walus002Fanatyk
0piorunówUkraińcy, Czesi... Bez znaczenia byle by pobić...
Podziękujmy pewnej części sceny politycznej za zrobienie nam gowna w kraju.

walus002Fanatyk
0piorunówUkraińcy, Czesi... Bez znaczenia byle by pobić...
Podziękujmy pewnej części sceny politycznej za zrobienie nam gowna w kraju.

ZyxxInspirator
2piorunówWykonawca: Vegso
Album: Core Identity
Utwór: Morior Invictus
Vegso to solowy projekt pochodzącego z Węgier kompozytora i producenta Sandora Vegso, tworzącego w Anglii. Jego muzyka opiera się na brzmieniach fortepianu, łącząc neoklasycyzm, współczesną muzykę instrumentalną oraz new age.
#muzyka #neoclassical #contemporaryclassical #piano #wegry #uk #muzykazyxx

pigokuFenomen
3piorunów#niewiemjaktootagowac #oprocztegoludzie
Teść przeniósł się do domu opieki i likwidujemy różne interesy m.in. umowę na tv i internet.
Wysłałem pismo do vectry zeby raczyli wcześniej rozwiazać umowę bez kar umownych.
Po odczekaniu zadzwoniłem co tam się dzieje bo nikt nie odpowiada.
- Tak, już ktoś się tym zajmuje, w parę dni będzie dopowiedź. -
Cisza.
Dzwonię ponownie.
-Tu wirtualna asystentka...bla bla...w jakiej sprawie.blablabla.
-Połacz mnie z konsultantem.-
-Muszę wiedzieć w jakiej sprawie dzwonisz.-
-Połacz mnie z dowolnym konsultantem-
-Łączę z konsultantem-
Udało się :slightly_smiling_face:
Konsultant pierwszy po wyłuszczeniu sprawy łączy z konsultantem w obsłudze czegoś tam.
Konsultantka w biurze czegoś tam:
-Czy teść jest obok Pana, muszę mieć jego upoważnienie, że mogę Panu udzielić informacji-
-Ale to ja wysłałem pismo i chchę wiedzieć na jakim etapie jest sprawa, nie potrzebuje Pani upoważnienia
bo nie będzie mi Pani przekazywała żadnych danych.-
-Muszę mieć upoważnienie...-
-Dlaczego?-
-Takie są wewnętrzne przepisy-
Ja grubym głosem: -Upoważniam tego pana który dzwoni do uzyskania informacji w sprawie w której dzwoni-
-Proszę się nie wygłupiać tak nie można...
-To ja się rozłączę i spróbuję jeszcze raz.
bep, bep...
Powtarzam procedurę do uzyskania połączenia z konsultantką (inną :slightly_smiling_face: ) w biurze czegoś tam.
-Tak oczywiście, proszę numer klienta, tak, umowa została już rozwiązana, sprzęt można oddać
w najbliższym odziale. Dziekuję itd. -
Tadam!
Jprdl :slightly_smiling_face:
@pigoku Ale oni mają nagrywane te rozmowy i jak się przyznałeś, że nie jesteś właścicielem to na niej ciąży odpowiedzialność udzielenia informacji - jak ich 'oszukałeś' podając się za właściciela to już nie jej wina 😉
ferviGwiazdor
2piorunówMoże wreszcie KGSL będzie w Termux 😛
Ogólnie w skrócie. Urządzenia w /dev są zazwyczaj tworzone z uprawnieniami roota, więc tylko root może niektóre rzeczy robić. Tak zazwyczaj jest w np. sterownikami wideo, właścicielem jest (zazwyczaj) root i grupa video.
Qualcomm Adreno tworzy dwa urządzenia, oczywiście zwyczajowe z root/video, ale także jedno "userlandowe" - /dev/kgsl-3d0
Dwóch użytkowników - xMeM i Lucas Fryzek udało się stworzyć sterownik, który działał jako tako na Termux - z artefaktami, ale jednak (chociaż Lucas nie celował w Termux, po prostu dla Freedreno tworzył)
Ale nikt nie chciał tego ruszyć, trudne sprawy. Ale od czego mamy Gemini 3.7 i ponad 1 dzień pracy.
