AbenoKyertoGruba ryba
0piorunówTytuł: Wielki bóg Pan
Autor: Arthur Machen
Gatunek: kryminał, horror
Rok: 1894
Szalony naukowiec wynajduje sposób, by dzięki operacji mózgu umożliwić zwykłemu śmiertelnikowi kontakt z potwornym bóstwem znanym jako Pan. Wybiera do tego celu młodą kobietę, która finalnie dostaje pomieszania zmysłów. Ale to dopiero początek nadchodzącego koszmaru.
Miałem nadzieję na fajny horror, ale niestety zawiodłem się. Mamy wzmianki o złym bóstwie, mamy wzmianki o pewnej osóbce, dzięki której owe bóstwo może wpływać na świat rzeczywisty, ale poza tym nic więcej się nie dowiadujemy.
Wyobraź sobie Lovecrafta, który wydaje "W górach szaleństwa" pozbawione całej mitologii Przedwiecznych, a opowiadanie składa się wyłącznie z pisaniny typu: "działy się tam rzeczy potworne, niewysłowiona groza" i tak dalej, zero detali, ot, czysta wydmuszka. Takie jest opowiadanie Machena, na ten przykład otrzymujemy tutaj zwrot akcji, gdzie jeden z bohaterów trzyma w ręku relację z opisem pewnego potwornego rytuału, co dostajemy? Bohater po ujrzeniu jednego słowa twierdzi, że nie potrafi odczytać nic więcej, lol.
Chyba nie zostanę wielkim fanem starych horrorów, ten styl zdecydowanie mi nie podchodzi, z drugiej strony poprzednia baśń była niezgorsza, dam chłopowi jeszcze jedną szansę i zobaczę, czy będzie lepiej.






















