Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5759 członków
  • 258102 wpisy

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Ale wczoraj miałam towarzyski dzień na siłce, jak nigdy. Najpierw w szatni spotkałam kuzynkę, a na sali jedna z babek, którą już widziałam tu kilka razy, powiedziała do mnie "cześć".

Jeszcze trochę i będę przybijać piąteczki z koksami XD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

6piorunów

Z różnych powodów mam ostatnio dużo przemyśleń "mieszkaniowych", którymi się czasami tutaj dzielę. Po trosze sam dla siebie żeby mieć zapisane, a może dla kogoś będzie to jakaś wskazówka...

Historia sprzed kilku/kilkunastu lat. Zacznę od tego, co wydarzyło się kilka lat temu. Sprawa dotyczy naszej koleżanki, z którą na studiach dawno temu przyjaźniła się moja różowa. Harda babka, sympatyczna, twardo stąpająca po ziemi. Ma męża i dwójkę dzieciaków, które w tym okresie miały około 12 - 14 lat. Owe kilka lat temu odwiedzili ją rodzice, mający gospodarstwo na wsi, od słowa do słowa matka zaczęła jej nawijać makaron na uszy, nie wdając się w konkrety, że będą musieli się chyba przenieść do niej, bo są różne sytuacje. Gdy nam to opowiadała, bardzo obrazowo przytaczała wypowiedzi ojca, który przeplatał tyradę matki jakby bitem "wieś nie dla nas, nie dla nas" xD Gdy kumpela próbowała się czegokolwiek dowiedzieć, to matka na nią naskakiwała, konkludując, że to nie ma znaczenia bo oni będą MUSIELI się do niej wnieść xD Na pytanie, jak sobie wyobraża mieszkanie w 6 osób na 3 pokojach, to matka od razu stwierdziła, że dzieci do jednego pokoju, oni do drugiego. Kumpela powiedziała, że nie ma opcji, żeby nastoletni chłopak i dziewczyna mieszkali na kilku metrach, to stary nucąc bit zaczął łazić po mieszkaniu i planować ścianki z kartongipsu xD Skończyło się ponoć spięciem, matka stwierdziła że SOBIE NIE WYOBRAŻA żeby córka się migała od odpowiedzialności i wyszli. "Wieś nie dla nas, nie dla nas".

Cofnijmy się o około 20 lat. Kumpela wchodziła wówczas w dorosłe życie, miała już męża i kupione mieszkanie. Ot taki charakter, chciała się szybko usamodzielnić, pracowała jeszcze na studiach, po ich skończeniu od razu poszła do pracy i wzięła ślub z zamiarem zakładania rodziny. Kto pamięta tamte czasy, to wie jak było fajnie na rynku kredytów. Harowała, mąż też, ale po cichu liczyła na pomoc rodziców. No miała prawo. Kolejnym elementem tej wesołej opowieści jest jej brat. Człowiek orkiestra, rolnik, mechanik, elektryk, sól ziemi ojcowskiej. Poznałem go na weselu i jak bywaliśmy u kumpeli na wsi. Prosty chłopak, pracowity, z tysiącem pomysłów na minutę. Ni z gruchy ni z pietruchy kumpela przy odwiedzinach u rodziców usłyszała to co na obrazku. Ty się wyniosłaś, Seba tu zostaje, rodzinę ma, on tu gospodarzy to to wszystko idzie na niego, a koleżance ch.. w d..ę :confused: Tak jakby jej ktoś coś fundował. Ok, pewnie rodzice płacili jej za akademik, ale na wszystko inne zarabiała sama - tyrała wieczorami, udzielała korepetycji po zajęciach. Moja różowa pamięta, jakim wrakiem wtedy była moja kumpela. Kredyt, ciężki rynek pracy, a tu jeszcze taki but w mordę. Nie tylko brak pomocy, zabolał ją także sposób komunikacji i fakt, że nic z tego co rodziców nie dostanie - a trochę się przy tym narobiła jako dzieciak i nastolatka. W wakacje zawsze zapieprzała tam jak wół. I ch..., nie ma. Seba potrzebuje, bo on gospodarzy i kręci biznesy.

Ale powróćmy do świeższych czasów. Kumpela nie dowiedziała się od rodziców, co się dzieje. Była przerażona, czy to nie jakaś choroba albo czy brat z żoną nie wyrzucili ich z domu po jakiejś inbie, bo z mamusią jak się domyślacie mieszkało się średnio. Do brata też się nie mogła dodzwonić. W końcu dodzwoniła się do szwagierki, która ze łzami jej wyjaśniła sytuację:

* Wszystko, dom, ziemia, maszyny, gospodarstwo, było na Sebę.

* Seba z tysiącem pomysłów na biznesy powchodził w jakieś spółki, nakupował maszyn na kredyt, zadłużył się, jak się okazuje kredyty brał on na przedsięwzięcia z których profity mieli czerpać także inni.

* Zaczął sprzedawać ziemię po kawałku.

* Zamiast spłacać wymyślił jakieś dziwne konsolidacje w parabankach, pod którymi niestety się podpisał.

* Długi urosły jak kula śniegowa, a kredytodawcy zaczęli wchodzić na nieruchomości.

* W końcu się okazało, że żeby jakkolwiek myśleć o spłacaniu tego wszystkiego to trzeba sprzedać wszystko i ogłaszać upadłość, bo inaczej u jakichś dziwnych wierzycieli inaczej nie przejdzie. Nie wiem jakie tam mechanizmy zadziałały, ale ponoć nie było innej opcji jak sprzedać i spieprzać, inaczej szybka licytacja komornicza.

* Brat jak się wyczołgał z butelki to zaczął zasuwać na prawo i lewo, ale to było gaszenie pożaru szklanką wody.

* Wisienka na torcie - rodzice-debile ani pomyśleli zapisać sobie jakieś dożywocie na domu XD

* Co ciekawe, szwagierka, ponoć porządna osoba, wyniosła się z dziećmi i mężem do swoich rodziców. I powiedziała kumpeli, że zaproponowali to samo rodzicom (za zgodą swoich) ale ci odmówili, bo nie będą na niczyjej łasce siedzieć xD

Niby były jakieś możliwości ale oni uznali, że "duma" to zwrócenie się o pomoc a raczej z roszczeniami i żądaniami do córki, którą kilkanaście lat wstecz finansowo spuścili w klozecie. Jakby mieli mózgi i zostawili sobie chociaż dom, to by nie było problemu, ale oni ceremonialnie wszystko co mieli przepisali na syna, co to będzie gospodarzył na ojcowiźnie i na pewno o rodziców zadba na stare lata. No to zadbał xD Skończyło się awanturą, bo kumpela powiedziała, że za cudzą głupotę nie będzie sobie życia do góry nogami wywracała. "Dumni" rodzice wynajęli gdzieś tam w powiatowym niewielkie mieszkanie obrażeni na cały świat, ale o zgrozo najbardziej na "wyrodną córkę". Rozstroiło ją to na tyle, że (na krótko na szczęście) wróciła do palenia szlugów. Ale zdania nie zmieniła. Ponoć jakieś relacje z rodzicami ma, niemniej wie, że jest uważana za wyrodną, jakby to ona była motorem napędowym tej chryi. Ale jak pisałem na początku, to harda babka więc ma w d....e :smiley:

Nie jest to jedyny przypadek jaki znam, gdzie ktoś na stare lata nie zadbał o siebie, ale chyba najbardziej jaskrawy. Także Kasie i Tomki - zadbajcie o spokojną starość. Bo inaczej wieś nie dla Was, nie dla Was.

Fanatyk0piorunów

@mannoroth Najsmutniejsze jest to, że nie ma żadnej sformalizowanej prawnie instytucji "zerwania więzi rodzinnych" z rodzicami. Niezależnie od tego jak tacy rodzice się zachowują, i jakie niegodziwości zrobią, zawsze będą mieli prawo do roszczeń w sprawach spadkowych (jeśli ich dorosłe dziecko zejdzie wcześniej), czy np. decydowania w kwestiach zdrowotnych, kiedy ich dorosłe dziecko nie ma małżonka/małżonki.

Gruba ryba0piorunów

Mental starych ludzi ze wsi, może nie wszystkich, ale jednak się słyszy takie historie. Teściowa miała podobną sytuację - jej rodzice przepisali wszystko na jej brata, który miał w nich wyjebane. Ostatecznie ona do nich jeździła pomagać, a na końcu przygarnęła na kilka ostatnich lat życia do siebie swojego ojca, bo nie miał gdzie się podziać. Wdzięczności oczywiście żadnej, bo to przecież był jej "obowiązek" pomóc rodzicom na starość.

Teraz memiki pokazują, że to zwykle córka zaciąża, a syn jest pokrzywdzony (taki przegrywowy spin), ale na wsi zwykle właśnie synowie byli wybrańcami rodziców jako potencjalni przyszli gospodarze.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

2piorunów

Nie żyje Tinto Brass. Reżyser „Kaliguli” przeszedł drogę od Nowej Fali do kina erotycznego

4 listopada 2026 roku, w wieku 93 lat, zmarł Tinto Brass, włoski scenarzysta, reżyser i aktor. Najbardziej znany był z reżyserii śmiałego filmu "Kaligula", od którego próbował odciąć się przez całe życie. O śmierci artysty poinformowała jego rodzina - żona Caterina Varzi i dzieci Bonifacio i

Mistrz

w Hydepark

6piorunów

Dzień dobry,

uprzejmie przypominam o Jesiennych Wyzwaniach - został już tylko ostatni tydzień na wykonanie zadań, proszę nie czekać na ostatni dzień jak zwykle xD W zabawie bierze udział 87 osób, co oznacza 261 rozlosowanych zadań, a wykonanych zostało jedynie 20 z nich (przez 17 osób). Proszę się ogarnąć (nie dotyczy mnie)! :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

72piorunów

O przypomniało mi się xD

Dawno temu spiknąłem się z jedną laską na spacerek.

No i tak idziemy, opowiadamy o sobie, ona najpierw opowiedziała o swojej robocie. Potem ja opowiadam, że jestem grafikiem i poprawiam zdjęcia produktów spożywczych w gazetkach
-No ale to tak jakby oszukujesz ludzi
-Jak to oszukuję ludzi?
-No bo zmieniasz rzeczywistość na kłamstwo. To oszukujesz ludzi
-ZARAZ PRZED CHWILĄ MI POWIEDZIAŁAŚ, ŻE SPRZEDAWAŁAŚ GARNKI NA TELEFON STARYM LUDZIOM
-No ale ja byłam menadżerem i robiłam szkolenia
-CZYLI OSZUKIWAŁAŚ TAK DOBRZE, ŻE AWANSOWAŁAŚ

Drugiego spaceru nie było xD

Fanatyk3piorunów

@SzubiDubiDU mam nadzieję, że Tobie poprawianie fotek produktowych szło tak dobrze, że też awansowałeś (づ•﹏•)づ

Gruba ryba7piorunów

@emdet

mam nadzieję, że Tobie poprawianie fotek produktowych szło tak dobrze, że też awansowałeś

Awansowałem na klienta tej firmy, liczy się?

Lider6piorunów

@SzubiDubiDU maaan... A ja tylko oszukuję siebie i innych na kalorie xd

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Wracanie do domu po odprowadzeniu młodego na fakultet, w listopadzie o ósmej rano:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

33piorunów

Miałem pisać, więcej info po 16, ale spędziłem na SOR całe 30 minut, z badaniem itp. Szok! Wątroba żyje, ale trzeba się brać za pęcherzyk żółciowy.

GURU2piorunów

Też już nie mam pęcherzyka. Jeden dzień w szpitalu i po temacie a męczyłem się z nim latami.

Pokaż więcej komentarzy (7)