Szukanie problemu było długie i trudne. Musiałem wybebeszyć SuperTuxKart z warstw, aż znalazłem problem. KGSL żyje! 😛
Co to oznacza? W teorii ludzie benchmarkują i KGSL jest troszkę szybszy od Zink i Turnip. W skrócie "poprzednia akceleracja" (przy czym się wybiera w Termux) pozwalała na uruchomienie Vulkana (Freedreno) na Termux, a Zink konwertował OpenGL na Vulkan.
Ja tego nie potwierdziłem, ale nie wiem czy to kwestia konkretnej gry (FlightGear), ale działa wolniej xD Może to kwestia syfu, który będę sprzątał
*
Oczywiście ktoś może się zapytać - po co? Ale mamy coraz wydajniejsze smartfony, możliwość podpięcia ich do monitora i zarazem coraz droższy sprzęt. Ja się zastanawiam czy nie lepiej iść właśnie w smartfon jako all-in-one sprzęt. I nad tym pracuję. Oczywiście nie sprawię, że uruchomicie na Androidzie wszystkie aplikacje. Jedyne co mogę spróbować zrobić, byście mogli uruchomić wszystkie Open Source 😛 Natomiast są emulatory
Inną opcją jest dla osób co wolą tablet - mają czasem klawiaturę, ale zwykle aplikacje potrafią ssać. A tu macie (w teorii, bo aktualnie połowicznie) pełne doświadczenie Linuksowe. No za⁎⁎⁎⁎ście xD
RagnarokkGURU
2piorunówJeśli przed premierą filmu Odyseja wszem wobec obwieszczaliście jej nadchodzącą "katastrofę finansową", byliście w wielkim błędzie - delikatnie rzecz ujmując. Produkcja w reżyserii Christophera Nolana, choć w cieniu rezultatów Spider-Mana 4, wciąż osiąga znakomite przychody na całym świecie. Na jej koncie znajduje się obecnie 1,294 mld dolarów w skali globalnej; szacunki dotyczące ostatecznej kwoty po wyjściu z kin znów urosły i aktualnie prognozuje się ją w przedziale 1,6-1,8 mld USD, lepiej niż w przypadku Avatara 3 i z wielkimi szansami na wejście do TOP15 bądź nawet TOP10 najbardziej dochodowych filmów w historii.
No tak z tą finansową klapą cos się nie udało. Zupelnie jakby prawactwo nigdy nie było targetem tego filmu.
Film mnie nie porwał, kim się jestem? Pytam bo widzę, że ktoś tu ma licencję na ocenę.
Loginus07Gruba ryba
6piorunów122 + 1 = 123
Tytuł: Max Payne 3
Developer: Rockstar Studios, Rockstar Vancouver
Wydawca: Rockstar Games
Rok wydania: 2012
Gatunek: strzelanka
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 10,8H
Ocena: 8/10
Udało się! Wreszcie po latach udało mi się zamknąć historię Maxa Payne'a. Jedynke przeszedłem dziesiątki razy, dwójkę trochę mniej, ale też dużo, a z trójką za to zawsze mi było nie po drodze. Albo miałem za słaby sprzęt albo była za droga, a jak ją kupiłem to po 2 misjach stwierdziłem, że "na chwilę ją odłoże i potem wrócę". Chwila trwała 4 lata, ale wczoraj zamknąłem historię od początku do końca.
I muszę powiedzieć, że fabularnie to jest pomimo zmiany klimatu oraz wizerunku to dalej jest napędzany zemstą, wkurwem oraz setką tabletek przeciwbólowych poczciwy Max Payne. Może i już nie jest nowojorskim gliną, ale jako ochroniarz brazylijskiej bogatej rodziny, jak zawsze wpada w sam środek brutalnej walki o władzę i wpływy i jedynym rozwiązaniem, jakie zna to wysłanie tysięcy pocisków w stronę jego przeciwników.
System strzelania jest świetny - bardzo dobrze się celuje, czuć "moc" broni, a ujęcia kamery z perspektywy pocisku są jednocześnie brutalne, ale i satysfakcjonujące. Natomiast w porównaniu do poprzednich części to tutaj widać już mocne wpływy lat 10 XXI wieku oraz konsol. Po pierwsze bullet time dalej istnieje, ale ja osobiście korzystałem z niego celując już zza osłony, a nie rzucając się na boki. Ta opcja dalej istnieje, ale gra nie zachęca, a wręcz każe za bardzo ofensywne nastawienie. Łatwiej jest się zchować za winklem i ostrzeliwać wrogów stamtąd. Po drugie to ograniczono ilość broni - Max może nosić przy sobie 2 sztuki broni krótkiej (pistolety i PMki) i 1 broni długiej (karabiny i szotguny). Co więcej (i to jest największy minus jak dla mnie), ale w trybie fabularnym Max kanonicznie chodzi z bronią krótką. Przed każdą cut-scenką przekłada karabin do lewej ręki i bierze gnata, co jest niezwykle irytująca, gdyż zdecydowana większość z nich kończy się ostrą strzelaniną, także zamiast od razu ładować do nieprzyjaciół z dużego kalibru to albo korzystasz z pistoletu albo tracisz sekundy na zmianę broni. Broń długą też dość często "gubimy" - przeleciałeś przez okno? zgubiłeś karabin. Spadłeś z balkonu? zgubiłeś karabin. Wypadłeś z szybu wentylacyjnego, który nie utrzymał Twojej masy? No nie uwierzysz, ale karabin nie spadł z Tobą, mimo iż tego szybu nie ma. Małą wadą jest też to, że w mojej wersji tylko jedna broń była podpisana jak ją podnosiłem, reszta ma tylko i wyłącznie ikonke jak wygląda i ewentualnie dopisek czy jest z latarką czy celownikiem laserowym (który swoją drogą działa gorzej niż zwykła kropka xD). Aaa i brakuje broni rzucanej - nie ma już granatów czy koktajli mołotowa, co najwyżej granatnik, a że zajmuje on miejsce karabinu... No cóż, ja z niego strzelałem, kiedy zmuszała mnie misja tylko.
Misje natomiast są bardzo dynamiczne, dobrze poprowadzone narracyjnie w stylu akcyjniaka noir z depresyjnym bohaterem, ale kto grał w 1 lub 2 to wie, że Maxowi nie jest do śmiechu w życiu. Problem polega na tym, że czasami są zbyt filmowe. Czasem na 1-2' cut-scenek przypada 30" walki, a potem znowu dłuższa ekwencja narracyjna. Miejcami to bardziej interaktywny film, niż gra. No i z wad to postawiono właśnie wszędzie wrzucić narracje ze scenek, a zrezgynowano kompletnie z komiksów, które budowały charakter poprzednich części. Do tego Max ma jakieś problemy psychiczno-motoryczne i dostajemy coś w stylu jakichś przebitek świetlnych. Na początku to działa fajnie, ale potem irytuje.
Ponarzekałem to teraz pora na pozytywy - oprawa audiowizualna w tamtych czasach musiała być świetna, bo teraz nadal trzyma poziom i bardzo dobrze się to ogląda, a muzyka dobrze uwydatnia to co się dzieje na ekranie. Kiedy trzeba jest chłodna i nostalgiczna, jednak gdy akcja przyspiesza to wchodzimy w coraz agresywniejsze bity. Graficznie natomiast uważam, że gra nadal wygląda godnie i może już nie zachwyca, ale trzyma wysoki poziom.
Jak widać dużo ponarzekałem, a jednak daję 8/10. Zapytacie czemu? Bo grywalność rekompensuje wszystko. Naprawdę jak teraz siadłem to przeszedłem w 3 wieczory. Gdyby nie robota to bym przeszedł w 2 xD Dodatkowo uważam, że cała trylogia to gotowy scenariusz na świetny serial i w sumie w obecnych czasach to naprawdę bym chciał by Prime lub Apple nakręciło porządnie historię Maxa. Tak żebyśmy mogli zapomnieć o tej profanacji z Wahlbergiem. Bo historia ta zasługuje na to by poznało ją więcej osób.
Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/
#gamesmeter #gry

@Loginus07 ładnie napisane ( ͡° ͜ʖ ͡°) też jestem świeżo po kolejnym przejsciu, gra sie w to po prostu świetnie, stary, dobry Max Payne tylko, że bardziej kolorowy, co nie znaczy - mniej klimatyczny :smiley: jedyne co mnie zawsze drażni to naćpane tych prześwietleń, napisów - epilepsja hard xD
@brazowooka_eS zgadzam się w 100%! o ile jeszcze na początku to nawet wygląda ciekawie i można to wytłumaczyć fabularnie o tyle potem to już tylko denerwuje
ZielczanFanatyk
5piorunówDeykunLider
1piorunów
wonszGruba ryba
5piorunów
winiuchoGURU
4piorunówJesteś u celu

kainserezcOsobistość
14piorunów
wonszGruba ryba
6piorunówZaległe twarozupki - dzisiaj kurkowa, wcześniej ogórkowa i krupnik. #swiniobicie

Najlepsze z tego wszystkiego jest to, ze ćwierć kilo twarogu ma mniej kalorii niz to wyprocesowane gowno z mąki i oleju silnikowego z prochem na meszki.
enderwigginTytan
10piorunów
enderwigginTytan
2piorunów
Wypierdalaj z tym pod tagi.
@Ragnarokk No są tagi. O co chodzi ? Na karakana też się coś zaraz znajdzie.
Masz polityka i nie zesraj się xD
dziad_saksonskiOsobistość
1piorunówW Chinach wyszedł film tworzony bez udziału AI. Jest rzekomo autentyczny. Krowoludzie cośtam produkują małpokrowę wyrzutka. Jakies latające sowomałpy nadzorują cały rytuał.
Jak dla mnie to jest skok na kasę, ale moze komus sie spodoba takie wynaturzenie w stylu "sztuka robiona dla sztuki".
Imdb 7/10.

enderwigginTytan
8piorunów
maximiliananMistrz
1piorunówPracował ktoś w Niemczech jako freelancer na własnym gmbh? Jak to wygląda? To się w ogóle opłaca?
@maximilianan ojciec jeździł z pośrednikiem, tj. firma która mu ogarniała formalności związane z działalnością w niemczech, nie narzekał.
Yes_ManLider
3piorunówOdnoszę wrażenie, że 126p zachwycają się jedynie ci, którzy tym autem nigdy nie musieli jeździć (do szkoły, do pracy, na wakacje). Ani to nie było ładne, ani wygodne, ani praktyczne, ani bezpieczne, ani pakowne, ani niezawodne. Jedyną zaletą tego gówna było to, że po prostu był.
@Yes_Man Fun on every ride? Zdecydowanie bo nie wiesz co tym razem się rozjebie xD
Z kolegą mamy dwa różne auta ale kilka miesięcy temu mieliśmy tą samą awarię w tym samym czasie
Mój pojazd: 1995 rok
Jego pojazd: 1996 rok
Mój pojazd: Toyota Camry
Jego pojazd: Fiat 126p el
Mój pojazd: 480k km
Jego pojazd: 44k km
Mój pojazd: Przejechał przez piekło i z powrotem, każda zima i każda sól, każdy deszcz wsiadałem i jechałem
Jego pojazd: Garażowany i chuchany całe życie, wyciągany tylko latem w słońce.
Moja awaria: Awaria mechanizmu szyby kierowcy
Jego awaria: Awaria mechanizmy szyby kierowcy
Różnica: U mnie padł przycisk od elektryki szyby, u niego mechanizm od korby się wyrobił.
Rozumiem kochać klasyki ale polskie wyroby to naprawdę masochizm.
MaciekGruba ryba
28piorunówSecurity w mojej firmie przedobrzyły z ćwiczeniami phishingowymi :D
Zazwyczaj, z tego, co miałem do czynienia, wygląda to tak, że dział security wysyła jakiś ordynarny mail, żeby tylko było można zrobić raport, że przeprowadzono próbę, jakieś randomy się złapały, ale ogólnie ludzie kumają.
A u nas? Security uznało, że nie ma miękkiej gry. U nas ćwiczenia phishingowe wyglądają tak, że jak ostatnio miałem spotkanie z szefem, dajmy na to, Łukaszem Kowalskim, o nazwie sugerującej, że będziemy omawiać nowe narzędzia do pracy, to chwilę później dostałem maila z zaproszeniem do platformy o treści "Łukasz Kowalski zaprasza cię do rejestracji w nowej platformie" i treścią "Cześć! O tym wspominałem na spotkaniu". No kliknąłem jak głupi, bo akurat wszystko było ładnie w kontekście, i nie byłem sam, bo security z dumą ogłosiło, że 86% ludzi którym wysłali podobne kontekstowe fejki się złapało i musieliśmy robić jakieś dodatkowe szkolenia w postaci filmów bez możliwości przewinięcia czy pominięcia.
Teraz spora część firmy zgłasza absolutnie każdy e-mail spoza domeny firmowej jako phishing, żeby nie dostać po łapach, i security się skarży, że oni nie są w stanie tego przerobić :grinning: Jakoś mi ich nie żal :D
#praca #pracbaza #korposwiat
@Maciek W mojej jednej z moich poprzednich firm, robiłem w infrastrukturze, w tym security, i generalnie byłem bardzo czujny na wszelkie lewe tematy.
Pewnego pięknego dnia spece od administrowania mailem firmowym zdecydowali się zrobić testy antyphishingowe, bez zapowiedzi i poinformowania mnie. Mieli jakiegoś honeypota do tego gówna, ale wtedy o tym nie wiedziałem. Phish wyglądał dosyć legitnie, i uznałem, że jest na tyle legitny, że trzeba działać - pozgłaszałem wszędzie te IPki i URLe gdzie się dało, a gratisowo jeszcze "otworzyłem" linka z maila... za pomocą LOICa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie ma co tu dużo gadać, ale próba im poszła tak sobie.
Kurde czy my przypadkiem nie pracujemy w tej samej firmie?
Ja też od kiedy mi wysłali takie spreparowane zaproszenie od szefa dywizji to zgłaszam wszystko, nawet zwykły spam (chociaż tego większość filtr odsiewa). Na razie nie narzekają na nadmiar zgłoszeń.
saradonin_reduxGruba ryba
3piorunów1169 + 1 = 1170
Tytuł: The Buried Dagger
Autor: James Swallow
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 416
Ocena: 7/10
“What does not live will never be killed.”
LIV i zarazem ostatnia część cyklu Herezja Horusa
Książka podzielona została na dwa zasadniczo odrębne wątki. Pierwszy oznaczony przez autora jako numerowane ‘interwały’ dotyczy podróży Gwardii Śmierci przez osnowę w kierunku Terry. Przy okazji opowiada o trudnej młodości Mortariona na planecie Barbarus oraz jego przyjaźni z Calasem Typhonem. Szczególnie podobały mi się retrospekcje z Barbarusa, które w istocie budują osobę prymarchy, tym bardziej, że tak naprawdę po zakończeniu trylogii początkowej bardzo niewiele miejsca poświęcono XIV Legionowi, a Mortarion pokazywał się jedynie epizodycznie. Trochę smutne, że Mortarion, który w młodości kazał Imperatorowi Ludzkości się gonić, później okazał się zmanipulowanym przegrywem.
Drugi wątek, oznaczony standardowo numerowanymi rozdziałami, ma miejsce na Terze, gdzie Błędni Rycerze Malcadora niespodziewanie odnajdują niektóre z Sióstr Ciszy, które wcześniej uznane zostały za poległe lub zaginione. Śledztwo prowadzi do pewnych nieoczekiwanych odkryć, a końcówka decyduje o dalszych losach kilku kluczowych postaci.
We wszystko zamieszany jest dziadek Nurgle, a skoro tak, to musi być fujka, tak więc co wrażliwszych muszę ostrzec, że książka pełna jest opisów wszelkich obrzydliwości: chodzące trupy, patchworki ze zwłok, wypadające jelita, larwy itd
Przyznaję się do również faktu, że wszystkie dialogi wypowiadane przez Malcadora w języku angielskim mój mózg odczytywał głosem kancelerza Palpatina. Podobieństwo tych postaci jest po prostu uderzające, zarówno ich fizyczne przedstawienie jako zakapturzonych starców, posługiwanie się potężną mocą psychiczną, jak i prowadzone przez nich skomplikowane intrygi.
Choć James Swallow nie jest moim ulubionym autorem Black Library, to tym razem się spisał. Co prawda czytanie go wymaga pewnego skupienia, gdyż często stosuje on wyjątkowo złożone zdania o nieraz przestawionym szyku, ale udało mu się wciągnąć mnie w opowieść i sprawić, że niecierpliwie wyczekiwałem dalszego rozwoju wydarzeń.
Na tym chwilowo zamykam Herezję Horusa. Ukończyłem łącznie 42 tomy tej serii, pominąłem natomiast 12, dotyczących głównie mniej istotnych wątków pobocznych lub antologii opowiadań. Nie wykluczam, że jeszcze kiedyś do nich wrócę, bo lubię uzupełniać sobie obraz całości kolejnymi puzzlami. Teraz jednak nie mogę doczekać się wielkiego finału całego tego galaktycznego zamieszania - czeka mnie 10 powieści i 3 nowele składające się na “The Siege of Terra”.
“The struggle only matters if we are mortal.”
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa
