kainserezcOsobistość
0piorunów
kainserezcOsobistość
0piorunów
KnurSpecjalista
0piorunówMirko na wykopie RIP
#wykop
PiechurGruba ryba
5piorunów30 452,31 + 19,6 + 10,6 = 30 482,51
Nareszcie wleciał longasek, pierwszy raz od roku - było znacznie lepiej, niż się spodziewałem. Za to dzisiaj dramat, od 5 kilometra walka.
LubiepatrzecGURU
2piorunówDodawajcie proszę spacery z ostatnich dwóch tygodni. Jest to opisane w zakładce informacje naszej społeczności.

Tyle łażą że nie mają czasu dodawać
SeeleLider
7piorunówMiłego dnia frens

RetroCoder80sKosmonauta
9piorunówWidok z góry Markowca, Rumia.

@RetroCoder80s gdyby jeszcze nie te dźwigi, to byłoby nawet ładne :grinning:
BoJaProszePaniMamTuPrimaSortaGruba ryba
6piorunówWaga: 74 kg
Obwód: 73,5 cm
Liczyłem na zjechanie poniżej 74 kg, a tymczasem obwód zaliczył jakiś nagły spadek. Dziwne, ale żaden ze mnie antropometrysta, więc może coś pojebałem w którymś momencie. Nie ma źle. Około 10 kg od startu, jeszcze 4 kg. Siła jeszcze się utrzymuje, spokojne tempo redukcji zdecydowanie pomaga.
MahjongFenomen
5piorunów936 + 1 = 937
Tytuł: Popołudnia samotności
Rok produkcji: 2024
Kategoria: Dokumentalny
Reżyseria: Albert Serra
Czas trwania: 2h 5m
Ocena: 8/10
Kilka popołudni z życia torreadora Andrésa Roca Reya.
W sumie w tym dokumencie głównie oglądamy Rocę na arenie, w busie - gdy wraca "po robocie", i czasem w hotelowym pokoju, gdy się szykuje "do roboty".
Reszta scen to powolne, wręcz rytualne zabijanie zwierząt. Pierwszą scenę zabicia byka oglądałam wyrywkowo, zakrywając dłońmi twarz. Potem już oczy i serce przyzwyczajają się i można oglądać wszystkie sceny w całości.
Na arenie Roca to bohater, w dziwacznym, pełnym napięcia tańcu mężczyzna ryzykuje swoje zdrowie, bo nie raz bykowi uda się go staranować. Ale w ostatecznym rozrachunku, nawet poraniony, Roca znów wychodzi, by tym razem ugodzić śmiertelnie byka i wyjść zwycięsko. Zresztą zawsze wychodzi zwycięsko.
Potem nasłucha się w busie od swoich kolegów-pomagierów jakie to ma olbrzymie jaja, jakim jest bohaterem. Ego napuchnięte jak język wycieńczonego i krwawiącego byka.
W tle niewyobrażalne cierpienie zwierząt, agonia przy oklaskach zadowolonego tłumu.
Kolory i ujęcia, zbliżenia, kwestia rytuału i cierpienia zwierząt. Serra z surową dozą jak najdokładniejszego pokazania ogranicza się tylko do Rocy i byka. Reszta jest drugoplanowa.
Nie dowiemy się tu nic o torreadorze, jakim jest człowiekiem, oglądamy go tylko w tej jednej roli - torreadora. Tylko o tym jest ten film - o starciu z własnym życiem na arenie. Może faktycznie Roca myśli, że ryzykuje gdy wychodzi tam i jest to ogromny stres, a może jest już tak zrutynalizowany, że dla niego to właśnie kolejny "dzień w robocie". Tego nie wiemy. Serra nie ujawnia nam wiele o tym co myśli mężczyzna.
Trudno powiedzieć czemu służy taka konkretna realizacja filmu - ale podejrzewam, że reżyser chciał właśnie pokazać to wszystko, co napisałam wyżej - torreadora i cenę jaką za jego wielkość płacą zwierzęta.
A może też infantylność łechtania ego Rocy? Bo przecież obserwujemy wielokrotnie jak byki są męczone, ranione, aż są na tyle mniej niebezpieczne, że na scenę może wyjść torreador, potańczy trochę z płachtą, a potem dobije zwierzę?
Możliwe, że sami musimy sobie odpowiedzieć na te pytania. Ja staję po tej drugiej stronie - nie ma dla mnie sensu budowanie święta rytuału i własnego ego na cierpieniu i przemocy.
Ale może ktoś zauważy sens roboty torreadora i mimo przelanej krwi byków, zdoła przyznać rację temu wielkiemu napięciu, które towarzyszy mężczyźnie gdy obarczony wielkim ryzykiem staje oko w oko z wielkim zwierzęciem.
Taki to właśnie moim zdaniem film. Choć mam wrażenie, że jednak Serra trochę ocenia, skoro nie szczędzi nam tych strasznych scen. W końcu byki dostają tyle samo czasu kamery i tyle samo zbliżeń co sam Roca.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

