Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 3 godziny

gość

Typ wpisu

Sum

w Hydepark

10piorunów

To chyba nieintuicyjne, ale wydaje mi się, że najlepszym działaniem przeciwwypaleniowym jest własny projekt, w którym można dłubać. W pracy dłubanie dla kogoś, często nie tak jak się chce, tylko tak jak trzeba jest jak wrzucenie do klatki.

Osobistość4piorunów

@potato_fairy Ja robię w JS a na boku uczyłem się Rusta i pisałem sobie projekciki w nim na GitHuba. Używam czasu przeszłego bo nie widzę już sensu dalszej nauki bo AI nauczyło się Rusta szybciej niż ja xD.

Gruba ryba3piorunów

U mnie taką odskocznią jest bieda home lab. Albo nawet w robocie, jak trafi się coś innego niż zazwyczaj i można podłubać, popróbować, dowiedzieć się czegoś, coś zepsuć.

Rutyna zabija (radość życia)

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rozkminy

11piorunów

Dzisiaj się kapnąłem, że mam w domu przeterminowane piwo, które dostałem kiedyś w prezencie. Co ze mnie za Polak, ja się pytam? ¯\\(ツ)/¯

Gruba ryba0piorunów

@jaczyliktoo Ja się pytam: gdzie śmieszny filmik z Rewińskim?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w Hydepark

8piorunów

Dawno nie było nic z w , a jak obiecywałem wracam na hejto i stwierdziłem, że trzeba dodać cegiełkę aktywności od siebie.

Tym razem na zdjęciu prezentuje się zimowy pętliczek. Kursuje od pętli do pętli, bo do noclegowni go pijącego nie przyjmą ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯

Intensywność zapachu mocne 6/10, gdyż najpierw go poczułem, a dopiero później zobaczyłem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

8piorunów

1329 + 1 = 1330

Tytuł: Gra w chowanego

Autor: Chris Carter

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: ebook

Liczba stron: 480

Ocena: 9/10

Jestem wielkim fanem autora i jego serii z Robertem Hunterem. Nigdy tego nie ukrywałem, dlatego byłem lekko zdziwiony gdy dowiedziałem się, że Chris Carter napisał książkę bez detektywa, makabrycznych morderstw i psychopatów prześcigających się w wymyślaniu coraz bardziej wyrafinowanych sposobów zadawania cierpienia. Nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Tymczasem dostałem książkę, która okazała się świetnym mariażem thrillera psychologicznego i powieści obyczajowej. Połączeniem, które na papierze może brzmieć trochę dziwnie, ale w praktyce sprawdza się znakomicie.

Główną bohaterką jest Sam Stewart, kobieta, której udaje się wyrwać z toksycznego małżeństwa i doprowadzić do skazania znęcającego się nad nią męża. Nelson Stewart trafia do więzienia, ale chwilę wcześniej, tuż po ogłoszeniu wyroku, obiecuje żonie, że ją odnajdzie i się zemści. Sam otrzymuje więc nową tożsamość i jako Mary Smith próbuje rozpocząć życie od początku na drugim końcu kraju. I całkiem sprawnie jej się to udaje, poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje, i z którym jak jej się zdaje, jest szczęsliwa.

Problem w tym, że od przeszłości nie zawsze da się uciec, nawet jeśli zmieni się nazwisko, adres i całe dotychczasowe życie.

I właśnie tutaj Carter pokazuje zupełnie inne oblicze swojego rzemiosłą. Przez sporą część książki obserwujemy codzienność bohaterki. Jej próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości, budowania relacji, podejmowania kolejnych decyzji i odzyskiwania kontroli nad własnym życiem. Z nieustannym oglądaniem się za siebie po każdym kroku. Chwilami bliżej tej historii do powieści obyczajowej (nawet delikatnego erotyka) niż klasycznego thrillera. Tyle że gdzieś z tyłu głowy cały czas pozostaje świadomość, że zagrożenie nie zniknęło i gdzieś się czai.

I Carter doskonale potrafi o tym przypominać, gdy czytelnik raczy zapomnieć. Kilka razy naprawdę miałem poczucie, że życie bohaterki wisi na włosku. Autor bardzo sprawnie buduje napięcie, pozwala nam na chwilę uwierzyć, że sytuacja się uspokoiła, po czym przypomina, że bezpieczeństwo Mary może być tylko złudzeniem. Co ciekawe, nie potrzebuje do tego makabrycznych scen, z których jest przecież tak dobrze znany.

Jeszcze bardziej spodobało mi się jednak to, jak stopniowo zmienia się nasze postrzeganie głównej bohaterki, gdy autor odkrywa karty.

Początkowo wydaje się, że mamy do czynienia z dość prostą historią kobiety uciekającej przed brutalnym mężem. Z czasem zaczynamy jednak dostrzegać, że Mary wcale nie jest tak krystalicznie czysta, jak mogłoby się wydawać. Coraz więcej szczegółów budzi wątpliwości, pojawiają się pytania o jej przeszłość, decyzje i prawdziwe motywacje. W pewnym momencie trudno już jednoznacznie stwierdzić, ile właściwie wiemy o osobie, której przez kilkaset stron kibicowaliśmy.

I to jest dla mnie jedna z największych zalet tej książki.

Carter bardzo umiejętnie rozgrywa informacje, które przekazuje czytelnikowi. Nie zdradza zbyt wiele, ale też nie mam poczucia, że celowo ukrywa przed nami wszystko tylko po to, żeby na koniec wyciągnąć z kapelusza absurdalne rozwiązanie. Kolejne elementy układanki pojawiają się stopniowo, a pełniejszy obraz sytuacji otrzymujemy dopiero w ostatnich rozdziałach.

Zwroty akcji są naprawdę świetne. Kilka razy wydawało mi się, że wiem już, w jakim kierunku zmierza historia, tylko po to, żeby na kolejnej stronie przekonać się, że jestem zagubiony.

Największym zaskoczeniem pozostaje jednak to, że Carterowi udało się stworzyć tak angażującą historię bez korzystania ze swojego najbardziej rozpoznawalnego przepisu na sukces. Zamiast kolejnego brutalnego śledztwa dostajemy opowieść o budowaniu życia od nowa, strachu, tajemnicach i konsekwencjach wcześniejszych wyborów. A wszystko to podszyte nieustannym poczuciem, że coś jest nie tak. Choć w pewnym momencie jakby dostajemy pomysł rodem z serii z Hunterem, to jest on również pewnego rodzaju zmyłką.

Gra w chowanego udowodniła mi, że Carter nie potrzebuje Roberta Huntera ani wyjątkowo pomysłowego seryjnego mordercy, żeby napisać znakomity thriller. Wystarczy ciekawa bohaterka, dobrze poprowadzona historia i umiejętność odkrywania kolejnych kart dokładnie wtedy, kiedy czytelnik najmniej się tego spodziewa.

Nie można dawać połówek, a dla mnie ta książka to 8,5/10, więc dodaję te 0,5 za ulubionego autora i wychodzi 9/10.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Kosmonauta

w Gry

6piorunów

A może komuś spodoba się Backpack Hero

Jesteśmy sobie myszą, która wchodzi do lochu i znajduje magiczny plecak, w ktorym wszystko się mieści?

Ale tylko na głównej mapie na ktorej wyciągnąłem z niego sklep w trybie budowania.
Jeden kolo na mapie mówił ze odbujemy całe miasto na Wzgórzu
 Haversack.

Cała zabawa zaczyna się w lochach,  ktore przemierzamy z naszym plecakiem wypełnionym przedmiotami. Na początku jest ich oczywiście malo,  bo mało jest miejsca w plecaku. Jednak z każdym kolejnym poziomem doświadczenia naszej sympatycznej myszy, otrzymujemy kilka dodatkowych slotów powiększających nasz plecak.

A jakimi przedmiotami można go wypełniać? A no bitewnymi. Zaczynamy z mieczem +6, tarczą -7 i dwoma talerzami obiadu dodającymi dwa energii każdy.

Bo ta zielona kropka nad myszą w trakcie walk, ktore napotkamy po drodze, obok skarbów,  sprzedawców itp to ilosc naszych akcji możliwych do wykonania w turze czyli tutaj energia.

Użycie przedmiotu zazwyczaj kosztuje nas jeden jej punkt, ale zdarzają się potężne przedmioty kosztujące więcej. Większość przedmiotów to wzmacniacze tych bitewnych,  ale zdarza się czesto broń. Bywają też unikatowe jak ten nóż wampiryczny widoczny na screenie, który przywraca przy dźgnięciu 3 pkt. zdrowia.

O te niestety w początkowych etapach zabawy dość trudno, ale to rougelike więc to normalne.

Postać robi się tak dobra jak nasze umiejętności wykorzystywania znajdywanych przedmiotów. 

Lochy dzielą się na 3 części,  do następnego idzie się schodami. Finał krypta jest po prostu walką z bossem. Po wygraniu lub smierci trafiamy zawsze z powrotem na wzgórze,  gdzie możemy sprzedać przedmioty itp itd.

Fajna na krótsze jak i dłuższe posiedzenia.
Co kto lubi :confused:



Sum

w Muzyka

0piorunów

Poproszę utwory z przepisami kulinarnymi w tekście, coś jak ten:

https://www.youtube.com/watch?v=SOTrHrGSeNM

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

1piorunów

Temat: Mol.

Rymy: chemia - robak - epidemia - znak

Zasady:

* Masz podany temat i rymy

* Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z tymi rymami.

* Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejności

* Szerzysz radość z tworzenia

* Piorunujesz jak najęty

* Odwiedź wątek jeszcze raz i daj szansę wierszom dodanym później

* Wiersz z największą liczbą piorunów do 20:00 wygrywa, a jego autor do 21:37 wrzuca własny temat i rymy

* Pamiętasz o tagach i społeczności

Powodzenia

Fenomen

w Perfumy

1piorunów

Dzień Dobry Szanowne Państwo.

Jeśliby ktoś z Was zapodział się gdzieś w okolicach Emiratów, to dom Abdul Samad al Qurashi ma obniżkę 50% na wszystko. Niestety - ze strony internetowej nie wysyłają do Europy. A tak poza tym to już nic ciekawego nie produkują. Więc naprawdę polecam Wam odwiedzić!

...nic oprócz Al Kuraszi Blend. 520 zł za 90 ml. Jest dodatkowo jakaś okolicznościowa wersja tegoż za 700, jeśli dobrze pamiętam..

Liczyłem na przypomnienie sobie Amber Vintage. Bo strasznie mnie drażnił dwa lata temu. Oczywiście, nie ma. Zamiast tego parę flankerów Safari Extreme i jakieś pinacolady. Święta Mario, Jezu, Boże, niech mi któreś z was pomoże.