jak już się wciągłem to wgrałem jakiegos patcha czy cos i mi się zrypał save i szlag mnie jasny trafił XD ale namówiłeś trochę, jest to tez argument za tym żeby wciąż nie upgradowac kompa 😆 z izometryków świetne były tez fallouty

Fenomen2piorunów

@b0lec z HD modem można grać na współczesnych. Chociaż ja do takich gier odpalam starego laptopa, podpinam pod monitor i tak sobie ogrywam stare gierki. Nie wyrzucałem starych lapków, więc mam nawet 3 z jakimś windowsem XP, każdy działa, można grać bez kombinacji.

Niemniej cieszę, że zachęciłem :grinning:

Fanatyk6piorunów

@npnptcn Witam :stuck_out_tongue_winking_eye:

grałem za dzieciaka ale byłem zbyt młody aby skumać tę grę. Za to mój stary jak się męczył aby te inne zakończenia wywołać. Pamiętam jego wkurw, bo komputer był w moim pokoju xD

Może kiedyś wrócę, pewnie płytka jeszcze leży w pudełku od gry 😉

Fenomen3piorunów

@Gilgamesh o cię chuj, ja myślałem że z szafy wyjęta nieużywana :grinning: z czego oni ja zrobili?!

Chociaż porównanie pierwsza klasa :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Heheszki

30piorunów

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Technologia

29piorunów

Niby coś wiedziałem że serwis/naprawa zegarków apple to jest porażka ale nie wiedziałem jak duża?! 😉

Apple nie przewiduje serwisu zegarków, zero opcji serwisu, tylko wymiana na gwarancji lub odpłatna wymiana po gwarancji.

Ta gwarancja też ciekawa, przy modelu Ultra z tytanową kopertą kiedy zegarek ulegnie uszkodzeniu mechanicznemu, gwarancja przestaje obowiązywać - zegarek upadnie, ekran ulega uszkodzeniu i elo, wyskakujecie z kolejnych 3 tysięcy.

Dokładnie taki przypadek sprawdzam i podejmuje się naprawy w postaci wymiany ekranu w modelu Ultra 2

Jak poszło, możecie zobaczyć sami, materiał mocno przycięty, finalnie calosc zajęła ok 3-4h i wodoszczelności nie gwarantuje ale działa 😉

https://youtu.be/u233DwZuw6M?si=VtMZRUwXx8Da5q7S

Kosmonauta5piorunów
Kosmonauta1piorunów

@Pan_Slon ale wcześniejsze watche też były chyba proste w naprawie.

Zresztą ja w swoim Pixel 6 z 2021 roku wymieniłem bez problemu baterie z zestawem od ifixit nie mając żadnego doświadczenia z takimi rzeczami.

Sum3piorunów

Lousiss Rossman wybił na pokazywaniu jak Apple leci w ciula z "serwisowaniem" ich sprzętu xD

Polecam jak ktoś nie widział jeszcze ale trzeba grzebać dalej bo teraz już nie nagrywa chyba z napraw za wiele

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Dyskusje

22piorunów

Powróciłem z za morza.

Ogółem natrzaskane 3842km Kato- Gavle -Kato + trochę tułaczki.

Znalazłem 1 grzyba którego żona kuzyna (Szwedka) nazywała karljohanem ( potem się okazało że to Koźlarz a ona wszystko co da się zjeść nazywa karljohanem).

Nie poofrołdziłem specjalnie sobie nie licząc jazdy lokalnymi szutrami i wycieczkami do lasu na "ett blåbär"

Jestem zadowolony bo jakoś tak mi spokojnie że auto jest już w miarę sprawdzone po dłuższym wypadzie i mogę się szykować na Finlandię zimą, muszę tylko ogarnąć dodatkowe reflektory na zderzak.

Zrobiłem też ogromną kartotekę wrostów z okolic portu w Świnoujściu oraz z samej Szwecji do wrzucenia na tag na moim Samsungu Xcover7 których nigdy nie zobaczycie wraz ze zdjęciami z wyjazdu bo udało mi się zabić pancerny telefon jak zostawiłem go na gorącym palniku kuchenki ceramicznej ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

Nastąpił downgrade do Xcover5 który miałem nowy kupiony zachomikowany w pracy od 3 lat.

Ocalało zdjęcie grzyba bo wysłałem na whatsapp do kuzyna z pytaniem "Będziesz to jadł ?"

Wakacje mimo dużego czasu za kółkiem były wspaniałe, największą zaletą północnej Szwecji jest nikłe zagęszczenie Polaków na km2 XD

W Świnoujściu na ul.Karsiborskiej z kolei widziałem takie zagęszczenie porzuconych aut jak jeszcze nigdy w życiu. Było tam około 25 samochodów. Wiele bez szyb i tablic. Dlaczego? Nie mam pojęcia.

Może ktoś z zna wytłumaczenie ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Pies dzielnie znosił podróż i potrafił z pełną kulturką zachować się na promie.

Kabiny dla pisarzy na Varsovi bajka na Polonii dramat ale cały prom Polonia to dramat. Jak się raz w życiu płynęło np. Ford Lines to patrzy się na te polskie statki jak na krypy w które nie inwestuje się w nic innego poza kolejne warstwy farby.

Pokaż więcej komentarzy (3)