boogieLider
5piorunówboogieLider
6piorunówIdealny gość: potrafi się bawić, ale nie pije :)
Skąd wiadomo że nie pije?
boogieLider
2piorunówCezik był puerwszy :)
boogieLider
8piorunówDlaczego nurkowie "skaczą" do wody tyłem? :)
He
He
he.
@boogie hiehiehiehie
PstronkAutorytet
7piorunów#heheszki #pracbaza
Ostatnio pijąć kawę w pracy kolega przypomniał mi sytuację która wydarzyła się rok temu, związana z kawą.
Mieliśmy zlecenie na demontaż HDSu z auta. Kupił to jakiś irakijczyk a miało jechać podobno do Syrii. A do transportu przysłali Turka. Całe to towarzystwo urzędowało oczywiście w Niemczech. Jak Turek czekał na załadowanie to kolega zaproponował mu kawę. Ten się zgodził. Kolega zrobił mu normalnie kawę z ekspresu i to nie jakąś najtańszą. Turek wziął łyka, wypluł ją i mówi
-Tfu, co to za gówno. To nie jest prawdziwa kawa
I resztę kawy wylał na ziemię xD A nas tak zamurowało że nawet nic mu nikt nie powiedział xD
@Pstronk taa, a po powrocie do swojej klitki zalewa wrzątkiem najtańszą rozpuszczalną kawę kupioną w jakimś Aldim czy Lidlu xD Ale przed innymi to się musi pokazać jaki to z niego rodowity turek mistrz kawy w tym kwadrancie wszechświata, który nawet w domu każdą swoją kawę robi z tygla xD
boogieLider
5piorunówNajpierw były chińskie znaczki, a teraz kody QR :)
myjourneytojahhAutorytet
7piorunów
boogieLider
0piorunówKtoś zna odpowiedź? :)
@boogie czasownik nieprzechodni, jest takich od groma. Wydaje nam się, że z niektórymi da się tak zrobić, a jednak nie, bo używamy innego słowa zamiennie. Typu lecieć - oblecieć.
ArpaulinfuolKompan
7piorunówHejto, mam małe pytanko. Lubię pisać wiersze i mam zamiar zająć się powoli ich publikowaniem. Dotyczą one dosłownie wszystkiego. Zauważyłem, że serwis hejto jest przyjazny tworzeniu społeczności pod różne tematy. Gdybym miał utworzyć taką nową małą społeczność, w której wrzucałbym swoją twórczość i gdzie każdy mógłby wrzucić coś własnego, to Waszym zdaniem jak możnaby ją kreatywnie nazwać? Tak z jajem(θ‿θ)
#pytanie #poezja
Poematy od czapy?
@Frogger oo, pomysł z zawarciem słowa poematy mi się podoba, dzięki :) może "Nieżonaty w poematy" xD
@Arpaulinfuol śmiało korzystaj z Kawiarenki Za Firewallem :)
jakub-krolAutorytet
3piorunówTomeczki używał ktoś takiego dodatku do oleju silnikowego ? Dla niewtajemniczonych short z testów

mannorothLider
17piorunów
ApaturiaFanatyk
12piorunówRzymskie sposoby na „zarządzanie” kaczkami :duck::hatching_chick: Zarówno źródła archeologiczne, jak i źródła pisane dostarczają dowodów na to, że kaczki oraz kacze jaja pojawiały się w diecie starożytnych Rzymian, a w niektórych prowincjach bywały nawet spożywane szczególnie często. Kaczka nie była jednak w starożytnym Rzymie ptakiem udomowionym i wydaje się, że miała dość ciekawy, pośredni status pomiędzy ptakiem dzikim a ptakiem hodowlanym. Nie była hodowana w taki sam sposób, jak hodowane były kury czy gęsi – ale nie była też ptakiem pozyskiwanym tylko i wyłącznie podczas polowań.
Columella, żyjący w I wieku n.e. rzymski autor pism poświęconych agrotechnice, opisywał w swoim dziele De re rustica, w jaki sposób „zarządzać” kaczkami, takimi jak krzyżówki, cyraneczki czy głowienki, oraz podobnymi ptakami wodnymi, takimi jak łyski. Zalecał budowanie dla nich specjalnych, ogrodzonych i okrytych od góry siatką stawów z łagodnie opadającymi brzegami, płynącą wodą oraz z otoczeniem obsadzonym odpowiednimi roślinami i zaaranżowanym tak, by ptaki miały gdzie pływać, żerować, ukrywać się, odpoczywać i zakładać gniazda. Zdaniem Columelli, obowiązkowym elementem takiego stawu powinna być umieszczona pośrodku, porośnięta gęstą roślinnością wysepka, na której kaczki chętnie zaszywają się, by odpocząć. Zgromadzone na stawie ptaki dokarmiano przede wszystkim zbożem, by je podtuczyć, chociaż zapewniano im też dostęp do pokarmu wodnego.
Columella opisywał także praktykę podbierania jaj z gniazd dzikich kaczek i podkładania ich kurom. Wyklute z takich jaj kaczki zamykano później w ptaszarniach, gdzie jak zapewniał autor, „z całą pewnością będą się mnożyć”. Chwytane i zamykane w ptaszarniach dorosłe kaczki, zdaniem Columelli, są zbyt mocno przyzwyczajone do życia na wolności i w niewoli zwykle ociągają się ze składaniem jaj.
Wszystkie te praktyki niekoniecznie świadczą jednak o udomowieniu kaczki w starożytnym Rzymie. W starannie zaprojektowanych, ogrodzonych i osiatkowanych stawach trzymano raczej złapane żywcem dzikie ptaki, które następnie karmiono, tuczono i zjadano. Nawet, jeśli od czasu do czasu udawało się je rozmnożyć, ich potomkowie raczej nie uformowali odrębnej genetycznie populacji kaczek udomowionych.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #kaczki #starozytnosc #starozytnyrzym
:arrow_right: tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych
