Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Najnowsze dyskusje

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Książki

10piorunów

Cytat na dziś:

W energii piramid nie ma nic tajemniczego. Piramidy są jak tamy w strumieniu czasu. Wielka masa kamieni wytwarza potencjał temporalny, który przy właściwym ukształtowaniu i orientacji, z odpowiednimi wymiarami parakosmicznymi właściwie wbudowanymi w strukturę, może być skierowany tak, by na bardzo małym obszarze przyspieszał albo odwracał bieg czasu, w taki sam sposób, w jaki tłok hydrauliczny może pompować wodę pod prąd.

Pierwsi budowniczowie, którzy naturalnie byli starożytni, a zatem mądrzy, wiedzieli doskonale, że funkcją poprawnie wzniesionej piramidy jest wytworzenie absolutnego czasu zerowego w komorze centralnej, tak że ułożony tam konający król w istocie żył wiecznie, a przynajmniej nigdy nie umiera.


Terry Pratchett, Piramidy

Lider

w Stoicyzm

18piorunów

"No dobrze, ale ta osoba może mnie zabić". Powiedz w takim razie prawdę, (...) nie ukrywaj przed sobą, kto jest twoim panem, lecz dopóki zapewniasz mu taką kontrolę nad swoim ciałem, podążaj za każdym człowiekiem, który jest silniejszy od ciebie.

Epiktet, Diatryby

Lider

w Dyskusje

54piorunów

Wczoraj w ramach zabicia nudy, pojeździłem sobie po stolicy z krzesłem. Bo mogę 😆

Pokaż więcej komentarzy (20)

Osobistość

w Hydepark

27piorunów

Miłego dzionka życzę wszystkim!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Diffle

0piorunów

04.08.2026 – 🇩🇪

37 Buchstaben im 5 Wörtern
🟢 20 🟡 3 ⚪ 14 🔴 0

https://deykun.github.io/diffle-lang/de?r=hkCZhlTLlJWduUzNtUXYo5iNwIjLjFWLoN2MuQjYy0SYpRmLw4CNx4yMuAjMuYTMy0CdwVXYoJXZiNkQlMzQlgSI

Lider1piorunów

@Seppuku jakoś poszło

04.08.2026 – :de:

57 Buchstaben im 10 Wörtern

:large_green_circle: 36 :large_yellow_circle: 5 :white_circle: 16 :red_circle: 0

https://deykun.github.io/diffle-lang/de?r=hkCZhlTLlJWduIWN4ITLyVmduMWZx0CajNjL1cTL15iM4UTLmFGauQzYuYzMtg2Yz4SMx0CZy9mLkVWMx0iclhmLzUmZ20CajNnLw4iNx4SNuYzMuYTMy0CdwVXYoJXZiNkQlMzQlgSI

DIFFLE - das Spiel wie Wordle (ohne Zeichenbegrenzung) 🇩🇪Jedes verwendete Wort liefert Hinweise über die Position und Reihenfolge der Buchstaben in der Lösung.Deykun

Lider

w Wybierz Społeczność

3piorunów

Powinienem był to zrobić w 2

04.08.2026 –

25 letters in 3 words

:large_green_circle: 12 :large_yellow_circle: 1 :white_circle: 12 :red_circle: 0

https://deykun.github.io/diffle-lang/en?r=ESKkJzMt02bj5iZtEmdv5iM3ETL0hXZuAjLyEjLx4iMx4iNxITLlJXYw12bjhSI

Pokaż więcej komentarzy (2)

Inspirator

w Hydepark

3piorunów

Spoiler z Spiderman Całkiem nowy dzień, z ostatniej sceny.












Czy Ned, jako osoba magiczne (np. szybkie posługiwanie się pierścieniem do teleportów i słowa jego babci), zaszył sobie w głowie, gdy Peter ze Strange-m rzucali zaklęcie, jakąś formę obrony przed tym, tylko ukrycia wiedzy o Peterze, żeby móc sobie ją w pełni odblokować? Takie nieświadome zaklęcie maskujące? Stąd on potrafił się odblokować po wykonaniu ich przywitania, a MJ nie, nawet po przeczytaniu listu? Podejrzewam że świadome całowanie by ją odblokowało no ale się na to nie zebrali nawet dla testu.

Autorytet0piorunów

A skąd pewność ze Ned sobie przypomniał? MJ powiedziała do pajączka Piter jak wychodzil przez okno i teraz ten podchodząc do niego sie przywitał. Tutaj magia nie jest potrzebna, wystarczy kojarzenie fantów na poziomie jakiegoś 4 latka 😆

Edit: chociaż samo przywitanie, to mogl być pomysl Neda kiedyś tam i mogl je opracować w dzieciństwie. Tutaj bym nie szukał drugiego dna na razie xd

Autorytet0piorunów

@fewtoast no mowie, ja już staram się nie analizować, zeby potem się nie zawieść 😆

MJ na dachu była, tym na którym planowali przyszłość we 3, wiec też jakiś "znak" dali twórcy. Zarzucili na fanów wetki i patrzą kto na co sie złapie. Trzeba byc cierpliwym i czekać na nowe filmy!!!

Chociaz czekanie boli... 😞

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Diffle

8piorunów

Ech proste ale dziś nie myślę.

04.08.2026 – :flag-pl:

36 liter w 5 słowach

:large_green_circle: 15 :large_yellow_circle: 4 :white_circle: 17 :red_circle: 0

https://deykun.github.io/diffle-lang/pl?r=hkCZiFTLy9mL1EjMtIXYk5CZ5ITL1h2YuAzY00ybyRmL5EWZtA3c35CMucTMuQjL1EjL2EjMtknbBJUJ1MUJhJ3bkhSI

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Dyskusje

38piorunów


z to dramat... w panice cały deficyt nadrabiam o 4 w nocy, ale dzięki temu przynajmniej śpię średnio 2-3h dziennie i nie mam siły na siłce.

Lider7piorunów

@HmmJakiWybracNick czemu nadrabiasz "deficyt" a nie po prostu zjesz drobnej ilości cukrów prostych? Do tego Twarogu po kilkunastu minutach i masz sytuację opanowaną.

Lider0piorunów

@Papa_gregorio no to właśnie trzymałbym stałą porcję węglowodanów, coś ustandaryzowanego na takie sytuacje. Energency jak pen z adrenaliną dla uczulonych.

No i zero słodyczy w domu.

To trzeba wyrobić protokół zanim przyjdzie kryzys i uczyć się na błędach.

Fenomen1piorunów

@HmmJakiWybracNick masz kostki dextroenergy? Łatwiej jest sobie zastopować jak założysz że zjadasz 3 czy tam 1.5 ww. Ja tak ogarnąłem swoje wchłanianie słojów nutelli

Osobistość0piorunów

@Papa_gregorio one wychodzą dość drogo, w stosunku do tego co oferują. Kilka razy od diabetologa dostałem je na próbę i jakimiś cukierkami (takimi twardymi do ssania) łatwiej mi sterować poziom cukru, tylko przy takich konkretniejszych spadkach, gdzie budzę się w takiej sytuacji wolę coś, co szybko zjem, a nie jem przez 5 minut.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

58piorunów

Autorytet3piorunów

@30ohm
>Włącz wzmacniacz do wygrzania, na 10 godzin przed planowanym odsłuchem
>Upewnij się, że wszystkie 6 kwantowych switchów ethernet jest połączonych szeregowo w odpowiedniej kolejności
>Odłącz lodówkę z prądu i poczekaj aż sąsiedzi pójdą spać
>Wyciągjnij szklaną płytę CD za 15 000 zł z zamrażarki, włóż ją do transportu polskiej manufaktury z Kozic Wielkich i wciśnij plej
>KOMAR TO JEST ZWIERZE (10h loop)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Znalezione w sieci:

Znalezione w sieci:

Nie zaczepiaj ludzi po pięćdziesiątce. To nie jest grupa wiekowa. To stan skupienia materii.

To ostatnie pokolenie, które wychowało się bez psychologów dziecięcych, coachów emocji, aplikacji do medytacji i instrukcji obsługi życia.

Mieli pięć lat i już po odgłosie klucza przekręcanego przez matkę w zamku wiedzieli, czy dziś będzie spokój, czy lepiej zniknąć z pola widzenia.

W wieku siedmiu lat dostawali klucz na sznurku, garnek z zupą i krótką instrukcję: Obiad odgrzej. Gaz zakręć. Domu nie spal.

Nikt nie pytał, czy są gotowi na taką odpowiedzialność. Byli. Bo nie mieli wyboru.

Ich placem zabaw było wszystko, czego współczesny sanepid natychmiast by zakazał. Place budowy, rzeki, tory kolejowe, trzepaki i drzewa wyższe niż zdrowy rozsądek.

Przeżyli.

Kolana zszywał czas, a nie prywatna klinika. Na każde skaleczenie obowiązywała jedna procedura medyczna: Nie umarłeś? To biegnij dalej.

Jedli chleb z cukrem, pili wodę z ogrodowego węża lub ulicznego saturatora i lody kupowane od człowieka, którego nikt nigdy nie kontrolował. Ich mikrobiom wygląda dziś jak jednostka specjalna.

Alergie? Pewnie były. Po prostu nikt nie organizował z ich powodu konferencji prasowych.

Potrafią usunąć plamę z trawy, smaru, błota, atramentu i krwi. Nie dlatego, że oglądali poradniki w internecie. Dlatego, że alternatywą było spotkanie z rodzicami, którego wspomnienia zostają na całe życie.

Dorastali z radiem tranzystorowym, czarno białym telewizorem, gramofonem, magnetofonem szpulowym, kasetami przewijanymi ołówkiem i telefonem, którego nie dało się zabrać do łóżka.

Dzisiaj słyszą, że młode pokolenie przeżywa dramat, bo przez dwadzieścia minut nie działało WiFi.

Poważnie.

Prawo jazdy robili po to, żeby jeździć. Wsiadali do Malucha albo Syrenki i jechali przez pół Polski bez klimatyzacji, bez GPS, bez ABS i bez przekonania, że producent samochodu odpowiada za ich bezpieczeństwo.

Mapa papierowa, termos z herbatą, jajka na twardo i wiara, że jeśli droga się skończy, to ktoś wskaże następną.

I zawsze ktoś wskazywał.

W instrukcji obsługi auta były wskazówki jak regulować luz zaworów, a producent nie ostrzegał, aby nie pić elektrolitu z akumulatora.

To ostatnie pokolenie, które zna świat bez internetu, bez mediów społecznościowych i bez konieczności dokumentowania każdego obiadu.

Wybierają numery telefonów z pamięci. Pamiętają urodziny bez aplikacji. Pamiętają ludzi, którzy przychodzili z wizytą bez wcześniejszego wysłania pięciu wiadomości z pytaniem, czy można.

Do dziś potrafią naprawić niemal wszystko taśmą izolacyjną, drutem, kombinerkami i odrobiną zdrowego rozsądku. A gdy coś naprawdę się zepsuje, najpierw próbują to naprawić, a dopiero potem wpisują pytanie do wyszukiwarki.

To pokolenie nie miało dzieciństwa w jakości 4K.

Miało za to prawdziwe.

Nie potrzebowali bezpiecznych stref, trigger warningów ani certyfikowanych specjalistów od budowania poczucia własnej wartości. Wystarczył jeden tekst ojca: Jak skończysz, to wróć.

I wracali.

Dlatego naprawdę nie warto zaczepiać ludzi po pięćdziesiątce.

To ludzie z czasów, gdy bateria była tylko w latarce, chmura wisiała nad głową, a inteligentny był człowiek, nie telefon.

Całość przeżyli bez aktualizacji systemu.

Fanatyk5piorunów

@manstain My, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.

Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał.

Wszyscy należeliśmy do hord i łupiliśmy okolicę. Konin, Szczecin i Oslo stały w płomieniach. Bawiliśmy się też na budowach. Czasem kogoś przywaliła zbrojona płyta, a czasem nie. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka odcinała stopę i mówiła z uśmiechem, "masz, kurna, drugą, nie"? Nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że wszyscy zginiemy. Nikt nie narzekał.

Z chorobami sezonowymi walczyła babcia. Do walki z gruźlicą, szkorbutem, nowotworem i polio służył mocz i mech. Lekarz u nas nie bywał. Chyba że u babci – po mocz i mech. Do lasu szliśmy, gdy mieliśmy na to ochotę. Jedliśmy jagody, na które wcześniej nasikały lisy i sarny. Jedliśmy muchomory sromotnikowe, na które defekowały chore na wściekliznę żubry i kuny. Nie mieliśmy hamburgerów – jedliśmy wilki. Nie mieliśmy czipsów – jedliśmy mrówki. Nie było wtedy coca-coli, była ślina niedźwiedzi. Była miesiączka żab. Nikt nie narzekał.

Gdy sąsiad złapał nas na kradzieży jabłek, sam wymierzał karę. Dół z wapnem, nóż, myśliwska flinta – różnie. Sąsiad nie obrażał się o skradzione jabłka, a ojciec o zastąpienie go w obowiązkach wychowawczych. Ojciec z sąsiadem wypijali wieczorem piwo — jak zwykle. Potem ojciec wracał do domu, a po drodze brał sobie nowe dziecko. Dzieci wtedy leżały wszędzie. Na trawnikach, w rowach melioracyjnych, obok przystanków, pod drzewami. Tak jak dzisiaj leżą papierki po batonach. Nie było wtedy batonów, dzieci leżały za to wszędzie. Nikt nie narzekał.

Latem wchodziliśmy na dachy wieżowców, nie pilnowali nas dorośli. Skakaliśmy. Nikt jednak nie rozbił się o chodnik. Każdy potrafił latać i nikt nie potrzebował specjalnych lekcji, aby się tej sztuki nauczyć. Nikt też nie narzekał.

Zimą któryś ojciec urządzał nam kulig starym fiatem, zawsze przyspieszał na zakrętach. Czasami sanki zahaczyły o drzewo lub płot. Wtedy spadaliśmy. Czasem akurat wtedy nadjeżdżał jelcz lub star. Wtedy zdychaliśmy. Nikt nie narzekał.

Siniaki i zadrapania były normalnym zjawiskiem. Podobnie jak wybite zęby, rozprute brzuchy, nagły brak oka czy amatorskie amputacje. Szkolny pedagog nie wysyłał nas z tego powodu do psychologa rodzinnego. Nikt nas nie poinformował jak wybrać numer na policję (wtedy MO), żeby zakablować rodziców. Pasek był wtedy pomocą dydaktyczną, a od pomocy, to jeszcze nikt nie umarł. Ciocia Janinka powtarzała, "lepiej lanie niż śniadanie". Nikt nie narzekał.

Gotowaliśmy sobie zupy z mazutu, azbestu i Ludwika. Jedliśmy też koks, paznokcie obcych osób, truchła zwierząt, papier ścierny, nawozy sztuczne, oset, mszyce, płody krów, odchody ryb, kogel-mogel. Jak kogoś użarła pszczoła, to pił 2 szklanki mleka i przykładał sobie zimną patelnię. Jak ktoś się zadławił, to pił 3 szklanki mleka i przykładał sobie rozgrzaną patelnię. Nikt nie narzekał.

Nikt nie latał co miesiąc do dentysty. Próchnica jest smaczna. Kiedy ktoś spuchł od bolącego zęba, graliśmy jego głową w piłkę. Mieliśmy jedną plombę na jedenaścioro. Każdy ją nosił po 2-3 dni w miesiącu. Nikt nie narzekał.

Byliśmy młodzi i twardzi. Odmawialiśmy jazdy autem. Po prostu za nim biegliśmy. Nasz pies, MURZYN, był przywiązany linką stalową do haka i biegł obok nas. I nikomu to nie przeszkadzało. Nikt nie narzekał.

Wychowywali nas gajowi, stare wiedźmy, zbiegli więźniowie, koledzy z poprawczaka, woźne i księża. Nasze matki rodziły nasze rodzeństwo normalnie – w pracy, szuwarach albo na balkonie. Prawie wszyscy przeżyliśmy, niektórzy tylko nie trafili do więzienia. Nikt nie skończył studiów, ale każdy zaznał zawodu. Niektórzy pozakładali rodziny i wychowują swoje dzieci według zaleceń psychologów. To przykre. Obecnie jest więcej batonów niż dzieci.

My, dzieci z naszego jeziora, kochamy rodziców za to, że wtedy jeszcze nie wiedzieli jak nas należy „dobrze" wychować. To dzięki nim spędziliśmy dzieciństwo bez słodyczy, szacunku, ciepłego obiadu, sensu, a niektórzy – kończyn.

Nikt nie narzekał.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Osobistość

w Kryptowaluty

11piorunów

Do tej pory zajumano 1596 z Coldcard (off line portfel)i dalej je kradną

To największa wtopa w historii krypto (self custody)

Porównanie jak odporne są krypto portfele .

Gruba ryba4piorunów

Spokojnie. Zaraz będziesz miał w domu komputer kwantowy i pójdzie szybciej.

Osobistość3piorunów

@dradrian_zwierachs Tylko, że to działa też w drugą stronę i nie można założyc, że tylko łobuzy w piwnicy będą sobie składać kwantowe pc i wszytskich hakować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość3piorunów

@dradrian_zwierachs Nie no pierwsze kwanciaki to jakiś google czy coś zbuduje to jednakl będzie skomplikowana i droga maszynka, ponadto już są głosowane propozycje BTC aby był qunatum resistance algorytm, SOL i ETH też nad tym pracują. To tradcyjna wojna miecza z tarczą.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

Dual sporty to jednak są fajne zabawki. Chciałem sobie pewną traskę szutrową sprawdzić, ale jak to w nocy bywa nie trafiłem w dobry zjazd :grinning: Za to wystarczyło dosłownie na kilka kilometrów zjechać z asfaltu żeby pojechać polną drogą:

1. nie wiedząc gdzie wyjadę,

2. oblepić sobie całą szybę w kasku pajęczyną,

3. zobaczyć sowę siedzącą na samotnym znaku,

4. poczuć zapach świeżo skoszonego zboża,

5. poczuć tę lekką adrenalinkę kiedy jedzie się nocą przez las i dookoła ciemno, i tylko księżyc i lampa w moto doświetla,

6. wrócić na asfalt i pojechać dalej

No jaram się, nie powiem. Wystarczyło 100km nocą, kiedy temperatury znośne, i już człowiek szczęśliwy.

Pokaż więcej komentarzy (2)